Dodaj do ulubionych

sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo?

22.01.11, 20:28
Witajcie,
jak to jest ze sprzedażą auta? Pytam na własnym przykladzie. Chcę sprzedać 10-letniego Leona (1600 benzyna), którego kupiłem w polskim salonie Seata jako nowy, samochod nigdy nie mial żadnych przygod, przebieg 133 tys. km, jest naprawdę ok. Wyceniam wg eurotax-u, z możliwością delikatnej negocjacji. Wystawiam na popularnych portalach.
Według czytanych (m.in. tutaj) wypowiedzi takie samochody powinny sprzedawać się od ręki, wręcz błyskawicznie.A ja juz sprzedaję blisko 2 tygodnie, i nawet telefonów z pytaniami mało.
Skąd takie małe zainteresowanie?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tocqueville Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 20:41

      nie ma klimy
      tez bym go nie kupił
    • norbert.n Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 20:45
      Bo auta z polskich salonów to "golasy", najcieńsze wersje.
    • tocqueville Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 21:04
    • fuiio Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 21:14
      Samochod z przyzwoitym wyposazeniem? Jest klimatyzacja? Jaka cena? Jest aktualna ksiazka serwisowa z ASO czy drutowany dopiero jak sie popsuje u henka z marianem w garazu za blokiem?
      • adh Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 22:01
        Fakt, wyposażenie nieco słabsze niż wtedy w zachodniej Europie (brak klimy ale poza tym nieźle-elektryka,ABS, dwie poduszki, fabryczne radio, wspomaganie). Wersja Signo. Ale za to najprawdziwszy przebieg, najprawdziwsza bezwypadkowość. W czasie gwarancji samochód serwisowany w ASO, po jej upływie poza ASO (z wiadomych względów) - co wcale nie oznacza, że był zaniedbany.Wręcz przeciwnie. Cała dokumentacja jest.
        Eurotax wycenia auto na 15 tysięcy PLN. Jestem skłonny do rozsądnej negocjacji.
        Sprowadzanych Seatów całe mnóstwo, krajowych kilka. Na zdrowy rozsądek-chyba lepiej kupić nieco skromniejszą wersję ale pewną, krajową, niż sprowadzany egzemplarz, raczej na pewno z mroczną przeszłością?
        A u mnie samochód sprzedaje właściciel, do tego pierwszy a nie żaden cwaniak-handlarz.
        • tocqueville Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 22:09
          Eurotax wycenia auto na 15 tysięcy PLN

          Podobnej klasy auto (9letnie), z klimą, salon-polska, niższy przebieg, sprzedałem za 13 tys.
          trudno sprzedać auto za tyle ile pokazuje eurotax (przerabiałem to)
          • adh Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 22:31
            A jak długo sprzedawałeś? Ja, jak zaznaczyłem, jestem gotów do negocjacji. Ale najpierw musi być zainteresowany kupnem.
            Nie mam ochoty sprzedawać auta handlarzowi-oni dają 9-10 tys. pln więc sądze, że za 14-15 tys. są w stanie sprzedać.
            Pozdr.
            • tocqueville Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 22:36
              • adh Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 22:47
                Wydaje mi się (a przynajmniej tak mi się dotychczas wydawało), że Seaty Leony nalezą do aut dobrze sprzedawalnych. Zresztą wycena eurotax-u bywa rózna - sam nieraz chcialbym kupić auto, po cenie jaką podaje eurotax (mówię oczywiście o porządnym egzemplarzu). Tymczasem okazuje się, że przy sprzedaży eurotax "zawyża" (w przypadku mojej oferty)
                • tocqueville Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 22:55
                  sprzedaż zależy od wielu czynników
                  mój znajomy sprzedał np. cordobę sedana (chyba 8 letnią) bez kilmy, salon-PL, pierwszy właściciel za całkiem niezłą sumkę (nie pamiętam ile, ale chyba coś koło 14-15 tys.)
                  zatem za Leona można tyle wziąć ale trzeba być cierpliwym
                  • adh Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 23:09
                    I masz rację. Potrzeba po prostu cierpliwości, przynajmniej miejmy taka nadzieję:)
        • tomek854 Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 22:39
          Na zdrowy rozsądek-chyba le
          > piej kupić nieco skromniejszą wersję ale pewną, krajową, niż sprowadzany egzemp
          > larz, raczej na pewno z mroczną przeszłością?
          > A u mnie samochód sprzedaje właściciel, do tego pierwszy a nie żaden cwaniak-ha
          > ndlarz.

          Problem w tym, że wszyscy tak mówią. To lepiej kupić tańszy i z klimą a za resztę pieniędzy wyremontować co trzeba :-)
        • alfik7 Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 28.01.11, 08:58
          Nie chciałbym cię martwić, bo życzę ci sprzedaży tego autka ale:
          typowy 10 letni samochód, który pokonał 130 tys. km. po polskich drogach to prawie złom, pomimo, że jeszcze się jakoś błyszczy i jedzie.
          Krótkie, głównie miejskie przebiegi, byle jakie, dziurawe drogi, kiepskie paliwo, serwis i 10 zasolonych zim zrobiło swoje. Taki samochód to ciągła skarbonka. Jedną rzecz się naprawi a już następna czeka w kolejce.
          Takie auto powinno kosztować grosze. Posiadanie lub brak klimy - w mojej ocenie nie ma żadnego wpływu na cenę, bo klima nie ma żadnej wartości w takim samochodzie.

          Powtórzę: typowe, krajowe, 10 letnie auto powinno kosztować grosze.
          Jedyną zaletą jest bezwypadkowość, nic ponadto. Paradoksalnie im lepszy wypas starego auta, tym większe koszty jego utrzymania.

          Moim zdaniem jeśli kupować stary, używany samochód to taki, który nie miał napraw blacharskich, nie garażował pod chmurką, nie woził panicza codziennie do pracy 5 km. w korku, z jak najprostszym wypasem i niewysilonym, benzynowym silnikiem 8 zaworowym.
    • k2i temat wałkowany wielokrotnie 22.01.11, 22:19

    • czujny_obywatel adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 22:46
      @adh, nie obraź się, ale piszesz bzdury z tą swoją ceną. Twój samochód nie ma klimatyzacji, co go całkowicie dyskwalifikuje. Jego wartość rynkowa to jakieś 7-8 tys pln. Nie więcej.

      TERAZ NIKT NORMALNY NIE KUPI SAMOCHODU BEZ KLIMATYZACJI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.

      Na twoim miejscu to bym sprawdził, czy w tym samochodzie można założyć klimę. Jak się da to bym założył i dopiero wtedy samochód może by poszedł za jakieś 12 tys. pln.

      Ponadto ten samochód np. w porównaniu do Octavii ma starą, niezbyt nowoczesna budę, która bardzo mocno się różni od obecnych modeli leona. To tez niestety dyskwalifikuje ten samochód.


      • adh Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 22:54
        Czujny obywatel, nie obraź się ale bzdury wypisujesz.
        Częściowo jestem skłonny zgodzic się z tym, że brak klimatyzacji to minus. Ale na pewno nie nie dyskwalifikuje.
        Natomiast co do"budy" (owszem, o gustach się nie dyskutuje), to leon pierwszej generacji wyprzedza octavię o latra świetlne (choć wcale nie jestem wrogiem octavii)
        Mylisz się także co do ceny-handlarz jest skłonny zaplacić mi 9-10 tys. pln. Więc w jaki sposób podawana przez Ciebie wartość to 7-8 tys. pln?
        Pozdr.
        • adh Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:02
          Poza tym: cena nie jest bez sensu: popatrz na inne ceny, podobnych leonów, no i wycena eurotax też ma jakies podstawy. widzialem jednego leona za 8 tys. pln - sprzedawca od razu napisał, że to auto "na części".
          • czujny_obywatel Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:06
            ceny różnych taxów, urzędów itp itd. Realną cenę tylko i wyłącznie dyktuje rynek, a wóz bez klimy na polskim rynku samochodów używanych jest mało cenny na poziomie jakiegoś lanosa czy innego seiczento. Sprzedaj jak najszybciej
          • czujny_obywatel Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:17
            W sumie 10 lat temu to trzeba było raczej kupić lepiej wyposażoną Ibizę z klima i silnikiem 1,6 lub tdi, a jak już kupiłeś większego leona, to szkoda, że z najsłabszym silnikiem i bez klimy.

            Leon z silnikiem 1.9 tdi czy 1.8 lub 2 litr benzyną + gaz i z klima byłby wart jakieś 16 - 18 tys. pln. Bez dobrych silników i klimy najwyżej 8 tys. pln. Więc jak Ci ktoś za niego daje 10 czy ponad 10 to sprzedawaj jak najszybciej.

            • adh Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:23
              Oj, co Ty piszesz?
              1.6 to nie był najsłabszy silnik Leona (najslabszy to 1. 4-75 km)
              Silniki 1.6 mają dobra opinię
              A po trzecie zupelne banialuki wymyslasz pisząc o dwukrotnej róznicy ceny leona 1.8(względnie 1.9 tdi) a 1.6. I jescze ten gaz dokladasz...
              Pozdr.
              • czujny_obywatel Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:32
                No ja Ci piszę, co teraz rynek łyka. Owszem, silnik 1.6 jest dobry, ale leon ma być niby choć drobinę sportowy, a silnik 1.6 jest dobry do Ibizy a nie do ciężkiego Leona.

                Dziękuj Bogu, że Twój Leon nie ma silnika 1.4 75 koni bo wtedy samochód wart byłby tylko jakieś 5 tys. pln ale z braku chętnych bardziej byłoby go sprzedać na części.
                • michaelm3 Re: adh - bez sensu ta twoja cena 23.01.11, 23:41
                  czujny_obywatel napisała:

                  > No ja Ci piszę, co teraz rynek łyka. Owszem, silnik 1.6 jest dobry, ale leon ma
                  > być niby choć drobinę sportowy, a silnik 1.6 jest dobry do Ibizy a nie do cięż
                  > kiego Leona.
                  >
                  > Dziękuj Bogu, że Twój Leon nie ma silnika 1.4 75 koni bo wtedy samochód wart by
                  > łby tylko jakieś 5 tys. pln ale z braku chętnych bardziej byłoby go sprzedać na
                  > części.


                  Gdzies w okolicach 2002-2003 roku mialem stycznosc z tym autem, ktorego wlascicielka byla moja dziewczyna. Pamietam, ze pomimo wlasnie tego najmniejszego silnika (1.4) samochod sprawial naprawde duza radosc podczas jazdy jak na tamte czasy i moje doswiadczenie za kolkiem.
                  Jedna z najlepszych rzeczy, ktore mial do zaoferowania poprzedni Leon byla wrecz fenomenalna jak na kompakt pozycja za kierownica.

                  Aha, tez nie mial klimy, plastiki (uchwyty na drzwiach i chyba gorna krawedz boczkow drzwiowych) oblazily jak wsciekle, najmniejszy silnik nie robil z niego rakiety choc tez w zadnym wypadku nie zamulal ale jako calosc samochod prowadzilo sie bardzo przyjemnie.

                  Co do ceny to musisz sie niestety dopasowac do rynku a Eurotax, no coz, tak spier...nych cennikow ze swieca szukac. Do jednego modelu przypasuja, w przypadku drugiego wygladaja jakby ktos pomylil rubryki wpisujac przypadkowe liczby.

                  A oszolomstwem 'czujnego' bym sie nie przejmowal.
                  • czujny_obywatel Re: adh - nie przejmój się 24.01.11, 11:43
                    opiniami o mnie. Nie jestem tu lubiany bo walczę z francuską motoryzacją nastawioną tylko na wyłudzanie pieniędzy od uczciwych ludzi:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,20,117054429,117054429,KODY_francuski_przekret_czy_juz_norma_.html
                    Powyżej link do mojego słynnego posta. Zachęcam do zapoznania się z nim. Dlatego tak bardzo jestem tu nielubiany przez sprzedawców francuskiego złomu.

        • czujny_obywatel Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:03
          @adh

          jak handlarz Ci daje 10 tys. to brać z pocałowaniem ręki.

          Octavia I i Leon/Toledo I gen to praktycznie te same samochody oparte na rozwiązaniach i płycie Golf IV więc o co chodzi z tymi latami świetlnymi. Octavia to nie Favoritka :)

          Jak najszybciej pozbądź się tego samochodu jak ktoś daje jeszcze za niego jakieś pieniądze. Naprawdę teraz brak klimy zaczyna dyskwalifikować w Polsce samochody. Jak sam szukałem używanego auta to spotykałem się nawet z oszustwami dotyczącymi posiadania klimy. Mówiono, że jest ale nie działa bo nie jest nabita - a okazywało się, że jej nie ma. Naprawdę dobrze Ci radzę, pozbądź się tego wozu jak najszybciej.

          • adh Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:15
            Dobra, dobra:) Handlarz zawsze będzie się starał obniżać wartośc, wynajdować coś, straszyć, że to juz nikt nie kupuje, że "Panie, klima musi być, poza tym to TDI nie jest więc do kitu" - jak najszybciej przyjmować z pocałowaniem ręki jego ofertę:)
            • flamengista ale czujny ma sporo racji 24.01.11, 22:14
              Za 10 letnie auto bez klimy chcesz 15 tys. I mówimy tu o Seacie. Moim zdaniem trochę za dużo.

              Na pewno udokumentowany przebieg i to, że jesteś pierwszym właścicielem to spory atut. Ale dla koneserów. Koneserzy też w końcu się trafią, ale musisz na nich poczekać.

              No i moim zdaniem więcej niż 12-13 tys. raczej nie wyciągniesz, choć 3mam kciuki. Uczciwych sprzedawców należy wspierać, choćby moralnie;)
      • k2i Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:14
        powodzenia życzę adh, ale z tą ceną to przesadziłeś i to hohohoh i trochę ....to ja primerę w nienagannym stanie 2001 rok sprzedawałem z najbogatrzym wyposażeniem jakiś czas temu i zgłosiło sie paru buraków oferujących mi smieszne pieniądze za nią...musisz znaleźc amatora na twój samochód ale nie za taką cenę:o.niestety rynek w polsce jest zniszczony przez pseudokazje na które ludzie niestety lecą...bo każdy chce mieć super samochód za super cenę i każdy okazji szuka....a okazji zwyczajnie nie ma Ty to wiesz i dlatego cenisz swój samochód bo wiesz żę pewnie nie był tknięty i był zadbany przez ciebie, ale klient tego nie wie....dookoła ma mnóstwo ofert seatów w tdi full wyposażonych z przebiegiem góra 130tys km i pewnie za wiele niższą cenę tylko jedyny szczegół jaki rózni te samochody od twojego to to ze conajmniej 70% tych okazji ma poważne gongi za sobą lub przygody różnej treści:)...ale klient to klient:D musisz się z tym pogodzić..ja swoją primerę bratu sprzedałem:)
        • adh Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:19
          Z Tobą zupełnie się zgadzam. Ale myślę, ze jest odrobina rozsądnych, którzy na te pseudookazje się nie nabierają, choć większość się z pewnością się nabiera.
          • czujny_obywatel Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:23
            Ja też się w pełni zgadzam z k2i, ale pamiętaj, niestety nikt rozsądny nie kupi samochodu bez klimy za rozsądne pieniądze. Kupiec może się tylko skusić na bardzo niską cenę.

          • k2i Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:24
            może i sie zgadzasz ale kupując samochód za 15tys to wybacz ale każdy oczekuje min dwie poduszki powietrzne (nie ważne czy działają), dwa elektryczne lusterka i szyby, regulowane reflektory bez tego to nawet nikt nie zwróci uwagę na ogłoszenie no chyba że z kosmosu jest
            • k2i Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:26
              samochód bez klimy i tych innych pierdół które wymieniłem dałbym góra 8tys zł
            • adh Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:27
              A moje auto to wszystko ma!:)
              • k2i Re: adh - bez sensu ta twoja cena 22.01.11, 23:31
                nie ma klimy a tego nawet nie dodałem bo dla mnie to oczywiste że musi mieć, już nie wspominam o klimatroniku bo to też juz oczywistość
    • fuiio Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 22.01.11, 22:49
      ##upływie poza ASO (z wiadomych względów)##
      No wlasnie z jakich wzgledow? Za drogo na przeglad pojechac?
      Zalozmy,ze robisz przeglad w ASO przez 10 lat i co 15? kkm. To daje 0.8 przegladu/ rok.Jezeli taki serwis kosztuje 800 pln to znaczy ,ze szkoda Ci wydac 640PLN/ rok.Nie dziw sie wiec ,ze ktos nie da Ci tyle co za SERWISOWANY do konca samochod z Niemiec. Ja osobiscie tez wole kupic auto od zamoznego Niemca ktory nie oszczedzal na wyposazeniu,serwisie,nie jezdzil po tutejszej patologii zwanej nie wiedziec czemu "drogami" na paliwie ktore jest benzyna bardziej z nazwy niz skladu chemicznego.A poza tym na co komu auto bez klimy albo chociaz szyberdachu?
      • tomek854 Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 23.01.11, 04:23
        No, ty najwyraźniej w ASO nigdy nie byłeś, skoro nie wiesz jakie to względy są.

        Jedyne względy przemawiające za serwisowaniem auta w ASO to własnie takie myślenie ewentualnego kupca jak Twoje.

        Ja swoje półtoraroczne auto ostatnio naprawiłem poza ASO, bo u mnie nie ma takiego obowiązku. Ale do ASO też jeżdżę. Dlaczego? Bo dzięki temu, że nie ma obowiązku jeżdżenia do nich, starają się i nie wyceniają się z kosmosu. Ot i to jest ta różnica.

      • k2i Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 23.01.11, 10:31
        no to mnie porządnie rozbawiłeś tymi cenami w ASO:)....heh chyba na jegieś mega promocje trafiłeś:)
        Ale tak już zupełnie na poważnie to Ty naprawdę myślisz że tam w niemczech mają naprawdę taki fachowy serwis ASO? Heh nie raz miałem kontakt z saochodami kupionymi w niemczech z książeczką serwisową, samochody były po sporych gongach a w książeczce widniał co najwyżej wspiś że była likwidacja rdzewek lub wymiana wadliwego reflektora:D....wybacz ale niemcy nie są do końca tak szczerzy jak Ci się wydaje:) as po drógie to myślisz że kupisz porządny samochód w niemczech za małe pieniądze....zapomnij mity mity mity....okazyjnie to można tam conajwyżej kupić samochód roztrzaskany do zrobienia i wtedy pewnie zapłacimy groszowe sprawy za taki samochód....niemcy nie są w ciemie bici:)!!!
        • fuiio Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 23.01.11, 19:46
          Jezdze autem ktore dostalo w kwietmiu ub.r. 2letni tuv ,ma 2strefowy klimatronik,abs esp skore elektryke silnik tdi automat i pelna elektryke ksiazke serwisowa /wlasciciel nie uwazal akurat ,ze w aso jest za drogo-dziwne?/ .Kupilem bezposrednio od wlasciciela nierozbity za 700eur,zmienilem rozrzad ,olej w automacie ,w silniku i od roku spokoj z naprawami.A na golasy z polskich salonow zal patrzec jeszcze za taka gigntyczna kase
          • ulubiony19 Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 23.01.11, 20:18
            adh, jak wystawiłeś go na alledrogo, to zarzuć nam linka:)

            Leon, Leon... Nie widzę powodu, dla którego można by kupić takie auto. Pomijając ciekawe wersje (typu Cupra albo mocne TDi, 2.3 V5, 1.8T) to zwykły Leon 1.6 jest nudny jak flaki z olejem. W dodatku jest obskurny, toporny. Trzeba po prostu klienta, który akurat szuka takiego auta.
            Na portalach stoi tego hiszpańskiego "sportowca" multum, toteż jak auto się niczym nie wyróżnia, a w dodatku cena nie jest okazyjna, to trudno oczekiwać sporego zainteresowania.
            No i of koz salon polska. Żadna zaleta.

            Pozdr

            • michaelm3 Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 00:15
              ulubiony19 napisał:

              > Leon, Leon... Nie widzę powodu, dla którego można by kupić takie auto.

              Laguna, Megane, Clio... Nie widzę powodu, dla którego można by kupić takie auto.
              Nudne jak flaki z olejem, obskurne, toporne. A do tego jeszcze tandetnie wykonane i bardzo awaryjne. I jeszcze na wartosci traci jak cholera. Chcesz wiecej?!?

              Trzeba po prostu klienta, który akurat szuka takiego auta.

              Z jednym sie zgodze: 'salon polska. Żadna zaleta.'

              • ulubiony19 Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 20:01
                michaelm3 napisał:

                > ulubiony19 napisał:
                >
                > > Leon, Leon... Nie widzę powodu, dla którego można by kupić takie auto.
                >
                > Laguna, Megane, Clio... Nie widzę powodu, dla którego można by kupić takie auto

                Toś śleby jak pień

                > Nudne jak flaki z olejem, obskurne, toporne. A do tego jeszcze tandetnie wykona
                > ne i bardzo awaryjne. I jeszcze na wartosci traci jak cholera. Chcesz wiecej?!?

                Oszczędź mnie mocarzu!

                Ale poważnie...

                Co Ty kutwa wiesz o samochodach!?

                :)

                Ale na poważnie.

                Ja swoje zdanie wyraziłem. Leon to zgrzebny wóz, ale mnie nie przekonuje w ogóle auto w typowej wersji dla Polaka (słabszy diesel, bądź cherlawy benzyniak, kolor srebrny/grafit i ciemności egipskie we wnętrzu z dodatkiem dziwnie ukształtowanej tylnej kanapy). Po co mi ślamazarne auto z zawieszeniem niby sportowym, o którym to przypomina tylko przeciętny komfort, a byle Renault 5 1.1 objedzie mnie na pierwszej lepszej patelni na trzech kołach, podpierając się przy tym lustereczkiem? Dlaczego zamykaniu drzwi towarzyszy łomot? Dlaczego to takie toporne i i pozbawione radości? Dlaczego znudzony dzieciak zamknięty w aucie jest w stanie wiesz, tiruriru i już masz, jak w tej murzyńskiej chacie?:)

                Do właściciela omawianego Leona of koz nic nie mam. Kupił, co chciał. Chce teraz sprzedać... Kiedyś ktoś kupi i git.

                Aaa... Ta panika tych, co biadolą (biadolą, nie że tam tylko sugerują, że to niezbyt dobrze), że bez klimatyzacji, to mnie no szczerze bawi. Bez ESP się też nie obejdziecie?

                Pozdr
          • k2i sam sobie odpowiedziałeś 24.01.11, 05:11
            "2letni":) serwisował bo musiał.... znajdź samochód z niemiec 10cioletni który będzie do końca serwisowany;)
          • szukam4x4 Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 26.01.11, 21:37
            fuiio napisał:

            > Jezdze autem ktore dostalo w kwietmiu ub.r. 2letni tuv ,ma 2strefowy klimatroni
            > k,abs esp skore elektryke silnik tdi automat i pelna elektryke ksiazke serwisow
            > a /wlasciciel nie uwazal akurat ,ze w aso jest za drogo-dziwne?/ .Kupilem bezpo
            > srednio od wlasciciela nierozbity za 700eur,zmienilem rozrzad ,olej w automacie
            > ,w silniku i od roku spokoj z naprawami.A na golasy z polskich salonow zal pat
            > rzec jeszcze za taka gigntyczna kase
            >

            Wiedziałem, że kołtun się wygada...

            A Ty gdzie ten serwis robiłeś -przypadkiem, nie w garażu za blokiem, albo na skraju wsi?
            ...vide jego post wyżej.
            • fuiio Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 26.01.11, 23:10
              koltunie to mow obesrany pajacu do swojego starego albo starej albo obydwojga na raz ze zmajstrowali takie niedorobione cos jak ty.Zanim cos napiszesz idz zrob kupe niedojdo umyslowa!
    • expertyzer Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 23.01.11, 22:03
      Spokojnie znajdzie się klient, aczkolwiek wiadomo że każdy chce coś utargować. Nie każdy szuka samochodu z "wypasami", bo są ludzie dla których brak klimatyzacji to nie jest jakiś szczególny problem. A Leon to fajne autko, nie jest tak popularne jak Golf czy Octavia, kojarzy się raczej pozytywnie.
      Masa ludzi przesiada się z różnych Poldków czy starych Nexii i tym podobnych autek, a oni nawet czasem nie wiedzą co daje klimatyzacja, więc jej brak to to nie musi być aż taki problem. Są klienci, którzy potrzebują pewne auto i brak klimy czy 10 poduszek jakoś przeboleją. Sam znam takie osoby, więc gadanie o tym, ze ten Leon jest warty 7 tysięcy to jakaś pomyłka. Poza tym to do każdego auta klimę da się jakby co zamontować. Mój znajomy kiedyś sobie do starego Poldka klimę doczepił i działało ładnie, do Leona tym bardziej da się dorzucić to ustrojstwo.

      A rozbawił mnie też ten tekst, że jakby tam był silnik 1.4 to na części by trzeba sprzedać. Są ludzie, którzy robią po 5-10 tysięcy rocznie i 1 sprawa t patrzą na zużycie paliwa i niskie OC oraz tanie części. Zresztą wystarczy popatrzeć ile nowych samochodów się sprzedaje z silnikami o mocy 60-80KM.
      • adh Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 23.01.11, 23:41
        I właśnie do takiego klienta kieruję swoją ofertę.
        Myślę podobnie jak Ty, nie przesadzajmy z klimą, jest wazna ale znam osoby które wcale za nią nie szaleją. Chyba nie wszyscy Polacy tak zgłupieli żeby kupować głównie stukacze, z kręconymi licznikami, "bo ma klimę i silnik TDI" (choć robią 1000 km miesięcznie).
        Pozdr.
        • adh Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 23.01.11, 23:45
          Poza tym czytając większośc wypowiedzi Szanownych Forumowiczow można odnieść wrażenie, że nie tylko oni ale większośc Polaków jeździ nowymi lub prawie nowymi autami klasy premium, ze swietnym wyposażeniem, mocnymi silnikami itp itd. Faktycznie, w takim towarzystwie 10-letni Leon to porażka i obciach:)
          • k2i Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 17:19
            nie nie poruszają się nowymi salonowymi samochodami tylko starymi dobrze wyposazonymi (stary samochód znaczy się 5 lat i więcej) bo naprawdę takich jest od groma, ja np nie szukałbym nowego samochodu z extra frykasami z np śmieszne 50tys....bo to kupisz belegówienko nie samochód (no możę poza ceed'em), za 50tys masz już samochód 2-3 letni i o klasę wyższy a do tego ma świetne wyposażenie i nie jest jeszcze stosunkowo zniszczony a i pewnie przygód ma za sobą mniej choć nie twierdze że można sie naciąć:)
            Tak że ten Twój leon realnie 11-12 tys i za tyle go sprzedasz jesli zjawi sie odpowiedni amator tego typu nietypowego samochodu....jak to mówią nie ma samochodu nie do sprzedania...jest tylko cena nie taka:)
          • tocqueville Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 17:36
            jezdze autem 9 letnim, większym niż Leon, kupionym rok temu za 20 tys., dodatkowo w wyposażeniu jest klima automatyczna, zmieniarka cd, sterowanie przy kierownicy, ASR. Na liczniku 170 tys.
            gdybym miał sprzedawać go za rok (10 letnie auto) to liczyłbym na góra 15 tys.
        • woolfik86 Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 01:43
          Ja do dyskusji dorzuciłbym jeszcze jeden aspekt. Leon w ostatnich latach na rynku był jako nowy po prostu tanim i relatywnie dobrze wyposażonym - jak na polskie warunki - autem. Nie ważne, za ile Ty go kupiłeś, ważne, że na koniec produkcji w końcówce 2005 roku można było mieć podstawowe, acz w przedziałach obrotów używanych przez zwykłych śmiertelników lepiej zbierające się od Twojego TDI (90 KM) z klimą manualną i 4 poduszkami za jakieś 50 tysięcy. To skoro Ty chcesz sprzedawać gołego 10latka za 15 tysi, to dlaczego właściciel 5 takiego latka nie może zażądać 35 tysięcy? W końcu auto o połowę nowsze, z ostatniego rzutu niezniszczalnych, starodawnych TDI no i latem w naszych warunkach (30 stopni + wysoka wilgotność powietrza) nie trzeba zdychać z gorąca.
          • loyezoo Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 07:55
            Dziwne,że handlarze tak mało ci dają.Znajomy z komisu takie auta kupuje za cenę z eurotaxu-20%.Oczywiście jeżeli jest w takim stanie jak opisujesz.Pzdr.
        • macgregor-72 Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 12:42
          Żeby komuś coś wytykać najpierw samemu trzeba być w porządku. Twój Leon nie ma 10 lat jak nam tu wypisujesz ale 11 jak już jest w ogłoszeniu.
    • 1realista Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 11:33
      Dla mnie realna cena kupna to 13-12 tys i za tyle pójdzie. Brak klimy az tak bardzo nie wadzi bo auto jest jasne. Popraw może nieco ogłoszenie na bardziej atrakcyjne ( lepszy czytelniejszy opis, ciekawsze zdjęcia). Pytanie tylko ilu jest amatorów na dziesięciolatka z benzynowym silnikiem 1600. Myślę że trzeba poczekać na wiosnę powinno się ruszyć. Może też naklej ofertę na boczne szyby - jak ktoś będzie przechodził obok parkującego auta z ofertą może się namysli. Poniżej 12 tys. nie warto sprzedawać - lepiej jeździć tym autem do końca.
      • czujny_obywatel Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 11:37
        No jak będzie wiosna i będzie gorąco to już nikt nie kupi tego wozu. Teraz jak tylko słoneczko jest wyżej - tak pod koniec marca to już zaczynają się upały, bardzo wozy się nagrzewają wewnątrz.
        • loyezoo Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 15:17
          Tak poza tematem.Z ciekawości w jakim kraju są upały pod koniec marca?Bo w zeszłym roku w Polsce to pod koniec czerwca się zaczęły (czyli w miarę normalnie)
          • czujny_obywatel Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 15:54
            W Polsce, w Polsce.

            Pod koniec marca słońce jest już tak silne, że rozgrzewa tak wnętrze samochodu bez klimy, że zaczynasz się gotować.

            Na dworze jest zimno, czasami przymrozek, a w środku samochodu jest sauna i się gotujesz. Nie doświadczałeś tego. Dlatego nikt nie chce kupować samochodów bez klimy.

        • archonix Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 15:17
          Odpowiedz padla, czemu nie mozesz sprzedac- za drogo, nie widze abys wzial za to wiecej niz 12 k pln. Jak handlarz proponowal 9-10 to mial zamiar sprzedac za 12-13 i jak naprawde masz 133 k km to handlarz zrobi z 70-80. 12 k raczej cena graniczna i lepiej ja spusc bo z czasem bedzie go coraz trudniej sprzedac. Aktualnie najlepiej takie auta zostawiac gdzies w rodzinie, ale jak sie nie da to trzeba sie pogodzic ze bedzie przez oszustow pare tys mniej.
    • jarbad Po co to komu? 24.01.11, 18:25
      10-letnie szroty powinny byc ustawowo zlomowane.Takie stare smieci to zagrozenie dla tego kto nimi jedzie i wszystkich w kolo
      -
      Вoдкa - не женщинa, дoлжнa быть хoлoднoй
      • czujny_obywatel Taaaaaa 24.01.11, 18:56
        Dziesięcioletnie SAMOCHODY powinne być złomowane, a durne głodne pelikany powinny kupować francuski złom pozabezpieczany elektronicznymi kodami, gdzie wymiana żarówki kosztuje 500 złotych....
      • misiaczek1281 szrota to masz w majtach ! 26.01.11, 15:49
        Moje Polo ma 12 lat i zero rdzy....rzadko sie psuje a ja robie małe przebiegi wiec pojeździ jeszcze z 8 lat....
    • sprawdzczywolnejesttokonto Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 24.01.11, 22:45
      Ktoś już wyżej poruszył ten wątek ale powtórzę. To że nie możesz sprzedać nie wynika z tego że za dużo chcesz dostać ale z tego że źle sprzedajesz.

      Ogłoszenie powinno być "wypasione", należy:

      1.umieścić dużo zdjęć dobrej jakości - nic tak nie zniechęca kupującego jak marnej jakości, niedbałe zdjęcia zrobione byle jak. Ja dodatkowo daje zawsze (jak sprzedaje coś "większego") linka do serwisu gdzie można zamieszczać zdjęcia właściwie bez limitu (i właśnie tam zamieszczam sobie dodatkowe zdjęcia, często jest ich 30-40, niech sobie kupujący dokładnie obejrzy samochód. Poza tym to robi wrażenie.

      2. Należy bardzo dokładnie opisać samochód, z detalami: gdzie kupiony, gdzie serwisowany, co się popsuło, co zostało wymienione, jak użytkowany, czy jest dokumentacja, faktury, rachunki, jaki jest bieżnik na oponach, jaki olej zalany, jakie świece...itd. Kupujący musi poczuć że to nie kolejna padaka z niemiec o którym sprzedający nie ma zielonego pojęcia, kupiony hurtem u Turka ale auto o którym wiesz wszystko, za który możesz ręczyć i powiedzieć parę sensownych rzeczy. Pokaż sprzedającemu że to twoje "dziecko". Mnie osobiście opisy typu: "bezwypadkowy, zarejestrowany, sprowadzony, więcej info pod tel.....,dzwonić 9-20" skutecznie zniechęcają - automatycznie tracę zainteresowanie takim autem.

      3. Bardzo dobrze jest zgodzić się i zaznaczyć w opisie że zgadzasz się na wizytę u mechanika lub w ASO celem weryfikacji stanu pojazdu - to wzbudza zaufanie i jest pośrednim dowodem że nie masz nic do ukrycia. Swoją drogą jak ktoś się nie zgadza na taką oczywistą rzecz to też jest z gruntu podejrzany i normalni klienci mówią mu do widzenia.

      4. Jak nie jesteś wiecznie wystraszonym typowym Polakiem, który wszędzie węszy niebezpieczeństwo i spiski to nie ukrywaj numeru rejestracyjnego i podaj numer VIN (albo chociaż sam numer VIN). To też wzbudza zaufanie - nawet jeżeli korzyść dla kupującego będzie znikoma (bo nie ma znajomych na policji więc nie sprawdzi wcześniej -czyli bez twojego udziału -czy pojazd jest kradziony i nie ma też znajomych w ASO więc nie sprawdzi historii pojazdu).

      5. Podaj nie tylko telefon ale również email- nie wszyscy chcą od razu dzwonić. Niektórzy (ja się do nich zaliczam) najpierw piszę maile z podstawowymi pytaniami. Potem robię sobie "krótką listę" i dopiero dzwonię. Brak odzewu na maila również zniechęca. Pomijam już fakt, że niektórzy po prostu wolą taką formę kontaktu więc należy im to umożliwić - co by to było gdyby na Allegro każdy podawał tylko telefon i nie odpowiadał na maile. Po to jest formularz kontaktowy żeby z niego korzystać.

      6. Jak już ktoś do ciebie zadzwoni to odpowiadaj pełnymi zdaniami i mów jak do znajomego. A nie jak typowy handlarz: "Panie..ni martw się pan..wszystko gro..nic nie stuka i nie puka..silnik nie do zajebania..(nic osobistego! - tak mi się przypomniało jak wykonałem kilka telefonów jakiś czas temu, miałem wrażenie że panu handlarzowi krzywdę robię swoimi pytaniami, najlepiej byłoby dać kasę, wziąć brykę i o nic nie pytać).

      • adh Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 25.01.11, 00:16
        Dzięki za trafne rady:) Jesli tym teraz nie sprzedam to następnym podpicuję ogłoszenie:)
        A tak w ogóle cieszę się, że rozpętałem ciekawą dyskusję.
        Generalnie rzecz biorąc sądzę, że sprzedam auto, potrzeba po prostu trochę czasu. Myślę, że jednak jest trochę rozsądnych (choć troszkę), którzy nie padają na kolana przed TDI z faktycznym przebiegiem kilkuset tysięcy (choć na liczniku pewnie nieznacznie ponad 100), nie wiadomo po jakich wypadkach itp.
        Cenę wystawiam dośc wysoką, przyznaję. Tłumaczę się jednak tym, że nie sprzedaję złomu, że podobne ceny są w innych ogłoszeniach a ponadto konkretnemu klientowi musze mieć z czego opuścić. Klimy nie ma ale trzeba brac pod uwagę, że 10 lat temu realia były trochę inne.
        Dzieki, pozdrawiam dyskutantów!
        • jarbad Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 25.01.11, 01:47
          //Tłumaczę się jednak tym, że nie sprzedaję złomu//

          jak to nie? a czym jest 10letni rupiec wytluczony po najgorszych drogach swiata ,jezdzony na paliwie ktore sie nie lapie w zadne normy i w dodatku z dala od serwisu bo za drogo oczywiscie?
          Tozto "nowka" ,wycwicz tekst "warta lalka grzechu,naprawde warto bo wozik jest zegarek,na dodatek w gabinecie" . Jak to sie mowi przyjdzie glupi i kupi
          • expertyzer Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 25.01.11, 10:03
            Trochę mnie śmieszy ten mit, że z zachodu jest fajne "bo nie wytłuczone na naszych drogach".
            Po pierwsze nasze drogi już nie są tak tragiczne jaki kiedyś, na zachodzie często można spotkać jezdnie w podobnym stanie jak u nas. Po drugie, nawet jeżeli, to naprawa zawieszenia to zwykłe czynności eksploatacyjne i nie są to jakieś astronomiczne kwoty, poradzi sobie z tym każdy mechanik. Gorsza sprawa jak auto jest po wypadku, ma zajeżdżony silnik czy uszkodzoną elektronikę. Wtedy naprawy mogą być kompletnie nieopłacalne. A takie właśnie autka często sprowadzane są z zachodu. Trzeba pamiętać, że w DE nie ma ograniczeń prędkości i każdy tam jedzie ile fabryka dała, a silnik wtedy dostaje nieźle w kość jak 75% przebiegu odbywa się na max prędkościach.
            • flamengista Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 26.01.11, 22:47
              1. Drogi są u nas tragiczne - nie ma nawet o czym dyskutować. Przejedź się autem po Krakowie, a następnie po Kolonii czy nawet Dreźnie. Jest "delikatna" różnica. Szczególnie teraz, w zimie gdy dziura goni dziurę.

              2. Permanentne jeżdżenie po dziurach to nie tylko zawieszenie. Cała konstrukcja samochodu, w wyniku codziennych, permanentnych mikrowstrząsów jest "przechodzona". Wszystkie części poluzowane, auto skrzypi, łatwiej koroduje etc.

              Co do reszty - zgoda. Auto po dzwonie jest w gorszym stanie niż bezwypadkowe jeżdżone u nas.
              • waszprezydent.pl Na 10 kupców trafia się może 1 normalny 28.01.11, 05:12
                i na takiego normalnego musisz poczekac


                niestety sprzedaz UCZCIWIE auta to w tym kraju droga przez pieklo...

                Polacy lubia byc oszukiwani

                Co ci taki Polaczek kupi Leona jak on za 12 tysiecy kupi od handlarza samochod wyzszej klasy z klima i z przebiegem 120 tys ... inna sprawa ze ten samochod wyzszej klasy to obraz rozpaczy ale Polaczek nie zdaje sobie z tego sprawy


                I jeszcze jedno ... W Europie panuje trend downsizingu, ale nie w Polsce ... Polska jest zawsze kilkanascie lat do tyłu za zachodem


                Daj jakas cene w stylu 13999 i wiadomo ze Polaczek bedzie sie negocjowal a ty mu spusc z 500 zł . Dopisz 100% bezwypadkowy i że na umowie tez to bedzie widniało z Twoim podpisem
                • czujny_obywatel Re: Na 10 kupców trafia się może 1 normalny 28.01.11, 07:34
                  Durkowate głupoty wypisujesz, kompletnie bez sensu.

                  1. Samochód w dzisiejszych czasach musi mieć klimatyzację i koniec. Nie jest ważne czy jest to klima automatyczna czy manualna. Normalny człowiek chce podróżować normalnie a nie w rozpalonym piekarniku. Samochody bez klimatyzacji są tańsze o 2-4 tysiące złotych od analogicznego modelu bez klimatyzacji. Trzeba się z tym pogodzić. Klimatyzacja to nie gadżet, ALE ABSOLUTNA KONIECZNOŚĆ.

                  2. Co za bzdura, że w Europie panuje trend downsizingu. Kilkoro producentów promuje te silniczki, wysilone, nietrwałe szlifierki obliczone na kilka lat eksploatacji. Chodzi o to, aby samochody z tymi silnikami były jak najkrócej eksploatowane, a po kilku latach taki silniczek ma się rozpadać, albo dawać producentowi zarabiać ogromne pieniądze na serwisie. Trzeba być idiotą, aby kupować malutki silnik do dużego auta, silnik wyposażony w kilka turbosprężarek, kompresor itp. Należy ignorować takie samochody bo oznaczają one kłopoty.

                  Następnym krokiem producentów (w dymaniu klientów) będą samochody degradowalne, same rozpadające się po 5 latach użytkowania


    • fredoo Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 28.01.11, 09:49
      To absurdalnie drogo. Nie dziwię się.
      • fredoo Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 28.01.11, 09:54
        Dodam że 5 letnia Panda z klimą poszła tego samego dnia co powiesiłem kartkę za 13.5
      • adh Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 31.01.11, 00:07
        Dziś sprzedałem auto (o którym mowa w załozonym przeze mnie wątku). 13500 pln. Kupujący zweryfikował stan u swojego mechanika. Wszyscy zadowoleni.
        Praktyka obala wypisywane przez niektórych bzdety o " niesprzedawalaności aut bez klimy", o tym, że nie ma znaczenia pewne pochodzenie i przebieg, że za te pieniądze można kupić cos większego i lepszego. Owszem, pewnie można ale co to będzie:)?
        Dzięki za dyskusję, pozdrawiam.
        • michaelm3 Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 31.01.11, 00:38
          Gratulacje!
          No a teraz to juz tylko czekamy na komentarz jednego z naczelnych swirow forum.
          • k2i Re: sprzedaż auta- czy rzeczywiście tak łatwo? 31.01.11, 09:44
            świr pierwszy się zgłasza

            miałeś szczęście, widać dla kogoś innego są inne założenia tego co powinno być w samochodzie...no a może po prostu niezbyt rozsądny był....fakt faktem miałeś szczęście
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka