Dodaj do ulubionych

sprzedaż samochodu

06.10.11, 14:41
Czy to jest podejrzana sprawa?-facet sprzedaje samochód, wie że przyjedziemy obejrzeć.Teoretycznie ma czas żeby posprzątać a nie sprząta,tylko pokazuje nam syf i w środku i na zewnątrz. Czy mu nie zależy na sprzedaży czy ma coś do ukrycia?Może pytam o pierdołe ale najczęściej bywa tak że oglądaliśmy wypucowane, pachnące i błyszczące bez względu na wiek auta.
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: sprzedaż samochodu 06.10.11, 14:50
      może jest fleją. Omijać
    • virgoo3 Re: sprzedaż samochodu a wielki syf 06.10.11, 18:31
      No i mamy już pierwszą odpowiedź na moje pytanie-okazuje się, że to zabrudzenie na zewnątrz miało "naturalnie" przykryć fakt, że był malowany zderzak.
      • gabaryt Re: sprzedaż samochodu a wielki syf 06.10.11, 18:54
        Jak sprzedawałem samochód ostatnio, to odpicowałem go tylko do zdjęć do ogłoszenia, później użytkowałem go na codzień i nie było żadnego sprzątania specjalnego na oglądanie. Walające się czasami papiery, czy puszki i butelki po napojach to raczej normalna rzecz, więc afery bym nie robił z tego powodu. Tylko ja staram się mimo wszystko regularnie odkurzać, a "śmieci" leżą bo auto to moje narzędzie pracy. I tak przed kupnem warto auto wziąć na warsztat, najlepiej zaufany - wnętrze zawsze można sprzątnąć, wyprostować wygiętą podłużnicę niekoniecznie.

        PS: Zawsze mnie to fascynuje, dlaczego kobiety na tym forum tak często piszą w liczbie mnogiej? Misio zaobrączkowany staje się składnikiem jaźni, czy ki diabeł?
        • polokokt Re: sprzedaż samochodu a wielki syf 06.10.11, 22:58
          wydaje mi sie ze to kwestia jakie to jest auto i jak uzytkowane na codzien.
          Jak auto stoi w komisie, gdzie go posprzatają i postawia na placu, to wiadomo ze bedzie blysk caly czas.
          jak auto jest od handlarza to tak jak powyzej, bo nie bedzie go uzytkowal.

          Jakbym ja sprzedawal, to jakby ktos przyjechal auto obejżeć w sobote po poludniu albo niedziele to auto bedzie wyczyszczone, ale jak ktos sie uprze na wizyte w tygodniu po poludniu to nie ma opcji zeby bylo czyste. dziennie robie sporo kilometrow i raczej nie chcialoby mi sie czyscic auta dla kazdej osoby chcacej obejżeć samochod. A czasem ktos przyjedzie, pomarudzi i pojedzie....
          ogolnie brudne auto (ale nie zapuszczone od 2 lat) to nie tragedia, ale trzeba uwazac bo tak jak juz zauwazono, brud moze zostac wykorzystany do zamaskowania pewnych wad.
          Pozdraiam
      • pocieszne Re: sprzedaż samochodu a wielki syf 08.10.11, 05:42
        virgoo3 napisała:

        > No i mamy już pierwszą odpowiedź na moje pytanie-okazuje się, że to zabrudzenie
        > na zewnątrz miało "naturalnie" przykryć fakt, że był malowany zderzak.

        a co, sam go umyles ?
      • swan_ganz Re: sprzedaż samochodu a wielki syf 08.10.11, 11:01
        No i mamy już pierwszą odpowiedź na moje pytanie-okazuje się, że to zabrudzenie
        > na zewnątrz miało "naturalnie" przykryć fakt, że był malowany zderzak.


        co za złom.. Auto z pomalowanym zderzakiem nie nadaje się do jazdy; szukajcie takiego z oryginalnym malowaniem zderzaka.. Słyszałęm, ze w komisach takich dużo stoi po niemcach, którzy uwielbiają sprzedawać Polakom swoje prawie nówki z minimalnymi przebiegami... Przeciętny Niemiec to tylko do kościoła czasem swoją bryką się wypuszcza a w dalsze trasy to uderza z buta wiec nawet jakby chcieli to nei mają gdzie porysować zderzaka..
    • jasiek-23 Re: sprzedaż samochodu 07.10.11, 08:20
      To chyba nie tak zle, mozna zbic cene bardziej.. bo "auto jest zapuszczone"
    • fredoo Re: sprzedaż samochodu 07.10.11, 09:01
      Słyszalem tylko tezę, że nie kupować z umytym silnikiem. Znaczy że ma wycieki i jest w kiepskim stanie. Jak jest brudny znaczy właściciel nie ma nic do ukrycia. O wnętrzu i karoserii nic mi nie wiadomo.
      • loyezoo Re: sprzedaż samochodu 09.10.11, 09:30
        fredoo napisał:

        > Słyszalem tylko tezę, że nie kupować z umytym silnikiem. Znaczy że ma wycieki i
        > jest w kiepskim stanie. Jak jest brudny znaczy właściciel nie ma nic do ukryci
        > a. O wnętrzu i karoserii nic mi nie wiadomo.

        Nie zgadzam się z tą tezą.Jak silnik jest umyty,można przejechać się z klientem kilkadziesiąt km. i zaraz będzie widać na czystym silniku czy są wycieki.Jak nie będzie chciał znaczy ma coś do ukrycia.
        Jeżeli ktoś pisze,że w środku walają się puszki etc. i to normalne,to ja od "normalnych inaczej" nie kupię auta.Ja rozumiem,że na dywanikach jest trochę piasku ale codzienny "syf" w postaci pojemników po napojach,papierkach itd. po prostu wyrzucam na bieżąco.To takie trudne?

    • sylwiaszekk Re: sprzedaż samochodu 25.11.11, 14:00
      www.tvp.pl/opole/aktualnosci/spoleczne/kradzione-czy-nie/4934914
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka