x-darekk-x
02.06.04, 14:26
coraz czesciej wraz ze wzrostem cen obserwuje dziwne zjawisko. ludzie tankuja
nie "pod korek" ale tylko za np. 10 lub 20 pln. nie bardzo dostrzegam logike
tego zachowania. czy to chodzi o psychologiczny efekt, ze niby "mniej wydaje
na paliwo"? a moze ci ludzie robia 1000 km w rok i licza na to, ze do
nastepnego tankowania ceny spadna? albo trzecia wersja - moze to sa rajdowcy -
kazdy kilogram niepotrzebnie wozony w samochodzie to ulamki sekundy w
przyspieszaniu 0-250 km/h - dlatego jezdza z niemal pustym bakiem?
:)
darekk
p.s. juz teraz nawet jest tak, ze na shellu sie pytaja "za ile tankowac?".
lanie do pelna postrzegane jest jako ekstrawagancja.