Dodaj do ulubionych

piesek na ulicy

07.06.04, 11:26
wczoraj na ul. Bitwy warszawskiej 1920 stojac na przystanku autobusowym
zauwazylem pieska... chyba owczarek niemiecki. Biegal sobie beztrosko w
poprzek ulicy.. dwa razy mu sie udalo.. trzeci raz niestety nie. Dostal
zderzakiem skody felicji.. I natychmiast znalezli sie wlasciciele pieska!!! A
wczesniej nawet nikt go nie przywolywal do porzadku, no bo po co, biega, to
niech biega, przeciez piesek musi sie "wylatac", a ze w poprzek ulicy?
Wlascicielom najwidoczniej to nie przeszkadzalo. Otoz takich
nieodpowiedzialnych wlascicieli czworonogow karalbym wysokimi mandatami za
spowodowanie zagrozenia w ruchu drogowym, a dodatkowo obciazyl kosztami
ewentualnej naprawy samochodu, ktory potracil psa! Sam kiedys ledwie przed
podobnym bydlakiem wychamowalem! Zabraklo 30 cm i pewnie musialbym kleic
zderzak! LUDZIE MYSLCIE!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: pro W pełni się zgadzam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 11:42
      Tu nie ma nawet co dyskutować - gdyby doszlo do uszkodzenia samochodu nalezy
      natychmiast wezwac policję i na pewno wlascicieli beda musieli odpowiadać za
      szkod poczynione przez psa.
    • mavio1 Re: piesek na ulicy 07.06.04, 11:44
      Ja tam bardziej martwiłbym się o psa, niż o zderzak, a takiego właściciela to
      bym kopnął w d..ę tak, żeby wleciał pod rozpędzonego TIRa.
      Ludzie to najgorsze zwierzęta na świecie!
    • gzielony Re: piesek na ulicy 07.06.04, 11:56
      a, jeszcze zapomnialem dodac.. wyobrazcie sobie, ze ja zachamuje przed
      pieskiem, ale pojazd za mna juz nie zdazy zachamowac przede mna... w koncu to
      nagle hamowanie, a kierowca jadacy za mna moze nie zauwazyc przeszkody...
      wowczas piesek caly, jego wlasciciel szczesliwy, a ja mam rozwalona d...e i
      wszystkie tego konsekwencje. Bron Boze nie mam nic do psow, bo sa Bogu ducha
      winne, ale wszystkiemu winien czlowiek, ktoremu brak wyobrazni! I zeby ktos nie
      myslal, ze hamuje przed pse, zeby miec caly zderzak, ahmuje rowniez po to, zeby
      psinie oszczedzic cierpien... Szkoda, ze straz miejska nie zajmuje sie
      pieskami, bo przeciez wazniejsze jest, ze ktos zaparkowal w nieprawidlowym
      miejscu, choc to nikomu i niczemu nie zagraza. pozdrawiam
      • oka5 Re: piesek na ulicy 07.06.04, 12:49
        Ja zawsze wybiorę życie psa niż całość własnej karoserii, ale takich debili
        pozwalających wybiegać psom na jezdnię wytrzaskałabym chętnie po twarzy. To
        szczyt braku odpowiedzialności. Takie zachowania powinny być surowo karane.
        • Gość: UNY Re: piesek na ulicy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.06.04, 13:37
          ello a propos. wczoraj wykonałem "test łosia" przy prędkości 100km/h.
          rzeczonego "łosia" zastąpił mi kotek/zając (nie wiem co to było -ciemno było).
          okazało się że stare dobre polo N6 i oponki Michelin to całkiem niezła para.
          a ta adrenalinka..... wow. nikomu nie polecam.
          pzdr
          • gzielony test losia.. 07.06.04, 14:17
            to ja wykonuje czesto omijajac nieoswietlonych rowerzystow. ale oni poruszaja
            sie wzdluz jezdni (jak sa trzezwi) i wiem w ktora strone krecic, a z pse, to
            jest tak, ze w sumie nie wiadomo gdzie bedzie toto latac. A wiec opel corsa +
            continental ecocontact EP tez sie sprawdzaja :)
            • Gość: Alex Re: test losia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 14:21
              Masz rację, własciciele powinni odpowiadać finansowo za ewentualne szkody.
              Ale... szkoda psa.....
    • Gość: Q Re: piesek na ulicy IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 07.06.04, 20:58
      Miałem zdarzenie dwa lata temu... jechałem osiedlem, nagle z chodnika pod moje
      kółka wyskoczył psiak, jamnik... pies przeżył, łapa złamana, ja wkurzony, bo
      sam mam psa... właściciela nie było, wziąłem psa do samochodu, zawiozłem do
      weterynarza, było OK, ku memu zaskoczeniu weterynarz zajął sie psem gratis (jak
      opowiedziałem, co się wydarzyło) i odwiozłem psiaka przed blok... Okazało się,
      że "dzielni" właściciele wychodzą rano do pracy i zawsze zostawiają psa na
      dworze, żeby się wybiegał... popukałem się w czoło i pojechałem... Psem zajął
      sie sąsiad owych "dzielnych"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka