cynamonek78
02.06.12, 00:27
Witam,
jeżeli się dubluję z wątkiem to przepraszam, ale nie znalazłam kwestii, która mnie dotyczy.
Proszę o poradę.... dwa tygodnie temu zakupiłam samochód używany marki ford mondeo.
samochód z przebiegiem 150 tyś km. wizualnie super, jazda próbna ok. Po tygodniu jazdy po mieście wybraliśmy się w dłuższą trasę, żeby sprawdzić autko. Przy mocniejszym "depnięciu" na gaz załączyła się kontrolka świec żarowych, samochód stracił moc i silnik zgasł. przy jednostajnej jeździe, nawet przy prędkości 140 km/h problemu nie ma, dzieje się to przy gwałtownym przyspieszaniu. Od razu zadzwoniłam do właściciela, twierdzi że nie miał o takiej usterce pojęcia.... pogrzebałam troszkę w necie, okazuje się, że to dosyć częste w mondeo. sprzedawca twierdzi że o wadzie nie wiedział i że w sumie on samochód sprzedał i to już nie jego problem. oddałam samochód do autoryzowanego serwisu boscha i okazało sie, że uszkodzone są dwa wtryski a dwa są wymienione.... mam opinię z serwisu i wstępny kosztorys - około 2 tys zł. jestem przerażona, bo nie stać mnie na taki wydatek. ja jeżdżę z maleńkimi dziećmi no i jakiekolwiek wyprzedzanie nie wchodzi w grę, bo boję się, że samochód zgasnie, a to już wiadomo czym grozi..... dzisiaj wysłałam do sprzedającego wezwanie do usunięcia wady lub obnizenia wartości samochodu z zastrzeżeniem mozliwości odstąpienia od umowy - to nie wada kosmetyczna, tylko kurcze usterka, która jest zagraża bezpieczeństwu. mam pytanie - czy faktycznie moje roszczenie wobec sprzedającego jest zasadne ? Straszą mnie sprawą w sądzie, tym że nie mam szans nic ugrac, bo oni o tym nie wiedzieli.... kurcze, a tak się cieszyłam z zakupu tego auta. proszę o poradę, co robic, czy warto walczyć ? pozdrawiam serdecznie