Dodaj do ulubionych

Przekręt w komisie

IP: *.idea.pl 06.07.04, 17:42
Co byście zrobili gdyby się okazało, że kupiony w komisie samochód ma
przekręcony licznik i mielibyście dowód, że zrobił to komis? Czy
próbowalibyście jakoś odzyskać różnicę w cenie rynkowej a może
zawiadomilibyście policję lub prasę?
Obserwuj wątek
    • Gość: pro Wszystke tak mają w komisach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 17:46
      Zwlaszcza te z Nimiec, bo tam zwykly przebieg to np. 250 tys km. A kto u nas
      kupi z takim przebiegiem? Wiec robi się 87 tys km. A w odpowiedzi na Twoje
      pytanie to poszedlbym do prokuratora. Oni mają jakies dyzury i on by Ci
      powiedzial, co najlepiej zrobic.
      • Gość: milka Re: Wszystke tak mają w komisach. IP: *.idea.pl 06.07.04, 17:50
        To nie samochód z Niemiec ale poleasingowy odkupiony przez komis od firmy.
        • Gość: pro Tak się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 17:55
          domyślałem - kobieta nie kupowałaby auta z Niemiec (napisalem to dla ogolnej
          informacji). A ktory to komis i w ktorym miescie? To naprawde jest czesta
          praktyka, ale to chyba kwalifikuje się jedynie do scigania prywatnego
          (powodztwo cywilne). Jak nie chcesz prokuratora to idź do adwokatow na dyzur.
          Moze Ci dadzą porade za darmo, a moze bedziesz musial z 50 - 100 PLN zaplacic.
          Podaj sczegoly, to moze bedzie widać, czy jest o co walczyć (marka, cena wozu,
          przebieg prawdziwy vs falszywy, etc.).

          • Gość: milka Re: Tak się IP: *.idea.pl 06.07.04, 18:03
            Na razie próbuję na nich wywrzeć presję, żeby mi oddali część kasy, więc
            szczegółów wolałabym nie podawać. Dodam tylko, że sprawdzilłam samochód u
            znajomego mechanika i on nic nie zauważył. Samochód ma cofnięty licznik o
            połowę ale wygląda bardzo dobrze zarówno wizualnie jak i pod względem
            technicznym. Komis ten jest dużym komisem i zapewne wiele osób kupiło tam
            samochód nie zdając sobie sprawy. jeżeli nie oddadzą mi kasy to napewno zrobię
            im odpowienią reklamę na forum.
            • Gość: Michal Jeszcze raz..... IP: *.fornfyndet.se 06.07.04, 18:14
              Jescze raz.
              Prosze zgloscie do sejmu, aby ustawowo wplyneli aby dokonywac zapisu licznika
              przy kazdej kontroli rocznej.Wtedy moga Cie nabic w butelke tylko na roczny
              przebieg.Ile to bedzie oszczednosci w gospodarce i mniej straconych nerwow i
              sie ukroci zlodziejstwo.Szwecja to wprowadzila juz 30 lat temu.Wielu
              specjalistow pochodzenia polskiego na poczatku po wpadalo.Byli madrzejsi.
              Za taki numer,odkrecenia licznika moga zamknac gosciowi firme.Dowod jest
              ewidentny rok wczesniej mial wiecej.Jednak komputery sie na cos przydaja,nie
              tylko do pisania postow.Pzdr.Michal
              P.S Inaczej to walenie glowa w sciane bez skutku,firmy adwokackie beda z Was
              wyciagac pieniadze a firmy nieucziwe nabijac w butelke.
              • Gość: Kadett_e Re: Jeszcze raz..... IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.07.04, 20:17
                Michal,
                Wiesz, ze sie w Polsce znajda tacy, co na przeglady rejestracyjne beda jezdzili
                ze 'specjalnym' licznikiem a potem znowu zmiana na ten "co zwykle" :-( Niestety
                Polak potrafi :-(
                Pozdr
    • n0ras Re: Przekręt w komisie 06.07.04, 18:15
      Jest to tak powszechne w komisach, że założyłbym, że kupując auto w komisie
      celowo chcę się dać oszukać. Żadna akcja medialna nic tu nie zmieni, zmienić się
      musi świadomość kupujących. Bo klient nasz Pan - a klient chce mieć auto 5
      letnie po przebiegu 30 kkm. I ani przez moment nie pomyśli, że sam robi 20 kkm
      rocznie...
      A już broń Boże auto powyżej 100 kkm przebiegu - no to komisiarz robi zgodnie z
      życzeniem....
      Druga sprawa - świadomość tego, co do komisów trafia - wyłącznie paście, które w
      inny sposób są niesprzedawalne. Bo ktoś kto ma auto w dobrym stanie najpierw
      zaoferuje go rodzinie/znajomym/znajomym znajomych, potem da ogłoszenie. Jak ma
      paścia to przecież znajomym nie zaproponuje.
      A komisiarz musi kupić tanio - więc kupuje jak największą padakę, żeby jak
      najbardziej wypicować (on ma czas, auto stoi na placu, to jego zawód) i sprzedać
      jako prawie nówkę.
      A jest duża grupa ludzi, co uważają, że "w komisie to pewne".... tak, pewne
      oszustwo.
      • Gość: rty Re: Przekręt w komisie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 19:29
        ja bym napełnił strzykawę kwasem siarkowym albo solnym i poszedł na spacer
        między samochody w tym komisie.
        • Gość: TO JA Re: Przekręt w komisie IP: *.honeywell.com 06.07.04, 19:36
          Sam sobie lyknij tego kwasu.
      • mar_elx niezupełnie 06.07.04, 21:04
        n0ras napisał:


        > Druga sprawa - świadomość tego, co do komisów trafia - wyłącznie paście,
        które
        > w
        > inny sposób są niesprzedawalne. Bo ktoś kto ma auto w dobrym stanie najpierw
        > zaoferuje go rodzinie/znajomym/znajomym znajomych, potem da ogłoszenie. Jak ma
        > paścia to przecież znajomym nie zaproponuje.

        Moje samochody zawsze są w dobrym stanie - oczywiście uwzgleniając zuzycie
        eksploatacyjne. Ale nigdy nie zaoferowałbym ich swoim znajomym ani rodzinie. Po
        co sobie robić wroga w najbliższym otoczeniu. Wprawdzie w samochodzie z
        przebiegiem rzedu 60-80 tys. km teoretycznie nic nie powinno dziać się
        poważnego - ale z drugiej strony może stać się wszystko. Raz tylko dałem się
        namówić na sprzedaż samochodu "znajomym znajomych" ale tylko na tym stracilem,
        bo w komisie dostałbym więcej, a oni się strasznie uparli - a z drugiej strony
        targowali się strasznie. Na szczeście minęło już prawie pół roku i nic się nie
        stało z autem.
        • Gość: Kadett_e Re: niezupełnie IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.07.04, 20:19
          Oj rozumiem - czasem znajomym znajomych oddaje sie auto za pol darmo i martwi
          sie, ze jak cos, to beda mieli pretensje.. to sie zgadza...
    • konrad.boryczko Gwoli wyjasnienia 07.07.04, 08:33
      Bodajze w zadnym komisie nie spotkalem sie, zeby wsrod danych samochodu
      wystawionego do sprzedazy byl podawany "przebieg". Zawsze jest to "stan
      licznika". Niby niewielka roznica, ale w razie czego zasadnicza.
      To tyle gwoli wyjasnienia:)
      Pzdr.
      • Gość: wert12 Re: do tego palanta TO JA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 11:31
        jesteś podłym handlarzyną złomem, znam cię gnoju i pewnie dlatego powinieneś
        bać się ludzi z kwachem. Ludzie załatwcie tego TO JA
        • Gość: TO JA Re: do tego palanta TO JA IP: *.honeywell.com 07.07.04, 20:06
          Mongolski kalmuku, co ci te samochody zrobily ze chcesz je oblac kwasem?
        • Gość: Kadett_e Re: do tego palanta TO JA IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.07.04, 20:22
          Nie przejmuj sie - z tego typu ludzmi nie da sie dyskutowac - to jak gadanie do
          kamienia - i jedno i drugie nie ma rozumu (tylko, ze taki czlowiek moze
          wyrzadzic wiecej szkód)
          Pozdr.
    • Gość: TO JA Re: Przekręt w komisie IP: *.honeywell.com 07.07.04, 20:34
      Czy ktos moze mi wyjasnic na jakiej zasadzie funkcjonuje komis? Jakie miejsce w
      tym ukladzie ma poprzedni wlasciciel samochodu, wlasciciel komisu i nowy
      wlasciciel samochodu i jak wyglada podzial pieniedzy? W czyim interesie jest
      cofac licznik?
      • Gość: rambo8 Re: Przekręt w komisie IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 07.07.04, 21:05
        proponuję najpierw dotrzeć do poprzedniego właściciela auta.On zna stan
        licznika przed sprzedażą.Jeżeli już dostał od komisu kasę to nie będzie robił
        problemów z pisemnym oświadczeniem na w/ temat.radzę podać mu cenę za jaką
        kupiłaś auto. przeważnie sprzedający jest robiony w jajo przez komisanta na
        temat ceny.
        również obecny stan licznika powinien się znależć w umowie kupna.
        mając czarno na białym dowód przekrętu możesz albo udowodnić w sądzie fakt
        oszustwa )świadome wprowadzenie w błąd skutkujące niekorzystnym rozporządzenie
        własnym majątkiem) lub też , co zdecydowanie radzę polubowne załatwienie sprawy
        z komisantem.s[rawa w sądzie choć z góry wygrana będzie kosztowała i czas i
        pieniądze. tak ,czy inaczej radzę dotrzeć do poprzedniego właściciela auta.
        • Gość: TO JA Re: Przekręt w komisie IP: *.honeywell.com 07.07.04, 21:19
          Czyli samochody stojace na placu naleza do roznych uczciwych ludzi, ktorzy
          ryzykuja nie tylko tym ze komisant ich oszuka ale tez i tym ze przyjdzie jakis
          superidiota i im te samochody obleje kwasem.
          • Gość: rr345 Re: Przekręt w komisie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 23:19
            np taki pedał jak TO JA lub KADETe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka