Dodaj do ulubionych

Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. Opis

31.10.12, 11:30
Mam wątpliwości co do tego, kto miałby rację w poniższej sytuacji:

Autostrada w Polsce, dwa pasy.

Na lewym pasie jedzie sznur różnych pojazdów. Na prawym pasie jadą głównie tiry, w różnych odstępach.

Na lewym pasie jak już wspomniałem znajduje się sznur pojazdów, w tym dwa auta których dotyczy problem. Nazwijmy je samochodem A oraz samochodem Z.

Samochód A jedzie przed samochodem Z. Samochód Z „siedzi na dupie” samochodowi A, mimo, że przed pojazdem A jest sznur innych pojazdów - choćby nie wiem jak bardzo ktoś chciał, auta nie pojadą szybciej.

Sytuacja właściwa:

Gdy na prawym pasie robi się mała luka między tirami, samochód A zjeżdża na prawy pas, żeby ustąpić drogi „siedzącemu na dupie” samochodowi Z.

Ale siedzący wcześniej na tyłku samochód Z nie przyspiesza – jedzie „na oko” z tą samą prędkością.

Samochód A jadąc już prawym pasem - zbliżając się do tira (i widząc, że samochód Z mimo wszystko nie wyprzedza), włącza lewy kierunkowskaz i zaczyna zjeżdżać na lewy pas, celem wyprzedzenia tira.

I wtedy właśnie samochód Z zaczyna gwałtownie przyspieszać. Do tego stopnia, że ewidentnie widać jak nie chce wpuścić na cały pas samochodu A.

Ostatecznie samochód A „zmieścił” się („na chama”) na lewy pas, ale w taki sposób, że samochód Z jechał kilka centymetrów za nim.

Całość działa się przy prędkościach rzędu 120-140km/h, luki pomiędzy samochodami były nieprzesadnie duże.

Pod sam koniec „akcji” (tj. podczas wyprzedzania tira), sytuacja z zewnątrz wyglądała niemal tak, jakby pojazd A spychał na lewą barierkę chcący go wyprzedzić (?) pojazd Z.


Pytania:

1. W razie kolizji – kto ponosi winę?

Kierowca samochodu A powie, że samochód Z nie wyprzedzał go, więc kulturalnie został włączony lewy migacz, po czym (po krótkim okresie czasu), zaczął manewr wyprzedzania TIRa.

Kierowca samochodu Z powie, że rozpoczął manewr wyprzedzania już dawno temu, a samochód A wcisnął się przed niego wymuszając pierwszeństwo. Na dodatek samochód Z jechał ciągle „szybszym”, lewym pasem.


2. Gdyby jakiś samochód z tyłu miał kamerę nagrywającą całe zdarzenie, ale nie byłoby kolizji, a sprawa zostałaby zgłoszona na policję – kto otrzymałby mandat i za jakie przewinienie? Wydaje mi się, że ktoś jednak wymusił, więc w takim przypadku mandat powinien się komuś należeć. Ale komu?


Pomożecie?:)
Obserwuj wątek
    • sakhal Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 11:51
      Wow, respekt za cierpliosc pisania tego referatu o sytuacji ktora mozna strescic w dwoch zdaniach.
      Anyway, to bylaby wina pojazdu A - skoro zmienia pas, musi ustapic miejsca Z, niewazne jakim jest on idiota... (niestety)
      • jamesonwhiskey Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 11:58
        > Anyway, to bylaby wina pojazdu A - skoro zmienia pas, musi ustapic miejsca Z, n
        > iewazne jakim jest on idiota... (niestety)

        ale z nie moze przyspieszac w moemencie zgloszenia chceicia zmiany pasa przez a
        wiec zalezy kto kogo zna na psiarni tego by byla wina
        • koza_oddam Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 12:22
          Mnie najbardziej wkurza na autostradzie sytuacja, w której jedzie ktoś prawym pasem powiedzmy te 110, ja lewym mając 150-160 (a więc spora różnica prędkości), koleś na prawym dojeżdża do tira i nie patrzy w lusterko tylko mając te 110 wali na lewy pas, gdzie zmusza mnie do hamowania, a nie daj boże jak tiry są cztery, to blokuje lewy pas na kilka kilometrów. Niestety, Polacy nie potrafią jeździć po autostradach. Ja jak widzę że ktoś jest wyraźnie szybszy i rośnie w lusterku, to nie wyjeżdżam mu na pas, tylko poturlam się tą minutę dłużej za tirem i poczekam aż nas wyminie. Co innego jak widzisz kogoś na lewym, ale nie rośnie, odległość stała - dodajesz gazu i bez ryzyka wyjazd, ale jak rany, jak ktoś ma 50-60km/h i więcej przewagi, to przecież widać...
          • koza_oddam Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 12:23
            Aha - w czasie ostatniej jazdy A4 Wrocław - Katowice takich sytuacji miałem mnóstwo. I chyba każdy kto autostradami jeździ potwierdzi to co napisałem. Chyba że ja jakoś dziwnie rozumuję.
            • hutchence Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 12:26
              Na A4 to norma. Już lepiej jeżdżą po odcinku 7 Radom-Wa-wa i na A2. Na zachód od Odry ten problem praktycznie nie występuje.
              • kontik_71 Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 13:40
                Na zachod oid Odry ten problem jest dokladnie tak samo powszechny.
                • hutchence Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 14:05
                  Ja się z nim tam nie spotkałem. I nie mówię o jeździe do Berlina i z powrotem ale przejechaniu Niemiec wzdłuż i wszerz. Może problem jest mniejszy z powodu występowania na sporej ilości autostrad 3 pasów. Ale raczej z kultury jazdy i ...większych prędkości.
                  • kontik_71 Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 14:16
                    No to uwierz mi, ze takie sytuacje sa tez nagminne na tzw zachodzie i sa to doswiadczenia i obserwacje z paru innych krajow a nie tylko z Niemiec.
                  • pejotpe4 Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 21:07
                    Ja akurat jedyną sytuację podbramkową miałem właśnie w Bawarii, gdzie zajechał mi drogę gość mający 130km/h, podczas gdy ja jechałem lewym pasem 190km/h - wtedy naprawdę czuć, jak potrafi zwolnić uczucie odczuwanego czasu przy napływie adrenaliny - wydawało się, że hamowanie trwa wieki (a smród siarkowodoru przypominał trzewia piekieł :D)...

                    W Polsce jeszcze nie miałem takiej sytuacji (może to dlatego, że nie mamy zbyt wielu autostrad, no i bardziej drastyczne są ograniczenia prędkości na tych co mamy)...
          • simon_r Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 06.11.12, 15:18
            koza_oddam napisał:

            > Mnie najbardziej wkurza na autostradzie sytuacja, w której jedzie ktoś prawym p
            > asem powiedzmy te 110, ja lewym mając 150-160 (a więc spora różnica prędkości),
            > koleś na prawym dojeżdża do tira i nie patrzy w lusterko tylko mając te 110 wa
            > li na lewy pas, gdzie zmusza mnie do hamowania, a nie daj boże jak tiry są czte
            > ry, to blokuje lewy pas na kilka kilometrów. Niestety, Polacy nie potrafią jeźd
            > zić po autostradach. Ja jak widzę że ktoś jest wyraźnie szybszy i rośnie w lust
            > erku, to nie wyjeżdżam mu na pas, tylko poturlam się tą minutę dłużej za tirem
            > i poczekam aż nas wyminie. Co innego jak widzisz kogoś na lewym, ale nie rośnie
            > , odległość stała - dodajesz gazu i bez ryzyka wyjazd, ale jak rany, jak ktoś m
            > a 50-60km/h i więcej przewagi, to przecież widać...

            A teraz mi powiedz misiu drogi dlaczego ten gość jadący kulturalnie prawym pasem ma hamować za TIRem a Ty nie mozesz odpuścić gazu na kilka sekund, żeby mu umożliwić wyprzedzenie tegoż TIRa???... Znaczy on ma hamować bo Ty chcesz zap..ć??
        • autocash Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 12.11.12, 10:56
          Jest tylko jeden problem - musiałbyś udowodnić, że upewniłeś się, że gość Cię nie wyprzedza, że włączyłeś kierunkowskaz dużo wcześniej, itp. A i to nie wiem, czy coś by to pomogło, bo w Polsce obowiązuje ruch prawostronny. Więc ten na lewym pasie teoretycznie MUSIAŁ Cię wyprzedzać.
          ---
          Wypożyczalnia samochodów we Wrocławiu, m.in.: Lotnisko,
      • cool_piwo Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 14:01
        Napisałem cały wywód, bo domyślam się, że te smaczki w stylu "różnic prędkości", momentu włączenia kierunkowskazu itp. mogą mieć znaczenie przy moim pytaniu.

        Nie wiem który przepis jest nadrzędny.

        W przypadku który ktoś opisał w tym wątku, tj. ktoś jedzie lewym pasem 150km/h, a nagle przed niego wjeżdża z prawego pasa ktoś jadący 110km/h - sprawa jest absolutnie jasna (wina wjeżdżającego z prawej, bo ten z lewej ewidentnie wyprzedza).

        A w "moim" przypadku? Zastanawiam się, czy nie jest tak jak napisał Jameson.

        Bo z jednej strony można spojrzeć na to tak jak Ty - Auto A zajechało drogę samochodowi Z.

        A z drugiej - w momencie kiedy auto A sprawdziło, że nic nie przeszkadza mu w rozpoczęciu manewru, następnie wrzuciło kierunkowskaz a dopiero potem rozpoczęło zmianę pasa, to auto Z nie może mu w tym przeszkodzić...

        Także jestem niepocieszony ;-)

        Tak czy siak dzięki za dyskusję.
        • kontik_71 Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 14:15
          Moim zdaniem kierowca Z jest zwyczajnym kretynem i burakiem ale to kierowca A bylby winny w ewentualnym wypadku.
          Ja w takich sytuacjach zwyczajnie daje durniowi mozliwosc wyprzedzenia mnie (zdjecie nogi z gazu) i wjezdzam za nim, tak jest bezpieczniej a mnie korona z glowy nie spadnie.
          • jamesonwhiskey Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 14:47
            > ale to kierowca A b
            > ylby winny w ewentualnym wypadku.

            chyba ze jest psem prokuratorem biskupem sedzia
            prawo w polsce jest dosyc umowne
    • kontik_71 Inne wymuszenie 31.10.12, 14:26
      Wiadomo, ze zmienia sie z prawego na lewy pas (o ile to mozliwe) aby ulatwic wlaczenie sie do ruchu wjezdzajacym na autostrade. Co do tego nie ma dyskusji, ale calkiem niedawno mialem taka sytuacje, ze lewy pas byl zajety, za mna inne pojazdy na prawym pasie. Po pasie wjazdowym jechalo auto i kierowca tegoz zamiast udzielic mi pierwszensta, zmusil mnie do gwaltownego hamowania wciskajac sie na prawy pas autostrady. Gdy go chwile pozniej wyprzedzilem, dawal mi na migi do zrozumienia, ze jestem durniem bo mu nie udzielilem pierwszenstwa (mimo, ze go nie mial). Podobne sytuacje widzialem wielokrotnie i wyglada na to, ze jest to taka nowa moda.
      • to.niemozliwe Re: Inne wymuszenie 01.11.12, 03:53
        No, to chyba tak wymuszala ta niemiecka policjantka pod Potsdamem, co w Polskim autokarze zginelo 14 osob?
      • nick_othem Re: Inne wymuszenie 06.11.12, 14:31
        możeś mu nie zostawił luki, żeby miał gdzie wskoczyć? Przecież nie można takiego kierowcy zmusić do hamowania na końcu takiego pasa - to dopiero hardcore, startować stamtąd od prędkości 0 km/h
        • kontik_71 Re: Inne wymuszenie 06.11.12, 14:35
          Oczywiscie lepiej jest wyhamowac cala kolumne jadaca za mna. Zostawienie luki to jest mily czyn gdy jest to mozliwe ale nie jest to obowiazek i robi sie to gdy jest taka mozliwosc. Wjezdzajac na autostrade nalezy miec swiadomosc, ze wjazd moze byc utrudniony a wrecz, w danym momencie, niemozliwy.
    • liczbynieklamia Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 18:39
      W kwestii przepisów sprawa jest bardzo prosta. Według definicji ustąpienia pierwszeństwa przejazdu z samego początku kodeksu drogowego wymuszenie pierwszeństwa następuje, gdy zmusisz drugiego uczestnika ruchu do:
      1. Zmiany kierunku
      2. Zmiany pasa ruchu
      3. Istotnej zmiany prędkości
      Tutaj nie następuje żadna z tych sytuacji, bo samochód A co najwyżej zmusza kierującego samochodem Z do zaprzestania przyspieszania, a więc nie tylko nie zmusza go do zmiany prędkości, a wręcz przeciwnie, uniemożliwia mu tę zmianę.

      Znacznie gorzej dla kierowcy samochodu A przedstawia się jednak kwestia udowodnienia winy kierowcy samochodu Z (niedostosowanie odstępu), bo policja i sądy najprawdopodobniej będą chciały dopasować do bardziej typowego scenariusza (samochód A wciska się przed jadący szybciej samochód Z, który nie daje rady wyhamować).
      • oixio Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 21:24
        Dokładnie.
        Dodam, że stereotypowy sposób orzekania o winie skutkuje tolerowaniem przestępstw drogowych.

        W większości wypadków powinna być orzekana współwina - ten "na pierwszeństwie"powinien udowodnić jakie środki podjął dla ratowania sytuacji - wg art.3.

        Póki nie ma orzekanych współwin mamy na drodze nagrody dla buraków :)
    • bimota Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 31.10.12, 21:32
      1. Winny Z
      2. Nalezy sie Z, dostana obaj.
      • to.niemozliwe Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 01.11.12, 04:07
        A czy jest przepis nakazujacy "Z" powstrzymanie sie od przyspieszania na lewym pasie od chwili, gdy "A" wlaczyl kierunkowskaz? Analogiczny do zakazu przyspieszania, gdy jest sie wyprzedzanym.
        • bimota Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 01.11.12, 11:49
          Chyba nie, ale on zaczal przyspieszac dopiero gdy zobaczyl migacz, a to jest nic innego jak celowe utrudnianie.
          • to.niemozliwe Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 01.11.12, 12:56
            > ale on zaczal przyspieszac dopiero gdy zobaczyl migacz, a to jest
            > nic innego jak celowe utrudnianie.

            To już jest interpretacja intencji. Całkiem prawdopodobna, jednakże w sensie prawnym nie mająca znaczenia. Ogolnie droga, jako miejsce rewalizacji sprawdza sie tylko na rajdach.
            • bimota Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 01.11.12, 13:02
              Jak nie ma znaczenia ? Celowo w kogos wale albo blokuje i to nie ma znaczenia ?
              • kontik_71 Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 01.11.12, 13:10
                To ma znaczenie ale.. no wlasnie, musisz mu ten zamiar udowodnic a z tym moze byc problem.
                • to.niemozliwe Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 01.11.12, 14:17
                  Czyli "Z", jak chce, to może sobie przyspieszac i zwalniac wedle fantazji, poki jest na swoim pasie i nic "A" do tego. "A" nie jest policja, zeby zatrzymac "Z" za stwarzanie zagrozenia w ruchu drogowym.
                  • kontik_71 Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 01.11.12, 14:30
                    Obawiam sie, ze de facto tak jest. No chyba, ze jestes w stanie udowodnic Z to juz calkiem inna bajka. Monitoring w aucie zaczyna byc wrecz niezbedny i to taki obejmujacy cale otoczenie a nie tylko przod. :/
                • bimota Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 01.11.12, 22:25
                  Tak samo on "musi udowodnic", ze mu zajechalem..
                  • to.niemozliwe Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 02.11.12, 09:05
                    Nic nie musi, on był na pasie, a Ty się tam przemieszczełeś, to on miał więcej praw (w sensie przepisów). Jak dla mnie, to jest OK, taka konstrukcja przepisów. Policja ma ciekawsze rzeczy do roboty, niż rozstrzygać, który wk...wiony Pan na innego wk...ionego Pana był większym debilem. W każdym razie nie chcę, żeby z moich podatków były wyjasniane cudze problemy z kontrolą agresji. Zresztą, brytole mają takie proste i prawdziwe określenie na jazdę na wielopasmówkach...."keep your line".
                    • bimota Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 02.11.12, 11:28
                      To tylko twoja opinia, poza tym nie dyskutujemy o dowodach, tylko o winie...
                      • kontik_71 Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 02.11.12, 11:34
                        Nie wiem czy wiesz, ale dowody maja wiele wspolnego z potencjalna wina..
                        • bimota Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 02.11.12, 14:43
                          Nie wiem nawet co to "potencjalna wina" :P
                      • to.niemozliwe Re: Wymuszenie pierwszeństwa (?) na autostradzie. 02.11.12, 11:46
                        Co to jest wina?
    • ola33333 w DE 03.11.12, 09:38
      cool_piwo napisał:
      > Pytania:
      >
      > 1. W razie kolizji – kto ponosi winę?
      >
      > Kierowca samochodu A powie, że samochód Z nie wyprzedzał go, więc kulturalnie z
      > ostał włączony lewy migacz, po czym (po krótkim okresie czasu), zaczął manewr w
      > yprzedzania TIRa.

      W Niemczech zaklada sie ze lewe pasy autostrady sluza do wyprzedzania, bo normalnie powinno sie jezdzic po prawym pasie. Dlatego tez zalozenie kierowcy A, ze samochod Z znajdujacy sie na lewym pasie go nie wyprzedza, jest nielogiczne. Mimo wlaczonego kierunkowskazu powinien byl poczekac, az lewy pas bedzie wolny, tym bardziej ze zauwazyl, ze Z nie chce go wpuscic i nie ma wystarczajaco miejsca na zmiane pasa.
      • agios_pneumatos W US 03.11.12, 09:58
        W US takich założeń nie ma. Więc spadaj tymi faszystami.
        • ola33333 Re: W US 04.11.12, 04:56

          nie obchodzi mnie co jest w us, za to przerazaja mnie polacy nie umiejacy jezdzic po autostradach w de, nie mam ochoty takich spotkac na swojej drodze, a co ze wzgledu na bliskosc krajow nie jest wykluczone, wiec anios podaruj sobie durne komentarze.
      • bimota Re: w DE 04.11.12, 09:24
        Wiec czemu nie wyptrzedzal, tylko blokowal... Idz lepiej na forum o modzie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka