Dodaj do ulubionych

Policjanci i rozmowy

18.03.02, 17:33
Witajcie,
Szłam sobie dziś przez pasy dla pieszych z moją córką, a ponieważ dziecko jest
małe, więc nasze tempo pokonywania zebry było ślimacze. Nagle pojawił się
radiowóz, który mało brakowało staranował by nas. Zauważyłam, że kierujący
policjant rozmawiał przez radio, trzymając "mikrofon" w ręku. A nam kierowcom
zabroniono trzymać komórki w rączkach i mamy używać zestawów głośnomówiących. A
może policjantom wprowadzić taki przepis. Nadmieniam, że radiowóz pojechał
sobie dalej, nawet nie usłyszałam słowa przepraszam. A ja potem z nerwów
siedziałam dobre dzisięć minut z córką na ławce i dochodziłam do siebie. Co Wy
na to.
Pozdrawiam Wszystkich
medea
Obserwuj wątek
    • kropka. Re: Policjanci i rozmowy 18.03.02, 18:03
      Co wolno wojewodzie, to nie Tobie,... panie starosto. Nie znasz tego?
      pozdrawiam
      • Gość: KajTan Czyny ich czynoow IP: 192.168.170.* 18.03.02, 18:41
        Kiedys jechalem na ogonie radiowozu, ktory nie poruszal sie na syrenie - czyli
        byl takim samym uzytkownikiem szosy jako i ja.

        W koncu kierowca sie zatrzymal (po zlamaniu tysiaca przepisoow - jeszcze jego
        wnuki placilyby odsetki), zatrzymal mnie i zani dziendobry, ani zapoznania -
        tylko ze place mandat.

        Spytalem za co? za ... i tu lista. Spokojnie rzeklem, place, ale pan tez. JA????

        Kiedy mu powiedzialem, ze nie znam miasta i jechalem za policja, bo oni to
        raczej wiedza, gdzie jada i on placi za to samo, bo ja tylko jechalem za nim i
        robilem dokaldnei to co on...

        Policjant sie usmiechnal, spytal, gdzie jade, pokazal droge i przeprosil ;)

        Wiec nie wkladajmy ludzi do szuflad, bo rozne dziwy sa na swiecie ;)
      • medea5 Re: Policjanci i rozmowy 18.03.02, 19:22
        Witaj Kropko,
        hasło i owszem znam, ale czy ono tłumaczy wszystko. Skoro ktoś na górze
        stwierdził, że my z telefonami komórkowymi w dłoniach jesteśmy niebezpieczni za
        kierownicą, to czy policjant jest mniej niebezpieczny, czy on jest może z
        jakiejś innej gliny stworzony. Może zmieniłabyś zdanie na ten temat, gdybym
        poprzedni mój post pisała z łóżka szpitalnego, po siedmiomiesięcznej kuracji.
        Chciałam zaznaczyć, że dzisiejszej tragedi uniknęłam tylko i wyłącznie swojej
        rozwadze. Ja to jeszcze może bym zniosła jakby wjechali we mnie, ale gdyby z
        powodu ich głupoty stało się coś mojemu dziecku, to zapewniam Cię, że bez
        względu na stan połamania mogłabym zrobić komuś krzywdę.
        Pozdrawiam
        • Gość: szatan Re: Policjanci i rozmowy IP: *.pl 18.03.02, 23:18
          medea5 napisał(a):

          > Chciałam zaznaczyć, że dzisiejszej tragedi uniknęłam tylko i wyłącznie swojej
          > rozwadzes

          mam zrozumieć że pooowwwwoooolllnnnneeeee przekraczanie jezdni jest nad wyraz
          rozważne....hmmmm

          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          :
          oczywiście żartowałem :)......ale Kropka też żartowała.....

          pzdr
          • Gość: bo Re: Policjanci i rozmowy IP: *.acn.waw.pl 19.03.02, 00:25
            Trafiłeś Szatanie w samo sedno.Gdyby moje dziecko się ociągało, to wzięłabym je
            na ręce. Jezdnia to nie miejsce na eksperymentowanie z cierpliwością kierowców.
            Sam fakt, że coś nam się należy, nie oznacza, że warto ryzykować życie swoje,
            czy dziecka...
            • medea5 Re: Policjanci i rozmowy 19.03.02, 09:32
              Witaj,
              zgadzam się z Tobą, że pasy nie są do eksperymentowania z wolnym przechodzeniem
              przez jezdnie. Zapomniałam tylko dodać, jeden ważny szczegół, przechodziłam z
              dzieckiem na zielonym świetle, na skrzyżowaniu. Panowie wyjechali bo mieli
              zieloną strzałkę.
              Pozdrawiam
              • Gość: bo Re: Policjanci i rozmowy IP: *.acn.waw.pl 19.03.02, 10:00
                No i tu się właśnie różnimy... Napisałam, że nawet jeśli coś się nam należy, np.
                mamy zielone światło, to nie warto ryzykować. Jezdnia, to jezdnia. Zawsze może
                coś się na niej wydarzyć, tak jak to było w Twoim przypadku. Zawsze staram się
                pokonać ją możliwie szybko. Jako piesza mam ograniczone zaufanie do kierowców,
                a jako kierowca mam ograniczone zaufanie do pieszych, dlatego bacznie ich
                obserwuję nawet wtedy, gdy mam absolutne pierwszeństwo. Jeżeli wybieram się
                gdzieś z dzieckiem, to moja czujność dodatkowo rośnie i staram się przewidywać
                różne sytuacje. Powtarzam: lepiej ograniczać ryzyko niż egzekwować do upadłego
                swoje prawa.
                • medea5 Re: Policjanci i rozmowy 19.03.02, 10:17
                  Gość portalu: bo napisał(a):

                  >Zawsze staram się pokonać ją możliwie szybko. Jako piesza mam ograniczone
                  zaufanie do kierowców, a jako kierowca mam ograniczone zaufanie do pieszych,
                  dlatego bacznie ich obserwuję nawet wtedy, gdy mam absolutne pierwszeństwo.

                  Ja mam podobne zdanie w tym względzie.


                  > Jeżeli wybieram się gdzieś z dzieckiem, to moja czujność dodatkowo rośnie i
                  staram się przewidywać różne sytuacje.

                  Dlatego właśnie, że szłam z dzieckiem to moja czujność była wzmożona i dlatego
                  sprawa zakończyła się tak jak się zakończyła.

                  Pozdrawiam
                  medea

        • kropka. Re: Policjanci i rozmowy 19.03.02, 00:11
          Medeo, nie denerwuj się. Napisałam to z pełną ironią. Niestety, tak własnie
          uważają policjanci, bo przecież są "władzą". Im wolno, nam nie. A jak spowodują
          wypadek, to zawsze nie jest to ich wina. Nawet jak kierowca-policjant jest
          pijany jak wrota od stodoły. Medeo, tomy mogłabym pisać na ten temat.
          Cieszę się, że nic Ci się nie stało. Wyobrażam sobie, jak się maluch
          przestraszył.
          To oczywiście teoria, bo w takiej sytuacji nie mysli sie o tym, ale można
          zapisać numer radiowozu i zadzwonić pod 997. Reagują. Pewnie nic strasznego
          takie bydle nie spotka (nie wyleci z policji, nie zapłaci mandatu) ale
          przynajmnie zdrowy opieprz zbierze. Tak przynajmniej jest w Łodzi od jakiegoś
          czasu. Coś jednak starają się robić z tymi "panami zycia i śmierci"
          Pozdrawiam serdecznie
          • medea5 Re: Policjanci i rozmowy 19.03.02, 09:39
            Witaj Kropko,
            ja też się cieszę, że się nic nie stało. Córka nawet się nie wystraszyła tylko
            nie mogła zrozumieć dlaczego przechodząc na zielonym świetle ktoś nas usiłował
            przejechać.
            Numeru niestety nie zapisałam, za bardzo się zdenerwowałam tym co się stało. I
            okropnie tego żałuję, bo bardzo chętnie napisałabym skargę.
            Pozdrawiam
            medea
        • Gość: Ed Re: Policjanci i rozmowy IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 07:33
          A może powiedz dokładnie, gdzie to było i o której godzinie - mam nadzieję że
          jeśli ktoś od tych panów czyta nasze forum, to przynajmniej na przyszłość wezmą
          to sobie do serca.
          Pozdrawiam - Ed
          • medea5 Re: Policjanci i rozmowy 19.03.02, 09:42
            Witaj ED,
            Wydarzenie miało miejsce w Krakowie, jedno ze skrzyżowań w Nowej Hucie, około
            godziny 16.15.
            Może przeczytają i się zawstydzą. Wątpie.
            pozdrawiam
            • Gość: Arti Re: Policjanci i rozmowy IP: *.teleaudio.com.pl 19.03.02, 14:07
              medea5 napisał(a):

              > Witaj ED,
              > Wydarzenie miało miejsce w Krakowie, jedno ze skrzyżowań w Nowej Hucie, około
              > godziny 16.15.
              > Może przeczytają i się zawstydzą. Wątpie.
              > pozdrawiam


              Trzeba było zapamiętać numer radiowozu (nie rejestracyjny, tylko radiowozu) i go
              tutaj podać. Może przeczytałby to jakiś ich przełożony i ich opier...ł.
              • Gość: ktoś Re: Policjanci i rozmowy IP: *.csc.com.pl 19.03.02, 20:57
                Gość portalu: Arti napisał(a):


                > Trzeba było zapamiętać numer radiowozu (nie rejestracyjny, tylko radiowozu) i g
                > o
                > tutaj podać. Może przeczytałby to jakiś ich przełożony i ich opier...ł.


                policjant -> komputer -> internet??? ... zagadkowe połączenie... :-) bez urazy
      • Gość: dude Re: Policjanci i rozmowy IP: 213.158.195.* 20.03.02, 15:01
        Mnie wątek „policjanci i rozmowy” kojarzy się nieco z czymś innym np:
        „Prawo jazdy, dowód rejestracyjny i ubezpieczenie proszę... Panie Piotrze,
        jechał pan o 40 km/h za dużo... Co pan proponuje?...”
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka