Dodaj do ulubionych

czas na nowszy

04.11.13, 23:18
hej!
Jak w temacie, powoli zbliża się czas zmiany samochodu (po nowym roku, wiosna 2014), obecna astra podchodzi pod 300 tyś i pewnie będzie będzie chulać dalej bo nic nie wskazuje na to (poza korozją na dachu) by coś jej dolegało, ale mimo wszystko przychodzi w życiu każdego faceta że mu się chce ;) też inne auto mieć... :)

budżet to jakieś 50, w porywach 60 tyś.
pomysły:

1. Honda Accord (2.0 / 2.4) benzyna, ewentualnie 2.0 diesel
2. Mazda 6 (2.0 / 2.6 Pb), ewentualnie 2.0 diesel
3. Renault Laguna III (2.0 benzyna lub 2.0 dci 170 KM, może być wersja GT)
4. Volvo S60 (nie wiem, ale podobnie jak wyżej)
5. Opel Insignia
6. AR. 159
.....
>100.000 Polo :)

Obecnie jeżdżę dieslem, ale teraz to wygląda tak że diesel chyba się nie opłaca, chociaż mi osobiście daje dużą frajdę z jazdy (choćby wspomniana laguna, która ma blisko 400 Nm :D) bo zdecydowanie spadła liczba km przejechanych miesięcznie, w związku z czym auto będzie do weekendowych wypadów "ot tak bo nam się przejechać gdzieś chciało" + wakacyjne wyjazdy + w tygodniu dojazdy do pracy (łącznie 30 km dziennie, ze wsi do miasta w którym nie ma korków) - z tym, że z tą opłacalnością w przypadku używki jest już trochę inaczej, bo cena nie taka straszna, gorzej z tym jak to auto było traktowane, no i łatwiej się wpie*dolić na minę z używanym dieslem niż benzyną... obecnego kupiłem, bo wiedziałem co to za ptica jest...

jakbym się uparł, to wszystkie powyższe auta mogłyby być saloNOWE, ale nie chcę. Z różnych względów (cena, pi...*aci kierowcy których wielu dookoła, wiele pomysłów jak wydać kolejne 50-60 tysiaków, no i nie przeszkadza mi że ktoś sieknął siarczystego bąka w fotel... ), z drugiej strony skoro to mają być używki to może ktoś jest w stanie coś powiedzieć o tych modelach (jak nie o wszystkich, to może konkretnie o którymś...)
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: czas na nowszy 05.11.13, 02:12
      W tym wypadku kiedy auto jest generalnie "dla przyjemnosci" to jedyne co wazne jak Ty sie w nim czujesz. Ja ci moge pisac co mnie sie podoba ale ja ma inne oczekiwania i z tej listy wybralbym #8 tzn nazwa musi sie zaczynac na BMW
    • liczbynieklamia Re: czas na nowszy 05.11.13, 07:34
      Z tych aut najlepiej wspominam Accorda 2.4, który jednak ma jedną, zasadniczą wadę - jest ciasny jak kompakt. Poza tym świetny samochód, szybki, dobrze wykonany, bezawaryjny i względnie oszczędny (jak na 200-konny silnik benzynowy).

      No i szczerze mówiąc przy dzisiejszym rynku samochodów używanych nie nastawiałbym się na konkretny model, tylko spokojnie szukał ciekawej oferty.
    • nieznajacy_sie Re: czas na nowszy 05.11.13, 08:23
      Jak to się stało, że "pominąłeś" nieśmiertelnego pastucha w tedeiku?
      Sam mam obecnie podobny dylemat i do Twojej listy dopisałbym jeszcze Mondeo tylko zastanawiam się czy 1.6 Eco Boost czy stare 2.0 Pb.
      • novationen Re: czas na nowszy 05.11.13, 08:35
        nieznajacy_sie napisał(a):

        > Jak to się stało, że "pominąłeś" nieśmiertelnego pastucha w tedeiku?

        chyba jakiś cud niewydarzony ;) z VW to tylko scirocco mi się podoba, a w zasadzie mojej żonie i ciągle o nim mówi - z tego co czytałem to silniki w nim (TSI) jak i w całej grupie VW to podobno straszny paździerz... ostatecznie mógłby być phaeton, ale z drugiej strony jakbym miał kasę na takowego, to wolałbym A8 :P

        > Sam mam obecnie podobny dylemat i do Twojej listy dopisałbym jeszcze Mondeo tyl
        > ko zastanawiam się czy 1.6 Eco Boost czy stare 2.0 Pb.

        mondeo to nawet mam egzemplarz na oku, wkrótce się znajomemu leasing skonczy, 2.0 tdci, kombi i w sumie wszystko fajnie, ale czułbym się chyba mimo wszystko jak po wyjściu do baru na piwo, gdzie serwują tylko herbatę... niby kolor podobny, ale smak nie ten sam ;))) chociaż nie mówię 'nie', kwestia gustu

        co do samej technologii ecoboost to ja bym (to moja subiektywna opinia) trzymał się jednak z daleka - póki jeszcze można.
        Cały ten downsizing w swej prostej istocie ma spowodować to że auto wytrzyma 100-150-200 tysiecy i coś tak pierdzielnie, że się poprostu nie będzie opłacało naprawiać i z konieczności będzie trzeba nowe kupić... nowe, w sensie kolejne 'ecoboost' bo niestety, ale obawiam się że w niedalekej przyszłości tylko takie będą, a 2.0 i większe (benzynki czy diesle) będą zarezerowane jak obecne V8/V12 (nowe!) dla tych z naprawdę elastycznym portfelem...
        • galtomone Re: czas na nowszy 05.11.13, 08:55
          Stad moja powolna przesiadka z 2004 roku i juz konstrukcji wg nowej filozofii - tanio, taniej, jeszcze taniej.... na 2003 rok, ktory byl projektowany w poprzedniej dekadzie.
        • nieznajacy_sie Re: czas na nowszy 05.11.13, 09:05
          Sam jestem niejako przeciwnikiem pastucha, ale jak pooglądałem naocznie to coraz mocniej się zastanawiałem. Niestety ja tylko benzynę mogę brać pod uwagę, a VW ostatnio ma za dużo wpadek w tym segmencie (a i podaż niewielka).
          Insygnia jak dla mnie jest przekombinowana i ciasna, accord też jest ciasnawy - za to mi osobiście bardzo się podoba.
          Kurcze myślałem, że będziecie zachwalać eco boost a tu jednak większość przemawia za wolnossakami.
        • klemens1 Re: czas na nowszy 05.11.13, 13:41
          > Cały ten downsizing w swej prostej istocie ma spowodować to że auto wytrzyma 10
          > 0-150-200 tysiecy i coś tak pierdzielnie

          To nie jest downsizing, tylko dołożenie turbiny - coś, co wykonuje się od dziesięcioleci. Downsizing to by był, gdyby wolnossaki wyciskały 200 KM z 1.4.
          Samo dołożenie turbiny to nic nadzwyczajnego czy wysilającego silnik. A przynajmniej auto jedzie jak mu się wciśnie, bez potrzeby redukowania o 3 biegi w dół (vivat honda).

          W którymś AŚ robili test długodystansowy 2.0 tsi (passat albo jakaś skoda) - po 100 tys. rozebrali silnik - prawie jak nowy.

          • novationen Re: czas na nowszy 05.11.13, 15:28
            klemens1 napisał:

            > > Cały ten downsizing w swej prostej istocie ma spowodować to że auto wytrz
            > yma 10
            > > 0-150-200 tysiecy i coś tak pierdzielnie
            >
            > To nie jest downsizing, tylko dołożenie turbiny - coś, co wykonuje się od dzies
            > ięcioleci. Downsizing to by był, gdyby wolnossaki wyciskały 200 KM z 1.4.
            > Samo dołożenie turbiny to nic nadzwyczajnego czy wysilającego silnik. A przynaj
            > mniej auto jedzie jak mu się wciśnie, bez potrzeby redukowania o 3 biegi w dół
            > (vivat honda).
            >
            > W którymś AŚ robili test długodystansowy 2.0 tsi (passat albo jakaś skoda) - po
            > 100 tys. rozebrali silnik - prawie jak nowy.
            >


            czym według Ciebie jest zatem downsizing...? Uważasz, że np. 1.0 ecoboost w fordzie focusie, czy 1.6 (190 KM) w nissanie juke nie jest przejawem downsizingu?
            • klemens1 Re: czas na nowszy 06.11.13, 15:40
              > czym według Ciebie jest zatem downsizing...?

              Wyciskaniem większej mocy z pojemności, ale nie przy pomocy wyłącznie turbiny/kompresora. Patrząc w ten sposób, to wszystkie turbodiesle są "downsizingowane".

              > Uważasz, że np. 1.0 ecoboost w fordzie focusie, czy 1.6 (190 KM) w nissanie juke nie jest przejawem downsizingu?

              A czy 250 KM w 2.3T saaba to downsizing? Proprocje moc/pojemność są podobne.
    • galtomone Re: czas na nowszy 05.11.13, 08:33
      Generalnie skupialbym sie na nie najnwoszych modelach (wyszukaj auto, ktore nie gnije, nie jest przekombinowane), wersjach "po lifcie", im mniej elektroniki tym lepiej, sprawdzilbym ceny rzeczy, ktore standardowo lubia pasc (cena/dostepnosc).

      Osobiscie z ww. odpuscilbym sobie Insygnie, ktora z tego co wiem jest (gdy konczy sie gwarancja) jedna wielka pascia elektroniczna. Choc auto z zewnatrz ladne...
    • toreon Re: czas na nowszy 05.11.13, 08:42
      Z wymienionej listy - Accord albo Laguna. Ta druga ma tę "wadę", że w tym towarzystwie jest... najtańsza, w podanym budżecie udałoby się pewnie wyjąć egzemplarz 1,5-2-letni co jest już nieco grząskim gruntem na linii motywy sprzedaży-stan techniczny. W przypadku tego modelu bardziej rozsądne byłoby chyba czatować na jakąś fajną promocję - coś kojarzę, że za 75 tys. można było niedawno nabyć 2-litrówkę.
      Pozostałe to już sprawa jasna - nówki zaczynają się od 100 tys. i w tym budżecie będzie 4-5 latek czyli wariant dość typowy. Kwestia taka jak w każdym innym przypadku kupna używanego czyli znalezienie właściwego egzemplarza. Accord jednak wydaje się kuszący.
      • novationen Re: czas na nowszy 05.11.13, 15:36
        toreon napisał:

        > Z wymienionej listy - Accord albo Laguna. Ta druga ma tę "wadę", że w tym towar
        > zystwie jest... najtańsza, w podanym budżecie udałoby się pewnie wyjąć egzempla
        > rz 1,5-2-letni co jest już nieco grząskim gruntem na linii motywy sprzedaży-sta
        > n techniczny.

        co do motywów to racja, ale myślę że są ludzie którzy kupują, rok/2 jeżdżą i następny, a co do samej ceny, to trochę, nawet bardziej niż trochę jest to spowodowane opinią laguny II. Teraz jest to całkiem inny samochód, który pokutuje za grzechy poprzedniczki... tak czy inaczej miałem styczność zarówno z II jak i III. W tej pierwszej przy przebiegu ok 150 tyś (mimo skrupulatnego serwisowania) "rozbiegł" się silnik (1.9 dci), miała delikatne zawieszenie, padający siłownik podnoszący szybę, gdzieś zginęły wsteczne światła, padła wycieraczka itp itd

        III jest w rodzinie dość krótko, ale póki co to sama przyjemność!

        Accord wciąż kusi, w sumie nie bez kozery wylądował na 1. miejscu...
        • gzesiolek Re: czas na nowszy 06.11.13, 16:43
          Ja tez mysle ze sa tacy ludzie, ale z nimi jest jak Yeti wszyscy o nich slyszeli ale nikt nie spotkal...
          Jak spotkasz takowego daj znac... chetnie zadbanego, bezwypadkowego 2latka przytule za powiedzmy 70% ceny nowego... Niestety jedyne 2latki na rynku wtornym to albo rozbitki, albo dema od dealerow za 80-90% ceny nowego...
          Duzy wybor aut zaczyna sie dopiero po 4latach gdy na rynek masowo trafiaja poleasingowce...
          I na te na Twoim miejscu bym sie nastawil, jesli nie chcesz nowych... Mozna dorwac klase srednia pomenadzerska... Niestety pewnie z 3/4 to Mondeo/Insignia/Avensis...pozostale niestety mniej popularne... Ja na razie sie wstrzymalem bo zachorowalem na Mazde 6 Sedan...
          Super sie jezdzi... silnik malo spala a ladnie ciagnie bez zadnych doladowan... Tylko ze sprzedaje sie lepiej niz Mazda przewidywala i na polskim rynku jest wybitny deficyt aut... Wiec i ceny jak na razie dosc wysokie...
    • buraque Re: czas na nowszy 05.11.13, 10:06
      jeśli nie jesteś strachliwy i masz smykałkę elektryczną to Laguna 2.0T
    • cheng2 Re: czas na nowszy 05.11.13, 17:50
      a moze MB C type?
      Ja swojego 4 latka sprzedalem ponizej 50 tys. Wiec cena sie miesci.
      • jamesonwhiskey Re: czas na nowszy 05.11.13, 18:04
        i to jest sluszna koncepcja
        a jak nie to akordeon
        • 4slash Hondę można kupić nową 2012 lub 2012 05.11.13, 18:58
          Na Accorda 2,0 rp 2012 jest rabat 25 000 pln, na rp 2013 17 000 pln to rabat oficjalny u dealera można jeszcze coś urwać.
          Lepiej kupić nówkę, wybrać kolor, wyposażenie i mieć 3 lata gwarancji.
          Silnik 2,0 156 km daje radę chociaż bez rewelacji.
        • qqbek Re: czas na nowszy 06.11.13, 15:23
          jamesonwhiskey napisał:

          > i to jest sluszna koncepcja
          > a jak nie to akordeon

          Dodałbym jeszcze poprzednią "trójkę" BMW (E90) - problem ten sam, co z "Akordeonem" - trochę "mniejsza" w środku niż konkurencja jest.
          W ramach takiego budżetu bez większego problemu znajdziesz coś 3-4 letniego z dużym przebiegiem, albo niezarżniętego 5-latka.
    • vag-auto Kupno używanego samochodu za 60 tys. to głupota 06.11.13, 04:32
      Z całym szacunkiem oczywiście - to tylko moje zdanie. Zakup 3-4 letniego samochodu klasy D z silnikiem diesla w większości przypadków będzie wiązało się z wieloma drogimi inwestycjami w naprawy w ciągu okresu eksploatacji (zakładam, że pojeździsz nim co najmniej 4 lata) zwłaszcza, że prawie wszystkie 3-4 letnie diesle klasy D były intensywnie eksploatowane i raczej nie mają przebiegu niższego niż 150-200 tys. km, a to jest zwykle schyłek czasów świetności, tj. względnej bezawaryjności samochodu. Ludziom się wydaje, że 3-4 letni samochód to "prawie nówka", ale tak nie jest. Między 4 a 8 latkiem nie ma już dużych różnic - oba są wylatane wg mnie. W 3-4 lata można ładnie samochód dojechać. Od tego przebiegu zwykle zaczyna się powoli skarbonka. Jeżeli stać Cię na te naprawy, to stać Cię na wyłożenie/pożyczenie dodatkowych 20-25 tys. do tych 60, dzięki czemu będziesz mógł kupić nowy, dobrze wyposażony samochód klasy C, a to zmienia diametralnie postać rzeczy, bo gwarantuje Ci święty spokój przez 2-3 lata. Nowy to nowy i nic tego nie zmieni. A nowa Corolla ma rozstaw osi (2,7) i ogólnie wymiary oraz komfort w zasadzie porównywalny z samochodami klasy D, które są już kilka lat na rynku (polecam jazdę próbną Accordem i Corollą - zdziwisz się). A po 4-5 latach sprzedasz go za pół lub prawie pół ceny, wrzucisz to na wpłatę własną, resztę wrzucisz w niskie raty na 4-6 lat i kolejny nowy samochód do zajechania. Ja bym tak zrobił. Pozdrawiam.
      • gzesiolek Re: Kupno używanego samochodu za 60 tys. to głupo 06.11.13, 16:51
        Troche przesadzasz... Mam Lancera rocznik 2008... Kupiony na poczatku 2009...
        Rocznikowo 5lat, przebieg prawie 100tys km... Jezdzi jak nowy i srednio mi sie widzi sprzedawac go teraz za 50% wartosci...
        Nic sie nie psuje... benzyna, olej, filtry... no i dwie żaróweczki... tyle mnie kosztowała eksploatacja tego budzetowego kompakta (kupiony za 62tys PLN)
        Teraz mam się przesiasc na cos nowszego, ale wlasnie szkoda mi porzucac Lancernika...

        No i podstawowa zasada... kupujesz auto na ktore Cie stac... kredytowanie akceptowalne to tylko jakies 50/50 i tylko przy niskich kosztach kredytowania (najlepiej 0zl) i tylko dlatego zeby miec czas na spokojna sprzedaz poprzedniego auta...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka