Dodaj do ulubionych

Czy juz zmieniliscie opony?

07.11.13, 17:06

Dobry wieczor,

Temat zmiany opon wyplynal dzisiaj w pracy. Opinie, jak zawsze, rozbiezne.
Test 7 C znam. Wymiane zrobie prawdopodobnie w przyszlym tygodniu.
Ciekawa jednak jestem Waszych opinii i praktyki zmieniania opon na zimowe.
I, zapytam proaktywnie, odwrotnie - kiedy "grzebiecie" zime?

Nurtuje mnie rowniez lekko inne pytanie z gumowej branzy. Wrocilam niedawno
ze Stanow. Zmiana opon nie jest tam praktykowana. Wszyscy jezdza na all-terrain
tires. Nawet w South Dakota i na Alasce. Nie zdazylam zapytac o ta kwestie.
Macie moze odpowiedz?

Pozdrowienia - k.
Obserwuj wątek
    • loyezoo Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 17:27
      Dlatego na youtube tyle "ciekawych" filmików z zaskoczonymi zimą amerykanami.
      Co do meritum,osobiście w 1 aucie nie zmieniłem,w 2 nigdy nie zmieniam,bo nie "ogląda" zimy,w 3 mam wielosezonówki,w 4....nie chce mi się pisać:)
    • tomek854 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 17:28
      U nas się to nazywa all-season. Jeździłem na takich w Polsce, jeżdżę na takich w UK, w firmie w której pracowałem auta też były w takie wyposażone i jeździłem na nich po całej Europie.

      Jakbym mieszkał w Polsce w okolicach gdzie mają porządne zimy (a za moich czasów we Wrocławiu prawie nie było śniegu) to bym zmieniał, ale tak to za dużo zachodu.
      • loyezoo Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 18:41
        Za dużo zachodu jak się zmienia opony.Ja np.mam do auta kpl.kół i ich zmiana zajmuje kilka minut,więc i zachodu raczej nie ma,tym bardziej 2x razy do roku.
        Co do opon wielosezonowych...tylko przy małych przebiegach,głównie miasto.Nie wyobrażam sobie opon do wszystkiego (jak coś jest do wszystkiego tzn,że jest do niczego) przy aucie o mocy pow.200KM i kogoś kto z tej mocy korzysta (np.ja:))
        Oczywiście to moja subiektywna opinia.
        • tomek854 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 02:49
          Zmiana to kilka minut, ale trzeba je mieć gdzie trzymać, albo płacić za składowanie. Albo nie płacić za składowanie, za to wymieniać w zakładzie, a wiemy jak jest z kolejkami "w sezonie".

          W moich warunkach - ze śniegiem mam do czynienia max 2 tygodnie w roku, z upałami właściwie tylko jak do Europy pojadę w lecie - gra nie warta świeczki.
          • thea19 ????? 13.11.13, 21:51
            a czym sie rozni przechowywanie opon od przechowywania opon z felgami czyli kol?
            tez posiadam cale kola ale i tak przy zmianie ida na wywazanie
    • fuiio Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 17:41
      na prawdziwe zimy ze sniegiem i lodem najlepsze gumy to kolcowane nokiany. Ale takich zim w Polsce dawno nie bylo i zazwyczaj w zimie jezdzi sie po mokrym wiec wielosezonowe gumy to i najekonomiczniejsza i najmadrzejsza wersja
      • wtopek Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 19:13
        skoro kupuję nowe auto z letnimi na felgach, to po co mam kupować wielesezonowe? wolę dedykowane zimowe, od których wielesezonowe mają gorsze parametry

        a o "ekonomii" pogadaj z misiaczkiem, on też jest wyznawcą :)))
        • fuiio Co to za belkot? 07.11.13, 20:57
          >>d których wielesezonowe mają gorsze parametry

          Gorsze parametry? W jakich warunkach? Na lodzie gorsze? na swiezym sniegu ? moze na mokrej nawierzchni? Zimowe byc moze sa lepsze na sniegu czyli praktrycznie w czasie opadow i chwile po krotko mowiac bardzo zadko. Na mokrym lepiej beda trzymac dobre letnie opony ktore dobrze odprowadzaja wode a najczesciej w zimie jezdzimy po mokrym .Jesli chcemy jezdzic po ubitym sniegu z lodem w samych gorach to nawet zimowki beda niewystarczajace tylko do smigania zaklada sie gumy kolcowane albo lancuchy . Tak czy siak najbardziej uniwersalne gumy na polska zime to opony caloroczne.
          • wtopek Re: Co to za belkot? 07.11.13, 21:25
            nie, lepsze są dedykowane zimowe i letnie

            pogadaj z miasiaczkiem, zaoszczędzisz :)
          • nom73 Re: Co to za belkot? 07.11.13, 21:25
            fuiio napisał:

            > kolcowane albo lancuchy . Tak czy siak najbardziej uniwersalne gumy na polska z
            > ime to opony caloroczne.

            Tu nie chodzi tylko o odprowadzanie wody przez bieżnik, ale o mieszankę, która w oponie zimowej jest bardziej miękka przy niskich temperaturach.
          • to.niemozliwe Re: Co to za belkot? 07.11.13, 21:26
            Na polska zime caloroczne? Owszem, tylko, ze wszystko zalezy od tego po czym sie jezdzi. Co innego, jak ktos glownie jezdzi zima po mokrym asfalcie (miasto, przedmiescia), a co innego jak mieszkasz na wsi, gdzie nie sypia soli na drogi i w miescie bywasz raz na miesiac. Tu caloroczna bedzie gorsza niz typowa, mocno lamelowana zimowka.
          • galtomone Serio??? 08.11.13, 07:22
            fuiio napisał:

            > Gorsze parametry? W jakich warunkach? Na lodzie gorsze? na swiezym sniegu ? moz
            > e na mokrej nawierzchni? Zimowe byc moze sa lepsze na sniegu czyli praktrycznie
            > w czasie opadow i chwile po krotko mowiac bardzo zadko. Na mokrym lepiej beda
            > trzymac dobre letnie opony ktore dobrze odprowadzaja wode a najczesciej w zimi
            > e jezdzimy po mokrym

            Serio???
            Jak masz +1 - +5 to dobre letnie beda lepsze???? Co Ty opowiadasz za bajki?????
            DObra letnia opona bedzie w takich warynkach twarda I sztywna jak plastic.
            Jej przyczepnosc I do mokrej I do suchej nawiezchni bedzie beznadzeiejna - wiem bo sprawdzalem.
            Jedzdzi sie jak autem z platikowymi, zabawkowymi kolkami.
            Chyba, ze umiesz dobrze dogrzewac oponby przed jazda (wtedy zaparaszam do F1 - ekipy maja z tym czasem problem to im pomozesz :-) ).
            • gzesiolek Re: Serio??? 08.11.13, 11:50
              Przy +5'C twarde jak plastik? Chyba tylko sliki na tor...
              Generalnie
              pow +3'C bez deszczu i sniegu zawsze mi lepiej trzymaly letnie...

              No i patrzac jak niektorzy maja zajechane opony zimowe to mam wrazenie, ze lepiej jakby czasami jechali na budzetowych wielosezonowkach, ale nowych z bieznikiem 8mm...
              niz na tych prawie slikach, ale z zimowej mieszanki... (znam ludzi ktorzy wymieniaja opony dopiero jak zejdzie ponizej znacznika - czyli przy biezniku ok 2,5-3mm...)
              • galtomone Re: Serio??? 08.11.13, 14:26
                gzesiolek napisał:

                > Przy +5'C twarde jak plastik? Chyba tylko sliki na tor...
                > Generalnie
                > pow +3'C bez deszczu i sniegu zawsze mi lepiej trzymaly letnie...

                To przypuszczam, ze przy +35 albo szybko sie ścierały albo wcale tak fajnie nie trzymały sie drogi.

                Im lepszej jakości opona na konretne warunki tym gorzej radzi sobie w odmiennych, co ewidentnie widac po oponach sportowych, gdzie doslowniej 1stC robi kolosalna roznice w przyczepnosci... Zatem nie wierze, ze dobra letania opona jest ronie dopra przy +3 i +35.
                A juz na sniegu to musi sobie radzic rewelacyjnie!

                > No i patrzac jak niektorzy maja zajechane opony zimowe to mam wrazenie, ze lepi
                > ej jakby czasami jechali na budzetowych wielosezonowkach, ale nowych z biezniki
                > em 8mm...

                Tu sie zgodze. Tyle ze dobre wielosezonowki, to taki sam wydatek jak komplet wystarczajaco dobrych letnich i zimowych. Nie ma nic za darmo a producenci opon to nie idioci.
                • nazimno 4mm bieznika w zimowkach to koniec eksploatacji 08.11.13, 14:32
                  Tak sie powszechnie sadzi w czasopismach branzowych.

                • crannmer Serio 08.11.13, 15:09
                  galtomone napisał:
                  > Zatem nie wierze, ze dobra letania opona jest ro
                  > nie dopra przy +3 i +35.

                  To nie jest kwestia wiary, lecz testu. Juz wielokrotnie sprawdzona.

                  > A juz na sniegu to musi sobie radzic rewelacyjnie!

                  Nikt przy zdrowych zmyslach nie zaleca opony letniej na snieg. Wiec nie wywarzaj drzwi otwartych.
                  • galtomone Re: Serio 08.11.13, 20:45
                    A nie spodziewasz sie w zimie sniegu na drodze???
                    Tlumaczenie, ze mozna na nich jezdzic jest bezsesnowene, bo jazda w ziemie na letniej oponie to kleska.
                    • crannmer Re: Serio 09.11.13, 15:05
                      galtomone napisał:

                      > A nie spodziewasz sie w zimie sniegu na drodze???
                      > Tlumaczenie, ze mozna na nich jezdzic jest bezsesnowene, bo jazda w ziemie na l
                      > etniej oponie to kleska.

                      Byc moze. Ale wczesniej napisales
                      Zatem nie wierze, ze dobra letania opona jest ronie dopra przy +3 i +35.

                      Wiec mozessz sobie nie wierzyc, ale mimo to faktem jest, ze bez sniegu i lodu opony letnie zachwoja sie rowniez przy niskich temperaturach lepiej od zimowych.

                      Sugeruje, zebys trzymal sie tego, co wczesniej napisales i nie wykrecal sie zmiana tematu.
                      • galtomone Re: Serio 09.11.13, 19:44
                        Tylko liczenie na to, ze cala zime bedzie tylko zimno... jest lekko nawine, biroc pod uwage, ze taki blad na drodze moze kosztowa czyjes zycie. Ewentaulani jazda z godziny wydluzy sie do 5...
                        • crannmer Re: Serio 10.11.13, 21:56
                          galtomone napisał:
                          > Tylko liczenie na to, ze cala zime bedzie tylko zimno... jest lekko nawine, bir
                          > oc pod uwage, ze taki blad na drodze moze kosztowa czyjes zycie. Ewentaulani ja
                          > zda z godziny wydluzy sie do 5...

                          W obronie slusznej sprawy (uzywanie opon zimowych) uzywasz bzdurnych i niemajacych zwiazku z rzeczywistoscia argumentow (rzekome zle zachowanie sie opon letnich na suchej jezdni w okolicach zera C).

                          Jak sie zaprzeczy tym bzdurnym argumentom, to biadolisz o ogolnej sprawie. Najpierw przymij wiec do wiadomosci, ze choc ogolna sprawa jest sluszna, to Twoj argument o rzekomym twardnieniu jest mimo to absurdalny.
                          • galtomone Re: Serio 11.11.13, 09:26
                            crannmer napisał:

                            > W obronie slusznej sprawy (uzywanie opon zimowych) uzywasz bzdurnych i niemajac
                            > ych zwiazku z rzeczywistoscia argumentow (rzekome zle zachowanie sie opon letni
                            > ch na suchej jezdni w okolicach zera C).

                            Moze w okolicy )C tak jest. Nie przywizuje wag do "magicznych" 7C.
                            Teraz jeszcze jezdze na letnich bo na zimowki za cieplo.
                            Ale (nie wiem gdzie mieszkasz) u mnie w ziemie jest znacznie na minusie I juz mialem "przyjemnosc" sprawdzic jak fajnie jezdzi sie na zimowkach gdy jest powyzej 20C I na letnich ponizej 0C. W odnu wypadkach wrazenie byly kijowe I powtarzac ich nie chce.

                            Letnie na zimnym suchym faktycznie jeszcze od biedy daja rade... tylko starch gdzies sie czai... a co jak za chwile przestanie byc sucho? Wtedy jest sajgon na drodze. Jechalem raz na wumiane opon na letnich po sniegu I byl to koszmar. Turlalem sie jak zolw bo przy nawet delikatnym hamowaniu kola od razu sie blokowaly-auto jak wielkie sanki.

                            Za to zimowki gdy jest naprawde cieplo to koszmar. Ma sie wrazenie, ze jedzie sie z przbitymi oponami. Glosno, auto plywa, trzymanie boczne na lukach nie wystepuje, droga hamowania wydluza sie koszmarnie - prawie jak na sliskiej nawierzchni.

                            Jak ktos glownie jezdzi w miescie - centralna Polska.. wielosezonowe pewnie wystarcza.
                            Ja jezdze sporo poza miastem (weekend, wycieczki), mieszkam 50km od Beskidow, jezdze w gory, wiec wielosezonowe u mnie sie nie sprawda.... a juz jazda na letnich w ziemie to samobojstwo.... szczegolnie gdy sie czlowiek w te Beskidy ruszy.
                            >
                            > Jak sie zaprzeczy tym bzdurnym argumentom, to biadolisz o ogolnej sprawie. Najp
                            > ierw przymij wiec do wiadomosci, ze choc ogolna sprawa jest sluszna, to Twoj ar
                            > gument o rzekomym twardnieniu jest mimo to absurdalny.
            • piotr33k2 Re: Serio??? 08.11.13, 23:23
              zgadzam sie z fulio, żadna letnia opona nie bedzie lepsza od typowo zimowej przy sniegowej papce z deszczem przy temp powyzej zera ,to czuć od razu jak auto reaguje ,nie trzeba do tego żadnych wymyślnych badań ani testów ,jedyna wada zimówek ponizej 5- stopni to że sa glosne ale to te zalezy od firmy i klasy opony ,w kazdym innym aspekcie poniżej 5-6 stopni czy jest mokro czy nawet sucho samochód lepiej reaguje i lepiej trzyma sie drogi na zimówkach niz na najlepszych nawet letnich oponach.
    • crannmer Co to jest "test 7 C"? 07.11.13, 19:21
      x.kasia napisał(a):
      > Test 7 C znam.

      A ja nie. Co to jest "test 7 C"?
      • nazimno To jakis nowy termin "pismactwa" motoryzacyjnego. 07.11.13, 21:11
        (chodzi zapewne o slynne 7ᴼC)

        Jest to owa magiczna temperatura, sugerujaca wymiane opon na zimowe.
        W sumie brednia jak i wiele innych.

        • galtomone Re: To jakis nowy termin "pismactwa" motoryzacyjn 08.11.13, 07:25
          Brednia???
          Wcale nie!!!
          Biorac pod uwage , ze oba rodzaje opon sa robione z roznych mieszanek. Powyzej 7C - zimowa opona szybko sie niszczy (jest za miekka) a do tego im cieplej tym gorzej trzyma sie nawiezchni. Jets za miekka.
          POjezdzij w kwietniu na zimowych jak jest +12 albo cieplej to zobaczysz jak swietnie trzyma w zakrecie I nie dziw sie, ze co hamowanie przed swiatlami wlacza sie ABS.

          Podobnie letnia... w niskich temperaturach zaczyna mocno sztywnic I I nawet na suchm zachowuje sie bardziej jak plastic niz guma.
          • nazimno oranyboskie.... 08.11.13, 12:08
            Pisalem, ze jest to "magiczna" temperatura.

            Zadna opona, lepiej powiedziawszy guma, nie ma wyroznionego punktu
            na skali termometru, gdzie jej wlasciwosci dramatycznie mialyby sie zmieniac w jakims waskim oknie temperatur. Guma to nie stop metali z punktem eutektycznym.

            Te 7 stopni to zaklinanie rzeczywistosci na uzytek przyglupiastej gawiedzi.

            Opony letnie nalezy wymienic na zimowe, zanim pojawic sie moga warunki pogodowe
            z opadami sniegu, przymrozkami, gololedzia, szadzia ....

            Wmawianie ludziom tych 7 stopni to klasyczny zabieg marketingowo swiadomosciowy.
            Tlum patrzy na termometr przypomina sobie o 7 stopniach i wali do warsztatow i Wyyyymieeeeniaaaaa......!
    • greges58 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 19:48
      oczywiście ! również z konieczności ?
      często jestem w Czechach - kraju cywilizowanym - a tam nie ma zmiłuj ...
      od 1. listopada obowiązkowe opony zimowe !!!
      ich " drogówka " już zaczęła polowania na biednych cudzoziemców ;)

      to naprawdę pomaga: mamy chatkę w Górach Stołowych koło Pasterki,
      więc i tak nie dojedziesz inaczej zimą ?
      proste, jak drut...
      • misiaczek1281 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 20:05
        ja kupiłem auto z założonymi markowymi wielosezonówkami w bardzo dobrym stanie i nie zmieniam na zimówki....szkoda kasy! nowe zimówki + 4 felgi to wydatek 1500 zł + wymiana 2 razy w roku po 50zł...a tak mam w kieszeni 1500zł i święty spokój:)
        • jantoni.jajcorz Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 20:46
          Uderz w stół, misiaczek się odezwie :)
          • misiaczek1281 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 22:04
            jantoni.jajcorz napisał:

            > Uderz w stół, misiaczek się odezwie :)

            A niech się odezwie...Jeden wpis na 20 wątków:) chcesz zamykać ludziom usta?
            To nie komuna:)

        • loyezoo Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 08:42
          Ależ misiaczku NOWE!!! opony?Ja kupiłem używane 4 felgi z oponami 7mm bieżnika (praktycznie jak nowe) za 500zł.Od kiedy ty kupujesz coś nowego?
          • misiaczek1281 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 18:22
            loyezoo napisał:

            > Ależ misiaczku NOWE!!! opony?Ja kupiłem używane 4 felgi z oponami 7mm bieżnika
            > (praktycznie jak nowe) za 500zł.Od kiedy ty kupujesz coś nowego?

            OPRÓCZ GRUBOŚCI BIEŻNIKA JEST COŚ TAKIEGO JAK WIEK OPONY...NOWA OPONA KTÓRA 6 LAT LEŻAŁA W MAGAZYNIE NIEUŻYWANA NIE NADAJE SIĘ DO JAZDY:)GUMA PARCIEJE:)
            • jestklawo Re: Czy juz zmieniliscie opony? 10.11.13, 21:26
              misiaczek1281 napisał:

              >ja kupiłem auto z założonymi markowymi wielosezonówkami w bardzo dobrym stanie i nie zmieniam na zimówki

              ale jednak:

              > NOWA OPONA KTÓRA
              > 6 LAT LEŻAŁA W MAGAZYNIE NIEUŻYWANA NIE NADAJE SIĘ DO JAZDY:)GUMA PARCIEJE:)

              eny kłeszczyns?

              nie chciałem, ale muszę. Nawet nie zapytam jak było na tych zaoszczędzonych wycieczkach do Maroko.
              Smakowałeś kopyta? Jadłeś głowy ośmiornic? Sprawdź na zaoszczędzonym laptoku o co pytam
              • misiaczek1281 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 10.11.13, 22:12
                jestklawo napisała:

                > misiaczek1281 napisał:
                >
                > >ja kupiłem auto z założonymi markowymi wielosezonówkami w bardzo dobrym st
                > anie i nie zmieniam na zimówki
                >
                > ale jednak:
                >
                > > NOWA OPONA KTÓRA
                > > 6 LAT LEŻAŁA W MAGAZYNIE NIEUŻYWANA NIE NADAJE SIĘ DO JAZDY:)GUMA PARCIEJ
                > E:)
                >
                > eny kłeszczyns?
                Ale moje wielosezonówki miały rok gdy je kupiłem razem z autem...teraz mają dwa lata a nie sześć !!! Zostały cztery lata jazdy i 1500 zł które zaoszczędziłemnie kupując zimówek z felgami + 8 wymian w 4 lata po 50zł =400 zł....razem oszczędzone 1900zł...
                Any kłeszczyns?:)

                > nie chciałem, ale muszę. Nawet nie zapytam jak było na tych zaoszczędzonych wyc
                > ieczkach do Maroko.
                To moja sprawa na co wydam zaoszczędzone na nowym aucie pieniądze...ważne że są! Próbowałeś zabłysnąć ale jakby nie wyszło....próbuj znowu....kiedyś udać się musi bo z zasady misiaczki są be nie?i:)
                • jestklawo Re: Czy juz zmieniliscie opony? 10.11.13, 22:51
                  > Próbowałeś zabłysnąć ale jakby nie wyszło....próbuj znowu.

                  mówisz, masz:

                  > moje wielosezonówki miały rok gdy je kupiłem razem z autem [...] teraz mają
                  > dwa lata

                  kupiłes tego złoma w 2003 roku, zatem mają co najmniej 11 lat, to już nawet nie jest oszczędność, to jest skandal

                  > To moja sprawa na co wydam zaoszczędzone na nowym aucie pieniądze

                  uwierz mi, jeśli nie kupię sobie apartamentu w Abu Dhabi (lub droższych bułek w osiedlowym spożywczaku), to nie "zaoszczędzę". Jak się ma kłopoty finansowe, to nie trzeba oszczędzać, tylko więcej zarabiać.
                  Bądź oszczędny, ale w języku
                  • misiaczek1281 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 11.11.13, 10:38
                    jestklawo napisała:

                    > > Próbowałeś zabłysnąć ale jakby nie wyszło....próbuj znowu.
                    >
                    > mówisz, masz:
                    >
                    > > moje wielosezonówki miały rok gdy je kupiłem razem z autem [...] teraz m
                    > ają
                    > > dwa lata
                    >
                    > kupiłes tego złoma w 2003 roku, zatem mają co najmniej 11 lat, to już nawet nie
                    > jest oszczędność, to jest skandal
                    Znowu ci nie wyszło , ale jest wesoło:) poprzedni właściciel zakładał wielosezonówki rok przed sprzedażą więc w chwili zakupu miały rok a dziś mają dwa lata a nie 11 :) Nie kupiłem złoma tylko zadbane auto bez rdzy(ocynk),w pełni sprawne za rozsądne pieniądze a nie papierową nówkę z salonu 4 razy drożej:)
                    >
                    > > To moja sprawa na co wydam zaoszczędzone na nowym aucie pieniądze
                    >
                    > uwierz mi, jeśli nie kupię sobie apartamentu w Abu Dhabi (lub droższych bułek w
                    > osiedlowym spożywczaku), to nie "zaoszczędzę". Jak się ma kłopoty finansowe, t
                    > o nie trzeba oszczędzać, tylko więcej zarabiać.
                    Nie mam problemów finansowych...uskładałem całą sumę na nowe na nowe auto ale zamiast nowego kupiłem zadbane używane 4 razy taniej niż nowe i cieszę się bo służy mi wiernie:) Wydałem mniej niż miałem więc resztę zaoszczędziłem...logiczne ?:)
            • chris62 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 21.10.14, 09:02
              misiaczek1281 napisał:


              > OPRÓCZ GRUBOŚCI BIEŻNIKA JEST COŚ TAKIEGO JAK WIEK OPONY...NOWA OPONA KTÓRA
              > 6 LAT LEŻAŁA W MAGAZYNIE NIEUŻYWANA NIE NADAJE SIĘ DO JAZDY:)GUMA PARCIEJE:)

              > ]
              =======
              Tak parcieje, prawda.
              To teraz otwórz maskę starego wypierdzianego Polo i popatrz ile w nim sparciałej gumy he he.
    • jackk3 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 20:51
      Bylas na Alasce ze takie pie..ly opowiadasz?
    • grzek Re: Czy juz zmieniliscie opony? 07.11.13, 21:21
      Ja jeszcze nie, nie było takiej potrzeby, zwłaszcza, że ostatnio temperatura często byłao w granicach 15 C ale z moich obserwacji niektórzy zmienili już we wrześniu.
    • qqbek Tak. 07.11.13, 23:45
      W jednym aucie zmieniam pod koniec października, w drugim w drugiej połowie listopada.
      Z powrotem w marcu - jeden na początku, drugi w drugiej połowie.

      A co do wielosezonowych - to rozsądny kompromis, ale jednak... kompromis.
      • x.kasia Krec sie krec opono... 08.11.13, 08:24
        Dziekuje wszystkim respondentom za wyrazone opinie.
        Dzisiaj 11 C i kopczyki krecie na trawniku niewysokie.
        Byc moze przeskocze jeszcze kolejny tydzien bez zmiany.
        Zobacze...
      • misiaczek1281 Re: Tak. 08.11.13, 18:27
        qqbek napisał:

        > W jednym aucie zmieniam pod koniec października, w drugim w drugiej połowie lis
        > topada.
        > Z powrotem w marcu - jeden na początku, drugi w drugiej połowie.
        DWA KOMPLETY OPON = 3 TYS.ZŁ. 4 WYMIANY PO 50ZŁ KAŻDA W ROKU W DWÓCH AUTACH = 200ZŁ. PO 5 LATACH RACHUNEK WYNOSI 4 TYS.ZŁ. WOLĘ KOMPROMIS CZYLI WIELOSEZONÓWKI KUPIONE RAZEM Z AUTEM - RACHUNEK= 0 ZŁ:)
        > A co do wielosezonowych - to rozsądny kompromis, ale jednak... kompromis.
        a PO CO SZALEĆ NA DRODZE?
        • qqbek Re: Tak. 10.11.13, 23:34
          misiaczek1281 napisał:

          > [piszę boldem bom troll]DWA KOMPLETY OPON = 3 TYS.ZŁ. 4 WYMIANY PO 50ZŁ KAŻDA W ROKU W DWÓCH AUTACH
          > = 200ZŁ. PO 5 LATACH RACHUNEK WYNOSI 4 TYS.ZŁ. WOLĘ KOMPROMIS CZYLI WIELOSEZON
          > ÓWKI KUPIONE RAZEM Z AUTEM - RACHUNEK= 0 ZŁ:)[/piszę boldem bom troll]

          Wypierdziane, nastoletnie Polo, które przejeżdża 300km miesięcznie może i warto trzymać na wielosezonówkach cały rok.
          Ale:
          1. Ja robię większe przebiegi.
          2. 3000 za dwa komplety opon? Obecny komplet z Opla (Kleber Dynaxer lato, Goodyear UG7+ zima) nie kosztował mnie nawet 1800 złotych (w wypadku BMW rzeczywiście, około 2500).
          3. Nawet jak jeździsz wokół kwietnika, koła wypada raz na rok przynajmniej wyważyć.
          4. Pisałem już tutaj, że akurat wymiany opon, wyważanie i przechowalnię mam gratis.

          > > A co do wielosezonowych - to rozsądny kompromis, ale jednak... kompromis.
          > [piszę boldem bom troll]a PO CO SZALEĆ NA DRODZE? [/piszę boldem bom troll]

          A kto mówi o szaleniu?
          Ty (ponoć) masz od 3 lat Polo na oponach od dziadka z Wehrmachtu.
          Dolary przeciw orzechom, że lżejszego Polo nie zatrzymasz na takim odcinku, na którym ja zatrzymam swoją Astrę czy BMW. I nie ma znaczenia, czy na śniegu w zimie, czy w lecie na suchym. Ja wyhamuję za tym, za którym jadę - nie tylko dlatego, że zachowuje należyty odstęp, ale także dlatego, że opony mi na to pozwolą.
          Czy ja szaleję na drogach?
          Ja od 11 lat nie dostałem mandatu, taki ze mnie "szaleniec".
    • dr.hayd Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 10:54
      Kiedyś próbowałem przejeździć cały rok na zimowych Pirelli P2000. Samochód miał oszałamiającą moc 54 KM, więc o szybkiej jeździe i gwałtownych manewrach nie ma nawet co marzyć. Ale się dało, bo straszliwie piszczały. Wystarczyła temperatura powietrza powyżej 20 stopni. Przy spokojnym ruszaniu pisk opon (a samochód ledwo się toczy), hamowanie od 30km/h - pisk opon. I wszyscy się na Ciebie patrzą i pukają w głowę.
      Zimą drogi powiatowe nawet po odśnieżeniu pokrywa warstwa śniegu. Spróbuj wyjechać na takiej drodze z koleiny, gdy jedzie coś z naprzeciwka... Opona śniegowa bardzo w takiej sytuacji pomaga.
      Na pewno trzeba założyć śniegowe opony najpóźniej w pierwszej połowie grudnia, przed pierwszym śniegiem. Teraz też można, w takim listopadzie jak jest teraz zarówno zimowe , jak i letnie spisują się średnio. Za to uniknie się kolejek w serwisie.
      • wtopek Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 11:08
        na wiosnę mam przeglądy obu samochodów, więc przy okazji załatwiam wymianę opon, przed zimą też umawiam się w aso, płacę 5 zl więcej niż u oponiarza, za to umawiam się na określoną godzinę, czekam w ciepłym saloniku, ma pod ręką kawę, wifi też ;)
        • qqbek Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 14:47
          wtopek napisał:

          > na wiosnę mam przeglądy obu samochodów, więc przy okazji załatwiam wymianę opon
          > , przed zimą też umawiam się w aso, płacę 5 zl więcej niż u oponiarza, za to um
          > awiam się na określoną godzinę, czekam w ciepłym saloniku, ma pod ręką kawę, wi
          > fi też ;)

          Ciekawe w której ASO biorą tylko "5 zeta więcej" niż u oponiarza.
          Ja doświadczeń z umawianiem się gdziekolwiek (a tym bardziej z płaceniem za wymianę) zbyt szerokich nie mam (członek rodziny ma od prawie 25 lat warsztat oponiarski), ale nawet komercyjne stawki zaczynają się od 60 zeta za wyważenie, wymianę kół (mam dwa komplety do każdego auta - nie lubię marnować czasu, nawet przy "lurze z ASO") i przechowanie drugiego kompletu przez pół roku.

          Która ASO zaproponuje mi taką cenę?

          Tak przy okazji - "u oponiarza" też można się umówić na godzinę, wypić kawę... a do tego mieć pewność, że koła wyważy a potem dokręci człowiek z wieloletnim doświadczeniem, a nie nierozgarnięty praktykant z pobliskiej zawodówki.
          • wtopek Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 21:04
            aso Forda i Hondy w Rzeszowie

            wymiana z wyważeniem 55 zł
            • qqbek Re: Czy juz zmieniliscie opony? 09.11.13, 16:42
              wtopek napisał:

              > aso Forda i Hondy w Rzeszowie
              >
              > wymiana z wyważeniem 55 zł

              Dziękuję za info.
              Niestety mam od siebie ze wsi jakieś 160km do Rzeszowa, więc nie skorzystam :)
    • galtomone 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 08.11.13, 14:30
      ekonomicznego.
      Zakladajac, ze jezdzimy normalnie, bez nrawury itd. to oczywistym jest, ze letnie i zimowe moga byc ciut gorsze niz 1 komplet wielosezonowy, ktory musi sobie radzic w ekstrmalnie roznych warunkach.

      A ze producenci opon to nie idioci i tez potrafia liczyc, to 1 komplet wielosezonowy, dobry, kosztuje tyle co letnie + zimowki.

      Jedyna oszczednosc (jak ktos nie ma 2 komletow felg) to fakt, ze nie trzeba placic za wymiane... bo wywazyc raz na rok i tak by sie przydalo...
      • vogon.jeltz Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 08.11.13, 15:25
        > A ze producenci opon to nie idioci i tez potrafia liczyc, to 1 komplet
        > wielosezonowy, dobry, kosztuje tyle co letnie + zimowki.

        Etam. Zależy do jakiego samochodu. Do małego auta komplet Navigatorów 2 Dębicy kosztuje MNIEJ niż komplet zimówek lub letnich (LUB - nie I!) bardziej "renomowanych" producentów. Sprawdziłem osobiście. A to są wbrew pozorom bardzo przyzwoite opony, oparte na wzorze bieżnika starszego modelu Vector 3 Goodyeara.

        No i nie bez znaczenia jest fakt, że wytwarzane są w naszym kraju.

        > Jedyna oszczednosc (jak ktos nie ma 2 komletow felg) to fakt, ze nie
        > trzeba placic za wymiane... bo wywazyc raz na rok i tak by sie przydalo...

        Co w całym okresie eksploatacji opony wielosezonowej da łącznie jakieś 500 zł oszczędności, nie licząc czasu, którego nie musimy poświęcać na wymianę przedsezonową. Mało?
        • galtomone Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 08.11.13, 20:46
          Dla mnie malo.
          Wole byc bardziej bezpieczny I miec wiecej frajdy z jazdy w lecie I to samo w zimie.
          • vogon.jeltz Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 09.11.13, 00:44
            > Dla mnie malo.

            Twój hajs, twój czas.

            > Wole byc bardziej bezpieczny I miec wiecej frajdy z
            > jazdy w lecie I to samo w z imie.

            Ale sam widzisz, że nie jest prawdą jakoby całoroczne kosztowały tyle co zimowe + letnie zusammen do kupy. Po za tym - frajda z jazdy popierdółką segmentu B z silniczkiem 1.3 75KM? www.youtube.com/watch?v=BFcgE3BC4aA
            • galtomone Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 09.11.13, 10:16
              Ale ja nie mam auta z segementu B z silnikiem 1.3.
              Avensis to nie bolid, ale zdarza mi się jezdzic szybciej + woze rodzine, wiec chce mieć pewność, ze jak w ziemie jade z maksymalna dozwolona predkoscia na danej drodze, to moje opony sa do danych warunków optymalne.
              Biorac pod uwagę, ze czasem i zimowe maja w gorach kłopot to jazdy na lewnich czy wielosezonowych sobie nie wyobrażam...

              Wielosezonowki moglbym może rozwazyc do jakiegosc miejskiego SUV'a 4x4....
              • vogon.jeltz Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 09.11.13, 12:14
                > Ale ja nie mam auta z segementu B z silnikiem 1.3.

                Ale ja mam. Zwróć uwagę, że włączyłem się w wątek słowami "zależy do jakiego samochodu".

                > Biorac pod uwagę, ze czasem i zimowe maja w gorach kłopot to jazdy
                > na lewnich czy wielosezonowych sobie nie wyobrażam...

                Etam. Pamiętam z czasów kiedy jeździłem wynalazkami motoryzacyjnymi RWPG, że Poldkiem na całorocznych oponach podjeżdżałem w Karpaczu po śniegu pod górki, na których wymiękały Seaty i Renówki i wyciągałem nim Golfy ze śnieżnych zasp, a Trabantem też na jakichś zwykłych gumach bez lameli wyjeżdżałem na narty do Zieleńca (Dolny Śląsk wie o co chodzi) praktycznie po białej drodze bez centymetra kwadratowego widocznego asfaltu.

                Zgadzam się, że komfort i bezpieczeństwo są dużo mniejsze, ale nie jest tak, że się nie da i czeka nas za to rychła śmierć.
                • crannmer Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 09.11.13, 15:02
                  vogon.jeltz napisał:

                  > Trabantem też na jakichś zwykłych gumach bez lameli
                  > wyjeżdżałem na narty do Zieleńca (Dolny Śląsk wie
                  > o co chodzi) praktycznie po białej drodze bez centymetra
                  > kwadratowego widocznego asfaltu.

                  Co tylko wskazuje, jak bardzo moze sie roznic przyczepnosc zasniezonej nawierzchni. Bo na tej samej drodze do Zielenca znam tez warunki, gdzie na jednosezonowych GY Ultragrip 7 bylo juz blisko granicy przyczepnosci.

                  BTW chwalenie sie, jakim samochodem jakie inne sie holowalo, jest troche bez sensu. Czy tez sadzisz, ze wspolczynnik tarcia opony zmienia sie w zaleznosci od marki samochodu? Samochody o podobnym ukladzie i podobnym rozkladzie mas na osie beda sie co do trakcji na sniegu podobnie zachowywac.
                  • vogon.jeltz Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 09.11.13, 21:27
                    > BTW chwalenie sie, jakim samochodem jakie inne sie holowalo,
                    > jest troche bez sensu. Czy tez sadzisz, ze wspolczynnik tarcia opony
                    > zmienia sie w zaleznosci od marki samochodu? Samochody o
                    > podobnym ukladzie i podobnym rozkladzie mas na osie beda sie
                    > co do trakcji na sniegu podobnie zachowywac.

                    Si, señor. Ale weź pod uwagę, że akurat Poldolot jest przypadkiem nieco specyficznym. Jest to bowiem auto RWD, co dodatkowo zwiększa dawkę "funu" w zimie.
                  • allegropajew Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 10.11.13, 19:12
                    Z tego co pamiętam, do Zieleńca OBOWIĄZUJĄ łańcuchy. Jak tam onegdaj byłem, to przy zjeździe z DK8 stała psiarnia i nie przepuszczała bez żelastwa!!!

                    Więc pYerdolicie, kuleżko!

                    Gościula

                    • crannmer Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 10.11.13, 21:34
                      allegropajew napisał:
                      > Z tego co pamiętam, do Zieleńca OBOWIĄZUJĄ łańcuchy. Jak tam onegdaj byłem, to
                      > przy zjeździe z DK8 stała psiarnia i nie przepuszczała bez żelastwa!!!

                      Nie wiem, kiedy b ylo "onegdaj. Wiem natomiast, ze przez ostatnie piec lat tam zadne lancuchy nie obowiazywaly, ergo nikt ich posiadania na zjezdzie z DK8 nie kontrolowal.

                      > Więc pYerdolicie, kuleżko!

                      Nie pamietam, zebysmy kiedykolwiek cokolwiek razem pili. I nie sadze, zeby to sie kiedykolwiek mialo zdarzyc.
                    • vogon.jeltz Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 11.11.13, 21:37
                      > Z tego co pamiętam, do Zieleńca OBOWIĄZUJĄ łańcuchy.

                      Nie wiem, ja podjeżdżałem wiele razy, w zeszłym sezonie i dalszej przeszłości - zawsze bez łańcuchów. Nie widziałem też, by ktokolwiek je miał. Więc jeśli nawet obowiązują, to tylko teoretycznie i nikt tego nie egzekwuje. Najprawdopodobniej jednak pamięć cię zawodzi. Polecam lecytynkę.
        • rraaddeekk Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 08.11.13, 21:41
          500 zł?

          Ile sezonów używasz opony?
          Mi się zdarza czasem 2, ale zwykle tylko 1 sezon.
          • vogon.jeltz Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 09.11.13, 00:38
            > Ile sezonów używasz opony?

            A tak z pięć. To licząc sześć dych za wymianę dwa razy do roku i odejmując okresowy koszt wyważenia kółek da właśnie circa 500 zł.

            > Mi się zdarza czasem 2, ale zwykle tylko 1 sezon.

            No cóż, ja jestem normalny.
            • wtopek Re: 2 komplety vs 1 - bez znaczenia 09.11.13, 18:12
              jak się kupuje chińskie wynalazki gumowe, to może być i 1 sezon :))))
    • do.ki temperatura opon a temperatura powietrza 08.11.13, 14:52
      Ten argument o twardnieniu gumy w niskich temperaturach to, przyznam, troche slabo do mnie przemawia. Przeciez opona ma temperature rowna temperaturze otoczenia tylko w chwili rozpoczecia jazdy, potem calkiem szybko sie nagrzewa i juz tak po kwadransiema juz stabilna temperature, wyraznie wyzsza od temperatury otoczenia. Nawet gdy na dworze mroz, opona nie jest zimna zaraz po zatrzymaniu. Oczywiscie, dla utrzymania tej cieploty potrzebna jest jaka taka predkosc, a wiec nie "ruch" w miejskim korku, to fakt.
      • crannmer Re: temperatura opon a temperatura powietrza 08.11.13, 15:07
        do.ki napisał:
        > Ten argument o twardnieniu gumy w niskich temperaturach to, przyznam, troche sl
        > abo do mnie przemawia.

        I slusznie, ze slabo przemawia, bo ten przesad byl juz wielokrotnie obalany testowo. Nawet na mrozie (ale oczywiscie przy suchej nawierzchni) opony letnie byly lepsze od zimowych - o kilkanascie procent. Dopiero obecnosc sniegu lub lodu sprawiala, ze zimowe stawaly sie diametralnie lepsze od letnich - o kilkaset procent.
        • piotr33k2 Re: temperatura opon a temperatura powietrza 08.11.13, 23:44
          crannmer napisał:

          > do.ki napisał:
          > > Ten argument o twardnieniu gumy w niskich temperaturach to, przyznam, tro
          > che sl
          > > abo do mnie przemawia.
          >
          > I slusznie, ze slabo przemawia, bo ten przesad byl juz wielokrotnie obalany tes
          > towo. Nawet na mrozie (ale oczywiscie przy suchej nawierzchni) opony letnie byl
          > y lepsze od zimowych - o kilkanascie procent. Dopiero obecnosc sniegu lub lodu
          > sprawiala, ze zimowe stawaly sie diametralnie lepsze od letnich - o kilkaset pr
          > ocent.
          > nie rozsmieszaj mnie tymi głupotami ,chyba ze ty tylko testujesz w necie na jakims idiotycznym symulatorze a nie jeżdzisz w realu . nie trzeba nawet żadnego sniegu czy lodu żeby odczuć na własnej skórze przy nawet zerowej temp lepsze wlascwosci jezdne zimowych opon ,lepiej opierac się na praktyce a nie wyimaginowanych czy pseudolaboratoryjnych testach .
          • jureek Re: temperatura opon a temperatura powietrza 09.11.13, 06:32
            piotr33k2 napisał:

            > lepiej opierac się na praktyce a nie wyima
            > ginowanych czy pseudolaboratoryjnych testach .

            Kto jak kto, ale ADAC potrafi testować. I nie są to testy w laboratoryjnych warunkach, lecz w rzeczywistych.
            Jura
            • piotr33k2 Re: temperatura opon a temperatura powietrza 09.11.13, 17:44
              jureek napisał:

              > piotr33k2 napisał:
              >
              > > lepiej opierac się na praktyce a nie wyima
              > > ginowanych czy pseudolaboratoryjnych testach .
              >
              > Kto jak kto, ale ADAC potrafi testować. I nie są to testy w laboratoryjnych war
              > unkach, lecz w rzeczywistych.
              > Jura
              nie ma żadnych testów adac czy jakichkolwiek innych które by mówiły że letnie przy minusowej temp ale suchej nawierzchni sa lepsze, maja lepsze własciowsci jezdne, hamowania itd itp. wrecz odwrotnie, opony zimowe zawsze wygrywaja , sprawdziłem, sa testy które mówią to co jest oczywiste i logiczne że zimówki dzieki swojej mieszance, specjalnym bieznikowm w niskich temp sa zawsze i wszedzie lepsze ,zresztą tak jak mówiłem nie potrzezba do tego opierać sie na żadnych testach wystarczy wsiac w samochód i samemu doswiadczyc ,ale wy widocznie w ogóle nie jezdziliście zima na zimówkach tylko bredzicie tu farmazony jak potłuczni, he he.
    • piotr33k2 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 14:56
      dwie godziny czekalem w kolejce i to rano wiec ludzie zmieniają opony masowo i na gwałt ,zreszta po kilku ostatnich latach nie wyobrazam sobie jazdy na jakiś letnich czy wielosezonowych zima ,nawet jak jest tylko śnieg z deszczem to żadne tam "nijakie" czy letnie z zimówkami nie maja szans ,i nikt niech nie wciska mi kitu że czarne jest białe na odwrót .he he.
      • rraaddeekk Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 21:44
        Ten fenomen czekania 2 godziny zawsze mnie zastanawiał.
        Dlaczego ludzie nie wybierają cywilizowanych warsztatów, gdzie można umówić się na konkretną godzinę?
        To wcale nie musi być ASO, ale zwykły warsztat, którego właściciel ma trochę oleju w głowie.
      • marusmk Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 21:50
        Taki kierowca jak ty powinien mieć na tylnym jakiegoś emeryta z F1- na światłach zdąży ci zmienić opony w zależności od warunków.

        • marusmk Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 21:51
          To było do piotr33k2
          • piotr33k2 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 22:50
            marusmk napisał:

            > To było do piotr33k2
            no i wiedziałem że znajdzie sie zaraz fachowiec amator od jazy zimą na letnich oponach , he he. musisz chlopcze jeszcze duzo zdobyc praktyki i jeszcze wiecej zrozumiec .
            • marusmk Re: Czy juz zmieniliscie opony? 09.11.13, 20:58
              Mam pięćdziesiąt pięć, a jeżdżę od 1979 roku.
              • marusmk Re: Czy juz zmieniliscie opony? 09.11.13, 21:00
                A byłbym zapomniał o najważniejszym- posiadam też sprawny mózg.
                Z którego korzystam w czasie jazdy.
                • piotr33k2 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 09.11.13, 22:37
                  marusmk napisał:

                  > A byłbym zapomniał o najważniejszym- posiadam też sprawny mózg.
                  > Z którego korzystam w czasie jazdy.
                  no nie wiem co z tym twoim mózgiem skoro mówi ci że zimowe opony zima sa zbedne, zresztą watpie żebyś zima jezdził dalej jak z domu do garazu bo takich bredni bys nie opowiadała, a prawkiem sie nie chwal bo wtedy prawko dawali obligatoryjnie za samo chodzenie na kurs który konczył sie zbiorowa skladka na egzaminatorów połączona z libacja alkocholowa najcześciej w lok-u . i nie bredz ze to nieprawda bo tak było wszedzie w całej polsce ,zdawalność 99 procent .
    • vogon.jeltz Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 15:08
      > Ciekawa jednak jestem Waszych opinii i praktyki zmieniania opon na zimowe.

      To zależy.

      Jedno auto, którym zwykle jeździ małżonka, to typowo miejskie wozidło. Kupiłem je z oponami totalnie zużytymi, nadającymi się wyłącznie do wymiany, więc dokupiłem komplet wielosezonowych Navigatorów 2 i... bardzo sobie chwalę! I w lecie i w zimie (szczególnie w zimie!) spisują się znakomicie, a do tego nie muszę przejmować się zmianami opon dwa razy do roku. Poronione zmiany czasu zdecydowanie wystarczą mojemu wewnętrznemu wkur.wieniomierzowi.

      Drugi samochód kupiłem na zimówkach, więc dokupiłem komplet letnich i zmieniam. Znaczy, od czasu zakupu te zimówki też zdążyły się już zużyć, więc wtedy mając już letnie dokupiłem z kolei używane zimowe. Ale to jest auto klasy D, którym trochę bujam się po trasach. Chociaż powiem szczerze, że gdybym miał teraz kupować do niego nówki, to też rozważyłbym całoroczne. Nie szarżuję z jazdą - zresztą diesel 90KM nie bardzo pozwala na szaleństwa - a zaoszczędzone na wymianach przez cały czas eksploatacji opon 500 zł za darmo mi nikt nie da.
    • josner Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 16:45
      Wczoraj 07 listopada minąłem auto które zaparkowało w lesie. Auto najpierw dachowało. Letniaki źle reagują na zimno i mokrą nawierzchnię. Dziś już ktoś tam znicz postawił na poboczu.
      Jak zacznie się prawdziwa zima nie raz będę się ciągnął 40-60 na godzinę za amatorami letnich opon. Rozumiem, to jeśli ktoś ma do przejechania 5-10km ale przy dłuższych dystansach lepiej zachować zdrowy rozsądek.
      • vogon.jeltz Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 17:00
        > Dziś już ktoś tam znicz postawił na poboczu.

        Jak ja, kurna, nienawidzę tego durnego zwyczaju! Nie przypadkiem galaktyczna systematyka zalicza gatunek monstroteratum furiosum (ohydek szalej) znany także jako homo sapiens, do gromady zwłokobawów (necroludentia).
    • jureek Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 17:27
      Zastanawialiście się, dlaczego producentom opon zależy na tym, żeby ludzie jak najwcześniej wymieniali opony na zimowe, a nie zależy na tym, żeby wcześniej wymieniali na letnie?
      Pracuję w branży reklamowej, więc wiem, że producenci opon płacą nam niezłą kasę za skłonienie ludzi do jak najwcześniejszej zmiany opon na zimowe. W kampanii nie chodziło o to, żeby w ogóle zmieniać, bo to było pewne - osoby z grupy docelowej i tak przechowywały swoje zimówki w zakładach naszego klienta, chodziło o to, żeby zrobili to jak najwcześniej. Natomiast nie przypominam sobie, żebyśmy robili kampanię namawiającą do wczesnego zmieniania na letnie.
      Jura
      • x.kasia Re: Czy juz zmieniliscie opony? 08.11.13, 22:07
        Dzisiaj przy okazji zakupow zajrzalam do punktu zmiany opon.
        Zapytalam o cene zmiany opon i ewentualnosc przechowania
        opon letnich. Pan zmieniajacy rzucil okiem na samochod (Honda Jazz)
        i powiedzial: 80 PLN za zmiane i 40 PLN za skladowanie.
        Za Peugeota 206 placilam 50/50 PLN. Pan zmieniajacy powiedzial, ze
        roznica wynika z rodzaju kola. I tej roznicy nie zrozumialam ale
        zrozumienie odlozylam na pozniej.
        • vogon.jeltz Re: Czy juz zmieniliscie opony? 09.11.13, 09:45
          > i powiedzial: 80 PLN za zmiane

          Na taką "propozycję" odpowiada się "fuck you!" i jedzie się gdzie indziej.
      • nazimno Re: Czy juz zmieniliscie opony? 09.11.13, 09:13
        Pisalem o magicznych 7 stopniach...
        • jureek Re: Czy juz zmieniliscie opony? 09.11.13, 09:19
          nazimno napisał:

          > Pisalem o magicznych 7 stopniach...

          To jest właśnie jedna ze sztuczek mających na celu skłonienie ludzi do wcześniejszej zmiany opon. Wcześniejsze zmienianie opon musi się firmom oponiarskim bardzo opłacać, skoro na namawianie do tego płacą one niebagatelne kwoty na przykład mojej firmie.
          Jura
          • nazimno Re: Czy juz zmieniliscie opony? 09.11.13, 11:19
            I bardzo dobrze.
            Jak dlugo maja czym, niech placa.

            To niczego nie zmienia, gdy chodzi o podejscie
            do terminu zmiany opon w moim samochofzie.

            W 7 stopni niech wierza ci, co chca
      • vogon.jeltz Re: Czy juz zmieniliscie opony? 09.11.13, 12:06
        > Zastanawialiście się, dlaczego producentom opon zależy na tym, żeby ludzie jak
        > najwcześniej wymieniali opony na zimowe, a nie zależy na tym, żeby wcześniej
        > wymieniali na letnie?

        Może dlatego, żeby przypadkiem nie okazało się, że jak ktoś jeździ tylko po mieście, gdzie śniegu jest wszystkiego w zimie może ze trzy dni, w czasie których spokojnie można przesiąść się do zbiorkomu, to tak naprawdę typowo zimowych opon wcale nie potrzebuje? A jak ktoś zaśpi, nie zdąży, przegapi i nie zmieni w porę, to jest ogromne ryzyko, że właśnie do takiego wniosku dojdzie. Dlatego MUSI zmienić opony zanim będzie miał szansę się połapać i stąd ta zmasowana ofensywa reklamowa. A i rynek nie jest pewnie jeszcze dostatecznie nasycony.

        W drugą stronę to nie działa, bo wiedza, że na zimówkach można bez większych konsekwencji jeździć także latem jest dość powszechna. Ponadto letnie opony są w większości przypadków "domyślne", a jak ktoś już kupił zimówki - to kupił, kto miał zarobić - to zarobił, a efekt psychologiczny jest taki, że właścicielowi żal będzie ujeżdżać je w upał, więc i tak zmieni. Ale założę się, że gdyby wprowadzono obowiązek jazdy w zimie na zimówkach, o czym co jakiś czas się mówi, to w krótkim czasie ruszy nawałnica reklamowa p.t. "zmień opony na letnie", bo więcej ludzi będzie cały rok bujało się na zimowych, jak już letnie się skończą.
        • misiaczek1281 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 10.11.13, 22:22
          vogon.jeltz napisał:

          > > Zastanawialiście się, dlaczego producentom opon zależy na tym, żeby ludzi
          > e jak
          > > najwcześniej wymieniali opony na zimowe, a nie zależy na tym, żeby wcześn
          > iej
          > > wymieniali na letnie?
          W drugą stronę to nie działa, bo wiedza, że na zimówkach można bez większych ko
          > nsekwencji jeździć także latem jest dość powszechna. Ponadto letnie opony są w
          > większości przypadków "domyślne", a jak ktoś już kupił zimówki - to kupił, kto
          > miał zarobić - to zarobił, a efekt psychologiczny jest taki, że właścicielowi ż
          > al będzie ujeżdżać je w upał, więc i tak zmieni. Ale założę się, że gdyby wprow
          > adzono obowiązek jazdy w zimie na zimówkach, o czym co jakiś czas się mówi, to
          > w krótkim czasie ruszy nawałnica reklamowa p.t. "zmień opony na letnie", bo wię
          > cej ludzi będzie cały rok bujało się na zimowych, jak już letnie się skończą.

          "Zmieniaj teraz"...."poczekaj"..."kup markowe opony zimowe"... Nagabywanie, straszenie zimą...Na mnie ten ich szeptany marketing nie działa....mam wielosezonówki i zimówki nie są mi do szczęścia potrzebne...klimat się ociepla - połowa listopada a za oknem plus 10 stopni...jeżdżę po mieście więc dla mnie to zimówki to niepotrzebny wydatek i strata czasu na wymianę...:)
    • zs27000 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 10.11.13, 22:33
      Jeśli zastanawiacie się jeszcze gdzie w tym roku zmienić opony, to przeczytajcie o tym co mnie spotkało w warsztacie oponiarskim Rogujski w Warszawie:
      Byłem na zmianie opon + kontrola/regulacja geometrii zawieszenia. Efekt: uszkodzone wszystkie 4 felgi (pozdzierane ranty), zbieżność wymagała dwóch poprawek (kierownica była raz w prawo, raz w lewo, dopiero po trzecim razie jest nareszcie jak trzeba). Najlepsze na koniec: szef warsztatu, zjeżdżając z podnośnika, przywalił moim samochodem w inne auto. Nawet nie przeprosił za tą sytuację. Wręcz przeciwnie, od momentu zgłoszenia pierwszej reklamacji początkowa pozorna uprzejmość przeszła jak ręką odjął, zachowuje się cały czas arogancko.
      Macie za dużo wolnego czasu, zero problemów i wasze życie jest nudne? Polecam Rogujskiego w Warszawie, tam uda wam się to zmienić i przeżyć dreszczyk emocji. W moim przypadku jest to mnóstwo straconego czasu oraz rozwalone auto.
      • muchman13 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 10.11.13, 23:53
        co rozumiesz przez rozwalone auto? raczej nie zjezdzal z podnosnika 50km/h a przy predkosci 5 na godzine dojechanie do innego samochodu nie powoduje zadnych uszkodzen. Jezeli nie porysowal ci zderzakow to nie pierdziel glupot o rozwalonym samochodzie, a jezeli porysowal to zamiast pisac na czacie zglos szkode i domagaj sie naprawy. widzac twoj tok rozumowania zaloze sie ze porysowane ranty tez nie pojawily sie przy zmianie opon a byly wczesniej tylko moze liczyles ze naciagniesz warsztat wymiane felg
        • zs27000 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 11.11.13, 11:18
          muchman13 - nie widziałeś, nie byłeś na miejscu, a wypowiadasz się. Przez rozwalone auto rozumiem zderzak i błotnik do lakierowania oraz pęknięty reflektor do wymiany - szef, nieudolnie manewrując, tak skutecznie obtarł inne auto.
          Szkoda oczywiście jest zgłoszona. A na forum piszę po to, żeby inni mieli możliwość zapoznać się z tą historią i podjąć świadomą decyzję o wyborze warsztatu.
          A porysowane ranty nie mogły pojawić się wcześniej. Po pierwsze dlatego, że znam moje felgi i wiem że były wcześniej całe, a po drugie dlatego, że u Rogujskiego opony z tych felg zdejmowane były po raz pierwszy.
          muchman13 - pracujesz może w tym warsztacie że tak go bronisz?
          • muchman13 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 11.11.13, 14:08
            znasz swoje felgi- czyli rozumiem że w niedziele rano wychodzisz odswietnie ubrany jedziesz do kościoła, dajesz księdzu na tace wrcasz do domu i oglądasz swoje felgi? jak radzisz sobie z tym problemem zimą kiedy wcześnie robi się ciemno. np. o 17 wracasz z pracy jest ciemno? wozisz latarke ze sobą czy parkujesz pod latarnia, no a jeśli pod latarnia to i tak tylko jedna strona jest oswietlona i co wtedy, chyba musisz znowu mieć latarke? podjedz do najbliższego warsztatu typu norauto, feuvert , dowolny gdzie można zobacz jak wygląda wymiana opon i czy jest możliwe porysowanie felg przy wymianie... twoja sugestie odnośnie pracy pomine jest tak denna jak i twoje twierdzenia... nie pracuje ale postawiłem sobie za cel walczyc z glupota tego narodu... stad moje zaangażowanie w wątek;)
            • zs27000 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 11.11.13, 15:28
              Skoro walczysz z głupotą narodu, to proponuję zacząć od siebie. Wypowiadasz się autorytatywnie na temat sytuacji której nie znasz.
              Ranty są uszkodzone w miejscu chronionym przez oponę przed uszkodzeniem podczas jazdy - nie "od zewnątrz", tam gdzie można uszkodzić o krawężnik, tylko na płaszczyźnie po obwodzie. Uszkodzenie mogło powstać tylko i wyłącznie podczas operacji zmiany opon na feldze. Tak się składa że to była pierwsza zmiana opon na tych felgach. Tutaj więc nie ma żadnych wątpliwości i nawet sam Rogujski, po początkowych uwagach o naciąganiu go (dokładnie w twoim stylu, stąd było moje pytanie), później sam się przyznał do tego uszkodzenia.
              Felgi obejrzałem dokładnie przed wymianą opon - stąd wiem dokładnie, jak wyglądały w nich ranty.


              muchman13 napisał(a):

              > znasz swoje felgi- czyli rozumiem że w niedziele rano wychodzisz odswietnie ubr
              > any jedziesz do kościoła, dajesz księdzu na tace wrcasz do domu i oglądasz swoj
              > e felgi? jak radzisz sobie z tym problemem zimą kiedy wcześnie robi się ciemno.
              > np. o 17 wracasz z pracy jest ciemno? wozisz latarke ze sobą czy parkujesz pod
              > latarnia, no a jeśli pod latarnia to i tak tylko jedna strona jest oswietlona
              > i co wtedy, chyba musisz znowu mieć latarke? podjedz do najbliższego warsztatu
              > typu norauto, feuvert , dowolny gdzie można zobacz jak wygląda wymiana opon i c
              > zy jest możliwe porysowanie felg przy wymianie... twoja sugestie odnośnie pracy
              > pomine jest tak denna jak i twoje twierdzenia... nie pracuje ale postawiłem so
              > bie za cel walczyc z glupota tego narodu... stad moje zaangażowanie w wątek;)
              • jackk3 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 11.11.13, 19:48
                Czesc
                Nie dyskutuj z nim. To oczywiste ze to jeden z pracownikow. Inni powinni byc wdzieczni ze ich ostrzegles. A opony byly niskoprofilowe czy 'normalne'?
                • zs27000 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 11.11.13, 19:57
                  225/50 R17, runflaty.
                  • crannmer Re: Czy juz zmieniliscie opony? 11.11.13, 21:11
                    zs27000 napisał:
                    > runflaty.

                    Do nich nie wszystkie warsztaty jeszcze dorosly.
                    • nazimno Powinny byc wyposazone w uklad nadzoru 11.11.13, 21:52
                      cisnienia powietrza.
                      Inaczej moga byc niebezpieczne.
                      • nazimno Stosowne uzupelnienie: 11.11.13, 21:58

                        www.kfz-teile-service.de/lexikon/112-luftdruckkontrollsystem
                    • zs27000 Re: Czy juz zmieniliscie opony? 11.11.13, 22:26
                      Ten akurat zapewniał mnie że dorósł. Jak się okazało, były to czcze przechwałki.

                      crannmer napisał:

                      > zs27000 napisał:
                      > > runflaty.
                      >
                      > Do nich nie wszystkie warsztaty jeszcze dorosly.
                      >
                      • nazimno A jakie uzasadnienie? 11.11.13, 22:31
                        (o co dokladnie biega?)
                        • zs27000 Re: A jakie uzasadnienie? 11.11.13, 22:33
                          Biega o warsztat oponiarski, który zmieniając opony potrafił uszkodzić 4 alufelgi, błotnik, zderzak i reflektor ksenonowy.

                          nazimno napisał:

                          > (o co dokladnie biega?)
                          • nazimno To raczej jest "auto-szrot" a nie warsztat. 11.11.13, 22:37
                        • crannmer Uzasadnienie 12.11.13, 08:41
                          nazimno napisał:
                          > (o co dokladnie biega?)

                          np.
                          www.fuhrpark.de/probleme-mit-run-flat-reifen/150/1801/50982
                          • zs27000 Re: Uzasadnienie 12.11.13, 09:49
                            Ja właśnie pozbyłem się runflatów. Przyznam się szczerze, że miałem ich dość. Na runflatach auto jest niesamowicie twarde, opony nie zapewniają praktycznie żadnego tłumienia, wszystko przenosi się na zawieszenie i na nadwozie. Opony niczym z betonu. Po założeniu zwykłych opon (mimo że XL) auto nareszcie jest komfortowe.
                          • nazimno Niestety, maja racje. 12.11.13, 10:16
                            Te opony musza byc zakladane i zdejmowane przez przeszkolonych pracownikow.
                            Malo kto wie, ze powinny byc podgrzane przed nalozeniem dla poprawienia elastycznosci.

                            Ale tak jest zawsze, gdy robi sie cos, do czego nie ma przygotowania.
                            Nie tylko opony.
                            • nazimno "Niestety" jest w stosunku do kwalifikacji 12.11.13, 10:43
                              niedouczonych pracownikow.
                              (zeby nie bylo nieporozumien)
                            • zs27000 Re: Niestety, maja racje. 12.11.13, 11:38
                              O, tego o podgrzaniu nie wiedziałem. Panowie w warsztacie prawdopodobnie również. Chociaż ma to sens - boki tych opon są bardzo twarde, a guma, jak wiadomo, mięknie wraz ze wzrostem temperatury. Mniejsza jednak z tym - zapewniali mnie, że wiedzą jak się obchodzić z runflatami, że mają doświadczenie i przygotowanie. Na dowód tego mają nawet informacje na stronie (www.rogujski.com.pl/opony/montaz), oraz specjalnie wyższe stawki na runflaty, co jest uwidocznione na fakturze.

                              nazimno napisał:

                              > Te opony musza byc zakladane i zdejmowane przez przeszkolonych pracownikow.
                              > Malo kto wie, ze powinny byc podgrzane przed nalozeniem dla poprawienia elastyc
                              > znosci.
                              >
                              > Ale tak jest zawsze, gdy robi sie cos, do czego nie ma przygotowania.
                              > Nie tylko opony.
    • liczbynieklamia Re: Czy juz zmieniliscie opony? 11.11.13, 19:22
      Zmienione jeszcze w październiku. Mniejszym ryzykiem jest jazda na zimówkach nawet przy kilkunastu stopniach powyżej zera, niż gdybym rano się obudził, zobaczył śnieg i musiał jechać na letnich.

      Opony całoroczne w Europie są zdecydowanie bardziej zbliżone do opon letnich niż zimowych, w USA i Kanadzie wcale tak być nie musi. Żeby nie być gołosłownym - Nokiany WR G2 w Europie to opony zimowe, w USA i Kanadzie - całoroczne. Mieszkaniec Alaski jeżdżąc na całorocznych oponach tak naprawdę może mieć zimówki.
      • x.kasia Mam lamele (lamelki:) 12.11.13, 14:30
        Dzisiaj jest piekny, sloneczny dzien. Odpowiednio chlodny (4C).
        Idealny dzien do zmiany opon. Tak zdecydowalam:)
        Zadzwonilam do Krolestwa Opon. Zaproszono mnie na 12:00.
        Westernowe samo poludnie. Przyjechalam i wjechalam na podnosnik.
        Ciekawe i informujace doswiadczenie. Pan M (echanik) byl uprzejmy
        wyjasnic mi charakterystyke zmienianych opon. Moje samochodowe
        slownictwo wzbogacilo sie o nowy, wczesniej nieznany mi, termin "lamelki".

        Zostawilam moje Micheliny obiecujac im powrot na felgi w marcu.
        Wyjechalam na Firestone Winterhawk 2 Evo bogatsza o nowe
        doswiadczenie i ubozsza o 120 PLN (80 zmiana + 40 hibernacja).

        Happy motoring everybody!
        • vogon.jeltz Re: Mam lamele (lamelki:) 12.11.13, 14:38
          > Moje samochodowe slownictwo wzbogacilo sie o nowy, wczesniej
          > nieznany mi, termin "lamelki".

          Trzeba było czytać założony przez siebie wątek, w którym to słowo pada kilkakrotnie, to by cię oponiarz nie zadziwił fachową terminologią.

          > 80 zmiana

          Łomatkozcurkom, ale zdzierstwo...
        • misiaczek1281 Re: Mam lamele (lamelki:) 12.11.13, 18:16
          x.kasia napisał(a):

          > Dzisiaj jest piekny, sloneczny dzien. Odpowiednio chlodny (4C).
          > Idealny dzien do zmiany opon. Tak zdecydowalam:)
          > Zadzwonilam do Krolestwa Opon. Zaproszono mnie na 12:00.
          > Westernowe samo poludnie. Przyjechalam i wjechalam na podnosnik.
          > Ciekawe i informujace doswiadczenie. Pan M (echanik) byl uprzejmy
          > wyjasnic mi charakterystyke zmienianych opon. Moje samochodowe
          > slownictwo wzbogacilo sie o nowy, wczesniej nieznany mi, termin "lamelki".
          >
          > Zostawilam moje Micheliny obiecujac im powrot na felgi w marcu.
          > Wyjechalam na Firestone Winterhawk 2 Evo bogatsza o nowe
          > doswiadczenie i ubozsza o 120 PLN (80 zmiana + 40 hibernacja).
          >
          > Happy motoring everybody!

          Mam wielosezonówki (przez 5 lat nie będę wymieniał więc niech pani sobie policzy ile w porównaniu z panią oszczędzę: 120zł x 10 wymian przez 5 lat=1200 zł + nowe zimówki z felgami 1500 zł = 2700 zł:)
          Ale z drugiej strony przyczynia się pani do rozwoju gospodarki....Miły Pan mechanik zarobił 120 zł za te 120 zł kupi chleb (piekarz zarobi:),Pan Mechanik zatrudni w swoim warsztacie ludzi - bezrobocie się zmniejszy:) Gospodarka kwitnie:) To się nazywa patriotyzm:)
          Pozdrawiam Panią serdecznie:)

          • nom73 Re: Mam lamele (lamelki:) 12.11.13, 22:22
            misiaczek1281 napisał:

            > [b]Mam wielosezonówki (przez 5 lat nie będę wymieniał więc niech pani sobie pol
            > iczy ile w porównaniu z panią oszczędzę: 120zł x 10 wymian przez 5 lat=1200 zł
            > + nowe zimówki z felgami 1500 zł = 2700 zł:)

            A ile z tego wpłaciłeś na lokatę? ;-)
            • misiaczek1281 Re: Mam lamele (lamelki:) 13.11.13, 10:10
              nom73 napisał:

              > misiaczek1281 napisał:
              >
              > > [b]Mam wielosezonówki (przez 5 lat nie będę wymieniał więc niech pani sob
              > ie pol
              > > iczy ile w porównaniu z panią oszczędzę: 120zł x 10 wymian przez 5 lat=12
              > 00 zł
              > > + nowe zimówki z felgami 1500 zł = 2700 zł:)
              >
              > A ile z tego wpłaciłeś na lokatę? ;-)
              Zapytaj ile nie wypłaciłem z lokaty na opony zimowe:) 2700 zł;-)

          • klemens1 Re: Mam lamele (lamelki:) 13.11.13, 13:18
            > Mam wielosezonówki
            > (...) w porównaniu z panią oszczędzę: 120zł x 10

            Ja płacę za wymianę 40 pln (teraz będzie mniej, bo mam 2 komplety z felgami), a więc wydam 3-krotnie mniej za wymianę - koszt pomijalny.
            I mam zimówki, które radzą sobie w zimowych warunkach lepiej niż wielosezonowe.
            Poza tym - warto co jakiś czas oponę wyważyć.
    • vogon.jeltz Re: Czy juz zmieniliscie opony? 12.11.13, 16:42
      > tak mnie podkusiło zrobiłam w adgazie gaz w aucie.

      Jak chcesz robić gaz, to lepiej wyjdź z auta, bo będzie śmierdzieć.
    • galtomone Jutro jest dobry dzien... 12.11.13, 20:25
      Tyle, ze ja zmieniam cale kola a nie opony :-).
      Powinno byc szybciej I taniej.

      Taki jeden tu jest co o 5 latach na jedym komplecie wielosezonowych opowiada... jak sie robi 1000 km przez rok po wsi to tak mozna.
      Patrzac na zuzycie kupionych na wiosne nowych Rain Expertow nie sadze aby przetrzymaly wiecej niz 3 sezony...
      • vogon.jeltz Re: Jutro jest dobry dzien... 12.11.13, 22:11
        > Taki jeden tu jest co o 5 latach na jedym komplecie wielosezonowych opowiada...
        > jak sie robi 1000 km przez rok po wsi to tak mozna.

        To ja jestem "taki jeden". Przez 1,5 roku zrobiłem na Navigatorach jakieś 10kkm. Głównie po mieście. Większych śladów zużycia - brak. Dwa razy tyle jeszcze spokojnie wytrzymają, nawet bez zbliżenia się do ustawowej granicy głębokości bieżnika.

        > Patrzac na zuzycie kupionych na wiosne nowych Rain Expertow
        > nie sadze aby przetrzymaly wiecej niz 3 sezony...

        Cóż, jest tu jeden taki, któremu opony nie wystarczają nawet na dwa sezony. Na szczęście większość kierowców jest normalna.
        • nazimno Opony zuzywaja sie przy szybkiej jezdzie. 12.11.13, 22:26
          Jesli ktos jezdzi tylko po miescie, to ma spokoj.

          Czeste jazdy z wiekszymi predkosciami na dluzszych odcinkach autostradowych wykanczaja opony bardzo skutecznie.

          Jesli jeszcze ktos ma wymagania co do glebokosci bieznika, to opona wczesnie idzie na skladowisko.

          • galtomone Re: Opony zuzywaja sie przy szybkiej jezdzie. 13.11.13, 07:18
            Dokladnie.
      • misiaczek1281 Re: Jutro jest dobry dzien... 13.11.13, 10:13
        galtomone napisał:

        > Tyle, ze ja zmieniam cale kola a nie opony :-).
        > Powinno byc szybciej I taniej.
        >
        > Taki jeden tu jest co o 5 latach na jedym komplecie wielosezonowych opowiada...
        > jak sie robi 1000 km przez rok po wsi to tak mozna.
        > Patrzac na zuzycie kupionych na wiosne nowych Rain Expertow nie sadze aby przet
        > rzymaly wiecej niz 3 sezony...

        Jak się spędza 6-8 godzin dziennie za kółkiem to faktycznie max 3 sezony;-)
    • needmoney Tak rok temu na wielosezonowe 13.11.13, 12:45
      Tak rok temu na wielosezonowe,
      mam Goodyear Vector 4 Seasons w drugim aucie Barum Quartaris
      - dobrze sobie radzą zimą i latem i żaden "niezależny ekspert" mnie nie przekona na wymianę sezonową ...
      A "miszczom" co w pierwszych dniach opadów śniegu wjeżdżają komuś w tyłek auta powinno się odbierać prawo jazdy dożywotnio.
      • vogon.jeltz Re: Tak rok temu na wielosezonowe 13.11.13, 13:23
        > mam Goodyear Vector 4 Seasons

        To prawda, że te Goodyeary są takie zajebiste, jak piszą w testach?
        • needmoney Re: Tak rok temu na wielosezonowe 13.11.13, 14:12
          vogon.jeltz napisał:
          > > mam Goodyear Vector 4 Seasons
          >
          > To prawda, że te Goodyeary są takie zajebiste, jak piszą w testach?
          Jak dla mnie są OK. nie zauważam różnicy jedynie przy bardzo wysokich temperaturach (upałach) lubią zapiszczeć w zakręcie (na małym rondzie) tak samo jak i barum-ki które w testach nie wypadły najlepiej ale do słabszego auta (stara oktawka) też nie odczuwam różnicy ...

          • prawie.blondynka Reaktywacja:) 20.10.14, 11:23
            Dzien dobry,

            Z zaniepokojeniem ogladam prognozy pogody. Jesien mielismy i ciagle jeszcze mamy
            przeurocza. Watek reaktywowalam:) Czy cos w Waszych opiniach i doswiadczeniach
            zmienilo sie od roku?

            Pozdrawiam jesiennie w kolorach brazu i czerwieni - pb.
            • misiaczek1281 Re: Reaktywacja:) 21.10.14, 09:34
              Panowie: klimat się ociepla więc zima będzie łagodna....heh....kiedyś to były zimy...śniegu po pas i codzienne odśnieżanie podwórka...łopata i fru:) a dziś? nawet zimówek nie mam....markowe wielosezonówki dają radę:) i tysiąc oszczędzony:) a drugi tysiąc na wymianach przez 5 lat + oszczędzony czas na staniu w kolejkach do wulkanizatora:)....stanie w kolejkach to nasz sport narodowy:) od czasów komuny nic się nie zmieniło:) Ja nie stoję:)
              Pozdrawiam frajerów:)
        • misiaczek1281 Re: Tak rok temu na wielosezonowe 21.10.14, 09:39
          vogon.jeltz napisał:

          > > mam Goodyear Vector 4 Seasons
          >
          > To prawda, że te Goodyeary są takie zajebiste, jak piszą w testach?

          Tak. Mam je i są niezłe....chociaż miękka guma chyba troszke szybciej sie ściera w lecie niż twarda letnia ale przyczypność w zimie jest OK i nie trzeba wydawać kasy na zimówki i na wymiane i czas tracić na stanie w kolejkach do wulkanizacji :) Wygoda:)
        • strawberry079 Re: Tak rok temu na wielosezonowe 21.10.14, 19:38
          Goodyeary to dobra marka. Ja jeszcze czekam ze zmianą.
          • pawelecdd Re: Tak rok temu na wielosezonowe 27.10.14, 14:05
            no nieeee do mnie nie przemawiają całosezonowe opony... własnie w tym sezonie będę wymieniał w swoim e91 kapcie zimowe i się ciągle zastanawiam... klasycznie zrobię to w autofusie bo robię to tam od lat a ostatnio temperaturki takie że przydadzą sie zimówki chyba... no w czwartek było w wwa +3 stopnie więc chyba najwyższa pora... tylko co tu brać moze coś doradzicie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka