Małe diesle giną...

27.11.13, 12:43
Toyota zaniechała produkcji Aygo w wersji diesel 1,4. Razem z nią Citroen i Peugeot (a co niby innego mogli zrobić - to ta sama fabryka...). Fiat produkuje "500" z Multijetem w śladowych ilościach i tylko kosmicznie drogą wesję "Lounge". VW/Skoda/Seat nawet nie rozważali wsadzenia diesla do swoich "trojaczków".
Wygląda na to, że silniki wysokoprężne są w odwrocie, przynajmniej te mniejsze.
A jeszcze nie tak dawno Daihatsu miało 1-litrowego Diesla... i bylo to marzenie wielu w czasach, gdy benzyna była na kartki, a ON - nie...
    • jeepwdyzlu Re: Małe diesle giną... 27.11.13, 15:13
      eee
      jeszcze to potrwa
      w weekend kumpel z urzędu miejskiego we Wrocławiu powiedział, że u nas 54% wszystkich aut noworejestrowanych to diesle. Średnia wieku - 8 lat. Nowe - prawie same benzyny, ale reszta - same diesle...
      jeep
      • nazimno Male diesle wykorzystywane sa 27.11.13, 16:58
        do napedu manewrowego dla jachtow i lodzi.

        www.dmv-bootsdiesel.de/Englisher%20Index/english_index.html
        • misiaczek1281 Re: Male diesle wykorzystywane sa 27.11.13, 17:23
          Nie opłaca się kupować nowego Diesla bo w salonie na dzień dobry trzeba zapłacić 10-15 tys.zł więcej niż za benzynówkę....jeśli rocznie na ropie oszczędzamy 2 tysiące to Diesel zwróci się po 5-6 latach...i to pod warunkiem że przez te 5 lat nie zdarzy się kosztowna naprawa Diesla (turbo,dwumasa,wtryski,DPF - każde po 3-4 tys.zł) ;-)
          • octavian-33 Re: (turbo,dwumasa,wtryski,DPF - każde po 3-4 tys. 27.11.13, 21:13
            Ale z ciebie idiota. Ile tobie debilu można tłumaczyć, że to nie prawda.
            • vogon.jeltz Re: (turbo,dwumasa,wtryski,DPF - każde po 3-4 tys 28.11.13, 12:53
              Debilowi się nie tłumaczy. Debila się dodaje do killfile'a.
            • misiaczek1281 Re: (turbo,dwumasa,wtryski,DPF - każde po 3-4 tys 28.11.13, 20:00
              octavian-33 napisał:

              > Ale z ciebie idiota. Ile tobie debilu można tłumaczyć, że to nie prawda.

              to była przenośnia bo są turbosprężarki w cenie 5 tys.zł a są też takie za 3 tys.zł...podobnie dwumasa ...koszt około 3 tys.zł...generalnie i tak drogo !!! a w prostej benzynówce tych części nie ma ! Nie maco paść hehe:)
              • misiaczek1281 Re: (turbo,dwumasa,wtryski,DPF - każde po 3-4 tys 28.11.13, 20:07
                misiaczek1281 napisał:

                > octavian-33 napisał:
                >
                > > Ale z ciebie idiota. Ile tobie debilu można tłumaczyć, że to nie prawda.
                >
                > to była przenośnia bo są turbosprężarki w cenie 5 tys.zł a są też takie za 3
                > tys.zł...podobnie dwumasa ...koszt około 3 tys.zł...generalnie i tak drogo !!!
                > a w prostej benzynówce tych części nie ma ! Nie maco paść hehe:)


                Do tego dochodzi KLE KLE...i po zatrzymaniu auta nie wolno gasić turbodiesla od razu tylko turbawka musi się minutę studzić...a w mojej benzynce mam ciszę podczas jazdy(bez KLEKLE) i nie muszę czekać na postoju aż turbo ostygnie ;-) Poza tym szybciej mam w zimie ciepełko w środku bo benzynówki się szybciej nagrzewają ;-)
                • klemens1 Re: (turbo,dwumasa,wtryski,DPF - każde po 3-4 tys 29.11.13, 17:05
                  > po zatrzymaniu auta nie wolno gasić turbodiesla
                  > od razu tylko turbawka musi się minutę studzić

                  Jeżeli jeździsz tak, jakby cię popierdzieliło, to faktycznie - tę minutę musisz odczekać.
                  Przy normalnej jeździe gasi się od razu i nic się nie dzieje (sprawdzone na TD z przebiegiem 240 tys. - bez studzenia turbiny).
      • vogon.jeltz Re: Małe diesle giną... 28.11.13, 11:44
        > Średnia wieku - 8 lat. Nowe - prawie same benzyny, ale reszta - same diesle...

        Bo Polaczki sprowadzają auta, których Germańscy Oprawcy się masowo wyzbywają. W DE jazda ośmioletnim dieslem zwyczajnie przestała się mieć sens. KFZ-Steuer dwa razy wyższy jak za benzynę, a do centrów większych miast i tak nie wjedziesz, bo wszędzie obowiązuje już zielona ekoplakietka. To po co trzymać takie auto - lepiej opchnąć Polaczkowi.
    • liczbynieklamia Re: Małe diesle giną... 27.11.13, 19:31
      Diesle w osobówkach pojawiły się tylko ze względów podatkowych - a konkretnie z powodu wysokiej i niesymetrycznej akcyzy na paliwo. Przypuszczam, że gdyby przez ostatnie 20-30 lat w Europie nie było akcyzy na paliwo, dziś na rynku nie byłoby ani jednej osobówki z silnikiem diesla. Diesle - podobnie jak każde inne typy silników - mają swoje zalety i wady, jednak ich zalety są szczególnie widoczne w wielkich silnikach, a wady w silnikach małych. Robienie małych, ale ciężkich silniczków, ze sporą ilością osprzętu do utrzymania norm emisji i zapewnienia przyzwoitej kultury pracy jest po prostu kompletnie bez sensu.
      • piotr33k2 Re: Małe diesle giną... 27.11.13, 22:42
        liczbynieklamia napisał:

        Diesle - podobnie jak każde inne t
        > ypy silników - mają swoje zalety i wady, jednak ich zalety są szczególnie widoc
        > zne w wielkich silnikach, a wady w silnikach małych. Robienie małych, ale ciężk
        > ich silniczków, ze sporą ilością osprzętu do utrzymania norm emisji i zapewnien
        > ia przyzwoitej kultury pracy jest po prostu kompletnie bez sensu.
        i to jest własnie sedno i istota sprawy.
    • rysiekk111 do przemieszczania wystarczy <20kW 27.11.13, 21:42
      a w jeździe miejskiej znacznie poniżej 10 kW
      a reszta jest logiczną konsekwencją
      • liczbynieklamia Re: do przemieszczania wystarczy <20kW 28.11.13, 13:27
        Średnio - tak, chwilowo - w żadnym razie, chyba że w zakresie prędkości 0-30km/h.
        • rysiekk111 sie pojedzie plynnie to starczy 28.11.13, 19:31
          liczbynieklamia napisał:

          > Średnio - tak, chwilowo - w żadnym razie,

          owszem wystarczy w takim razie gdy delikfent zaniecha n.p. wyscigów spod świateł i tem podobnej rywalizacji ze wściekłymi
          i wtenczas moce max co najwyżej dwukroć wyższe niz średnie starczą do się przemieszczania
          • vogon.jeltz Re: sie pojedzie plynnie to starczy 28.11.13, 20:28
            > i wtenczas moce max co najwyżej dwukroć wyższe niz średnie
            > starczą do się przemieszczania

            Jakkolwiek to co piszesz jest lekką przesadą, sporo racji masz. Te moce nowoczesnych silników to po wuj właściwie? Sam mam jedno auto klasy D z silnikiem diesla 90KM i drugie klasy B z silnikiem benzynowym 72KM i to w zupełności wystarcza. A nie jestem zawalidrogą, o nie! Wyprzedzam na trasie często i nie mam z tym większego problemu. A tu raz po raz czytam, że 120KM w kompakcie(!) to za słaby silnik, że muł, że nie jedzie... Ja rozumiem, że ostatnimi czasy samochody urosły i przybrały na wadze, ale bez, kur.wa, przesady!
            • piotr33k2 Re: sie pojedzie plynnie to starczy 29.11.13, 00:44
              tez mnie to zawsze śmieszy, ta dziecinna wrecz fascynacja i wyscig w coraz wiekszej ilosci koni mechanicznych ,po co komu wiecej jak 100-120 kM do zwykłego uzytkowe auta osobowego? .to jest tak jak z samolotami ,powyzej 3 tak zwanych "machów" samolot, nawet wojskowy mysliwiec przestaje spełniać swoja funkcje uzyteczne .
              • jeepwdyzlu vagoon i piotr mają złe wyniki badań krwi :-( 29.11.13, 09:59
                "A tu raz po raz czytam, że 120KM w kompakcie(!) to za słaby silnik, że muł, że nie jedzie... Ja rozumiem, że ostatnimi czasy samochody urosły i przybrały na wadze, ale bez, kur.wa, przesady!"

                i dalej

                "po co komu wiecej jak 100-120 kM"
                ------------------------------------------------
                Otóż Panowie mylicie się
                Raz - w większości wypadków te motor mają sensowny moment dość wysoko więc ich moc jest iluzoryczna
                Dwa - MASA aut dramatycznie wzrasta.
                20 lat temu carina - auto klasy D ważyło 1100 kg, astra 900
                Dziś polo albo corsa ważą 1150

                Efekt? 120 KM w ecobustrze czy jak się to 3 cylindrowe gó... nazywa w focusie daje radę ale tylko tyle, 100 km w civicu to dramat, 140 KM w astrze jest minimalnym motorem dającym poczucie bezpieczeństwa.
                Czemu? Bo trzeba wyprzedzać.
                W mieście można się turlać skuterem z 3 konnym silniczkiem- może nawet lepiej.
                Ale jak się jedzie gdzieś dalej, zwłaszcza dwupasmówką....

                Wasze wypowiedzi świadczą o braku krwi w żyłach... Martwię się o Was.
                zatroskany jeep

                PS. O autach mających mocy w sam raz nie zaczęliśmy nawet rozmawiać.. Np 328
                • gzesiolek Re: vagoon i piotr mają złe wyniki badań krwi :-( 29.11.13, 10:53
                  Masz dwa typy kierowcow i ich samochodow:
                  1) dupowozy i ich kierownicy - auto sluzy do sprawnego i oszczednego przemieszczania sie z punktu A do punktu B... polowe przebiegu robi na krotkich trasach, czesto gesto w miescie, moc zblizona do maksymalnej jest uzywana maksymalnie dwa razy na rok... wtedy takie Punto 77KM ktorym czasem jezdze (1150kg) jest wystarczające...
                  2) kierowcy i ich zabawki - czesto/gesto pasjonaci, i tutaj nie krew w zylach sie liczy, ale czysty syntetyczny olej... ;) Tutaj chocbys jechal zwykle na 10% maksymalnej mocy, liczy sie to, ze jak masz ochote to uslyszysz 6-8 garow lub choc swist turbosprezarki i poczujesz ze fotel mocno Cie przyciaga do siebie ...

                  Ja naleze na codzien do pierwszej grupy dlatego jezdze Lancerem cywilnym a nie Evo... dlatego kolejne auto to bedzie Mazda na czterocylindrowym wolnossaku, a nie cos mocniejszego...
                  A dla poczucia oleju w zylach to wole pojsc nawet na tor cartingowy ;)
                • vogon.jeltz Re: vagoon i piotr mają złe wyniki badań krwi :-( 29.11.13, 11:37
                  > Dwa - MASA aut dramatycznie wzrasta.
                  > 20 lat temu carina - auto klasy D ważyło 1100 kg, astra 900

                  Brednie. Moje auto klasy D (Xantia Break) waży 1350 kg, ma 90 KM mocy, momentu niecałe 200 Nm, 15 sekund do setki i tylko z rzadka mam uczucie, że mógłby być trochę mocniejszy - ale tak w zasadzie to po co, na trasie żadnych problemów nie mam.

                  > Czemu? Bo trzeba wyprzedzać.

                  Nie. Nie trzeba. Do wyprzedzania tych pojazdów, które rzeczywiście TRZEBA wyprzedzić (furmanki, traktory, motorowery, kaszlaki) te 100 KM w zupełności wystarczy. Już nie mówię o tym, że właściciele tych nowoczesnych stupięćdziesięcio-dwustukonnych maszyn jadą bardzo często na trasie tak, jakby mieli pod maską silnik z Poloneza... I ja tym moim klocem nie mam żadnych problemów z wyprzedzaniem.

                  Also, najważniejszym mechanizmem pomocnym przy wyprzedzaniu nie jest wcale mocny silnik. Jest nim mózg.

                  > Ale jak się jedzie gdzieś dalej, zwłaszcza dwupasmówką....

                  Stary, ale ja tym 90-konnym mułem przejechałem sporą część wschodniej Europy, gdzie drogi są jakie są, a dwupasmówek często w ogóle brak. Więc mi nie mów, jak to jest, jak się jedzie gdzieś dalej, bo coś niecoś o tym wiem. I zdania nie zmieniam.

                  > Wasze wypowiedzi świadczą o braku krwi w żyłach...

                  A nie nie, do szaleństw to są inne auta. Ja mówię o zwykłych cywilnych samochodach segmentów B, C i D.
                  • wujaszek_joe Re: vagoon i piotr mają złe wyniki badań krwi :-( 29.11.13, 13:53
                    rok minął jak kupiłem jako drugi samochód fiata punto II z silnikiem 60koni, a ja dalej w szoku jak toto sobie całkiem normalnie radzi w mieście. Zestopniowanie skrzyni biegów pewnie tu pomaga, bo na autostradzie żarty się już kończą, jedzie się z tirami.
                    Ale ujdzie. W mieście można normalnie jeździć.
                    • jeepwdyzlu vagon a jednak 29.11.13, 14:10
                      oczywiście myślałem o braku BENZYNY we krwi
                      ale vagon to potwierdził
                      zaryzykuję, że te 90 koni to albo diesel
                      albo 1,6 lub 1,8
                      tylko dlatego jest spory moment
                      ergo - Twoje wrażenia dotyczą aut, których już NIE ma.
                      dziś są wiertarki
                      jeep
                      • vogon.jeltz Re: vagon a jednak 29.11.13, 14:34
                        > oczywiście myślałem o braku BENZYNY we krwi

                        Etam. Nawet nie wiesz, do czego potrafię czasem te marne 90 koników zmusić. Aż mi pasażerka się popłakała.

                        > zaryzykuję, że te 90 koni to albo diesel

                        No przecież napisałem, że diesel. Ale 196 Nm nazwać "sporym momentem" to chyba lekka przesada. To jest XUD9 z pośrednim wtryskiem - niezniszczalny, ale jednak rzęch. W jednym masz rację - takich już dziś nie ma.
                    • vogon.jeltz Re: vagoon i piotr mają złe wyniki badań krwi :-( 29.11.13, 14:30
                      > bo na autostradzie żarty się już kończą, jedzie się z tirami.

                      Ojciec miał Punto 2, później jeździł nim mój brat. Nie pamiętam, z jakim silnikiem (bodaj 1.2 16V), ale na luziku latałem nim 150 km/h na A-czwórce. Później dostałem zjebkę, bo oni obaj śrubowali rekordy minimalnego średniego spalania wg kompa, a po moich przejażdżkach ta wartość dość drastycznie podskoczyła ;-)

                      Miałem też Rovera 200 - kompakta czy też raczej subkompakta z 105-konnym dieslem. To był już overkill, na trasie jak przycisnąłem i zagrała turbina, to objeżdżałem co chciałem i jak chciałem. A przecież silnik był rzęchowatym w gruncie rzeczy klekotem starej generacji, a samochód ważył dobrze ponad tonę - dokładnie 1150 kg. Ale to nic, bo wsadzali do tego modelu jeszcze potężniejsze silniki, benzyniaki o maksymalnej mocy 145 KM. Sam takim nie jeździłem, ale podejrzewam, że to musiało asfalt zwijać. A tu podobno do takiej Astry (masa własna 1280-1340 kg czyli raptem 150 kg więcej niż Rover) te 140 KM to minimum do normalnej jazdy... No jaja jakieś!
                • piotr33k2 Re: vagoon i piotr mają złe wyniki badań krwi :-( 02.12.13, 22:45
                  spokojnie,miałem kiedyś 64 konnego wolnossacego diesla i dawałem rade wyprzedzac na trasie jak ktos jechał ponizej 90-80 ,wszystko kwestia dobranego biegu .
            • klemens1 Re: sie pojedzie plynnie to starczy 29.11.13, 17:09
              > A tu raz po raz czytam, że 120KM w kompakcie(!) to za słab
              > y silnik, że muł, że nie jedzie...

              To może być prawda - porównujesz moc maksymalną, która niewiele mówi o użytkowych walorach silnika.
              Benzyniak bez turbo może być totalnym mułem, czego żywym przykładem jest silnik 1.8 140 KM w cruze. Wersja 1.4T o tej samej mocy max. jeździ nieporównywalnie lepiej.
          • liczbynieklamia Re: sie pojedzie plynnie to starczy 29.11.13, 18:11
            Można policzyć, jak jeździłby samochód z takim silnikiem, choć wystarczyłoby proste oszacowanie - Maluch miał dwa razy więcej mocy, a ze względu na niespełnianie jakichkolwiek norm bezpieczeństwa był bardzo lekki, dużo lżejszy niż mógłby być dzisiaj. Mimo tego policzmy:

            Teraz policzmy czas rozpędzania się samochodu o mocy znacznie poniżej 10kW. Niech będzie to 8kW. Rozpędzamy samochód od 0 do 20m/s, czyli 72km/h - prędkości normalnie spotykanej w miastach. Masa samochodu 1000kg, dwie osoby + mały bagaż, razem 1150kg. Energia kinetyczne tego samochodu przy 20m/s to 230kJ, podzielone przez 8kW to 28.75s. Musimy jednak uwzględnić, że mamy straty. Porównałem więc, jak się mają czasy przyspieszeń praktycznych do teoretycznych dla innych samochodów. Moje auto, z mocnym V6 ma czas praktyczny gorszy od wyliczonego o 85%. Fiat 126p - o 140%. Wynika z tego, że przyspieszenie do 72km/h samochodu z takim silniczkiem niemal na pewno przekroczyłoby minutę. W warunkach miejskich to wieczność.
            • vogon.jeltz Re: sie pojedzie plynnie to starczy 29.11.13, 19:47
              > Wynika z tego, że przyspieszenie do 72km/h samochodu z takim
              > silniczkiem niemal na pewno przekroczyłoby minutę. W warunkach
              > miejskich to wieczność.

              Wiesz, przyspieszenie do 72 km/h w warunkach miejskich jest w 95% przypadków nielegalne ;-)
              • jeepwdyzlu upieracie się a to znaczy 29.11.13, 20:18
                że albo jesteście uparciuchy z natury
                albo nigdy nie jeździliście autem z motorem dużej mocy
                Poruszam się albo accordem o mocy 201 KM albo a6 dieslem 3.0 o mocy 232 KM
                Myślicie że to demony mocy?
                a dupa
                owszem oba jeżdzą dobrze i szybko
                ale to maksimum tego co można o nich powiedzieć
                Oba nie dorastają do pięt 328 z motorem 248 Km (chyba) - co prawda tylko 4 cylindry ale bajkowa skrzynia i MAŁA MASA, co ma znaczenie...
                Nie rozumiecie - jak mniemam - co to znaczy BEZPIECZNIE wyprzedzić
                I nie pier dolcie o mózgu jako naczelnym narzedziu, bo to trywialna prawda.
                Tak - małę auta są super i stare auta mają mnóśtwo zalet i nie trzeba mieć setek koni, zeby jeździć. Ale nie porównujmy jazdy 90 konnym dieslem z bajowym silnikiem BMW o mocy prawie 3 razy większej - prawie w tej samej masie.
                A auta z NAPRAWDĘ dużymi mocami?
                Sportowe, czy choćby bmw ale M?
                Naprawdę sądzicie, że te auta kupują szaleńcy czy milionerzy z przerostem ego i za krókimi wackami?
                To co robicie na tym forum???
                cchcecie być jak misiaczek?
                turlać się polo?
                Ok, życie to życie, są dzieci, rachunki i nie każdy ma nadmiar kasy.
                Ale nie próbujcie ośmieszać się (sorry, ale to prawda) BREDZĄC, że 90 koni starcza w autach.
                Otóż nie starcza. Zaledwie POZWALA się przemieszczać...
                Brniecie Panowie więc sugeruję zwalniać bo inaczej nie uda się Wam wyjść z tego sporu z twarzą...
                Najserdeczniej
                jeep
                • vogon.jeltz Re: upieracie się a to znaczy 29.11.13, 20:53
                  > albo nigdy nie jeździliście autem z motorem dużej mocy

                  Dodge Intrepid i Ford Scorpio Cosworth się kwalifikują? Co prawda jechałem nimi tylko kilka razy, ale jednak.

                  > Nie rozumiecie - jak mniemam - co to znaczy BEZPIECZNIE wyprzedzić

                  No jasne, wszystkie moje manewry wyprzedzania są oczywiście niebezpieczne, bo przecież mam tylko 90 zajeżdżonych chabet.

                  > Ale nie porównujmy jazdy 90 konnym dieslem z bajowym silnikiem
                  > BMW o mocy prawie 3 razy większej - prawie w tej samej masie.
                  > A auta z NAPRAWDĘ dużymi mocami?

                  Ależ nie porównujemy. Kwestionujmy sens tej trzykrotnie większej mocy w normalnych cywilnych autach do codziennego przemieszczania się. Jak również sens pojawiających się powszechnie twierdzeń, jakoby 120 KM do współczesnego auta było za mało. Otóż nie jest.

                  > To co robicie na tym forum???

                  A to trzeba mieć jebla na punkcie koni mechanicznych, niutonometrów i sekund do setki, żeby być miłośnikiem motoryzacji? Masz jeszcze jakieś ciekawe przemyślenia w tym stylu?

                  > Ale nie próbujcie ośmieszać się (sorry, ale to prawda) BREDZĄC, że
                  > 90 koni starcza w autach. Otóż nie starcza. Zaledwie POZWALA
                  > się przemieszczać...

                  Właśnie do tego w przeważającej większości służą auta. Do PRZEMIESZCZANIA SIĘ.
                • przemekthor Re: upieracie się a to znaczy 29.11.13, 22:04
                  Zgadzam się jeep.
                  Auto ma mieć nadmiar mocy i zapier dalać po dociśnięciu.
                  Nieważne czy miasto czy trasa.
                  • jeepwdyzlu Re: upieracie się a to znaczy 29.11.13, 22:34
                    zapie...ć po dociśnięciu?
                    w mieście?
                    odkręcacie kota ogonem
                    a szkoda
                    jeep
                • misiaczek1281 Re: upieracie się a to znaczy 29.11.13, 22:10
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > To co robicie na tym forum???
                  > cchcecie być jak misiaczek?
                  > turlać się polo?
                  TAK! Chcemy się turlać a nie szaleć po mieście ! a Ty co? Chcesz szaleć? To jedź na tor wyścigowy a nie na drogę publiczną !
                  Tam można w pełni wykorzystać owe 245 KM i osiągać setkę w 5 sekund ! a w mieście wykorzystuje się najwyżej 100-120 KM...moje Polo ma 75 i też daje radę ;-)

                  > Najserdeczniej
                  misiaczek

              • liczbynieklamia Re: sie pojedzie plynnie to starczy 29.11.13, 21:45
                Nawet często spotykane 70km/h to byłaby minuta, ale 80km/h też się spotyka, a samochód miejski ma się sprawdzać w warunkach miejskich. W przeciwnym razie można byłoby dojść do wniosku, że najlepiej robić auta bez silników, bo świetnie sprawdziłyby się do stania w korku.
                • vogon.jeltz Re: sie pojedzie plynnie to starczy 29.11.13, 22:02
                  Liczby, widzisz tam na końcu zdania tak znaczek złożony ze średnika, minusa i nawiasu? No.
    • ahimsaboy Re: Małe diesle giną... 27.11.13, 23:42
      no giną i to logiczne. małe silniki stosuje się w miejskich jeździdełkach. diesle z obowiązkowymi filtrami cząstek stałych, które trzeba co jakiś czas dopalać na dłuższej trasie nie mają racjonalnej racji bytu w takim miejskim aucie. nikt rozsądny nie kupuje nowego diesla do (głównie) jazdy po mieście.
      • chris62 Re: Małe diesle giną... 12.12.13, 12:57
        ahimsaboy napisał:
        ....diesle z obowiązkowymi filtrami cząstek stałych, które trzeba co jakiś czas dopalać na dłuższej trasie nie mają racjonalnej racji bytu w takim miejskim aucie. nikt rozsądny nie kupuje nowego diesla do (głównie) jazdy po mieście.
        ----------------------------------------------------

        To ja jestem nierozsądny dpf, dwumasa, egr, kgp, nkwd. całe zło tego świata siedzi w moim aucie.
        Nawet zima się go wystraszyła i nie nadchodzi.

        Za to mam 150 KM ponad 300 Nm duża przestrzeń 4WD i mam w d.. nieco niższe spalanie bo uważam że jak mam czymś jeździć za karę czyli ciasnym mułowaty szurającym podłogą o każdy krawężnik dupowozem to dziękuję wolę PKSem.

        Jeżdżę przeważnie po mieście i nie stwierdzam póki co problemów z dpf czy jakichkolwiek innych.
        No ale dbam o właściwy olej i paliwo jak ktoś jeździ na biopaliwach to czego oczekuje?
        W instrukcji ma napisane że biopaliwo to zło a jednak leje do baku potem płacze że się zapchał itd.

        Do małych autek jednak tańszym rozwiązaniem jest turbo benzyna to jest najbliższa przyszłość spalinówek w małych autach.
        Tak ogólnie to się dziwię, żeswego czasu tak ochoczo na dużą skalę wdrożono do produkcji turbodiesle a zaniedbano turbobenzyny. Z tego narodziły się mity, ze diesel jest lepszy od benzyny a to silnik turbo jest lepszy niż wolnossak.
    • koza_oddam Re: Małe diesle giną... 28.11.13, 00:17
      Jeśli wydarzenia sprzed 25 lat są "niedawno" to wymiękam. Poza tym te litrowe silniczki miały tylko jedną zaletę - spalanie. Poza tym awaryjne, słabe nawet jak na takie małe auto, a same auta z korozją lubieją się bardziej niż Ople. Nie oszukujmy się, te małe uturbione benzyny które dziś królują (jak litrowy silnik w jakim dużym Fordzie o gabarytach vana) nie zrobią przebiegów. Nie na darmo przez kilkadziesiąt lat panowały silniki w przedziale 1.6 - 2.0 wolnossące.
      • dr.hayd Re: Małe diesle giną... 28.11.13, 12:43
        Tylko, że nikt (nikt rozsądny) nie kupuje małego samochodziku jak Aygo czy Up!, żeby robić duże przebiegi. To są samochodziki na dojazdy na krótkie dystanse. Jeżdżąc kilka-kilkanaście km dziennie zanim zrobisz 100 tys. km to zmieni się moda, blacha zardzewieje, a gumy sparcieją ze starości. Obok normalnego samochodu mieliśmy Fiata 126el - właśnie jako drugi samochód w rodzinie, na krótkie dystanse - po 14 latach miał przejechane 70 tys. km. Silnik był jeszcze dobry, cała reszta - szkoda gadać.
        • do.ki Re: Małe diesle giną... 29.11.13, 04:42
          dr.hayd napisał:

          > Tylko, że nikt (nikt rozsądny) nie kupuje małego samochodziku jak Aygo czy Up!,
          > żeby robić duże przebiegi. To są samochodziki na dojazdy na krótkie dystanse.

          Do dojazdów na krótkie dystanse o niebo lepsza od benzyny jest elektryczność, a samochody elektryczne z jakiegoś powodu nie bardzo mogą się przebić. I nie chodzi tylko o cenę, Total Cost of Owsnership małego samochodu może być niższy w wersji elektrycznej niż w benzynowej już dziś, ale przeszkodą jest fakt, że elektryczny do niczego innego niż te krótkie trasy się nie nadaje, a Aygo czy Up! wprawdzie nie zapewni komfortu w trasie, ale przecież i na drugi koniec kontynentu jednak dojedzie, gdyby zaszła potrzeba.

          To się zmieni, gdy Rysio zwycięży.
    • dr.hayd Re: Małe diesle giną... 28.11.13, 12:47
      Po prostu diesel jest droższy w produkcji. A "trojaczki" zarówno francusko-japońskie, jaki i niemiecko-czeskie konkurują głównie niską ceną.
      Jakbyś w tej samej cenie miał Citigo z dieslem co Rapid z benzyniakiem to co byś wybrał?
      208 z benzyniakiem w cenie 107 z dieslem - jaki wybór?
      • misiaczek1281 Diesel to zło ;-) 29.11.13, 11:28

        1. niska kultura pracy (słynne KLE KLE;-)
        2. wysoki koszt napraw idący w tysiące zł (dwumasa,turbo,wtryski,DPF)
        3. w salonie Diesel jest droższy od benzynówki o 10-15 tys.zł różnica w cenie zwraca się dopiero po 6 latach
        4. w zimie wytrąca się parafina i wnętrze długo sie nagrzewa
        • chris62 Re: Diesel to zło ;-) 12.12.13, 12:45
          misiaczek1281 napisał:

          >
          > 1. niska kultura pracy (słynne KLE KLE;-)
          ------------------
          Tak to prawda w POLO tak jest....
          =============

          > 2. wysoki koszt napraw idący w tysiące zł (dwumasa,turbo,wtryski,DPF)
          -----------------------------------------
          Taniej można jeździć PKSem i wygodniej niż Polo przynajmniej można się wygodnie rozsiąść.
          =============================
          > 3. w salonie Diesel jest droższy od benzynówki o 10-15 tys.zł różnica w cenie z
          > wraca się dopiero po 6 latach
          ---------------------------------------
          Salon Ciebie nie dotyczy a przy używce to i na benzynowym można wtopić.
          ======================================
          > 4. w zimie wytrąca się parafina i wnętrze długo sie nagrzewa

          --------------------------------------
          Wyobraź sobie, że nie w każdym aucie tak jest nie mierz świata miarą Polo.
          • misiaczek1281 Re: Diesel to zło ;-) 12.12.13, 18:14
            chris62 napisał:

            > misiaczek1281 napisał:>
            > > 1. niska kultura pracy (słynne KLE KLE;-)
            > ------------------
            > Tak to prawda w POLO tak jest....
            nie tylko w Polo...w Golfie i Passacie też ...Każdy Diesel KLEKOCZE;-)
            > =============
            >
            > > 2. wysoki koszt napraw idący w tysiące zł (dwumasa,turbo,wtryski,DPF)
            > -----------------------------------------
            > Taniej można jeździć PKSem i wygodniej niż Polo przynajmniej można się wygodnie
            > rozsiąść.
            dzięki że przyznajesz mi rację że naprawy Diesla są drogie...
            > =============================
            > > 3. w salonie Diesel jest droższy od benzynówki o 10-15 tys.zł różnica w c
            > enie z
            > > wraca się dopiero po 6 latach
            > ---------------------------------------
            > Salon Ciebie nie dotyczy a przy używce to i na benzynowym można wtopić.
            w salonie wtapiasz na 100% 15 tys.zł więcej za Diesla niż benzynę a później tracisz na wartości 50% w 4 lata!!! SZOK;-)


    • nazimno W USA zaczyna sie boom na CNG. 29.11.13, 14:41

      www.reuters.com/article/2013/10/04/us-naturalgas-home-refueling-insight-idUSBRE9930D120131004
      • vogon.jeltz Re: W USA zaczyna sie boom na CNG. 29.11.13, 14:56
        Jak mają złoża łupkowe, które wystarczą na gazylion lat, to co się dziwić? CNG byłoby fajne i perspektywiczne także u nas, tylko są z nim dwa zasadnicze problemy:
        - butle są cholernie wielkie i cholernie ciężkie
        - nie ma gdzie zatankować, bo stacje CNG w Potato Republic of Bolanda można policzyć na palcach ręki pijanego drwala.
        Teoretycznie można by tankować gaz ziemny z sieci miejskiej - zdaje się, że istnieją nawet odpowiednie urządzenia - ale tu z kolei:
        - może być to potencjalnie niebezpieczne
        - MinFin nigdy na coś takiego nie pozwoli
        • buraque Re: W USA zaczyna sie boom na CNG. 29.11.13, 21:13
          vogon.jeltz napisał:

          > Teoretycznie można by tankować gaz ziemny z sieci miejskiej - zdaje się, że ist
          > nieją nawet odpowiednie urządzenia - ale tu z kolei:
          > - może być to potencjalnie niebezpieczne
          > - MinFin nigdy na coś takiego nie pozwoli

          bzdura, nie stanowi to większego zagrożenia niż kuchenka i nie ma żadnych podatków, problemem jest to, że trzeba kupić sprężarkę, a ta nie kosztuje 5 zł
          • vogon.jeltz Re: W USA zaczyna sie boom na CNG. 29.11.13, 21:37
            > bzdura, nie stanowi to większego zagrożenia niż kuchenka

            No właśnie. Nigdy nie słyszałeś o wybuchach gazu w budynkach mieszkalnych? Myślisz, że podłączanie urządzeń do tankowania gazu ziemnego nie zwiększałoby niebezpieczeństwa eksplozji - szczególnie w realiach Potato Republic of Bolanda i "pomysłowości" jej pensjonariuszy?

            > i nie ma żadnych podatków

            No właśnie. A na benzynę są. A teraz wyobraź sobie, co działoby się z dochodami z akcyzy, gdyby nagle spora część aut została przerobiona na CNG i użytkownicy tankowaliby je we własnym zakresie.
    • edekmacedonski Re: Małe diesle giną... 29.11.13, 23:35
      Nic w tym dziwnego - diesle są dobre, ale w samochodach większych, pokonujących większe przebiegi, więcej czasu "spędzających" w trasie. Właściwie uważam, że diesel w takim małym aucie jak Aygo jest całkowicie zbędny.
Pełna wersja