Dodaj do ulubionych

apokalipsa zlomow ulicznych.

IP: *.crowley.pl 13.08.04, 12:29
jak sie finalnie skonczy sprowadzanie tych wrakow na kolach?
ile osob na drogach zginie, zderzajac sie z jadacym bokiem 124D?
ilu ludzi zatruje sie niebieskim dymem, z konczacych sie silnikow (naprawde
mozna sie udusic)?
ile aut zostanie nam skradzionych i rozkradzionych, zeby zlomiarze poskladali
swoje g...na?
przez tych cwaniakow, cale urzedy komunikacyjne sa zawalone po brzegi.
naprawde, to jest straszni przykre, ile frankenszteinow niszczy nasze ulice i
srodowisko.

apel do zlomiarzy!
jak macie 10, czy 15.000 na samochod, to kupcie chociaz paroletnie sc albo
lanosa(w nienagannym stanie), a nie rozpadajacy sie wrak...

zrozpaczony
Obserwuj wątek
    • konrad.boryczko Nie ten adres 13.08.04, 12:37
      Pretensje i apele trzeba miec nie do ludzi tylko do diagnostow od siedmiu flaszek. Smutne...
      • Gość: frequent flyer Re: Nie ten adres IP: 80.241.130.* 13.08.04, 12:45
        konrad.boryczko napisał:

        > Pretensje i apele trzeba miec nie do ludzi tylko do diagnostow od siedmiu
        flasz
        > ek. Smutne

        nie zgadzam się. przez ostatnie pięćdziesiąt parę lat nie dałem ani jednej
        łapówki, choć sposobność by się znalazła. nie dałem bo nie daję. kropka.
        • konrad.boryczko Re: Nie ten adres 13.08.04, 12:54
          To sie chwali.
          Mi chodzilo o cos innego. Trudno miec pretensje do ludzi, zwlaszcza biednych, ktorzy kupuja samochod w zlym stanie technicznym, ale za to tanio. Natomiast trzeba miec pretensje do diagnostow, ktorzy taki zlom dopuszczaja do ruchu.
          I trzeba miec pretensje do Panstwa, ktore tak zorganizowalo ten system, ze jest to mozliwe.
          Problem bezpieczenstwa (bo o tym Autor watku) nie lezy w imporcie uzywanych samochodow z zagranicy. Problem lezy w systemie, ktory dopuszcza zlom (krajowy i importowany) do ruchu. A dlaczego...?
          Pzdr.
          P.S CC w swietnym stanie technicznym jest samochodem mniej bezpiecznym niz bmw w dobrym stanie. Ale powtarzam: dobrym.
          • wichura Re: Nie ten adres 13.08.04, 13:15
            Święte słowa - nie należy mieć pretensji do niezamożnych ludzi, którzy kupują
            takie auta, bo czymś jeździć muszą. Ja mając kwotę, dającą wybór: roczne SC, CC
            czy matiz albo 10-letnia siera, 15-letnie BMW, czy 20-letni mercedes, zawsze
            wybrałbym coś z tej drugiej trójki. Bo to są prawdziwe (choć stare) samochody,
            dające komfort, przestrzeń i bezpieczeństwo. A najczęściej jest to jedyne auto
            w np. czteroosobowej rodzinie. I co wtedy? Pojedziesz w 4 osoby + bagaż na
            wakacje seicento?
            Właściwego stanu technicznego powinno pilnować państwo, czyli policja i
            wydziały komunikacji. Tymczasem normą jest przegląd za 50 pln i/lub flachę. A
            policja nie zatrzymuje 20-letniej ascony, która jedzie bokiem, a za sobą
            zostawia wielką, czarną chmurę (tak samo jak nie wyłapuje z ruchu aut o jednym
            świetle z przodu).
            No i oczywiście indywidualna ocena stanu auta - są (wcale nie powypadkowe)
            kilkuletnie daewoo polonez w gorszym stanie niż 10 letnie auto z Niemiec czy
            Francji.
            Pozdrawiam
    • Gość: pfan Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 12:43
      sc to maly samochodzik do jazdy po miescie - nadaje sie jako TRZECIE auto
      dełu - nadaje sie ale do korei a nie w polsce

      sam mam peugeota 309 z 91 roku, sprowadzony w 95
      wrak?
      na sciezce zdrowia w servisie peugeota testy np. amortyzatorow mialy lepsze wyniki niz roczna 406!

      badanie techniczne przechodze bez zadnych problemow.

      samochod po wypadku, wlasciwie po stluczce - nie robiony przyjechal na wlasnych kolach - celnicy nie doczepiali sie o pognieciana tylna klape i zderzak bo swiatla dzialaly.

      niejeden 3-4 letni samochod ( i polsamochod jak dełu ) jest w gorszym stanie, ale dla Ciebie to pewnie wrak
      wrak ktory ma 10s do setki :) bez modyfikacji :)

      pozdrawiam
      • x-darekk-x Re: apokalipsa zlomow ulicznych. 13.08.04, 12:57

        > dełu - nadaje sie ale do korei a nie w polsce

        smutny czlowieczku, jezdzisz 13-letnim "pezo" i nie stac cie na nowego lanosa,
        wiec przelewasz na tym forum swoje zale. daruj sobie.
        nie rozumiem typow, ktorzy opluwaja daewoo a nie zrobili nim nawet kilometra.
        jechalem jako pasazer na taksowce nubira z przebiegiem 300.000 i koles nie mogl
        przestac go chwalic. ojciec w swoim lanosie nie naprawial nic od nowosci, czego
        na przyklad o moich sluzbowych oplach powiedziec nie moge.

        > sam mam peugeota 309 z 91 roku, sprowadzony w 95
        > wrak?
        > na sciezce zdrowia w servisie peugeota testy np. amortyzatorow mialy lepsze
        wyn
        > iki niz roczna 406!

        co nie zmienia faktu, ze to przestarzale, stare toczydlo.

        > badanie techniczne przechodze bez zadnych problemow.

        do niedawna mialem jako zabawke 32-letniego fiata. tez badania przeszedl bez
        problemu i to za kazdym razem. i co z tego? nie probuje twierdzic, ze jest
        lepszy od nowych wozow.

        > samochod po wypadku, wlasciwie po stluczce - nie robiony przyjechal na
        wlasnych
        > kolach - celnicy nie doczepiali sie o pognieciana tylna klape i zderzak bo
        swi
        > atla dzialaly.

        powypadkowy 13-letni peugeot, ktory nawet w swoich czasach uchodzil za auto
        odstajace od standardu w segmencie (opel astra, vw golf iii, fiat tipo) to z
        pewnoscia rewelacyjny i bezpieczny woz.

        > niejeden 3-4 letni samochod ( i polsamochod jak dełu ) jest w gorszym stanie,
        a
        > le dla Ciebie to pewnie wrak

        nie wrak. ale staroc.
        • Gość: pfan Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 13:04
          niestety ( wlasciwie na szczescie ) mialem okazje jezdzic wieloma samochodami. nexia, tikiem i lanosem - to dełu. zadne z tych aut nie mialo np. wpomagania kierownicy ktore u mnie sie znajduje. zgadzam sie jest to stare auto, i tansze od np. lanosa ale nie zamienilbym sie za zadne skarby.
          badanie techniczne pokazuje czy auto jest sprawne czy nie.

          powypadkowy.... a czy obtarcie o slupek jest dla Ciebie wypadkiem? czy auto dopuszczone do ruchu drogowego z uszkodzaona klapa tylnia jest dla Ciebie autem powypadkowym?

          starco ktora ma niektore rozwiazania techniczne lepsze niz nowe auta :)
          • x-darekk-x Re: apokalipsa zlomow ulicznych. 13.08.04, 13:13

            > niestety ( wlasciwie na szczescie ) mialem okazje jezdzic wieloma
            samochodami.
            > nexia, tikiem i lanosem - to dełu. zadne z tych aut nie mialo np. wpomagania
            ki
            > erownicy ktore u mnie sie znajduje.

            ale to zaden argument, prawda? to, ze jechales daewoo bez wspomagania to chyba
            nie wystarczy, by oceniac cala marke. nawet matiza mozesz miec ze wspomaganiem,
            2pp, abs, elektryka, klima i radiem z cd. i co z tego? ja mowie o jakosci tych
            samochodow, ich niezawodnosci, bezpieczenstwie, zaawansowaniu technicznym -
            czyli o rzeczach, ktore sa daleko poza zasiegiem 13-letniego peugeota.

            > zgadzam sie jest to stare auto, i tansze od
            > np. lanosa ale nie zamienilbym sie za zadne skarby.

            zapewniam cie, ze sie oszukujesz. gdyby ktos dzisiaj zaproponowal ci nowego
            lanosa za twojego leciwego peugeota 309 (nic mu nie ujmujac - lubilem jego
            design), ba nawet nowego matiza w wersji golas, to kluczyki do swojego peugeota
            oddal bys mu szybciej niz gosc by zakonczyl zdanie. nie mow, ze za zadne
            skarby, bo zrobilbys to za darmo i z poczuciem zyciowego sukcesu.

            > badanie techniczne pokazuje czy auto jest sprawne czy nie.

            pokazuje tylko i wylacznie tyle: samochod spelnia pewne minimalne wymogi. i
            tyle. moj przeszlo 30-letni fiat przeszedl badania bez mrugniecia okiem. czy to
            znaczy, ze jest rownie bezpieczny co nowe auto? czy ma rownie skuteczne
            hamulce? czy jest rownie ekologiczny? 3 x nie. on poprostu przeszedl pewna
            nisko postawiona poprzeczke.


            > powypadkowy.... a czy obtarcie o slupek jest dla Ciebie wypadkiem? czy auto
            dop
            > uszczone do ruchu drogowego z uszkodzaona klapa tylnia jest dla Ciebie autem
            po
            > wypadkowym?

            tak, jest autem powypadkowym. po niewielkim uderzeniu, ale jednak.

            > starco ktora ma niektore rozwiazania techniczne lepsze niz nowe auta :)

            na przyklad?
            • Gość: pfan Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 13:33
              znam wielu wlasciciei dełu i NIKT z nich nie kupilby jeszcze raz tego auta.

              poduszek nie mam, zgadza sie, abs... jesli umiesz hamowac to nie jest Ci on potrzebny. jezdzilem autami z absem i zawsze po przejechaniu paru kilometrow wylaczalem to, dla wlasnej wygody. pewnie zaraz mnie zbluzgacie, ale mialem mozliwosc porownania efektywnosci hamowania z abseme i pedalem wcisnietym do oporu a gdy sam hamowalem. wynik ... ten sam

              klima ... no klima to by mi sie przydala :)

              a widzisz, jednak bym nie zamienil. laczy mnie z tym samochodem wiez sentmetalna :P

              hamulce sprawne - duzo rezerwy, a planuje zmienic na 4 tarcze wentylowane zeby poprawic bezpieczenstwo

              czy jest bezpieczny jak nowe auto? nie, ale w ciagu jazdy po polsce nie mialem tego okazji sprawdzic :)

              czy jest ekologiczny? hm.... katalizator, sonda labda, ktory nowy samochod ma cos wiecej??

              auto powypadkowe ... ja jednak widze roznice. nigdy nie wsiadlbym do auta ktore mialo ruszona konstrukcje, a obudowe mozna przeciez zmienic :)

              z tymi nowymi autami to moze troche przesadzilem ale wiele rozwiazan jest na naprawde wysokim poziomie.

              z bzdurek to mi sie nasuwa otwieranie wlewu paliwa z kabiny - na stacji nie musisz wysiadac z auta. w tiko tez to jest, ale w toyotach np nie ma
              to nie jest rozwiazanie dla podniesienia bezpieczenstwa ale wygody.

              pozdrawiam
              • x-darekk-x Re: apokalipsa zlomow ulicznych. 13.08.04, 14:26
                Gość portalu: pfan napisał(a):

                > znam wielu wlasciciei dełu i NIKT z nich nie kupilby jeszcze raz tego auta.

                coz, z tym nie moge dyskutowac. widac trafiamy na roznych uzytkownikow - ty na
                zalamanych, ja na zadowolonych.

                > poduszek nie mam, zgadza sie, abs... jesli umiesz hamowac to nie jest Ci on
                pot
                > rzebny.

                tez tak myslalem. kiedys.

                > jezdzilem autami z absem i zawsze po przejechaniu paru kilometrow wylac
                > zalem to, dla wlasnej wygody.

                1. jak ty jezdzisz? juz na paru kilometrach kilkukrotnie wlacza sie tobie abs?
                kazdy zakret przejezdzasz w poslizgu? moj prywatny samochod nie ma absu - mimo
                to nie wiem czy zablokowalem kola przy hamowaniu wiecej niz 2-3 razy przez
                ostatnie 60.000km no moze z wylaczeniem jazdy po sniegu, ale to nie czeste
                sytuacje. w samochodzie sluzbowym moze ze 3-4 razy wyczulem zadzialanie abu w
                innych sytuacjach niz jazda po sniegu lub kopnym piachu. niezly z ciebie kozak.

                2. jezdzilem wieloma samochodami z abs. zaden nie mial mozliwosci wylaczenia go
                przyciskiem. rozumiem, ze ty odlaczyles centralke absu?


                > pewnie zaraz mnie zbluzgacie, ale mialem mozliwos
                > c porownania efektywnosci hamowania z abseme i pedalem wcisnietym do oporu a
                gd
                > y sam hamowalem. wynik ... ten sam

                na suchym gladkim asfalcie - tak. i podczas jazdy na wprost. a jak z hamowaniem
                na mokrym zakrecie?

                > klima ... no klima to by mi sie przydala :)

                mnie rowniez. w prywatnym mam po niej tylko zaslepke na tablicy przyrzadow. :(
                chwala bogu sluzbowe auta maja ten blogoslawiony dodatek.

                > a widzisz, jednak bym nie zamienil. laczy mnie z tym samochodem wiez
                sentmetaln
                > a :P

                twoj peugeot jest warty tyle co ubezpieczenie nowego kompaktu. i na prawde bys
                nie zamienil? nalezysz do anty-materialistycznych rewolucjonistow, czy co? :)

                > hamulce sprawne - duzo rezerwy, a planuje zmienic na 4 tarcze wentylowane
                zeby
                > poprawic bezpieczenstwo

                to masz z tylu tarcze? bo jak sie domyslam byloby nieoplacalne zamieniac bebny
                na tarcze.

                >
                > czy jest bezpieczny jak nowe auto? nie, ale w ciagu jazdy po polsce nie
                mialem
                > tego okazji sprawdzic :)

                i zycze ci, bys nigdy nie musial sprawdzac.

                >
                > czy jest ekologiczny? hm.... katalizator, sonda labda, ktory nowy samochod ma
                c
                > os wiecej??

                troche inne byly normy wtedy i dzis. mimo katalizatora. ale i tak twoj woz jest
                o wiele bardziej ekologiczny od tych dymiacych poldkow, zukow i czterosladowych
                golfow bez katalizatora.

                > auto powypadkowe ... ja jednak widze roznice. nigdy nie wsiadlbym do auta
                ktore
                > mialo ruszona konstrukcje, a obudowe mozna przeciez zmienic :)

                tamte auto nazwal bym autem do kasacji, ktore to auta sa podzbiorem aut po
                wypadku. :)

                pzdr
                • Gość: pfan Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 14:50
                  nie jezdze poslizgami, ale pedal hamulca ma inna twardosc i inaczej reaguje z absem i bez. przy mocnym szybkim wcisnieciu tracisz kontrole nad hamowaniem.

                  abs ma swoj bezpiecznik, zawsze osobny

                  hamuje sie przed zakretem, tak aby wejsc w niego z bezpieczna predkoscia, a tak naprawde to bardzo zadko korzystam z hamulca. w 90% przypadkow hamowianie silnikiem wystarcza.

                  jesli jest mokro dostosowuje swoja predkosc do swoich umiejetnosci, stanu asfaltu, i ogolnych warunkow

                  ubezpiecznie nowego kompaktu za 7-8 tys?? o moj Boze! tym bardziej bym nie zamenil ze wzgledu na ten koszt :)

                  moze po trochy tez, ale sentyment to sentyment :)

                  niestety beben ale dla chcacego nic trudnego, w dobrym warsztacie, poz najomosci ( ale zaznaczam ze warsztat jest naprawde dobry ) powiedzieli mi za zmiane wszystkich tarcz i bebna na tarcze 500zl, jest to cena znosna tym bardziej ze planuje na przyszy rok wymiane tych elementow

                  wszyskim zycze zeby nie musieli sprawdzac wytrzymalosci swoich samochodow

                  a co do auta powypadkowego.
                  powiedzmy masz telewizor, pekla Ci obudowa bo upadlo Ci cos na niego i wymieniles ja w serwisie na nowa. czy sprzedajac bedziesz informowal ze jest poservisowy? ze jest naprawiany? bo mi sie wydaje ze to nie jest servis

                  to samo z autem - kiedy cala kolizja dotyczny powiedzmy drzwi, klapy i element jest wymieniany na nowy to nie jest to dla mnie auto powypadkowe. a jezeli na drodze lezal duzy kamien, albo jakis odprysk i zrobi Ci wgniecenie na masce, nawet male wgniecenia robia cos takiego to jest to auto powypadkowe? czy rysa na parkingu to jest auto powypadkowe?
                  tu trzebaby zdefiniowac wypadek - jezeli kazdy kontakt jakiegokolwiek obiektu z autem to jest wypadek to zgadzam sie z Toba, ale niestety wszedzie sa subtelne roznice

                  pozdrawiam
                  • Gość: użytkownik Tico Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.rossmann.com.pl 13.08.04, 15:49
                    Zmęczyłeś mnie!!! Prywatnie po mieście używam Tico i chwalę go sobie. Służbowo
                    Ford Focus ABS, ESC, KLIMA, WPOMAGANIE - lecz i tak uważam że do jazdy
                    miejskiej Tico jest lepsze!!!
                    • Gość: pfan Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 16:02
                      do jazdy miejskiej, malutkie autko jest lepsze niz duze autko :) jednak do wloch bym sie tikiem nie wybral :)

                      pozdrawiam
            • Gość: Raven Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.04, 23:19
              Jakie jest zaawansowanie techniczne Badziewoo? Wymien chociaz jedno, bracie.
              Komputer pokladowy jest? A ile to Badziewoo z takimi dodatkami kosztuje? Bo na
              pewno drozej niz 10 letni Jaguar, czyli skora, metal i drewno.
              • Gość: pfan Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 23:28
                i niestety nieograniczone spalanie co u jaguara jest norma :)

                pozdrawiam
      • caress Re: apokalipsa zlomow ulicznych. 13.08.04, 13:01
        Domyslam sie, ze autorowi chodzilo o jezdzacy zlom, bez
        wzgledu na wiek.
        Zgadzam sie, ze nawet 15 letni samochod moze byc w bardzo
        dobrym stanie - znacznie lepszym niz roczny, po stluczce,
        zrobiony u pana Mietka za flaszke.

        Jednak dobrze wiadomo, ze z zachodu przywozone sa
        czesto zlomy za 500 Euro.
        Kiedys sprawdzalem - cena samochodu 10 letniego, ze wzgledu
        na stan (niekoniecznie przebieg) moze sie tam roznic pieciokrotnie.
    • Gość: n/n Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.crowley.pl 13.08.04, 13:20
      na samym poczatku, mialem wielka nadzieje, ze zjada do polski naprawde niezle
      auta.
      np. 2,3,5 latki, z przebiegiem max 80.000 (po niemieckich drogach i serwisach),
      ktore ochoczo beda jezdzic jeszcze ladnych pare lat.

      a tu nie!!
      polak cwaniak, matacz itp. musi pojsc po najnizszej linii oporu i kupic
      samochodowa zgnilizne,bo kosztuje 200 euro.
      stawia na ilosc, nie na jakosc.
      przeciez im wiekszy tym lepszy, a to ze nie da sie tym normalnie jezdzic i jest
      spawane z 2. innych to niewazne.

      gwoli wyjasnienia.
      nie czepiam sie tego, ze stare auto moze byc gorsze od nowego, nie!
      zdarzaja sie 15 letnie auta, bez grama rdzy, z przebiegiem np. 150.000km, ktore
      aa w idealnym stanie techn. i nie stwarzaja zadnego zagrozenia - nawet takie
      auto mozna sprowadzic - tylko ze polak takiego nie kupi, bo juz bedzie drozszy.

      typowa mentalnosc polaka.
      • x-darekk-x Re: apokalipsa zlomow ulicznych. 13.08.04, 13:27


        > na samym poczatku, mialem wielka nadzieje, ze zjada do polski naprawde niezle
        > auta.
        > np. 2,3,5 latki, z przebiegiem max 80.000 (po niemieckich drogach i
        serwisach),
        >
        > ktore ochoczo beda jezdzic jeszcze ladnych pare lat.
        >
        > a tu nie!!
        > polak cwaniak, matacz itp. musi pojsc po najnizszej linii oporu i kupic
        > samochodowa zgnilizne,bo kosztuje 200 euro.

        przeciez wlasciwie tylko tyle zmienilo sie po wejsciu do unii:
        - zniesiono zakaz importu ponad 10-letnich
        - zniesiono obowiazek spelniania standardow spalin

        dla nowszych samochodow to bez znaczenia - wraz z wejsciem do unii nie staly
        sie bardziej atrakcyjne. co wiecej, 2-3 letnie wozy w polsce sa czesto sporo
        tansze niz w niemczech.
      • klemens1 Re: apokalipsa zlomow ulicznych. 13.08.04, 13:38
        > polak cwaniak, matacz itp. musi pojsc po najnizszej linii oporu i kupic
        > samochodowa zgnilizne,bo kosztuje 200 euro.
        (...)
        > tylko ze polak takiego nie kupi, bo juz bedzie drozszy.

        Miej pretensje do tych co uchwalili akcyzę na sprowadzane. Akcyza powoduje, że
        5-latka nie opłaca się sprowadzać, a 15-latka tak, bo nawet jak dowalą akcyzy
        300%, to można znaleźć tak tani złom, że razem z akcyzą wciąż pozostanie tani.
    • Gość: kamil Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 13:29
      Jadące bokiem samochody powstają także z tych kupionych i naprawianych w
      serwisach
      wrakiem na kołach są też polonezy maluchy itp.
      samochody na części kradnie się na zamówienie warsztatów oferujących tanie
      naprawy bez rachunków i jest to niezależne od tego czy jest to auto sprowadzone
      czy naprawiane na koszt ubezpieczalni
      jedynym słusznym rozwiązaniem są solidne przeglądy rejestracyjne, ale wtedy
      wiele warsztatów i serwisów musiałoby dobrze naprawiać, a ubezpieczalnie dużo
      więcej wypłacać za naprawy.No i wiele samochodów trzeba by oddać na złom
      • Gość: tomaszek mam lanosa ale jade po drugi.. IP: *.crowley.pl 13.08.04, 13:40
        W odniesieniu do poszczególnych postów informuję, że mam doskonale sprawującego
        się lanosa i nic nie stoi na przeszkodzie bym kupił sobie drugie auto większe
        rodzinne na długie eskapady.Nie jestem w stanie postawić jakiegokolwiek zarzutu
        Lanosowi.jest rewelacyjny i w zyciu nie miałem tak bezawaryjnego auta.Nie
        zmienia to jednak faktu, że dla 4 osobowej rodziny w kórej dzieciaki fizycznie
        już są dorosłe auto moje już nie wystarcza(bagażnik, obciążenie itd..).Dlatego
        zamierzam kupić w Niemczech coś większego nie sprzedając obecnego auta.Jak
        widac można pogodzić przyjemne z pożytecznym nie kupując złowa i pozostawiając
        sobie wybór.Pozdrawiam
        • Gość: n/n Re: mam lanosa ale jade po drugi.. IP: *.crowley.pl 13.08.04, 13:49
          nie chce sie czepiac, ale czy przyjemne z pozytecznym, to bedzie przyjemnosc z
          lanosa, a pozytek ze 124 z '86?
    • Gość: MP Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.polityka.com.pl 13.08.04, 14:38
      Mialem w swoim życiu dotychczas 4 samochody. Trzy sprowadziłem z za granicy,
      ostatni kupiłem w Polsce. Poprzednie trzy, pomimo swojego wieku, były w
      idealnym stanie technicznym. Zanim kupiłem obecny - zjeździłem pół Polski, żeby
      znaleźć samochód, który nadaje się do jazdy. Pomimo tego oszukałem się na tym
      samochodzie. W ciągu dwóch lat dołożyłem jakies 30% ceny, aby samochód jeździł
      w miarę bezpiecznie. O samochodach kupowanych w Polsce wiele się słyszy, każdy
      wie jak są u nas serwisowane samochody (także w ASO). Ten "złom" sprowadzany z
      zachodu jest średnio w o wiele lepszym stanie technicznym niż samochody w tym
      samym wieku (ba - nawet o połowę młodsze), użytkowane w Polsce. Prawdziwym
      zagrożeniem są krajowe samochody używane. Jeżeli mam wybierać, to wolę
      przepłacić za używany samochód z Niemiec czy Szwajcarii niż kupić go taniej w
      kraju. Zatem - przestań bredzić.
      • Gość: n/n Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.crowley.pl 13.08.04, 14:58
        przyjacielu, przeczytaj najpierw dokladnie watek, a potem sie udzielaj.
        wnioskuje z twojej wypowiedzi, ze zazwyczaj kupowales auta z niemiec w
        conajmniej dobrym stanie technicznym - zgoda, w takim wypadku sprowadzanie auta
        jest sluszne.
        co by nie mowic, za te same pieniadze mozna kupic auto, w o wiele lepszym
        stanie technicznym i bardziej zadbane niz jego polski odpowiednik.
        wyposazenie tez jest bogatsze.
        sam kupuje max 2. letnie auta, zeby nie dostawac po d.. od dealerow, aso itp.
        sa one w idealnym stanie technicznym, bogato wyposazone.

        natomiast nie mozna tolerowac poczynan naszych zakompleksionych rodakow, ktorzy
        za wszelka cene, chca miec samochod (byle jaki, stwarzajacy zagrozenie dla
        ludzi i srodowiska).

        inna sprawa jest to, ze do polskich salonow sprowadzane sa odpady (marne
        wyposazenie, starsze modele, czesto po uszkodzeniach transportowych).
        obsluga aso takze jest skandaliczna i piekielnie kosztowna.
        dlatego nie korzystam z uslug w/w.

        pozdrawiam
    • edek40 Re: apokalipsa zlomow ulicznych. 13.08.04, 15:14
      No to myk!!! Zmieniam moja mazde 626 kombi z 1995 roku, ktora przechodzi przez badania z biegu, na SC lub lanosa. I mam duzy dylemat. Dotychczas moglem do mojego samochodu zapakowac moja kobiete i jej bagaz, dziecko wraz z wozkiem i bambetlami oraz w niedalekiej przyszlosci kolejne dziecie wraz z kolejnym wozkiem i kolejnymi bambetlami. Bez przyczepki bagazowej czy bagaznika. Zmieniam wiec moj zlom na malutkie SC lub troche wiekszego lanosa... Do SC nie zmieszcze sie wcale. Do lanosa owszem, ale musze kupic bagaznik dachowy i jednak bardzo sortowac bagaze. Do tego wszystkiego wykanczam dom. Dzieki mojemu zlomowi bardzo duzo oszczedzam na transporcie, bo pojemnosc i nosnosc tego auta jest naprawde duza. No to musze chyba kupic nubire. Polecam przeglad cen tych samochodow. Wychodzi na to, ze zmienie mazde z 1995 roku na tylko troche nowsza nubire. Mazda ma mocny silnik 2,2, praktycznie pelne wyposazenie. I mam ja zmienic na golasa? Bo jakoby to zlom? A czy moge tylko dbac o nia tak jak dotychczas i dalej nia jezdzic?
      • Gość: n/n Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.crowley.pl 13.08.04, 15:24
        kolejne niezrozumienie....

        masz mazde imho b dobry samochod.
        jezeli nie jest spawana z dwoch, nie ma 15 odcieni nadwozia, nie jest pognita,
        nie ma zwichrowanej struktury nadwozia, zakladasz oryginalne czesci lub dobre,
        nowe podrobki, samochod posiada katalizator (a nie oszczednosciowa rure),
        silnik nie wypluwa resztek zaworow i uszczelek, nie kapie olejem, nie kopci na
        niebiesko czy czarno, nie przekracz norm halasu, ma sprawne hamulce

        czyli

        nie stanowi potencjalnego zagrozenia - to dlaczego nie?

        jestem przeciwny sprowadzaniu zlomow - a takich pojawil sie na ulicach ogrom!!!!
        a takie auto jak twoje, mam nadzieje, nie jest zlomem!

        • edek40 Re: apokalipsa zlomow ulicznych. 13.08.04, 15:49
          Jest sprawna. W Niemczech miala drobna obcierke, ktora uszkodzila oba slupki tylnej szyby (nie uszkadzajac klapy) i tak zostala sprowadzona. Byla w miare porzadnie naprawiona w Polsce.

          Niestety jak zwykle w znacznym stopniu zawdzieczamy sprowadzanie zlomow naszej komunistycznej ojczyznie. Po zniesieniu cla samochody uzywane powinny stac sie bardziej dostepne i wypierac wraki. Moja mazda warta jest okolo 18.000 zl. W Niemczech okolo 2000 euro (na chybil trafil znalazlem taka oferte w necie i to z badaniami do 2005 roku). Jednak po dodaniu wszystkich oplat taki samochod robi sie drozszy niz ten z rynku krajowego. Zapewne srednio jest w lepszym stanie, ale jednak jest drozszy. Zamkniecie jakimikolwiek oplatami rynku powoduje pogarszanie sie sredniego stanu technicznego aut oraz podwyzszanie ich cen (oczywiscie bez poprawy jakosci - bo i po co?). Gdyby nie wysokie oplaty za rownowartosc mojego auta moglbym poszukac lepiej wyposazonego i z nowszego rocznika auta. Na przyklad z roku 97-98.

          Piszesz o dymieniu czy braku katalizatora. Pisz do policji i diagnostow. Jedni skupiaja sie na zapuszczaniu korzeni z radarem, drugim (za)czesto pomrocznosc zaciera szczegoly widzenia. Nie wiem dlaczego o w/w usterkach piszesz tylko w odniesieniu do samochodow sprowadzanych? Zlomu na naszych drogach jest ile tylko dusza zapragnie. Brak konkurencyjnego naplywu aut z zachodu nie powoduje wycowywania zramolalych polonezow czy maluchow z ulic. Przypominam, ze obowiazek montowania katalizatorow w Polsce nastal duuuuuuzo pozniej niz w cywilizowanym swiecie. Nie wspominajac o tym, ze w owej cywilizacji montowali je nawet wczesniej niz wymagaly tego przepisy.
          • Gość: n/n Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.crowley.pl 13.08.04, 16:41
            Zlomu na naszych drogach jest ile tylko
            > dusza zapragnie. Brak konkurencyjnego naplywu aut z zachodu nie powoduje
            wycowy
            > wania zramolalych polonezow czy maluchow z ulic.

            kazde auto ma swoj kres. polonezy i maluchy pomalu znajduja sie w stanie
            rozkladu - niedlugo sie w ogole rozpadna i znikna.

            natomiast swiezy naplyw golfow 1, kadetow i innych wyruchancow, rozpoczal nowa,
            kilkuletnia, zlomowa zmore.
            bo przeciez co to dla golfa 300.000 przebiegu - nabije jescze raz tyle.

            • Gość: lex Re: apokalipsa zlomow ulicznych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 22:50
              Gość portalu: n/n napisał(a):
              "kazde auto ma swoj kres. polonezy i maluchy pomalu znajduja sie w stanie
              rozkladu - niedlugo sie w ogole rozpadna i znikna."

              Zdaje się, że nie doceniasz determinacji i pomysłowości rodaków. Założę się, że
              gdyby nie możliwość kupowania za miedzą używanych samochodów, jeszce długo na
              naszych drogach straszyłyby reanimowane w nieskończoność zabytki komunizmu.

              "natomiast swiezy naplyw golfow 1, kadetow i innych wyruchancow, rozpoczal
              nowa,
              kilkuletnia, zlomowa zmore.
              bo przeciez co to dla golfa 300.000 przebiegu - nabije jescze raz tyle."

              tak czy inaczej dopływ "świeżej krwi", nawet jeżeli nie są to samochody
              najnowszej generacji zdecydowanie przyśpieszy wyeliminowanie jeżdżących obecnie
              straszydeł z czasów Gierka. Oczywiste jest przecież, że raczej nie kupuje się
              gorszego samochodu niż aktualnie posiadany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka