galtomone
31.03.14, 14:17
www.facebook.com/cezarygutowskiofficial/posts/619285841493685?stream_ref=5
Nie cierpię pożegnań
Nadszedł czas pożegnania z betką 335d xDrive. Mógłbym się rozpisywać stronami na temat tego auta i nie napisać nawet jednej negatywnej uwagi, bo jak dla mnie to pojazd, który Anglicy określiliby mianem "ultimate" - ciężko to przełożyć na polski, ale najbliższy odpowiednik to "idealny".
Wiem oczywiście, że różne są samochody, każdy ma swoje potrzeby i nie da się porównać Smarta fortwo do Toyoty Land Cruiser, ale jeśli umownie przyjmę uśredniony spis wymagań, jakie moim zdaniem powinno się stawiać jakiemukolwiek samochodowi w XXI wieku - ta trójka spełnia je wszystkie.
Moc
Przede wszystkim - osiągi kontra zużycie paliwa to taki mały cud. Ilekroć jeżdżę z tym silnikiem, to niezależnie od tego, czy ma jedną, dwie czy trzy turbiny i niezależnie od tego, do jakiego samochodu jest zamocowany, za każdym razem opada mi szczena, gdy patrzę na odczyty spalania.
Beta 335d nie wygrałaby może konkursu jazdy na kropli paliwa, ale gdyby sprawdziany takie urealnić, korygując przelicznik spalania o czas przejazdu i przyjemność z kręcenia kółkiem - nie widzę tu żadnego konkurenta dla r6-ki BMW. W tym konkretnym przypadku mam auto, które przy 313 KM i przyspieszeniu około 5 sekund do setki (niektórzy podają poniżej 5 sek), w czteronapędzie pod moją ciężkawą nogą pali około 12 litrów ON w mieście. Wyjeżdżasz w traskę i przy prędkościach rzędu 140 km/h zużycie spada gdzieś o połowę. Szok. Nie do powielenia w żadnym innym aucie, jakie poznałem. To jest właśnie sport na kropelce paliwa.
Jazda
Przyspieszenia aż tak się nie odczuwa, przynajmniej na lewym fotelu. Prędkości nabiera mega płynnie, majestatycznie. Dynamikę znacznie lepiej za to widać, bo obiekty za oknem nabierają zaskakującego przyspieszenia, niemal rozmazując się jak gwiazdy, podczas wchodzenia w "nadprzestrzeń" w Gwiezdnych Wojnach. Reakcje pasażerów też mówią sporo. Zdania urywane w połowie (na dłuższe chwile), blednące twarze, wstrzymany oddech i wytrzeszczone w kierunku jazdy oczy dowodzą, że faktycznie - 5 sekund do setki to wynik całkowicie realny, nawet jeśli za kółkiem człowiek się czuje jak na niedzielnej przejażdżce do kościoła.
Układ napędowy to temat na osobny rozdział. Czytałem gdzieś krytyczne uwagi na temat balansu poprzednich trójek w xDrivie. nie podzielam. Szczerze mówiąc jeździłem też dwoma poprzednimi generacjami w czteronapędzie i wszystkie były świetne. Poprzednia 330 xd sprawiała wrażenie auta idealnego. Zastanawiałem się, czy pojazd tego typu - ot, niepozorny niewielki sedan - może się prowadzić jeszcze lepiej. Chyba nie, bo w najnowszej trójce trudno wyczuć poprawę.
Jest jeszcze szybsza, a przy tym rewelacyjnie leży w ręku. Łatwość prowadzenia, w połączeniu z ogromną przyjemnością są nie do opisania. Robi wszystko, dosłownie wszystko, o co ją poprosisz tak długo, jak nie próbujesz jej nakłonić do oszukania praw fizyki. Jeśli się odpowiednio dohamujesz do zakrętu i auto się złoży, na wyjściu można swobodnie wcisnąć but do podłogi, wycelować kierownicą, gdzie chcesz jechać, a ona zrobi resztę. Po włączeniu trybu sport lub sport+ robi się więcej roboty za kółkiem i zaczyna się akcja, ale wciąż - tylko celuj tam, gdzie chcesz się udać, a auto da radę. Kawał niewiarygodnie zwinnego i szybkiego skurczybyka.
Skromne wnętrze
Jeśli chodzi o zegary czy deskę rozdzielczą - nie ma orgii świateł i błyszczących obwódek. Wyświetlacz LCD na szczycie deski jest niewielki - niski i szeroki, co świetnie pasuje do wnętrza. Przycisków nie za wiele. Jest zupełnie inaczej niż w szóstce, którą jeździłem poprzednio. Skromnie, ale też bardzo estetycznie i solidnie. Tak jak lubię. Pozostałe dodatki, listwy ozdobne itp. tylko podkreślają charakter tego auta. Miejsca jest w sam raz - jak to w małym sedanie. Wystarczająco, ale nie w nadmiarze. Na przednich fotelach w każdym razie jest bardzo wygonie, a na lewym... mógłbym z niego nie wysiadać, ale życie nie składa się wyłącznie z jazdy
Aparycja
Na koniec najważniejsze. W końcu to nowa trójka i duże zmiany
Tu mam najbardziej mieszane uczucia. Bardzo podoba mi się długa maska, szczególnie że widać ją także zza kierownicy. To zawsze dodaje autu powagi i podbija ego kierowcy. Widać, że coś tam siedzi pod spodem
"Oczy" drapieżne. Być może ciut za bardzo, proporcje z profilu... prawidłowe, ale sprawia wrażenie niespójności. Nie wiem czemu, ale coś mi tu nie pasuje. Nie - nie gryzie w oczy, tylko odbiega od wrażenia perfekcji, jakie daje cała reszta auta. Tył bardzo mi się podoba. Całość zamienia trójkę w "małą piątkę". Najfajniejsze jest to, że jest to samochód niepozorny. Owszem - elegancki, ale nie oddaje wrażeń, jakie ma się za kółkiem. Wilk w owczej skórze.
Na tym kończę swoje uniesienia zza kierownicy nowej trójki. Jak wszystko pójdzie dobrze, skonfrontuję ją z innym, bardzo lubianym przeze mnie autem z tej półki - nową C-klasą. A betę oddaję z ciężkim sercem.
będę tęsknił, ale postaram się nie płakać