Dodaj do ulubionych

każdy potrzebuje auto?

30.04.14, 10:36
na blogu Mr.Vintage - dyskusja o rowerach...
Ciekawa wypowiedź autora blogu wyjaśniająca, czemu NIE ma samochodu:

To temat na dłuższy wpis, ale postaram się w skrócie:
1. Oszczędności – samochód generuje co najmniej kilkaset złotych miesięcznie; bardziej realną kwotą jest 1 tys zł. Sam zakup samochodu czy nawet leasing to dodatkowe koszty. Do tego dochodzą mandaty, przeglądy, naprawy, części itp. Na komunikację publiczną, miejską, taxi wydaję zazwyczaj nie więcej niż 200 zł miesięcznie.
2. Mieszkam w miejscu, gdzie w odległości maksymalnie 20 minut piechotą mam wszystko czego na co dzień potrzebuję – sklepy, markety, galerie handlowe, starówka Kielc, park, zalew, dworzec, przychodnia, szpital, przedszkole. Posiadanie samochodu w takiej sytuacji rozleniwia.
3. Pracuję z domu, mój zawód nie wymaga mobilności, gdzie każdego dnia muszę pokonywać kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów.
4. Pokonywanie dużych odległości komunikacją publiczną jest dla mnie wygodniejsze niż własnym samochodem. Podróżuję głównie Polskim Busem. Mam wygodny fotel, klimatyzację, wifi, na wybranych trasach podają nawet za darmo herbatę, lody i drożdżówkę. Zamiast skupiać się na drodze mogę pracować na komputerze, czytać książkę lub po prostu spać. Czas przejazdu w zasadzie nie różni się. Do Warszawy Polski Bus jedzie 3 godziny, samochodem może udałoby się dojechać w 2,5 godziny.
No i koszty takich podróży też są dużo niższe:
- przejazd samochodem na trasie Kielce-Warszawa-Kielce, to ok. 100 zł za samo paliwo,
- przejazd na tej samej trasie Polskim Busem to wydatek od 2 zł (bilety za złotówkę kupowałem już kilkanaście razy) do 60 zł (bilety kupowane w ostatniej chwili).
5. Podróż komunikacją publiczną statystycznie jest po prostu bezpieczniejsza.
6. Aspekt ekologiczny.
7. Odpada stres związany z kontaktem z polskimi kierowcami, korkami itp

Tu link do całości:
mrvintage.pl/2014/04/moj-rower.html
Stawiam tezę: w Polsce aut jest za dużo - w stosunku do poziomu zamożności.
WYŻSZE powinny być podatki - zwłaszcza za auta stare. Przeglądy techniczne - gdyby nie były fikcją - wyeliminowały by miliony trupów z dróg... Może tańsze byłyby ubezpieczenia :-)
A na pewno nieco luźniej...
jeep
Obserwuj wątek
    • jamesonwhiskey Re: każdy potrzebuje auto? 30.04.14, 10:58
      WYŻSZE powinny być podatki - zwłaszcza za auta stare


      jakies 95% nie jezdzi starym bo jest fanem vintage
      tylko go stac wlasnie na bolid w okolicach 5K i takim jezdzi
      i bo go nie stac na nowe ma placic wyzszy podatek ?

      > Przeglądy techniczne - gd
      > yby nie były fikcją - wyeliminowały by miliony trupów z dróg.

      to sie zgadza, wystarczylo by wprowadzic sprawdzanie emisji , pewnei polowa igiel paskow w tedeiku poszla by na zlom

      Może tańsze był
      > yby ubezpieczenia :-)

      zartownis


      osbiscie nie chce mi sie jezdzic burakowowzem , wycierac sie po przystankach i marznac zeby dostac drozdzowke

      przez jakis czas mialem tak ze samochod odpalalem co jakies dwa tygodnie
      a to tylko dlatego zeby go przepalic ale i tak bym nie zrezygnowal z posiadania
      poprostu mam ochote wsiadam jade
    • galtomone ODp wydaje sie oczywista... 30.04.14, 11:02
      Brzmi NIE. Nie kazdy.
      Ale kazdy dla ktorego to "4. Pokonywanie dużych odległości komunikacją publiczną jest dla mnie wygodniejsze niż własnym samochodem. " jest tragedia a nie przyjemnoscia jednak bedzie posiadac auto... I ja posiadam.
      Jedyne na co moge sie zgodzic (od czasu do czasu) je zamienic, to poklad samolotu.

      W busy z wifi i darmowa herbata mam gdzies (o smierdzoacych pociagach nie wspomne).

      + jest kwestia zakupow, dowiezienia dziecka na basen, na sale, na pilke...

      Ale kazdy z nas ma inne potrzeby - nie wiem po co zatem pytac o sprawy oczywiste a takim pytaniem jest czy kazdy potrzbuje samochod.
      To identycznie pytanie jak to: czy kazdy musi jesc (w domysle zakladamy, ze chce zyc)?
      • only_the_godfather Re: ODp wydaje sie oczywista... 30.04.14, 11:27
        Wszystko fajnie co pisze autor blogu ale jak bym miał jechać na niedzielny obiad do teściów autobusem to była by wyprawa zaczynająca się w niedziele o 6 rano albo nawet w sobotę, a samochodem wsiadamy o 11 i przed 13 jesteśmy na miejscu. Zjemy posiedzimy i pod wieczór można wracać do siebie. Niestety dojazd do pracy komunikacją zbiorową to około godziny samochodem dużo krócej. Mnie samochód jest potrzebny i po za okresem gdy mam wolne w pracy codziennie auto jest użytkowane, ale jak patrze na parking pod blokiem to faktycznie aut jest za dużo bo sporo w tych stojących jest ruszanych raz-dwa razy w tygodniu jak ludzie jadą na zakupy i w niedziele na obiad.
    • carnivore69 Dopelniacz, dopelniacz! 30.04.14, 11:35
    • vogon.jeltz Re: każdy potrzebuje auto? 30.04.14, 11:41
      Sensowna komunikacja publiczna istnieje zasadniczo tylko w dużych miastach i pomiędzy dużymi miastami (np. wzmiankowany Polski Bus). Mieszkańcy mniejszych miejscowości, "słoiki" itp. nie mają alternatywy. Dla nich samochód jest koniecznością, odkąd w imię wolnego rynku polikwidowano pomniejsze połączenia kolejowe i pekaesy, jako nierentowne. Co tam ważna rola społeczna jaką spełniały, oraz koszty alternatywne, które ponosimy dzisiaj w postaci korków, wypadków, zanieczyszczenia etc. - to wszystko są wymierne koszty, tylko mało kto z ideologów "wolnego rynku" potrafi je policzyć.

      > Przeglądy techniczne - gdyby nie były fikcją - wyeliminowały by miliony
      > trupów z dróg

      To jest trochę tworzony na siłę mit. Ile znasz wypadków, w których bezpośrednią lub pośrednią przyczyną był stan techniczny samochodu. Nie licząc rozpadniętych BMW pospawanych z trzech innych egzemplarzy i przystanku autobusowego, bo takie faktycznie nie powinny jeździć - ale to rzadkość.
      • only_the_godfather Re: każdy potrzebuje auto? 30.04.14, 12:13
        Co do PKS-ów jak by ludzie tym jeździli to nikt by tego nie likwidował. Pracowałem kiedyś w takiej firmie i jak byś zobaczył ile niektóre jak to mówisz spełniające ważną rolę społeczną kursy przywoziły w kasie to bym się sam zastanowił jak to miało na siebie zarobić. Nie,nie było to spowodowane tym że kierowca brał do czapy bo jeżdżąc na kontrole widzieliśmy że dany kurs wiezie2-3 osoby. Ludzie kupowali samochody jeździli samochodami i mieli w nosie PKS więc kursy się cięło.
    • qqbek Re: każdy potrzebuje autA? 30.04.14, 12:54
      Jeep - deklinacja, to po pierwsze. Potrzebować kogo/czego? (dopełniacz) a nie kto/co? (mianownik).

      jeepwdyzlu napisał:

      (7 punktów sprowadzających się do [potraktujcie z przymrużeniem oka, doczytajcie do końca wpierw]:)
      1. Jestem biedny,

      .

      2. Jestem młody i mieszkam w śródmieściu,

      .

      3. Jestem bezrobotny/na dorobku i mnie nie stać,

      .

      4. Wolę czekać ponad godzinę na połączenie (i marnować po pół godziny na dojazd "od" i "do" dworca) niż w tym samym czasie dojechać na miejsce. Niektórzy jeżdżą też w inne miejsca a nie tylko do DC. A z dojazdem w inne miejsca komunikacją publiczną jest zazwyczaj gorzej.

      .

      5. Statystycznie rzecz ujmując, to do spółki ze swoim psem mamy po dwie łapy i jednej nodze. Wolę styl jazdy kierowców Polskiego Busa czy innych przewoźników prywatnych (busiarzy) niż swój własny.

      .

      6. Jest pedałem.

      .

      7. Wolę stres związany z chamstwem przewoźników i ich klienteli.


      A teraz moja odpowiedź.
      Ad 1 - To chyba nie jest koszt powalający i rozwalający każdy budżet. Mam do pracy 5km. Czasem jadę samochodem, czasem zbiorkomem, czasem na rowerze... a przy ładnej pogodzie zdarza mi się pójść piechotą. Najdrożej (jeżeli chodzi o koszty "zmienne") wychodzi zbiorkom (5,60 za dwa bilety po 2,80 sztuka), jest też, po spacerze (a w godzinach szczytu nawet i nie), najwolniejszym środkiem komunikacji (doliczyć należy jeszcze 20 minut drogi z i od przystanków). Najdrożej wychodzi mi zaś (koszty stałe) rower... bo ktoś się nie bał i w ubiegłym roku mi zaj_bał, tak więc na dziesięć czy naście dojazdów rowerem do pracy w roku 2013 koszt amortyzacji środków transportu wyniósł ponad 2 tysiące złotych.
      Ostatni mandat zapłaciłem wiele lat temu, także tego jako kosztu nie traktuję.

      Ad 2. Mieszkam na spokojnym, zielonym osiedlu, nieopodal śródmieścia, ale jednak trochę na uboczu. Jak chcę rozrywki, to jadę do śródmieścia, jak chcę sportu, jadę nad zalew (obydwie atrakcje oddalone o jakieś 5km), na zakupy do marketu (3km) a w odwiedziny do rodziny (5 lokalizacji, od 2 do 14km). Zbiorkom jeździ regularnie tylko do Śródmieścia, ale nawet tam niezbyt często (raz na 30 minut poza godzinami szczytu), o pozostałych kierunkach, bez jednej lub kilku przesiadek, nie mam co myśleć.

      Ad 3. Pracuję w jednym miejscu, wyjeżdżam dalej może raz na tydzień. Czasami jednak muszę coś ciężkiego zawieźć do i z pracy.

      Ad 4. Dobra - do DC mam coś co pół godziny i czas dojazdu porównywalny jest z prywatnym samochodem. A co mam zrobić, jak akurat nie chcę do DC, tylko do Zamościa (jeden pociąg i dwa PKS na dobę - busami nie jeżdżę z zasady), Chełma (dwa ciapongi, PKS przestał jeździć "normalnymi" autobusami), Radomia (dwa ciapongi, dwa PKS) czy Rzeszowa (j.w.)?

      Ad 5. Wypadku z własnej winy nie miałem. Wolę swój styl jazdy, niż to co wyprawiają busiarze.

      Ad 6. Dziękuję, mam dzieci. Jak rząd sprawi, że będę miał w sobotę i niedzielę przychodnię czynną gdzieś poza absolutnym obrzeżem miasta, gdzie wrony zawracają a psy dupami szczekają, to może rozważę ekologiczne aspekty braku auta.

      Ad 7. Wolę ten stres niż stres związany z przesiadkami, kupnem biletów i inne "atrakcje" (np. "sorry, taki mamy klimat" - moja siostra miała w pociągu relacji Lublin-Wrocław ledwie 19 godzin opóźnienia, ciepłe napoje zobaczyła potem w "Faktach" bo do ich wagonu nie dotarły).
      • vogon.jeltz Re: każdy potrzebuje autA? 30.04.14, 13:14
        > 5. Statystycznie rzecz ujmując, to do spółki ze swoim psem
        > mamy po dwie łapy i jednej nodze.

        To powiedzonko jest wyjątkowo durne, ale ma jedną zaletę - zawsze nieodmiennie zdradza kolesi nie kumających ni w ząb statystyki ;-)
        • qqbek Re: każdy potrzebuje autA? 30.04.14, 13:30
          vogon.jeltz napisał:

          > To powiedzonko jest wyjątkowo durne, ale ma jedną zaletę - zawsze nieodmiennie
          > zdradza kolesi nie kumających ni w ząb statystyki ;-)

          A to ci ciekawe.
          Dwa lata statystyki na studiach i mam jej nadal nie kumać?
          Masz mnie za wyjątkowo opornego :)
          • vogon.jeltz Re: każdy potrzebuje autA? 30.04.14, 13:34
            > Dwa lata statystyki na studiach i mam jej nadal nie kumać?

            No to chyba wiesz, że ty i twój pies to nie jest próba statystyczna? Znaczy, jeśli użyłeś tego żartobliwie, to porządku - wielu jest jednak takich, którzy używają tego "argumentu" całkiem serio.
            • qqbek Re: każdy potrzebuje autA? 30.04.14, 14:08
              vogon.jeltz napisał:

              > No to chyba wiesz, że ty i twój pies to nie jest próba statystyczna? Znaczy, je
              > śli użyłeś tego żartobliwie, to porządku - wielu jest jednak takich, którzy uży
              > wają tego "argumentu" całkiem serio.

              No tak.
              Z drugiej strony chyba nie istnieją jakiekolwiek wiarygodne statystyki dotyczące bezpieczeństwa transportu w rozbiciu na typ przewoźnika.
              Nie sądzę, by busiarze (chodzi o te wszystkie karosowane w Bolandzie nadwoziami na naście a nawet dwadzieścia osób Sprintery, Traffic-i i Transportery) wypadali w wypadku sporządzenia takiego podsumowania jakoś wyraźnie bezpieczniej od kierowców "indywidualnych" a już w szczególności od jednostkowego przypadku takiego indywidualnego kierowcy (w tej roli, rzecz jasna, ja), który przez 18 lat nie spowodował nic z własnej winy, a jeździć jednak sporo jeździ.
    • only_the_godfather Re: każdy potrzebuje auto? 30.04.14, 13:22
      A bo widzisz na transporcie da się zarobić tylko w dwóch przypadkach. Albo jeździsz na dalekich trasach albo ktoś ci za to płaci w przypadku komunikacji lokalnej. W Czechach tak jak na Zachodzie komunikacja lokalna jest organizowana i samorządy za to płacą. U nas wszyscy myśleli że PKS-y na tym zarobią i się same utrzymają. Sprawa wyglądała tak nawet myślący prezes PKS-u wolał kupić kilka autobus turystycznych z klimatyzacją i robić kursy dalekobieżne gdzie zyski w miesiącu na czysto to ok 50 tys. niż dokładać do interesu na lokalnych. Na lokalne kupowało się coraz mniejsze autobusy a jak to było za dużo to kurs był likwidowany. Tak to się kręci do tej pory. Myślisz że jak by Polski Bus jeździł po wsiach tak jak PKS-y to miałby zyski? Otóż nie ale że jeździ tylko na dalekobieżnych to zarabia.
      • vogon.jeltz Re: każdy potrzebuje auto? 30.04.14, 13:36
        > W Czechach tak jak na Zachodzie komunikacja lokalna jest organizowana
        > i samorządy za to płacą. U nas wszyscy myśleli że PKS-y na tym zarobią
        > i się same utrzymają.

        No przecież właśnie o tym mówię.
    • kontik_71 Re: każdy potrzebuje auto? 30.04.14, 13:40
      Zyjac na wsi nie mozna sie obejsc bez auta. Brak samochodu bylby znaczacym obnizeniem jakosci zycia. Jednakowoz, na dluzsze wyjazdy auto pomalu przestaje miec sens. Wczoraj wracalem pociagiem z W-wy, spokojna wygodna podroz, czas na poczytanie, drzemke.. itp.. 9 km przed moim miastem wjechalismy w stado dzikow i na tym sie podroz skoczyla. Po 40 minutach przesadzono nas do innego pociagu, na miejscu bylem z godzinnym opoznieniem. W sumie mozna sie wkurzyc gdyby nie mysl, ze gdybym w takie stado wjechal autem to dzisiaj pewnie nie mialbym juz okazji pisac na forum.. innych rzeczy tez bym juz nie robil. Skoro zwierzaki unieruchomily lokomotywe to z auta pewnie niewiele by zostalo.
    • toreon Nie można prościej? 30.04.14, 13:51
      Auta nie potrzebuje (względnie nie powinien mieć) ten, kto:

      1. nie potrzebuje go z przyczyn obiektywnych
      2. nie stać go na zakup i utrzymanie
      3. nie pasjonuje się samochodami

      Jeśli punkt 1 i 3 są nieprawdą, taki ktoś tak czy owak auto będzie mieć.

    • jureek Re: każdy potrzebuje auto? 30.04.14, 14:11
      Nie każdy. Sam auta nie mam i dobrze mi z tym się żyje. Ale to pewnie dlatego, że mieszkam w mieście. Na wsi może być gorzej. Kontik ma rację. Z mojej wsi do miasta jest tylko 10 km, czyli odległość wręcz idealna na rower, ale co z tego, jeśli jazda tą drogą rowerem to igranie z życiem.
      • nazimno Temat mobilnosci spoleczenstwa. 30.04.14, 17:00
        Ten temat jest rowniez przedmiotem prac naukowych, a nawet byl chyba jakis Nobel z pokrewnej dziedziny w ekonomii, ktora o ten problem "zahaczala".

        We wszystkich przypadkach regres w mobilnosci spoleczenstwa mial zawsze
        wysoka korelacje z regresem rozwojowym procesu gospodarczego.


        I jesli tego ci wszyscy rozpolitykowani osobnicy w parlamentach nie rozumieja, to
        nie ma sie czemu dziwic, ze podejmuja idiotyczne decyzje o zwiekszaniu haraczowych podatkow, tlumiacych ludzka inicjatywe.

        Mobilnosc spoleczenstwa zapewnic mozna porzez wykreowanie sfery konsumpcji
        w taki sposob, aby mobilnosc byla naturalna konsekwencja dzialania i motywacji.
        W tym kierunku stymulowano gospodarke w USA przez dlugie lata.

        Innym sposobem na uzyskanie pozadanego stopnia mobilnosci jest istnienie
        sprawnej i niezawodnej komunikacji zbiorowej. Jest to jednak mozliwe w duzych aglomeracjach, choc np. w Szwajcarii zupelnie niezle taka komunikacja funkcjonuje
        na terenach nie bedacych obszarami miejskimi.

        Ale - to temat na powazniejsze opracowanie, a nie na forum.
        Krotko mowiac - nie ma "zlotej recepty" na ten problem.
        Jednak rozumienie przyczyn moze nam oszczedzic wielu nietrafionych rozstrzygniec.
    • jbl25 Re: każdy potrzebuje auto? 30.04.14, 16:20
      W duuuużym skrócie: Wiele rzeczy jest nam tak naprawdę niepotrzebnych, ale dopóki tych rzeczy nie kradniemy i na utrzymanie ich też pięniedzy nie zdobywamy metodami nielegalnymi, mamy prawo posiadać samochody, łodzie, helikoptery itp.
    • samspade Nie każdy. 30.04.14, 16:38
      Ale jest wiele osób dla których to auto to możliwość zarobku. Dla części osób samochód to możliwość pracy. Podnoszenie podatków w szczególności za auta stare uderzy właśnie w nich.
      • citizenwhite Glodny sytego nie zrozumie... 30.04.14, 17:39
        Przeciez darmozjady z Wiejskiej starymi nie jezdza, nie dosc ze sluzbowe maja, to jeszcze smialo stac ich na kupno salonowki. Pytanie tylko, skoro stare maja zniknac z drog, to komu bedziemy je sprzedawac? Ktos wie jaki to bedzie mialo wplyw na gospodarke? W koncu handel uzywkami to konkretny kawal samochodowego tortu, a dodatkowo przecietny Kowlaski kupujac nowke (nie taki moze znow przecietny jak nowke kupuje w naszym kraju zreszta) mysli o potencjalnej odsprzedazy za lat kilka lub kilkanascie. Jak bedzie wiedzial, ze nie sprzeda, to moze olac ten interes...
        • jeepwdyzlu auto dla każdego i psie kupy na ulicach... 30.04.14, 17:49
          ok
          za 5 tys są w dobrym stanie a kontrola techniczna jest ok?
          No dobra.
          Ale samochodów jest za dużo w miastach.
          Masakra, w dodatku pieszy w śródmieściach (wszędzie w Polsce) jest intruzem.
          Efekt? Ludzie nie spacerują, wolą galerie handlowe, na ulicach jest syf i psie gówna...
          Co robić?
          OGRANICZAĆ wjazd aut do centrum.
          Na szybko kilka propozycji:
          -od 7 do 22 - zakaz wjazdu cieżarówek
          -więcej stref z ograniczoną szybkością
          -więcej buspasów
          -deptaki gdzie się da
          -więcej ścieżek rowerowych - w Polsce NIE da się po miaqstach jeździć rowerami..

          Warszawiakom którzy podniosą raban od razu powiem" macie do dupy komunikację - jedźcie zonbaczyć jak to działa w Berlinie na przykład. Albo Kopenhadze..
          Zatem auto dla każdego także tanie - świetnie ale z świadomością UTRUDNIEŃ w miastach.
          Oczywiście - trzeba zwiększyć INWESTYCJE w komunikację - tramwaje, parkingi, kamery zliczające wjazdy itd

          Ale bądźmy szczerzy - ODDALAMY się od cywilizowanych miast.
          W Dortmundzie, Liege, Barcelonie, czy Malme - żyje się LEPIEJ. Nie tylko z powodu większej kasy a może nawet MIMO większej kasy..
          Zaprzeczycie?

          jeep
          • samspade Re: auto dla każdego i psie kupy na ulicach... 30.04.14, 22:36
            Bardzo szeroki temat. Problemow jest wiele.
            A to brak planowania przestszennego a to brak checi do dzialan poprawiajacych "przyjaznosc" miast. Podejscie ludzi do samochodow. Podejscie ludzi do innych(syf, gowna itp.)
            Poza miastami samochod jest koniecznoscia.
            • jeepwdyzlu Re: auto dla każdego i psie kupy na ulicach... 30.04.14, 23:01
              Auto - absolutnie samochód tak. Mam 4 w 3 osobowej rodzinie :-)
              Ale to nie znaczy, że mam nimi wszędzie się wpier.dalać...
              Chcę do centrum? Płacę. I mam utrudnienia. Np parking tylko 3h.
              Przecież wiecie, że tak się robi - UWAGA - w miastach, których jest TYLE samo aut co w naszych...
              Albo mniej (40% Berlińczyków NIE ma auta)
              Kocham samochody, Wy też - ale naprawdę - byłoby lepiej dla mnie - i dla Was - żebyśmy częściej jeździli rowerami.
              I więcej spacerowali. Ale musimy mieć gdzie. Zatem jakość miast - ma znaczenie....

              jeep
              • aka10 Re: auto dla każdego i psie kupy na ulicach... 30.04.14, 23:13
                Do miasta w zasadzie nigdy nie jezdze samochodem. Za wjazd do centrum place. Parking bezplatny bardzo trudno znalezc, czesto graniczy to z cudem. W tygodniu jeszcze wiecej miejsc parkingowych jest platnych niz w sobote i niedziele. Na szczescie metro funkcjonuje w miare dobrze, w week-endy i swieta cala dobe. Sciezki rowerowe sa wszedzie, co gro ludzi wykorzystuje, jezdzac codziennie do pracy. Gdybym mogla, to bym polaczyla kilka systemow komunikacyjnych z roznych miast, zeby wyszlo cos na prawde optymalnego.
    • szatniarka Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 04:43
      Faceta z takim podejściem z miejsca skreślam za bezjajeczność.
      Samochód to męska sprawa, kwestia charakteru, podejście do tej sprawy dużo mówi o facecie.
      • stutzfan Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 07:48
        To zmień ksywkę z "szatniarka" na "blacharka".
        • qqbek Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 12:22
          stutzfan napisał(a):

          > To zmień ksywkę z "szatniarka" na "blacharka".

          Jak kobita jeździ BMW M5 (z tego co pamiętam) to chyba nie leczy kompleksów autem swojego faceta... tylko raczej mezaliansu próbuje uniknąć.
          • nazimno A jakies sugestie? 01.05.14, 12:48
            Jaka marka nie bylaby mezaliansem?

            Decyduje cena czy image?
            A moze dlugosc...

            • qqbek Czytamy ze zrozumieniem? 01.05.14, 13:16
              Napisałem jedynie, że z tego co pamiętam szatniarka nie jest "blacharą" i tego, że pisze że nie widzi się z facetem bez auta (zupełnie bez auta) nie wydaje mi się dziwne.
              • nazimno A rozumiemy kpiny? 01.05.14, 13:37
                ?
          • nazimno Jakies sugestie co do marki? 01.05.14, 12:49
            Aby uniknac mezaliansu?
            Decyduje cena czy image?
            A moze dlugosc...
            • nazimno ... filtruja posty przez biurko starej Majewskiej 01.05.14, 12:51
          • samspade Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 14:31
            Ale mezalians bylby dla kogo? Dla blachary raczej nie.
        • szatniarka Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 14:52
          stutzfan napisał(a):

          > To zmień ksywkę z "szatniarka" na "blacharka".

          Mam swoje auto (niestety nie m5 tylko 528, poprzednie było m3 więc pewnie stąd to skojarzenie) więc kula w płot.
          Po prostu rozchodzi się o to, że facet, zamiast zachwycać się dzwiękiem wolnossącego v8 i marzyć o podobnym samochodzie, jedzie busem pisząc o ciuszkach zagryzając drożdżówką i będąc zadowolonym, że jest eko to sorry - mocno coś z nim nie tak.
          "Facet to powinien pachnieć whiskey i otaczać się dymem z kubańskiego cygara. Piątkowe wieczory spędzać w kasynie i wozić się buick’iem riviera z 1977, z którego wydobywały się dźwięki gitary Hendrix’a. Ma z dumą nosić najlepsze garnitury Boss’a, który połączony z trzydniowym zarostem sprawiałby, że wygląda na cynicznego chama, który nie wie co to savoir vivr. Do tego bezczelny uśmieszek i błysk w oku…”




          • jureek Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 15:02
            szatniarka napisała:

            > Mam swoje auto (niestety nie m5 tylko 528, poprzednie było m3 więc pewnie stąd
            > to skojarzenie) więc kula w płot.

            Posiadanie własnego samochodu wyklucza bycie blacharą?

            > "Facet to powinien pachnieć whiskey i otaczać się dymem z kubańskiego cygara. P
            > iątkowe wieczory spędzać w kasynie i wozić się buick’iem riviera z 1977,
            > z którego wydobywały się dźwięki gitary Hendrix’a. Ma z dumą nosić najlep
            > sze garnitury Boss’a, który połączony z trzydniowym zarostem sprawiałby,
            > że wygląda na cynicznego chama, który nie wie co to savoir vivr. Do tego bezcze
            > lny uśmieszek i błysk w oku…”

            Nie uważasz, że świat byłby strasznie nudny, gdyby wszyscy byli tacy sami? Coś jak Chiny w czasach Mao.
            • szatniarka Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 15:16
              Co innego lecenie na kasę a co innego własne zainteresowanie motoryzacją, imo.
              Po prostu, znów imo, dobrze gdy w żyłach faceta jest trochę benzyny.
              • jureek Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 15:29
                szatniarka napisała:

                > Co innego lecenie na kasę a co innego własne zainteresowanie motoryzacją, imo.
                > Po prostu, znów imo, dobrze gdy w żyłach faceta jest trochę benzyny.

                OK. Szanuję Twoje zainteresowania i nic mi do tego, jakich wybierasz facetów, bo to Twój wybór i Twoja sprawa. Odniosłem jednak wrażenie, że przedstawiasz to jak prawdę ogólnie obowiązującą. Tymczasem nie wszystkie kobiety tak to widzą.
                • szatniarka Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 16:40
                  Podkreśliłam kilkakrotnie, że to wyłącznie moja opinia. Są oczywiście kobiety, które lubią wypielęgnowanych eko-facetów piszących o modzie przegryzając drożdżówkę i jeżdżących holenderką, ew. autokarem, nie przeczę.
                  • jureek Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 17:19
                    szatniarka napisała:

                    > Podkreśliłam kilkakrotnie, że to wyłącznie moja opinia.

                    Zgadza się, w ostatnim poście podkreśliłaś to aż dwa razy.

                    > Są oczywiście kobiety,
                    > które lubią wypielęgnowanych eko-facetów piszących o modzie przegryzając drożdż
                    > ówkę i jeżdżących holenderką, ew. autokarem, nie przeczę.

                    Ubogi ten Twój świat, w którym widzisz tylko dwa typy mężczyzn.
              • nazimno Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 16:30
                Taki jest latwo-napalny.
            • vogon.jeltz Re: każdy potrzebuje auto? 02.05.14, 11:19
              > Nie uważasz, że świat byłby strasznie nudny, gdyby wszyscy byli tacy sami? Coś
              > jak Chiny w czasach Mao.

              Jeśli uważasz, że Chiny w czasach Mao były nudne, to chyba nie masz pojęcia o tamtych czasach,

          • parigot Re: każdy potrzebuje auto? 02.05.14, 00:15
            Jedyny sluszny Buick Riviera to rocznik 1973 inaczej zwany Boatail. 1977 jest nudny jak kazdy pojazd z tamtych czasow z US, inaczej mowiac byle gogus moglby jezdzic Espero dla tej pani by zrobic na niej wrazenie >.<
          • vogon.jeltz Re: każdy potrzebuje auto? 02.05.14, 11:17
            > "Facet to powinien pachnieć whiskey i otaczać się dymem z kubańskiego cygara

            A kobieta powinna być długonogą blondyną z dużym biustem. Ach ten popkulturowy imprinting, jakieś on robi ludziom gów.no z muzgó...
    • tomek854 Re: każdy potrzebuje auto? 01.05.14, 12:57
      Ja kiedyś nie potrzebowałem samochodu.

      Skończyłem grać w kapeli, skończyła się potrzeba wożenia za sobą gratów...

      Mieszkałem w dobrym miejscu, jeśli chodzi o zakupy to do supermarketu miałem szybciej piechotą niż samochodem (jeśli wliczyć szukanie miejsc do parkowania). Pracowałem w domu. Czasem jeździłem na uczelnię, spod domu odjeżdzał mi autobus zajezdżający tam w 5 minut dłużej niż samochód oraz dwie linie tramwajowe - jedną byłem w stanie dojechać szybciej, druga zajmowała mi ok. 10 minut dłużej.

      Miałem dobry rower, którym się bujałem po mieście i poza, co bardzo dobrze robiło mi na kondycję. A na dłuższe trasy jeździłem autostopem, bo byłem piękny i młody, ale zdarzało się to rzadko. Dzisiaj pewnie w takiej sytuacji autostop zastąpiłby Polski Bus czy wypożyczony samochód a zakupy robiłbym on-line z dostawą do domu.

      Teraz moja sytuacja jest inna, bo pracuję w bardzo różnych miejscach w które ciężko dojechać bez auta. Ale gdybym pracował tak jak moja dziewczyna - mając 20 minut pociągiem spod domu do pracy, czystym, punktualnym, niezatłoczonym i z darmowym wifi, to bym też w sumie auta nie potrzebował. Na zakupy korzystałbym z systemu carpoolingu działającego w moim mieście (jeden z samochodów "do wzięcia" parkuje praktycznie pod moim oknem, w zasięgu 5 minut marszu mam inne trzy), na jakąś okazjonalną większą wycieczkę brałbym auto z wypożyczalni. Na pewno taniej by mi wyszło.

      Zdaniem szatniarki bym się nie przejmował, bo nie interesują mnie ludzie oceniający człowieka przez pryzmat samochodu.

      Nie zmienia to oczywiście faktu, że lubię swój samochód ale znowu pewnie w oczach szatniarki mnie to nie ratuje, bo moje auto jest rzekomo wybitnie niemęskie - takimi tutaj jeżdżą głównie emeryci i baby (podobno) :-)
      • nazimno Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 01.05.14, 13:42
        PS
        Nie stac Cie na mobile flat rate 5GB(bytes, of course)?
        Po cholere komu wifi.
        Darmocha to tylko wybieg.
        Bezpieczenstwo sieci - ZADNE.

        • jureek Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 01.05.14, 14:57
          nazimno napisał:

          > Nie stac Cie na mobile flat rate 5GB(bytes, of course)?
          > Po cholere komu wifi.
          > Darmocha to tylko wybieg.
          > Bezpieczenstwo sieci - ZADNE.

          Mam dostęp do internetu przez kartę GSM (w tej dziedzinie Polska jest daleko przed Niemcami), ale mimo to, gdy jestem w zasięgu jakiegoś wifi (kawiarnia, miejska sieć w Opolu, stacja benzynowa), to z tego wifi korzystam. Zdaję sobie sprawę, że ktoś może wtedy podsłuchiwać moją komunikację w sieci, ale bez przesady, nie będę szyfrował przeglądania prasy czy pisania na forum.
          • nazimno Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 01.05.14, 16:28
            A ja sie trzymam zasad.
            • jureek Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 01.05.14, 17:16
              nazimno napisał:

              > A ja sie trzymam zasad.

              Zdradzisz, o jaką zasadę chodzi w tym przypadku?
              • nazimno Antywirus + firewall 01.05.14, 17:22
                Kupiony, a nie za darmo.
                Jesli masz system bankowych platnosci w komorce, to zrozumiesz, dlaczego tak trzeba robic.
                Nie ma wyjscia.
                • jureek Re: Antywirus + firewall 01.05.14, 22:46
                  nazimno napisał:

                  > Kupiony, a nie za darmo.
                  > Jesli masz system bankowych platnosci w komorce, to zrozumiesz, dlaczego tak tr
                  > zeba robic.
                  > Nie ma wyjscia.

                  Płatności bankowe w komórce? No bez jaj. Na głowę jeszcze nie upadłem. Smartfona mam do nawigacji, słuchania radia i rozrywkowego korzystania z internetu. Nie liczę na żadne antywirusy, płatne czy darmowe. Najlepszym zabezpieczeniem jest trzymanie na bieżącym koncie tylko niewielkich sum.
                  • nazimno Re: Antywirus + firewall 01.05.14, 23:24
                    Owszem, na subkoncie do platnosci ad hoc.
                    Zawsze mozna na nie cos dorzucic.
                    To, co wazne, pozostaje i tak niedostepne.

                    Samobojca nie jestem.
                    To wygodne rozwiazanie.
              • filip505 Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 01.05.14, 18:07
                ......szatniarka,w weekedy moglbym byc twoim idealem faceta,no pewnie
                gdyby nie wiek ale o tym nie mowisz,z tym ze zapach benzyny na ryb
                raczej trzeba by zamienic,mimo ze interesuje mnie technika,to samochody
                prawie wcale,maja byc dobre ,niezawodne I odpowiednie do moich potrzeb
                I mozliwosci,ale od zony ciagle slysze ;ogol sie ,przebierz sie itp,a mi to
                po prostu "wisi",
                --podziwiam kobiety w kowboykach na harleyach ale jak idzie do mego
                lozka to wolalbym nago albo w szpilkach I czyms bardzo zwiewnym,
                ---ale moze lepiej jak sie kazdy interesuje czym chce,wyglada jak chce,
                robi co chce,(jak zgodne z prawem),jednym slowem ZYJ I POZWOL ZYC
                INNYM,JAK CHCA,wszystkim bedzie lepiej,amen,
        • tomek854 Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 00:40
          Pewnie mnie stać, ale dorzuciłem te dwa funty ekstra na miesiąc i mam nielimitowany plus taką ilość minut, że nie jestem w stanie wydzwonić nawet połowy, choć używam swojego telefonu także w pracy. Jednakże jak się jedzie pociągiem to nawet w moich okolicach nie wszędzie wzdłuż torów jeszcze jest H+ albo 4G, a że pociągowe WiFi jest znacznie szybsze niż Edge...

          Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to po prostu nie używam internetowej bankowości w komórce, ważne rzeczy robię tylko z domowego PC. Do przeglądania wiadomości czy sprawdzenia Facebooka nie muszę się paranoicznie bać hakerów.
          • qqbek Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 11:39
            ...gorzej niż w Polsce.
            U nas przynajmniej w dwóch sieciach jest już w sporej liczbie miejsc (HSPA+ chyba już we wszystkich i wszędzie - telefon mam akurat w tej "przestarzałej" T-Mobile i już nie pamiętam, kiedy ikonka połączenia sieciowego była bez "H+").
            Za to LTE w sporym mieście (Lublin) oferuje tylko jedna sieć póki co.

            Ad rem:
            bankowość w komórce? Nie, dziękuję. Telefon jest do dzwonienia, przeczytania gazety, sprawdzenia pogody, słuchania muzyki na spacerze z psem i czasami napisania czegoś na forum (choć jest to dość upierdliwe i niewygodne).
            WiFi w telefonie? W domu, bo szybciej. W drodze/w trakcie przemieszczania się jest to niepraktyczne, a w komunikacji miejskiej może co 10 autobus/trolejbus u mnie na wsi ma hotspot (do tego przepustowość to chyba zwykły GPRS - na cały autobus, czyli jak jedzie kilku biednych studentów, to szybciej można sepuku popełnić, tępym narzędziem, niż otworzyć najprostszą stronę).
            • kontik_71 Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 11:57
              Komorka zwyczajnie nie powinna zawierac danych wrazliwych a takimi sa wszelkie dane bankowe. Co z tego, ze sie nikt nie wlamie do niej skoro zwyczajnie mozna ja zgubic. Wtedy nie pomoze nawet najlepszy antywirus i firewall.
              • jamesonwhiskey Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 13:07
                > Komorka zwyczajnie nie powinna zawierac danych wrazliwych a takimi sa wszelkie
                > dane bankowe. Co z tego


                co wy macie z tymi danymi bankowymi,
                ze ktos pozna numer konta ojej no straszne
                przeciez zeby wykonac jakakolwiek opercje potrzebne sa albo hasla jednorazowe
                albo jeszcze lepiej token ze zmieniajacym sie haslem
                nawet gdybym podal wam hasla do mojego konta to byscie soebie mogli co najwyzej popatrzec ewentualnie zrobic przelew na wczesniej zdefiniowane konto
                • qqbek A teraz zastanów się proszę... 02.05.14, 13:28
                  ...jak (i na jakie urządzenie) wysyłane są hasła jednorazowe?
                  • jureek Re: A teraz zastanów się proszę... 02.05.14, 13:38
                    qqbek napisał:

                    > ...jak (i na jakie urządzenie) wysyłane są hasła jednorazowe?

                    Na żadne?
                  • jamesonwhiskey Re: A teraz zastanów się proszę... 02.05.14, 14:21
                    nie bardzo wiem nad czym sie zastanawiac
                    a urzadzenie np takie


                    fob

                    to jesze musisz swoja karte zapakowac , troche bardziej upierdliwe ale i bezpieczniejsze


                    Tekst linka
                • kontik_71 Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 13:29
                  Wszystko pieknie i ladnie jak dlugo system nie ma dziur i zabezpieczenia nie dadza sie obejsc. Niestety w realu tak pieknie nie jest i wiele systemow jest zwyczajnie dziurawych. I wlasnie dlatego pewne formy zabezpieczen po stronie usera sa wazne, oczywiscie tez nie daja 100% pewnosci ale przynajmniej znaczaco utrudniaja wlamanie.
                  • jamesonwhiskey Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 14:38
                    > dza sie obejsc. Niestety w realu tak pieknie nie jest i wiele systemow jest zwy
                    > czajnie dziurawych

                    akurat bankowe systemy sa ok , slabym ogniwem sa uzytkowicy
                    wiekszosc atakow ma miesce od wewnatrz po pani gienia powiesila sobie haslo na monitorze



                    • kontik_71 Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 14:46
                      Co do tego "ok" bankowych systemow na ja nie bylbym taki kategoryczny. Tam tez pracuja tylko ludzie, ktorym sie czasami np czego nie chce.
                      jelsi chodzi o "pania Genie" to absolutna zgoda, kazdy system jest tylko tak mocny jak jego najslabsze ogniowo.
                      • jamesonwhiskey Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 14:51
                        nie ludzi a maszyny
                        tanzakcje sa monitorowane na bierzaco pranie brudnych pieniedzy przy przelewach
                        czy w przypadku kart jakies nie codzinne tranzakcje
                        zreszta dlatego wyplaty z kart kradzionych w bankomatach sa realizowane albo w stanach gdzie poziom jest mierny albo w jakichs innych smiesznych kraikach
                        • kontik_71 Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 15:04
                          Nie mowie o tym jakie sa zalozenia ale jak to moze faktycznie wygladac. Za duzo sie naogladalem pracujac dla i w bankach i moje zaufanie parokrotnie dostalo calkiem sporego kopa.
                          Wyobraz sobie organizacje finansowa w ktorej serwery (w otwartych szafach) sa dostepne dla personelu sprzatajacego a pod kupa kartonow, kabli itp stoi noname monitorujacy i przesylujacy transakcje kartowe :)
                          • jamesonwhiskey Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 15:16
                            nie wyobrazam sobie
                            kazda firma majaca jakikolwiek doczynieienia z kartami musi przejsc co rocznie audyt pci
                            z czyms takim w zyciu by nie przeszli
                            zreszta trzmanie serwerow w szafie no co ty
                            wszytko jest w data center tez z bardzo mocno ograniczonym dostepem

                            • kontik_71 Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 15:22
                              No widzisz.. ja Ci wlasnie opowiedzialem to co na wlasne oczy widzialem i co mialem nieprzyjemosc doprowadzac do odpowiedniego stanu i poziomu.

                              No wlasnie ten ten dostep byl mocno ograniczony dla kazdego poza personelen sprzatajacym :) Z zewnatrz wygladalo to dobrze, procedura przyznawania uprawnien, ilus tam gosci, ktorzy musieli wyrazic zgode, itp, itd.. ale ktos dal ciala i bez pomyslunku dal sprzataczkom pelny dostep do kazdego pomieszczenia i nie pomyslal, ze to moze jednak nie jest dobry pomysl.
                              Nie takie rzeczy sie widywalo :)
                              • jamesonwhiskey Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 15:37
                                no to to jest kpina
                                ale z drugiej strony widzisz , jak bardzo byc nie panikowal i uwazal jako uzytkownik
                                to nic nie zrobisz , bo nie masz wplywu na bezpieczenstwo
                                z trzeciej strony nawet domowy komp z tona fire walli i antywirosow nic nie znaczy
                                chociazby ujawniona wczoraj czy przed wczoraj dziure w explorerze
                                • kontik_71 Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 15:49
                                  A gdzie ja panikowalem? Stwierdzilem jedynie, ze komorka nie jest miejscem na wrazliwe dane i tyle. Bo zlodziejowi zawsze mozna sprawe ulatwic lub utrudnic. Nie mam zamiaru ulatwiac ale jesli koniecznie bedzie chcial to i tak mnie okradnie. W sumie mozna liczyc tylko na to, ze okradzenie bedzie "drozsze" od okradzenia kogos innego i zlodziej pojdzie tam gdzie latwiej :)
                                  • jamesonwhiskey Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 16:02
                                    > komorka nie jest miejscem na wrazliwe dane


                                    a ja twierdze ze to nie ma znaczenia , bo z danymi z komorki nic nie zrobisz

                                    > ie mam zamiaru ulatwiac ale jesli koniecznie bedzie chcial to i tak mnie okradn

                                    jak sie sam nie podlozysz , chcoiazby podajac hasla przez telefon
                                    bo i takie cuda sie zdazaja , ewentualnie masz cos z oczmi i sie zalogujesz na
                                    klona strony bankowej albo zrobisz inna piramidalna glupote
                                    no to nie okradnie

                                    no ale jesli zalozymy ze to jakis sztukmiszcz geniusz
                                    to tez nie bawilby sie w jakies pojedyncze konta
                                    a np wziol dane z 60 milionow kart jak w przypadku tk maxa


                • tomek854 Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 13:57
                  Kiedyś Jeremy Clarkson też tak twierdził i podał swoje dane bankowe w jakimś felietonie w gazecie które regularnie pisze żeby udowodnić, że nikt z tym nie zrobi. Trochę się zdziwił jak po paru dniach zauważył, że z jego konta dokonano wpłaty na organizację charytatywną wspierjącą cukrzyków :)
                  • jamesonwhiskey Re: Z 4G to chyba w Szkocji... 02.05.14, 14:25
                    stunt backfired and his details were used to set up a £500 direct debit payable from his account to the British Diabetic Association.

                    The charity is one of many organisations that do not need a signature to set up a direct debit.


                    po pierwsze to z roku 2008
                    po drugie nadal nikt mu sie na konto nie wbil i nie ukradl pieniedzy a ustawil direct debit
                    no ale to juz raczej slabe zabezpiecznie po stronie banku ktory daje taka mozliwosc


          • jureek Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 12:07
            tomek854 napisał:

            > Pewnie mnie stać, ale dorzuciłem te dwa funty ekstra na miesiąc i mam nielimito
            > wany

            Tak się zastanawiam, na co Wy wykorzystujecie tak olbrzymi transfer w urządzeniu mobilnym. Już 5GB to bardzo wiele, a Tobie nawet tyle to za mało? Do pracy jadę w jedną stronę pociągiem około 35 minut i do surfowania spokojnie wystarcza mi 300 MB (jak słucham przez całą drogę polskiego radia przez internet, to wtedy potrzebuję więcej, ale też nie przekraczam 2 GB). Oglądacie telewizję internetową czy ki czort? A może nie blokujecie ciężkich reklam flashowych i wykonywania java scriptów i stąd takie makabryczne transfery?
            • kontik_71 Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 12:19
              Rozne sa powody. Ja mam limit cos kolo 30 GB. Tyle, ze u mnie jest to tez lacze zastepcze w razie gdyby mi np burza antene glownego lacza zerwala lub cos takiego.
              • jureek Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 12:32
                kontik_71 napisał:

                > Rozne sa powody. Ja mam limit cos kolo 30 GB. Tyle, ze u mnie jest to tez lacze
                > zastepcze w razie gdyby mi np burza antene glownego lacza zerwala lub cos taki
                > ego.

                Chodzi mi o to, że internet jest coraz bardziej zaśmiecony. Płacimy kasę za wyższe transfery i szybsze łącza po to, żeby ładować więcej śmieci. Weź choćby stronę forum. W pracy mam superszybki internet, ale nie mam uprawnień do zmian ustawień przeglądarki, więc muszę zezwolić na ładowanie śmieci, a strona forum otwiera się wolniej niż na laptopie połączonym z internetem przez wolną sieć GRPS, ale za to z zablokowanym wykonywaniem JS.
                • kontik_71 Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 12:42
                  Tak to juz dziala. Im lepsze lacza, tym wiecej ruchu a w tym smieci.
                  Niedawno rozmawialem z klientem z Japonii i poczulem sie jak mieszkaniec dzungli. Facet ma prywatne lacze 1Giga... Przyjechal do Europy na tydzien i byl strasznie zawiedziony naszym zastojem technologicznym...
                  • jureek Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 13:02
                    kontik_71 napisał:

                    > Tak to juz dziala. Im lepsze lacza, tym wiecej ruchu a w tym smieci.
                    > Niedawno rozmawialem z klientem z Japonii i poczulem sie jak mieszkaniec dzungl
                    > i. Facet ma prywatne lacze 1Giga...

                    No i co mu z tego? Przecież "do tanga trzeba dwojga". Strona forum ładuje mi się wolniej niż ładowała się 10 lat temu, kiedy łącza były dużo wolniejsze.
                    • kontik_71 Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 13:04
                      Ano to mu z tego, ze druga strona (oczywiscie japonska) ma odpowiednio gruba "rure" no i mozna zaczac taniec :)
                      Z laczami jest jak z autostradami. Jeszcze nie zbudowano takiej autrostrady, ktora sie nie zapycha. Im lepsze drogi tym wiekszy ruch i tym wieksza potrzeba zbudowania jeszcze wiekszej drogi..
                      • jureek Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 13:46
                        kontik_71 napisał:

                        > Ano to mu z tego, ze druga strona (oczywiscie japonska) ma odpowiednio gruba "r
                        > ure" no i mozna zaczac taniec :)
                        > Z laczami jest jak z autostradami. Jeszcze nie zbudowano takiej autrostrady, kt
                        > ora sie nie zapycha. Im lepsze drogi tym wiekszy ruch i tym wieksza potrzeba zb
                        > udowania jeszcze wiekszej drogi..

                        No więc sam widzisz, że jest to droga donikąd. I nie ma się czym podniecać, ani wpadać w kompleksy.
                        • kontik_71 Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 13:55
                          Nie, to nie jest droga donikad.. To jest zwyczajny rozwoj i zmiana. Oczywiscie, ze nadal moglibysmy klepac w DOSie na ekraniku CGA, ale po co?
                          • jureek Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 14:12
                            kontik_71 napisał:

                            > Nie, to nie jest droga donikad.. To jest zwyczajny rozwoj i zmiana.

                            To jest rozwój dla rozwoju, nie mam z tego żadnych korzyści, skoro strony otwierają się wolniej niż otwierały się 10 lat temu.
                            Gdyby tak miał w historii przebiegać rozwój, to nadal jeździlibyśmy konnymi bryczkami, tylko byłyby one coraz bardziej komfortowe. Potrzebna jest zmiana jakościowa, a nie zabetonowywanie coraz większych powierzchni, co i tak skutkuje korkami, albo tworzenie coraz szybciej sieci tylko po to, żeby można było produkować jeszcze więcej śmieci, zamiast treści.
                            • kontik_71 Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 14:17
                              Ale przeciez rozwoj nie idzie liniowo bez konca. Kazda technologia i sposob myslecia kiedys dochodzi do sciany. Jesli sciana jest mala i slaba to dopasowanie danej technologii pozwala na jej likwidacje, jesli sciana okazuje sie niemozliwa do likwidacji, powstaje impuls do stworzenia nowej technologii. Ta nowa technologia bezie pdlegala tym samym zasadom i tez kiedys zostanie zastapiona prze inna, lepsza...
            • jamesonwhiskey Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 13:00
              pare filmikow na czerownej tubie i transferu nie ma
            • tomek854 Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 13:58
              > Tak się zastanawiam, na co Wy wykorzystujecie tak olbrzymi transfer w urządzeni
              > u mobilnym.

              Ja w swojej pracy często jestem poza domem, czasem nawet spędzam noce poza domem. Oglądam filmy.

              Oczywiście nieskończony transfer to znacznie zbyt dużo, ale poprzednia, nieznacznie tańsza oferta mojej sieci oferuje mi tylko 1Gb, a to za mało.
              • jureek Re: Popatrz, a ludzie egzystowali bez wifi... 02.05.14, 14:13
                tomek854 napisał:

                > Oczywiście nieskończony transfer to znacznie zbyt dużo, ale poprzednia, nieznac
                > znie tańsza oferta mojej sieci oferuje mi tylko 1Gb, a to za mało.

                Rozumiem.
        • engine8 Masz racje - egzystowali 02.05.14, 01:23
          Wifi jest dla mnie czyms co trudno sobie wyobrazic jak mozna zyc bez tego?
          Wszytkie gadgety w domu na tym pracuja inaczej zaplatalbym sie w kablach..

          Rzecz w tym ze my potrzebujemy naprawde niewiele - wiekszosc rzeczy ktore posiadamy to tylko dlatego ze CHCEMY je miec chociaz czesto nie ma w tym najmniejszego sensu czy logiki..
          Ale zycie byloby bardzo nudne gdybysmy posiadali tylko to i tyle co potrzebujemy aby przezyc.



    • piotr33k2 Re: każdy potrzebuje auto? 03.05.14, 01:01
      kazdy chce a nie potrzebuje , he he.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka