trypel
13.06.14, 08:56
jak niektórzy uważają, robi sie coraz dziwniejszy. Prawie Skandynawia.
2 lata temu przy drodze którą jeżdżę do roboty pojawił się samoobsługowy punkt sprzedaży warzyw i owoców, ceny na produktach, puszka do wrzucania banknotów i pudełko z drobnymi do wydawania reszty. Jak opowiadałem nikt w to nie wierzył. Jak zrobiłem zdjęcie na dowód to mówili że po miesiacu sie zwiną bo nikt im nie bedzie płacił...
W tym roku pojawił sie nowy punkt działajacy na tej samej zasadzie. Drugi znaczy się. Bo ten pierwszy działa już od wiosny do jesieni trzeci rok.
Produkt, cena, pudełko. I żadnej obsługi. Płody rolne z własnej dzialki.
To jak to jest? Przecież nie powiecie że tacy uczciwi ludzie tylko pod Warszawą mieszkają.
Widzieliscie coś takiego jezdząc po Polsce w innych miejscach?