mejson.e5
30.08.04, 11:19
Tyle cierpienia przelewa się przez to forum, że zaczłem się poważnie
zastanawiać, czy my wszyscy jesteśmy wrzuceni na siłę do samochodów i pod
grożbą pistoletu zmuszani do jazdy po tych strasznych polskich drogach pośród
tych okropnych - debili, kretynów, idiotów, samobójców, dresiarzy,
tjuninkofców, zawalidrogów, kapeluszników, baby, tirowców, skodziarzy,
rowerzystów, traktorzystów, pijaków, etc?
Czy ktoś z Was jeszcze w ogóle lubi jeździć samochodem?!!!
Nie przebijać się, pędzić, gnać na oślep?
Nie marzyć od razu po wejściu do samochodu o zakończeniu podróży i dojeździe
na miejsce?
Cieszyć się z jazdy, widoków, ciekawych miejsc, ładnych samochodów albo
zgrabnych cyklistek?
Nurzać się w cieniste drogi pośród lasów, jezior, przełęczy?
Ja lubię nawet dojeżdżać do pracy, nie mówiąc o wyjazdach turystycznych, gdzie
nie tylko cel podróży jest atrakcyjny ale nawet sama podróż.
A wśród Was są jacyś miłośnicy podróżowania czy sami galernicy?
Tak, czy inaczej - pozdrawiam wszystkich i więcej optymizmu!
Mejson