Dodaj do ulubionych

Jest przejscie czy nie ma? I co wolno?

09.01.15, 10:51
Przykład pierwszy:
www.google.pl/maps/@50.2686692,19.0229152,3a,75y,182.26h,77.48t/data=!3m4!1e1!3m2!1sADW0gIOHWp1b8lmCnB5ioQ!2e0 i jedziemy kawalek dalej www.google.pl/maps/@50.268446,19.0228731,3a,75y,182.26h,77.48t/data=!3m4!1e1!3m2!1saRMWvoiKo4dnUZdctIqI-A!2e0 i kawalek dalej www.google.pl/maps/@50.2682585,19.0228377,3a,75y,182.26h,77.48t/data=!3m4!1e1!3m2!1sY17H-qIRtIgIGYOn_hrduQ!2e0

Jest przejście dla pieszych czy go nie ma? zwracam tez uwagę na wyznaczony parking po lewej stronie. Jako , ze obok sa biura to auta stoja najczescie albo od razu przy pasach 9czesto to jakiś VAN) albo i na samym przejściu. Mandatow od SM zawsze ZERO.

Przykład drugi:
Tu brak znaków pionowych i kolory pasow tez sa od czapy.
www.google.pl/maps/@50.2680759,19.0214073,3a,75y,115.39h,83.36t/data=!3m4!1e1!3m2!1soXs7x0K-Qfogp2-wbMWS5g!2e0 i jedziemy dalej na wprost az do www.google.pl/maps/@50.267853,19.0223803,3a,75y,114.89h,83.45t/data=!3m4!1e1!3m2!1spaRzZ0gdGNNKrNNkOsVxFw!2e0 aż do www.google.pl/maps/@50.2675353,19.0237138,3a,75y,114.89h,83.45t/data=!3m4!1e1!3m2!1sgH_2W55LE_8-r1HMyBkyXw!2e0 (obecnie są tu światła dla pieszych. Niby na żadanie [są przyciski - ale odłączone]). Wjezdzajac od Korfantego jest znak inf. o przejściu dla pieszych, jadac tak jak wg linkow nadal nic.

1. Czy pasy/przejście dla pieszych można sobie wykonać i pomalować dowolnie?
2. Czy z uwagi na to, ze może być ulica pokryta śniegiem, woda (odbija się swiatlo) czy po prostu jest słonecznie (jak iwdac na zdjęciu przejście ledwo jest widoczne w sloncu) jednak pwoinny tam stać znaki pionowe?

3. Czy i kiedy w miescie wg chorych przpisow PL nie musze korzystać z takiego przejścia dla pieszych, które (badzmy szczerzy) i tak nic nie daje.
Obserwuj wątek
    • marekggg Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 11:34
      oznakowanie pionowe jest nadrzedne oznakowaniu poziomowemu. co ale nie oznacza, ze jezeli nie ma pionowego,to poziome nie obowiazuje.
      1.link droga
      2. link - pasy sa, wiec oznakowanie jest
      3. link - idz na koniec drogi i pod znakiem masz tabliczke o koncu strefy ruchu - dosyc idiotyczne rozwiazanie

      drugi przyklad - no coz znaki poziome sa jakie sa ale jednak sa. wiec - nie ma co dywargowac.


      • galtomone Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 13:19
        A sa legalne???
        Bo wg tego następne pasy na asfalcie będą brozowo czarne i tez się będzie można upierać, ze przejście jest.
        Zreszta w pierwszym przyladzie tez należy się zastanowić czy to jeszcze jest faktyczne (wlasciwie) oznaczenie?
        • marekggg Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 13:23
          zapytac nalezy u zarzadcy i inzynierow ruchu
      • qqbek Bzdura. 09.01.15, 13:45
        Jedna bzdura się rzuca w Twojej wypowiedzi w oczy:

        marekggg napisał:

        > oznakowanie pionowe jest nadrzedne oznakowaniu poziomowemu. co ale nie oznacza,
        > ze jezeli nie ma pionowego,to poziome nie obowiazuje.

        Znaki drogowe są tak samo ważne, niezależnie od tego czy to znaki poziome czy pionowe.
        Podporządkowanie niektórych znaków poziomych (a dokładniej linii zatrzymania) niektórym znakom pionowym (stop, A-7 itd.) nie oznacza, że "koniec zakazu wyprzedzania" jest ważniejszy niż zaczynająca się sto metrów linia podwójna ciągła.

        > 3. link - idz na koniec drogi i pod znakiem masz tabliczke o koncu strefy ruchu
        > - dosyc idiotyczne rozwiazanie

        Nie rozumiem, co idiotycznego jest w tabliczce "koniec strefy ruchu"?
        Nie ma ona tutaj najmniejszego znaczenia dla interpretacji przepisów.
        Znaczenie będzie miała jak na wyrwie urwiesz koło - wiesz, że to teren prywatny a nie podlegający Zarządowi Dróg (Miejskich/Gminnych, Powiatowych, Wojewódzkich) lub GDDKiA, więc żeby dostać odszkodowanie musisz pozwać właściciela a nie zarząd.
        Jest wprost odwrotnie - znak "droga wewnętrzna" (a także "koniec drogi wewnętrznej") informuje, że w danym miejscu, pomimo tego że nie jest drogą w zarządzie instytucji publicznej, obowiązują przepisy Prawa o Ruchu Drogowym a nie wewnętrzny regulamin zarządcy (jak ma to miejsce w wypadku "dróg wewnętrznych").

        > drugi przyklad - no coz znaki poziome sa jakie sa ale jednak sa. wiec - nie ma
        > co dywargowac.

        Tu się zgodzę.
        Zebra jest, przejście jest.
        • galtomone Re: Bzdura. 09.01.15, 15:24
          qqbek napisał:

          > Tu się zgodzę.
          > Zebra jest, przejście jest.

          Ponawiam pytanie.... mogę sobie dowolnymi kolorami pasy na drodze wymalować i już?
          • marekggg Re: Bzdura. 09.01.15, 15:40
            a jak bedziesz mial betonowa nawierczhnie, lub nawierzchnie z czerwonej kostki bauma- to tez ci wyjdzie inna kombinacja. sa biale pasy - sa, wiec o co chodzi?
            • galtomone Re: Bzdura. 09.01.15, 16:42
              W przykładzie drugim masz biale pasy???? W którym konkretnie miejscu???
              Zwroc uwagę jak sa swietne widoczne (przejście pierwsze w przykładzie 2) w słoneczny dzień i powiedz mi jak widać je teraz - snieg/deszcz/szaro...
              Polowa kierowcow wie, ze jedzie przez przejście dla pieszych dopiero jak przez nie przejezdza - gdzie tu bezpieczeństwo pieszych/???

              Jako kierowca wymagam informowania mnie o takich rzeczach z wyprzedzeniem a nie po fakcie.
              To tak jakby ktoś ci dal ograniczenie do 30km/h i info o zakrecie czy zwężeniu w miejscu gdzie ono jest a nie z wyprzedzeniem by mogl zwolnic.
              • marekggg Re: Bzdura. 09.01.15, 22:06
                wiec dzisiaj po drodze z pracy patrzylem na wszystkie przejscia po drodze, czy maja znaki pionowe. bylo ich sesc. Ani jedno nie mialo zadnego znaku pionowego. Lokalizacja - centrum Brukseli. Jutro bede w niemczech - w Aachen - zobacze.
                • galtomone Re: Bzdura. 09.01.15, 22:41
                  To po czym rozpoznajesz np. w nocy, gdy gorej widać, ze się do przejścia zbliżasz?
                  Dodatkowo, fakt, ze w Brukseli nie ma oznaczen pionowych, które widać z daleka (w Londynie sa) nie jest zadnym argumentem potwierdzającym teze, ze tak jest OK.

                  Skoreluj to z kultura drogowa kierowcow i może się okaze, ze w Brukseli ich nie ma, bo kierowcy sami z siebie na pieszych uwazaja (puszcza się ludzi stojących przy przejściu czy nie????) a u nas jest to wymagane.
              • marekggg Szukalem znaki w mojej dzielnicy 09.01.15, 22:43
                w kilkunastu ulicach, jednokierunkowe, dwukierunkowe, nawet na trwypasmowce - przed zadnym przejsciem nie ma znaku pionowego. a tutaj leje tak 300 dni w roku. Plogow sniegowych jak na lekarstwo. Wiec nie wiem o co ta cala awantura w polsce. To moze wolniej jezdzic...
                • qqbek Curva, litości! 09.01.15, 23:04
                  "szukać"
                  czasownik nieprzechodni
                  Znaczenie: "podejmować działanie w celu odnalezienia kogoś / czegoś"
                  SKŁADNIA (do KUFY NĘDZY):
                  szukać + D.  szukać u + D.  szukać w + Ms.

                  To D. tam to nie dupa, a DOPEŁNIACZ.

                  Litości.

                  Co do jeżdżenia wolniej - też racja... ale jak widzę "płóg" i "szukać znaki" to cały merytoryczny sens takiej wypowiedzi niestety szlag trafia.
                  • marekggg Re: Curva, litości! 09.01.15, 23:57
                    curwa nie ma za co - w zyciu nie siedzialem na zadnej lekcji polskiego ani w zadnej polskie lawce szkolnej. no chyba ze instytut goethego lub instut cervantesa za miejsce gdzie sie naucza jezyka polskiego

                    mam nadzieje ze zrozumialesz
                • galtomone Re: Szukalem znaki w mojej dzielnicy 10.01.15, 09:40
                  Jest to jakies wyjście. Ale biorac pod uwagę, ze znak kosztuje nie wiele i jednak jest dodatkowa infomacja, to biorac (dodatowo) pod uwagę jak gownianie sa w PL przejścia oświetlone, zyczylbym sobie by znaki pionowe tez były.
                  Szczególnie w sytuacjach gdy pasy sza szwrobure i ledwo je widać,

                  A to, ze u Ciebie jest tjak jest to coz to za wyznacznik???
                  W Australii większość sieci drgowoej w centrum kraju nie jest pokryta asfaltem, to może u nas tez go nie robmy???
                  • marekggg Re: Szukalem znaki w mojej dzielnicy 10.01.15, 20:16
                    > Jest to jakies wyjście. Ale biorac pod uwagę, ze znak kosztuje nie wiele i jedn
                    > ak jest dodatkowa infomacja, to biorac (dodatowo) pod uwagę jak gownianie sa w
                    > PL przejścia oświetlone, zyczylbym sobie by znaki pionowe tez były.
                    > Szczególnie w sytuacjach gdy pasy sza szwrobure i ledwo je widać,

                    napisz do zarzadcy drogi, pewnie ci odpowiedza - ze nie przewiduje tego prawo. ja bym sobie tez duzo rzeczy zyczyl, ale jakims dziwnym trafem ich nie mam.

                    > A to, ze u Ciebie jest tjak jest to coz to za wyznacznik???

                    ze mozna

                    > W Australii większość sieci drgowoej w centrum kraju nie jest pokryta asfaltem,
                    > to może u nas tez go nie robmy???

                    widzialem w polsce gruntowych drog miedzy luksusowymi willami pod warszawa, ze az wstyd. nie mowie juz o wsiach.
    • qqbek Jest parking, czy go nie ma? 09.01.15, 11:37
      Od tego chyba trzeba by było zacząć pytanie się - tak jeśli chodzi o prawą stronę w pierwszym przykładzie tzn. przy Czerwińskiego (bo po lewej jest oznaczony parking), jak i lewą stronę Morcinka.
      Bo patrząc tutaj wydaje mi się, że parking jest tylko po lewej na Czerwińskiego.
      Tutaj (Morcinka) też jakoś nie widzę oznaczenia, które wskazywałoby że po prawej (czyli po lewej w Twoim widoku) jest parking - chociaż przy samym przejściu ewidentnie ktoś planował parking (prostopadłe miejsca postojowe po lewej twojej ilustracji... to oznaczyć go nie raczył jako takowy). A jak parking nie jest oznaczony to... jest parkingiem? Chyba nie :)
      • galtomone Re: Jest parking, czy go nie ma? 09.01.15, 13:21
        I bądź tu "mondry" i pisz wiersze :-).
        Boli mnie , ze za takie totalne bzdury, braki, itd. nie bierze się policja (w sensie działania w druga strone). I pismamem do zarządcy drogi o uporzadkownie oznakowania, itd...
        Przeciez to co się dzieje ze znakami w PL jest chore.
        Nikt nad tym nie panuje i zarówno kierowcy jak i władze maja i znaki i fakt ze jest burdel gdzies. :-(
        • badyll Re: Jest parking, czy go nie ma? 09.01.15, 14:25
          > I bądź tu "mondry" i pisz wiersze :-).
          > Boli mnie , ze za takie totalne bzdury, braki, itd. nie bierze się policja (w s
          > ensie działania w druga strone). I pismamem do zarządcy drogi o uporzadkownie o
          > znakowania, itd...
          > Przeciez to co się dzieje ze znakami w PL jest chore.
          > Nikt nad tym nie panuje i zarówno kierowcy jak i władze maja i znaki i fakt ze
          > jest burdel gdzies. :-(

          Galtom pisz pisma do odpowiednich organow jak to radzisz innym i moze ci specjalisci od oznakowania mieli jakąs "specjalistyczna wiedze" bo przeciez to cały sztab ludzi nad tym mysli.

          • galtomone Re: Jest parking, czy go nie ma? 09.01.15, 15:25
            Nie raz już pisałem - tyle ze zreguly dostaje odpowiedz na pol A4... która ciężko zrozumieć i z której nic nie wynika... Od taka nowomowa która brzmi dobrze ale jest bez sensu.
            Niestety nie mam czasu ani samozaparacia by walczyc o każdy metr drogi - fakt szkoda. Ale w pojedynke ciężko dużo zdzialac.
            • badyll Re: Jest parking, czy go nie ma? 09.01.15, 18:03
              Nie raz już pisałem - tyle ze zreguly dostaje odpowiedz na pol A4... która ciężko zrozumieć i z której nic nie wynika... Od taka nowomowa która brzmi dobrze ale jest bez sensu.
              Niestety nie mam czasu ani samozaparacia by walczyc o każdy metr drogi - fakt szkoda. Ale w pojedynke ciężko dużo zdzialac.

              Dlatego wiekszosc kierowcow juz sie przyzwyczaiła do bezsensownego oznakowania na drogach i
              uzerania sie z urzednikami i maja je w dolnej czesci plecow . Pozostaje jezdzic zdroworosadkowo i unikac blue taxi i ich debilnymi złotymi myslami
              • galtomone Re: Jest parking, czy go nie ma? 09.01.15, 20:42
                badyll napisał:

                > Dlatego wiekszosc kierowcow juz sie przyzwyczaiła do bezsensownego oznakowania
                > na drogach i
                > uzerania sie z urzednikami i maja je w dolnej czesci plecow . Pozostaje jezdz
                > ic zdroworosadkowo i unikac blue taxi i ich debilnymi złotymi myslami

                Tak wygada rzeczywistość. Natomiast nie można się na to zgadzać, bo prowadzi to do relatywizacji prawa generalnie. Skoro mozwsz nagiąć/olac przpisy na drodze to inne tez bo pewnie sa rownie debilnie ustalone.
                Ale to będzie prowadzic do absurdow i anarachi gdy każdy sam dla siebie będzie wykladnia, bo przecież wlasny zdrowy rozsadek i punkt widzenia sa zawsze najwlasciwsze.
    • samspade Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 15:36
      Z punktu widzenia kierowcy przejścia nie ma. Pieszy może uważać że jest. Burdel.
      Chodzi o to że kierowca nie jest informowany o zbliżaniu się do przejścia dla pieszych. A że na asfalcie jest coś namalowane czy ułożone z kostki? Burdel
      • galtomone Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 16:43
        O to chodzi!!!!
        To, ze projektant skasowal za taki pomysl i sobie cos na kartce narysowal - super.
        Papier jak to się mowi cierpliwy jest.

        Ale ktoś się powinien w leb stuknąć widzac jak to wygląda!
        Tego po prostu nie widać!
        • samspade Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 16:51
          A może projektant zaprojektował również znaki pionowe? U nas niczego nie można być pewnym. Kiedyś widziałem namalowane podwójne ciągle na jezdni jednokierunkowej . Wcześniej owszem była to 2 kierunkowa. Malując nie wziął tego pod uwage.
          • galtomone Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 20:42
            Tego nie wiem.
    • bimota Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 15:44
      W TWYM UOCHANYM SOCJALIZMIE URZEDASOM WSZYSTKO WOLNO, LUDOWI - NIC...

      MAM NADZIEJE, ZE JESTES USATYSFAKCJONOWYANY ODPOWIEDZIAMI. :p
    • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 16:03
      Przyznając Ci w całości rację co do niechlujności oznakowania przedstawionego na prezentowanych zdjęciach, to jednak nie ma wątpliwości, że istniejące szczątki oznakowania poziomego pozwalają kierującemu prawidłowo zinterpretować istnienie w tym miejscu przejścia dla pieszych z wszystkimi jego konsekwencjami dla uczestników ruchu.

      Co do koloru farby, która pasy powinny być malowane to zazwyczaj jest to biały, ale w zależności od rodzaju i koloru nawierzchni można posłużyć się innym kolorem, jeżeli standardowy biały nie byłby odpowiednio widoczny. Często też w przypadku remontów dróg, nakleja się na jezdni pasy koloru żółtego, co ma podkreślać tymczasowość przyjętych na tym odcinku drogi rozwiązań.

      Niemniej kolega galtomone ma rację wskazując na zaniedbania w konserwacji znaków drogowych.
      • bimota Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 16:58
        BZDURY...
        • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 18:51
          bimota napisał:

          > BZDURY...

          Ciekawe jak zmieniłaby się twoja optyka postrzegania tej sytuacji, gdyby to przejściu albo chodniku szła twoja matka, żona, dziecko ewentualnie twój chłopak (przepraszam, ale nie znam orientacji szanownego użytkownika forum)
    • waga170 Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 17:42
      A to nie jest tak ze jak jest skrzyzowanie to jest automatycznie przejscie dla pieszych niezaleznie czy pasy namalowane czy nie?
      • bimota Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 17:50
        A TY SIE ABY NIE PODAWALES ZA PRAWNIKA ?
      • samspade Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 17:52
        Nie. Pieszy może przechodzić na skrzyżowaniu, ale musi ustąpić pierwszeństwa samochodom.
        choć w sumie to tak samo jak obecnie na przejściu.
        • waga170 Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 18:04
          Aha, rozumiem. Patrzac na ostatni link, pasy brazowe i ta kobita w zielonym po lewej. Ja bym ja przepuscil nawet jakby zadnych pasow nie bylo a Galtomone by ja rozjechal na pasach bo nie sa czarno-biale i nie ma oznakowania pionowego.
          • samspade Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 18:20
            Akurat jestem zdania że każde przejście powinno być oznakowane znakami pionowymi.
            • waga170 Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 18:26
              Ja tez. Ale nie jestem zdania ze jak nie ma znakow to nie ma przejscia. A co jak jest znak pionowy tylko zasloniety?
              • samspade Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 18:33
                a skąd kierowca ma wiedzieć że jest przejście bez znaków? I czym jest ten znak zasloniety? i czemu nie ma znaku po drugiej stronie jezdni?
                • waga170 Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 18:55
                  Kierowcy w tym watku udowadniaja ze nie umieja sie zachowac na przejsciu dla pieszych. Bo najpierw musza odgarnac snieg i jak pod spodem sa pasy, to przepuszcza pieszego. A znak pionowy musi byc po dwoch stronach jezdni. A moze wszedzie przejscia podziemne i kladki?
                  • samspade Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 19:08
                    Odgarnac snieg? Po co?( Wiem ze to kpina)
                    Owszem uwazam ze kazde przejscie dla pieszych powinno byc oznajowane znakami pionowymi, uwazam ze znaki z dwoch stron jezdni nie przeszkodza a moga pomoc.
                    A kladki czy tunele? W OZ moim zdaniem nie, moze w wyjatkowych sytacjach przy naturanie uksztaltowanym terenie.
                  • galtomone Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 20:49
                    waga170 napisała:

                    > A moze wszedzie
                    > przejscia podziemne i kladki?

                    Może nie najtańsze ale na pewno najskuteczniejsze rozwiązanie eliminujące w 100% wypadki z udzialem pieszych na pasach. :-)
                • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 18:58
                  Według prawa o ruchu drogowym pieszy może przekraczać jezdnię w miejscu niewyznaczonym jeżeli do najbliższego przejścia jest więcej niż 50 metrów (nie dotyczy dróg krajowych itp czyli takich gdzie ruch z definicji jest szybszy niż administracyjne 50 km/h), ale tylko jeżeli nie spowoduje to zagrożenia w ruchu lądowym. Odnosząc się do zaistniałem na filmie sytuacji to jeżeli ten samochód jadący znacznie powyżej prędkości dozwolonej potraciłby tych pieszych nawet gdyby ci nie przechodzili po przejściu dla pieszych to i tak odpowiadałby za wypadek drogowy.
                  • samspade Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 19:13
                    A moglbys podac odpowiedni przepis na podparcie swoich twierdzen?
                    • waga170 Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 19:21
                      Przepis i przepis. Dobry kucharz gotuje na wyczucie bez przepisu a dobry kierowca wie na wyczucie kiedy np. wyprzedzac a kiedy nie i kiedy przepuszczac pieszego. Musisz jeszcze duzo pojezdzic zeby to zrozumiec.
                      • samspade Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 19:30
                        Przeczytaj post na ktory odpowiadam. A liczenie na wyczucie kierowcow? Wyniki widac w statystykach.
                    • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 22:54
                      samspade napisał:

                      > A moglbys podac odpowiedni przepis na podparcie swoich twierdzen?

                      Proszę bardzo, art.13 ust.1, 2 i 3 prawo o ruchu drogowym.

                      Małe sprostowanie, odległość od najbliższego przejścia dla pieszych musi być większa niż 100 m.
                      • samspade Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 10.01.15, 10:06
                        Odleglosc to raz. A rzecz druga to przechodzenie przez dk.
                  • bimota Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 21:07
                    KOLEJNE BZDURY...

                    A MOJA OPTYKA WCALE BY SIE NIE ZMIENILA..
                    • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 22:55
                      Szkoda na ciebie klawiatury chłopie.

                      Jedyny twój argument to bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury.
                      • galtomone Tos sie dopiero teraz zorientował :-) 10.01.15, 09:42
                        Spoko, lepiej pozno niż wcale ;-)
                      • bimota Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 10.01.15, 13:03
                        ZA TO TY SAME ARGUMENTY... ;)
          • galtomone Re: Jest przejscie czy nie ma? I co wolno? 09.01.15, 20:47
            waga170 napisała:

            > Aha, rozumiem. Patrzac na ostatni link, pasy brazowe i ta kobita w zielonym po
            > lewej. Ja bym ja przepuscil nawet jakby zadnych pasow nie bylo a Galtomone by j
            > a rozjechal na pasach bo nie sa czarno-biale i nie ma oznakowania pionowego.

            Ja akurat mam zwyczaj zatrzymywania się przed przejściem zawsze o ile mam szanse zauwazyc, ze ktoś czeka by przejść przez droge i widze samo przejście. Bez przejścia się nie zatrzymuje.

            Natomiast tak, uważam ze przejście (KAZDE!!!!) powinno być porządnie oświetlone, widoczne z daleko i oświetlonym i dobrze widocznym poboczem/chodnikiem. Wlasnie po to by pieszego dalo się zauwazyc nawet gdy pada deszcz, jest ciemno a sam pieszy ubrany na czarno.
            I by nikt (jak w zalaczonych przykładach) nie orientowal się ze przejezdza po pasach dla pieszych w momencie, gdy po nich przejezdza - to już trochę za pozno.

            Jednym z elementow , które o zbliżaniu się do pasow kierowcę informują sa znaki pionowe, których tu brak.
            To nie jest glowna ulica w miescie.
            Wiec jak spadnie snieg to po czym kieroca ma się zorientować , ze tam jest przejście dla pieszych??? po obniżonym krawężniku? :-)
            • waga170 Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 10.01.15, 02:24
              > Wiec jak spadnie snieg to po czym kieroca ma się zorientować , ze tam jest prze
              > jście dla pieszych??? po obniżonym krawężniku? :-)

              Wskaznikiem przejscia dla pieszych jest obecnosc pieszego. Jak widzisz kogos skierowanego nie wzdluz a w poprzek Twojego kierunku jazdy to znaczy ze on zaraz wejdzie na droge i bedzie przechodzil. Niewazne czy oznakowanie jest czy nie, on bedzie przechodzil. I ten manewr juz rozpoczal co mozna rozpoznac po orientacji jego tulowia. Spotkalem sie z tym wystarczajaco czesto zeby uznac to za regule gry "ja vs pieszy" i nabylem odruch hamowania, no powiedzmy gotowosci do hamowania, a nie patrzenia czy sa znaki pionowe.

              Jest tez mozliwosc ze ten watek zalozyles jako pieszy a nie kierowca. Jako bonus dam Ci czesc wielkiek tajemnicy przechodzenia przez miejsce gdzie zazwyczaj jezdza samochody.
              Miej oczy i uszy otwarte i wychodz z zalozenia ze kierowca Cie nie widzi a samochod nie moze stanac w miejscu tak jak Ty.

              > Bez przejścia się nie zatrzymuje.
              Ty jednak musisz byc jakis "po przejsciach".

              • galtomone WOW!!! Normaknie Nobla masz w garsci! 10.01.15, 09:57
                W końcu taki tegi umysl nie zdarza sie często!!!! Chyle czola!!!!
                Pozwole sobie tylko dopytać, jako ze mój umysl maluczki i takie poważne sprawy ogarnia wolniej - wybacz.

                waga170 napisała:

                > > Wiec jak spadnie snieg to po czym kieroca ma się zorientować , ze tam jes
                > t prze
                > > jście dla pieszych??? po obniżonym krawężniku? :-)
                >
                > Wskaznikiem przejscia dla pieszych jest obecnosc pieszego.

                Acha, no niby racja. Ale co z sytuacjami (dość czestymi na naszych drogach) w których przejście jest oświetlone zle lub w cale?
                Co z sytuacja, gdy obok stoja auta i pieszego (dziecka) nie widać?
                Co z faktem, ze dojezdzajac do przejścia kierowca powiniena zachować SZCZEGOLNA ostroznosc.... trochę ciężko o takie zachowanie, gdy nie wiesz, ze się do przejścia zbliżasz bo go nie widać?

                Wyjasnij mi proszę te kwestie, bo nie do końca umiem sobie wyjasnic jak sama obecność pieszego sprawę zalatwia. Nie watpie, ze dasz rade znizyc się do mojego poziomu.

                > Jak widzisz kogos sk
                > ierowanego nie wzdluz a w poprzek Twojego kierunku jazdy to znaczy ze on zaraz
                > wejdzie na droge i bedzie przechodzil.

                A jak go (z roznych powodow) nie widze?
                Może się myle, Ty na pewno wies zlepiej, ale jaks odnoszę wrazenie, ze spory % (jeśli nie większość) piszych potraconych przez auta na psach, to wlasnie Ci, których kierowcy nie widzieli a nie ci co się bezpośrednio pod kola rzucili (na zlosc kierowcy oczywiście).

                > Niewazne czy oznakowanie jest czy nie, o
                > n bedzie przechodzil.

                Mowimy tu chyba o sytuacji gdy oznakowanie jest, tylko marne a nie przechodzeniu przez jednie wogole?

                > I ten manewr juz rozpoczal co mozna rozpoznac po orientac
                > ji jego tulowia. Spotkalem sie z tym wystarczajaco czesto zeby uznac to za regu
                > le gry "ja vs pieszy" i nabylem odruch hamowania, no powiedzmy gotowosci do ham
                > owania, a nie patrzenia czy sa znaki pionowe.

                No patrz, to ty jesteś naprawdę swietnym kierowca. Ja jednak taki zajebisty nie jestem stad wolabym by zarzadca drogi informowal mnie o tym, ze się zbliżam do przejścia z wyprzedzenie - ot tak, na wszelki wypdek.

                Podobnie jak to tym, ze się zbliżam do zwężenia, ostrago zakrętu, lezacego policjanta, wyrwy w drodze (choć przecież jak widać dol... to ty na pewno go omijasz) czy brakującej warstwy asfaltu (z wystającymi studzienkami).

                > Jest tez mozliwosc ze ten watek zalozyles jako pieszy a nie kierowca.

                Istnieje taka mozlwiosc, bo zdarza mi się chodzic. polecam - fajna sprawa, przydaje się!!!

                > Jako bonu
                > s dam Ci czesc wielkiek tajemnicy przechodzenia przez miejsce gdzie zazwyczaj j
                > ezdza samochody.
                > Miej oczy i uszy otwarte i wychodz z zalozenia ze kierowca Cie nie widzi a samo
                > chod nie moze stanac w miejscu tak jak Ty.

                No tk jak napsialem w tytule, mało się nie posikalem z wrazenie. Szkoda, ze nikt mi o tym wcześniej nie powiedział!!!!

                > > Bez przejścia się nie zatrzymuje.
                > Ty jednak musisz byc jakis "po przejsciach".

                Bardzo Cie przepraszam, ale tej zlosliwosci przyznam szczerze nie rozumiem?
                Zatem jeszcze raz.
                jak jest przejście dla pieszych i ktoś chce przez jezdnie przejść, to go zawsze puszczam (chyba, ze go zauwazam w chwili ostatniej co mnie na przejściach w PL się zdarza w przeciwieństwie do ciebie).
                Zas jelsi przejścia nie ma - to nie staje i nie puszczam.

                I co co teraz chodzi Ci z tymi "moimi przejściami"???

                Na zakończenie... Sama zlowsliwosc + chłopskie "mondrosci" to trochę mało, żeby wbic mi szpile.
                Ale mam nadzieje, ze strasznie w swoich oczach urosles jak pisales te prawdy objawione!!!
                • waga170 Normalnie masz anty-Nobla 10.01.15, 18:48
                  Widzisz dwie mozliwosci:

                  > Zatem jeszcze raz.
                  > jak jest przejście dla pieszych i ktoś chce przez jezdnie przejść, to go zawsze
                  > puszczam (chyba, ze go zauwazam w chwili ostatniej co mnie na przejściach w PL
                  > się zdarza w przeciwieństwie do ciebie).
                  > Zas jelsi przejścia nie ma - to nie staje i nie puszczam.

                  Ale masz problem bo czasami jest jeszcze trzecia mozliwosc:

                  > Acha, no niby racja. Ale co z sytuacjami (dość czestymi na naszych drogach) w k
                  > tórych przejście jest oświetlone zle lub w cale?

                  Podpowiem: Powinienes tak jezdzic zeby pieszego nie najechac nigdy, niezaleznie od znakow poziomych, pionowych i na niebie.

                  Co do Nobla, moze go kiedys dostaniesz ale watpie po przeczytaniu tego ostatniegoTwojego cytatu, czy przejscie nieoswietlone jest przejsciem (czy koza nieoswietlona to nie koza?)
                  Widze ze masz chec nie stawac i nie przepuszczac pieszego nie tylko tam gdzie nie ma przejscia ale takze tam gdzie jak sam przyznajesz ono jest, tylko slabo oznakowane.





                  • galtomone Re: Normalnie masz anty-Nobla 10.01.15, 19:43
                    waga170 napisała:

                    > > Acha, no niby racja. Ale co z sytuacjami (dość czestymi na naszych drogac
                    > h) w k
                    > > tórych przejście jest oświetlone zle lub w cale?
                    >
                    > Podpowiem: Powinienes tak jezdzic zeby pieszego nie najechac nigdy, niezaleznie
                    > od znakow poziomych, pionowych i na niebie.

                    Ty nprawde "gupi" jesteś czy udajesz? Czy ja gdzies napisałem, ze zle oświetlone/oznakowane przejście dla pieszych zwalnia z odpowiedzilnosci?
                    Nie!!!
                    Natomiast fakt, ze ta odpowiadzilnosc jest zawsze nie zalnia z obowiązku takiego projektowania drog, przejść dla pieszych, chodnikow, itd... które będą dobre, bezpieczne i wygodne.
                    Stary, mysla Ci się rzeczy i dlatego piszesz te swoje odkrywcze "mondrosci" tylko trochę nie na temat.

                    > Co do Nobla, moze go kiedys dostaniesz ale watpie po przeczytaniu tego ostatnie
                    > goTwojego cytatu, czy przejscie nieoswietlone jest przejsciem (czy koza nieoswi
                    > etlona to nie koza?)

                    A gdzie ja pytam, czy nieoświetlone przejście jest przejściem?

                    > Widze ze masz chec nie stawac i nie przepuszczac pieszego nie tylko tam gdzie n
                    > ie ma przejscia ale takze tam gdzie jak sam przyznajesz ono jest, tylko slabo o
                    > znakowane.

                    Twój wniosek jest nie trafiony. Nie wiele widzisz i nie masz zielonego pojęcia o tym co i jak ja robie. Nie uracze Cie inwektywa bo nie warto, ale z mojej storny to już koniec tej dyskusji.
                    Wyzej udowodniles, ze nawet nie bardzo wiesz o co chodzi.
                    Szkoda czasu.
                    A dyskutowanie z tym co tobie się wydaje, ze ja chce/nie chce to już wogole strata czasu.
              • samspade Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 10.01.15, 10:15
                Obecnosc pieszego nie jest wskaznikiem przejscia. Co w przypadku kiedy ktos chce przejsc przez droge poza przejsciem?
                Ogolnie przejsciaowinny buc dobrze oznakowane. Powinienes zonaczyc jak oznakowywane sa przejscia w krajach gdzie na drogach ginie mniej osob.
                Powiedz skad kierowca ma wiedziec ze dojezdza do przejscia kiedy nie widzi pieszego?
                Zdradz ta wielka tajemnice.
                • oixio Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy 10.01.15, 12:07
                  Brak przejść i zero zabitych na nich - to proste
                  • waga170 Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy 10.01.15, 19:05
                    Jestesmy juz tylko 99 lat za Murzynami bo troche postepu jednak jest.

                • waga170 Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 10.01.15, 18:58
                  > Obecnosc pieszego nie jest wskaznikiem przejscia. Co w przypadku kiedy ktos ch
                  > ce przejsc przez droge poza przejsciem?

                  My tu nie mowimy o drodze w polu tylko o miescie, ulicach i chodnikach, jak nasza ulica przecina chodnik na ktorym sa piesi to nawet jak pasow nie ma ja zakladam ze przejscie jest i pieszych przepuszczam, w odroznieniu od Galtomone.

                  > Powiedz skad kierowca ma wiedziec ze dojezdza do przejscia kiedy nie widzi pies
                  > zego?

                  Jak nie ma pieszych to kogo kierowca ma przepuscic i po co w ogole ma wiedziec czy tam jest przejscie czy nie?
                  • galtomone Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 10.01.15, 19:46
                    waga170 napisała:

                    > My tu nie mowimy o drodze w polu tylko o miescie, ulicach i chodnikach, jak nas
                    > za ulica przecina chodnik na ktorym sa piesi to nawet jak pasow nie ma ja zakla
                    > dam ze przejscie jest i pieszych przepuszczam, w odroznieniu od Galtomone.

                    No to powienienes dostać mandat za stawanie na srodku dorgi bez powodu, bo to ze ktoś stoi przy ulicy czy tez chce przejść przez jezdnie nie na przejściu NIE JEST POWODEM DO TAMOWANIA RUCHU.

                    > > Powiedz skad kierowca ma wiedziec ze dojezdza do przejscia kiedy nie widz
                    > i pies
                    > > zego?
                    >
                    > Jak nie ma pieszych to kogo kierowca ma przepuscic i po co w ogole ma wiedziec
                    > czy tam jest przejscie czy nie?

                    Rece opadają... Ty naprawdę nie rozumiesz o co chodzi czy tylko udajesz głupiego?

                    Drugi raz udowodniles, ze szkoda czasu na dalsza dyskusje z toba w tym temacie.
                    Oby ci tylko ktoś w tylku nie zaparkowal jak staniesz na srodku drogi "bo ktoś chciał przecież przejść".
                    • waga170 Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 10.01.15, 20:48
                      > Oby ci tylko ktoś w tylku nie zaparkowal jak staniesz na srodku drogi "bo ktoś
                      > chciał przecież przejść".

                      Obys wjechal w dupe grubej babie i oby ta dupa wpadla do srodka samochodu przez szybe i oby ta dupa sie zesrala, to wtedy nauczylbys sie przepuszczac pieszych.
                      • galtomone Wyszedl z ciebie wlanie malutki fiucik! 11.01.15, 07:44
                        Ja Ci napisałem (biorac pod uwagę Twoje zachowanie na drodze, które sam opisales):

                        > > Oby ci tylko ktoś w tylku nie zaparkowal jak staniesz na srodku drogi "bo
                        > ktoś
                        > > chciał przecież przejść".

                        Zas Twoje zyczenia sa typowe w tym kraju:

                        waga170 napisała:

                        > Obys wjechal w dupe grubej babie i oby ta dupa wpadla do srodka samochodu przez
                        > szybe i oby ta dupa sie zesrala, to wtedy nauczylbys sie przepuszczac pieszych
                        > .

                        Jestes małostkowym, zawistnym dupkiem - i tyle.
                        Sam nie mam, to niech innemu tez się krzywda stanie!
                  • tbernard Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 10.01.15, 19:58
                    > > Powiedz skad kierowca ma wiedziec ze dojezdza do przejscia kiedy nie widz
                    > i pies
                    > > zego?
                    >
                    > Jak nie ma pieszych to kogo kierowca ma przepuscic i po co w ogole ma wiedziec
                    > czy tam jest przejscie czy nie?

                    Zdania "kierowca nie widzi jakiegoś obiektu" oraz "nie ma tam tego obiektu" nie są równoważne. Czyli może przy kiepskim oznakowaniu nie widzieć przejścia a przejście być. Oraz może nie widzieć pieszego zbliżającego się na kurs kolizyjny a pieszy mimo wszystko może taki być.
                    • waga170 Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 10.01.15, 23:49
                      Co jest latwiejsze do zauwazenia, pasy pod sniegiem, pionowy znak za krzakiem w dodatku zasypany sniegiem, czy pieszy?

                      • galtomone Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 11.01.15, 07:47
                        Najlatwiej zauwazyc zes glupia.

                        Bo po to się wymysla kombinacje kilku oznakowani, żeby zwiekszyc prawdopodobniensto zauważenia choć jednego z nich.
                      • tbernard Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 11.01.15, 14:57
                        waga170 napisała:

                        > Co jest latwiejsze do zauwazenia, pasy pod sniegiem, pionowy znak za krzakiem w
                        > dodatku zasypany sniegiem, czy pieszy ...
                        wychodzący zza zaparkowanego dostawczaka?
                        • waga170 Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 11.01.15, 18:19
                          Pieszy, pod warunkiem ze nie jest zasypany sniegiem:)
                    • galtomone Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 11.01.15, 07:46
                      Ale genialna waga takich sytuacji nie bierze pod uwagę bo jest najwyraźniej ta "nieomylna polska kierowcą" co jest "miszczem" swiata i może robic na drodze co chce bo to inny sa gownianymi kierowcami.

                      Także stawac na srdoku dorgi bez powodu, bo wymyslisla sobie, ze pieszego poza przejściem przepusci.
                  • samspade Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 10.01.15, 22:46
                    A jeżeli chodnik przylega do drogi? Może pieszy chce przejść poza przejsciami? wtedy też stajesz o przepuszczasz? Często przechodzę przez jezdnię poza pasami, bo nie chce mi się iść do przejścia. stanę przy drodze poczekam aż przejdą samochody i przechodzę. Sytuacja inaczej powinna wyglądać na przejściu.
                    I stwierdzenie ze nie widzę pieszego nie oznacza ze pieszego tam nie ma.
                    • waga170 Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 10.01.15, 23:44
                      Mowilem o chodniku w poprzek drogi ktory ta droga przecina albo on przecina droge.
                      Moje uwagi byly glownie do zalozyciela watku, ktory daje zdjecie przejscia dla pieszych i pyta sie czy tam jest przejscie. Ty znasz "swoje miejsce w systemie" i przepuszczasz samochody stojac PRZY drodze i przechodzisz jak samochody przejada. Ja widzac Ciebie jechalbym dalej bo takie byloby moje wyczucie sytuacji. Ale gdybys stal nie przy tylko na drodze a jeszcze co gorsza szedl, to nie patrzylbym na znaki czy sa, czy pionowe i czy czarne a nie brazowe, tylko automatycznie zalozylbym ze tam jest przejscie skoro ktos przechodzi, najwyzej wyszloby tak ze nie najechalem kogos przechodzacego nieprawidlowo. Zalozyciel watku podal dziwne linki, dziecko powinno tam wiedziec "Czy jest przejscie i co wolno".
                      • samspade Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 11.01.15, 00:01
                        Mnie akurat nie interesuje jakiego koloru są pasy. ale chciałbym żeby przejścia były dobrze oznakowane i oświetlone. Dla bezpieczeństwa pieszych. Szczególnie ze zbliża się moment zostaną zmienione przepisy i pieszy będzie miał pierwszeństwo.
                        • galtomone Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 11.01.15, 07:51
                          Ale nie dla wagi, ona stanie dopiero jak pieszy będzie szedł, bo wtedy będzie go widzieć. Inaczej pieszego można olac, bo waga wcale nie chce stawac.
                      • galtomone Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 11.01.15, 07:50
                        WOW! normanie niesamowite!!!! Jak ktoś idze przez przejście to wga staje - WOW, WOW, WOW.
                        Tyle, ze nie o tym dyskutujemy - czy stanac czy nie jak jest pieszy na srodku drogi.
                    • galtomone Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 11.01.15, 07:48
                      No przecież napisala, ze staje o jeszcze jak kretynka, ma pretense do mnie ze ja poza przejściami nie.
                      Nie dociera tez do idiotki fakt, ze jak ktoś jej zrobi z bagażnika garaz po takim manewrze to będzie JEJ wina.
                      • tbernard Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 11.01.15, 15:07
                        Wina będzie raczej tego z tyłu, że nie zachował bezpiecznego odstępu i jechał z prędkością przy której nie panował nad pojazdem. Za samo nieuzasadnione zatrzymanie, to może co najwyżej jakiś mandat dostać, za utrudnianie ruchu. Ale szkody będą likwidowane z OC tego co przywali. Chyba, że ten z tyłu będzie z klanu "równiejszych".
                        • galtomone Re: Ujawnie Ci czesc wielkiej tajemnicy jazdy 11.01.15, 20:35
                          Tym nie mnie jednak, nie zycze tego koledze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka