Dodaj do ulubionych

Biedny Frasyniuk

21.01.15, 20:30
Powinien wrocic do polityki:) pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136157,17290756,8_5_euro_w_Niemczech_oznacza__dramat__Polski___To.html#Czolka3Img
Obserwuj wątek
    • parigot Re: Biedny Frasyniuk 21.01.15, 22:43
      Problem jest gdzie indziej. Dzisiaj mimo ze jestesmy w UE powoli zaczyna sie ograniczanie do wspolnego rynku poprzez takie i podobne do tej w innych krajach. We Francji wprowadzono wymog posiadania certyfikatu RGE by moc korzystac ze zwolnien podatkowych przy dociepleniach czy przy wymianie okien - kto na tym straci naj wiecej? Polscy producenci okien! N°1 w Europie! Co ma do powiedzenia nasz rzad w tej sprawie?
      • parigot Re: Biedny Frasyniuk 21.01.15, 22:45
        poprzez takie regulacje i podobne do tej w innych krajach*
      • trypel Re: Biedny Frasyniuk 26.01.15, 16:17
        w tej akuat sprawie pewnie najszybciej zareaguje nowy własciciel vetrexa :) w sumie to teraz francuska firma.
        Każdy kraj w branży budowlanej ma kupę obostrzeń które łatwiej spłenic lokalsom. My też dalej utrzymujemy farsę ITB
    • mariusz-ef Re: Biedny Frasyniuk 22.01.15, 08:55
      Wiem, z trochę nie w temacie, ale coś mi się wydaje że Niemcy mają u nas kilka fabryk, w tym Volkswagena. Chciałbym wiedzieć czy pracujący tam Polacy mają 8.5 euro za godzinę,czy może.więcej (bo, jak rozumiem, 8.5 to minimum, a przecież w VW pracują pracownicy wykwalifikowani)

      (Tak, wiem)
    • fuiio Re: Biedny Frasyniuk 22.01.15, 09:12
      Stawka 8.5 eur jak na europe w ktorej podobno juz jestesmy jest przeciez niewielka i na terenie Niemiec dotyczy wszystkich firm wiec w czym problem?
    • tomek854 Re: Biedny Frasyniuk 26.01.15, 15:59
      Ech, jak lubię Frasyniuka to bzdury trochę gada. Jak te wszystkie polskie firmy zbankrutują to kto będzie woził towar? Milion Polaków niby pracuje w transporcie to co, Niemcy sobie z dnia na dzień wystawią na drogi kilkaset tysięcy ciężarówek? Oczywiście, że nie. A nawet jeśli, to i tak by musieli im płacić znacznie więcej, skoro 8.5 euro będzie obowiązywać wszystkim. To co im za różnica czy płacą Francuzom czy Polakom (tym bardziej, że Polacy już tu są i nawet po dostosowaniu się do nowych wymogów dalej będą tańsi, bo ich 8.5 Euro obowiązuje tylko na terenie Niemiec).

      Pan Frasyniuk zamiast dyskutować z niemiecką firmą na temat zabezpieczenia na wypadek bankructwa powinien im powiedzieć "ok, skoro wymagacie od nas, żebysmy płacili 8.50 to od dzisiaj nasze stawki przewozowe się podnoszą o X". Przewoźnicy też, zamiast biadolić w mediach powinni zorganizować akcję w stylu "niemcy mnie biją". Skoro naród żre jabłka na złość Putinowi to i za transport pewnie byłby gotów więcej zabulić.

      A co do bajek że cośtam "zabije branże transportową" - chciałbym dostawać pięć złotych za każdym razem, kiedy to widzę. ostatnio branżę transportową miało zabić uczciwe płacenie kierowcom diet za czas spędzany poza domem. Ale oczywiście to się w pale panom przedsiębiorcom transportowym nie mieści, bo oni zwyczajnie nie rozumieją co to są diety. Na przykład na tej stronie: stoposiemipoleuro.pl/ mówi jakiś bałwan: "Kierowcy u nas też zarobią półtora tysiąca euro miesięcznie. Tylko że ich wynagrodzenie to głównie diety - wyjaśnia przedstawiciel firmy, której 45 samochodów kursuje po Europie.". No kurde, witki odpadają. Panie przedsiębiorco, diety to nie jest wynagrodzenie za pracę. To jest odszkodowanie za to, że kierowca po pracy nie bierze sobie kąpieli z pianką w wannie, pomoże dzieciom w lekcjach a potem idzie w pizdu do żony, tylko musi kwitnąć na jakimś przydrożnym parkingu gdzie żre zupkę chińską a potem idzie się wysr... w krzaki bo nie ma innej możliwości.

      A najśmieszniejsze jest to, że za każdym razem jak przewoźnicy biadolą o to, że muszą kierowcom płacić przyzwoite pieniądze, to najbardziej płaczą właśnie kierowcy. To jest tak, jakby karpie głosowały same za wigilią.

      Im więcej śledzę branżę transportową, tym bardziej dochodzę do wniosku, że Polacy sami wystawiają tyłki do r...chania i są popychadłem Europy na własne życzenie. Powiem Wam taką anegdotkę z mojej branży. Parę lat temu zastanawiałem się nad otwarciem w Polsce małej firmy przewozowej. Firma szkocka w której pracuję miała podówczas stawki ok. 1 funta za milę. Niektóre Polskie firmy jeździły za ok. 90 pensów za milę. Doszedłem do wniosku, że mogę zostać podwykonawcą i sobie z tego żyć, bo 10% mojego szefa satysfakcjonowało a 90 pensów za milę to w Polsce była bardzo fajna stawka.

      Oczywiście nie chciałem mieć pracy uzależnionej z jednego źródła, więc się także dogadałem z inną firmą na regularne kursy Szkocja - Polska. Płacili 1100 w jedną stronę plus opłacali prom. I w pewnym momencie zadzwonili do mnie i powiedzieli, że mają konkurencyjną ofertę, że ktoś będzie jeździł za 1100 funtów w obie i jeszcze brał prom na siebie. Wyśmiałem ich i podziękowałem. Zdecydowałem, że jeśli mam wchodzić w biznes i konkurować z takimi przedsiębiorcami, to nie ma co sobie krwi psuć, odkręciłem wszystko i jestem bardzo zadowolony.

      Tymczasem cały czas pracuję w szkockiej firmie w której pracowałem. I wiecie co? Stawki polskich przewoźników lecą na łeb na szyję. Teraz już zeszli poniżej kosztów i licytują się na to, kto więcej przeładuje auto (bo jeśli do nas zajeżdża bus z zabudową na 11 europalet i windą bierze od nas paletę o wadze 800 kg to najprawdopodobniej już jest przeładowany. Ale skoro on za to bierze 300 euro, to jest oczywiste, że mu to nawet na paliwo do Polski nie starczy. Ale przecież on ma tą zabudowę na 11 europalet nie po to, żeby wieźć 11 palet po 50 kg każda tak jakby mu na to legalnie ładownosć pozwalała, prawda?

      A mój szkocki szef się z tego tylko śmieje i buduje sobie gigantyczną willę w ciepłym kraju. Bo on bierze zlecenie od brytyjskiego klienta dalej za przyzwoite pieniądze, wrzuca to na giełdę, tam to przechodzi przez łańcuszek pośredników i na końcu przychodzi właśnie taki cwaniak z Polski co musi przeładować auto kilkukrotnie żeby mu się w ogóle opłacało kółkami kręcić. I zajezdżają do nas do bazy te łosie z Polski, patrzą z pogardą na nasze auta bez sypialni (bo jak jeszcze jeździliśmy po Europie to sypialiśmy w hotelach) i mówi z dumą, że "Polska zdominowała rynek transportowy". Tak, pewnie, a Murzyni w południowych stanach USA dominowali na rynku zbiorów bawełny...
      • hutchence Re: Biedny Frasyniuk 26.01.15, 17:18
        Doooobre. Cała prawda o naszym "byznesie" i głupim cwaniactwie.
        • tomek854 Re: Biedny Frasyniuk 27.01.15, 14:57
          No, a zapomniałem jeszcze napisać: ta firma, co chciała, żebym dla niej jeździł za 1100 euro a potem sobie wzięła tańszą firmę zadzwoniła do mnie jakieś dwa miesiące później z płaczem, że ich świetny interes z transportowcem zakończył się kiedy firma zbankrutowała, a kierowca z towarem na aucie utknął w Belgii i nie ma za co sobie kupić benzyny...

          Byli znowu gotowi płacić mi 1100 za kurs w jedną stronę, ale skończyło się na tym, że im powiedziałem "i told you so" i życzyłem miłego dnia.
      • samspade Re: Biedny Frasyniuk 27.01.15, 15:08
        To co piszesz w tym i pozostałych postach dotyczy całego naszego biznesu. Nie szanujemy siebie nie szanujemy innych.
      • bimota Re: Biedny Frasyniuk 27.01.15, 15:39
        STEK GLUPOT, JAK ZWYKLE...
    • jureek Re: Biedny Frasyniuk 26.01.15, 16:30
      Jednej rzeczy nie rozumiem. Gdy na trasie Frankfurt - Praga jadę autobusem firmy z nowych krajów unii, zatrudniającej kierowców z tych krajów, płacącej im stawki wschodnioeuropejskie, to za bilet w jedną stronę płacę więcej niż wtedy, gdy jadę autobusem niemieckiej firmy płacącej swoim kierowcom normalne niemieckie stawki.
      • tomek854 Re: Biedny Frasyniuk 26.01.15, 17:41
        Prawda?

        A ja miałem taki układ na święta, że kiedy trafił się kurs do Polski szef zamiast dać zlecenie Polakom powiedział, żebym wziął dziewczynę i żebyśmy pojechali, a po zrzuceniu towaru po prostu posiedzieli sobie przez święta w Polsce.

        Jedynym haczykiem było, że umówiliśmy się, że nie zarobię standardowej stawki godzinowej tylko po prostu on się ze mną podzieli tym, co zarobi. I co? I pojechaliśmy, dostarczyliśmy towar i wróciliśmy na pusto, bo żadnego frachtu* nie można było znaleźć na drogę powrotną. I na rękę zarobiłem 420 funtów. Za przewiezienie jednej palety w Vito przez całą Europę i powrót na pusto.

        Polscy busiarze zarabiają niewiele więcej za miesiąc jazdy z oczami na zapałki i mieszkania w kurniku zamontowanym nad kabiną...

        Teraz co do gwiazdki: żadnego frachtu, który moja firma tknęłaby chociaż kijem od miotły. Bo oferty w rodzaju "paleta 900 kg Racibórz - Cork w Irlandii za 450 euro" oczywiście były dostępne :) :)

        Śmiem twierdzić, że jeżeli polscy przewoźnicy zamiast licytować się "kto będzie tańszy" wzięli się w kupę i zaczęli szanować siebie i swoich kierowców to rynek ma wystarczające rezerwy żeby nie zakończyło się to tak wieszczoną przez nich zagładą polskiej branży transportowej.
      • bimota Re: Biedny Frasyniuk 27.01.15, 14:57
        NIE ROZUMIESZ JAK DZIALA RYNEK ??

        A JA CZEGOS INNEGO NIE ROZUMIEM...

        JEDZIE TIROWIEC, ZARABIA NP. 2000 ZL/MIESIAC, ALE JAK WJEZDZA DO NIEMIEC TO MU WYPLATA ROSNIE ??
    • dzefff Re: Biedny Frasyniuk 27.01.15, 16:31
      wydawal sie calkiem rozsadny , tym wpisem sie dla mnie zblaznil
      jak dla niego 37zloty za godzine to jest bankrutacja , to niech sie zajmie hodowla jedwabnikow a nie udaje wielkiego biznesmena janusza

      no ale policzmy 8,5 euro czyli 38 zeta x 160 godzin pracy w miesiacu to jest lekko ponad 6 tysiecy zlotych
      ten dziad nawet nie moze zaplaci kierowcy 6 kola na miesiac bo by zbankrutowal
      to widocznie bierze h...owe zlecenia i slbo prowadzi firme
      ale to caly biznes w polsce opiera sie na wyzysku glupkow
      • tomek854 Re: Biedny Frasyniuk 27.01.15, 16:42
        Wiesz, najlepsze w tym jest, że niejeden kierowca TIRa w Polsce zarabia więcej. Tylko że na umowie ma stawkę minimalną a resztę dostaje pod stołem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka