Dodaj do ulubionych

strzyżenie owieczek :)

14.02.15, 15:55
Cześć kierowcy
Czy wiecie że ktoś będzie chciał was mówiąc mówiąc kolokwialnie "ostrzyc" z kasy?
300% w górę to niezła przebitka :) Cieszycie się?

STRZYŻENIE
Obserwuj wątek
    • misiaczek1281 Re: strzyżenie owieczek :) 14.02.15, 15:58
      Ps. najlepszy jest przejazd na czerwonym świetle....często zielone na lewoskręcie trwa 2-3 sekundy...jak tu zdążyć? Jest 300-500 a będzie 1460 :) Szkoda że nie 3333 :)
      • nazimno Re: strzyżenie owieczek :) 14.02.15, 17:22
        Poy...lo ich.
      • wsk175 Re: strzyżenie owieczek :) 14.02.15, 17:30
        Tobie misiaczkowy głąbie nic nie grozi więc nie panikuj.
        Onanizowanie się w tatowym polo nadal nie będzie karane przez drogówkę.
    • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 14.02.15, 18:58
      Nie ciesze sie. Ogolnie te zniany sa zle. Szczegolnie w zestawieniu z rzeczywistoscia.
    • a_weasley Dlaczego tak robią? Bo mogą. 14.02.15, 19:43
      A przynajmniej na to liczą - że i tak znajdzie się dostateczna liczba MWiZWO, którzy zagłosują na partię broniącą nas przed recydywą państwa policyjnego i wszechobecną inwigilacją.

      Najlepsze to "bez mandatu". Nie prościej by było po prostu dać 60 w miejscowości?
      • sterlecki Re: Dlaczego tak robią? Bo mogą. 16.02.15, 10:39
        a_weasley napisał:

        > A przynajmniej na to liczą - że i tak znajdzie się dostateczna liczba MWiZWO, k
        > tórzy zagłosują na partię broniącą nas przed recydywą państwa policyjnego i wsz
        > echobecną inwigilacją.
        >
        > Najlepsze to "bez mandatu". Nie prościej by było po prostu dać 60 w miejscowośc
        > i?
        >
        Powoli, dyskretnie wprowadzili nam państwo policyjne, tylko niektórzy nadal tego nie widzą.
    • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 00:55
      Wiem, że zaraz zostanę zakrzyczany przez niektórych, ale proszę was o chwilę zastanowienia. Kierowcy to od zawsze jedna z najbardziej gnębionych rożnego rodzaju podatkami i opłatami grup. Jak nie ma skąd wziąć kasy to najlepiej przywalić nową daninę od kierowców. I ten aspekt jest rzeczywiście bulwersujący.

      Jednak w przypadku zwiększonej wysokości mandatów sytuacja jest nieco inna. Polska jest w czubie krajów UE w ilości wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Jest to oczywiście po części wynik zapóźnienia cywilizacyjnego w kwestii nowoczesnych dróg, ale nie bez znaczenia jest tu też styl jazdy kierujących pojazdami oraz zachowanie pieszych. Wszystkim nam zależy, aby drogi były bezpieczniejsze, żeby eliminować z nich nierzeźwych kierowców i piratów drogowych. Podwyższone mandaty to pierwszy krok ku temu, drugim musi być zwiększenie sprawności Policji na drogach. Dlatego nie rozumiem oburzenia pluszowego miłośnika produktów z Wolfburga i twierdzenia, że ktoś chce go ostrzyc z kasy. Podwyższone mandaty to nie jest podatek płacony przez każdego kierowcę, dotyczy tylko tych łamiących przepisy ruchu drogowego, a zatem często stwarzających niebezpieczeństwo dla innych użytkowników drogi. Nie łamiesz przepisów nie dostajesz mandatu, zatem nie ponosisz żadnych strat finansowych.

      Dla wiadomości misiaczka, bo może biedaczysko jeszcze się nie nauczył. Najczęściej (bo zdarzają się wyjątkowe konfiguracje) wyświetlany dla ciebie na lewoskręcie sygnał świetlny oznacza, że komuś innemu wyświetlany jest zielony, kolidujący z twoim torem ruchu. Wjechanie na czerwonym świetle na skrzyżowanie szczególnie duże stwarza poważne zagrożenie kolizją. Zgoda niekiedy światło trwa krótko, ale to nie powód żeby narażać życie i zdrowie swoje i innych. Nie tak dawno misiaczek faflunił się nad jakimś kierowca który wyprzedał kolumnę pojazdów w tym misiaczkowy bolid i misiaczek nie mógł się nadziwić, że człowiek ten ryzykował dla tych kilku-kilkunastu minut. Rozumiem, że w jego kategoriach moralno-technicznych wjazd na skrzyżowanie przy czerwonym świetle celem zaoszczędzenia tych kilku minut nie jest analogiczną sytuacją.


      • qqbek Uwaga! Zakrzykuję! 15.02.15, 01:11
        Znaczy się popieram, ale żeby przeczytali ci niepopierający walnąłem taki tytuł :)

        Nie popieram niejasnego misiowego brandzlowania się bycia wyprzedzonym (zwłaszcza jak się gdzieś dupowato snuł w całej kolumnie podobnych "misiów").
        Nie popieram chamskiego strzyżenia przez strasze wiejskie.
        Ale co ma do tego podniesienie mandatów?

        Sam (może to i fuks, ale zawsze coś o mnie mówi) mandatu za ostatnie 10 lat nie zapłaciłem ani jednego. Nawet jak gdzieś zmierzyli "suszarką" to ręce im w dół szły w stylu "jedź dalej synu marnotrawny, poszukamy zwierzyny a nie płotki". Zrobiłem wczoraj po swojej wsi ponad 100km (no dobra, byłem też na lotnisku) i jedyne miejsce gdzie znacząco (130/100) przekroczyłem dozwoloną prędkość, to dwupasmówka przy powrocie z lotniska. No dobra - dla jaj ruszyłem ze dwa razy z mieleniem kołami... no i ze dwa razy sobie skręcanie tak (dodając gazu i patrząc jak tył ucieka) ułatwiłem... ale to niewinne zabawy dość doświadczonego kierowcy :)

        A niech podniosą nawet do 1000 zeta za od 10 do 20km/h w zabudowanym. Może w końcu skończymy być w ciemnej dupie europejskich statystyk wypadkowych.
      • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 09:55
        Zwróć tylko uwagę na praktykę stosowaną w Polsce.
        Fotoradary będące ważnym narzędziem budżetowym dla wielu gmin. Fotoradary co do działania których bardzo krytycznie wypowiedział się NIK. Oczywiście ktoś powie że wystarczy jechać przepisowo, ale czy to wystarczy żeby nie dać się "złapać". Czy mamy gwarancję że fotoradar jest ustawiony prawidłowo? W przypadku przenośnego nie mamy szansy. Zobaczymy czy rzeczywiście odbiorą straszy fotoradary.
        Dochodzi jeszcze kwestia gdzie policja będzie łapać. Czy będzie to centrum miasta ze skrzyżowaniami i przejściami czy wylotówka gzie znaki postawione są trochę nie tak jak powinny.
        I rzecz druga.
        Przejazd na czerwonym. Oczywiście że to bardzo poważne wykroczenie ale w polsce wcale nierzadko rejestrowane jest przekroczenie linii warunkowego zatrzymania. To żyła złota dla straszy miejskich. Wystarczy ustawić odpowiednio krótki czas wyświetlania się światła żółtego.
        Czy gdzie indziej wystarczy łapać tych którzy na lewoskręcie zjeżdżają dopiero kiedy zapali się czerwone. Czysty zysk, bo przestawienie sygnalizacji nie wchodzi w rachubę. Tak więc wbrew pozorom misiaczek tak bardzo nie przestrzelił.
        Weź też pod uwagę że misiaczek wstawił emoikonki i z tego co kojarzę oznacza to uśmiech czy jakoś tak,
        • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 10:10
          Przenośne fotoradary będą wyłącznie w gestii Policji, najlepiej byłoby jej przekazać wszystkie fotoradary. Każdy kto jeździ trochę po kraju nie raz, nie dwa spotkał się z idiotycznym umieszczeniem fotoradarów, nie w miejscach newralgicznych np. przejściach dla pieszych przed szkołą, ale w terenie zabudowanym tylko z nazwy, gdzie dobra, szeroka droga prowokuje do szybszej jazdy i nie stwarza większego zagrożenia. Dlaczego tak jest? Dlatego, że dla bardzo wielu gmin fotoradar jest traktowany nie jako urządzenie do poprawiania bezpieczeństwa na drodze, ale jako przedmiot generujący dodatkowe dla gminy zyski. Fotoradar, żeby wymuszał ograniczenie prędkości musi być widoczny i wcześniej muszą o nim informować znaki, a jeszcze kilka lat temu straż miejska robiła wszystko, żeby uczynić go niewidzialnym.

          Co do misiaczka, to niemal każda jego wypowiedź kończy się znaczkiem :) albo rechotem "he, he" zatem mało kto zwraca na to w jego przypadku uwagę.
          • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 10:28
            Oznakowywanie foto i cała ta ustawa pokazała jak bezmyślni są tfurcy prawa. Zrobili bubel i nawet nie chcą go naprawić.
            I jeszcze kolejna rzecz z fotoradarami i kontrolą prędkości. Za to samo wykroczenie będą grozić różne konsekwencje w zależności od tego kto to wykroczenie ujawni.
            Tyle że misiaczek ma trochę racji. Przez przypadek bo przez przypadek. Strasze dostała doskonałe narzędzie łatania dziur w budżetach..
        • a_weasley Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 16:48
          Samspade napisał:

          > Czy gdzie indziej wystarczy łapać tych którzy na lewoskręcie zjeżdżają dopiero
          > kiedy zapali się czerwone.

          Co jest popularną rozrywką, bo polscy drogowcy mają niepojętą awersję do osobnych świateł dla lewoskrętu.
      • a_weasley Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 16:50
        Wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

        > Podwyższone mandaty to pierwszy krok ku temu, drugim musi być
        > zwiększenie sprawności Policji na drogach.

        To jest właśnie filozofia tego rządu: utrudnić ludziom życie do maksimum, a potem skontrolować, wszystkich bez wyjątku.
        (Donald Tusk, 2006)
        • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 18:21
          a_weasley napisał:
          To jest właśnie filozofia tego rządu: utrudnić ludziom życie do maksimum, a
          > potem skontrolować, wszystkich bez wyjątku.


          Pierdzielisz jak połamany. Kto ci życie utrudnia? Czy wyższe mandaty powodują jakiekolwiek utrudnienia w ruchu, stawiają blokady, ograniczają dozwoloną prędkość czy zrywają asfalt? Nie, dotyczą tylko tych co łamią przepisy zagrażając nam wszystkim. No chyba, że jesteś kierowcą, który bezpieczeństwo innych ma głęboko w poważaniu, to rzeczywiście możesz mieć cięższe życie.
          • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 20:17
            Te zmiany nie tycza tylko tych zagrazajacych nam wszystkich.
            Moze w przepisach czy w sprawozdaniach rocznych. Bo biorac pod uwage realia nie jest to takie oczywiste.
          • a_weasley Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 22:04
            Wszystko to można słowo w słowo (ewentualnie bez posuwania się do argumentacji ad personam, ale to dla niektórych za trudne) powiedzieć o fotoradarach, o których właśnie mówił cytowany przeze mnie mówca.
      • skodaach Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 20:02
        bo to jedyny podatek jaki można ściągnąć od wszystkich.
        • loyezoo Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 18:04
          Tu się akurat mylisz.Od oficjalnie bezrobotnego ale mającego chałupę, nie ściągną.To nie są komornicy sądowi,tylko skarbowi i nie zajmą ci chałupy za 500zł.
      • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 22:11
        wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

        > Podwyższone mandaty to nie jest podatek płacony przez każdego kierowcę, dotyczy tylko tych łamiących przepisy
        > ruchu drogowego, a zatem często stwarzających niebezpieczeństwo dla innych użytkowników drogi.

        Korelacja pomiędzy częstym łamaniem przepisów ruchu drogowego a częstym stwarzaniem zagrożenia jest baaaardzo słaba.
        Dlatego tu chodziło, chodzi i będzie chodzić tylko i wyłącznie o strzyżenie. Gdyby było inaczej, to policja i głąby z SM łowiły w miejscach niebezpiecznych, a nie tylko dochodowych.
        • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: strzyżenie owieczek :) 15.02.15, 22:24
          klemens1 napisał:
          > Korelacja pomiędzy częstym łamaniem przepisów ruchu drogowego a częstym stwarza
          > niem zagrożenia jest baaaardzo słaba.
          > Dlatego tu chodziło, chodzi i będzie chodzić tylko i wyłącznie o strzyżenie. Gd
          > yby było inaczej, to policja i głąby z SM łowiły w miejscach niebezpiecznych, a
          > nie tylko dochodowych.

          Jeżeli, ktoś często, wręcz łamie przepisy np. przekracza dozwoloną to zazwyczaj zagraża bezpieczeństwu innych, chyba że chodzi o złe parkowanie (zazwyczaj nie wpływa na bezpieczeństwo, choć są wyjątki). Może być tak, że 100 razy popełnienie wykroczenia drogowego nie spowoduje żadnego bezpośredniego zagrożenia, ale za 101 razem sytuacja drogowa będzie taka, że spowoduje wypadek.

          Argumentacja przeciwników wyższych mandatów i ich płacz jak to państwo ich teraz będzie wykorzystywać przypomina trochę narzekania faceta, który lubi pociupciać, ale niesamowicie zmartwił go fakt zaostrzenia kar za gwałt. Nikt wszakże nie zabrania mu ciupciać, byle czynił to zgodnie z prawem tzn. za zgodą ciupcianej i nikt nic złego mu nie zrobi.
          • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 09:26
            wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

            > Jeżeli, ktoś często, wręcz łamie przepisy np. przekracza dozwoloną to zazwyczaj
            > zagraża bezpieczeństwu innych

            Nie - korelacja pomiędzy prędością bezpieczną a dozwoloną jest praktycznie żadna. Przynajmniej w Polsce.

            > Argumentacja przeciwników wyższych mandatów i ich płacz jak to państwo ich tera
            > z będzie wykorzystywać przypomina trochę narzekania faceta, który lubi pociupci
            > ać, ale niesamowicie zmartwił go fakt zaostrzenia kar za gwałt.

            Raczej narzekania faceta, który chce pociupciać, ale zaostrzyli kary za ciupcianie, mimo że ciupcianej osobie nie dzieje się żadna krzywda.

            • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 09:33
              Takiej korelacji nie ma nigdzie. Nasze predkosci nie odstaja od tych w innych krajach. Powiedzial bym ze u nas predkosci dopuszczalne bywaja wyzsze niz w innych krajach w podobnych warunkach. Oczywiscie ze sa zakrety z ograniczeniem pod ciezarowke na mokrym czy wjazd do OZ ustawiony jest o 200 metrow za wczesnie.
              Naszym problemem sa glaby uwazajace ze wiedza lepiej z jaka predkoscia mozna jechac. Skutki mamy w postaci wypadkow a wllasciwie w ilosci wypadkow.
              • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 11:04
                samspade napisał:

                > Naszym problemem sa glaby uwazajace ze wiedza lepiej z jaka predkoscia mozna je
                > chac. Skutki mamy w postaci wypadkow a wllasciwie w ilosci wypadkow.

                Lepiej od kogo wiedzące? Od tych, co nigdy danej drogi na oczy nie widzieli?
                • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 12:19
                  Lepiej wiedzacych od fizyki.
                  A czy sa tacy ktorzy na oczy nie widzieli drogi? Moze sa ale nie maja oni zadnego wplywu.
                  • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 12:35
                    samspade napisał:

                    > Lepiej wiedzacych od fizyki.

                    A to fakt - oni są problemem.
                    Ale ich się nie ściga.
                    • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 12:46
                      Sciga sie ale zdecydowanie za malo.
                      • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 13:56
                        samspade napisał:

                        > Sciga sie ale zdecydowanie za malo.

                        Bo zamiast nich opłacalniej ściga się tych nieszkodliwych.
                        • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 14:18
                          Raczej ściga się kiedy są mniej szkodliwi. Bo raczej mamy sytuacji że w danym miejscu są oni mniej czy nieszkodliwi. Ale za 200 czy 300 metrów będą.
                          • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 15:15
                            samspade napisał:

                            > Raczej ściga się kiedy są mniej szkodliwi. Bo raczej mamy sytuacji że w danym m
                            > iejscu są oni mniej czy nieszkodliwi. Ale za 200 czy 300 metrów będą.

                            Uważasz, że ci sami, którzy jadą 80/50 na bezkolizyjnej 3-pasmówce nie zwolnią wśród zabudowań i przy ruchu pieszych?

                            • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 15:28
                              Policja tych nie będzie łapać. Oni złapią tego jadącego po tej "bezkolizyjne" 100.
                              I tak uważam że taki nie zwolni. Widuję to codziennie.
                              Zresztą ile masz takich dróg? To są jednostki. Miszcz przetłumaczy sobie że gdyby nie to przejście to była by bezkolizyjna droga, a w sumie na przejściu to pieszy ma ustąpić i uważać. A pomiędzy skrzyżowaniami czy przejściami jest bezkolizyjna więc można jechać szybciej. Bo kilka sekund zaoszczędzonych to nie w kij dmuchaj. Gdybym nie jeździł po naszych drogach to może bym uwierzył że kierowcy zwalniają w zabudowanym. Ale jeżdżę i widzę że jadąc +vat jest się zawalidrogą.
                              • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 16:20
                                samspade napisał:

                                > Policja tych nie będzie łapać. Oni złapią tego jadącego po tej "bezkolizyjne" 100.

                                Będzie łapać, wiem po sobie.

                                > I tak uważam że taki nie zwolni. Widuję to codziennie.

                                To dlaczego na drogach, gdzie faktycznie trzeba zwolnić, jakoś tych piratów nie ma, a na tych, gdzie urzędas przywalił ograniczenie i sam nie wie dlaczego, praktycznie wyłącznie jeżdżą piraci?

                                > Zresztą ile masz takich dróg? To są jednostki.

                                To jest standard, a nie jednostki.
                                W W-wie:
                                Powsińska, Puławska (Piaseczno-Wałbrzyska), część Rosoła, Dolina Służewiecka, praktycznie wszystkie wylotówki, łącznik S-2 - Salomea, Żwirki i Wigury, Starzyńskiego, Radzymińska, Jagiellońska, Pułkowa, Czecha, Połczyńska, Ostrobramska.
                                To tak na szybko i są to długie odcinki, a nie kilka metrów bez zabudowań.

                                Chlubnym wyjątkiem są Czerniakowska i Wał Miedzeszyński oraz Trasa Łazienkowska (zwłaszcza wschodnia część) i Al. Jerozolimskie od Dw. Zachodniego - prędkość jest tam podwyższona. I jakoś masakry nie ma, a jakbym zapodał streetview, to nie zgadłbyś, gdzie jest 70, a gdzie 50.

                                • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 17:09
                                  Wlasnie o tym mowilem. Bezkolizyjnosc pomoiedzy skrzyzowaniami. Bezkolizyjnosc pomiedzy przejsciami.
                                  I nie wiem co masz na mysli piszac o drogach gdzie rzeczywiscie trzeba zwolnic czy kogo uwazasz za pirata. Wiem jedno ze jadac w OZ plus 10 a na niektorych odcinkach plus 20 jestem zawalidroga. Jestem wyprzedzany lub tworzy sie za mna sznurek samochodow.
                                  Tyle ze nie uwazam ulicy z przejsciami, skrzyzowaniami za bezkolizyjna.
                                  • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 17:27
                                    samspade napisał:

                                    > Wlasnie o tym mowilem. Bezkolizyjnosc pomoiedzy skrzyzowaniami. Bezkolizyjnosc
                                    > pomiedzy przejsciami.

                                    Dokładnie - są odcinki totalnie bezkolizyjne, a jest na nich 50. Z kolei na "kolizyjnych", ale z sygnalizacją świetlną, bywa 70.

                                    > Wiem jedno ze jadac w OZ plus 10 a na niektorych odcinkach plus 20 jestem zawalidroga.

                                    Na niektórych odcinkach na pewno, ale takie mamy "zabudowane" - tylko nie tym co trzeba.

                                    Wracając do tematu - naprawdę wg ciebie ci, co na bezkolizyjnej 3-pasmówce z oddalonymi zabudowaniami jadą 80, nie zwolnią gdy z jezdnią będą sąsiadować budynki i będzie ruch pieszych?

                                    • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 18:07
                                      To ile jada na tych bezkolizyjnych ci dla których jestem zawalidroga? Chociaż jedziemy po tych "bezkolizjnych". pomiędzy skrzyżowaniami przejsciami itp. Szkoda ze nie zwalniają w miejscach kolizyjnych. No ale nie po to rozpędza li się na 300 metrach bezkolizyjnych arterii żeby zwalniać.
                                      • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 17.02.15, 09:30
                                        Różnie jadą - czasami w ogóle nie przyspieszają.

                                        Nadal nie została wyjaśniona kwestia, dlaczego za takie same przekroczenia nie łapią tam, gdzie faktycznie jest niebezpiecznie.
                                        • a_weasley Re: strzyżenie owieczek :) 17.02.15, 09:57
                                          Klemens1 napisał:

                                          > Nadal nie została wyjaśniona kwestia, dlaczego za takie same przekroczenia nie
                                          > łapią tam, gdzie faktycznie jest niebezpiecznie.

                                          Na pewno nie dlatego, że tam, gdzie jest niebezpiecznie, ludzie jadą wolniej, a obfity połów zapewnia właśnie miejsce bezpieczne ;)
                                          • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 17.02.15, 10:08
                                            a_weasley napisał:


                                            > Na pewno nie dlatego, że tam, gdzie jest niebezpiecznie, ludzie jadą wolniej,

                                            To prawda. Podejrzewam że chodzi o łatwość namierzenia i trafienia delikwenta. W mieście w gęstym ruchu jest to zrobić trudniej.
                                            • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 17.02.15, 10:10
                                              Gęsty ruch utrudnia rozwinięcie skrzydeł miszczom. Ale nie to że nie próbują.
                                            • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 17.02.15, 11:54
                                              Problem w tym, że jak jest mały ruch, to też nie łapią tam, gdzie jest to niebezpieczne. A wg ciebie pirat to pirat - jak na durnej 50 wśród pól jedzie 80, to tyle samo pojedzie w gęstej zabudowie.
                                              Więc dlaczego tylko wśród pól łapią?
                                              • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 17.02.15, 12:15
                                                Nie pisz w moim imieniu.
                                                • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 17.02.15, 17:43
                                                  samspade napisał:

                                                  > Nie pisz w moim imieniu.

                                                  Nie mam takiego zamiaru. Ale ty w swoim imieniu chyba możesz pisać?

                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,20,156629702,156649934,Re_strzyzenie_owieczek_.html
                                                  • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 17.02.15, 17:49
                                                    A w poprzednim poście pisałeś w moim imieniu. I pisałeś rzeczy nie do końca związane z rzeczywistością. A co do linku to pisałem wyraźnie co mam na myśli. Ze nie uważam drogi z przejsciami, skrzyżowaniami za bezkolizyjną.
                                                  • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 19.02.15, 13:26
                                                    samspade napisał:

                                                    > A w poprzednim poście pisałeś w moim imieniu.

                                                    Na podstawie tego, co sam w swoim imieniu napisałeś. Jeżeli gdzieś coś stwierdzisz, to mam pełno prawo napisać, że to stwierdzasz.

                                                    > A co do linku to pisałem wyraźnie co mam na myśli. Z
                                                    > e nie uważam drogi z przejsciami, skrzyżowaniami za bezkolizyjną.

                                                    Podobnie jak ja. Gdy piszę o bezkolizyjnej, to znaczy że jedyne skrzyżowania to zjazdy i wjazdy na tę drogę, bez ruchu poprzecznego, lewoskrętów i oczywiście bez przejść dla pieszych.
                                                  • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 19.02.15, 17:45
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Jeżeli gdzieś coś stwierdzisz, to mam pełno prawo napisać, że to stwierdzasz.

                                                    Jeżeli tak twierdze to tak.

                                                    > Podobnie jak ja. Gdy piszę o bezkolizyjnej, to znaczy że jedyne skrzyżowania to
                                                    > zjazdy i wjazdy na tę drogę, bez ruchu poprzecznego, lewoskrętów i oczywiście
                                                    > bez przejść dla pieszych.

                                                    I dlatego podałeś przykłady Puławskiej Żwirki czy Powsińskiej .
                                                  • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 20.02.15, 10:17
                                                    samspade napisał:

                                                    > > Jeżeli gdzieś coś stwierdzisz, to mam pełno prawo napisać, że to stwierdzasz.
                                                    >
                                                    > Jeżeli tak twierdze to tak.

                                                    Więc napisałem to, co twierdzisz, a ty się oburzasz.

                                                    > > Podobnie jak ja. Gdy piszę o bezkolizyjnej, to znaczy że jedyne skrzyżowania to
                                                    > > zjazdy i wjazdy na tę drogę, bez ruchu poprzecznego, lewoskrętów i oczywiście
                                                    > > bez przejść dla pieszych.
                                                    >
                                                    > I dlatego podałeś przykłady Puławskiej Żwirki czy Powsińskiej .

                                                    Właśnie dlatego. Jakbyś nie zauważył, to na tych ulicach są długie, bezkolizyjne odcinki.

                                                  • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 20.02.15, 14:39
                                                    Gdybyś napisał to co stwierdziłem nic bym nie pisał.
                                                    A co dróg to właśnie o tym pisałem. Dla mnie ulica ze skrzyżowaniami i przejsciami nie jest bezkolizyjną. A to ze odcinki pomiędzy ktoś uważa za bezkolizyjne i uważa że można jeździć szybciej to osobna sprawa. O tym też pisałem że widzę jak ci jadący za szybko na tych odcinkach bezkolizyjnych pomiędzy skrzyżowaniami niekoniecznie zwalniają na skrzyżowaniach chyba ze ruch uliczny ich do tego zmusi.
                                                  • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 20.02.15, 15:10
                                                    Napisałeś:
                                                    Raczej ściga się kiedy są mniej szkodliwi. Bo raczej mamy sytuacji że w danym miejscu są oni mniej czy nieszkodliwi. Ale za 200 czy 300 metrów będą.

                                                    Czyli wg ciebie, gdy są "mniej szkodliwi" to są takimi samymi piratami jak pędzący wśród gęstych zabudowań, bo wtedy są "bardziej szkodliwi".

                                                    Co do niezwalniających na skrzyżowaniach - nie liczy się to, czy zwolni, lecz to, ile jedzie. Jeżeli na bezkolizyjnym odcinku nie rozpędził się do wielkich prędkości, jest dużo pasów, osobne fazy do lewoskrętu, to prawdopodobnie nie ma sensu zwalniać.

                                                    Przykładem, gdzie jest dozwolone 100 na skrzyżowaniach są Łomianki. Zabudowania są dosyć blisko.
                                                  • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 20.02.15, 15:30
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Napisałeś:
                                                    > Raczej ściga się kiedy są mniej szkodliwi. Bo raczej mamy sytuacji że w dany
                                                    > m miejscu są oni mniej czy nieszkodliwi. Ale za 200 czy 300 metrów będą.

                                                    >
                                                    > Czyli wg ciebie, gdy są "mniej szkodliwi" to są takimi samymi piratami jak pędz
                                                    > ący wśród gęstych zabudowań, bo wtedy są "bardziej szkodliwi".

                                                    Nie według mnie ale według ciebie.
                                                    Ja nie używam określenia pirat. Nie stopniuję pirata. Zauważam tylko że ci którzy jadą na "bezkolizyjnym" odcinku pomiędzy światłami nie zwalniają kiedy dojeżdżają do przejścia dla pieszych i skrzyżowania.
                                                  • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 20.02.15, 16:04
                                                    samspade napisał:

                                                    > > Czyli wg ciebie, gdy są "mniej szkodliwi" to są takimi samymi piratami jak pędz
                                                    > > ący wśród gęstych zabudowań, bo wtedy są "bardziej szkodliwi".
                                                    >
                                                    > Nie według mnie ale według ciebie.
                                                    > Ja nie używam określenia pirat. Nie stopniuję pirata. Zauważam tylko że ci któr
                                                    > zy jadą na "bezkolizyjnym" odcinku pomiędzy światłami nie zwalniają kiedy dojeż
                                                    > dżają do przejścia dla pieszych i skrzyżowania.

                                                    Ale należy ich karać za nieszkodliwą jazdę, bo już i tak piratami są, nawet jeżeli nikomu nie szkodzą i zaszkodzić nie mogą (a na pewno nie bardziej niż na innej, podobnej drodze z ograniczeniem, którego aktualnie nie przekraczają).

                                                    O "zwalnianiu" ci już tłumaczyłem.
                                                  • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 20.02.15, 16:35
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Ale należy ich karać za nieszkodliwą jazdę, bo już i tak piratami są, nawet jeż
                                                    > eli nikomu nie szkodzą i zaszkodzić nie mogą (a na pewno nie bardziej niż na in
                                                    > nej, podobnej drodze z ograniczeniem, którego aktualnie nie przekraczają).

                                                    Dla mnie osoba jadąca 80/50 w okolicach przejścia może zaszkodzić.
                                                    Owszem zdarza się że nie szkodzi, że ma szczęście. Że inni są mądrzejsi. Ostatnio u mnie na wsi na jednej z tych bezkolizyjnych piesza zginęła na przejściu. A to jeden się zagapił i nie zauważył że inne samochody zatrzymały się żeby przepuścić pieszych. Tyle że piesi byli mądrzejsi. Zdarzenie miało miejsce na też na tej bezkolizyjne gdzie normalni jeżdżą 100 a zła policja łapie i daje mandaty. Temu nie dała i będzie się tłumaczył w sądzie.

                                                  • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 22.02.15, 20:24
                                                    samspade napisał:

                                                    > Dla mnie osoba jadąca 80/50 w okolicach przejścia może zaszkodzić.

                                                    Chyba wystarczająco jednoznacznie uzgodniliśmy, co to jest jezdnia bezkolizyjna?

                                                  • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 22.02.15, 21:55
                                                    Jednoznacznie. Droga bezkolizyjna to droga pomiedzy swiatlami i przejsciami.
                                                  • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 23.02.15, 16:00
                                                    I o takich odcinkach pisałem - całkowicie bezkolizyjnych. Wg ciebie ci, co przekraczają na nich 50, są piratami i będą szkodzić.
                                                  • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 23.02.15, 20:14
                                                    Nie wedlug mnie. Juz pisalem wczesniej nie wypowiadaj sie w moim imieniu.
                                                    Nie napisalem ze przekraczajacy predkosc to piraci. Napisalem ze ci jezdzacy 80/50 na "bezkolizyjnej" nie beda zwalniac na skrzyzowaniu czy przejsciu, oraz ze osoba jadaca 80 w okolicy przejscia moze stwarzac zagrozenie.
                                                  • klemens1 Re: strzyżenie owieczek :) 24.02.15, 10:23
                                                    samspade napisał:

                                                    > Nie wedlug mnie. Juz pisalem wczesniej nie wypowiadaj sie w moim imieniu.
                                                    > Nie napisalem ze przekraczajacy predkosc to piraci. Napisalem ze ci jezdzacy 80
                                                    > /50 na "bezkolizyjnej" nie beda zwalniac na skrzyzowaniu czy przejsciu, oraz ze
                                                    > osoba jadaca 80 w okolicy przejscia moze stwarzac zagrozenie.

                                                    Skoro nie będą zwalniać na przejściu, to jednak są to piraci. Co wg ciebie można rozpoznać już po tym, że tam gdzie jest bezkolizyjnie, przekraczają durny limit.
                                                  • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 24.02.15, 10:27
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Skoro nie będą zwalniać na przejściu, to jednak są to piraci.

                                                    To twoje zdanie. Ja w klasyfikację piratów nie chcę się bawić.

                                                    > Co wg ciebie można rozpoznać już po tym, że tam gdzie jest bezkolizyjnie, przekraczają
                                                    > durny limit.

                                                    Nie według mnie.
                                        • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 17.02.15, 10:20
                                          klemens1 napisał:

                                          > Nadal nie została wyjaśniona kwestia, dlaczego za takie same przekroczenia nie
                                          > łapią tam, gdzie faktycznie jest niebezpiecznie.

                                          Moim zdaniem łatwość namierzenia i trafienia. W mieście przy większym ruchu jest to trudniejsze. Ale nie oznacza to że w OZ ludzie jadą grzecznie i przepisowo.
              • a_weasley Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 11:44
                Samspade napisał:

                > Naszym problemem sa glaby uwazajace ze wiedza lepiej z jaka predkoscia mozna je
                > chac. Skutki mamy w postaci wypadkow a wllasciwie w ilosci wypadkow.

                Człowiek i tak powinien w pewnym sensie "wiedzieć lepiej": wiedzieć, w jakich warunkach można jechać teraz, a nie w jakiejś teoretycznej sytuacji. Czasem i ta dozwolona prędkość to dużo za dużo i wtedy nie może się kierowca tłumaczyć, że jechał z prędkością dozwoloną.
                Natomiast ustalanie ograniczeń z zapasem, "bo i tak będą przekraczać" (proszę mi nie wciskać, że to miejska legenda, widziałem na własne ślepia pismo ministra transportu do ministra przemysłu, że ograniczenia ustala się z marginesem 20 km/h na taką właśnie okazję) i ograniczenia jawnie absurdalne sprawiają, że kierowcy przekraczają dozwoloną prędkość, "bo każdy widzi, że to ograniczenie nie ma sensu". I robi się błędne koło.
                • samspade Re: strzyżenie owieczek :) 16.02.15, 12:17
                  Mam jedno ale. Zakladasz ze kierowca mysli. Ze zastanowi sie kiedy mozna jechac szybciej a,kiedy wolniej.
                  Niestety wystarczy wyjechac na ulice zeby zobaczyc jak duzo jest myslicieli co wiedzom lepiej. Jak wielu jest osobnikow sprowadzajacych zasadnosc ograniczenia do faktu czy przy danej predkosci przejedzie czy,pojdzie w "pejzaz". Jak wiele wykroczen wynika z przekraczania predkosci. Bezmyslnego.
    • marekggg jakie strzyzenie? 16.02.15, 01:28
      jezeli ktos ignoruje prawo i kradnie to jak nalezy to nazwac? - po prpostu idiotyzm. tak samo nie widze problemu zeby firmy mieli ewidencje o tym kto kiedy prowadzil jakis pojazd (bylyby glupie jakby juz dawno nie mieli). gminne fotoradary? kogo to interesuje gdzie sa - jest ograniczenie - no to sie nalezy stosowac i juz.
      strzyzeni sa tylko idioci.
      • a_weasley Re: jakie strzyzenie? 16.02.15, 09:10
        Zachowaj umiar w wypowiadaniu się o sprawach, o których wiesz niewiele. Pomieszkaj trochę w Polsce, to porozmawiamy.
        • marekggg Re: jakie strzyzenie? 16.02.15, 09:17
          12 lat jest za malo? pare razy w roku wracam i widze co sie dzieje.
      • samspade Re: jakie strzyzenie? 16.02.15, 09:18
        Powinienes sie zainteresowac gminnymi fotoradarami. Gdzie sa, przez kogo i jak sa ustawiane, w jakim celu stoja.
        • marekggg Re: jakie strzyzenie? 16.02.15, 09:32
          to gdzie stoja nie ma zadnego zwiazku z tym ze w gminie powinienes jechac dozwolona predkoscia. ja nie rozumiem, co z tym ma wspolnego ich ustawienie. to jakby powiedziec ze co prawda na autostradzie jest 140, ale mozna rowniez 200, bo nie ma radaru akurat.
          • samspade Re: jakie strzyzenie? 16.02.15, 09:48
            NIK sie wypowiedzial na temat miejsc ustawiania. Wypowiedzial sie o naduzyciach straszy.
            A co do ustawiania. Nie mamy pewnosci ze radar ustawiony jest prawidlowo i czy wynik, ktory podaje ma odzwierciedlenie w rzeczywistosci. Biorac pod uwage ze dochod z fo to radarow jest wpisany jakp poeazna pozycja w budzetach gmin oraz to ze czesc gmin wynajmuje foto i dzieli sie dochodem z prywatnymi firmami mozna uwazac ze bedzie im zalezec na jak najwiekszych wplywach.
      • badyll Re: jakie strzyzenie? 16.02.15, 09:52
        "jest ograniczenie - no to sie nalezy stosowac i juz"

        Nie spotkałem kierowcy ktory w 100% stosuje sie do przepisow ruchu drogowego nawet Ci ktorzy grzmia jak to oni jezdza przepisowo wielokrotnie nawet nie zdaja sobie sprawy ze sami tez je łamia. A ograniczenia w zdecydowanej wiekszosci nic nie maja wspolnego z bezpieczenstwem
        • marekggg Re: jakie strzyzenie? 16.02.15, 12:09
          i co w tym zlego? dostsowac sie oznacza wedlug mnie zeby na 50 nie jechac wiecej niz 55. i tak predkosc na zegarze jest inna niz ta rzeczywista. ale jechac na 50 60+ to juz troche za duzo. to czy ograniczenie ma lub nie wplyw na bezpieczenstwo - o tym nie decyduje ego kierowcy ale kto inny, ktory za to powinien byc odpowiedzialny.
          • klemens1 Re: jakie strzyzenie? 16.02.15, 12:38
            marekggg napisał:

            > to czy ograniczenie ma lub nie wplyw na bezpiecz
            > enstwo - o tym nie decyduje ego kierowcy ale kto inny, ktory za to powinien byc
            > odpowiedzialny.

            Ano powinien, ale nie jest.
          • a_weasley Re: jakie strzyzenie? 16.02.15, 14:14
            Marekggg napisał:

            > i co w tym zlego? dostsowac sie oznacza wedlug mnie zeby na 50 nie jechac wiece
            > j niz 55. i tak predkosc na zegarze jest inna niz ta rzeczywista. ale jechac na
            > 50 60+ to juz troche za duzo.

            Na szosie w szczerym polu i 100 może być w porządku. Szosa na otwartej przeztrzeni, na której jakiś cymbał postawił znak obszaru zabudowanego razem z tablicą miejscowości, żeby się słupek nie marnował, jest taką samą szosą jak była przed postawieniem tego znaku. 40 przy szkole samo w sobie nie jest złym pomysłem, ale zlekceważenie tego znaku w nocy żadnego zagrożenia nie stwarza.
            Poza tym pisałem Ci już w innym poście w tym wątku, że ograniczenia stawia się z założeniem, że będą łamane. I na wszelki wypadek ogranicza bardziej niż w ocenie tfurców dane miejsce na to zasługuje, żeby to się wyzerowało.
            BTW policja w praktyce reaguje na ograniczenia prędkości tak samo jak kierowcy cywilni, czyli, powiedzmy elegancko, traktuje je opcjonalnie. I nie mówię tu o jeździe na sygnale.
    • a_weasley Prawo i życie 16.02.15, 09:06
      Jeśliby założyć, że przekroczenie dozwolonej prędkości ZAWSZE oznacza zagrożenie bezpieczeństwa, to co powiedzieć o ludziach, którzy rok temu jechali 60 tam, gdzie wtedy było 50, a teraz - bez przebudowy drogi czy innych zmian - stoi 70? Powodowali zagrożenie czy nie?
      Czy kary w Polsce są wysokie czy nie, można dyskutować (porównanie stosunku mandatów do zarobków w różnych krajach wskazuje, że niskie w każdym razie nie są). Pewne jest natomiast, że wyznaczanie obszarów zabudowanych lasem i karanie za jazdę 80 km/h pustą obwodnicą o piątej w letni poranek to jest nic innego jak strzyżenie właśnie.
      Powiem więcej, wcale bezpieczeństwa nie poprawia, owszem właśnie mu szkodzi. Jakem to już wywodził w sąsiednim wątku, efekt stawiania bezsensownych ograniczeń jest taki, że kierowcy przyzwyczaili się nie traktować ograniczeń zbyt poważnie. W efekcie lekceważą również te uzasadnione.
      • klemens1 Re: Prawo i życie 16.02.15, 12:41
        Dokładnie, prawo na drodze jest tak traktowane, jak sobie na to zasługuje. Ograniczenia są rzucane z rękawa, wg widzimisię, więc nic dziwnego, że kierowcy po prostu się na nie uniewrażliwili.
        Dziwnym trafem tam, gdzie durne limity zniesiono, nagle odsetek piratów dramatycznie spadł - a kierowcy jeżdżą tak samo jak wcześniej. I jakoś - w magiczny sposób - już nie zagrażają.
      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 16.02.15, 17:27
        zgadzam się z przedmówcami, że w Polsce jest dużo idiotycznie ustawionych znaków drogowych wprowadzających zamieszanie na drodze. Nie kwestionuję również, o czym sam zresztą pisałem wyżej, że straż miejska fotoradary traktuje jako źródło dochodu dla gminy, a nie jako instrument wymuszający ograniczenia prędkości w newralgicznych miejscach i co za tym idzie poprawę bezpieczeństwa. Zgadzam się również, że nie rzadko sygnalizacja świetlna jest źle skonfigurowana. Tak samo nie kwestionuję, że na polskich drogach jest wiele idiotyzmów.

        Natomiast nie podzielam zdania niektórych, że wprowadzenie wyższych mandatów ma na celu tylko i wyłącznie pognębienie kierowców i wyrwanie od nich paru złotych więcej. Proszę zauważcie, że wysokość mandatów jest ujęta w taki sposób, że naprawdę solidne grzywny nakładane są za dość poważne wykroczenia np. przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 50 k/h oraz kara ulega zwiększeniu jeżeli jest to któreś kolejne wykroczenie kierowcy. Jeżeli to poprawi bezpieczeństwo na drogach (a sądzę, że uczyni to w pewnym stopniu) to jestem za takim zaostrzeniem, nie widząc w tym celowej represji wobec kierowców.
        • samspade Re: Prawo i życie 16.02.15, 17:52
          Ale policja powinna zmienić sposób pracy. Powinni mniej jeździć po S a więcej po jednojezdniowkach. Mniejsze przekroczenia prędkości ale są wyprzedzania na ciągłych, na lukach. Więcej w OZ.
          A pomysł ze zdjęciami z foto to kuriozum.
          • a_weasley Re: Prawo i życie 16.02.15, 19:43
            Samspade napisał:

            > Powinni mniej jeździć po S a więcej po jednojezdniowkach. Mniejsze przekroczenia
            > prędkości ale są wyprzedzania na ciągłych, na lukach.

            ...na ślepo itp.
            Od dawna twierdzę, że z wozów z wideoradarami należałoby wymontować radary i zostawić samo wideo. Tyle że, trudno zaprzeczyć, takie kontrolowanie jest nieco bardziej fatygujące.
            • samspade Re: Prawo i życie 16.02.15, 20:21
              W wielu nie maja radaru a predkosc na ekranie to predkosc radiowozu. Co wiaze sie z potencjalnymi oszustwami policjantow.
              A co do radarow to kolejny kwiatek. Ciekawe czy ktos dostal zarzuty za iskry?
        • klemens1 Re: Prawo i życie 16.02.15, 17:55
          wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

          > Natomiast nie podzielam zdania niektórych, że wprowadzenie wyższych mandatów ma
          > na celu tylko i wyłącznie pognębienie kierowców i wyrwanie od nich paru złotych więcej.

          Jeżeli nadal będą łapać w miejscach, gdzie większość przekracza i ich przekroczenia nie stwarzają zagrożenia, to będzie to tylko dojenie. Nie o taryfikator tu chodzi, tylko o mentalność policji - a ta się na 1000% nie zmieni.
        • a_weasley Re: Prawo i życie 16.02.15, 19:41
          Wstrzasniety_nie_zmieszany napisał:

          > nie kwestionuję, że na polskich drogach jest wiele idiotyzmów.

          Super.

          > Natomiast nie podzielam zdania niektórych, że wprowadzenie wyższych mandatów ma
          > na celu tylko i wyłącznie pognębienie kierowców i wyrwanie od nich paru złotych

          Oczywiście, że nie. Ma jeszcze na celu zademonstrowanie troski o człowieka.
          Dlatego np. przy takich okazjach powtarza się, ile to osób ginie w wypadkach, np. w ub. roku 3 tysiące, a nie wspomina, że od 2000 r. ta liczba systematycznie spada i przez ten czas spadła o połowę.
          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 16.02.15, 20:08
            a_weasley napisał:
            > Oczywiście, że nie. Ma jeszcze na celu zademonstrowanie troski o człowieka.
            > Dlatego np. przy takich okazjach powtarza się, ile to osób ginie w wypadkach, n
            > p. w ub. roku 3 tysiące, a nie wspomina, że od 2000 r. ta liczba systematycznie
            > spada i przez ten czas spadła o połowę.

            Oczywiście, że liczba zabitych z roku na rok spada i jest to jak najbardziej powód do zadowolenia. I wbrew temu co twierdzisz, o tym też się mówi np. w 2013 roku w porównaniu do 2012 roku o 8%. Jest to wynik lepszych dróg, ale też zmiany mentalności dużej części polskich kierowców. Ale jest też druga strona medalu, o ile w UE ginie w wypadkach drogowych średnio 52 osoby na 1 milion mieszkańców, to w Polsce jest 87 osób (dane za 2013 rok). Zatem jest jeszcze sporo do zrobienia. Nowe drogi to jedno, ale zmiany w prawie też są niezbędne.

            Niezbędna też jest zmiana sposobu działania Policji, tak jak wskazywali przedmówcy. Policja musi rzeczywiście działać bardzie dynamicznie, a nie tylko wycierać tyłkami pobocza w miejscach, gdzie każdy albo wie że tam stoją albo widać ich z daleka.
        • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 16.02.15, 20:08
          nie zgadzam się ! wprowadzenie wyższych mandatów o 500% to pognębienie biednych ... bogaczowi to wisi czy zapłaci za przejazd na czerwonym 300 czy 1460 zł
          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 16.02.15, 20:13
            misiaczek1281 napisał:

            > [b]nie zgadzam się ! wprowadzenie wyższych mandatów o 500% to pognębienie biedn
            > ych ... bogaczowi to wisi czy zapłaci za przejazd na czerwonym 300 czy 1460 zł

            Twoja misiaczkowa zgoda wszystkim zwisa i powiewa.

            Ponadto jak o czymś piszesz to dowiedz się czegoś o temacie dyskusji - mandaty wzrastają najwyżej o 300% a nie 500%. Poza tym w każdym wątku, gdy ktoś pisze, że chce kupić nowy samochód ty płaczesz, że 98% polskiego społeczeństwa to biedaki. Idąc twoją pokręconą logiką to dla 98% kierowców nie będzie obojętne ile zapłaci, a na bogaczy oprócz grzywny są jeszcze punkty karne i czasowe zatrzymywanie prawa jazdy.

            • a_weasley Re: Prawo i życie 16.02.15, 21:11
              Wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

              > Twoja misiaczkowa zgoda wszystkim zwisa i powiewa.

              Wybrańcom Narodu zwisa i powiewa zgoda nie tylko Misiaczka i nie tylko w tej sprawie.
            • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 16.02.15, 21:27
              wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

              > Ponadto jak o czymś piszesz to dowiedz się czegoś o temacie dyskusji - mandaty
              > wzrastają najwyżej o 300% a nie 500%. Poza tym w każdym wątku, gdy ktoś pisze,
              > że chce kupić nowy samochód ty płaczesz, że 98% polskiego społeczeństwa to bied
              > aki. Idąc twoją pokręconą logiką to dla 98% kierowców nie będzie obojętne ile z
              > apłaci, a na bogaczy oprócz grzywny są jeszcze punkty karne i czasowe zatrzymyw
              > anie prawa jazdy.
              >
              zwisa mi twój brak wiedzy ale ponieważ pijesz do mnie pierdoły to schylę sie do tego poziomu i odpowiem.... ale zanim odpowiesz mi przeczytaj projekt ustawy.... obecnie przejazd na czerwonym to mandat 300-500 zł. W projekcie jest 1460 zł. Poucz się matematyki....między 300zł a 1460zł jest prawie 500% a nie 300% różnicy. Poza tym sprawiedliwe mandaty to takie jak w Szwajcarii czyli procent dochodów a nie kwotowe... Punkty dotkną bogaczy? a wiesz że z fotoradarów ma nie być punktów? więc bogacz nie odczuje żadnej kary gdy zapłaci mandat 2000 zł bo to dla niego drobne na waciki i będzie sobie jeździł czując się bezkarnym:) a połowa Polaków jak zapłaci 1460 zł mandatu to na jedzenie im braknie.... chcesz by głodowali? państwo policyjne popierasz? brak słów...
              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 16.02.15, 22:17
                widzę misiaczek, że ferie się skończyły, czas wrócić do szkoły, to i na forum cię jakby nieco więcej. Ale do meritum. Podana przez ciebie nowa kwota mandatu 1.460 zł jest górną granicą, zatem w starym taryfikatorze trzeba ją też porównywać do górnej granicy czyli 500 zł, a to jakby nie chciał wychodzi niecałe 300 procent. Co do swoich umiejętności matematycznych, to wielokrotnie dawałeś już tutaj przykłady swoich "wybitnych" umiejętności więc tego tematu dłużej nie będę ciągnął.

                Każdy ma prawo mieć zdanie na temat systemu mandatów. Kwestie zalet i wad procentowego naliczania mandatów wałkowaliśmy w innym wątku forum, przeczytaj to sobie bo nie chce mi się jeszcze raz pisać tego samego.

                Nie wiem jakim jesteś kierowcą, ale jeżeli takim samym jak matematykiem, to rzeczywiście grozi ci skonanie z głodu, bo całą forsę będziesz wydawał na mandaty. Prawo jazdy mam od 1993 roku i jeżdżę już prawie 22 lata i dostałem w tym czasie 3 mandaty, w tym dwa za złe parkowanie. Przy czym ostatni z jakieś 15 lat temu. Jakoś nie zauważyłem, żeby straż miejska czy Policja czyhały na mnie specjalnie i chciały pozbawić mnie ostatniego kawałka chleba.

                W przeciwieństwie do ciebie jak zawodowo zajmuje się między innymi wypadkami drogowymi (nie jestem policjantem, ani nie mam nic wspólnego z organami ścigania) i w życiu naoglądałem się wiele trupów oraz ludzi, którzy stracili swoje zdrowie bo ktoś jechał za szybko, albo wjechał na skrzyżowanie przy czerwonym świetle i wyrżnął w inne auto. Być może jest to skrzywienie zawodowe, ale wole żeby kierowca zapłacił te 1.460 zł i w ten bolesny sposób nauczył się rozróżniać kolory na sygnalizatorze niż przekształcił się w trupa bądź zafundował komuś ten los. Rozumiem z twojego oburzenia, że ty byś jeszcze dopłacał tym co śmigają po drodze na czerwonym?

                Twój komentarz o państwie policyjnym, świadczy o narastającej ułomności umysłowej i nie rozróżnianiu elementarnych pojęć.
                • qqbek Re: Prawo i życie 16.02.15, 22:57
                  Coś mi tu od dawna likwidatorem szkód 'śmierdziało'.
                  Współczuję. Żona też w tej branży robi i wiem, że to ciężki kawał chleba.
                  A, że "Misie" będą kwiczeć, bo mandat maksymalny będzie ledwie 295% poprzedniego (od kilkunastu lat niezmiennego)? To już domena takich "Misiów"... innych na drodze mających w głębokim poważaniu i gnających na złamanie karku, albo wlokących się "mimo wszystko" bez zachowania należytych odstępów... jak władza chce czegoś od ich niewłaściwego stylu jazdy, to już rozbój w biały dzień. A ja swój ostatni mandat też ponad dekadę temu zapłaciłem.

                  Co do ułomności Misiaczka - to chyba nie ułomność (bo nawet na poczciwego debila [czy jak się to teraz nazywa, "upośledzonego w stopniu nieznacznym"] chyba brak mu "kwalifikacji") tylko intelektualne ograniczenie. Taki Forrest Gump trochę z niego - dolne stany normy, bez zakwalifikowania się do szkolnictwa specjalnego (mniejsza o przyczyny "bezpośrednie"). Mowa rzecz jasna jedynie o "klasyfikacji".
                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 16.02.15, 23:05
                    qqbek,
                    pośpieszne wnioski, nos w tym wypadku zawiódł, nie zajmuję się likwidacją szkód, nie mam w ogóle nic wspólnego z branżą ubezpieczeń, poza corocznym ubezpieczaniem własnego mieszkania i samochodu.

                    A co do misiaczka, to wiadomo, większość na tym forum traktuje go jak przysłowiowego "wioskowego głupka" takiego, który tworzy koloryt, z którego można się pośmiać i poszydzić, co od razu człowiekowi poprawia humor. Ja osobiście lubię czytać jego wypociny, uważam, że gość powinien bardziej udzielać się na tym forum zwłaszcza w pochmurne i smutne dni.
                    • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 17.02.15, 10:10
                      wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                      > qqbek,
                      > pośpieszne wnioski, nos w tym wypadku zawiódł, nie zajmuję się likwidacją szkód
                      > , nie mam w ogóle nic wspólnego z branżą ubezpieczeń, poza corocznym ubezpiecza
                      > niem własnego mieszkania i samochodu.
                      >
                      > A co do misiaczka, to wiadomo, większość na tym forum traktuje go jak przysłowi
                      > owego "wioskowego głupka" takiego, który tworzy koloryt, z którego można się po
                      > śmiać i poszydzić, co od razu człowiekowi poprawia humor. Ja osobiście lubię cz
                      > ytać jego wypociny, uważam, że gość powinien bardziej udzielać się na tym forum
                      > zwłaszcza w pochmurne i smutne dni.

                      ja też się lubię pośmiać z tego co piszesz:) bez przerwy obrażasz....masz z tym jakiś problem ? to idź do psychologa:)
                  • a_weasley Re: Prawo i życie 17.02.15, 00:05
                    Qqbek napisał:

                    > mandat maksymalny będzie ledwie 295% poprzednieg
                    > o (od kilkunastu lat niezmiennego)?

                    Dlaczego "ledwie"?
                    Primo, średnia krajowa (arytmetyczna) przez ostatnie 17 lat wzrosła trzykrotnie właśnie.
                    Secundo, mediana wzrosła mniej, bo wzrosło rozwarstwienie i mniej ludzi tę średnią osiąga niż kiedyś.
                    Tertio, wtedy mandat maksymalny to był mandat maksymalny, a teraz mamy taryfikator i fotoradary.
                    • qqbek Re: Prawo i życie 17.02.15, 11:38
                      Średnia krajowa w wymienionym okresie wzrosła prawie 4-krotnie (1062 złote w 1997 roku i 4071 złotych w 2014).
                      Demagogią zaś można wiele zdziałać, ale brak solidnego kija na bandytów drogowych sprawia, że jesteśmy w ciemnej dupie pod względem ilości wypadków drogowych w Europie.
                      Jak napisali poprzednicy - jak Ciebie nie stać na 1500 złotych mandatu, to nie wjeżdżaj na czerwonym, nie powoduj kolizji, nie omijaj na przejściach dla pieszych. Będzie bezpieczniej.
                      • klemens1 Re: Prawo i życie 17.02.15, 11:58
                        A gdzie nieuchronność kary? Co z tego, że mandat jest 2000 zamiast 200, skoro można całymi latami śmigać na czerwonym i przejeżdżać pieszym po palcach, a i tak się nie będzie złapanym?

                        Policja ma ważniejsze sprawy niż stwarzający zagrożenie.
                        • qqbek Re: Prawo i życie 17.02.15, 12:04
                          To też racja.
                          Ale - podniesienie mandatów to już krok w dobrym kierunku.
                          Do tego coraz częściej zdarza się, że policja robi sobie większe akcje związane z kontrolowaniem i tępieniem innych patologicznych zachowań kierujących (niż ulubione przezeń przekraczanie dozwolonej prędkości w "zabudowanym"). Widać zmiany, mam nadzieję że nowy "oberpolicmajster" na stołku nie zmieni nic w tym pozytywnym trendzie.
                          • klemens1 Re: Prawo i życie 17.02.15, 17:46
                            qqbek napisał:

                            > Ale - podniesienie mandatów to już krok w dobrym kierunku.

                            To nic nie zmieni - tam, gdzie jest niebezpiecznie, będzie można prawie że rozjeżdżać pieszych, a na prostych n-pasmówkach wszyscy będą zwalniać, co bezpieczeństwa nie poprawi.

                      • a_weasley Średnia krajowa 4071, rotfl 17.02.15, 18:08
                        Qqbek napisał:

                        > 4071 złotych w 2014).

                        Ty tak na poważnie?
                    • qqbek I jeszcze odnośnie "ledwie". 17.02.15, 11:57
                      Płaca minimalna (skoro już tak się o najbiedniejszych troszczysz):
                      01.01.1997 - 391 złotych (jakieś 70% najwyższego mandatu).
                      01.01.2014 - 1680 złotych (grubo ponad 100% proponowanego najwyższego mandatu).

                      Dlatego sądzę, maksymalna kwota mandatu za najcięższe wykroczenia wzrosnąć powinna nie o niecałe 300, lecz o 400 procent.
                      Do tego mam ku temu podstawy inne niż tylko miałka demagogia przez ciebie tak chętnie uprawiana.
                      • misiaczek1281 Re: I jeszcze odnośnie "ledwie". 17.02.15, 13:38
                        qqbek napisał:

                        > Płaca minimalna (skoro już tak się o najbiedniejszych troszczysz):
                        > 01.01.1997 - 391 złotych (jakieś 70% najwyższego mandatu).
                        > 01.01.2014 - 1680 złotych (grubo ponad 100% proponowanego najwyższego ma
                        > ndatu).
                        >
                        > Dlatego sądzę, maksymalna kwota mandatu za najcięższe wykroczenia wzrosnąć powi
                        > nna nie o niecałe 300, lecz o 400 procent.
                        > Do tego mam ku temu podstawy inne niż tylko miałka demagogia przez ciebie tak c
                        > hętnie uprawiana.

                        co ty porównujesz Qubusiu? To co było 25 lat temu z tym co jest dzisiaj?
                        Bogaczowi wisi 1460 zł...na waciki dziennie tyle wydaje....odczują to tylko biedni ludzie... To jest antyspołeczne i antyludzkie uderzenie w biednych kierowców którzy kupili maluszka i jeżdżą...
                        Mogli podwyższać mandaty co roku o 20 zł a nie nagle o 500%.
                        a stawka mandatów wzrośnie nie o 300 ani 400 tylko o 500% (jest 300zł a będzie 1460zł).
                • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 17.02.15, 10:03
                  1. Podana kwota 1460 zł nie jest górną granicą tylko jedyną stawką....nie ma tu widełek.... a wcześniej była możliwość dostania 300 zł za przejechanie na czerwonym. Czyli różnica między 300zł a 1460 zł wynosi niemal 500% :) Matematyka się kłania:)

                  2. naoglądałeś się trupów i jak sam przyznałeś masz skrzywienie a ja trupa nie widziałem w zyciu i ci powiem że tu nie chodzi o bezpieczeństwo tylko o kasę...podwyżka o 500% to wyciąganie kasy od ludzi.... nic w Polsce nie podrożało o 500%... po drugie odczują to tylko biedni którzy zarabiają 2 000 zł...biedna matka z czworgiem dzieci która nie zdążyła na zielonym bo mrugnęło jej pomarańczowe zapłaci 1460 zł i na chleb dla dzieci nie będzie miała a bogaczowi to obojętne czy zapłaci 1460 czy 3 000 zł. On ma kasę. Gdyby mandaty były procentowe np. 10% dochodów to by bogaty odczuł - patrz Szwajcaria. Poza tym obowiązkowe szkolenia i oglądanie trupów byłoby lepszą karą dla piratów drogowych niż podwyższanie mandatów o 500%.
                  • samspade Re: Prawo i życie 17.02.15, 10:18
                    Matka z czworgiem dzieci przejeżdżająca na czerwonym bo nie zdążyła na zielonym?
                    Nosz qwa co ty piepszysz? Hamuje się a nie jedzie bo nie zdążyła i jej mrugnęło.
                    A kiedy przez przejście będzie przechodziła matka z dwójką dzieci i ta w nich trafi też napiszesz że nie zdążyła i jej tylko mrugnęło?
                    • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 17.02.15, 15:39
                      samspade napisał:

                      > Matka z czworgiem dzieci przejeżdżająca na czerwonym bo nie zdążyła na zielonym
                      > ?
                      > Nosz qwa co ty piepszysz? Hamuje się a nie jedzie bo nie zdążyła i jej mrugnęło
                      > .
                      > A kiedy przez przejście będzie przechodziła matka z dwójką dzieci i ta w nich t
                      > rafi też napiszesz że nie zdążyła i jej tylko mrugnęło?

                      chodziło mi że jej z zielonego na pomarańczowe mrugnęło a nie na czerwone ...
                      • samspade Re: Prawo i życie 17.02.15, 15:41
                        Więc za to mrugnięcie nie dostanie mandatu.
                        Doucz się przepisów
                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 17.02.15, 10:37
                    misiaczek1281 napisał:
                    >biedna matka z czworgiem dzieci która nie zdążyła na zielonym bo mrugnęło jej >pomarańczowe
                    > zapłaci 1460 zł i na chleb dla dzieci nie będzie miała a bogaczowi to obojętne
                    > czy zapłaci 1460 czy 3 000 zł. On ma kasę. Gdyby mandaty były procentowe np. 1
                    > 0% dochodów to by bogaty odczuł - patrz Szwajcaria. Poza tym obowiązkowe szkole
                    > nia i oglądanie trupów byłoby lepszą karą dla piratów drogowych niż podwyższan
                    > ie mandatów o 500%.

                    Czy biedna matka z czworgiem dzieci wjeżdżająca na czerwonym świetle jest mniej niebezpieczna niż robiący to samo trzydziestoletni singiel? Nadal nie rozumiem tego twojego lamentu. Zachowujesz się tak jakby wszyscy kierowcy w 2015 roku musieli zapłacić przynajmniej raz po 1.500 złotych mandatu. Płaczesz, że na chleb nie będą mieli. To po raz kolejny, ale też i ostatni ci odpowiem - to niech nie wjeżdżają na czerwonym albo nie popełniają innych ciężkich wykroczeń (bo prawie 1.500 zł dostaje się za naprawdę poważne naruszenia przepisów), to nic nie będą płacić i stać ich będzie na chleb dla dzieci. Dla człowieka, który do końca życia musi jeździć na wózku inwalidzkim jest obojętne czy potrąciła go biedna matka-polka czy bogaty pajac w najnowszym modelu mercedesa. Zrozum, że mandaty to nie jest element sprawiedliwości społecznej tylko wymuszania określonego zachowania na drodze.

                    Zgodzę się natomiast z pomysłem, że kierowcy kilkakrotnie łapani na poważnych wykroczeniach powinni być kierowani na spotkania, gdzie prezentowano by im skutki jakie mogą spowodować.

                    Z jakiś 10 lat temu uczestniczyłem w sympozjum dotyczącym analizy wypadków drogowych organizowanym przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Sehna w Krakowie, gdzie przez trzy dni oglądałem filmy z crash testów i prawdziwych wypadków, a także ich skutków, ponadto omawiano te sytuacje. I jak wracałem do domu, to pomimo tego że już wówczas byłem doświadczonym kierowcą to jechałem szczególnie ostrożnie mając w pamięci prezentowane zdarzenia drogowe. Taka prezentacja naprawdę działa na wyobraźnię.



                    • nazimno cena "uslugi" w Niemczech 17.02.15, 11:42
                      od prostego wjazdu na czerwonym do spowodowania szkod:


                      www.bussgeldkatalog.org/rote-ampel/
                      • qqbek Re: cena "uslugi" w Niemczech 17.02.15, 12:00
                        Podoba mi się rozróżnienie (90E za "późne pomarańczowe" do 1 sekundy)... i ponad dwa razy tyle i miesiąc bez prawa jazdy za wjazd po ponad sekundzie :)
                        • samspade Re: cena "uslugi" w Niemczech 17.02.15, 12:13
                          Polski mandat ma byc 3 krotnie wyzszy od niemieckiego.
                          A po ilu sekundach trzeba będzie wjechać u nas żeby stracić pj? Bo mandat ciągle dużo wyzszy od niemieckiego.
                          • misiaczek1281 Re: cena "uslugi" w Niemczech 17.02.15, 13:22
                            samspade napisał:

                            > Polski mandat ma byc 3 krotnie wyzszy od niemieckiego.
                            > A po ilu sekundach trzeba będzie wjechać u nas żeby stracić pj? Bo mandat ciągl
                            > e dużo wyzszy od niemieckiego.

                            Przeciwnie....polski mandat powinien być 3 razy niższy od niemieckiego bo polskie zarobki są 3-4 razy niższe...a tymczasem nasz mandat będzie ponad 5 razy wyższy niż niemiecki: u nas przejechanie na czerwonym będzie karane 1460 zł a u nich 90 euro czyli 280zł...
                            Wniosek: Polska to Afryka Europy zarówno pod względem mandatów jak i zarobków :)
                            • nazimno Polska to nie Afryka. 17.02.15, 13:27
                              W Afryce takich glupot sie tyle nie robi.
                              • misiaczek1281 Re: Polska to nie Afryka. 17.02.15, 13:30
                                nazimno napisał:

                                > W Afryce takich glupot sie tyle nie robi.

                                Racja. Tam sie takich głupot nie robi...nie podwyższa się mandatów o 500% :)
                            • qqbek Re: cena "uslugi" w Niemczech 17.02.15, 13:31
                              Sprzedaj mi misiu tak ze 20.000,00 Euro po 3,15 sztuka. Proszę - płacę od ręki. A potem znajdź kogoś kumatego,niech tobie cały cennik wytłumaczyć raczy.
                              • samspade Re: cena "uslugi" w Niemczech 17.02.15, 13:41
                                Tyle ze to pokazuje na jaka łatwiznę poszli nasi panowie i władcy. Zajęli się wysokością mandatów a olali inne sprawy. Owszem z jednej strony mandaty(za największe wykroczenia) były za niskie ale mandat w krótkim ie wyzszy od niemieckiego pokazuje że coś jest nie tak. Szczególnie w zestawieniu z rzeczywistością karania.
                        • nazimno Cennik ustalony zostal przez normalnie myslacych 17.02.15, 13:20
                          specow od bezpieczenstwa ruchu, nie majacych sklonnosci sadystycznych.
                      • misiaczek1281 Re: cena "uslugi" w Niemczech 17.02.15, 13:16
                        nazimno napisał:

                        > od prostego wjazdu na czerwonym do spowodowania szkod:
                        >
                        >
                        > www.bussgeldkatalog.org/rote-ampel/

                        tylko że zarobki w Niemczech są kilka razy wyższe niż u nas:)
                        • nazimno Dokupisz nastepne 200 litrow i masz rekompensate. 17.02.15, 13:18
                    • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 17.02.15, 13:15
                      wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                      > misiaczek1281 napisał:
                      > >biedna matka z czworgiem dzieci która nie zdążyła na zielonym bo mrugnęło
                      > jej >pomarańczowe
                      > > zapłaci 1460 zł i na chleb dla dzieci nie będzie miała a bogaczowi to obo
                      > jętne
                      > Czy biedna matka z czworgiem dzieci wjeżdżająca na czerwonym świetle jest mniej
                      > niebezpieczna niż robiący to samo trzydziestoletni singiel? Nadal nie rozumiem
                      > tego twojego lamentu. Zachowujesz się tak jakby wszyscy kierowcy w 2015 roku m
                      > usieli zapłacić przynajmniej raz po 1.500 złotych mandatu. Płaczesz, że na chle
                      > b nie będą mieli. To po raz kolejny, ale też i ostatni ci odpowiem - to niech n
                      > ie wjeżdżają na czerwonym
                      Na lewoskręcie zielone światło pali się 3-4 sekundy...nie ma bata żeby na pomarańczowym ktoś nie wjechał ! Pomarańczowe mi 10 metrów przed skrzyżowaniem mignie i co mam robić? Hamować żeby na środku skrzyżowania się zatrzymać czy przejechać na pomarańczwym? Więc jak widzisz życie nie jest czarno-białe....jest kolorowe,dlatego nie wrzucaj wszystkich do jednego worka - biednej matki z czworgiem dzieci i bogacza bo jeśli mandat ma być karą równie dotkliwą dla wszystkich a wszyscy równi wobec prawa to procent od dochodów zamiast mandatu 1460 zł będzie bardziej sprawiedliwy społecznie:)
                      >
                      > Zgodzę się natomiast z pomysłem, że kierowcy kilkakrotnie łapani na poważnych w
                      > ykroczeniach powinni być kierowani na spotkania, gdzie prezentowano by im skutk
                      > i jakie mogą spowodować.
                      Fajnie że tu się zgadzamy...
                      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 17.02.15, 13:58
                        misiaczek1281 napisał:
                        ]Na lewoskręcie zielone światło pali się 3-4 sekundy...nie ma bata żeby na po
                        > marańczowym ktoś nie wjechał ! Pomarańczowe mi 10 metrów przed skrzyżowaniem mi
                        > gnie i co mam robić? Hamować żeby na środku skrzyżowania się zatrzymać czy prze
                        > jechać na pomarańczwym? Więc jak widzisz życie nie jest czarno-białe....jest ko
                        > lorowe,dlatego nie wrzucaj wszystkich do jednego worka - biednej matki z czworg
                        > iem dzieci i bogacza bo jeśli mandat ma być karą równie dotkliwą dla wszystkich
                        > a wszyscy równi wobec prawa to procent od dochodów zamiast mandatu 1460 zł będ
                        > zie bardziej sprawiedliwy społecznie:)[/b]

                        Nie bój grzyba, swoim polo nie dasz rady tak się rozpędzić, żeby nie zahamować przed zmiana świateł:)

                        A tak na poważnie, to najpierw naucz się przepisów. Jeżeli dojeżdżasz do skrzyżowania i zmienia się sygnał z zielonego na czerwone, to możesz wjechać na skrzyżowanie i zjechać z niego, jeżeli hamowanie spowodowałaby albo zagrożenie bezpieczeństwa (np. pojazd z tyłu mógłby na ciebie wjechać) albo droga hamowania spowodowałby, że i tak byś zatrzymał się w świetle skrzyżowania bądź na przejściu dla pieszych. W takim wypadku nie popełniasz wykroczenia. Ale jedna uwaga, jeżeli pędzisz 100 km/h tam gdzie dozwolone jest 50 km/h to nie możesz się powoływać, że nie zdążysz wyhamować i wówczas zapłacisz mandat. A jeżeli ktoś świadomie wjeżdża na pomarańczowym czy czerwonym to jakoś nie żal mi go, obojętnie czy to będzie marka dziesięciorga dzieci czy pluszowy wielbiciel produktów VW.

                        Raz już ci napisałem, że w jednym z wątków dokładnie określiłem problemy jakie rodziłyby się określaniem mandatu w formie procentu od osiąganego dochodu. Znajdź sobie i poczytaj. Ponadto dla bogatszych kierowców większą dolegliwością zawsze będą punkty karne i zabieranie prawa jazdy.
                        • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 17.02.15, 15:24
                          wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                          > Raz już ci napisałem, że w jednym z wątków dokładnie określiłem problemy jakie
                          > rodziłyby się określaniem mandatu w formie procentu od osiąganego dochodu. Znaj
                          > dź sobie i poczytaj. Ponadto dla bogatszych kierowców większą dolegliwością zaw
                          > sze będą punkty karne i zabieranie prawa jazdy.

                          Ta...pisałeś...pierdoły mi pisałeś, bo w procentowych mandatach żadnych problemów nie ma...PIT w urzędzie skarbowym jasno mówi jakie kto osiąga dochody... wystarczy obliczyć 10% z tego i już masz gotową kwotę mandatu którą wpisujemy w bloczek mandatowy i wysyłamy pocztą do domu... ale to prawo chroni bogatych a gnębi biednych bo biednego łatwiej zgnoić...1460 zł dla biednego to cała wypłata...a ilu mamy bezrobotnych i studentów...? a bogaty co ma firmę która osiąga 10 milionów zł rocznie zysku musiałby zapłacić mandat w wysokości 10% dochodów czyli bańkę , to by wtedy odczuł....a jak ma 10 baniek i dadzą mu 1460 zł mandatu to on się śmieje z prawa i d.... sobie podciera takim mandatem jak papierem toaletowym bo cena dla niego podobna:) a z tym przejeżdżaniem na żółtym to polskie prawo mówi że wolno tylko gdy się nie da zatrzymać...kwestia interpretacji...a w niemieckim prawie jest jasno określone że sekunda czy jakoś tak nie?
                          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 17.02.15, 15:56
                            misiaczek1281 napisał:
                            .PIT w urzędzie skarbowym jasno mówi jakie kto osiąga dochody...
                            > wystarczy obliczyć 10% z tego i już masz gotową kwotę mandatu którą wpisujemy w
                            > bloczek mandatowy i wysyłamy pocztą do domu..

                            Żeby wykazać absurd twojego rozumowania posłużę się przykładem. Wykroczenie drogowe karane mandatem w wysokości np. 2% rocznego dochodu (na podstawie złożonego oświadczenia PIT) popełnia pan Nowak. Zarabia on 3000 zł średnio miesięcznie netto, a zatem łatwo obliczyć, że rocznie daje nam to 36.000 zł, z czego 2% to 720 złotych. Pan Nowak jest singlem nieposiadającym nikogo na utrzymaniu.
                            Takie samo wykroczenie popełnia pani Kowalska, zarabiająca 6.000 zł netto miesięcznie, czyli według misiaczka taki burżuj i bogacz w jednej osobie, z definicji dręczyciel biednych misiaczkopodobnych obywateli naszego kraju. Roczny dochód pani Kowalskiej wynosi 72.000 zł, zatem kwota mandatu będzie wynosiła 1.440 zł dwa razy więcej niż u Nowaka. Różnica jest jeszcze jedna - pani Kowalska jest samotną matką czwórki dzieci, które utrzymuje samodzielnie. Zatem dochód w rodzinie pani Kowalskiej wynosi na członka rodziny 1.250 zł, a dochód w jednoosobowej rodzinie pana Nowaka to nadal 3.000 złotych. I to Kowalska dostanie mandat większy niż Nowak, bo jest od niego bogatsza, ale tylko pozornie, kto ma dzieci to wie ile kosztuje ich utrzymanie i wychowanie.
                            Żeby wykazać kompletną absurdalność wypocinowych, misiaczkowych propozycji dodajmy jeszcze jedną okoliczność. Otóż wykroczenie Kowalska popełniła w lutym 2015 roku, a PIT złożyła w kwietniu 2014 roku. Niestety w sierpniu straciła pracę i od tej pory jest bezrobotna. Jej dochody z lutego 2015 nijak mają się do tych z kwietnia 2014 roku, a nowego PIT-u jeszcze nie składała. I tak biedna, bezrobotna matka czworga dzieci, nad której nieszczęsnym losem misiaczek ronił tyle łez, przy zastosowaniu w praktyce jego propozycji dostanie dwa razy więcej niż średnio zarabiający pan Nowak bez rodziny.
                            I żeby uprzedzić misiaczkowe żale, że powinny być osoby, które na bieżące mają weryfikować stan majątkowy. System mandatowy w swoim założeniu ma być prosty i bezpośredni, nie może implikować przy tym konieczność zatrudniania tysięcy nowych ludzi i komplikowania procedury, aż do uczynienia jej nieskuteczną.
                            • samspade Re: Prawo i życie 17.02.15, 16:02
                              W innych krajach to działa i funkcjonuje. Zawsze można też powiedzieć że Kowalska mogła nie popełniać wykroczenia. Ale to jest sprawa wtórna. W rzeczywistości nie ma możliwości stworzenia sprawiedliwego i pasującego wszystkim sposobu naliczania wysokości mandatu. Podobnie rzecz się ma z obecnie wprowadzanym.
                              • a_weasley Prawo a sprawiedliwość 17.02.15, 18:30
                                Samspade napisał:

                                > nie ma możliwości stworzenia sprawiedliwego i pasującego wszystkim sposobu
                                > naliczania wysokości mandatu.

                                Być może, niemniej na dzień dzisiejszy kodeks wykroczeń, a więc akt wyższego rzędu niż wszystkie taryfikatory, mówi:
                                Art. 24 § 3:Wymierzając grzywnę, bierze się pod uwagę dochody sprawcy, jego warunki osobiste i rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe.
                                Art. 33.
                                § 1.Organ orzekający wymierza karę według swojego uznania [...] oceniając stopień społecznej szkodliwości czynu [...]
                                § 2.Wymierzając karę, organ orzekajacy bierze pod uwagę w szczególności rodzaj i rozmiar szkody wyrządzonej wykroczeniem, stopień winy, [...] warunki osobiste i majątkowe sprawcy, jego stosunki rodzinne[...]
                                Wąskie widełki, a jeszcze bardzie sankcja bezwzględnie oznaczona (tzn. stała wysokość grzywny) tych warunków nie spełnia. Dzwon jest dzwon, czy mi Misiaczek swoim polo wgniecie błotnik na parkingu, czy Qqbek BM-ką rozbije auto w drzazgi.
                                Oczywiście można polemizować, że mandat to tylko propozycja, można nie przyjąć... Można. Znowu jednego stać czasowo i finansowo np. na dojazdy do sądu, jeśli rzecz się dzieje z dala od miejsca zamieszkania, a innego - właśnie tego, któremu te 200 zł robiłoby różnicę - nie.
                                • misiaczek1281 Re: Prawo a sprawiedliwość 23.02.15, 12:59
                                  a_weasley napisał:

                                  > Samspade napisał:
                                  > > > nie ma możliwości stworzenia sprawiedliwego i pasującego wszystkim sposob
                                  > u> > naliczania wysokości mandatu.
                                  >
                                  Dzwon jest dzwon, czy mi Misiaczek s
                                  > woim polo wgniecie błotnik na parkingu, czy Qqbek BM-ką rozbije auto w drzazgi.

                                  ci z BMW powinni dostawać 500% wyższe mandaty niż ci w Polo :)
                                  Byłoby bardziej sprawiedliwie społecznie :)
                                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo a sprawiedliwość 23.02.15, 15:05
                                    misiaczek1281 napisał:
                                    > ci z BMW powinni dostawać 500% wyższe mandaty niż ci w Polo :)
                                    > Byłoby bardziej sprawiedliwie społecznie :)


                                    Dlaczego, oni na zakup BMW spłukali się doszczętnie, podczas gdy ci w VW Polo zaoszczędzili na tak bezawaryjnym i ekonomicznym pojeździe, że maja kupę forsy na mandaty.
                                    • misiaczek1281 Re: Prawo a sprawiedliwość 23.02.15, 15:50
                                      wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                                      > misiaczek1281 napisał:
                                      > > ci z BMW powinni dostawać 500% wyższe mandaty niż ci w Polo :)
                                      > > Byłoby bardziej sprawiedliwie społecznie :)

                                      >
                                      > Dlaczego, oni na zakup BMW spłukali się doszczętnie, podczas gdy ci w VW Polo z
                                      > aoszczędzili na tak bezawaryjnym i ekonomicznym pojeździe, że maja kupę forsy n
                                      > a mandaty.

                                      przeciwnie...to ci kupujący BMW mają kasy jak lodu więc stać ich na mandaty...a Polo owszem bezawaryjnie służy...toś prawdę powiedział mimochodem:)
                              • grzek Re: Prawo i życie 17.02.15, 18:38
                                W innych krajach to może funkcjonować bo mają zupełnie inny system prawny. U nas wprowadzając tylko taki przepis w prawie o ruchu drogowym nic by nie dało bez powiązania go z wcześniej uchwalonymi ustawami w innych dziedzinach. Policjant nie ma dostępu do dochodów. W urzędach skarbowych mieliby dodatkową robotę gdyby musieli wysłać milion odpowiedzi o zarobki. To wszystko generuje dodatkowe zatrudnienie. Nie przypuszczam żeby sejm był w stanie uchwalić taka ustawę która byłaby prosta w obsłudze i nie generowała kosztów, niebędaca również w sprzeczności z obowiązującym prawe.
                                • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 23.02.15, 13:03
                                  grzek napisał:

                                  > W innych krajach to może funkcjonować bo mają zupełnie inny system prawny. U na
                                  > s wprowadzając tylko taki przepis w prawie o ruchu drogowym nic by nie dało bez
                                  > powiązania go z wcześniej uchwalonymi ustawami w innych dziedzinach. Policjant
                                  > nie ma dostępu do dochodów. W urzędach skarbowych mieliby dodatkową robotę gdy
                                  > by musieli wysłać milion odpowiedzi o zarobki. To wszystko generuje dodatkowe z
                                  > atrudnienie. Nie przypuszczam żeby sejm był w stanie uchwalić taka ustawę która
                                  > byłaby prosta w obsłudze i nie generowała kosztów, niebędaca również w sprzecz
                                  > ności z obowiązującym prawe.

                                  słuchałem dziś rano pewnej audycji radiowej...pan inspektor stwierdził że od dochodu prowdopodobnie będą uzależnione mandaty tylko w fotoradarów gdy właściciel auta nie wskaże sprawcy wykroczenia ...ale to tylko ukróci proceder ukrywania sprawców:) czyli w sumie lipa...bogaty zapłaci taki sam mandat co biedny....Wniosek: prawo chroni bogatych a daje w d.... bidokom ...wniosek nr 2: w życiu tylko forsa ważna jest:)
                              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 17.02.15, 19:01
                                W Szwajcarii, której tu przykład pada często, jedynie część grzywien za najcięższe wykroczenia w ruchu drogowym orzekana jest przy uwzględnieniu dochodów sprawcy. Nigdy nie robi tego policjant, który zatrzymuje sprawcę wykroczenia, ale orzeka o tym sąd. Czyli jest podobnie jak u nas w kodeksie wykroczeń.

                                Niektórzy nie rozumieją na czym polega system mandatowy. Mandat nie jest niczym innym jak wymierzaną bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia karą grzywny, polegająca na przyjęciu przez sprawcę kary czyli przekraczam dozwoloną prędkość o 40 km/h dostaję np. 500 złotych mandatu plus punkty karne, przyjmuję go, potem (na poczcie, przelewem itd) płacę karę i sprawa załatwiona. To jest postępowanie mandatowe.
                                W sytuacji kiedy sprawca wykroczenia kwestionuje samo popełnienie czynu bądź wysokość proponowanego mandatu, odmawia jego przyjęcia i sprawa kierowana jest do sądu. I ten sąd orzekając karę grzywny (ale już nie w formie mandatu) bierze pod uwagę stan majątkowy sprawcy wykroczenia.
                                Zatem postulowany przez wielu system już istnieje. Dziwaczne są natomiast propozycje badania przez policjanta na miejscu popełnienia wykroczenia stanu majątkowego sprawcy. Po pierwsze wymagałoby to udostępnienia pierwszemu lepszemu policjantowi pełnych danych majątkowych obywatela, których dzisiaj cześć objęta jest tajemnicą skarbową, po drugie zmniejszenia wydajności policjanta, który zamiast łapać kolejnych kierowców naruszających przepisy musiałby stracić nieco czasu na wejścia do systemów informatycznych, zebranie z nich danych, porównanie, analizę pod katem ważkości popełnionego wykroczenia i wyliczenie np. procentu od dochodu mającego być karą. To zajmie na pewno więcej czasu niż wypisanie zwykłego mandatu. Po trzecie taki kierowca nadal może odmówić przyjęcia mandatu i żądać skierowania sprawy do sądu co całą wskazaną wyżej procedurę czyni całkowicie bezużyteczną.
                                • samspade Re: Prawo i życie 17.02.15, 19:09
                                  Nie żartuj. Ten system nie istnieje. Zobacz jak z frogusiem się pieprza.
                                  Problem jest jeden. Mówimy o Polsce a to oznacza praktycznie brak możliwości wprowadzenia sensownych przepisów. A biorąc pod uwagę nasze sądy ...
                                • a_weasley Re: Prawo i życie 17.02.15, 19:21
                                  Wstrzasniety_nie_zmieszany napisał:

                                  > Dziwaczne są natomiast propozycje badania przez policjanta na miejscu
                                  > popełnienia wykroczenia stanu majątkowego sprawcy.

                                  Nie ulega jednakowoż wątpliwości, że wiele innych okoliczności także istotnych dla wymiaru kary policjant może ocenić na miejscu.

                                  > Po pierwsze wymagałoby to udostępnienia pierwszemu lepszemu polic
                                  > jantowi pełnych danych majątkowych obywatela,

                                  O, bynajmniej. Wystarczy, żeby policjant wymierzał mandat w stawkach dziennych.

                                  > po drugie zmniejszenia wydajności policjanta, który zamiast łapać
                                  > kolejnych kierowców naruszających przepisy musiałby stracić nieco czasu

                                  Faktycznie, jeśli priorytetem jest wydajność policjanta, to wszystko, co ją zmniejsza, jest złe. Jeszcze by wzrosła, gdyby pod surową karą zakazać wszelkich dyskusji z policjantem, policjant spisuje dane, wręcza mandat i pyta, czy się zgadzam. Albo nawet nie pyta, nieuiszczenie poczytuje się za nieprzyjęcie i powoduje wszczęcie postępowania.

                                  > na wejścia do systemów informatycznych, zebranie z nich danych,

                                  Co i tak robi, bo sprawdza inne dane dotyczące kierowców.
                                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 17.02.15, 20:01
                                    a_weasley napisał:
                                    > Nie ulega jednakowoż wątpliwości, że wiele innych okoliczności także istotnych
                                    > dla wymiaru kary policjant może ocenić na miejscu.

                                    Może ocenić te, które związane są z zachowaniem sprawcy podczas popełniania wykroczenia.

                                    > O, bynajmniej. Wystarczy, żeby policjant wymierzał mandat w stawkach dziennych.

                                    I co to da, jeżeli i tak sąd bądź inny organ musiałby zając się kwestią ustalenia stanu majątkowego i tym samym określenia wysokości stawki. Potem wysłać to sprawcy, który mógłby się od tego odwołać do sądu. To już lepiej od razu skierować sprawę do sądu albo stworzyć jakiś nowy organ coś na wzór nieistniejącego kolegium ds. wykroczeń.

                                    > Faktycznie, jeśli priorytetem jest wydajność policjanta, to wszystko, co ją zmn
                                    > iejsza, jest złe. Jeszcze by wzrosła, gdyby pod surową karą zakazać wszelkich d
                                    > yskusji z policjantem, policjant spisuje dane, wręcza mandat i pyta, czy się zg
                                    > adzam. Albo nawet nie pyta, nieuiszczenie poczytuje się za nieprzyjęcie i powod
                                    > uje wszczęcie postępowania.

                                    Czytałem kiedyś opowieści Francuza z jego pobytu w Polsce. Jedną z rzeczy, ktora go zdumiała niepomiernie jest zwyczaj "targowania się" z policjantami o wysokość mandatu i w ogóle takie sobie luźne rozmawianie ze stróżem prawa. We Francji taka rzecz jest nie do pomyślenia, podobnie jak np. w Stanach Zjednoczonych. Policjant takie przekomarzanie się może uznać za utrudnianie wykonywania czynności i zatrzymać delikwenta. Noatabene, w USA za poważne wykroczenie drogowe można trafić do aresztu co u nas się nie zdarza - to przykład dla tych misiaczków co ględzą o państwie policyjnym. W Polsce też trzeba skończyć ze zwyczajem długotrwałych dyskusji z policjantem - przyjmuję mandat albo nie, a nie usiłuję negocjować.

                                    > > na wejścia do systemów informatycznych, zebranie z nich danych,
                                    >
                                    > Co i tak robi, bo sprawdza inne dane dotyczące kierowców.

                                    Wchodzi do bazy danych osobowych, a nie do baz urzędów skarbowych, celnych, władz miejskich i samorządowych oraz ksiąg wieczystych, bo w tych właśnie znajdziesz dane o sytuacji materialnej kierowcy.
                                    • a_weasley Zawsze wykręci, kto nie ma chęci 19.02.15, 22:25
                                      Wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                                      >> wiele innych okoliczności także istotnych
                                      >> dla wymiaru kary policjant może ocenić na miejscu.

                                      > Może ocenić te, które związane są z zachowaniem sprawcy podczas
                                      > popełniania wykroczenia.

                                      To właśnie otwartym tekstem pisałem.

                                      >> Wystarczy, żeby policjant wymierzał mandat w stawkach dziennych.

                                      > I co to da, jeżeli i tak sąd bądź inny organ musiałby zając się kwestią
                                      > ustalenia stanu majątkowego i tym samym określenia wysokości stawki.
                                      > Potem wysłać to sprawcy, który mógłby się od tego odwołać do sądu.

                                      Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu.
                                      Jeśliby stawkę dzienną stanowiła 1/30 dochodu miesięcznego na osobę w rodzinie, żaden organ nie byłby potrzebny, każdy by mógł sobie obliczyć.

                                      > Czytałem kiedyś opowieści Francuza z jego pobytu w Polsce. Jedną z rzeczy, ktor
                                      > a go zdumiała niepomiernie jest zwyczaj "targowania się" z policjantami o wyso
                                      > kość mandatu i w ogóle takie sobie luźne rozmawianie ze stróżem prawa. We Franc
                                      > ji taka rzecz jest nie do pomyślenia, podobnie jak np. w Stanach Zjednoczonych.

                                      Ciekawe, czy na Francuzie albo Amerykaninie zrobiłaby piorunujące wrażenie informacja, że coś, co jest na porządku dziennym w jego ojczyźnie, byłoby nie do pomyślenia w Polsce.

                                      > Noatabene, w USA za poważne wykroczenie drogowe można trafić do aresztu
                                      > co u nas się nie zdarza - to przykład dla tych misiaczków
                                      > co ględzą o państwie policyjnym.

                                      Byłby to argument nokautujący w rozmowie z kimś, kto twierdzi, że Stany są krajem o ustroju idealnym.

                                      > W Polsce też trzeba skończyć ze zwyczajem długotrwałych dyskusji z policjantem

                                      A z iluż rzeczami trzeba by skończyć w USA albo, dajmy na to, w Szwecji, żeby było tak jak w Polsce!
                                      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Zawsze wykręci, kto nie ma chęci 20.02.15, 10:32
                                        a_weasley napisał:
                                        > Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu.
                                        > Jeśliby stawkę dzienną stanowiła 1/30 dochodu miesięcznego na osobę w rodzinie,
                                        > żaden organ nie byłby potrzebny, każdy by mógł sobie obliczyć.

                                        Przeczytaj sobie posty jaki pisałem w tym wątku w odpowiedzi na wpisy misiaczka, bo już nie mam sił ani ochoty powtarzać tych argumentów i udowadniać, że: DOCHÓD I STAN MAJĄTKOWY TO NIE SĄ SYNONIMY. Ktoś może mieć wysoki dochód, a być biedniejszy od tego co wykazuje zerowy dochód albo i straty. I w tej sytuacji cała twoja i miesiączkowa koncepcja sprawiedliwości społecznej przy wymierzaniu mandatów wali się w gruzy.

                                        • misiaczek1281 Re: Zawsze wykręci, kto nie ma chęci 23.02.15, 16:06
                                          wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                                          > a_weasley napisał:
                                          > > Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu.
                                          > > Jeśliby stawkę dzienną stanowiła 1/30 dochodu miesięcznego na osobę w rod
                                          > zinie,
                                          > > żaden organ nie byłby potrzebny, każdy by mógł sobie obliczyć.
                                          >
                                          > Przeczytaj sobie posty jaki pisałem w tym wątku w odpowiedzi na wpisy misiaczka
                                          > , bo już nie mam sił ani ochoty powtarzać tych argumentów i udowadniać, że: DOC
                                          > HÓD I STAN MAJĄTKOWY TO NIE SĄ SYNONIMY. Ktoś może mieć wysoki dochód, a być bi
                                          > edniejszy od tego co wykazuje zerowy dochód albo i straty. I w tej sytuacji cał
                                          > a twoja i miesiączkowa koncepcja sprawiedliwości społecznej przy wymierzaniu ma
                                          > ndatów wali się w gruzy.
                                          >

                                          Jeśli ktoś ma wysoki dochód ale "biedny" to niech sobie koszty zmniejszy i nie kupuje najnowszego modelu zegarka po 5 000 zł sztuka to kasa na mandat mu się znajdzie:)
                                          99% biednych nie mają wysokiego dochodu :)
                                          • qqbek Zegarek za pięć tysięcy to niby luksus? 23.02.15, 16:33
                                            Misiu, od 5 tysięcy to się ceny znośnych zegarków zaczynają. I to u tych mniej renomowanych producentów. Za solidnego 'średniaka', taką Omegę na przykład, trzeba 10 dać.
                                            • misiaczek1281 Re: Zegarek za pięć tysięcy to niby luksus? 23.02.15, 16:57
                                              qqbek napisał:

                                              > Misiu, od 5 tysięcy to się ceny znośnych zegarków zaczynają. I to u tych mniej
                                              > renomowanych producentów. Za solidnego 'średniaka', taką Omegę na przykład, trz
                                              > eba 10 dać.

                                              Mandat za 1460 zł? Dla bogatych dobre mandaty od 5 tys.zł powinny sie zaczynać :)
                                              • qqbek Wprost odwrotnie misiu! 23.02.15, 19:41
                                                misiaczek1281 napisał:
                                                > Mandat za 1460 zł? Dla bogatych dobre mandaty od 5 tys.zł powinny sie zaczyn
                                                > ać :)

                                                Wprost odwrotnie Misiu!
                                                To "Misiów" w Polo powinno się surowiej karać. Siedzą w nastoletnich furach (z których Skarb Państwa miał ledwie kilkaset złotych akcyzy, VAT-25 i PCC), grzeją domy węglem (za który Skarb Państwa ma najniższą akcyzę), wpieprzają ziemniaki miast kawioru (a od ziemniaków "od chłopa" nawet VAT-u nie ma... od kawioru masz 23% VAT i jeszcze naście akcyzy).
                                                Żeby udział misiaczków w tworzeniu budżetu państwa był proporcjonalny do szkód przez nich wyrządzanych (Skarbowi Państwa ale także i środowisku), to właśnie "Misie" powinny płacić najwyższe mandaty.

                                                Po pierwsze "Misiów" jest znacznie więcej niż "krezusów" z ich zegarkami po 5.000 złotych, tak więc ostrzejsze strzyżenie misiów, poza lepszymi efektami "fiskalnymi" miałoby jeszcze lepszy wpływ na bezpieczeństwo na drodze - bo dziesięć razy by się wtedy "Miś" zastanowił, czy wjeżdżać na "późnym żółtym".
                                                Po drugie - "zamożnych" jest mniej (więc zarówno wpływy do budżetu z ich strzyżenia jak i wpływ na poprawę bezpieczeństwa byłyby mniejsze) a zrobienie ekonomicznego "kuku" bogatszemu ma daleko gorszy wpływ na gospodarkę, niźli wystrzyżenie (nawet do gołej skóry i pantalonów) dziesięciu "Misiów".
                                                Po trzecie - system karzący ludzi za zaradność ekonomiczną już mieliśmy, wszyscy pamiętamy chyba, jak się to skończyło. Może teraz, dla odmiany, coś co będzie zachęcało ludzi do bogacenia się, aspirowania, konsumowania i napędzania tym samym gospodarki?
                                                • misiaczek1281 Re: Wprost odwrotnie misiu! 23.02.15, 20:39
                                                  qqbek napisał:

                                                  > misiaczek1281 napisał:
                                                  > > Mandat za 1460 zł? Dla bogatych dobre mandaty od 5 tys.zł powinny sie zac
                                                  > zyn
                                                  > > ać :)
                                                  >
                                                  > Wprost odwrotnie Misiu!
                                                  > To "Misiów" w Polo powinno się surowiej karać. Siedzą w nastoletnich furach (z
                                                  > których Skarb Państwa miał ledwie kilkaset złotych akcyzy, VAT-25 i PCC), grzej
                                                  > ą domy węglem (za który Skarb Państwa ma najniższą akcyzę), wpieprzają ziemniak
                                                  > i miast kawioru
                                                  Wprost przeciwnie:) Od biednych misiów duże sumy są nieściągalne...z pustego i Salomon nie naleje...a u bogatego kasy jak lodu....Niech obłożą ich 50-procentowym podatkiem jak we Francji :) Jak ich stać to niech się podzielą z państwem dzięki któremu i na łonie którego sie tak dorobili :)
                                                  > Żeby udział misiaczków w tworzeniu budżetu państwa był proporcjonalny do szkód
                                                  > przez nich wyrządzanych (Skarbowi Państwa ale także i środowisku), to właśnie "
                                                  > Misie" powinny płacić najwyższe mandaty.
                                                  Mandaty powinny być karą odczuwalną...KARĄ a nie nagrodą....bogacz kwoty 1460 zł nie odczuje bo on ma miliony...dla niego 20% dochodu czyli milion mandatu byłby odczuwalny ...tak jest w Szwajcarii...tam wózki za pół miliona zielonych ściągają na parking i zabierają bogaczom haha :)
                                          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Zawsze wykręci, kto nie ma chęci 23.02.15, 17:51
                                            misiaczek1281 napisał:
                                            > Jeśli ktoś ma wysoki dochód ale "biedny" to niech sobie koszty zmniejszy i n
                                            > ie kupuje najnowszego modelu zegarka po 5 000 zł sztuka to kasa na mandat mu si
                                            > ę znajdzie:)
                                            > 99% biednych nie mają wysokiego dochodu :)


                                            Równie dobrze można odpowiedzieć, że jak żeś biedny i nie stać cię na mandat to zwiększ sobie dochody, ale to argumentacja z repertuaru takich myślicieli jak ty.

                                            Misiaczek, żeby uciąć tą twoją pozbawioną intelektualnej wartości pisaninę, przyjmijmy, że jak taki misiaczkowy biedak będzie przejeżdżał na czerwonym świetle i złapie go Policja, to on sobie wspólnie z panami policjantami poczeka do czasu, aż złapią jakiegoś bogatego frajera. Skasują takiego burżuja od razu na 5000 albo i nawet 10.000 złotych, na mandat pójdzie z 30 %, a resztę wręcza misiaczkowi, bo on taki biedny, niech ma coś z życia. I wtedy dopełni się misiaczkowa dziejowa sprawiedliwość.
                                            • misiaczek1281 Re: Zawsze wykręci, kto nie ma chęci 23.02.15, 18:34
                                              wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                                              > misiaczek1281 napisał:
                                              > > Jeśli ktoś ma wysoki dochód ale "biedny" to niech sobie koszty zmniejs
                                              > zy i n
                                              > > ie kupuje najnowszego modelu zegarka po 5 000 zł sztuka to kasa na mandat
                                              > mu si
                                              > > ę znajdzie:)
                                              > > 99% biednych nie mają wysokiego dochodu :)

                                              >
                                              > Równie dobrze można odpowiedzieć, że jak żeś biedny i nie stać cię na mandat to
                                              > zwiększ sobie dochody, ale to argumentacja z repertuaru takich myślicieli jak
                                              > ty.
                                              >
                                              > Misiaczek, żeby uciąć tą twoją pozbawioną intelektualnej wartości pisaninę,

                                              to twoja pisanina jest pozbawiona wartości...obrażasz, piszesz pierdoły ... ludzie nie mają możliwości zwiększenia dochodów na pstryknięcie palcem...a już na pewno nie w tempie w jakim rosną mandaty czyli 500% więc bredzisz...
                                              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Zawsze wykręci, kto nie ma chęci 23.02.15, 19:58
                                                poszedłbyś misiu obejrzeć czy z twojego polo kołpaków nie ukradli, bo bez nich nie będziesz wyglądał jak dżentelmen z miasta.
                                    • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 23.02.15, 16:03
                                      wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                                      > I co to da, jeżeli i tak sąd bądź inny organ musiałby zając się kwestią ustalen
                                      > ia stanu majątkowego
                                      policjant ustaliłby na miejscu stan majątkowy delikwenta i zastosował widełki jak obecnie np. 300-500 zł...proste....wystarczy żeby kwota zarobków była wpisana do systemu ... wystarczy zerknąć....ale nie....teraz policjant nie będzie mógł nawet widełek zastosować... a sąd nadal będzie mógł wysokość kary uzależniać od stanu majątkowego...będzie podwójna moralność - sędzia karze po swojemu a policjant po swojemu - sprawiedliwość tu inna a tam inna:) komedia:)
                                      >
                                      > Czytałem kiedyś opowieści Francuza z jego pobytu w Polsce. Jedną z rzeczy, ktor
                                      > a go zdumiała niepomiernie jest zwyczaj "targowania się" z policjantami o wyso
                                      > kość mandatu i w ogóle takie sobie luźne rozmawianie ze stróżem prawa. We Franc
                                      > ji taka rzecz jest nie do pomyślenia, podobnie jak np. w Stanach Zjednoczonych.
                                      > Policjant takie przekomarzanie się może uznać za utrudnianie wykonywania czynn
                                      > ości i zatrzymać delikwenta.
                                      Polska to nie Francja ani Ameryka...u nas zarobki są 3 razy niższe a kary za chwilę będą takie same...i dyskutować nie wolno? Powiedz temu swojemu Francuzowi że gdyby Polak zarabiał tyle co on w euro to z uśmiechem na ustach by płacił 500% wyższe mandaty i nie przekomarzał się....bo tu wcale nie chodzi o przekomarzanie sie z policjantem dla zabawy...tu chodzi o to że ludzie nie mają co do gara włożyć gdy zapłacą 1460 zł mandatu...ten Francuz to w innym świecie żyje i nic dziwnego że się dziwił bo nie rozumiał życia:)
                                      • qqbek Re: Prawo i życie 23.02.15, 19:56
                                        I co - byle krawężnik z Piździwólki ma mieć wgląd w mój PIT-36? Popaprało Ciebie misiu, że się uprzejmie zapytam, po tym jak żeś wcześniej coś tam pisał o "państwie policyjnym"?
                                        • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 23.02.15, 20:45
                                          qqbek napisał:

                                          > I co - byle krawężnik z Piździwólki ma mieć wgląd w mój PIT-36? Popaprało Ciebi
                                          > e misiu, że się uprzejmie zapytam, po tym jak żeś wcześniej coś tam pisał o "pa
                                          > ństwie policyjnym"?
                                          >

                                          byle urzędniczka US ma wgląd a policjant ma nie mieć? policjant miałby dostęp tylko w celu wypisania mandatu ... to byłyby nadal dane poufne i nikomu by ich nie zdradzał...to trzeba nie przekraczać przepisów:) podwyżka o 500% jest państwem policyjnym :)
                                          • qqbek Re: Prawo i życie 23.02.15, 23:34
                                            misiaczek1281 napisał:
                                            > byle urzędniczka US ma wgląd a policjant ma nie mieć? policjant miałby dostę
                                            > p tylko w celu wypisania mandatu ... to byłyby nadal dane poufne i nikomu by ic
                                            > h nie zdradzał...to trzeba nie przekraczać przepisów:) podwyżka o 500% jest pań
                                            > stwem policyjnym :)

                                            To właśnie, po raz kolejny, utwierdza mnie w przekonaniu, że "w dupie byłeś i g. widziałeś".
                                            Owszem, jeżeli chodzi o I Urząd Skarbowy w Lublinie, któremu podlegam - może coś więcej wiedzą niektórzy, odpowiednio upoważnieni pracownicy. Ale Urząd Skarbowy z Powiatu do którego należy Piździwólka nie ma już najmniejszego pojęcia o moim stanie posiadania i niech tak lepiej zostanie. Wolałbym, by zatrzymujący do kontroli moje 16-letnie BMW policjant nie wiedział, że zarabiam 3 razy tyle co on. To może rodzić nadużycia i ... leczenie kompleksów przez krawężników.

                                            A swoje stare BMW lubię... i jeździć nim nie zamierzam przestawać na chwilę obecną.
                                            • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 24.02.15, 09:30
                                              qqbek,
                                              świetna riposta. Misiaczek, który jak mantrę powtarza bzdety o państwie policyjnym, chciałby aby stan majątkowy był znany każdemu policjantowi (mógłby sobie w każdym momencie sprawdzić w bazie), co właśnie najczęściej ma miejsce w państwach niedemokratycznych i jest jednym z narzędzi nacisku na obywateli. Ale nie od dziś wiadomo, że misiaczek zazwyczaj nie ma pojęcia co pisze.
                                      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 23.02.15, 20:03
                                        misiaczku, kończąc tą jakże jałową dyskusję z jednostką niepełnosprytną, pragnę dać ci dobrą radę: jeździj zgodnie z przepisami to z twojego misiaczkowego budżetu nie wypłynie ani jedna złotówka i nie będziesz musiał potem ścierać śliny z koszuli, która ulała ci się podczas dyskusji.
                                • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 23.02.15, 13:22
                                  wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):
                                  > Niektórzy nie rozumieją na czym polega system mandatowy. Mandat nie jest niczym
                                  > innym jak wymierzaną bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia karą grzywny, pol
                                  > egająca na przyjęciu przez sprawcę kary czyli przekraczam dozwoloną prędkość o
                                  > 40 km/h dostaję np. 500 złotych mandatu plus punkty karne, przyjmuję go, potem
                                  > (na poczcie, przelewem itd) płacę karę i sprawa załatwiona. To jest postępowani
                                  > e mandatowe.
                                  > dochodu mającego być karą. To zajmie na pewno więcej czasu niż wypisanie zwykłe
                                  > go mandatu.
                                  Sąd wydając wyrok i karząc karą grzywny kieruje się sytuacją materialną i społeczną karanego....a policjant który dotychczas policjant kierował się stanem materialnym przy nakładaniu mandatu i miał możliwość dania niższego mandatu bo były widełki np. 300-500zł teraz za przejechanie na czerwonym nie będzie patrzył na stan materialny kierowcy tylko da 1460 zł (bez widełek)... albo wszędzie bierzemy sytuację materialną przy nakładaniu mandatu albo nigdzie (policjant nie bierze a sędzia bierze pod uwagę stan materialny) Bogacz nie odczuje mandatu 1460 zł a biedny odczuje...a wymówki w stylu : "nie da się" , "bo policjant musiałby łaskawie zajrzeć do komputerka , ale mu się nie chce" są śmieszne... żyjemy w XXi wieku...jest sprzęt i sprawdzenie danych w bazie trwa 20-30 sekund.... ile w tym czasie niebieski misiu aut skontroluje? żadnego:)
                              • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 23.02.15, 12:57
                                samspade napisał:

                                > W innych krajach to działa i funkcjonuje. Zawsze można też powiedzieć że Kowals
                                > ka mogła nie popełniać wykroczenia. Ale to jest sprawa wtórna. W rzeczywistości
                                > nie ma możliwości stworzenia sprawiedliwego i pasującego wszystkim sposobu nal
                                > iczania wysokości mandatu. Podobnie rzecz się ma z obecnie wprowadzanym.

                                można można sprawiedliwie i skutecznie... za przekroczenie o 20 km/h 5 batów...a za 30 km/h 10 batów :) albo obowiązkowe oglądanie filmów o ofiarach wypadków...100 godzin oglądania trupów wypierze każdy mózg i nauczy bezpiecznej jazdy:)
                            • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 19.02.15, 17:53
                              wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                              > misiaczek1281 napisał:
                              > .PIT w urzędzie skarbowym jasno mówi jakie kto osiąga dochody...
                              > > wystarczy obliczyć 10% z tego i już masz gotową kwotę mandatu którą wpisu
                              > jemy w
                              > > bloczek mandatowy i wysyłamy pocztą do domu..
                              > > Żeby wykazać absurd twojego rozumowania posłużę się przykładem. Wykroczenie dro
                              > gowe karane mandatem w wysokości np. 2% rocznego dochodu (na podstawie złożoneg
                              > o oświadczenia PIT) popełnia pan Nowak. Zarabia on 3000 zł średnio miesięcznie
                              > netto, a zatem łatwo obliczyć, że rocznie daje nam to 36.000 zł, z czego 2% to
                              > 720 złotych. Roczny dochód
                              > pani Kowalskiej wynosi 72.000 zł, zatem kwota mandatu będzie wynosiła 1.440 zł
                              > dwa razy więcej niż u Nowaka. Różnica jest jeszcze jedna - pani Kowalska jest
                              > samotną matką czwórki dzieci, które utrzymuje samodzielnie.
                              > Żeby wykazać kompletną absurdalność wypocinowych, misiaczkowych propozycji doda
                              > jmy jeszcze jedną okoliczność. Otóż wykroczenie Kowalska popełniła w lutym 2015
                              > roku, a PIT złożyła w kwietniu 2014 roku. Niestety w sierpniu straciła pracę i
                              > od tej pory jest bezrobotna. Jej dochody z lutego 2015 nijak mają się do tych
                              > z kwietnia 2014 roku, a nowego PIT-u jeszcze nie składała. I tak biedna, bezrob
                              > otna matka czworga dzieci, nad której nieszczęsnym losem misiaczek ronił tyle ł
                              > ez, przy zastosowaniu w praktyce jego propozycji dostanie dwa razy więcej niż ś
                              > rednio zarabiający pan Nowak bez rodziny.
                              > I żeby uprzedzić misiaczkowe żale, że powinny być osoby, które na bieżące mają
                              > weryfikować stan majątkowy. System mandatowy w swoim założeniu ma być prosty i
                              > bezpośredni, nie może implikować przy tym konieczność zatrudniania tysięcy nowy
                              > ch ludzi i komplikowania procedury, aż do uczynienia jej nieskuteczną.

                              Twoje wypociny są o kant d..... potłuc:
                              1. To nie są żadne skomplikowane procedury...policjant na miejscu w radiowozie sprawdza w bazie (np. CEPIK albo innej) ile kierowca ma dochodu i na miejscu wypisuje mandat obliczając 10% z dochodu. Nie trzeba tu zatrudniać żadnych dodatkowych urzędników.

                              2. Bajki o samotnej matce która ma czworo dzieci i nie ma pracy są śmieszne.
                              Jeśli samotna matka ma na utrzymaniu czworo dzieci i nie ma pracy to jakim cudem stać ją na utrzymanie auta? Jeśli matka ma 6000 zł miesięcznie to są spore zarobki:) stać ją zarówno na utrzymanie 4 dzieci i na mandat też ją stać...:) Gdyby miała 1500 zł miesięcznie to faktycznie bieda:) Bogaty zapłaci więcej np. 6 000 zł.... i to jest sprawiedliwe a nie żeby bogacz płacił 1460 zł bo bogacze kpią z takich mandatów:)
                              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 19.02.15, 18:20
                                misiaczek, powiedz mi jaka to obecnie istnieje dostępna dla Policji baza pozwalająca określać stan majątkowy. Poza tym chyba dość jasno ci wykazałem, że wysokość wynagrodzenia nie jest równoznaczna ze stanem majątkowym. Jakbyś miał trochę wiedzy na temat sposobów prowadzenia działalności gospodarczej to byś wiedział, że są ludzie mający po kilka domów i mercedesów, którzy w Urzędzie Skarbowym wykazują brak dochodów albo i straty, wrzucając co się da w koszty prowadzenia działalności. I taki gość, który jeździ superbryką w takiej twojej wirtualnej bazie będzie figurował jako osoba bez dochodu i dostanie najniższy mandat, bo przecież "biedny".

                                Znam wielu bezrobotnych, którzy posiadają samochody i nie są to jakieś groteskowe rodem ze złomowiska. Jak ktoś jest bezrobotny to nie znaczy od razu, że ustawia się w kolejce po darmową zupę. Dziś samochód to żaden luksus, zwyczajne narzędzie życia codziennego. Jak samotna matka czwórki dzieci miałaby je zawozić do żłobka, przedszkola czy szkoły zakładając, że nie ma ich w sąsiedztwie?. Nawet na tramwaj wydałaby znacznie więcej pieniędzy, o czasie nie wspominając.

                                Bieda ma różne oblicza w zależności od miejsca, gdzie występuje. W mojej ocenie nazywanie bogatym kogoś, kto musi utrzymać siebie i czwórkę dzieci za 6.000 złotych czyli 1.250 zł na osobę to grube nieporozumienie. To że ma na jedzenie, mieszkanie, ubranie i może utrzymać samochód nie czyni z niej krezusa. Bieda w cywilizacji zachodniej nie oznacza głodujących dzieci i połatanych butów, choć i takich osób nie brakuje.

                                Najlepiej od razu zabieraj takim bogaczom cały majątek jak przekroczą prędkość o 20 km/h, W PRL-u był wszak przepis o konfiskacie mienia.

                                • misiaczek1281 Re: Prawo i życie 19.02.15, 19:58
                                  wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                                  nie pitol głupot że sie nie da :) W Szwajcarii jakoś ten system działa więc u nas też mógłby:)
                                  >
                                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 19.02.15, 20:14
                                    misiaczek1281 napisał:
                                    > nie pitol głupot że sie nie da :) W Szwajcarii jakoś ten system działa więc
                                    > u nas też mógłby:)


                                    To sobie sprawdź pluszowy łebku ten słynny model szwajcarski, o którym tyle nawijasz. W Szwajcarii jedynie za najpoważniejsze wykroczenia drogowe np. przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h, wymierzane są grzywny w oparciu o stan majątkowy sprawcy. Ale nie wymierza ich żaden policjant tylko o grzywnie orzeka sąd właściwy dla obszaru na jakim doszło do zdarzenia. Czyli tak samo u nas jak nie przyjmiesz mandatu, bo uważasz żeś za biedny, to sprawa pójdzie do sądu i ten zbada twój stan majątkowy. Napisałem to wystarczająco jasno, żebyś zrozumiał?

                                    Spróbuj czasem uzyskać choć trochę wiedzy o przykładach jakimi się posługujesz zamiast klepać slogany. I nie mówię tego złośliwie tylko daję ci życzliwą radę.
                                  • qqbek Re: Prawo i życie 19.02.15, 20:14
                                    Pamiętam, jak na studiach działałem w samorządzie, w komisji opiniującej wnioski o stypendia socjalne. Co drugi aplikant nie miał za co żyć a rodzina żyła z dwóch hektarów VI kategorii. Potem, gdzieś przy piwie, kilka lat później, zapytałem kumpla z roku (którego wniosek, na podstawie dokumentów zaopiniowałem pozytywnie), jak to możliwe, że ich jest w rodzinie sześcioro, mają raptem niecałe 5 hektarów, a żyje bardzo przyzwoicie (i więcej o socjal już nie składał podań).
                                    Odpowiedź była prosta - 4,5 hektara owszem, ale pod szkłem :) A wniosek złożył, bo się z rodziną pokłócił i zakręcili mu zupełnie finansowanie na drugim roku studiów.
                                    Ilu jest takich "cyckających system" i "oficjalnie gołodupnych i bezrobotnych" tego nawet sobie nie wyobrażasz.
                                    • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Prawo i życie 19.02.15, 22:16
                                      Też na studiach miałem kolegę, który pochodził z małego miasteczka, ale z rodziny, która posiadała chyba 1/3 nieruchomości w gminie. Mimo to za każdym razem na studiach składał podanie o stypendium socjalne i dostawał je bo oficjalne dochody jego ojca - przedsiębiorcy (matka nie pracowała) oscylowało poniżej minimum. Za to jak kończył się rok akademicki i ojciec przyjeżdżał po syna to podjeżdżał pod dom studencki nowiutką S-klasą.
                                • a_weasley Bogactwo jest sprawą względną 19.02.15, 22:41
                                  Nikt (poza Billem Gatesem z jednej strony, a osobami umierającymi z głodu z drugiej) nie jest bogaty ani biedny sam z siebie, tylko w porównaniu z kimś innym.

                                  Wstrzasniety_nie_zmieszany napisał:

                                  > Bieda ma różne oblicza w zależności od miejsca, gdzie występuje. W mojej ocenie
                                  > nazywanie bogatym kogoś, kto musi utrzymać siebie i czwórkę dzieci za 6.000 zł
                                  > otych czyli 1.250 zł

                                  jest może przesadą (nawet jeśli to wychodzi 1200, a nie 1250), ale niepodobna taką osobę nazwać biedną. 1200/łeb*mies. ma rodzina 2+2, gdzie oboje rodzice pracują i zarabiają nieco więcej niż 50% społeczeństwa. Czyli nie kułak, ale w każdym razie nie biedniak.
                                  Przy czym wspomniana rodzina nie korzysta z żadnych bonusów dla samotnych matek i dla rodzin wielodzietnych. Np. miejsce w przedszkolu musi brać tam, gdzie jest, i nie ma że daleko, a samotna matka wielodzietna może przebierać.
                                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Bogactwo jest sprawą względną 19.02.15, 23:14
                                    nie nazwałem przykładowej matki z czworgiem dzieci biedną, tylko wskazałem, że nie sposób, tak jak to chciał misiaczek, nazwać jej bogatą i dosolić najwyższy mandat.
                                    Nie wspominałem o dodatkach rodzinnych, bo to był luźny przykład jak można pomylić dwa pojęcia: dochód i stan majątkowy.
                                    • misiaczek1281 Re: Bogactwo jest sprawą względną 20.02.15, 15:52
                                      wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                                      > nie nazwałem przykładowej matki z czworgiem dzieci biedną, tylko wskazałem, że
                                      > nie sposób, tak jak to chciał misiaczek, nazwać jej bogatą i dosolić najwyższy
                                      > mandat.
                                      > Nie wspominałem o dodatkach rodzinnych, bo to był luźny przykład jak można pomy
                                      > lić dwa pojęcia: dochód i stan majątkowy.

                                      czyli uważasz że wszyscy powinni płacić mandaty 500% wyższe po równo w imię sprawiedliwości społecznej...? chyba tej która mówi że wszyscy mieli w życiu równe szanse bo startowali od zera w chwili urodzenia:)
                                      • qqbek Re: Bogactwo jest sprawą względną 20.02.15, 16:09
                                        Nie!
                                        Biedacy, którzy wyszarpują sobie z gardła ostatnie oszczędności by kupić prywatnie (a nie na firmę - dlaczego to istotne wyjaśnię poniżej) nowego Mercedesa czy BMW powinni płacić 50% obecnych stawek. W końcu wydali już dość i kasy nie mają.
                                        "Misiaczki" ujeżdżające nastoletnie bolidy powinny płacić 500% obecnych stawek. W końcu zaoszczędzili na kupnie samochodu.
                                        Obydwu grupom dawać jedynie tyle samo punktów.

                                        Zaraz mi każesz (znów) udać się do psychiatry czy innego psychologa.
                                        A ja odpowiem - kupujący za 200 tysięcy dużą limuzynę z ponad dwulitrowym silnikiem płaci w chwili zakupu takiego auta nie tylko akcyzę (17% wartości auta) ale także 23% VAT (jeżeli kupuje prywatnie) razem 80 tysięcy złotych samych podatków na sam start. To więcej niż misio zapłaci w podatkach i opłatach przez cały okres używania swojego Trolo 9N. Warto więc wspomagać finansowo tych, którzy jeżdżą drogimi nowymi autami, bo są na starcie już wielokrotnie użyteczniejsi dla budżetu niż misiaczki. Do tego:
                                        1. korzystają z drogich ASO, przez co płacą polskim mechanikom (i właścicielom stacji obsługi) za polskie usługi z wykorzystaniem (bardzo często) części produkowanych w Polsce. Misiaczek serwisuje samochód w swoim garażu lub "u pana Zenka" z wykorzystaniem części kupionych na Allegro (używka wprost z "dziupli" lub szrotu lub tani chiński zamiennik). Nawet jak jakimś cudem Zenek płaci za siebie ZUS to już raczej podatków nie odprowadza poza tym.
                                        2. Duży paliwożerny silnik to dużo podatków odprowadzonych od droższego paliwa (bo wysoki stopień sprężania będzie wymagał "98" zapewne). Misiaczek konewkę napełni matce, byle tylko oszczędzić na paliwie 20 groszy.
                                        3. Pan z "Mietka" czy "Buni" kupi też AC, dzięki czemu zdychać z głodu nie będzie branża pośredników ubezpieczeniowych, "Misiaczek" kupi najtańsze OC online - pożytek z niego żaden.

                                        DLATEGO TEŻ:
                                        Uważam za rażącą niesprawiedliwość fakt, że jeżdżący drogimi autami, choć już picuś-glancuś i bez wazeliny wydymało ich państwo, muszą płacić tak samo wysokie mandaty jak Misiaczki drutujące swe graty po garażach.
                                        Jednak jestem w stanie pójść na ten obrzydliwy kompromis moralny i w imię sprawiedliwości społecznej udawać, że wszyscy powinni płacić 500% wyższe mandaty.
                                        • qqbek 19% 20.02.15, 16:14
                                          Rzecz jasna akcyza to prawie 19% a nie 17%, czeski błąd.
                                        • misiaczek1281 Re: Bogactwo jest sprawą względną 20.02.15, 16:17
                                          qqbek napisał:

                                          > Nie!
                                          > Biedacy, którzy wyszarpują sobie z gardła ostatnie oszczędności by kupić prywat
                                          > nie (a nie na firmę - dlaczego to istotne wyjaśnię poniżej) nowego Mercedesa cz
                                          > y BMW powinni płacić 50% obecnych stawek. W końcu wydali już dość i kasy nie ma
                                          > ją.> "Misiaczki" ujeżdżające nastoletnie bolidy powinny płacić 500% obecnych stawek.
                                          > W końcu zaoszczędzili na kupnie samochodu.
                                          > Obydwu grupom dawać jedynie tyle samo punktów.
                                          > > Zaraz mi każesz (znów) udać się do psychiatry czy innego psychologa.
                                          > A ja odpowiem - kupujący za 200 tysięcy dużą limuzynę z ponad dwulitrowym silni
                                          > kiem płaci w chwili zakupu takiego auta nie tylko akcyzę (17% wartości auta) al
                                          > e także 23% VAT (jeżeli kupuje prywatnie) razem 80 tysięcy złotych samych podat
                                          > ków na sam start. To więcej niż misio zapłaci w podatkach i opłatach przez cały
                                          > okres używania swojego Trolo 9N.

                                          Skoro ich stać na auto za 200 000 PLN to stać ich także na 500% wyższe mandaty :)
                                          Cóż ...luksus kosztuje...mają firmę więc to ich pracownicy zapracowali na te limuzyny a nie oni sami:) a misiaczki pracują sami własnymi - nie cudzymi łapkami dlatego zarabiają mniej i powinni płacić mniejsze mandaty:)
                                          • qqbek Re: Bogactwo jest sprawą względną 20.02.15, 16:21
                                            Misiu!
                                            Ty po prostu komunistą jesteś :)
                                            • misiaczek1281 Re: Bogactwo jest sprawą względną 20.02.15, 16:24
                                              qqbek napisał:

                                              > Misiu!
                                              > Ty po prostu komunistą jesteś :)
                                              >

                                              socjalistą... chcę dróg na miarę naszych potrzeb i mandatów na miarę naszych możliwości :)
                                              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Bogactwo jest sprawą względną 22.02.15, 20:29
                                                misiaczek1281 napisał:
                                                > qqbek napisał:
                                                >
                                                > > Misiu!
                                                > > Ty po prostu komunistą jesteś :)
                                                > >
                                                >
                                                > socjalistą... chcę dróg na miarę naszych potrzeb i mandatów na miarę naszych
                                                > możliwości :)


                                                Jesteś misiaczkiem na miarę naszych potrzeb i oczekiwań. I nie mówisz się obawiać , że ktoś zapyta po co istniejesz. Bo nikt nie wie.
    • rolondo1 Re: strzyżenie owieczek :) 17.02.15, 13:17
      Jestem za podwyższeniem kar, ale w Polsce nawet kierowcy jeżdżący zgodnie z prawem mogą być tego ofiarą.
      • misiaczek1281 Kuriozum? 17.02.15, 13:28
        W Niemczech za przejechanie na pomarańczowym (1 sek) jest mniejsza kara...a u nas za pomarańczowe i czerwone ma być tyle samo czyli 1460 zł? a gdy mam przed sobą skrzyżowanie , pali się zielone, i 5 metrów przed skrzyżowaniem zapali się nagle pomarańczowe to co mam robić?
        Hamować z piskiem opon i zatrzymać się na skrzyżowaniu i cofać byle tylko nie dostać 1460 zł? Chore !
        • samspade Re: Kuriozum? 17.02.15, 13:36
          Jeżeli 5 metrów przed skrzyżowaniem zapali się żółte to jedziesz jak jechałes i mandatu nie dostaniesz.
          • misiaczek1281 Re: Kuriozum? 17.02.15, 13:45
            1460 zł to dla jednego wypłata a dla drugiego drobne na waciki....

            Prawo jest tylko dla tych którzy mają kasiorę...dla bidoków nie ma prawa :)
            • samspade Re: Kuriozum? 17.02.15, 13:53
              Nie zmienia to faktu ze nie dostaniesz mandatu za przejazd na żółtym. Poczytaj przepisy.
              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Kuriozum? 17.02.15, 14:01
                samspade,
                przemawiasz do niego na próżno, on już znalazł sobie nowe hasło (to z wacikami), będzie je teraz klepał obok tych związanych z zakupem nowego samochodu. Co go tam jakieś przepisy o ruchu drogowym obchodzą.
                • samspade Re: Kuriozum? 17.02.15, 14:26
                  Tyle ze problem jest.
                  Oczywiście możemy podnosić mandaty. Możemy mieć te mandaty wyższe niż w Niemczech. Ale pamiętajmy o innych sprawach. O 3 sekundowym czasie świecenia się żółtego światła. O rejestrowaniu wykroczenia za pomocą zdjęć a nie nagrania. O wystawianiu wezwań za przekroczenie linii zatrzymania.
                  z prędkością jest podobnie.
                  Pamiętajmy o tym jakim sprzętem posługują się policjanci. Ten sprzęt nie powinien być w użyciu. On nie spełnia warunków zawartych w polskim prawie. I co? I nic. Policja twierdzi że jest ok i w rzeczywistości kierowca musi liczyć że trafi na normalnego sędziego a nie z postprlowskiego ubowca.
                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Kuriozum? 17.02.15, 14:34
                    Dlatego, co podkreślam wielokrotnie, podwyższenie mandatów nic nie da jeżeli jednocześnie nie zwiększy się sprawności funkcjonowania Policji. I nie chodzi tu tylko o nowocześniejszy sprzęt, ale również o mentalną zmianę sposobu działania, skierowanie większej uwagi na tych co powodują rzeczywiste zagrożenie na drodze (i karać takich z największą surowością), a nie nabijanie dziennej normy poprzez łapanie kierowców z drobnymi wykroczeniami.
                    • samspade Re: Kuriozum? 17.02.15, 14:41
                      Tyle ze tych zmian nie widać. A co do mentalności. cóż ciągle łapią pieszych za przechodzenie na czerwonym czy w miejscu niedozwolonym. Chowanie głowy w piasek w związku z iskrami też wiele mówi.
                    • klemens1 Re: Kuriozum? 17.02.15, 17:50
                      Gdyby policja działała jak należy, to nawet po obniżeniu mandatów o połowę bezpieczeństwo by się znacznie poprawiło.
                      Ale komu na tym zależy? Przecież to nie o to chodzi - bezpieczeństwo nie jest tu celem, lecz wymówką.
    • a_weasley Jak porównywać nieporównywalne 17.02.15, 18:18
      Można porównywać arytmetyczną średnią krajową, jest to bardzo łatwe i kompletnie bezsensowne.
      Można porównywać, ile trzeba zarabiać, żeby mieć więcej niż dokładnie 50% społeczeństwa i mniej niż tyleż, ma to więcej sensu, ale jest trudniejsze.
      Można porównywać tylko górne granice mandatów za poszczególne wykroczenia, jest to bardzo łatwe i kompletnie bez sensu, bo na początku taryfikatora były szerokie widełki, a potem się bardzo zwężyły, w wielu przypadkach do zera. Ktoś ma pod ręką wczesny taryfikator?
      • misiaczek1281 Re: Jak porównywać nieporównywalne 19.02.15, 10:23
        porównanie jest proste...za przejazd na czerwonym było 300 zł a będzie 1460.
        Dobrze że chleb też nie podrożał o 500% :)
        • qqbek Re: Jak porównywać nieporównywalne 19.02.15, 10:42
          Skorzystaj z promocji, jeździj na czerwonym póki to taniej.
          Za 1 przejazd za kilka miesięcy teraz masz aż pięć!
          Tylko uważaj, żeby jakiś "wariat" w bok twojego Polo nie wjechał.
          • misiaczek1281 Re: Jak porównywać nieporównywalne 19.02.15, 17:37
            qqbek napisał:

            > Skorzystaj z promocji, jeździj na czerwonym póki to taniej.
            > Za 1 przejazd za kilka miesięcy teraz masz aż pięć!
            > Tylko uważaj, żeby jakiś "wariat" w bok twojego Polo nie wjechał.
            >

            nie chodzi o to by jeździć na czerwonym....tobie sie nigdy nie zdarzyło wjechać na pomarańczowym? to kwestia interpretacji... mogą uznać że mogłeś hamować i lipa...z policją nie wygram bo w sądzie zeznają że mogłem a sąd uzna na 99% ich rację...
            Ta podwyżka to jak za komuny...wtedy też była gospodarka centralnie sterowana bo w tej wolnorynkowej nigdy ceny nie rosły aż o 500 % ...zazwyczaj o 5-10%...:)
            • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Jak porównywać nieporównywalne 19.02.15, 18:23
              oczywiście, że kolory na sygnalizatorze to kwestia interpretacji. Są odmiany daltonizmu, że czerwony widzisz jako zielony i odwrotnie, a widzenie żółtego jest w ogóle zniesione :)
              • misiaczek1281 Re: Jak porównywać nieporównywalne 19.02.15, 19:51
                wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                > oczywiście, że kolory na sygnalizatorze to kwestia interpretacji. Są odmiany da
                > ltonizmu, że czerwony widzisz jako zielony i odwrotnie, a widzenie żółtego jest
                > w ogóle zniesione :)

                nie kolory tylko czas przejazdu i interpretacja czy kierowca jest w stanie wyhamować czy musi już wjechać na żółtym....
                • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Jak porównywać nieporównywalne 19.02.15, 20:19
                  Uznanie jakiegokolwiek zachowania za czyn zabroniony wymaga interpretacji i dokonania tzw. subsumpcji, czyli określenia przepisu jaki narusza. Przykład: gwałtownie zmieniasz pas ruchu bez powodu i wymuszasz hamowanie innych pojazdów to popełniasz wykroczenie. Ale gdy ta gwałtowna zmiana ma na celu ominięcie dziecka, które wbiegło na jezdnię to jest to dozwolony manewr obronny i nie ponosisz żadnej odpowiedzialności. Zatem zawsze czyjeś zachowanie interpretujesz pod katem tego czy narusza przepisy czy też nie.

                  Generalnie, jeżdżę tak żeby nie musieć wjeżdżać na żółtym na skrzyżowanie, co i tobie gorąco polecam.
                  • samspade Re: Jak porównywać nieporównywalne 19.02.15, 20:34
                    A jak to robisz zeby nie wjezdzac na zoltym? Przeciez nie wiesz kiedy zmieni sie z zielonego? Nie stawiam sobie tak ambitnych celow. Ja jezdze tak zeby nie jezdzic na czerwonym. Przeciez jezeli 20 metrow przed skrzyzowaniem zapali sie zolte to nie bede hamowal.
                    • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Jak porównywać nieporównywalne 19.02.15, 22:11
                      Nie twierdzę, że nie zdarza mi się wjeżdżać na skrzyżowanie przy zmianie świateł, bo na dłuższą metę tego nikt nie uniknie. Chodzi o to, żeby widząc, że światło zmienia się z zielonego na żółte i móc się spokojnie zatrzymać to zrobić to, a nie wjeżdżać mimo to na skrzyżowanie żeby się jeszcze "załapać" z innymi i potem się głupio tłumaczyć policjantowi - "no wie pan nie mogłem zahamować bobym zatrzymał się na środku skrzyżowania".
                      • qqbek Zielone-żółte-czerwone. 20.02.15, 13:20
                        Dzielą od siebie (przy krótkim żółtym) TRZY SEKUNDY.
                        Jest więc bardzo prosty sposób na niezałapanie się na czerwone w zabudowanym... nie przekraczać dozwolonej prędkości. Wtedy 3 sekundy wystarczają z drobnym zapasem na wyhamowanie przed sygnalizatorem (sekunda czasu reakcji, 1,5 sekundy hamowania, 0,5 sekundy zapasu).
                        Jak ktoś ma lepszy refleks, to może na spokojnie wyhamować łagodnie. Pomaga też znajomość faz sygnalizacji (na większości prostych skrzyżowań jest tak, że żółte bezpośrednio poprzedza migające zielone dla pieszych poruszających się w tym samym kierunku).
                        Naprawdę nie rozumiem jak można się wpierniczyć na czerwonym... bardzo nie próbując tego zrobić. Ja wiem, że żyjemy w kraju, w którym żółte oznacza "pedał w podłogę" a nie "stój", ale chyba już czas to zmienić... sam mam doskonały refleks przy ruszaniu i nierzadko muszę zwolnić, żeby puścić takiego "późnopomarańczowego" jadącego mi z boku.
                        • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Zielone-żółte-czerwone. 20.02.15, 13:53
                          Zgadzam się z tobą w 100%. Na mandaty najczęściej płaczą ci którzy często je płacą, a muszą bulić bo jeżdżą nieprzepisowo. Jeżeli bardziej rygorystyczna polityka mandatowa uratuje komuś życie i zdrowie to jestem jak najbardziej za.
                          • klemens1 Re: Zielone-żółte-czerwone. 20.02.15, 14:09
                            wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                            > Zgadzam się z tobą w 100%. Na mandaty najczęściej płaczą ci którzy często je pł
                            > acą, a muszą bulić bo jeżdżą nieprzepisowo. Jeżeli bardziej rygorystyczna poli
                            > tyka mandatowa uratuje komuś życie i zdrowie to jestem jak najbardziej za.

                            Ja nie płacę mandatów (ostatni 4 lata temu na bezkolizyjnej 3-pasmówce w tzw. "zabudowanym") a i tak jestem przeciwko nim. Z prostego powodu - uderzają nie w tych co trzeba. A więc wcale żadnego życia nie ratują - po prostu jest to haracz.
                            Sama idea mandatów jest więc słuszna, ale w praktyce wypaczona przez policję i sm.
                            • misiaczek1281 Re: Zielone-żółte-czerwone. 20.02.15, 16:35
                              klemens1 napisał:

                              > wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):
                              >
                              > > Zgadzam się z tobą w 100%. Na mandaty najczęściej płaczą ci którzy często
                              > je pł
                              > > acą, a muszą bulić bo jeżdżą nieprzepisowo. Jeżeli bardziej rygorystyczn
                              > a poli
                              > > tyka mandatowa uratuje komuś życie i zdrowie to jestem jak najbardziej za
                              > .
                              >
                              > Ja nie płacę mandatów (ostatni 4 lata temu na bezkolizyjnej 3-pasmówce w tzw. "
                              > zabudowanym") a i tak jestem przeciwko nim. Z prostego powodu - uderzają nie w
                              > tych co trzeba. A więc wcale żadnego życia nie ratują - po prostu jest to harac
                              > z.
                              > Sama idea mandatów jest więc słuszna, ale w praktyce wypaczona przez policję i
                              > sm.

                              Haracz :) Dobre:) Bogaci mogą szaleć po drodze...mandat zapłacą bo ich stać a punkty się same kasują po roku:)....w razie czego można iść na kurs i punkty skasować...Wiecie ile kosztuje kurs kasujący punkty karne w WORDZIE? 300 zł:) Żeby zapłacić i się zapisać :wystarczy dowód osobisty i prawo jazdy... Gdyby ten kurs był warunkiem oddania prawka i pokazywali tam filmy - ofiary wypadków i trupy to miałoby sens...może by sie ktoś wystraszył i jeździł wolniej...ale skoro dziś można wszystko kupić? dziś liczy się tylko kasa...wszystko ma swoją cenę:) co za czasy....
                              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Zielone-żółte-czerwone. 22.02.15, 20:35
                                Jakoś nie zauważyłem, żeby ci bogatsi powodowali więcej wypadków, chyba że za takowego uważasz dwudziestoletniego, łysego kolesia w dresiku pocinającego ile wlezie zespawanym z dwóch sztuk dwudziestoletnim BMW.
                                I przestań histeryzować, bo zachowujesz się tak jakby ci co zarabiają więcej niż średnią krajową co rano wyjeżdżali na ulicę z twardym postanowieniem rozjechania jakieś staruszki, albo skasowania na skrzyżowaniu pluszowego kierowce VW Polo w wieku poborowym (samochód nie kierowca).
                                • misiaczek1281 Re: Zielone-żółte-czerwone. 23.02.15, 12:52
                                  wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                                  > Jakoś nie zauważyłem, żeby ci bogatsi powodowali więcej wypadków, chyba że za t
                                  > akowego uważasz dwudziestoletniego, łysego kolesia w dresiku pocinającego ile w
                                  > lezie zespawanym z dwóch sztuk dwudziestoletnim BMW.
                                  > I przestań histeryzować, bo zachowujesz się tak jakby ci co zarabiają więcej ni
                                  > ż średnią krajową co rano wyjeżdżali na ulicę z twardym postanowieniem rozjecha
                                  > nia jakieś staruszki, albo skasowania na skrzyżowaniu pluszowego kierowce VW Po
                                  > lo w wieku poborowym (samochód nie kierowca).

                                  500% droższe mandaty są OK?
                                  Mam lepszy pomysł...za przekroczenie prędkości powinni biczować...o 10 km/h = 5 batów....o 20 km/h = 10 batów :) Wtedy wszyscy jeździliby przepisowo i nie byłoby wypadków:) Haha:) tylko nie mów żebym jeździł przepisowo a nikt mi mandatu nie da....ty pewnie nigdy nie popełniasz błędów? :)
                                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Zielone-żółte-czerwone. 23.02.15, 15:03
                                    Na niektórych jełopów, których widuję biczowanie byłoby całkiem niezłą metodą wykorzeniania drogowego chamstwa.
                                    Ostatni mandat dostałem jeszcze w XX wieku, a nie jeżdżę mało. Dlatego mandatów się jakoś nie boję.
                                    A błąd to popełnili twoi rodzice dziewięć miesięcy przed twoim urodzeniem.
                                  • klemens1 Re: Zielone-żółte-czerwone. 23.02.15, 16:05
                                    misiaczek1281 napisał:

                                    > Wtedy wszyscy jeździliby przepisowo i nie byłoby wypadków:) Haha:)

                                    No i udowodniłeś, że jednak jesteś durniem. I to niebezpiecznym.

                          • misiaczek1281 Re: Zielone-żółte-czerwone. 20.02.15, 16:21
                            wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                            > Zgadzam się z tobą w 100%. Na mandaty najczęściej płaczą ci którzy często je pł
                            > acą, a muszą bulić bo jeżdżą nieprzepisowo. Jeżeli bardziej rygorystyczna poli
                            > tyka mandatowa uratuje komuś życie i zdrowie to jestem jak najbardziej za.

                            wierzysz że wysokie mandaty komuś uratują życie? Nie bądźmy naiwni....
                            Bogacz i tak będzie jeździł jak chce...
                            Wysokie mandaty prowadzą do zubożenia biednych warstw społeczeństwa - tych którzy jeżdżą pojazdami o wartości 1500 zł a la Daewoo Tico w gazie:)
                            • samspade Re: Zielone-żółte-czerwone. 20.02.15, 16:47
                              A teraz odpowiedz sobie na pytanie czy tylko bogacze powodują wypadki?
                              Czy te wypadki powodowane są też przez misiaczków w polo paskach w tedeiku i innych?
                        • samspade Re: Zielone-żółte-czerwone. 20.02.15, 14:32
                          Istotna jest prędkość i droga hamowania z niej a nie czas hamowania. A przy 3 sek żółtym da się stanąć z 70. Tyle że trzeba mieć odruch hamowania a nie zastanawiania się czy dam radę przeskoczyć jeżeli wcisne gaz. Cześć się nie zastanawia i wciska.
                  • misiaczek1281 Re: Jak porównywać nieporównywalne 20.02.15, 16:02
                    wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                    > Uznanie jakiegokolwiek zachowania za czyn zabroniony wymaga interpretacji i dok
                    > onania tzw. subsumpcji, czyli określenia przepisu jaki narusza. Przykład: gwałt
                    > ownie zmieniasz pas ruchu bez powodu i wymuszasz hamowanie innych pojazdów to p
                    > opełniasz wykroczenie. Ale gdy ta gwałtowna zmiana ma na celu ominięcie dziecka
                    > , które wbiegło na jezdnię to jest to dozwolony manewr obronny i nie ponosisz ż
                    > adnej odpowiedzialności. Zatem zawsze czyjeś zachowanie interpretujesz pod kate
                    > m tego czy narusza przepisy czy też nie.
                    >
                    > Generalnie, jeżdżę tak żeby nie musieć wjeżdżać na żółtym na skrzyżowanie, co i
                    > tobie gorąco polecam.

                    a co ty wróżka jesteś?:) Mam uwierzyć że umiesz przewidywać przyszłość i wiesz za ile sekund zapali się żółte? nie....tylko na forum mocnyś w gębie:) po prostu masz szczęście i tyle:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka