Dodaj do ulubionych

dzik na drodze

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.02, 13:19
jadac ostatnio w nocy uderzylem w dzika. jechalem 80/h. dzik polecial do rowu
byl dosyc duzy wiec zatrzymalem sie po ok 200-300m. bylo ciemno jak cholera.
samochodu mi nie uszkodzil. po 5 minutach pojechalem do domu. co nalezy zrobic
gdy potraci sie dzikie zwierze? kogo zawiadomic(mogl byc ranny i sie meczyc).
co zrobic gdyby mi uszkodzil samochod a nie mam autocasco?
Obserwuj wątek
    • Gość: pakuz Re: dzik na drodze IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 16:06
      Gość portalu: cx500 napisał(a):

      > jadac ostatnio w nocy uderzylem w dzika. jechalem 80/h. dzik polecial do rowu
      > byl dosyc duzy wiec zatrzymalem sie po ok 200-300m. bylo ciemno jak cholera.
      > samochodu mi nie uszkodzil. po 5 minutach pojechalem do domu. co nalezy zrobic
      > gdy potraci sie dzikie zwierze? kogo zawiadomic(mogl byc ranny i sie meczyc).
      > co zrobic gdyby mi uszkodzil samochod a nie mam autocasco?
      walnales dzika przy 80/h i nie uszkodziles samochodu????????? bajki wacpan ,bajki
      no chyba ,ze jechales bwp ,skotem albo twardym
      ja ostatnio trafilem mloda sarne na koncowce hamowania ( moze 20-30 km/h)
      efekty:
      sarna polegla :(((
      reflektor zbity , zderzak pekniety,maska wgnieciona (pzu wycenilo naprawe na 3
      tys zl)
      jesli nie masz autocasco ,wezwij policje
      na podstawie ich raportu dostaniesz odszkodowanie z funduszu gwarancyjnego

    • Gość: ktos Re: dzik na drodze IP: *.csc.com.pl 09.04.02, 16:13
      Gość portalu: cx500 napisał(a):

      > jadac ostatnio w nocy uderzylem w dzika. jechalem 80/h. dzik polecial do rowu
      > byl dosyc duzy wiec zatrzymalem sie po ok 200-300m. bylo ciemno jak cholera.
      > samochodu mi nie uszkodzil.

      ...ustrzeliłeś dzika przy 80 kph i nie uszkodziłeś samochodu????? Czym ty
      jeździsz???...czołgiem??? przy takiej prędkości w "zwykłym" samochodzie
      miałbys problemy z "przodem".
    • Gość: hocest Re: dzik na drodze IP: 217.153.90.* 09.04.02, 16:23
      widziałem kiedyś golfa III po spotkaniu z młodym koźlątkiem.
      z samochodu była masakra a koziołek dogorywał w rowie i nikt nie zdobył się na
      odwge by go dobić - miał poobrywane racice
      samochodzik z pewnością odjechał co najmniej na "motylku"
      cos mi się więc opowieści o potrąceniu dzika bez szkód nie podobają
    • Gość: j23 Re: dzik na drodze IP: *.zke.com.pl 09.04.02, 16:36
      Kiedyś przydzwoniłem w dzika jadąc 60-70 km/h. Efekt: błotnik + pas
      przedni,zderzak,przedni reflektof do wymiany + kilka elementów do klepania i
      lakierowania. Może byłeś zmęczony a to był ZAJĄC ???
      • Gość: hocest :))))) [no text] IP: 217.153.90.* 09.04.02, 16:46
      • Gość: Niknejm Re: dzik na drodze IP: *.pg.com 09.04.02, 16:50
        Gość portalu: j23 napisał(a):

        > Kiedyś przydzwoniłem w dzika jadąc 60-70 km/h. Efekt: błotnik + pas
        > przedni,zderzak,przedni reflektof do wymiany + kilka elementów do klepania i
        > lakierowania. Może byłeś zmęczony a to był ZAJĄC ???

        Kochany, dawno temu walnąłem Maluszkiem w zająca. Efekt - potężne wgniecenie
        poniżej zderzaka przedniego, nie dało się potem wyjąć koła zapasowego...

        Pozdrawiam,
        Niknejm

    • Gość: cx500 Re: dzik na drodze IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 09:32
      dobra panowie niedowiarki.powiedzcie tylko po jaka cholere mial bym
      klamac.jechalem fordem mondeo nie czolgiem(dodam ze mialem lekko poluzowany
      przedni zderzak po kolizji z koszem na smieci) z przyczepą! nie byl to zajac bo
      zostawil elegancko odbity swoj wizerunek z blota na masce. sam nie wiem
      dlaczego nic sie nie stalo bo kiedys po spotkaniu z zajacem mialem pogieta
      maske. bardzo czesto ludzie klamia w druga strone. tzn. walna w drzewo po
      pijaku albo gowniarze tlumacza sie tatusiom ze rozwalili im samochod bo dzik im
      wyskoczyl. zawsze to wysmiewalem bo jezdze 20 lat i nie widzialem dzika na
      drodze. az tu nagle zobaczylem ale nic mi nie zrobil. i to jest dziwne.
      napisalem to bo sie zastanawialem jak mialbym jakies straty to co nalezy wtedy
      zrobic. bylem tez ciekawy reakcji szanownego grona bo zauwazylem ze ludzie
      ktoryk opowiadalem ta historie zagadkowo sie usmiechaja. nie lubie ludziom kitu
      wciskac wiec widze ze nie ma sensu opowiadac.dzieki za rady.
      • Gość: ktos Re: dzik na drodze IP: *.csc.com.pl 10.04.02, 11:48
        ...ale pomyśl sobie... jedziesz 80 km/h (to nie jest mała prędkość!!) i walisz
        w prawie nieruchomą przeszkodę - dzik ma swoją masę, nie rozsypie się na
        twojej masce, ani nie odbije się od niej w znaczący sposób. Trochę twoja
        opowieść jest mało prawdopodobna, a już napewno nie przy tej prędkości....

        Zrób sobie test: jedź 80kph i nich ktoś rzyci w ciebie....np. ziemniakiem,
        twardym jabłkiem, albo czymś podobnym - zobaczysz co przy takiej prędkości
        potrawi to zrobić. A te produkty maja kilkanaście razy mniejsza masę niż
        dobrze zbudowany i "twardy dzik".

        tak na marginesie: miałeś poduszki powietrzne?

        a co do ubezpieczenia i ewentualnego odszkodowania to naprawde nie wiem....
        • Gość: MaciejK` Re: dzik na drodze IP: *.radiomerkury.pl 10.04.02, 12:14
          Nie wnikajac w prawdopodobieństwo tego zdarzenia(sam mialem kiedyś spotkanie z
          dzikiem przy 60 km/h i skończyło się dużo gorzej) wyjasniam:
          Jeśli było to w lesie lub pobliżu i wcześniej minąleś znak uwaga zwierzęta to
          mozesz liczyć tylko i wyłącznie na swoje AC. Nie musisz wzywać policji
          zabezpieczać dzika itp itd. bo nikogo ten problem nie zainteresuje z Lasami
          Państwowymi wlącznie-ich interpretacja-był las był znak trzeba było uwazać.
          Jeśli tam gdzie wyskoczy Ci owe dzikie zwierzątko(o domowych nie mówię bo tu
          odpowiada właściciel) nie było oznakowania ostrzegawczego to masz prawo
          dochodzić odszkowania od zarządcy drogi lub od danego nadleśnictwa(jeśli było
          to w lesie) ale wtedy musisz mieć protokół policji i ubitego zwierza.
          Jak kiedys sprawdzałem w ubezpieczalniach możliwy i praktykowany jest wariant
          że naprawiasz z AC (jak masz oczywiście)-unbezpieczalnia dochodzi swego od
          zarządcy drogi lub LP no i nie tracisz na znizkach.
          A tak na marginesie to polecam w lasach(w nocy i nad ranem) nieco wolniejszą
          jazdę mnie zderzenie z dzikiem nauczyło respektu, ale często mijają mnie
          kaskaderzy w środku nocy ze 120 na budziku. I wtedy powstaje pytanie jak długo
          będzie dopisywalo im szczęście. A zderzenie z dzikiem to jeszcze wariant
          optymistyczny-masa powoduje tylko odbicie a w przypadku saren czy nie daj Boże
          jeleni zwierzaki ląduja przez szybę na kolanach kierowcy.
          Na A2 był kilka lat temu makabryczny wypadek jak koleś przy 120 skasował
          jelenia a ten wział go na poroże...
          PZDR
    • Gość: olo Re: dzik na drodze IP: 213.158.195.* 12.04.02, 09:58
      A może dzik, którego tryknąłeś miał zewnętrznego airbag’a? To by wiele
      tłumaczyło ;)
      • Gość: Mikolaj Re: dzik na drodze IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 12.04.02, 10:06
        Gość portalu: olo napisał(a):

        > A może dzik, którego tryknąłeś miał zewnętrznego airbag’a? To by wiele
        > tłumaczyło ;)

        Noo... a ponadto, jeżeli dzik był nie pełnoletni, to zgodnie z prawem za szkody
        przez niego wyrządzone odpowiadają rodzice (Mama Dzik i Tata Dzik):-)
        • Gość: olo Re: dzik na drodze IP: 213.158.195.* 12.04.02, 13:11
          Postuluję:
          Każdy dzik przebiegający drogi publiczne
          - powinien być wyposażony w ABS i system kontroli trakcji,
          - powinien płacić OC,
          - powinien mieć zewnętrznego airbag’a.
          Ponadto dziki przebiegające drogi publiczne powinny (w trakcie przebiegania
          przez ww drogi) mieć włączone światła drogowe i ostrzegawcze.
          ---------------------------------------------
          Ach ta wiosna (i do tego jeszcze piatek)
          ---------------------------------------------
    • Gość: szatan Re: dzik na drodze IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 13.04.02, 01:21
      nie wnikam w treść twego postu bo mnie poza tym że zabiłeś biednego dzika nic
      nie obchodzi natomiast opowiem że jadąc(wracając z Bielsko-Białej) w środę
      obwodnicą Śląska która wiedzie przez lasy tylko dzięki Bogu i własnemu
      refleksowi którym mnie obdarzył w ostatniej chwili wyminąłem na zakręcie
      (powiedzmy bardzo duzym łuku) małą sarenkę, jechałem 100km/h i jak ją dojrzałem
      (była około 80m ode mnie) przyhamowałem i wyminąłem

      sarenka stała blisko pobocza na prawym pasie, jak ją minąłem to włączyłem
      awaryjne by kierowca TIR-a jadący 500m za mną(gdyby zwierzę nie zeszło z drogi)
      miał szansę zareagować

      problem z sarnami jest taki że gdy zobaczą światła zastgają w bezruchu i
      najlepszym rozwiązaniem byłoby zgaszenie na moment świateł tylko że zazwyczaj
      na to już nie ma czasu.......znane są przypadki jak kłusownicy używali latarek
      by zmylić czujność zwierząt..

      jeśli chodzi o zachowanie po potrąceniu to moim zdaniem jeśli są szanse a
      kierowca jest wystarczająco wrażliwy to powinien zabrać zwierze do najbliższego
      weterynarza baz względu na wszystko.....oczywiście nie biorę pod uwagę
      delikwentów którzy widząc psa przed maską przyspieszają bo to zwykłe skur%!!*^y

      pozdrawiam
      • Gość: come Re: dzik na drodze IP: *.pjwstk.edu.pl / 10.111.0.* 13.04.02, 12:17
        kilka tygodni temu wracajac z gor, uderzylem pozna noca w lisa przy 120km/h
        z zewnatrz zadnych uszkodzen, niestety cos peklo w chlodnicy(mimo ze oslona
        silnika spelnila swoje zadanie),wyciekl z niej plyn, no a w serwisie zazyczyli
        sobie 1600zl za nowa chlodnice :-)
    • ogon123 Re: dzik na drodze 13.04.02, 12:34
      Człowieku a może Tobie się przysnęło i wjechałeś w dziurę i to cię obudziło?
    • Gość: VAN Re: dzik na drodze IP: *.proxy.aol.com 13.04.02, 19:10
      A kto pamieta stara piosenke z Kabaretu Starszych Panow

      ".. nie musimy duzo lykac, by sie przestac lekac dzika...."

      A tak na powaznie, to zainteresowanych problemem spotkania z dziczyzna odsylam
      do Australii. Tam na odcinku ok 15 km naliczylem rano ze dwadziescia walnietych
      kangurow. Niekrore wielkosci czlowieka. Miejscowi nazywaja to "kangaroo pizza".
      Widok samochodu po takim spotkaniu skutecznie odstrasza lokalnych kierowcow
      od "dynamicznej jazdy" tak pospolitej na polskich drogach.
      pozdrowienia
    • Gość: VAN Re: dzik na drodze IP: *.proxy.aol.com 14.04.02, 17:24
      Zapomnialem sie ciebie spytac, slad wiesz ze trafiles dzika a nie pijanego na
      drodze.
    • Gość: Doki Re: dzik na drodze IP: 195.13.24.* 14.04.02, 19:06
      No dobra, jeszcze jedno: dzik, odpowiednio przyrzadzony, jest bardzo smaczny.
      Jak zalatwic zabranie zwierzyny ze soba?
      • Gość: VAN Re: dzik na drodze IP: *.proxy.aol.com 14.04.02, 22:45
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > No dobra, jeszcze jedno: dzik, odpowiednio przyrzadzony, jest bardzo smaczny.
        > Jak zalatwic zabranie zwierzyny ze soba?
        Doki, trafiles w 10. Zabranie zwierzyny z szosy to klusownictwo. Mysle, ze trzeba
        sie wtedy dogadac z lokalnym nadlesniczym aby wydal odpowiednie zezwolenie. Np
        zezwolenie na zabranie zwierzyny dla celow "badawczych". Cala rodzina moze
        przeciez "badac" jaka potrawa z dzika jest najlepsza.
        Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka