qqbek
12.03.18, 08:58
krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,23130365,sluzbowy-wyjazd-czy-blue-taxi-watpliwosci-po-czolowym-zderzeniu.html#Z_Czolka3Img
Dla nieabonamentowych:
www.o2.pl/artykul/wypadek-z-udzialem-policyjnego-auta-komendant-wracal-z-imprezy--6229340834576513a
Dla leniwych, w skrócie:
W Tarnowie była impreza, po imprezie policjanci pojechali do bacówki, a potem chcieli jeszcze do innego lokalu.
Oficjalnie w nowiutkim Passacie komendy miejskiej siedział tylko kierowca, a zdarzenie zakwalifikowane zostało jako kolizja.
Nieoficjalnie, w Passacie siedział też komendant, pijaniutki jak ta bela, a sprawca wypadku doznał na tyle poważnych obrażeń, że trafił na stół operacyjny. Jak już był kontakt ze sprawcą, to odwiedzili go koledzy komendanta, po czym sprawca na własne życzenie wypisał się ze szpitala (dwa dni po operacji), dziś twierdzi, że został pobity, a w żadnym wypadku nie uczestniczył.
Jak to było szanowni koledzy, poplecznicy PiS?
"Ch., dupa i kamieni kupa?"
Macie swoje "państwo nieteoretyczne", Igora Stachowiaka (i "emerytów", kolegów Klempy z nagrodami) a teraz Tarnów.