Gość: lajkonik IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 12:52 Kupiłem sobie autko (Punto II) z obrotomierzem, ale nie wiem w czym jest pomocny i jak z niego korzystać. Czy to tylko taki „bejer”? Proszę o fachowe rady. Dzięki Link Zgłoś Obserwuj wątek
Gość: Tommik Poczytaj lepiej dowcipy IP: *.enternet.com.pl 19.04.02, 13:06 - Jak nazywa się ulubione ciasto bp. Paetz`a??? - Kler z bitą śmietaną - Dlaczego w Poznaniu będzie teraz zimno??? - Bo Paetz już nie grzeje (PEC-Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej) - Jak nazywa się nowy chór Archidiecezji Poznańskiej???? - Paetz Show Boys - Jak się witają teraz w Archidiecezji Poznańskiej? - Niech będzie pochylony. Dlaczego studenci wolą studiować teologię w Poznaniu?? Bo każdy egzamin zdaje się Peatzem w dupie. Do celi przychodzi nowy więzień Współlokator pyta- ile dostałeś? -15 lat - a za co? - za ratowanie życia - jak to? -teściowa miała krwotok z nosa, a ja jej założyłem opaskę uciskowa na szyje co to jest "mieszane uczucie" jest to uczucie kiedy dowiadujesz się ze Twoja teściowa miała wypadek i spadła w przepaść Twoim samochodem jak długo można patrzeć na teściową? tak długo, aż się nie zejdzie muszka ze szczerbinka siedzi sobie leśniczy w leśniczówce i słyszy jakiś tupot za oknem patrzy, a tam ścieżka biegnie lasem siedzi sobie facet w mieszkaniu, a tu nagle słyszy jakiś łomot w szafie zagląda do środka patrzy a tam garnitur wychodzi z mody Czeski to jednak piękny język ! - ogórek konserwowy: (czes.) "styrylizowany uhorek" - uwaga pociąg: (czes.) "Pozor vlak" - Terminator: (czes.) "Elektronicky mordulec": - Ne ubiwajte me pane Terminatore! - Hasta la vista detinko! - W Czechach na przystankach stoi jak byk: "Odchody autobusow" - mam pomysł?: (czes.) "mam napad" - miejsce stałego zamieszkania: (czes.) "trvale bydlisko" - stonka ziemniaczana: (czes.) "mandolinka bramborova" - plaster na odciski: (czes.) "naplast na kure oko" - pasta do butów: (weg.) "CIPO KREM" :) - sklep obuwniczy: (weg.) "CIPO ARUHAZ" ;)) - dupa: (czes.) "biskup" i jeszcze cytat z czeskiego pornosa: "pozor! pozor! budu triskat !" Porzucona kochanka wiejskiego lekarza rodzi córeczkę. Postanawia zemścić się na kochanku. Zawija noworodka w ręcznik idzie do domu lekarza, kładzie dziecko na stół. - Zrób z nimi co chcesz - mówi i wychodzi. W tym samym czasie dzwoni telefon. Lekarz jest wzywany na plebanie do ciężko chorego księdza. Bojąc się, aby dziecka nie znalazła żona zabiera go na plebanie. Podczas badania księdza wpada na 'genialny' pomysł. - Proszę księdza! To jest rewelacja światowa, ksiądz jest w ciąży i zaczyna poród. Ksiądz gorąco prosi, aby lekarz nikomu tego nie rozpowiadał. Ten skwapliwie się godzi, rozcina księdzu brzuch wyjmuje zaropiały wyrostek robaczkowy, zszywa brzuch i zostawia dziecko. Minęło 18 lat. - Moje dziecko - mówi ksiądz proboszcz - musze ci zdradzić wielką tajemnice. - Ja się domyślam - mówi z uśmiechem dziewczyna - wujek wcale nie jest moim wujkiem, tylko ojcem... - Nie, moje dziecko. Ja jestem twoją mamusią, a ojcem jest ksiądz wikary... Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty. - Dlaczego nie chodzisz już na ryby? - Żona mi nie pozwala. - Spróbuj zrobić tak jak ja. W patek przygotowuje sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaje z lóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię: - I to ma być moja żona? Taki hipopotam? Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolona i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody! Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za rada przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę, pod która śpi naga małżonka i mówi: - A do diabla z rybami! Odnoszący sukcesy biznesmen przyleciał na weekend do Las Vegas na mały hazardzie. Niestety przegrał wszystko - zostało mu tylko ćwierć dolara i bilet powrotny na samolot. Gdyby tylko udało mu się dostać na lotnisko miąłby zapewniony powrót do domu. Poszedł wiec przed kasyno gdzie czekała taksówka. Wsiadł do niej i wyjaśnił swoja sytuacje taksówkarzowi. Obiecał, ze odeśle kierowcy pieniądze z domu. Zaproponował, ze da mu numery karty kredytowej, numer jego prawa jazdy, jego adres itd. Taksówkarz odpowiedział:, „jeśli nie masz piętnastu dolców to wynos się z mojej taksówki!”·Biznesmen musiał skorzystać z autostopu i ledwo udał mu się dotrzeć na lotnisko przed odlotem samolotu. Gdy minął rok powrócił do Las Vegas i tym razem wygrał fortunę. Zadowolony z wygranej wyszedł przed kasyno, żeby wziąć taksówkę na lotnisko. Na końcu długiej kolejki taksówek zobaczył gościa, który odmówił mu podwiezienia, gdy opuściło go szczęście rok temu. Biznesmen zastanowił się przez chwile i obmyślił plan ukarania taksówkarza za jego brak wyrozumiałości. Wsiadł do pierwszej w kolejce taksówki i zapytał: "Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko?”·”Pietnascie dolców" usłyszał w odpowiedzi. "A ile by kosztowało gdybym po drodze Cię przeleciał?”·”Co?! Spadaj z mojej taksówki ty pedale jeden!”·Biznesmen obszedł wszystkie taksówki żądając te same pytania innym taksówkarzom z takim samym skutkiem. Gdy doszedł do - stojącej na końcu kolejki - taksówki znajomego sprzed roku, wsiadł i zapytał: "Ile kosztuje podwiezienie na lotnisko?" "Piętnaście dolców" "OK" odpowiedział biznesmen i ruszyli. Gdy przejeżdżali powoli wzdłuż długiej kolejki taksówek biznesmen SZEROKO UŚMIECHAŁ się do kierowców........]] Był sobie bank. Ponieważ dobrze prosperował, złodziej postanowił go obrobić. Włamał się do niego w nocy i widzi dwanaście sejfów obok siebie. Otwiera pierwszy, a tam nie ma pieniędzy, tylko jakiś jogurcie. - Co do licha, jogurcie w sejfie? Ale jak jest, to go wypije. Przeszedł do następnego, a tam znów jogurcie. Znów wypił. Sytuacja się powtarza. Złodziej wypił wszystkie jogurciki i wychodzi wściekły, bo nie znalazł pieniędzy. Patrzy na szyld banku, a tam napis:"Bank Spermy". Jedzie sobie żaba na wózku inwalidzkim. Jedzie, jedzie, patrzy - a tu francuska restauracja. Wjeżdża, podjeżdża do stolika i patrząc z wyrzutem na gości pyta: No i co? SMAKOWAŁO???? 2 księży pojechało na wczasy do Zakopanego. Dalej wiadomo: panienki, alkohol itp. Wracają i postanowili się nawzajem wyspowiadać. Pierwszy wyspowiadał kolegę i zadał mu lekką pokutę. Potem drugi zaczął spowiadać pierwszego i zadał mu bardzo ciężką pokutę. Potem jadą dalej, w pewnym momencie pierwszy ksiądz pyta, kolego jak to tak taką surową pokutę i słyszy w odpowiedzi: wiesz ja uznaję, jak bawić się, to się bawić, a jak spowiadać to spowiadać! Dzwoni telefon. - Dzien. dobry. Przepraszam bardzo, czy to pralnia? - Chyba chujalnia, ty bucu pierdolony! To jest MINISTERSTWO KULTURY!!! Dwaj Dżentelmeni grają w golfa. Ulicą obok przechodzi kondukt żałobny. W tym momencie jeden z nich przerywa grę, zdejmuje czapkę i zastyga w milczeniu. Drugi pyta: - Siar Jon, czemu przerwał pan grę? Na to Siar Jon: Bądź, co bądź byliśmy małżeństwem przez 35 lat. Gość chciał się zabrać na stopa, patrzy jedzie wóz na niemieckich rejestracjach. Wiec zamachał, zatrzymali się od razu i wzięli go ze sobą. Przejeżdżają Kolo Wrocławia, a Niemiec mówi: - o!!! Wrocław - dawniej Breslau Przejeżdżają Kolo Katowic, a Niemiec mówi: - o!!! Katowice - dawniej Kattowitz W końcu dojeżdżają na miejsce, gość wysiada i na pożegnanie mówi: - bardzo dziękuje,... Do widzenia, dawniej HEIL HITLER!!!!! Jedzie facet autem patrzy a na poboczu stoi pewna panienka i macha.Zatrzymal się, dogadali się, co do trasy i jada. Jako ze panienka była "niczego sobie" gość zmierzył ja okiem i za chwile położył jej ręka na kolanie i pyta: -no i co? -No i nic odpowiada ona. Jada dalej facet ośmielony przesunął ręka na jej udo. -No i co? -No i nic. Jada dalej facet włożył ręka w jej majtki i pyta znów: -no i co? -No i nic - odpowiada dziewczyna. facet zahamował ostro, aż opony zapiszczały, wysiadł, wyciągnął ja z samochodu, położył na maskę auta, przeleciał i pyta zapinaj rozporek: -no i co? -no i HIV!!! Link Zgłoś
Gość: Adam W. Pozor , pozor... IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 19.04.02, 13:34 Dobre. Teraz już wiadomo do czego służy obrotomierz. PZDR. Link Zgłoś
Gość: Tommik Podobało się? -to jeszcze IP: *.enternet.com.pl 19.04.02, 13:45 Rozstają się dwie lesbijki, wampirki. Jedna z nich mówi: - No to spotkamy się jak zwykle za miesiąc. Spotyka się dwóch kumpli w barze. Jeden do drugiego mówi: - Wiesz, chyba moja żona nie żyje. - Dlaczego tak sądzisz? - Bo seks to jak zwykle, tylko prania ciągle przybywa... Przychodzi facet do drogerii i prosi o prezerwatywy. - Jaki rozmiar? - Pyta sprzedawca. - No, nie wiem. Nie miałem pojęcia, że jest jakaś numeracja. - Proszę, tam za zasłonką jest taka deseczka z dziurkami, taka jaką się mierzy wiertła i gwinty. Niech pan sobie zmierzy. Wlazł facet za zasłonkę. Po piętnastu minutach wychodzi i mówi: - Rozmyśliłem się. Chcę kupić deseczkę... Stara chałupa na końcu świata, biedne małżeństwo, wychowujące sporą gromadkę dzieci. Pewnego wieczora chłop, pouczony przez lekarza, zakłada prezerwatywę. Małżonka oburzona podnosi lament: - Jasiek, czyś ty zgłupiał do reszty? Dzieciaka butów na zimę ni mają, a ty es ciula stroisz?! Kilka przyjaciółek z pracy wybrało się na weekendowy wypad za miasto. Postanowiły skorzystać z oferty pensjonatu Tylko dla kobiet. Przemiły portier powitał je w drzwiach i stwierdził, że same powinny zdecydować, na którym z pięciu pięter chcą zamieszkać. Przyjaciółki ruszyły więc do schodów, weszły na pierwsze piętro i zastały tam napis: - Wszyscy mężczyźni tutaj mają cienkie i krótkie. Parsknęły śmiechem i poszły na drugie piętro. Tam zobaczyły informację: - Wszyscy mężczyźni tutaj mają cienkie i długie. Pochichotały chwilę i ruszyły na trzecie piętro. Tam zastał je napis: - Wszyscy mężczyźni tutaj mają grube i krótkie. Popędziły na czwarte piętro: - Wszyscy mężczyźni tutaj mają grube i długie. Kobiety aż zakrzyknęły z zachwytu, ale czym prędzej ruszyły na ostatnie, piąte piętro, chcąc się dowiedzieć, jaką kryje niespodziankę. A tam zastał je napis: - Tu w ogóle nie ma facetów. Zbudowaliśmy to piętro wyłącznie po to, by udowodnić, że kobiecie w żaden sposób nie można dogodzić. Św. Mikołaj pojechał do Etiopii. Patrzy na gromadkę dzieci i pyta, dlaczego mają takie dziwne brzuszki.- bo one nic nie jadły - odpowiada opiekunka. - Oo.? nie jadły ??!!! To nie dostaną prezentów ... Jaś z Małgosią tańczą wolny taniec na dyskotece. W pewnym momencie Jaś wkłada rękę za majtki Małgosi, coś czuje: - Co, miesiączka? - Nie, rozwolnienie. Po ostrej balandze facet budzi się rano, a w jego łóżku obok leży stara, obrzydliwie brzydka i gruba kobieta. Rozchyla kołdrę Link Zgłoś
Gość: Tommik I jeszcze garść IP: *.enternet.com.pl 19.04.02, 13:47 Wchodzi hrabia do jadalni, a tam na dywanie duża kupa. - Jaaanieeee!!!... - krzyczy hrabia. - Ja też nie panie hrabio - odpowiada Jan Janie ! Miałem w nocy wytrysk nasienia... - Rozumiem, już zmieniam prześcieradło panie hrabio - BALDACHIM, BARANIE BALDACHIM!!! tak trochę z wiek temu pewna zacna hrabina postanowiła skonsolidować regionalne towarzystwo arystokratyczne i zorganizowała u siebie wieczorek towarzyski. Zaprosiła wszystkich zacnych utytułowanych z okolicy. Wszyscy się świetnie bawią tylko jeden taki generał stoi sobie pod ścianą, nie tańczy, z nikim nie rozmawia. Postanowiła, więc hrabina wciągnąć go do rozmowy: H - Panie generale, pozwoli pan, że zadam mu zagadkę G - Ależ, proszę bardzo, pani hrabino, słucham uważnie H - Cóż to jest panie hrabio: małe i siedzi w dziurce?·Hrabia poprawił monokl, odchrząknął i rzekł H - Chuj w piździe!·G - Ależ panie hrabio, ja myślałam o myszce - rzece spąsowiała hrabina H - Mysz w piździe!?!? Nonsens Jak pierdzimy - czyli kto i w jaki sposób? Ambitny: Zawsze jesteś gotowy pierdnąć Koleżeński: Lubisz wąchać czyjeś pierdnięcia Niekoleżeński: Przepraszasz, wychodzisz i pierdzisz w samotności Roztargniony: Nie możesz odróżnić swojego pierdnięcia od czyjegoś Zaczepny: Pierdzisz zawsze głośniej niż inni Beztroski: Pierdzisz w kościele Dziecinny: Pierdzisz a potem się śmiejesz Sprytny: Pierdzisz i kaszlesz w tym samym czasie Zarozumiały: Myślisz ze zawsze możesz pierdnąć głośniej Przyjacielski: Wąchasz czyjeś pierdnięcia i mówisz im, co zjedli Okrutny: Pierdzisz w łóżku i nakrywasz głowę żony kołdra Nieuczciwy: Pierdzisz i zwalasz na psa Zawiedziony: Pierdzisz niesmrodliwie Głupi: Uwielbiasz czyja pierdnięcia, i na dodatek myślisz ze to twoje własne Nierozsądny: Wstrzymujesz pierdnięcia godzinami Malkontent: Narzekasz ze ludzie pierdzą w towarzystwie, ale gdy sam to robisz dajesz długie i nieciekawe wyjaśnienie używając zawiłej terminologii medycznej Masochista: Pierdzisz w wannie i próbujesz przegryźć bąbelki Nieszczęśliwy: Nie możesz się wypierdzieć Umuzykalniony: Pierdzisz na każda nutę Nerwowy: Wstrzymujesz pierdnięcia w połowie Dumny: Myślisz ze twoje pierdnięcia SA wyjątkowo przyjemne dla otoczenia Sadysta: Po pierdnięciu w łóżku, poprawiasz sobie kołdrę Naukowiec: Pierdzisz do butelek i szczelnie je zakorkowywujesz Wrażliwy: Pierdzisz i potem płaczesz Wstydliwy: Czerwienisz się po każdym pierdnięciu Niechlujny: Masz obesłane majtki po każdym pierdnięcia Jasiu i Małgosia byli rodzeństwem. Jasiu wyruchał Małgosie. Małgosia mówi do Jasia: "Ruchasz lepiej niz. tata." A na to Jasio: "Mama tez tam mówi" W Etiopii Etiopczyk do Etiopczyka: - Srać mi się chce... - Nie szpanuj...! Jasiu wraca do domu cały podrapany: ręce, twarz, nogi, wiec mama się go pyta: - Synku co się stało ? - Jechałem na rowerku i się wywróciłem. - Ale przecież rowerek stoi w garażu i ma zepsute siodełko... - No, ale to był rowerek pożyczony. - I jak to się stało ? - Wjechałem na żwir i wpadłem w poślizg. - Ale przecież dzisiaj rano widziałam, ze wylali pod naszym blokiem asfalt, tam nie ma żwiru ! - No tak, ale ja wpadłem tak naprawdę w krzaki i się porysowałem. - Kochanie przecież krzaki wycieli wczoraj wieczorem... Na to Jasiu krzyczy: - TO JEST KURWA MÓJ KOTEK I BEDE GO RUCHAL KIEDY MI SIE SPODOBA!!! Było sobie, w latach 50' 60' przedmieście wielkiego miasta amerykańskiego. Była sobie dziewczyna, która miała chłopaka. A ten chłopak miął ukochany motor - Harlemy. No i go strasznie pieścił, czyścił, dbał o niego. Skórzane części czato smarował wazelina, aby w razie deszczy wszystko było ok. No i pewnego dnia dziewczyna zaprosiła go na obiad do rodziców. Tuz przed wejściem powiedziała mu: - Wiesz, u nas w domu jest taki zwyczaj, ze kto się pierwszy po obiedzie odezwie, ten zmywa. Dotyczy to także gości. No i zjedli obiad, siedzą i nic nie mówią. Chłopak się nudzi i po pol. godzinie wziął dziewczyne na stół i ja przedymał. Matka sobie myśli: "ale wielki, jak ja bym chciała, bo już tak dawno...". Dziewczyna myśli: "ale było, super, tylko rodzice, żeby tylko nie pomyśleli ze jestem dziwka" Ojciec: "jak on mógł, moja córeczkę, a ona tez dziwka - już ja bym im powiedział, ale te naczynia" Dalej siedzą przy stole. Po pol. godziny chłopak wziął na stole matkę. Matka: "oj jak dobrze, podziękowałabym, ale naczynia, no i ojciec" Dziewczyna: "a to cham, tak matkę przy mnie. Już ja bym mu wygarnęła, ale te naczynia" Ojciec: "zatłukę drania, już ja mu powiem, ale te naczynia..." Siedzą dalej, aż tu nagle zaczął padać deszcz. Chłopak myśli: "o Kurd, mój motor, zmoknie, a najwyżej pozmywam" i mówi: - Maja może państwo wazelinę? A na to ojciec z przerażeniem: - TO JA JUZ POZMYWAM TE NACZYNIA!!!!!! Link Zgłoś
Gość: Tommik Ale to już ostatnie IP: *.enternet.com.pl 19.04.02, 13:48 Nieprzygotowany student przyszedł na egzamin, profesor chce już mu postawić dwóję, ale student prosi o szansę: -Panie profesorze ,a jeśli zacznę chodzić po ścianach i suficie to dostane tróje? Profesor się zgadza. Student zaczyna chodzić po ścianach i suficie. -Zdumiony profesor mówi: Masz tróje! -A jeśli zacznę fruwać po sali to dostane czwórkę? Profesor się zgadza i student fruwa po sali. -Zachwycony profesor chce już mu postawić czwórkę, gdy student mówi: -A jeżeli obsikam pana profesora a pan pozostanie suchy to dostane piątkę? -Profesor znów się zgadza. Student wchodzi na biurko i obsikuje profesora. Profesor zdenerwowany. - Hej ! Przecież miąłem zostać suchy!!! Student: -No dobrze, niech już będzie ta czwórka. jedzie rycerz, jedzie, wtem dojechał do rozstaju dróg.na rozstaju stoi drogowskaz, jeśli pojedziesz w praw obędziesz się piękny młody i bogaty, jeżeli pojedziesz w lewo-wtedy cię pojebie..." -przecież ja już jestem piękny młody i bogaty-pomyslał rycerz-a, co mi tam. i pojechał w lewo. wtem widzi smoka o stu głowach, nie namyślając się , dobywa miecz i rzuca się na smoka...pada jedna głowa smocza potem druga trzecia i czwarta...kiedy smokowi została ostatnia przemówił do rycerza: -no, co ty pojebało cię, ja chciałem się tu tylko odlać?!!:-) jedzie rycerz jedzie...wtem widzi zbójców bijących krasnoludka. Nie namyślając się zbyt wiele dobywa miecza i ratuje krasnoludka. -dzięki ci panie-mówi krasnal-jak mogę się odwdzięczyć? -a co ty - taki mały możesz dla mnie zrobić-pyta zaciekawiony rycerz? -mam moc spełniania cudzych życzen-odpowiedział krasnal. rycerz patrzy z powatpiewaniem, ale mysia, co mi tam" i mówi: -w takim razie chcę,aby mój koń był nieśmiertelny -zrobione- mówi krasnal -chce ponadto sam być nieśmiertelnym -zrobione - mówi krasnoludek -i chce jeszcze mieć takiego jak mój koń... -zrobione-odparł krasnal i tak się rozstali.po przybyciu do zamku rycerz kazał giermkowi przebić włócznią bok konia. -panie, ale to taki piękny koń, wart ze trzy wsie! -rób, co każę-odparł rycerz tak też giermek uczyniła koń jak stał tak stał nadal zywy.wtedy rycerz nakazał giermkowi przebić własny bok. -ganienie śmiał bym poza tym powieszą mnie za to! -rób, co kazę-odparł rycerz-biorę na siebie odpowiedzialność. wtedy giermek to uczyniła rycerz jak stał tak stał żywy...kiedy zobaczy łże żyw nadal jest,podciagną sukmanę i rzekł do giermka: -a teraz patrz?· -aleeee pizda.!!! Pewnego razu wioskę zaczął nękać smok. Co tydzień przychodził, rozwalał wszystko i porywał jedno dziewice? W końcu mieszkańcy nie wytrzymali i postanowili poprosić o pomoc jakiegoś rycerza. Poszli do najodważniejszego i najsławniejszego rycerza i przedstawili mu sprawę i poprosili o przepędzenie smoka. Na to rycerz zażądał dwóch skrzyni złota, najlepsza zbroje, najlepszego konia i jakąś dziewice na dokładkę. A że wioska była biedna wiec nie stać ich było na takie warunki. Musieli zrezygnować. Poszli do mniej odważnego rycerza. Ten z kolei zażądał jedna skrzynie złota, zbroje i konia. No, ale niestety na to tez mieszkańców wioski nie było stać. Poszli wiec do mało znanego rycerz. Ledwie przedstawili mu swój problem, a ten szybko wskoczył w zbroje, dosiadł konia i już chce jechać. Mieszkańcy jednak nie pewni ceny i w ogóle, pytają - ależ panie, jeszcze nie omówiliśmy warunków.. Na to rycerz: - ludzie, co tu gadać, tu trzeba spierdalać. Dlaczego kobiecie tak trudno znaleźć mądrego, wrażliwego i czułego mężczyznę? Bo wszyscy mądrzy, wrażliwi, czuli mężczyźni mają już swoich chłopaków. Link Zgłoś
Gość: 130rapid Ostrożna IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 18:58 - Ostrożności nigdy za wiele - powiedziała zakonnica wsuwając prezerwatywę na świeczkę. Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Marynarz Hans IP: *.telia.com 19.04.02, 20:07 byl pewnego razu na przepustce w porcie w Hong Hongu,podrywa tamtejsza chineczke,bierze ja w zaciszne miejsce i odstawia robote.Chineczka za kazdym dopchnieciem piszczy dong honk.Po jakims czasie spotyka kolege z innej fregaty co troche kumal chinskiego i pyta Stary co to znaczy donk honk? on odpowiada to proste nie ten otwor. Link Zgłoś
Gość: 130rapid To sie nazywa off topic!!! :-) n/t IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 23:14 Link Zgłoś
Gość: Maćko Re: To sie nazywa off topic!!! :-) n/t IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.02, 00:44 aha :) obrotomierz jest po to by czlowiek wiedzial ile ma obrotow jak jedzie. znaczy ila ma samochod a nie czlowiek :) i zeby jezdzic tak np miedzy 2 a 3,5 tysiaca aby ograniczyc spalanie. albo zeby dobrze przyspieszyc to zeby wiedziec kiedy zmienic bieg a nie czekac az zaplon odetna no Link Zgłoś
Gość: Bulli Re: To sie nazywa off topic!!! :-) n/t IP: *.enternet.com.pl 22.04.02, 10:07 Gość portalu: Maćko napisał(a): > aha :) > obrotomierz jest po to by czlowiek wiedzial ile ma obrotow jak jedzie. znaczy > ila ma samochod a nie czlowiek :) i zeby jezdzic tak np miedzy 2 a 3,5 tysiaca > aby ograniczyc spalanie. albo zeby dobrze przyspieszyc to zeby wiedziec kiedy > zmienic bieg a nie czekac az zaplon odetna > no Te obroty to względem off topic? Link Zgłoś
antares777 Re: Wyjaśnienie 22.04.02, 18:24 Gość portalu: Bulli napisał(a): > Te obroty to względem off topic? Nieporozumienie: Obrotomierz to pic, a off, czytaj uff, to efekt czytania dowcipów Pozdrawiam Stary zgred Link Zgłoś
Gość: robert Zgredzie, czy ty żyjesz z naprawy telewizorów? IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 22.04.02, 18:27 Link Zgłoś
antares777 Re: Zgredzie, czy ty żyjesz z naprawy telewizorów? 23.04.02, 11:47 Bingo!!!! A po czym poznałeś? Stary zgred Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Zgredzie, czy ty żyjesz z naprawy telewizorów? IP: 80.72.33.* 23.04.02, 13:36 A potrafisz naprawic TV z lotnikiem? ;-))) Link Zgłoś
antares777 Re: Telewizor z lotnikiem 23.04.02, 14:28 Gość portalu: Jarek napisał(a): > A potrafisz naprawic TV z lotnikiem? > ;-))) To oczywiste! Naprawa jest stosunkowo prosta, wymaga jedynie dość wysokiej kultury ... fizycznej. Polega ona na wydobyciu z takiego telewizora podstawowej, wyróżniającej go spośród innych egzemplarzy tego rodzaju cechy, jaką jest jego "lotność". W tym celu należy precyzyjnie określić miejsce docelowe (target), a następnie umieściwszy naprawiany telewizor we właściwej lokalizacji względem owego, po również precyzyjnym określeniu kierunku: azymut i elewacja, nadać mu właściwą prędkość początkową. Ocena jego "lotności" polega na analizie paraboli lotu - tu krzywa balistyczna. Następnie należy wykonać telefon (ale slang!) do odpowiednich służb komunalnych, normalnie zajmujących się utylizacją odpadów. Polecam swoje usługi Stary zgred Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Telewizor z lotnikiem IP: 80.72.33.* 23.04.02, 14:49 Ha, ha, ha, ha, ha ;-))))) Link Zgłoś
Gość: Bulli Re: po co w aucie obrotomierz? IP: *.enternet.com.pl 23.04.02, 13:05 Lajkonik nawet nie mógł przewidzieć, że wątek rozwinie się w ten sposób. Link Zgłoś
Gość: lajkonik Re: po co w aucie obrotomierz? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 23.04.02, 14:07 Gość portalu: Bulli napisał(a): > Lajkonik nawet nie mógł przewidzieć, że wątek rozwinie się w ten sposób. >> No i nie przewidział :)) >> Ale i tak jest miło Link Zgłoś
antares777 Re: po co w aucie obrotomierz? 23.04.02, 14:33 Gość portalu: lajkonik napisał(a): > Gość portalu: Bulli napisał(a): > > > Lajkonik nawet nie mógł przewidzieć, że wątek rozwinie się w ten sposób. > >> No i nie przewidział :)) > >> Ale i tak jest miło Nie przejmuj się! Lajkonik otworzył dwa równoległe wątki o tym samym tytule. Dyskusja na tym drugim przebiega bardziej zgodnie z jego intencjami. Pozdrowienia Stary zgred > Link Zgłoś