menago_bb
21.10.18, 09:40
Dzień dobry, znajomy przestrzegał mnie przed zakupem autka na dojazdy "wkoło komina"- praca, zakupy; jakiegoś małego Seicento mówiąc że takie autko w przypadku zderzenia co przecież zdarza się coraz częściej z uwagi na zatłoczenie na drogach to niechybna śmierć lub ciężkie uszkodzenie ciała. Jednak mój chłopski rozum podpowiada że takie "miękkie" autko -z uwagi na niezbyt twarde blachy lepiej zamortyzuje uderzenie uginając się i w efekcie kierowca lub pasażer o ile nie wbije mu się jakiś element auta odniesie mniejsze skutki wstrząsu niż twarde auto które przeniesie całą siłę zderzenia na człowieka (np. okrzyczane jako "najbezpieczniejsze" Volvo)- może ono będzie mniej naruszone ale za to osoba w środku dostanie "kopa"od zderzenia o wiele mocniejszego niż gdy blachy nieco zamortyzują wstrząs.A jak jest wg. Waszej opinii naprawdę?