Dodaj do ulubionych

NAUKA JAZDY

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 17:30
Co sądzicie? Czy kursanci szkółek nauki jazdy nie za szybko wyjeżdżają na
ulice miast, a zamiast tego powinni mieć możliwość jazd na autodromach, aby
na ulicach szkolili się z przepisów i z kultury jazdy, a nie z kolejności
wbijania biegów i naciskania pedałów pedałów?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: NAUKA JAZDY IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.10.04, 20:29
      i co??? a kiedy beda jezdzic po ulicach??jak im te 3 godziny po odliczeniu placu
      i twojej propozycji zostana??pomysl troche!!Tak naprawde to caly czas powinno
      sie po drogach jezdzic i placyk calkiem wywylic!!A nie potem wielki problem z
      wjazdem na autostrade a bron boze dla kogos zdawajacego w opolu - wroclaw,
      warszawa, tramwaje itd. i zaczyna sie rzeznia hehehehe

      Wiesz, chyba ze ty na nauke wbijania biegow i naciskania pedalow potrzebowales
      10 godzin...no to juz wtedy daje do zastanowienia!!!!

      Pozdrawiam:)
      • Gość: DJ Re: NAUKA JAZDY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 21:20
        Nie mam pretensji do ciebie (krsantki) tylko do tych co to wymyślili.
        Jeżeli chodzi o mnie to gdy zdawałem na prawo jazdy początkowo wszyscy
        trenowali na kinotrenażerach (komputer samochodowy tyle, że siedzi się w
        normalnym samochodzie, a tylko droga jedzie), po zaliczeniu tego i chłopcy i
        dziewczęta przechodzili na jazdę no gokartach (mini miasteczko z drogami i
        zanakami, nawet można się było zderzać, potem jazda po autodromie, a na końcu
        gdu wszyscy gałkologię mieli opanowaną wyjechaliśmy na ulicę. Tak według mnie
        to powinno wyglądać.
        • Gość: Kasia Re: NAUKA JAZDY IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.10.04, 21:35
          I ile godzin ci na miasto zostalo??
          • Gość: DJ Re: NAUKA JAZDY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 22:08
            Nie pamiętam, ale było tego dużo, może dlatego, że było to na obzie powiązanym
            z kursem na prawko.
          • Gość: Kokeeno Re: NAUKA JAZDY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.04, 09:43
            Hmm, ja mogę dodać coś od siebie - najpierw trzeba mieć opanowane sterowanie samochodem, żeby w ogóle gdzieś zacząć jeździć - większość egzaminów na mieście kursanci oblewają, bo boją się zahamować (coby im przypadkiem samochód nie zgasł)!!! W czasach kiedy robiłem kurs, facet mnie przyzwyczajał do nadużywania sprzęgła (praktycznie w każdej sytuacji) - potem długo musiałem się odzwyczajać od tego paskudnego nawyku (wciśnięcie pedału sprzęgła jest potrzebne tylko i wyłącznie przy zmianie biegów, wysprzęglony silnik jest bezużyteczny podczas jazdy...) W każdym razie trzeba dokupić co najmniej 10 godzin jazdy z dobrym instruktorem (to znaczy takim, który marudzi tylko jak coś mamy właśnie zamiar spieprzyć, natomiast spokojnie zwraca uwagę, na coś, co powinniśmy zauważyć).
            Poza tym efekty braku dobrego szkolenia na placyku widać potem na parkingach (a dokładniej na zderzakach i drzwiach zaparkowanych tam samochodów...)
            Mam prawko od 8 lat i w tym czasie spowodowałem jedną kolizję (dało by się jej uniknąć, zwłaszcza, że zakończyła się małym wgnieceniem na drzwiach mojego samochodu i pękniętym kloszem reflektora w autobusie - wynikła z mojej głupoty i zbytniego zaufania, że jeśli ktoś widzi, że się może nie zmieścić, to nie będzie próbował wjechać w to miejsce - szczególnie, jeśli jedzie z szybkością 5 km/h - więcej nie zamierzam powtarzać tych głupot, bo szkoda później czasu na załatwianie pierdół z ubezpieczeniem)...
    • Gość: Xen Re: NAUKA JAZDY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.04, 22:20
      no daj spokoj - jak uczyles sie plywac to tez najpierw na trawie? gdzie Ci
      ludzie maja sie nauczyc jezdzic?? Instruktor tlumaczy im co gdzie jest w aucie
      i od razu kaze jezdzic po miescie - zeby przelamali strach. Przeciez jak
      zaczyna sie kurs to przez kilka pierwszych godzin jazdy chcialo by sie widziec
      przedni zderzak, nie widzi sie znakow ani nie uzywa lusterek :) Ale to z czasem
      mija i ludzie sie ucza. Moim zdaniem to dobrze - bo tylko na ulicy, w
      normalnych warunkach moga sie nauczyc jezdzic. A ze trzeba uwazac na elki na
      drodze? no coz, kazdy kiedys zaczynal bo z prawem jazdy nikt sie nie urodzil...
      • Gość: DJ Re: NAUKA JAZDY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 22:38
        Gdy uczyłeś się pływać też od razu instruktor wrzucił ciebie na głęboką wodę?
        • Gość: kompressor Re: NAUKA JAZDY IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.10.04, 23:36
          O czym ty mowisz czlowieku, przeciez po to jest instruktor obok, po to ma
          hamulec i sprzeglo zeby to wlasnie nei byla gleboka woda tylko oswajanie sie z
          ulica w bezpieczny sposob...
          • Gość: DJ Re: NAUKA JAZDY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.04, 11:04
            Tylko szkoda, że tak mało instruktorów ma pojęcie o dzisiejszym jeżdżeniu,
            zajmowaniu właściwego pasa ruchu, ruszanie spod świateł, sygnalizowanie zmiany
            pasa ruchu, skrętu. A to z kolei przekłada się na dzisiejszych adeptów nauki
            jazdy. Zgroza.
    • mess220 Re: NAUKA JAZDY 17.10.04, 12:17
      Faktem jest, ze po tych 30 godzinach praktyki (tyle chyba teraz jest) mozna sie
      dobrze nauczyc obslugi samochodu (pedaly, kierownica, biegi), ale zeby to
      nazwac jazda to jeszcze wiele brakuje. Wydaje mi sie, ze plac jest dobry i
      powinien taki pozostac ale pod warunkiem drastycznego zwiekszenia czasu
      spaedzanego na miescie (i poza nim).
      • Gość: Xen Re: NAUKA JAZDY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.04, 13:11
        plac jest calkowicie do dupy w takiej formie w jakiej jest obecnie! Bo ludzie
        ucza sie wszystkieo na pamiec - po to zeby zdac egzamin! Przeciez nikt nigdy w
        zyciu nie zatrzymuje sie dokladnie miedzy kreskami oddalonymi o 40 cm, nie
        mowiac juz o tym, ze nie parkuje w miejscach tak waskich ze auto jest sie w
        stanie tam smiescic - ale wyjsc z niego sie nie da bo drzwi mozna otworzyc na 5
        cm. Przeciez to glupota! i ludzie ucza sie na slupkach... ktos spotkal na
        parkingu slupki??
        Plac powinien byc w innej formie - jakis slalom, jazda po okregu na granicy
        przyczepnosci i takie rzeczy ktore ucza panowania nad autem, a nie czegos co
        przydaje sie tylko i wylacznie na egzaminie! Bo co po tym, ze kursant potrafi
        zaparkowac auto tylem w luke miedzy slupkami, skoro juz na parkingu tego nie
        dokona bo tam slupkow nie ma i gubi punkty orientacyjne...
        • mess220 Re: NAUKA JAZDY 17.10.04, 13:19
          Plac jest to tez jeden z elemntow jazdy samochodem.
          Metoda nauki fakt jest nie najlepsza, ale na parkingu tez trzeba umiec sie
          zachowac a z tego co widze i z tym bywaja problemy.

          >>ze nie parkuje w miejscach tak waskich ze auto jest sie w
          >> stanie tam smiescic - ale wyjsc z niego sie nie da

          Jak sie nauczysz parkowac w ciasnym miejscu to w szerszym (normalnym) tym
          bardziej bedziesz umial.
          Niby ludzie ucza sie jazdy na pamiec, ale jednak pewne nawyki sie utrwalaja,
          pewnych rzeczy sie nie zapomina.
          • nadal-jestem Re: NAUKA JAZDY 17.10.04, 13:32
            Mysle , ze plac powinien byc , tylko w innej postaci , powinien byc bardziej
            realny , taki by potem taki mlody kierowca umial parkowac i manewrowac jak juz
            bedzie miec ten dokument. No i jazda po miescie jest tez niezbedna , i takiej
            jazdy tez powinno byc sporo. Prawda jest taka , ze te kursy maja za malo godzin
            nauki , po tylu godzinach to nawet najbardziej zdolni nie potrafia jezdzic.
            Mam na mysli tu ludzi co wczesniej nie mieli do czynienia z autem.
            No i jest jeszcze jedna sprawa , ze czesto ludzie ktorzy maja prawko, nawet od
            dawna nie potrafia parkowac , przykladem sa poobijane samochody na parkingu.
            Czesto tez widze jak tacy maja problemy z parkowanie , robia to tak jakby 1 raz
            to robili. O jezdzie na ulicy juz nie bede pisac , bo to nie jest referat.
    • polokokt Re: NAUKA JAZDY 17.10.04, 13:41
      ja jak robilem prawko kat A. to najpierw jezdzilem motocyklem po takim placu,
      ktory udawal prawdziwe ulice (jedna ze szkol w wawie ma taki plac w parkingu
      podziemnym supermarkietu). Bylo swiatla, ronda, skrzyzowania, pasy ruchu i masa
      innych rzeczy. Mozna bylo opanowac redukacje, przyspieszania, balansowanie
      motocyklem (przynajmniej podstawy) itd itp. Dopiero potem jechalo sie po
      miescie.
      I mysle ze o to chodzilo autorowi watku, zeby nie bylo sytuacji gdy npwy
      narybek kierowcow w godzinach szczytu w wawie blokuje jeden pas ruchu na
      zielonym swietle bo uczy sie wbijac pierwszy bieg i uszczac tak sprzeglo zeby
      samochod nie zgasl. A po nawet dwoch godzinach na takim placyku przynajmniej
      ruszanie z jedynki ma opanowane. Albo inna sytuacja, po skreceniu w droge
      poprzeczna, zamiast wiechac na wlasciwy pas ruchu, kursant/ka pikuje prosto na
      chodnik.... Tego wszystkiego mozna nauczyc sie na takim placyku manewrowym,
      gdzie prowadzacy kurs moze kierowac zmiana swiatel i ogolnie organizacja ruchu
      i wyczulic kursanta na pewne rzeczy.
      Pozdrawiam
      • Gość: DJ Re: NAUKA JAZDY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.04, 13:46
        Dzięki za zrozumienie i poparcie. Proszę o dalsze sugestie.
      • Gość: Xen Re: NAUKA JAZDY IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.10.04, 14:12
        Jasne ze tak bylo by fajnie - tylko, ze dla wiekszosci OSK jest to
        niewykonalen - nie maja takich miejsc, nie stac ich na nie. Jesli mialy by sie
        pojawic to oczywiscie kosztem kursantow - ceny kursu, i tak juz niemale, poszly
        by w gore...
        Oczywiscie bezmyslnoscia instruktora jest kazac jechac kursantowi w godzinach
        szczytu na glowna droge... Ja jezdzilem z gosciem niewiele starszym ode mnie -
        pierwsze pol godziny spedzilismy na zamknietym parkingu, jak po tym czasie
        okazalo sie ze ruszanie mam opanowane, skrecac potrafie, zatrzymywac sie tez to
        wyjechalismy na ulice :) Zadna wielka to ulica nie byla, ale dalo sie spotkac
        innych uczestnikow ruchu :) Nie grozily mi tam zbytnie niebezpieczenstwa, ja
        tez nie grozilem nikomu :)
        ja jestem za zmiana przepisow na podobne jak w niemczech - olac placyk!
        parkowac mozna kazdego nauczyc na miescie - bedzie nawet lepiej, bo warunki
        takiej z jakimi spotka sie w zyciu. no i ludzie tam naprawde duzo godzin musza
        wyjezdzic po miesie i autostradzie. A u nas wiekszosc ludzi na kursie nawet
        autostrady nie widzialo, dobrze w ogole jak podczas kursu uda im sie przejechac
        jakas droga poza obszarem zabudowanym gdzie rozpedza sie wiecej niz 80 km/h

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka