Dodaj do ulubionych

Pierwszy samochód

04.04.19, 21:20
Jakie auto będzie dobre na pierwszy samochód?
Budżet nie wielki, dochody zerowe ;D
Obserwuj wątek
    • samspade Re: Pierwszy samochód 04.04.19, 21:26
      Man, Solaris, autosan itp.
      • wojtekris Re: Pierwszy samochód 04.04.19, 21:31
        Bardzo śmieszne ;/ Tym już mam na trzaskany większy przebieg niż od urodzenia z buta.
        • koza_oddam Re: Pierwszy samochód 04.04.19, 22:25
          Dochody zerowe to niestety żaden. Trzeba płacić OC, robić przegląd, tankować - to na początek. Trzeba naprawić albo robić rzeczy które nie są skutkiem awarii ale kosztują - olej, rozrząd, opony itd. Auto za 2-3 tys zł zwykle w ciągu roku generuje drugie tyle jak nie więcej w opłatach i serwisie.
    • waga170 Re: Pierwszy samochód 04.04.19, 21:48
      > Jakie auto będzie dobre na pierwszy samochód?

      Slyszalem ze niebieskie beda dobre.
    • wojtekris Re: Pierwszy samochód 04.04.19, 22:33
      Dobra admin wyjeb ten wątek w pizdu, nie widzę sensu.
      • qqbek Re: Pierwszy samochód 04.04.19, 22:59
        wojtekris napisał(a):

        > Dobra admin wyjeb ten wątek w pizdu, nie widzę sensu.

        Hehe - admin społeczny nam się zmył, tak więc pisz pan na Berdyczów 😜
        A prawda jest prosta i brutalna - nie masz dochodu, nie ma sensu mieć samochodu.

        Znajdź pracę na kilka godzin dziennie chociaż, to będzie w tym wszystkim sens.
        Wtedy kup sobie jakieś stare (ale nie pełnoletnie - celuj w auta góra 12-13 letnie, to jeszcze 2-3 lata może, przy odrobinie szczęścia przy zakupie, w miarę bezawaryjnie pojeździć) Renault Clio II, VW Polo 9N, Corsa C lub D, Hondę Jazz, Toi-Toi Yaris II czy inne miejskie wozidło (unikałbym chyba tylko Fiesty bo się bardzo z rudą lubi).

        Benzynowy bzyczek, żadnych Diesli... jak planujesz większe przebiegi to LPG, ale zakładane już po kupnie.
      • waga170 Re: Pierwszy samochód 04.04.19, 23:26
        > Dobra admin wyjeb ten wątek w pizdu, nie widzę sensu.

        Widzisz, jak zagadales naszym jezykiem to od razu dostales sensowne odpowiedzi.
        • qqbek Re: Pierwszy samochód 04.04.19, 23:32
          waga170 napisała:

          > > Dobra admin wyjeb ten wątek w pizdu, nie widzę sensu.
          >
          > Widzisz, jak zagadales naszym jezykiem to od razu dostales sensowne odpowiedzi.

          Żem tylko, kurwa, o Pugu 206 zapomniał 😜
          Kosztuje to w porywach czapkę orzechów, za bardzo się nie psuje (sprawdzić trzeba stan tylnej belki i elektryki na start tylko) i choć facet wygląda w tym śmiesznie, to samochód jest trudny do zajebania. Moi sąsiedzi mają od 1999 roku 206-tkę, kupili w salonie, jeszcze na czarnych blachach jest - wpierw jeździł senior rodu, zeszło mu się było naście lat temu, to jeździł syn, teraz jeździ tym wnuczka seniora rodu.
          • vogon.jeltz Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 11:28
            > Żem tylko, kurwa, o Pugu 206 zapomniał

            Toyota Starlet, Corolla, Mazda 323, Nissan Micra K11, Honda Civic, Mitsubishi Colt - generalnie cokolwiek japońskiego. Inaczej niż ty polecam właśnie pełnoletnie. Będzie kosztowało tysiaka-dwa i jest szansa, że wciąż pojeździ - o ile ruda go nie zjada.
    • yasiaq Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 08:48
      To forum to niezbyt trafny adres. Typowemu znafcy forumowemu (TZF) zakup auta w cenie roweru nie mieści się w głowie. Dla TZF najważniejsze kryterium to rocznik bo jest to parametr który jest łatwy do sprawdzenia. Stan blachy mechaniki nie ma tutaj większego znaczenia ponieważ TZF bez pomocy warsztatu w 99 % tych zagadnień zwyczajnie nie ogarnia. Więc chciał czy nie chciał musi skupiać się na roczniku , no powiedzmy zauważy ,że lakier się świeci po polerce a środek jest czysty po praniu..Do tego jeżeli domieszamy garść zasłyszanych w tv opinii typu "bmw się świetnie prowadzi" albo "alfa romeo to teraz świetna jakość" niezbyt związanych z faktami to powstaje właśnie taki śmietnik i porady słabiej rozgarniętych forumowiczów z zakupami peugeotów które już w momencie opuszczania fabryki były śmieciami..Ja od siebie moge dodać, że rok temu znalazłem znajomemu ładną starletkę P8 z gazem rocznik 1995 z przebiegiem 180 tys za 1200 zyla i do dzisiaj jeździ bezawaryjnie ale można tez kupic choćby lanosa w dobrym stanie w podobnym budżecie i tez będzie OK
      • qqbek Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 08:55
        Znajdź "ekspercie" forumowy części mechaniczne (a jeszcze lepiej blacharskie) do tej starletki, to pogadamy.
        Widzę codziennie dwa Pug-i 206 kiepie niemyty, z czego jednego 20-letniego z pierwszej ręki i drugiego 18-letniego z drugiej i śmieciem jest najwyżej to, co masz pod deklem :)

        Mój szwagier jeździ wiekowym 406 Coupe i też nie można temu autu wiele zarzucić.

        A twoja alergia na BMW i samochody francuskie to już sprawa dla psychiatry, a nie przedmiot analizy na forum. Nikt mu nie przecież nie poleca Meganki II czy Laguny II...
        • vogon.jeltz Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 11:31
          > Znajdź "ekspercie" forumowy części mechaniczne (a jeszcze lepiej blacharskie) do tej starletki

          A po co? To się kupuje z założeniem, a właściwie ryzykiem, żeby jeździć i nic nie wymieniać. A jak się coś posypie - no cóż, ryzyko...

          > Nikt mu nie przecież nie poleca Meganki II czy Laguny II...

          Akurat Laguna II to dobry samochód. Oczywiście tylko benzyna. Sam kilkukrotnie tutaj polecałem. No ale to raczej nie na pierwsze auto.
          • qqbek Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 11:45
            vogon.jeltz napisał:

            > A po co? To się kupuje z założeniem, a właściwie ryzykiem, żeby jeździć i nic n
            > ie wymieniać. A jak się coś posypie - no cóż, ryzyko...

            Jako pierwsze auto?
            Lepiej nie.
            Uszkodzenie zderzaka czy błotnika eliminuje takie auto z ruchu.

            > Akurat Laguna II to dobry samochód. Oczywiście tylko benzyna. Sam kilkukrotnie
            > tutaj polecałem. No ale to raczej nie na pierwsze auto.

            Brat cioteczny żony sobie 2.0 kupił ostatnio, co najśmieszniejsze przesiada się z Saab-a 95 Aero do tego, bo go Saab finansowo ostatnio rujnuje. Zobaczymy co będzie :)
            • vogon.jeltz Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 11:47
              > Jako pierwsze auto?
              > Lepiej nie.
              > Uszkodzenie zderzaka czy błotnika eliminuje takie auto z ruchu.

              Bardzo dobrze. Będzie musiał jeździć tak, żeby nie uszkodzić. Doskonała nauka jazdy dla nowego kierowcy.
      • j_malec Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 09:32
        > z gazem rocznik 1995 z przebiegiem 180 tys
        Nie rozumiem, po co komu gaz do samochodu którym robi poniżej 8 000 km na rok. Chyba że ten samochód nie miał przebiegu 180 000 km, a 1 800 0000 km ?
        • vogon.jeltz Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 11:33
          A co za róznica po co, skoro kupił już z instalacją, a nie montował sam? Poza tym, widziałem niejeden samochód, którym ktoś jeździł dużo, a kolejny właściciel znacznie mniej i ostatecznie średni przebieg roczny był niewysoki. Ba, sam taki jeden mam...
          • j_malec Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 11:45
            To że kupił z gazem to rozumiem. Ale ktoś musiał ten gaz założyć, robiąc tak małe przebiegi. Rachunek ekonomiczny założenia gazu przy tak małych przebiegach, jest raczej wątpliwy.
            • vogon.jeltz Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 11:54
              > Ale ktoś musiał ten gaz założyć, robiąc tak małe przebiegi.
              > Rachunek ekonomiczny założenia gazu przy tak małych przebiegach, jest raczej wątpliwy.

              Instalacja gazowa nawet w małym aucie (palącym 6-7 litrów benzyny i 8-9 gazu) zwraca się już po 12-15 tysiącach kilometrów. Zatem nawet przy przebiegu 8k rocznie po dwóch latach wychodzi się na plus. Poza tym, tak jak napisałem, auto mogło mieć kilku właścicieli, z których jeden np. jeździł bardzo mało, a inny zdecydowanie powyżej średniej - i ten założył gaz.
      • vogon.jeltz Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 11:29
        > Typowemu znafcy forumowemu (TZF) zakup auta w cenie roweru nie mieści się w głowie.

        Bzdura. Ja tu jestem forumowym. kurwa, znaffcom i miałem już w życiu samochody nawet poniżej tysiaka. Tak że ten...

        > rok temu znalazłem znajomemu ładną starletkę P8

        O to to! Sam wyżej polecam ten model!
      • waga170 Re: Pierwszy samochód 05.04.19, 12:46
        yasiaq napisał:

        > To forum to niezbyt trafny adres.

        Co racja to racja. Powinien sie od razu zapytac na forum Samoloty albo Jachty.
    • waga170 A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 11:41
      > Budżet nie wielki, dochody zerowe

      Kup najtansze auto NOWE. Na raty. Wtedy bedziesz mial czas bo nie bedziesz latal po szrotach albo spedzal weekendy pod samochodem. Zamiast tego bedziesz mogl w tygodniu pracowac a w weekendy jezdzic na wycieczki, moze nawet nie samemu, bo stary grat laski odstrasza. Skoro zyjesz z zerowymi dochodami i jeszcze masz jakis budzet, to znaczy ze masz sponsora. No to go dus! Szczegoly planu opracuj sobie sam, ja tylko wspomnialem o innym kierunku dzialania.
      • vogon.jeltz Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 12:03
        > Kup najtansze auto NOWE. Na raty.

        Jak nie ma dochodów, to który bank mu kredyt da?
        • waga170 Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 12:15
          Do tej pory slizgal sie na czyjejs dupie to niech sie poslizga troche lepiej. Ale to chyba super nieudacznik ktory nawet nie wie ze nalezy do grupy "Nigdy nie bedziesz mial auta jezeli nie masz dochodow" ale mimo wszystko pyta jakie auto polecacie.
          Jak juz taki czarodziej finansowy, to niech se kupi dwa auta.
          • vogon.jeltz Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 12:32
            > Do tej pory slizgal sie na czyjejs dupie to niech sie poslizga troche lepiej.

            Ile wazeliny by nie użył, dla banku nie będzie wiarygodnym kredytobiorcą.
            • waga170 Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 12:51
              Za moich czasow to sie nazywalo podzyrowac pozyczke. Napisalem mu zeby pokombinowal nad szczegolami. Jak ja poszedlem do banku po pozyczke to bank o malo nie uzyl wazeliny zebym tylko stamtad nie wyszedl. Chcieli posmarowac klamki w drzwiach zeby mi sie reka zeslizgnela gdybys byl ciekaw….
              • vogon.jeltz Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 14:52
                > Za moich czasow to sie nazywalo podzyrowac pozyczke

                Żyrowanie żyrowaniem, ale jakąś zdolność kredytową trzeba chyba jednak mieć?
                • trypel Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 15:34
                  mogłby zrobic jakiegos dzieciaka i już by mu 500 wpadło
                  • vogon.jeltz Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 16:04
                    > mogłby zrobic jakiegos dzieciaka i już by mu 500 wpadło

                    Ty to powinieneś w kancelarii prezydenta się zatrudnić. Ostatnio narzekałeś na pracę - może to byłoby jakieś rozwiązanie?
                    • trypel Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 16:08
                      dalej narzekam ale juz poczyniam kroki
                      i niestety nie do kancelarii, głupio tak jak rodzina spluwa na twoj widok :(
                  • waga170 Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 17:01
                    > mogłby zrobic jakiegos dzieciaka i już by mu 500 wpadło

                    Nie zrobi bo do tego potrzeba pewnych umiejetnosci i wysilku.
      • yasiaq Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 12:08
        Złota rada godna znaffcy. Kolega od starletki na razie nie wymienia błotników i nie lata po szrotach ale jak będzie musiał zmienić choćby sprzęgło za 300 zł czy błotnik dostepny na popularnym serwisie za 200 zł to powiem mu że TZF powiedział, że" lepiej kupić nowe na raty" Może masz więcej takich świetnych porad są one szalenie cenne..
        • waga170 Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 12:18
          A ten kolega od starletki to skad wezmie te 300 na sprzeglo i 200 na blotnik? Z 500+?
          • yasiaq Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 12:23
            Kolega kupił ładny dom pod Otwockiem i stwierdził ,że suma ,którą wzbogaca bank którego jest klientem jest już wystarczająca..
            • waga170 Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 12:34
              To ten sam kolega od starletki, czy jakis inny kolega ktory nie ma dochodow a kupil dom?
              Forumowe lenie rozmawiaja z gownojadami zadaja sobie pytanie jakby tu kupic grata, a jak te wroble na kanarka naskakuja na kogos kto powie Mysl mlody czlowieku inaczej, za cel postaw sobie kupno nowego. Ale to fakt, jaka on znajdzie robote jak pisze "nie wielki"? Nie wielka naj wyzej je zeli wogle.
          • vogon.jeltz Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 12:34
            > A ten kolega od starletki to skad wezmie te 300 na sprzeglo i 200 na blotnik?

            Nie weźmie. To się kupuje na zasadzie: liczę, że będe miał szczęście i nic nie będę musiał robić, a jak nie - to trudno.
            • yasiaq Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 13:09
              Sam byłem kiedyś takim kolesiem od starletki co nie ma 300 zł więc znam ten ból. Jak mi kiedyś krzyknęli za naprawę ukochanego autka 4krotną jego wartość to sam złapałem za przysłowiowy młotek co się dało to wyprostowałem łącznie z podłużnicą przy pomocy krawężnika i lebiodki, to co się dało wyklepałem młotkiem (to nie było idealne) na koniec opierdzieliłem cały przód czarną tablicówką a resztę roboty zrobiły naklejki wyciągnięte z szuflady..I miałem znowu 2 lata jazdy czyli wtedy ponad 100 kkm dopóki blachy z powodu korozji nie spadły na asfalt..W sumie autem kupionym za 120 eur przejeźdzxiłem w 4 lata 205 kkm czyli przebieg nieosiągalny bez kosztownych napraw dla większości współczesnych samochodów..
              • waga170 Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 13:34

                Dzieki za wyjasnienie co Vogon mial na mysli piszac "to trudno":
                "To się kupuje na zasadzie: liczę, że będe miał szczęście i nic nie będę musiał robić, a jak nie - to trudno."
                No fakt, jak sie w tej ruletce przegra to bedzie te "trudno". Mlotek, lebiodki, kraweznik, czarna tablicowka, naklejki.

                A tymczasem frajerzy z dochodem fruwaja nowkami, trudno.
                • vogon.jeltz Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 14:54
                  > No fakt, jak sie w tej ruletce przegra to bedzie te "trudno".

                  Dużo się nie przegra, tak że ten...

                  > A tymczasem frajerzy z dochodem fruwaja nowkami

                  Ale on nie ma dochodu, zauważ, więc proponujemy mu coś skrojone na jego miarę. Do tego z lekkim dreszczykiem "będę miał fuksa, czy też nie".
                  • waga170 Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 16:58
                    > Dużo się nie przegra, tak że ten...

                    No tak, faktycznie nieduzo, tylko dorobek calego zycia.
                    • yasiaq Re: A ja z calkiem innej beczki! 05.04.19, 19:57
                      Nówka nówce nie równa. Jedni muszą się męczyć w sraczach typu passat (równie wielką "przyjemność"z użytkowania daje daewoo espero więc za to "fruwanie" przepłacają typowi frajerzy) a inni mają nowe tesle x100 czy choćby skromną panamerę i tu faktycznie się zgodzę ,że wiadomo za co jest zapłacone..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka