Dodaj do ulubionych

Wielkanoc za kółkiem - Bałkany

12.04.19, 16:29
już za tydzień o tej porze ruszamy na Bałkany
ostatnio plurielem chyba ze 4 lata temu Macedonia i Albania
tym razem dodżem blizej ale intensywniej
goo.gl/maps/GoNoUXGziqP2
głowny cel to Góry Przeklęte i tam stop na 2 dni ale po drodze chcemy sie skupić na Bośni (Trebinje, Sarajewo i Tuzla) oraz wpaść do wioski Kusturicy (Drvengrad) no i pokazać młodemu coś dla niego czyli Jeziora Plitvickie (w kwietniu przed sezonem ma to sens) i wodospady Kravica w Bosni.
w sumie 3200 km i 7-8 dni wiec wciąż luz tym bardziej że połowa z tego to pierwszy i ostatni dzień.
Jak znacie fajne miejsca po trasie albo obok o których przewodniki milczą to dawajcie.
Mogą być fajne knajpy, klimatyczne hotele, fajne trasy, okolicznosci przyrody ale raczej nie muzea (alergia). Bosnia, Czarnogóra i Serbia. Chorwacje staramy sie zminimalizować.
Pamietam jak jadąc ostatnio pół bagażnika miałem zestawów naprawczych do kól, linek, silver tape'a itd, + skrzynka narzedziowa. Nie przydało sie nic wiec tym razem jedziemy z marszu.
tydzień dobrej kuchni
niezłego wina
goscinnych ludzi
pieknych okolic
i moze nawet uda sie z pogodą.

jakby potem ktos chciał coś wiedziec to z przyjemnoscią jako typowy ekstrawertyk jestem do dyspozycji
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 12.04.19, 17:13
      Jakbyś jechał sam.z synem....
      A tak drewno do lasu ciągniecie :-(

      A na poważnie: brawo!
      Szerokiej drogi! I nie zapomnij po powrocie o relacji!

      Ja zostaję w domu pierniki i mazurki piec dzieci i wnuki bawić...
      Za to w maju... Korsyka 😀
    • nazimno Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 12.04.19, 18:09
      Mostar, Stary Most nad Neretwa, uliczki, stara czesc
      miasta, sklepiki z tandeta, ale tez sie cos ciekawego
      trafi. Uwazac na kieszonkowcow.

      Kotor tez warto zobaczyc.
      Rezerwat Jezior Plitwickich jest na pierwszym miejscu.

      Dubrownik - nie trzeba polecac, bo to samograj.
      • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 12.04.19, 18:27
        Mostar był już 3 x i tym razem odpuszczamy a w Boce byliśmy na wczasach (ok prawie - Bijela)
        A jeziora widziałem tylko raz w sezonie a bardzo nie lubię tłumów.
        Dlatego tym razem taki termin i niewczasowe kierunki
    • duze_a_male_d_duze_m Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 12.04.19, 21:13
      Czarnogora, Kruce, „Pizzeria Laki”. Wiocha z ładnym widokiem. Pyszne, małe kalmary nadziewane czosnkiem.
      • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 12.04.19, 21:25
        Wiesz czym człowieka zachęcić.
        Dzięki :)
    • bywalec.hoteli Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 12.04.19, 23:42
      Stary Bar i Kanion Tary / kanion Sawy.
    • 4slash Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 07:55
      Można tylko pozazdrościć koledze i życzyć "braku przygód technicznych".
      • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 10:31
        Nawet nie wiesz jak na to czekam.
        Muszę tylko pamiętać ze zachodnioeuropejskie opony są mało odporne na lokalne ostre kamienie spadające z gór na lokalnych dróżkach n-tej kategorii :)
        Pare lat temu tak straciłem nowa oponę w alltracku.
        No i nawet pogoda ma być ładna
        • 4slash Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 20:26
          W Czarnogórze polecam mauzoleum Njegosza na szczycie w Parku Narodowym Lovcen. Samochodem dojeżdżasz prawie na samą górę na parking.

          www.google.pl/maps/place/Mauzoleum+Piotra+II+Petrowicia-Niegosza,+Czarnog%C3%B3ra/@42.3996601,18.7675182,12z/data=!4m5!3m4!1s0x134dcd1a1efe30f1:0x7eff2d578221fd0!8m2!3d42.399653!4d18.8375565


    • schweppes1 Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 11:21
      Czemu nie Tiguanem? Leasing nie pozwala na wyjazd za UE?
      • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 13:58
        Pozwala
        Wystarczy upoważnienie i ZK
        Ale dodge jest fajniejszy :)
        A poza tym chce ambitnie wjechać nieco w mniej asfaltowe drogi. I jednak własnym będę się czuł pewniej
        • bywalec.hoteli Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 23:21
          trypel napisał:

          > Pozwala
          > Wystarczy upoważnienie i ZK
          > Ale dodge jest fajniejszy :)
          > A poza tym chce ambitnie wjechać nieco w mniej asfaltowe drogi. I jednak własny
          > m będę się czuł pewniej
          >
          W Bośni czy w Czarnogórze na pewno przyda się auto na 4 koła. Sprawdzone na jednej górce koło Sarajewa.
          • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 16.04.19, 06:30
            Mam nadzieje ze się przyda :)
            Sam będę takich dróg szukał. Ale jak pamiętasz to wrzucaj
            • bywalec.hoteli Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 16.04.19, 08:46
              nie pamiętam, nasze skromne toczydełko nie za bardzo chciało wjeżdżać pod stromą górkę i podwieźli nas niemieccy (!) żołnierze (!) sił unii europejskiej.
            • bywalec.hoteli Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 16.04.19, 08:46
              Poza tym nie chcę Cię wkopać na jakieś miejsce, gdzie wjedziesz a nie będziesz w stanie dalej jechać ani zjechać.
              • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 16.04.19, 09:00
                Im lepsze auto terenowe tym dalej trzeba jechać traktorem żeby je wyciągnąć :)
                Ja raczej nie opuszczam dróg. Ale już ich jakość jest wyzwaniem :)
                • bywalec.hoteli Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 18.04.19, 12:53
                  trypel napisał:

                  > Im lepsze auto terenowe tym dalej trzeba jechać traktorem żeby je wyciągnąć :)
                  > Ja raczej nie opuszczam dróg. Ale już ich jakość jest wyzwaniem :)
                  >

                  Pamiętam, że jak jeździłem kilka lat temu po Bałkanach, to w nawigacji Automapa były tylko 2 drogi w całej Czarnogórze :)
                  • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 18.04.19, 13:06
                    jak ruszałem w Macedonii z Ochrydy do Vlory w Albanii to nawigacja poprowadziła mnie drogą gruntową przez Albanie. I chyba pokazało mi 6 h jazdy 200 km. I w sumie wyszło niewiele mniej. 5 lat temu :)
                    ale wtedy była lepsza od automapy nawigacja na tamte rejony - niestety nie pamietam nazwy

                    teraz w vw jak uruchomiłem wreszcie nawigacje wbudowaną to na próbe wpisałem bosnie i trebinje - brak, no to mostar - brak
                    no i sie okazało że w bosni jest tylko sarajewo :)
                    • bywalec.hoteli Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 18.04.19, 15:32
                      kiedyś 200 km przez Czarnogórę jechałem cały dzień, właśnie jakieś 6 czy 7 godzin. Po prostu drogi górskie, kręte, góra, dół, jedziesz za tirem, który jedzie 40 na godzinę, to i Ty tak jedziesz. A i trzeba uważać, żeby hamulce się nie przegrzały.
    • jestklawo Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 12:29
      nie zapomnij "własnej maszyny, młynka i kawy (mala dźwigniowa La Pavoni plus ręczny porządny (Commandante) młynek plus ew. ręczny spieniacz to nawet całkiem przenośny zestaw, w ostateczności kawiarka w rodzaju Bialetti zamiast dużej maszyny to zadowalający kompromis)" :)))
      • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 14:05
        Hmmmm
        I na ognisko ze sprzętem?
        • jestklawo Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 14:40
          jeśli masz pół bagażnika zestawów naprawczych, to dlaczego nie?
          Widzę, że nie pamiętasz.
          Kiedyś tu la(cran)mer pisał o swoim wyposażeniu w podróży. To prawdziwe cacko internetu.
          Bo "jak w lokalu stoi okazała KvdW, Synesso czy inny Slayer obok młynka za cenę małego samochodu, to chciałby jako klient z takiego zestawu dostać adekwatne espresso ze środkowowłoskiego, maksymalnie północnowłoskiego palenia". :)))
          Tak mi się skojarzyło
          • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 15:14
            Pamietam pamietam :)
            Ale ja wtedy się z dyskusji tylko śmiałem bo ja pije kawę w kubkach i to rozpuszczalna
            • engine8 Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 16.04.19, 03:32
              Rozpuszczalna? I Ty to kawa nazywasz? Jak pijasz Inke?
              • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 16.04.19, 06:32
                No inki już nie pijam, ale rozpuszczalna lurę dalej lubię
                Co się będę silił na znawcę skoro kawa ma być duża i słaba :)
                • vogon.jeltz Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 16.04.19, 11:33
                  > No inki już nie pijam, ale rozpuszczalna lurę dalej lubię

                  Powiem ci, że po latach picia "wspaniałego" włoskiego espresso czy też parzonej w kawiarce, też wróciłem w domu z przyjemnością do rozpuszczalnej.
                  • jeepwdyzlu Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 18.04.19, 11:35
                    Powiem ci, że po latach picia "wspaniałego" włoskiego espresso czy też parzonej w kawiarce, też wróciłem w domu z przyjemnością do rozpuszczalnej.
                    -----
                    Bardzo smutna wiadomość 😥
                    • vogon.jeltz Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 18.04.19, 12:02
                      > Bardzo smutna wiadomość

                      Co za dużo, to i świnia nie zje. A dwa, że dosyć miałem już tego, że mieszanie cukru zajmowało mi więcej czasu, niż samo picie kawy.
                      • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 18.04.19, 12:10
                        rzuc to swinstwo
                        o cukrze mówie
                        najlepsza decyzja w ostatnich latach
    • tomek9991 Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 15.04.19, 18:45
      Absurdalny plan, ale od początku do końca zmyślony, więc nikt go traktować poważnie nie może
    • kanna13 Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 18.04.19, 12:34
      Jeśli uda się dojechać aż pod granicę Albańską czyli dalej niż miejscowość Ulcnij to na rzeką Ada Bojana są całkiem niezłe knajpy gdzie rybę wybierasz palcem albo z lodu albo z akwarium i spożywasz na tarasie wiszącym na wodą karmiąc kolejne ławice.
      Po drodze można też wstąpić na Vieliką Plażę ma 13 kilometrów długości i kilkadziesiąt/set szerokości więc miejsca jest dosyć dla każdego.
      Jezioro Szkoderskie można też zobaczyć, ba nawet można objechać choć droga taka sobie, ale warto zobaczyć zakręt rzeki Crnojevicy ten pokazywany wszędzie na zdjęciach.
      • bywalec.hoteli Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 18.04.19, 12:52
        Vielika Plaża w Ulcinj nie najczyściejsza. Poza tym żwirek a nie piasek. Ale plażuje się fajnie.
        • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 18.04.19, 12:59
          niestety to potwierdzam, im niżej na poludnie w Czarnogórze tym wiekszy syf, moze nie w kwietniu ale w lipcu to była tragedia. Tym razem wybrzeże celowo odpuszczamy.
      • 4slash Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 22.04.19, 12:27
        Czytając twój wpis przypomniał mi się tydzień spędzony w miejscowości Utjeha niedaleko Ulcnij. Raz się zdarzyło, że na cała dobę temperatura wody przybrzeżnej w Adriatyku spadła z 25 na 15 stopni jak w Bałtyku - nikt oprócz Polaków się nie kąpał. Oczywiście objazd Szkoderskiego. Wypady do Podgoricy przez płatny tunel itp. Później tydzień w Chorwacji na półwyspie Peljestac.
        • hukers Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 24.04.19, 11:15
          4slash napisał:

          Później tydzień w Chorwacji na półwyspie Peljestac.

          A na półwyspie Peljesac, w miejscowości Loviste, na samym końcu miejscowości, bajkowa, przepiękna zatoczka, z zatopionym statkiem, o której mało kto wie.

          Wróciłeś Trypel już z tych Bałkanów?
          Opowiadaj zatem.
          • 4slash Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 25.04.19, 09:14
            No właśnie byłem tam w Loviste z 15 lat temu i statku nie widziałem. A woda kryształ większa przejrzystość niż w innych miejscach.
            Moja ulubiona plaża, zatoczka i miejsce do nurkowania to Żuljana. Płytka woda przy brzegu ma chyba 30 stopni. Pod wodą jak zaczyna się głębia dużo ośmiornic. Ach, rozmarzyłem się.
            • hukers Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 13:15
              4slash napisał:

              > No właśnie byłem tam w Loviste z 15 lat temu i statku nie widziałem. A woda kry
              > ształ większa przejrzystość niż w innych miejscach.

              Bo to nie jest to główna zatoczka w Loviste, tylko taka mniejsza na końcu miejscowości. Można do nie dopłynąć łódką albo dojechać taką wąską piaszczystą drogą. Drogę pamiętam dość dobrze, bo rozwaliłem sobie tam oponę.
    • engine8 Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 25.04.19, 19:07
      I jak bylo?
      • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 12:39
        Zajebiscie
        Za rok wczasy w Bosni, dwa tygidnie

        Ruszylismy w wielką sobote o 7.30
        W piątek okazało sie że za cholere nie moge znaleźć ZK do dodża żony wiec szybkie przepakowanie do tiguana i w sumie wyszło nieźle.
        Idealny pomysł na start w swieta. Zero ruchu.
        Szybki skok przez Kotline Kłodzką do Międzylesia a potem Ołomuniec i Brno (nawet tam kompletnie pusto na przebudowach), Bratysława i już Wegry i na trasę 86. I tam zaskoczenie bo nagle wybudowali tam kawał autostrady i nagle 280 km zamiast 4.5 robimy 3 h. J
        Jak już pisałem kiedyś – my nie lubimy autostrad wiec po ok 50 km kompetnie pustej autostrady (wkleje zdjecia jak wróce) zjechalismy na boczną drogę i tam zjedlismy obiad.
        Potem granica i kolejna nudna autostrada przez Zagrzeb do Karlovaca i zjazd na Jeziora Plitvickie.
        Do celu czyli do Slunja dotarlismy o 18.45, w sumie nawet nie zmęczeni.
        W Slunju bylismy pierwszy raz i polecam miasteczko każdemu – wystarczy wyguglować nazwe i bedzie wiadomo dlaczego, bajkowo, i dla dzieci i dla dorosłych, zdązylismy przed zachodem pospacerować z 1.5 h i zgodnie z poleceniem własciciela apartamentu poszlismy na kolacje do lokalsów J Bistro Centar. Sezon na czewapy i pljeskawice rozpoczęty.
        Kolejny dzień to skok do Jezior - na wiosne wygląda to zupełnie inaczej niz latem, wody jest wiecej, zieleni również, gdyby nie pare chinskich autokarów to byłoby również pusto J
        Polecam trasę z dziecmi w razie czego – parkujemy na Parkingu nr 2 i idziemy do Przystani P1, przepływamy do P2, robimy kolko aż do St3 (1.5 h) i wracamy do P2, nastepnie płyniemy długo do P3 i stamtąd na wielki wodospad i dalej na autobus do St2 i powrót do parkingu nr 2. Razem ok 5 h z przerwami
        Stamtad po drodze do autostrady szybki obiad (nieudany – jedyny) i autostradą aż do Bosni (Citluk koło Medjugorie bo to jedyny hotel z basenem a syn chciał J), ponieważ była to swiąteczna niedziela to na drogach jeszcze pusciej niż dzien wczesniej.
        Rano żona chciała zobaczyć Medjugorie i była to chyba najszybsza wizyta w tym miescie, max 15 min, wymiękłem na kolejnym straganie z promocją jedna figurka św Marii za 5 euro ale 3 za 10 J nie kupilismy żadnej.
        Poniedziałek wieczór mielismy zaplanowaną kolację z przyjaciołmi w Podgoricy wiec musielismy zdązyć na 7. A po drodze na Trebinje trafiła nam sie jaskinia Vjetrenica (warto!!!) no i sie spoznilismy na targ w Trebinje... wtedy podjeslimy decyzje że urlop w przyszłym roku bedzie w Bosni J tylko w Bośni.
        Potem Podgorica (w sumie nic ciekawego ale akurat był jakis ważny mecz wiec na ulicach telebimy i sporo zamieszania). I z Podgoricy we wtorek w Góry Przeklęte. Droga z Kolasina do Plavu to 70 km i prawie 2 h jazdy. I szybciej nie da rady. Zero ruchu. Moze 3 auta po drodze. Każdego pytalismy (i tak trzeba sie prawie zatrzymac zeby minąć ) czy to dobra droga bo wyglądało że zaraz utkniemy w górach. Fantastycznie. Kiedys trzeba powtorzyć.
        Noc w górach w chatce drewnianej. I kolejny skok do Sarajewa – 300 km i 6 h- wyobrazcie sobie jak piekne drogi przez góry musiały to byc. W Sarajewie na airbnb znależlismy super mieszkanko w samym centrum muzułmanskiej dzielnicy i to z garażem, tam zakupy, szwędanie, kolacja itd
        Następny dzień (czyli wczoraj) to jedyny meczacy dzien od tygodnia – przjazd do Budapesztu tak ruchliwą drogą przez BiH że szlag trafił. No i na koniec jakis wypadek w Budapeszcie i ostatnie 12 km w 1.5 h. A dzisiaj mam homeoffice w Budapeszcie bo wyskoczyły pilne sprawy a rodzina w miescie sie szwęda.
        I jutro powrót. I bede mógł pokazac pare fotek z dróg.
        Ogólnie dwie wtopy – złodziejka kasjerka na stacji w Chorwacji i obiad w tejże Chorwacji (kelner próbował wmówić że na żaru oznacza smazone na patelni w oleju), Reszta jak z bajki. Dobre wino, dobre żarcie, codziennie burek na śniadanie, piekne widoki, idealna pogoda.
        Tiguan sie sprawdził. Jedyne co bym zrobił to zmienił opony na 17tki bo jednak na niektórych drogach profil był za niski. Srednie zuzcie z trasy to 6.1 wg komputera. Oleju zuzycia nie stwierdzono. Dsg nie lubi agrafek w górach, trzeba przejsc na reczny bo inaczej cieżko. Poza tym trzeba jechać na S żeby na zjazdach hamował sprawnie silnikiem.
        • jeepwdyzlu Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 13:12
          Trypel super wpis!!!
          Baw się dobrze, Budapeszt też fajowy!
          Bardzo polecam niesamowite bistro STAND 25 w hali targowej hali targowej Hold Utca, Belvárosi Piac. Szefem kuchni jest facet który lata spędził w miszlenowskich restauracjach, wygrywał wszystkie konkursy, az otworzył cos klimatycznego i bezpretensjonalnego. Polecam tatar z bawoła, zupę rybną i gulaszową...
          J.
          • jeepwdyzlu Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 13:15
            Tu:

            Stand25 Bisztró
            Budapest, Hold u. 13, 1054 Węgry
            +36 30 961 3262
            maps.app.goo.gl/6EPrvBjDa5ttaH3s5
            • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 13:21
              No i już jest plan na wieczór jak młody zostanie w mieszkaniu.Dzieks :)
              Fajny to jest ale dzisiaj z tego co żona pisze prawie 30 stopni w cieniu :)
              • hukers Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 13:56
                Zarezerwuj sobie miejsce, bo jeżeli to faktycznie taka dobra knajpa to z ulicy nie wejdziesz.
                • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 14:06
                  Zobaczymy jak sie potoczy wieczór.
                  Urlop jest. Planowanie tylko w ograniczonym zakresie.
                  Jestem jakieś 500 M za parlamentem wiec wokół knajp jak mrówek
            • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 14:12
              Właśnie sprawdziłem. Mam na ten targ 350m piechota :) jester na Kalman Imre
              Czyli wpadamy na targ na 100%
              • jeepwdyzlu Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 15:52
                Swoją drogą to.ciekawe, że najdalej byłem na Bałkanach właśnie w Budapeszcie....
                Tzn jako dorosły, bo mając naście lat byłem na OHP w Bułgarii ( wy młodziaki nie wiecie co to OHP więc wyjaśniam, że to były komunistyczne wyjazdy do pracy, gdzie zarabiało się grubą kasę, nie bzykało enerdówek a bzykało Węgierki :-)

                Owszem Stambuł, trochę Chorwacja ale trochę bo jachtem, Wenecja, Triest (to może Bałkany w sensie nie geograficznym ale kulturowym)....
                A tak dupa.
                Trypel a nas lubią w tych Bośniach?
                Jak się tam gada? Po ichniemu czy angielsko niemiecku?
                Pytam bo w Czechach gdzie dekady całe Czesi udawali że nie rozumieją po polsku, w miasteczkach oddalonych od Polski o rzut kamieniem - zawsze wszystko po niemiecku a w Pradze po angielsku - ostatnio odkryłem, że Czesi kurwa nagle nie rzygają na nasz widok. Że wszystko rozumieją, oni po swojemu my po swojemu wszysyko nagle sympatyczne i zrozumiałe...

                A serbsko-chorwacki podobno bliższy polszczyźnie niż czeski...
                Prawda?
                J.
                • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 16:04
                  Ty jestes z tego pokolenia ze serbsko-chorwacki nie powinen byc problemem. Tzn wymiękłem jak słyszałem przewodnika w jaskini i musiałem poprosić o angielski ale w hotelach, BB czy restauracjach nie ma problemu.
                  Chyba lubią nas bo auto wraca nie porysowane, nikt na mnie nie trąbił ani z kijem nie biegał. W knajpach super. W okolicy Miedzygorza (medjugorie :)) to menu po polsku i kelner po polsku.
                  W Czarnogórze tez ok. Ogólnie chyba nie mamy tam opinii złych turystów. Jak w Plav zaszliśmy do biura turystycznego i gość sie dowiedział skad jestesmy to powiedział ze w zeszłym roku tez byli u niego turyści z Polski.
                  Wybierz sie bo warto - to wciąż (dalej od wybrzeża) rejony nieskażone masowa turystyka, gdzie gościnność jeszcze nie jest uzależniona od grubości portfela. Gdzie syn dostał dwa razy prezenty po drodze ot tak.
                  Jak do tego dodasz fajne szczepy lokalnych win i dobra kuchnie to masz raj.
                  No i te widoki w górach... te jeziorka, rzeczki, przepaście, krowy na drodze, i wioski w których meczet sąsiaduje z cerkwią.
                  • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 17:56
                    Niestety rekomendowana knajpa to zupełnie nie nasz klimat. Cała hala to jakby Koszyki Bis. Nieco sztuczne i nadmuchana. Wyszliśmy i obok znaleźliśmy tukoryetterem.hu super babgulyas.
                    A teraz na ulice dla naiwnych turystów czyli Vaci utca.
                    • jeepwdyzlu Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 18:02
                      No szkoda, bo kuchnia świetna....
                      Miłego weekendu, ja płynę na Bornholm...
                      J.
                      • trypel Re: Wielkanoc za kółkiem - Bałkany 26.04.19, 18:04
                        Pomyślnych wiatrów i stopy wody pod tym pod spodem
    • trypel Re: policja na trasie 29.04.19, 11:03
      przypomniały mi sie dawne czasy u nas, najbardziej w Czarnogórze - to taka gra - oni chowają sie po krzakach a kierowcy wypatruja i potem mrugają. Ogólnie - jak widać ograniczenie z dupy (np do 40 na prostej poza terenem zabudowanym) to na 90% bedą stali. W innych sytuacjach raczej nie ale na zrobionych ok 300-400 km przez Czarnogóre minałem co najmniej 12-15 suszarek po krzakach. Niezła średnia. Ale udało sie bezboleśnie (mruganie działa)
      Bosnia - patroli od cholery ale głownie bez suszarek, po prostu lokalna kontrola, zatrzymują stare trupy i podejrzane auta (czyli np nas - jedno zatrzymanie i sprawdzenie dokumentów), z reguły co 20-30 km jakis patrol na poboczu i gośc z lizakiem.
      Chorwacja - to spodziewam sie niespodzianki :) kupa fotobudek pomalowanych na szaro i ukrytych. Spodziewam sie bo oznaczenia dotyczące predkosci nie były dla mnie jasne. Czyli np jechałem poza zabudowanym już kawałek (zwłaszcza w rejonie plitwic) i moja nawigacja pokazywała 70/godz w tym miejscu no to jechałem 75 a za kolejne 2 km był koniec 60.... a wczesniej tych 60 za cholere nie widziałem
      Zobaczymy co przyjdzie.
      Co ciekawe - kamera pokładowa czytajaca znaki i ograniczenia NIE działała poza UE (wuj wie dlaczego).
      No i pare fotek - Góry Przeklęte fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4162948,2,1,IMG-5929.html na pewno nie ostatnia wizyta w życiu
      i trasa tamże
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4162952,2,1,Czarnogora--trasa-PodgoricaPlav.html
      Bosnia -droga z Jaskini Wiatrów do Trebinje (wg google maps)
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4162951,2,1,Bosnia--droga-z-Jakini-Wiatrow.html

      i puste autostrady w swieta
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4162953,2,1,Autostrada-w-Wielka-Sobote.html
      • bywalec.hoteli Re: policja na trasie 29.04.19, 22:38
        Fajne trasy ! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka