Dodaj do ulubionych

OT - a u gołąbeczek...

13.10.20, 17:55
....śmieszny wątek pt. „Dziwny mail od faceta po randce”. Polecam lekturę ;)

forum.gazeta.pl/forum/w,567,170620494,170620494,Dziwny_mail_od_faceta_po_randce_.html
p.s. jak nie chcecie takich OT to dajcie znac, to nie będę umieszczać.
Obserwuj wątek
    • samspade Re: OT - a u gołąbeczek... 13.10.20, 18:05
      Nie chcemy takich ot. Jeśli będziemy chcieli pójdziemy na inne fora.
      • bywalec.hoteli Re: OT - a u gołąbeczek... 13.10.20, 18:12
        no dobra, sorry!
    • trypel Re: OT - a u gołąbeczek... 13.10.20, 18:22
      Ja nie chce ale może komuś się podoba.
    • vogon.jeltz Re: OT - a u gołąbeczek... 13.10.20, 18:35
      Weź, kurwa, przecież tego się czytać nie da. To gorsze niż napierdalanki klimka z galtomem.
      • bywalec.hoteli Re: OT - a u gołąbeczek... 13.10.20, 19:03
        wątek powyżej 100 wpisów tam u nich zazwyczaj przechodzi w napierdalanke. ja odleciałem jak rozkminialy czy facet zachował się z klasa czy nie i czy ona temu winna czy nie.
    • hukers Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 12:13
      bywalec.hoteli napisał:

      > ....śmieszny wątek pt. „Dziwny mail od faceta po randce”. Polecam lekturę ;)

      Bywalec, nudzi Ci się trochę, co?
      Spojrzałem na wątek, postów prawie 300. Na szczęście nie trzeba ich czytać, bo post nr 2 wyczerpuje temat i dalsza dyskusja, że już nie wspomnę o lekturze, jest całkowicie zbędna.
      • bywalec.hoteli Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 13:30
        nie, zabawny jest tylko początkowy, potem kilka przeczytałem i przestałem
        • hukers Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 13:50
          Polecasz lekturę, a sam ledwie liznąłeś prolog? Nieładnie.
    • qqbek Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 12:52
      Śmieszne jest to, że baba po rozwodzie nie rozumie po co jedzie na wieczór przy świecach i winie do faceta po rozwodzie. Co myślała, że w bierki będzie chciał z nią pograć? Klasery ze znaczkami pokazać?
      To, że facet zachował się w sposób tak obcesowy pokazuje, że mogła sobie i tę kolację przy świecach darować.
      To, że robi się z tego gównoburza na kilkaset wpisów to typowe.

      Ale dopiero niezdrowa fascynacja tym na forum, bądź co bądź, Auto-Moto mnie dziwi.
      • galtomone Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 12:56
        Ale mamy tylko jednego fascynata, wiec bym nie uogólniał.
        • bywalec.hoteli Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 14:30
          Sam Galtomek zapraszałeś gołąbeczki - byliśmy przeciwni - to indywidualnie zaprosiłeś.
          • galtomone Re: OT - a u gołąbeczek... 15.10.20, 12:55
            Nadal trudno to nazwac fascynacja, szczegolnie jak porownac z Toba...
            Ja tam bylem 1 raz - a ty jestes bywalec.emama ;-)
    • hukers Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 13:35
      A propos gołąbeczek, to spostrzegłem, że chyba odleciały z naszego forum, czyli "Manewr Galtoma", nie wypalił.
      • galtomone Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 13:49
        Cóż poradzić? Niech je bywalec błaga o powrót ;-)
        • bywalec.hoteli Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 14:31
          nikogo nie będę błagał. szelka sama się tu wprosiła a piątaziuta po twoim zaproszeniu się wprosiła.
          • padum Re: OT - a u gołąbeczek... 15.10.20, 12:51
            Powiedz mi chłopczyku, dlaczego wypowiadasz to imię w każdym wątku, który zakładasz, nawet jeśli jego właścicielka nie pojawia się od 2 tygodni...
            Naprawdę jest tego warta?
            • vogon.jeltz Re: OT - a u gołąbeczek... 15.10.20, 12:55
              > nawet jeśli jego właścicielka nie pojawia się od 2 tygodni

              Dziecię drogie, "właścicielką" każdego wątku na tym forum jest co najwyżej Agora S.A.
              • padum Re: OT - a u gołąbeczek... 15.10.20, 13:04
                Chłopcze - czytaj z lupą, a nie dupą.
                Właścicielka nicka.
                Czy tak sobie żartujesz wczuwajac się w role grammarnazi?
                • vogon.jeltz Re: OT - a u gołąbeczek... 15.10.20, 13:11
                  > Chłopcze - czytaj z lupą, a nie dupą.
                  > Właścicielka nicka.

                  Dziecko drogie, naucz się zatem pisać w taki sposób, żeby uniknąć tego rodzaju dwuznaczności. Bo sposób, w jaki to sformułowałoś, w dość oczywisty sposób wiąże "właścicielkę" z "wątkiem". Sorry, ale takie są typowe reguły konstruowania zdań w języku polskim i nikt nie będzie, wbrew twojemu życzeniu, czytać twoich wypocin z lupą.
                  • padum Re: OT - a u gołąbeczek... 15.10.20, 13:16
                    Czyli grammarnazi... myśle, ze przekaz był bardzo czytelny dla wszystkich. Mimo olania interpunkcji. A teraz pocałuj mnie w dupę.
                    • vogon.jeltz Re: OT - a u gołąbeczek... 15.10.20, 13:20
                      > Czyli grammarnazi.

                      Ach, ty też jesteś z tego przygłupiastego desantu? Najpierw jedna kretynka mnie oskarża o mizoginię, teraz inne niewiadomoco zarzuca mi, że jestem "grammar nazi" - choć do jednego i do drugiego mi tak daleko, jak wam do rozumu.

                      > myśle

                      Kłamiesz.

                      > A teraz pocałuj mnie w dupę.

                      Na przyjemność musisz sobie zasłużyć.
                      • padum Re: OT - a u gołąbeczek... 15.10.20, 23:08
                        Pierdol pierdol... ja posłucham...
            • bywalec.hoteli Re: OT - a u gołąbeczek... 15.10.20, 14:02
              Klopek wtopek Marek z Rzeszowa po raz 101? Rzeszowowi współczujemy Klopka.
              • wtop.ek Re: OT - a u gołąbeczek... 15.10.20, 19:43
                Skąd wiesz jak się nazywam i skąd jestem, Szymek?

                Bo ty gdzieś spomiędzy Ryk i Garwolina?

                Skąd wiesz, Szymek?
    • marekggg Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 13:48
      po przeczytaniu paru postow stwierdzilem ze to bez sensu. facet sobie chcial pobzykac, kobita tez, tylko ze pozniej.

      o umawianiu sie na fejsbuku - no coz - poziom gimbazy.
      • qqbek Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 14:00
        Tak "po chwili refleksji" zaczynam się zastanawiać, czy on przypadkiem nie zbył jej tak po chamsku specjalnie po to, żeby dała sobie z nim spokój, bo nie chciał, by mu taki "nieogar" dłużej dupę zawracał.
        IMHO na wino i ploty to się mogli w knajpie spotkać, jak jedno drugie zaprasza wieczorem na wino, to raczej jasne jest, że chodzi też i o poranną kawę.
        • bywalec.hoteli Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 14:13
          też tak pomyślałem - że to było takie "żegnam ozięble, szkoda mi na ciebie czasu". I albo babka się sama rzuci mu do łóżka - albo się obrazi i rzeczywiście koniec.
        • hukers Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 14:15
          qqbek napisał:

          > Tak "po chwili refleksji" zaczynam się zastanawiać, czy on przypadkiem nie zbył
          > jej tak po chamsku specjalnie po to, żeby dała sobie z nim spokój, bo nie chci
          > ał, by mu taki "nieogar" dłużej dupę zawracał.

          Może tak być. Mam kumpla, po rozwodzie, który przez neta wyhacza laski i umawia się z nimi na mieście. Dalszy ciąg jest taki, że albo idą do niej (wtedy kupuje po drodze wino, bo nie wie czy gołąbeczka ma takowy trunek) albo idą do niego (wtedy nie kupuje, bo ma). Niezależnie gdzie idą, kumpel w zdecydowanej większości przypadków konsumuje ten, dość świeży, trzeba przyznać, związek. Gdyby na pierwszej randce nie ruchnął, to może by przeżył, ale gdyby na drugiej nie zamoczył, to raczej by się wkoorwił i taką zawodniczkę zdyskwalifikował.
          • bywalec.hoteli Re: OT - a u gołąbeczek... 14.10.20, 14:33
            no to było ponoć już drugie spotkanie u kogoś w domu - byli u niej. byli u niego. nie chciała zostać do śniadania. gość wyposzczony się wściekł.
            • wtop.ek Re: OT - a u gołąbeczek... 16.10.20, 07:08
              tylko kilka wpisów przeczytałeś, Szymek?

              "bywalec.hoteli
              Re: OT - a u gołąbeczek...
              14.10.20, 13:30
              nie, zabawny jest tylko początkowy, potem kilka przeczytałem i przestałem




              bywalec.hoteli napisał:

              > no to było ponoć już drugie spotkanie u kogoś w domu - byli u niej. byli u nieg
              > o. nie chciała zostać do śniadania. gość wyposzczony się wściekł.
              >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka