14.10.20, 14:29
Tak się zastanawiam. Potrzebuję auta na 2 miesiące, maksymalnie pół roku. I raczej nie będzie mi się chciało bujać potem ze sprzedażą, więc szukam czegoś za czapkę gruszek, żeby potem do rowu zepchnąć. (ASO pewnie nie weźmie w rozliczeniu auta z 1 czy 2k). Pytanie głównie o OC, bo widzę w ogłoszeniach czasem opłacone i na rok. Jak to wygląda? Jak przerejestruję auto, poprzedni właściciel może wystąpić o zwrot? Czy jak opłacone to już zostaje, tylko na mnie przechodzi?
Pewnie kupię megane I lub thalię. Z wymagań mam tylko takie, żeby jechało, skręcało i hamowało. No i nogi nie wypadały przez podłogę. Chyba, że jakieś inne pomysły?
Obserwuj wątek
      • tbernard Re: Trupek 14.10.20, 14:58
        No zapewne na prywatnej swojej posesji.
        Chyba nie myślałeś, że "sprzeda" jakiemuś Ukraińcowi, który wracając do domu sam znajdzie jakikolwiek rów lub pobocze.
    • vogon.jeltz Re: Trupek 14.10.20, 14:57
      > Jak przerejestruję auto, poprzedni właściciel może wystąpić o zwrot?
      > Czy jak opłacone to już zostaje, tylko na mnie przechodzi?

      Zostaje i na ciebie przechodzi. Ubezpieczalnia może zrobić rekalkulację składki.
        • vogon.jeltz Re: Trupek 14.10.20, 16:58
          Jeśli dobrze pamiętam, to inna opcja jest taka, że możesz zrezygnować po zakupie z istniejącego ubezpieczenia przed upływem terminu (wtedy poprzedni właściciel może odzyskać niewykorzystaną część swojej składki) i zawrzeć nową umowę z dowolnym innym ubezpieczycielem. Ale jest to twoja suwerenna decyzja jako kupującego i sprzedający nijak nie może cię do tego zmusić. No i - jak rozumiem - w twoim przypadku byłoby to bez sensu.
    • wislok1 Re: Trupek 14.10.20, 17:03
      simon921 napisał:

      Jak przerejestruję auto, poprzedni właściciel może
      > wystąpić o zwrot? Czy jak opłacone to już zostaje, tylko na mnie przechodzi?
      > Pewnie kupię megane I lub thalię. Z wymagań mam tylko takie, żeby jechało, skrę
      > cało i hamowało. No i nogi nie wypadały przez podłogę. Chyba, że jakieś inne po
      > mysły?

      TO chyba oczywiste, ze wlasciciel po sprzedazy auta wystapi o zwrot nadplaconego OC

      Co do tych wymagan, to ty szukasz jelenia, co za smieszne pieniadze ci sprzeda sprawne auto....

      Tu mozna sie zdziwic, bo tym jeleniem mozesz okazac sie ty....
        • wislok1 Re: Trupek 14.10.20, 17:24
          Pierwsze czytam, ze ktos rezygnuje z nadplaconej kasy...

          Oczywiscie, jak sprzedajacy auto dostanie za to kase od kupujacego, to jest OK
          • klemens1 Re: Trupek 14.10.20, 17:56
            wislok1 napisał:

            > Pierwsze czytam, ze ktos rezygnuje z nadplaconej kasy...

            Nie bardzo ma co do gadania. A sens jest taki, że wchodzi w składnik ceny samochodu.

            • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 14.10.20, 20:29
              klemens1 napisał:

              > Nie bardzo ma co do gadania. A sens jest taki, że wchodzi w składnik ceny samoc
              > hodu.

              Ma, sprzedający może powiedzieć - Bierz swojego tysiaka i spierdalaj. Nie mam zamiaru swoim nazwiskiem firmować twoich ewentualnych niecnych zamiarów. Uczciwości na czole nie masz wypisanej.
              • wislok1 Re: Trupek 14.10.20, 21:06
                To tez jest fakt....

                Ktos moze kupic auto i po przejechaniu 50 kilometrow spowodowac wypadek, a OC jest na poprzedniego wlasciciela.....

                Dlatego w DE pisza GODZINE i MINUTE sprzedazy....
                I maja racje....


                Ja ZAWSZE chce jasnego postawienia sprawy; sprzedaje auto, zaplacilem wczesniej OC i AC, mam spore znizki z powodu bezszkodowosci, chce nadplate dostac z powrotem, a co zrobi nabywca, z OC i AC, to jest jego problem...........
                Mnie to nie interesuje.....
                • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 15:12
                  > Ktos moze kupic auto i po przejechaniu 50 kilometrow spowodowac wypadek,
                  > a OC jest na poprzedniego wlasciciela.....

                  Bredzisz. Od chwili przeniesienia własności czyli w praktyce od momentu podpisania umowy zgodnie z ustawą OC jest już automatycznie na nowego właściciela.

                  > Ja ZAWSZE chce jasnego postawienia sprawy; sprzedaje auto, zaplacilem wczesniej
                  > OC i AC, mam spore znizki z powodu bezszkodowosci,

                  To jest bez znaczenia. W chwili podpisania umowy twoja polisa OC staje się polisą nabywcy i ewentualne zdarzenia nie mają żadnego wpływu na twoje zniżki.

                  Co innego oczywiście AC, to nie jest regulowane ustawowo i z zasady na nabywcę nie przechodzi. Ale to też nie od niego masz się domagać w tej kwestii czegokolwiek, tylko od swojego ubezpieczyciela, bo twoja umowa AC wciąż pozostaje twoja.

                  > chce nadplate dostac z powrotem

                  Ile aut w ten sposób sprzedałeś i w jaki sposób załatwiłeś to od strony praktycznej? Bo chcieć to sobie możesz, ale po sprzedaży samochodu w kwestii OC masz gówno do gadania, ono już nie jest twoje.
                  • wislok1 Re: Trupek 15.10.20, 16:23
                    Proponuje grzeczniej, bo nie lubie, jak jakis burak mnie obraza.....
                    Tym bardziej Italiano.....

                    Odp sie ode mnie....

                    To jest moje stanowisko, troche aut sprzedalem i kupilem
                    I ZAWSZE sie dogadywalem, ze po transakcji kazdy idzie do swojej firmy ubezpieczeniowej, zglasza transakcje i zalatwia formalnosci

                    ZAWSZE kupuje OC i AC w pakiecie

                    The End
                    • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 16:32
                      > Proponuje grzeczniej, bo nie lubie, jak jakis burak mnie obraza.....

                      Ja cię przecież nie obrażam, tylko stwierdzam że bredzisz - co oznacza "mówić bzdury". Taką bzdurą jest np. to, że po sprzedaży OC jest na poprzedniego właściciela. Nie jest.

                      > I ZAWSZE sie dogadywalem, ze po transakcji kazdy idzie do swojej firmy
                      > ubezpieczeniowej, zglasza transakcje i zalatwia formalnosci

                      W sensie: jak konkretnie się dogadywałeś? Kupujący na twoje życzenie dobrowolnie rezygnował po zakupie z ubezpieczenia?

                      Zaraz, ty zdaje się mieszkasz w Niemczech? No więc jeśli sprzedawałeś samochody tam, to niemieckie prawo może regulować te kwestie inaczej, podobnie zresztą włoskie. Ale rozmawiamy o przepisach obowiązujących w Polsce.
                      • wislok1 Re: Trupek 15.10.20, 16:59
                        Zapewne przepisy sa podobne wszedzie....

                        Dogadywalem sie takze w PL, jak tam mieszkalem wczesniej...
                        Mowilem jasno, ze nastepnego dnia zalatwiam w firmie ubezpieczeniowej formalnosci.....
                        Po prostu nikt nie protestowal...
                        Nie widze tez powodu, dla ktorego mialby to robic
                        • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 17:06
                          > Zapewne przepisy sa podobne wszedzie....

                          Dalece nie są. Podstawową ideą przyświecającą polskiemu ustawodawcy była konieczność posiadania ubezpieczenia OC przez każdy zarejestrowany pojazd i zachowanie ciągłości tegoż ubezpieczenia (bo za dużo było januszów, którzy się od tego obowiązku migali). Stąd m.in. zasada, że ubezpieczenie OC przy zmianie własności idzie za samochodem.

                          W innych krajach dopuszczalne jest w wielu wypadkach czasowe wyrejestrowanie pojazdu i związany z nim czasowy brak konieczności ubezpieczania go.

                          > Dogadywalem sie takze w PL, jak tam mieszkalem wczesniej...
                          > Mowilem jasno, ze nastepnego dnia zalatwiam w firmie ubezpieczeniowej
                          > formalnosci.....

                          To musiało być duuuużo wcześniej. Od wielu lat bowiem jedyną formalnością, jaką załatwiasz w swojej firmie ubezpieczeniowej po sprzedaży samochodu, jest poinformowanie jej o tym fakcie. W momencie przeniesienia własności samochodu przestajesz być stroną umowy OC i żaden zwrot składki OC ci nie przysługuje - chyba, że nabywca dobrowolnie wypowie umowę po zakupie.
                        • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 17:07
                          > Po prostu nikt nie protestowal...
                          > Nie widze tez powodu, dla ktorego mialby to robic

                          Też nie widzę powodu, dla którego miałby protestować, skoro ubezpieczenie po zawarciu umowy było już jego i ty nie miałeś nic do gadania.
                        • trypel Re: Trupek 15.10.20, 17:11
                          Co najmniej od 8 lat polisa przechodzi automatycznie na nowego właściciela pojazdu.
                          Jeśli pojazd nie ma polisy albo sprzedający nie może udowodnić że ja opłacił to kupowanie to ładowanie się w same problemy- z automatu to my będziemy ponosili konsekwencje braku OC.

                          TYLKO nowy właściciel pojazdu może wypowiedzieć umowę OC pojazdu który kupił. Stary właściciel nie ma takiego prawa. Ale jak nowy wypowie to stary odzyska część składki.
                          • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 17:14
                            > Jeśli pojazd nie ma polisy albo sprzedający nie może udowodnić
                            > że ja opłacił to kupowanie to ładowanie się w same problemy-
                            > z automatu to my będziemy ponosili konsekwencje braku OC.

                            Niekoniecznie.

                            Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych:
                            Art. 31. 3. W razie przejścia lub przeniesienia prawa własności pojazdu
                            mechanicznego zarejestrowanego, którego posiadacz wbrew obowiązkowi nie
                            zawarł umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, posiadacz,
                            na którego przeszło lub zostało przeniesione prawo własności jest obowiązany
                            zawrzeć umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w dniu
                            przejścia lub przeniesienia prawa własności pojazdu mechanicznego, ale nie
                            później niż z chwilą wprowadzenia pojazdu mechanicznego do ruchu.
                            • trypel Re: Trupek 15.10.20, 17:20
                              Czyli teoretycznie nie jeżdżąc mógłbym poczekać do przerejestrowania
                              Ale jakbym kupił, i pojechał do domu zanim ubezpieczeń to już mogłoby być źle
                              Ok, mi i PZU i Aviva mówiła żeby zdecydowanie nie kupować jak nie ma udowodnionego OC z opłacona składka
                              • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 19:29
                                > Czyli teoretycznie nie jeżdżąc mógłbym poczekać do przerejestrowania

                                Nie, przepis mówi o tym, że musisz ubezpieczyć taki samochód w dniu zakupu, ale zanim wyjedziesz nim na drogę. Czyli jeśli będzies czekał do przerejestrowania, to nawet nie jeżdżąc narażasz się na odpowiedzialność. Ale jeśli postąpisz jak przepis nakazuje, to nie narażasz się na żadną odpowiedzialność.

                                Przy okazji, kolesie mówiący o wypowiadaniu OC przez sprzedającego bredzą o jakiejś zamierzchłej przeszłości. Przepis o przechodzeniu OC wraz z samochodem obowiązuje nie od 8, jak myślałeś, tylko od 16 lat. Dalsza jego część wyglądała wtedy nieco inaczej, ale zasada była taka sama:
                                isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20031241152
              • klemens1 Re: Trupek 15.10.20, 07:58
                ktos_z_kosmosu napisał:

                > > Nie bardzo ma co do gadania. A sens jest taki, że wchodzi w składnik ceny samochodu.
                >
                > Ma, sprzedający może powiedzieć - Bierz swojego tysiaka i spierdalaj.

                Nie ma nic do gadania, gdy sprzedaje samochód. Może co najwyżej nie sprzedawać.

                > Nie mam zamiaru swoim nazwiskiem firmować twoich ewentualnych niecnych zamiarów. Uczciwo
                > ści na czole nie masz wypisanej.

                Już od dziesięcioleci chyba oczywiste jest, że przy sprzedaży wpisuje się nie tylko datę, ale i dokładną godzinę (z minutami) sprzedaży samochodu.

                • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 15.10.20, 10:13
                  klemens1 napisał:

                  Ma, sprzedający może powiedzieć - Bierz swojego tysiaka i spierdalaj.

                  > Nie ma nic do gadania, gdy sprzedaje samochód. Może co najwyżej nie sprzedawać.

                  Dlatego w kwestii sprzedaży aut, zawsze nie cena była dla mnie priorytetem, a wiedza komu sprzedaję i dbałość o dupochrony. Czytaj, że poprzez kompletną kwitologię, autu robiłem absolutne pa pa.

                  > Już od dziesięcioleci chyba oczywiste jest, że przy sprzedaży wpisuje się nie t
                  > ylko datę, ale i dokładną godzinę (z minutami) sprzedaży samochodu.

                  Oczywistym jest, że gdy ktoś postronny z twoim OC skasuje innego, to z twojego OC ten inny zlikwiduje szkodę z pozostałymi względem twojej osoby konsekwencjami.
                  Na twoje zapewnienia, że to nie ty bo auto sprzedałeś i masz zapisane daty i godziny transakcji, ze strony ubezpieczyciela usłyszysz - Zamelduj pan to Chrystusowi ze Świebodzina.
                  Powtarzam, moc prawna umowy kupna/sprzedaży jest żadna. Rozwiązaniem problemu przedstawionego powyżej, jest tylko proces cywilny. Ale czy warto? Co wyrwiesz od gołodupca? 500+?
                  Pamiętasz z Ziemi Obiecanej scenę w teatrze?
                  Jakiś do Borowieckiego.
                  - Panie Borowiecki jest dobry interes do zrobienia.
                  - Paaaaanie, w teatrze mi głowę zawracasz?
                  Maurycy Welt
                  - Ależ Karol, wszędzie jest dobre miejsce na interesy.
                  - Trzeba wiedzieć z kim.

                  • trypel Re: Trupek 15.10.20, 10:37
                    ktos_z_kosmosu napisał:


                    > Powtarzam, moc prawna umowy kupna/sprzedaży jest żadna.

                    Ty faktycznie odleciałes w kosmos
                    • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 15.10.20, 11:42
                      trypel napisał:

                      > Ty faktycznie odleciałes w kosmos

                      A czy ja mówię inaczej?
                      Co do omawianych tu umów kupna sprzedaży, to są to umowy cywilnoprawne. Chroni je tylko kodeks cywilny.
                      Czyli tak jak napisałem. Zrobią cię w konia, czy ciebie i kupującego szczęście opuści, problem/problemy możesz rozwiązać tylko na drodze cywilnoprawnej.
                      Wg prawa, kupno auta możesz porównać do kupna bułki u piekarza. Ząb złamiesz na gwoździu w bułce, w przypadku, gdy piekarz powie ci spierdalaj, możesz go skarżyć z pozwu cywilnego.
                      Tu zakonotuj sobie jedno
                      redro.pl/obraz-sprawiedliwosci-grecka-bogini-temida-rownosc-sprawiedliwy,57541305
                      Widzisz ile ta pani ma narzędzi do sprawowania władzy prawnej?
                      Ale to nie problem. Problemem są jej zawiązane oczy. Czyli ta pani nie kieruje się ani litością, ani logiką, ani prawdą wiadomą wszem wobec. Ona tylko waży argumenty stron.

                      • trypel Re: Trupek 15.10.20, 11:49
                        Poinformowanie ubezpieczyciela o sprzedaży auta zdejmuje z Ciebie cała odpowiedzialność za skutki ewentualnych zdarzen za nowego nabywcy. Koniec kropka. Jeśli nie poinformowales ale sprzedałes to to samo tylko później.
                        Żadnych sadow. Żadnych problemów.
                        • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 15.10.20, 11:58
                          trypel napisał:

                          > Poinformowanie ubezpieczyciela o sprzedaży auta zdejmuje z Ciebie cała odpowied
                          > zialność za skutki ewentualnych zdarzen za nowego nabywcy. Koniec kropka.

                          W takim razie z czyjego OC ubezpieczyciel pokryje szkody w przypadku gdy winę ponosi ten, któremu zostawiłeś swoje OC?
                          Wyjaśnij mi to w kontekście obowiązku prawnego działania ubezpieczenia OC bez nawet jednego dnia przerwy.
                          • trypel Re: Trupek 15.10.20, 12:03
                            Oczywiście z Twojej polisy ale bez wpływu na wysokość Twojej przyszłej składki.
                            Polisa jest ważna. Ale ewentualne zdarzenia ida na konto nowego właściciela.
                            Dlatego pierwsza rzeczą jaką robię po sprzedaży to mail że skanem umowy do ubezpieczyciela. Z reguły po 2-3 dniach dostaje potwierdzenie. I tyle.
                            • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 13:02
                              > Oczywiście z Twojej polisy

                              Nie z jego polisy, bo to już wtedy nie będzie jego polisa, tylko polisa nabywcy. Reguluje to cytowany przeze mnie niżej artykuł ustawy.
                          • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 12:28
                            > W takim razie z czyjego OC ubezpieczyciel pokryje szkody
                            > w przypadku gdy winę ponosi ten, któremu zostawiłeś swoje OC?

                            Z "twojej" polisy, która staje się w momencie sprzedaży polisą nabywcy z mocy ustawy, kosmiczny kretynie.
                          • vogon.jeltz Re: Trupek 17.10.20, 17:04
                            > W takim razie z czyjego OC ubezpieczyciel
                            > pokryje szkody w przypadku gdy winę
                            > ponosi ten, któremu zostawiłeś swoje OC?

                            Już ci z pięć razy napisaliśmy, głąbie.
                  • klemens1 Re: Trupek 15.10.20, 11:03
                    ktos_z_kosmosu napisał:

                    > Dlatego w kwestii sprzedaży aut, zawsze nie cena była dla mnie priorytetem, a w
                    > iedza komu sprzedaję i dbałość o dupochrony.

                    Czyli co, zatrudniasz detektywa żeby zbadał przeszłość kupującego?

                    > > Już od dziesięcioleci chyba oczywiste jest, że przy sprzedaży wpisuje się nie t
                    > > ylko datę, ale i dokładną godzinę (z minutami) sprzedaży samochodu.
                    >
                    > Oczywistym jest, że gdy ktoś postronny z twoim OC skasuje innego, to z twojego
                    > OC ten inny zlikwiduje szkodę z pozostałymi względem twojej osoby konsekwencjami.

                    Ty chyba z byka spadłeś. Czyli wg ciebie będzie jeździł na moim OC z moją odpowiedzialnością kolejne np. 11 miesięcy?

                  • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 12:27
                    > Oczywistym jest, że gdy ktoś postronny z twoim OC skasuje innego

                    Po raz kolejny udowadniasz, że jesteś debilem.

                    Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych:
                    Art. 31. 1. W razie przejścia lub przeniesienia prawa własności pojazdu
                    mechanicznego, którego posiadacz zawarł umowę ubezpieczenia OC posiadaczy
                    pojazdów mechanicznych, na posiadacza pojazdu, na którego przeszło lub zostało
                    przeniesione prawo własności, przechodzą prawa i obowiązki poprzedniego
                    posiadacza wynikające z tej umowy.
                    • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 15.10.20, 14:27
                      vogon.jeltz napisał:

                      > Po raz kolejny udowadniasz, że jesteś debilem.

                      > Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych:
                      > Art. 31. 1. W razie przejścia lub przeniesienia prawa własności pojazdu
                      > mechanicznego, którego posiadacz zawarł umowę ubezpieczenia OC posiadaczy
                      > pojazdów mechanicznych, na posiadacza pojazdu, na którego przeszło lub zostało
                      > przeniesione prawo własności, przechodzą prawa i obowiązki poprzedniego
                      > posiadacza wynikające z tej umowy.


                      Słuchaj przyziemny kretynie, debilu i buraku z lubością obrażający rozmówców.
                      To jest tylko ustawa na bazie której ty, w razie jakichś komplikacji, możesz dochodzić swoich racji przed sądem cywilnym.
                      Nie negując legalności istniejących procedur handlu autami używanymi, o tym pisałem w kontekście handlu autami za grosze, a o takich w tym wątku mowa.
                      A ty zostawiaj swoje polisy OC komu chcesz, twoja wola.



                      • klemens1 Re: Trupek 15.10.20, 14:34
                        ktos_z_kosmosu napisał:

                        > A ty zostawiaj swoje polisy OC komu chcesz, twoja wola.

                        Tu akurat ryzyka nie ma, bo po prostu od godz. tej i tej dnia tego i tego nie jesteś właścicielem pojazdu i polisy i nie ma czego tu za bardzo udowadniać.
                        Ale załóżmy, że problem jest.
                        Jak to rozwiązujesz w praktyce? Facet zrzeka się polisy w oświadczeniu przy kupowaniu?
                        I co z kwestią fotoradarów - bo przecież zanim pobiegniesz wyrejestrować auto w WK to już może zdjęć napykać - analogicznie do polisy OC. Jak się przed tym zabezpieczasz?
                        • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 14:45
                          > Jak to rozwiązujesz w praktyce? Facet zrzeka się polisy
                          > w oświadczeniu przy kupowaniu?

                          Jak miałoby to wyglądać? Przecież kupujący nie podpisze rezygnacji z polisy sprzedającemu, bo to dopiero nie miałoby żadnej mocy prawnej. Aby zrezygnować z polisy (co może zrobić jako nabywca) musi złożyć rezygnację do ubezpieczyciela.

                          Klauzula w umowie w stylu "nabywca zobowiązuje się do wypowiedzenia umowy OC w terminie..."? To dopiero byłyby jaka i zabawa przed sądem cywilnym, gdyby olał i nie wypowiedział (a do tego czasu i tak chroni go polisa, którą przejął od zbywcy, zgodnie z ustawą). O ile w ogóle jakikolwiek kupujący byłby na tyle głupi, żeby taką umowę podpisać.
                        • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 15.10.20, 15:08
                          klemens1 napisał:

                          > Tu akurat ryzyka nie ma, bo po prostu od godz. tej i tej dnia tego i tego nie j
                          > esteś właścicielem pojazdu i polisy i nie ma czego tu za bardzo udowadniać.
                          > Ale załóżmy, że problem jest.

                          Ryzyko zawsze będzie istnieć. Nawet to, że w drewnianym kościele cegła ci na głowę spadnie.
                          Znasz powiedzenie Ferdka "są na tym świecie sprawy, które się nawet fizjologom nie śniły"?
                          Czytaj, że cwaniacy nie śpią.
                          Wystarczy, że w cywilnoprawnej umowie kupna/sprzedaży pozwolisz zamieścić adnotację, że w rozliczeniu kupujący nabył OC byłego właściciela, co w rozumieniu prawa może być uznane jako odrębna umowa cywilnoprawna i kolega vagon i coś tam, swój art. 31 w buty może sobie wsadzić.

                          > Jak to rozwiązujesz w praktyce? Facet zrzeka się polisy w oświadczeniu przy kup
                          > owaniu?

                          Rozumiem, że ma istnieć tylko jedna umowa cywilnoprawna, która dotyczy tylko zbycia/nabycia samochodu.


                          • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 15:17
                            > Wystarczy, że w cywilnoprawnej umowie kupna/sprzedaży pozwolisz
                            > zamieścić adnotację, że w rozliczeniu kupujący nabył OC byłego właściciela,
                            > co w rozumieniu prawa może być uznane jako odrębna umowa cywilnoprawna
                            > i kolega vagon i coś tam, swój art. 31 w buty może sobie wsadzić.

                            Ty się specjalnie uparłeś, żeby udowadniać nam, jakim jesteś kretynem, czy tak ci mimowolnie wychodzi? Albo tak ci podpowiadają resortowi "spece"?

                            Nie możesz sobie w umowie wyłączyć regulacji ustawowej. Wpisać to sobie możesz dowolną adnotację, np. że w rozliczeniu oddajesz swoją nerkę - ale nie będzie to miało żadnej mocy prawnej. Nie da się "nabyć OC byłego właściciela" inaczej niż z przeniesieniem własności pojazdu.
                            • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 15.10.20, 15:36
                              vogon.jeltz napisał:

                              > Nie możesz sobie w umowie wyłączyć regulacji ustawowej.

                              A kto ci to powiedział, że nie mogę?

                              > Wpisać to sobie możesz
                              > dowolną adnotację, np. że w rozliczeniu oddajesz swoją nerkę - ale nie będzie t
                              > o miało żadnej mocy prawnej.

                              Oddanie nerki tez może być uznane jako umowa cywilnoprawna.
                              A czy ta umowa będzie mieć moc prawną, to o tym zadecyduje ślepa pani z wagą. Prawa szalka, czy lewa przeważy.


                              • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 15:48
                                > A kto ci to powiedział, że nie mogę?

                                Ogólne zasady stanowienia prawa i hierarchia aktów prawnych. Każda umowa musi być zgodna z obowiązującym prawem.

                                I teraz: jeśli prawo stanowi, że OC przechodzi na nabywcę, to se jako sprzedający nie możesz napisać w umowie sprzedaży, że jednak nie. Znaczy, napisać se możesz, tylko to będzie tyle samo warte, co twoje brednie tutaj - czyli gówno. Bo nabywca po prostu tak czy siak pójdzie z umową do ubezpieczyciela i ten zgodnie z ustawą i bez gadania aneksuje ją na jego nazwisko.

                                > Oddanie nerki tez może być uznane jako umowa cywilnoprawna.
                                > A czy ta umowa będzie mieć moc prawną, to o tym zadecyduje ślepa pani z wagą.

                                Nie, głąbie. O tym decyduje ustawa, która uniemożliwia zawarcie takiej transakcji, a konkretnie przepisy karne Ustawy o o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. To nawet nie ma nic wspólnego z żadnym prawem cywilnym, to jest po prostu czyn zabroniony czyli przestępstwo.
                                • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 15.10.20, 15:58
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > Nie, głąbie. O tym decyduje ustawa, która uniemożliwia zawarcie takiej transakc
                                  > ji, a konkretnie przepisy karne Ustawy o o pobieraniu, przechowywaniu i przeszc
                                  > zepianiu komórek, tkanek i narządów.

                                  Tego głąbie nie wiedziałem.
                                  Dobra, zamieniam nerkę na kajzerkę.
                                  • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 16:05
                                    > Dobra, zamieniam nerkę na kajzerkę.

                                    Przeniesienie własności pieczywa nie jest szczegółowo regulowane ustawowo, podlega jedynie ogólnym przepisom dotyczącym sprzedaży towarów. Przeniesienie praw i obowiązków wynikających z polisy OC przy zmianie własności samochodu JEST szczegółowo regulowane ustawowo, więc sytuacja jest skrajnie inna. Nie możesz sobie zawrzeć umowy wbrew tym przepisom, tak jak nie możesz sprzedać nerki wbrew innym szczegółowym przepisom.
                          • klemens1 Re: Trupek 15.10.20, 18:10
                            ktos_z_kosmosu napisał:

                            > Wystarczy, że w cywilnoprawnej umowie kupna/sprzedaży pozwolisz zamieścić adnot
                            > ację, że w rozliczeniu kupujący nabył OC byłego właściciela

                            Ale on z automatu nabywa. Bez adnotacji.
                            Tego, że ci zdjęć z fotoradaru narobi za 5 minut, już się nie boisz? A to przecież analogiczna sytuacja.
                      • trypel Re: Trupek 15.10.20, 14:38
                        Ja pierdole drugi misiaczek. To z automatu bez żadnego sądu zdejmuje odpowiedzialność i przerzuca na nabywcę. Umiesz czytać?
                        • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 14:58
                          > Ja pierdole drugi misiaczek.

                          To by się nawet zgadzało. Obaj poruszają się pełnoletnimi ulepami, które przedstawiają jako optymalny wybór, dla obu nowe samochody to przepłacony szajs. Obaj mają gówniane pojęcie zarówno o prawie, jak i o matematyce. Obaj mają skłonności do wiary w debilne teorie spiskowe. Taki mindset.
                      • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 14:39
                        > Słuchaj przyziemny kretynie, debilu i buraku z lubością obrażający rozmówców.

                        Nie obrażam rozmówców, tylko kolesi nieznających prawa i mających o nim fałszywe wyobrażenie, a do tego uważających się za nie wiadomo jakich resortowych cwaniaków zabezpieczających sobie tyły, nazywam, zgodnie ze stanem faktycznym, kretynami.

                        > To jest tylko ustawa na bazie której ty, w razie jakichś komplikacji,
                        > możesz dochodzić swoich racji przed sądem cywilnym.

                        Nie, to jest ustawa, która mówi o tym, że w przypadku zbycia samochodu z chwilą podpisania umowy twoja polisa OC przestaje być twoja, a staje się automatycznie polisą OC nabywcy. Generalnie jest oczywiście tak, że wszelkie kontrowersje dotyczące zawartych umów (także samej umowy sprzedaży) rozstrzygasz zawsze przed sądem cywilnym, więc nie wiem, po jaki chuj tak to podkreślasz, ale niby czego miałbyś dochodzić przed sądem w tym przypadku?

                        Przy okazji, wątpię, byś kiedykolwiek sprzedawał jakiekolwiek auto, bo od dawna nie ma możliwości wypowiedzenia OC przez zbywcę w przypadku sprzedaży samochodu.
                        • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 15.10.20, 15:28
                          vogon.jeltz napisał:

                          >
                          > Nie obrażam rozmówców, tylko kolesi nieznających prawa i mających o nim fałszyw
                          > e wyobrażenie,

                          Taa, co ty powiesz.
                          Zapisy prawa kolego nie są obligatoryjne. One podlegają interpretacji.
                          Gdyby były obligatoryjne, to po ki grzyb procesy? Jest paragraf, to wyroki by się ferowało zza biurka.

                          > Przy okazji, wątpię, byś kiedykolwiek sprzedawał jakiekolwiek auto,

                          Kolejny wróżbita Maciej.
                          • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 15:34
                            > Zapisy prawa kolego nie są obligatoryjne.

                            Co ćpasz?

                            > One podlegają interpretacji.

                            W sensie jakiej interpretacji podlega zapis, że nabywca przejmuje wszystkie prawa i obowiązki poprzedniego posiadacza?

                            > Gdyby były obligatoryjne, to po ki grzyb procesy?

                            Nie rozumiesz, na czym polega proces i w ogóle egzekwowanie prawa, prawda?

                            A w ogóle - jakie procesy? Słyszałeś kiedyś o jakimś procesie związanym z przeniesieniem OC w związku ze sprzedażą samochodu? Wciąż nie odpowiedziałeś na pytanie, co miałoby być przedmiotem takiego procesu, dla kogo i z kim?

                            > Kolejny wróżbita Maciej.

                            No więc już mam praktycznie pewność, że chuja sprzedawałeś (co zresztą dziwnym nie jest, skoro jeździsz pełnoletnim rzęchem). Przecież każdym swoim wpisem udowadniasz, że nawet nie wiedziałbyś, jak sporządzić umowę sprzedaży ani jakim ogólnym przepisom ona podlega.

                            • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 15.10.20, 15:53
                              vogon.jeltz napisał:


                              > No więc już mam praktycznie pewność, że chuja sprzedawałeś

                              Zgadłem, wróżbita Maciej.
                              Wiesz co nas różni?
                              Ja staram się uczulić na prawdę, że świat i zdarzenia na nim występujące nie są tylko czarno białe.
                              Ty natomiast upierasz się, że czarno białe i nic pośrodku.
                              Twoja wola, twój pogląd.

                              • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 16:01
                                > Wiesz co nas różni?

                                Wiem. Ja podaję stan faktyczny, ty snujesz jakieś wyssane z koziej pyty teorie spiskowe, nie mając pojęcia o obowiązującym prawie.

                                Skoro sprzedaż samochodu wraz z OC to taka strefa odcieni szarości, to wciąż czekam na odpowiedź na moje pytanie: co miałoby być przedmiotem procesu dotyczącego przeniesienia OC wraz ze sprzedażą pojazdu, kto miałby go toczyć i z kim?

                                I jeszcze jedno pytanie: ile samochodów w takim razie sprzedawałeś i w jaki sposób uregulowałeś w umowie kwestię (nie)przeniesienia OC na nabywcę?

                                Oczekuję oczywiście konkretnych odpowiedzi, a nie tradycyjnego resortowego pierdolenia. Ale obstawiam, że - tak jak w przypadku tego przejazdu kolejowego - nie doczekam się...
                                • pan99 Re: Trupek 16.10.20, 11:36
                                  sorry, że się wtrącam między wótkę a zakąskę, ale

                                  Sprzedałem juz kilka aut w swoim życiu. Jeśli mojemu OC zostało mało czasu do końca to sprawę olewam bo nie chce mi się odzyskiwać groszy od ubezpieczalni.

                                  Ale zdarzało mi się sprzedawać samochody, gdzie zapłaciłem za OC za rok po czym sprzedawałem samochód.
                                  Wtedy, żeby odzyskać większą część zapłaconej przeze mnie składki, wraz z umową kupna-sprzedaży podsuwam nabywcy do podpisu to co poniżej, a następnie wysyłam to do mojej ubezpieczalni, która to oddaje mi nadpłaconą składkę.
                                  Oczywiście wiem, że "moje oc" przechodzi na nabywcę, ale jeśli to on rozwiązuje umowę (a nie że oświadcza w umowie k-s, że rozwiąże) to "moje OC" działa dla niego nie dłużej niż 30 dni, niezależnie na jak długo jest ono przeze mnie wykupione.

                                  To oprócz umowy k-s podpisuje mi nowy właściciel auta:

                                  Wypowiedzenie umowy ubezpieczenia OC
                                  posiadaczy pojazdów mechanicznych

                                  Zgodnie z art. 31 ust. 1 Ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym
                                  Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. nr 124 poz. 1152 z pózn. zm.)
                                  wypowiadam umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych potwierdzoną polisą
                                  ubezpieczeniową numer: ....
                                  Dane właściciela (nowego oczywiście) ....
                                  Czytelny podpis ....

                                  Następnie cykam fotkę tej karteczce, wysyłam mailem do ubezpieczalni wraz z nr-em mojego konta, a po jakimś tam czasie (nie pamiętam ile to trwało) moja umowa OC jest rozwiązana, a część składki wraca na moje konto.

                                  • vogon.jeltz Re: Trupek 16.10.20, 12:13
                                    > Wtedy, żeby odzyskać większą część zapłaconej przeze mnie składki,
                                    > wraz z umową kupna-sprzedaży podsuwam nabywcy do podpisu to co poniżej

                                    I ktoś ci to podpisał? Ponieważ prawie wszyscy (z wyjątkiem jakiś kosmitów) wiedzą, że w praktyce ubezpieczenie OC jest w cenie kupowanego samochodu, byłaby to podstawa - przynajmniej dla mnie - do negocjowania ceny o tyle, ile musiałbym natychmiast zapłacić za nowe ubezpieczenie. Co oznacza, że albo nie dobiliśmy targu, albo finansowo wyszłoby dla ciebie na jedno.

                                    O ile w ogóle zdecydowałbym się na taką transakcję, bo - i tu polecę trochę paranoją kosmity - z zasady nie zostawia się komuś obcemu podpisanego papieru, z którym ten ktoś potem ma w twoim imieniu (ale już poza twoją wiedzą i kontrolą) występuje do innego podmiotu ze skutkami prawnymi.

                                    > ale jeśli to on rozwiązuje umowę (a nie że oświadcza w umowie k-s, że rozwiąże)
                                    > to "moje OC" działa dla niego nie dłużej niż 30 dni

                                    To jest bzdura i mit, który bierze się prawdopodobnie z tego, że w pierwotnej wersji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych nabywca miał 30 dni na wypowiedzenie umowy ubezpieczenia OC, która przeszła na niego wraz z kupionym pojazdem. Obecnie może to zrobić w dowolnym momencie przed upływem terminu umowy, a ulega ona rozwiązaniu z dniem złożenia wypowiedzenia.
                                    • pan99 Re: Trupek 16.10.20, 12:35
                                      vogon.jeltz napisał:


                                      > I ktoś ci to podpisał?
                                      tak, wszyscy którym to podsuwałem do podpisu, informując ich odpowiednio wcześniej, że przedmiotem sprzedaży jest tylko auto a nie auto+moje oc. Nigdy, ale to nigdy nikt nie miał z tym problemu. Być może trafiałem na jakichś rozgarniętych kupców, nie wiem.
                                      Ale powtórzę, robię to tylko gdy do odzyskania jest kilkaset zł, przy groszach nie chce mi się w to bawić.


                                      Ponieważ prawie wszyscy (z wyjątkiem jakiś kosmitów) wie
                                      > dzą, że w praktyce ubezpieczenie OC jest w cenie kupowanego samochodu, byłaby t
                                      > o podstawa - przynajmniej dla mnie - do negocjowania ceny o tyle, ile musiałbym
                                      > natychmiast zapłacić za nowe ubezpieczenie. Co oznacza, że albo nie dobiliśmy
                                      > targu, albo finansowo wyszłoby dla ciebie na jedno.


                                      > O ile w ogóle zdecydowałbym się na taką transakcję, bo - i tu polecę trochę par
                                      > anoją kosmity - z zasady nie zostawia się komuś obcemu podpisanego papieru, z k
                                      > tórym ten ktoś potem ma w twoim imieniu (ale już poza twoją wiedzą i kontrolą)
                                      > występuje do innego podmiotu ze skutkami prawnymi.

                                      to paranoiczne myślenie, ale wolno ci. Cóz więcej oprócz rozwiązania umowy oc można zrobić z takim papierem? No można nie rozwiązać tej umowy.... Ja także podpisywałem taki kwit kupując od kogoś auto. I nigdy nie mam z tym problemu.





                                      >
                                      > > ale jeśli to on rozwiązuje umowę (a nie że oświadcza w umowie k-s, że roz
                                      > wiąże)
                                      > > to "moje OC" działa dla niego nie dłużej niż 30 dni
                                      >
                                      > To jest bzdura i mit, który bierze się prawdopodobnie z tego, że w pierwotnej w
                                      > ersji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych nabywca miał 30 dni na wypowiedzen
                                      > ie umowy ubezpieczenia OC, która przeszła na niego wraz z kupionym pojazdem. Ob
                                      > ecnie może to zrobić w dowolnym momencie przed upływem terminu umowy, a ulega o
                                      > na rozwiązaniu z dniem złożenia wypowiedzenia.

                                      zapewne tu masz rację, nie sprzeczam się, prawdopodobnie to bzdura, którą i ja powieliłem.
                                      • vogon.jeltz Re: Trupek 16.10.20, 13:28
                                        > tak, wszyscy którym to podsuwałem do podpisu, informując ich odpowiednio
                                        > wcześniej, że przedmiotem sprzedaży jest tylko auto a nie auto+moje oc.

                                        Ale w takim razie musiałeś wystawić ofertę sprzedaży z ceną pomniejszoną o OC, bo z zasady zdecydowana większość podobnych samochodów na rynku jest sprzedawana z OC w cenie. Czyli summa summarum nic nie zyskałeś, a musiałeś dodatkowo czekać na zwrot z ubezpieczalni. To jest analogiczna sytuacja, jak samochód z jednym kompletem opon (sezonowych) będzie wart mniej (ceteris paribus) niż samochód z letnimi i zimówkami - a przynajmniej będzie to podstawa do negocjacji ceny.

                                        > to paranoiczne myślenie, ale wolno ci. Cóz więcej oprócz rozwiązania umowy
                                        > oc można zrobić z takim papierem? No można nie rozwiązać tej umowy....

                                        W tym przypadku akurat masz rację, niewiele więcej można zrobić z takim papierem. Chodzi o ogólną zasadę.

                                        Ale także o to, że - jak napisałem - umowa przeniesionego z samochodem OC ulega rozwiązaniu z dniem złożenia wypowiedzenia przez nabywcę. Przy czym w tym samym dniu nabywca musi zawrzeć nową umowę ubezpieczenia. Jeśli wysyłasz papier w dniu sprzedaży do ubezpieczalni, to jako nabywcal, bym mógł w ogóle odjechać samochodem, muszę sam natychmiast zawrzeć nową umowę ubezpieczenia. Jest to trochę niewygodne (np. nie możesz spokojnie porównać ofert) i mnie by się nie chciało.
                                        • trypel Re: Trupek 16.10.20, 14:08
                                          Jak sprzedawalem dodge'a to zadzwonił gość który to kupił i po rozmowie długiej pyta ile opuszczę. To mu mówię że za 6 dni kończy się OC które kosztuje mnie 1000 więc opuszczę mu 1500 jeśli zdecyduje się szybko.
                                          W efekcie auto odebrał w piątek a polisa była do poniedziałku.
                                          W sumie jak sprawdziłem ostatnie 10 lat to zawsze sprzedaje i kupuje na jesień czyli nigdy nie daje więcej jak 1 msc OC nowemu. Nie specjalnie tylko jakoś tak wychodzi.
                                          Ale szczerze ie wpadł bym na pomysł odbierania paru stow po sprzedaży auta i brandzlowania się z papierami i wypowiedzeniami.
                                      • ktos_z_kosmosu Re: Trupek 17.10.20, 15:15
                                        pan99 napisał:

                                        > vogon.jeltz napisał:

                                        > Ponieważ prawie wszyscy (z wyjątkiem jakiś kosmitów) wiedzą

                                        Niestety, jaka wiedza tych prawie wszystkich, taka kondycja ekonomiczna Polski i opinia o Polakach tych, którzy mają nieco inną wiedzę od wymienionych tu tych wszystkich.

                                        > tu polecę trochę paranoją kosmity - z zasady nie zostawia się komuś obcemu podpisanego papieru, z którym ten > ktoś potem w twoim imieniu (ale już poza twoją wiedzą i kontrolą) występuje do innego podmiotu ze skutkami > > prawnymi.

                                        Zważywszy na zauważalne metody działania polskiej władzy sadowniczej, to prawda.
                                        Bo:
                                        - Nieważne czy on ukradł czy jego okradli, ważne, że miał związek z kradzieżą
                                        - Nieważne czy to on pobił, czy to inni pobili jego, ważne, że miał udział w pobiciu
                                        - Nieważne czy to on przypiedzielił autem innemu, czy to inny przypiedzielił jemu, ważne, że miał udział w kolizji.
                                        - Nieważne, że ktoś złamał prawo posługując się cudzymi papierami, ważne, że ten cudzy ma udział w złamaniu prawa.

                                        Pan 99 napisał:

                                        > to paranoiczne myślenie, ale wolno ci.

                                        Czy kosmitę nazywasz paranoikiem bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem tego co kosmita w języku ziemian napisał, czy tylko chciałeś się podlizać ziemianinowi temu hitchhikers.fandom.com/wiki/Prostetnic_Vogon_Jeltz

                                  • klemens1 Re: Trupek 16.10.20, 12:57
                                    pan99 napisał:

                                    > To oprócz umowy k-s podpisuje mi nowy właściciel auta:
                                    >
                                    > Wypowiedzenie umowy ubezpieczenia OC
                                    > posiadaczy pojazdów mechanicznych

                                    Ale to ON podpisuje, a nie ty - to on to wypowiada. Do czego zresztą ma prawo sekundę po zakupie samochodu wraz z twoim OC - i pewnie nie raz z tego korzystają, bo wolą ubezpieczyć gdzie indziej zamiast płacić zwyżki u dotychczasowego ubezpieczyciela.

                                    Pytanie tylko, co to daje, skoro w ten sposób może powiedzieć "to opuszczaj pan cenę o te 800, które muszę dodatkowo zapłacić za OC"? OK - napisałeś, że zaznaczasz że OC w tym nie będzie. Ale to i tak nic nie zmienia z księgowego punktu widzenia, bo mógłbyś cenę dać wyższą i OC zostawić. To jak dodatkowe wyposażenie.
                                    • pan99 Re: Trupek 16.10.20, 13:28
                                      klemens1 napisał:


                                      >
                                      > Pytanie tylko, co to daje, skoro w ten sposób może powiedzieć "to opuszczaj pan
                                      > cenę o te 800, które muszę dodatkowo zapłacić za OC"? OK - napisałeś, że zazna
                                      > czasz że OC w tym nie będzie. Ale to i tak nic nie zmienia z księgowego punktu
                                      > widzenia, bo mógłbyś cenę dać wyższą i OC zostawić. To jak dodatkowe wyposażeni
                                      > e.

                                      oczywiście masz rację, ale moje doświadczenie (nikłe) "handlarza samochodowego" jest takie, że w PL kupiec szrota chce jak najtaniej. Im tańsze w porównaniu do innych z oto tym szybciej gruz znika mi z oczu.

                                      A więc jak mam możliwość odzyskać część składki oc to wolę dać niższą cenę wyjściową i szybciej znaleźć kupca a te kilka stów odzyskać z ubezpieczalni, niż dać wyższą cenę i dłużej bujać się ze sprzedażą gruza i tłumaczyć łowcom okazji, że cena jest wyższa bo jest w niej oc na jeszcze 11 miesięcy o wartości 10-15 % auta (większość i tak nie rozumie o co chodzi, albo udaje głupa że nie wie).


                                      • vogon.jeltz Re: Trupek 16.10.20, 13:29
                                        > A więc jak mam możliwość odzyskać część składki oc to wolę dać
                                        > niższą cenę wyjściową i szybciej znaleźć kupca a te kilka stów odzyskać
                                        > z ubezpieczalni, niż dać wyższą cenę i dłużej bujać się ze sprzedażą gruza

                                        No dobra, ma to sens.
                                      • klemens1 Re: Trupek 16.10.20, 13:36
                                        pan99 napisał:

                                        > oczywiście masz rację, ale moje doświadczenie (nikłe) "handlarza samochodowego"
                                        > jest takie, że w PL kupiec szrota chce jak najtaniej. Im tańsze w porównaniu
                                        > do innych z oto tym szybciej gruz znika mi z oczu.

                                        No tak, to w sumie oczywiste.
                                        Dlatego też nie warto np. inwestować w nowe opony, akumulator i wymianę oleju i dawać cenę 2000 wyższą.


              • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 12:25
                > Ma, sprzedający może powiedzieć - Bierz swojego tysiaka i spierdalaj.

                Może, ale wtedy nigdy nie sprzeda, bo nikt mu tego auta nie kupi. A już na pewno nie trupka do dorżnięcia.
      • simon921 Re: Trupek 14.10.20, 17:43
        Ja zakładałem, że sobie OC sam zapłacę. Zdziwiły mnie daty opłacenia podawane w ogłoszeniach, więc pytam.
        Ja zakładam, że jak w ogłoszeniu jest napisane, ze auto sprawne, to jest w stanie jeździć. Tylko tyle wymagam. Nie musi mieć wymienionych płynów, czy rozrządu. Chociaż sam kilkanaście lat temu sprzedałem chyba za 2500 renault 19, w które wcześniej włożyłem 1000 za wymianę uszczelki pod głowicą.
        • wislok1 Re: Trupek 14.10.20, 18:52
          A opony ?

          Jesli opony letnie sa do natychmiastowej wymiany, bo sa w tragicznym stanie,
          a zimowe sprzedajacy nie oferuje razem z autem, to juz koszt zakupu rosnie.....
          Dolicz minimum 800 zlotych za same zimowki, tylko ta najtansze to smierc,,,,,

          Diabel tkwi w szczegolach
      • vogon.jeltz Re: Trupek 15.10.20, 12:24
        > TO chyba oczywiste, ze wlasciciel po sprzedazy auta wystapi o zwrot nadplaconego OC

        Se może wystąpić. Zobaczy najwyżej wielkiego fakulca.
    • qqbek Re: Trupek 14.10.20, 22:49
      Długie OC i długi PT to podstawa przy takim trupku.
      Ja szukam czegoś do dychy i też mam takie założenia.
      OC przechodzi na nabywcę, co najwyżej trzeba dopłacić, jak jesteś z "bardziej zagrożonego" powiatu i/lub masz niższą zniżkę niż sprzedający. Jeżeli kupisz z tej samej miejscowości i masz pełne zniżki, to niczego nie będziesz musiał dopłacać, a kolejną umowę (jak kupisz coś z długim OC) zawierać będzie już kolejny właściciel.
      Z tego co do tej pory oglądałem to za 2-2,5 w znośnym stanie były Alfy 156 z dieslami (1.9 i 2.4).
      Auta fajne, jeszcze do jazdy, sęk w tym, że niesprzedawalne potem i takie fajne auto trzeba będzie potem rzeczywiście dać na żyletki, jak się nie masz ochoty pieprzyć w nieskończoność ze sprzedażą potem.
      • liczbynieklamia Re: Trupek 15.10.20, 06:52
        > Długie OC i długi PT to podstawa przy takim trupku.
        > Ja szukam czegoś do dychy i też mam takie założenia.
        Przy aucie za dychę to już marginalne znaczenie ma - jak masz zniżki, to ubezpieczenie + najdroższy możliwy przegląd (LPG) na rok to jakieś 600zł. Używane, ale dobre opony i chiński akumulator uczynią cię więcej.

        A z drugiej strony przy tanim aucie kończące się ubezpieczenie to często idealny moment na negocjacje. Po pierwsze część osób nie ma zniżek, tylko zwyżki i wtedy nawet kwartalna rata ubezpieczenia to 500zł. Po drugie, często ci ludzie nie mają pieniędzy i ich potrzebują, więc wolą dostać mniej, niż zainwestować z niepewnym efektem.

        > Auta fajne, jeszcze do jazdy, sęk w tym, że niesprzedawalne potem
        Tylko przyjedzie złomiarz i w ciągu doby zabierze z maksymalną stratą na poziomie 1500zł. Jak kupisz coś za 10, to może się okazać, że masz problem sprzedać za 8 w ciągu miesiąca.

        Podsumowując - nie ma co dyskutować o wyższości świąt wielkanocnych nad bożym narodzeniem, tylko dokonywać prostej kalkulacji. Miesiąc OC + PT ma wartość ok. 50zł, trzeba sobie po prostu odjąć od ceny i dopiero potem porównywać oferty.
        • trypel Re: Trupek 15.10.20, 06:57
          OC na Dodge'a ze zniżkami we Wrocławiu to był 1000 plus minus 50 w zależności od firmy.
          Jakos nizej zejść nie chciało.
          OC na subaru teraz wyjdzie jakieś 1300. Tak ze nie do końca
          • qqbek Re: Trupek 15.10.20, 07:37
            Ja za X5 płaciłem coś koło 400 za rok.
            Fakt, że ze zniżką pracownicza żony, ale chyba nawet teraz by więcej niż 650 nie wyszło...
            • trypel Re: Trupek 15.10.20, 08:14
              To policz na wroclaw. Najwyższe stawki.
              Mi nigdy tyle nie wyszło. Auto na żonę, przebieg do 10 tys rocznie, w ciagu odstatnich 20 lat jedna stłuczka z jej winy. I jakos nie chce byc nizej.
              • simon921 Re: Trupek 15.10.20, 09:36
                Ja jestem DWR (powiat wrocławski), więc stawki sporo niższe. Za Captura (2013) płaciłem za OC, AC i resztę 1300. Ale mam silnik 0,9.
                        • liczbynieklamia Re: Trupek 16.10.20, 07:25
                          > Czyli 1.5 tonowe subaru robi więcej szkód niż dwutonowy Dodge ?
                          Nie piszę o szkodzie w pojedynczym zdarzeniu, tylko o całkowitej sumie zdarzeń w przeliczeniu na liczbę jeżdżących samochodów. Wynika z tego po prostu, że statystycznie rzecz biorąc kierowcy wybierający Subaru jeżdżą znacznie mniej bezpiecznie od kierowców jeżdzących Dodgami.
                          • trypel Re: Trupek 16.10.20, 07:27
                            Ok, to ma sens. Ciekawe tylko skad oni to wiedza mając w całej Polsce moze 50 dodgu' nitro i max 20 legacy gt.
                            Mi to wyglada bardziej na to ze komuś tam sie tak wydaje wiec tak zrobił
                            • liczbynieklamia Re: Trupek 16.10.20, 11:19
                              Moim zdaniem wygląda liczą osobno po modelu i wersji silnikowej, samym modelu, wszystkich generacjach modelu, marce. Jak mają za mało danych szczegółowych, to prawdopodobnie rezygnują z ich uwzględniania i liczą np. tylko markę. Efekt tego taki, że za samochód dziadkowej marki 200-300KM pod maską zapłacisz sporo mniej, niż za BMW 316 czy Audi A4 1.6. Dotyczy to wielu marek amerykańskich, ktoś mi ostatnio mówił, że bardzo mało zapłacił za bodaj V70R.
                              • dr.hayd Re: Trupek 16.10.20, 14:26
                                Teraz to robią analizę Big Data. Wrzucają tyle danych ile się da i algorytm szuka zależności. A jak i dlaczego to chyba żaden pracownik zakładu ubezpieczeń nie wnika. "komputer tak wyliczył"
                                • trypel Re: Trupek 16.10.20, 14:32
                                  Słyszałem że w chinach wprowadzili algorytm decydujący o przyznaniu bądź odrzuceniu wniosku kredytowego. Jednym z czynników jest stan naładowania komórki no jasno wyszło że osoby mające słabo naładowana lub często się rozladowujaca komórkę mają porblemy ze splacaniem
      • klemens1 Re: Trupek 15.10.20, 08:00
        qqbek napisał:

        > Z tego co do tej pory oglądałem to za 2-2,5 w znośnym stanie były Alfy 156 z di
        > eslami (1.9 i 2.4).
        > Auta fajne, jeszcze do jazdy, sęk w tym, że niesprzedawalne potem i takie fajne
        > auto trzeba będzie potem rzeczywiście dać na żyletki, jak się nie masz ochoty
        > pieprzyć w nieskończoność ze sprzedażą potem.
        >

        Lepiej kupić taki niż za 5 a później sprzedawać za 2-2.5.
        Patrz na realną utratę wartości - w tym przypadku wartość zakupu. Nie wychodzi źle.
      • misiaczek12813 Re: Trupek 15.10.20, 15:42
        qqbek napisał:

        > Długie OC i długi PT to podstawa przy takim trupku.
        > Ja szukam czegoś do dychy i też mam takie założenia.

        w aucie za tysiąc to ja rozumiem że długie opłaty są ważne bo stanowią one 50-60% ceny auta :)
        ale w aucie za dychę? noż jakim trzeba być sknerą by żydzić 4 stówy na OC? Tak...dokładnie 406 zł wynosi OC od mojego Polo.
        • dr.hayd Re: Trupek 16.10.20, 14:19
          Twoje OC może wynosić 400zł. Ale młodego człowieka z kilkoma szkodami na koncie może wynosić 3000 za ten sam samochód.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka