Dodaj do ulubionych

Rozwaliłabym auto...

03.11.21, 16:46
Wracałam wieczorem w poniedziałek od rodziców, zatrzymałam się przed bramą, by ją otworzyć. Gdy zaczęłam otwierać lewe skrzydło, to auto zaczęło się staczać, pomimo zaciągnięcia hamulca ręcznego ( jest lekko z górki). Wcześniej zawsze dodatkowo oprócz hamulca ręcznego zostawiałam auto na biegu, bo był słaby hamulec. Teraz ponoć hamulec został naprawiony. To było w i20. Najadłam się strachu, pozdrawiam i życzę udanego wieczoru.
Obserwuj wątek
      • qqbek Re: Rozwaliłabym auto... 03.11.21, 22:37
        only_the_godfather napisał:

        > Urzekła mnie twoja historia.

        Grażynie dali powozić.
        Wszystko ja przerasta.
        A co do staczania się - jak się nie ogarnia, to od tego jest Auto Hold... albo automatyczna skrzynia biegów.
        • kanna13 Re: Rozwaliłabym auto... 04.11.21, 12:36
          Nie demonizowałbym bo przypadki chodzą po ludziach.
          Mam auto-hold zawsze włączony ale podczas przeglądu technicznego trzeba go wyłaczyć.
          I co? Na pierwszych światłach od wyjazdu ze stacji diagnostycznej (czyli po jakiś 200 metrach) gdzie jest lekko pod górkę stoczyłem się i delikatnie dotknąłem poprzednika bo machinalnie wrzuciłem na luz i zdjąłem nogę z hamulca a auto-hold był niewłączony.
          Przez chwilę zgłupiałem zanim się zorientowałewm o przyczynie takiego zachowania samochodu.
          A niby ogarniam :-)
          • qqbek Re: Rozwaliłabym auto... 04.11.21, 13:05
            Gdyby Grażka wyjeżdżała ze stacji, to byśmy mieli też opis tego, jakiego koloru była kawa w plastikowym kubku, ile cukru wzięła do tej kawy i co jej diagnosta powiedział ;)
          • x49xx Re: Rozwaliłabym auto... 04.11.21, 13:10
            Ja zawsze włączałam bieg oprócz hamulca, ale po naprawie mąż powiedział, że nie trzeba. Gdybym go nie posłuchała, to auto by się nie stoczyło. Z golfem też mam problem, czasem na parkingu sam mi jedzie. Szczerze- wolałam starego passata. Nie mogę się przestawić na nowoczesność, pozdrawiam.
      • waga173 Re: Rozwaliłabym auto... 04.11.21, 11:14
        A mnie jej historia nie urzekla, jakas taka amatorska...

        "Wracałam wieczorem w poniedziałek od rodziców, zatrzymałam się przed bramą, by ją otworzyć. Gdy zaczęłam otwierać lewe skrzydło,..."

        Brak wielu waznych elementow prawdziwej opowiesci, poszla na skroty. Nie napisala co u rodzicow jadla, jaki byl wiatr i zachmurzenie, jakiego koloru byla brama (o samochod zapytalem, byl srebrny) ale te opisy jesiennych drzew a zwlaszcza morwy, dzikiego wina i starej czeresni by ta opowiesc uczynily jaaaaakze interesujaca, a tak to powialo nudnym banalem. Slabo zaciagniety reczny. A tu jest forum techniczne, powinna sie byla zapytac dlaczego sie nie staczal dopoki w nim siedziala tylko dopiero jak wysiadla.
    • allegropajew Re: Rozwaliłabym auto... 03.11.21, 18:34
      He, he a mój kolega, który nie wymawiał "r", stanął kiedyś polonezem nad zjazdem do garażu, który był jednocześnie miejscem dostaw do niewielkiej firmy (tamponiarnia). Miał pełny bagażnik towaru, otwarł klapę i poszedł kogoś znaleźć. Nie znalazł. Przebywający w środku usłyszeli nagle szurgot, potem hałas, potem ciszę i wreszcie wyznanie:

      O kuŁwa, wszystko ŁozpieŁdolone!

      Polonez zjechał tyłem do garażu, a że klapa była otwarta, a drzwi niskie, to się przenicował.

      Gościula
    • bolo2002 Re: Rozwaliłabym auto... 04.11.21, 08:41
      Musisz sprawdzic ten hamulec-bo moze ta naprawa to lipa. Albo zaciągaj mocniej albo sprawdz go w czasie jazdy- jak nie zahamujesz w czasie jazdy/ tak. np 50 km/godz/ - to hamulec nie jest naprawiony i trzeba to zrobic!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka