galtomone
27.01.26, 09:57
next.gazeta.pl/next/7,151243,32554822,to-nowa-religia-doliny-krzemowej-dlaczego-miliarderzy-przestali.html#do_w=484&do_v=1562&do_st=RS&do_sid=1728&do_a=1728&do_upid=1562_ti&do_utid=32554822&do_uvid=1769428211652&s=BoxOpMT
Efektywny akceleracjonizm hamulca rozwoju technologicznego doszukuje się nie w kapitalizmie, ale raczej w demokracji i regulacjach państwowych.
W dyskusjach akceleracjonistów często pojawia się koncepcja człowieka jako "biologicznego bootloadera" dla sztucznej inteligencji. Czym jest bootloader? To mały program startowy, którego jedynym celem jest uruchomienie właściwego systemu operacyjnego. Gdy system (sztuczna inteligencja) się uruchomi, bootloader (człowiek) przestaje być potrzebny. Może działać w tle, a może zostać usunięty.
To fundamentalna zmiana w postrzeganiu naszej roli w świecie. Jeśli stworzenie superinteligencji (AGI) jest celem nadrzędnym, to nasze lęki o bezrobocie, dezinformację, czy nawet przetrwanie gatunku, stają się nieistotne.
[...] nowa administracja USA sprawiła, że efektywny akceleracjonizm przestał być teorią, a stał się praktyką rządzenia najpotężniejszym mocarstwem świata.
Trump wielokrotnie i dobitnie podkreślał, że jest zwolennikiem całkowitej deregulacji technologicznej. Jego podejście jest proste: nałożenie jakichkolwiek ram prawnych i etycznych na rynek kryptowalut bądź firmy AI to sabotaż gospodarczy, który pozwoli Chinom wygrać wyścig zbrojeń. W świecie Trumpa "bezpieczeństwo AI" brzmi jak lewicowa fanaberia, na równi z globalnym ociepleniem.
To ja chyba bede neo-konserwatysta.... bo taki ped do zmian to nawet dla mnie zbyt wiele.