Dodaj do ulubionych

Czy warto pakować się w VOYAGERA

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 18:40
Znajomy mówił że do CHRYSLERA VOYAGERA trudno kupić w polsce części zamienne.
Inny mówił że można dopasować części np od FORDA. Może ktoś ma konkretne
doświadczenie w tej materii. Proszę o opinię doświadczonych użytkowników
używanych Voyagerów. dzięki
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.fornfyndet.se 26.01.05, 18:45
      Kupujesz tylko nowego i niema dyskusji.Kupisz uzywany bedziesz mial wydatki.
      Jest to konstrukcja amerykanska obliczona na pare lat,chociaz wykonana rekoma
      austryjackimi.Pzdr.Michal
      • Gość: gucio Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 18:57
        Dzięki za opinię. Zdecydowanie uznaję wyższość nowego nad używanym ale
        decydujący głos ma moja kieszeń. Nowego nie będzie. Pytanie: czy kupić
        używanego trochę starszego uznanej firmy, czy używanego trochę mniej starszego
        ale i firmy z mniejszą renomą. Zależy mi na vanie 7 - mioosobowym.
        • niki27 Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA 26.01.05, 19:25
          NJa rynku wtórnym są używane Espace. E3 nie powinna razic wyglądem (bo z E4 to
          już trzeba lubić styl LeQuementa). Co by nie mówić, większe szanse na dobry
          serwis (choć trafiają się beznadziejne ASO Renault).
          Poza tym, samochód jest co najmniej tak samo dobry jak Voyager.

          Sprawdzałeś ceny?
          • niki27 Ceny od 52 26.01.05, 19:32
            Na MotoNews znalazłem informację, że używany Espace z 2000 r. (Espace 2.2 RT
            TD) jest do kupienia za 52ooo.
      • Gość: elemelek Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.crowley.pl 26.01.05, 19:00
        To wlasnie w Grazu chlopaki partola robote.
        Polecam ostatni model z silnikiem 3.3 lub 3.8 sciagniety ze stanow (za adekwatna cene, nie salonowa) - spokojnie pojezdzi pare lat - jezeli nie bedziemy go katowac.
        Zreszta od modelu 94, kontrukcyjnie malo sie roznia.
        Jedynie go powzmacniano i poprawili jakosc wykonania.
        No i stylistycznie prezentuje sie swietnie - przypomina jacht nie samochod :)))
        To delikatne auta, lecz ich w miare prosta konstrukcja pozwala na naprawe poza aso.
        Ale przez 5 lat nic nie ma prawa sie stac.
        Z wad nalezy wymienic duze spalania ~17l w miescie, 11 trasa - ale on przeciez wazy 2 tony :)))

        Poza tym to jest prawidziwy, wyjatkowo komfortowy minivan, do dostojnej i bardzo wygodnej jazdy.

        • Gość: gucio Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 19:11
          Dzięki za opinię. Jakie jest Twoje zdanie na temat silnika 2,5 benzyna.
          Samochód 12 lat ale silnik po wymianie ma ok 75000km przebiegu?
          • Gość: elemelek Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.crowley.pl 26.01.05, 19:36
            2.4 benzyna - nie warto.
            Wtedy juz bym kupil cos zwyczajnego europejskiego.
            Z tym silnikiem, voyager traci sens.
            Awaryjny, slaby, niemalo palacy r4, o tragicznej kulturze pracy z odrazjaca wajcha miedzy siedzeniami. To zapewni ci zwykly vanik.
            Naprawde nie wiem po co ladowali inne silniki, szczegolnie 2.5TD to nieprzecietny szajs :(( - pekajacy rozrzad co 70000km, uszkodznia silnika powazne. Przez zastosowanie tych motorow pod maska, awaryjnosc voyagera wzrastala do 100 ktorejs pozycji....
            Nie pakuj sie w to, bo bedziesz zalowal - naprawde.
            Jedynie 3.3 i 3.8 - jedwabiscie cicho i miekko pracujacy v6, elastyczny i ciagnacy zwawo do przodu kawal blachy. Skrzynia biegow, to rowniez nieodlaczna czesc tego auta - zmienia cicho, miekko bez zadnych szarpniec.
            Jedynie co do skrrzyni, to zaleca sie wstawic wzmocniona wersje na europe lub zamontowac chlodnice oleju (400zl), bo przy dlugiej jezdzie z maksymalna predkoscia moze sie zagotowac olej.
        • Gość: Maro Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.fornet.waw.pl / *.fornet.waw.pl 26.01.05, 19:17
          3.3 tez jest podobno robiony w Austrii!
      • Gość: Maro Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.fornet.waw.pl / *.fornet.waw.pl 26.01.05, 19:12
        Voyagery sa robione w USA, Kanadzie i Austrii. Jezdzilem tylko wersja benzynowa 3.8 produkowana w USA i slyszalem, ze jest to akurat najlepszy i najbardziej bezawaryjny model. Samochod sie swietnie zbiera jak na taki wielki kredens i jest nieprzecietnie luksusowy. Podobno jedyna bolaczka tego modelu jest skrzynia biegow (w egzemplarzu ktory znam na szczescie bezproblemowa przy 170t km) a silnik jest na setki tysiecy kilometrow. Samochod swietnie chodzi na sekwencyjnym wtrysku gazu! Znam tylko jednego wlasciciela diesla z Austrii, ktory oglednie mowiac nie jest zadowolony - podobno psuje sie wszystko! No ale ciezko sadzic po jednym egzemplarzu!
        • Gość: Maro Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.fornet.waw.pl / *.fornet.waw.pl 26.01.05, 19:16
          Zapomnialem dodac, ze jezdzilem Grand Voyagerem AWD - skurczybyka nie da sie wyprowadzic z rownowagi! Na zimowkach ciezko go wprowadzic w poslizg nawet na sniegu!
    • Gość: TD Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.chello.pl 26.01.05, 19:08
      Świetny komfort,swietne wyposazenie,calkiem niezly diesel,duuzo
      miejsca.....Bardzo drogie ASO,Mało fachowe ASO,Drogie czesci oryginalne, Nowy 3
      lata bezproblemowej jazdy a w ciagu dwoch nastepnych sypie sie sporo, duzy
      spadek wartosci jest chyba czyms spowodowany, niesadzisz???!
      • Gość: Michal Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.fornfyndet.se 26.01.05, 20:01
        Panowie tam w wersji 2.5litra od roku 2002 siedzi silniczek Mercedesa.Jest
        canon dobry czyli swietny silnik,ma bardzo dobre przyspieszenia niezawodny i
        szybki,.Pzdr.Michal
        • Gość: elemelek Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.crowley.pl 26.01.05, 20:41
          jezeli ktos ceni ekonomie, nie komfort - to CRD (ale nie TD) moze byc. Jednak w polaczeniu z manualem, jezdzi sie jak namuchanym i niezgrabnym, zwyczajnym golfem - mchanie lewarkiem, klekot i wibracje.
          CRD jest nawet troszke dynamiczniejszy od benzyny 3.3 i ma o polowe mniejsze spalanie - niektorzy patrza tylko na to, chlodno kalkulujac.
          Nie wiem jak ma sie sprawa z 2.8 CRD - tu chociaz mamy automat, ale dlaczego dalej nas karza 4 cylindrami :((((.

          Tylko ze tego co wywnioskowalem, chodzi tu o rocznik '94, '95 w ktorym siedzi badziewny klekot rodem z iveco.
    • Gość: karol Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 21:32
      kup w polsce.mniej problemow i wydatkow na dluzsza mete(moze sa troche dgorgie
      no ale coz)sam mam chryslera g.voyager topowa wersja.narazie sie swietnie
      sprawuje.zastanawialem sie nad espace renault ale wybralem chrylera.nie zaluje
      i bardzo polecam !!!
      • Gość: znawca Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 21:42
        tez w grudniu kupilem Chryslera Grand Voyagera 3.3 V6 LE 96r od jednej
        wlascicielki starszej pani ksiazka serwisowa wersja europejska ma nawet
        webasto jakies zajebiste oryginalne progi i ten kolorek czerwony .I ten
        pomruk widlastej szostki :) nie wspominajac o wspanialej jezdzie automatem :)
        juz manuala niechce . Auto pierwsza liga serdecznie polecam
        • Gość: mdk Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 21:55
          od wieku 10 lat takie auto zaczyna byc skarbonką i to baardzo pojemną.
          • Gość: Kali Gula Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.elb2.pl 27.01.05, 08:28
            Kuzyn ma takiego z silnikiem ponad 3 litry i gazem, 7 latek, 200 tys km.
            Ogólnie OK.
            Ostatnio zazgrzytała skrzynia (automat) jakieś 200 km od domu.
            Koszt holowania i naprawy zamknął się niestety w okolicy 4,5 tys zł i braku
            samochodu przez tydzień (serwis nieautoryzowany więc tańszy, ale gwarancja na
            naprawę na 2 lata).
            Wnioski: warto, ale jak masz pecha to skarbonka.

            Kali Gula
            • Gość: gucio Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 00:57
              Dziękuje za opinie na temat tego samochodu. Kto podpowie mi jak rozwiązywać
              problem części zamiennych. pzdr.
              • Gość: Nina Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.toya.net.pl 28.01.05, 02:18
                Z innym amerykancem-ale swoje przeszlam:)
                Po pierwsze-kiepsko znosza chrzczona benzyne.
                Po drugie-zanim kupisz-upewnij sie,ze masz dostep do naprawde dobrego majstra.
                Po trzecie-czesci.Kazda duperela kupowana u nas kosztuje duzo wiecej niz w USA
                (przynajmniej do tego paskudztwa,ktore ja mialam).eby miec dostep do czesci-
                potrzebna jest Ci karta kredytowa i dostep do internetu.I podstawowa znajomosc
                angielskiego-przynajmniej w zakresie nazw czesci:)Nastepnie lokalizujesz sklepy
                a USA ktore handluja czesciami do Twego samochodu i wysylaja poza
                granice.Piszesz,czego potrzebujesz (ja pisalam,na wszelki wypadek), poprosza
                Cie o nr.VIN, autoryzacja karty i za max.2 tyg.masz czesci w domu.
                Wiem, ze niektorzy kupuja na Ebay-to tez metoda.I niech nie przeraza Cie wizja
                tych 2 tygodni-jak zamowisz u nas-tez poczekasz:)
                Jedyna znana mi zaleta amerykancow jest ich wielkosc i komfort jazdy.Innych nie
                znam, a juz tzw.serwisy moga czlowieka do grobu wpedzic.
                Przemysl to jeszcze,mozesz-choc nie musisz-strasznie zalowac.
                Pozdrawiam.
                • edek40 Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA 28.01.05, 11:09
                  Sprawdzona, ale dluga droga jest transport towaru do NY lub Chicago do firmy PolAmer. Oni nastepnie pakuja to w paczki i droga morska sla do Polski (szczegoly najlepiej ustalac z nimi mailem). Taniej sie nie da (wiele sklepow w USA transportuje gratis na terenie US). Dluzej tez. Jak cos strzeli to pozostaja drogie (choc taniejace) sklepy w Polsce lub transport lotniczy. Powietrzem koszt ustalany jest wg gabarytu i niestety wagi. Klocki hamulcowe da sie sprowadzic, kompletu naprawczego silnika nie.

                  Moj znajomy objezdzil wiele amerykanow. Technika ciaglosci dostaw czesci polegala zawsze na tym, aby gromadzic w zapasie pewne czesci. Z racji czesto bajkowo niskich cen w Stanach ta metoda dziala. Wymaga tylko naprawde dobrego poznania auta, aby usterki zaskakiwaly jak najrzadziej. Kupowanie na e-bay ma swoje wady i zalety. Wlasnie sprowadzam przeplywomierz powietrza do mojej mazdy 626 (model zgodny z fordem probe). Uzywany i trudno dostepny w Polsce kosztuje co najmniej 300 zl, przecietnie 500 zl. Ja kupilem za 10$. Transport i inne koszty nie przekrocza 5-8$. Moj jest sprawny, wiec poczekam spokojnie.
    • edek40 Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA 28.01.05, 11:26
      Tylko amerykanski. Produkowany w Austrii nie koniecznie jest gorszy, ale czesci trzeba pozyskiwac w socjalistycznie drogiej Europie. Duzo taniej wychodzi kupowac tanie czesci od kapitalistycznie wyzyskiwanych Amerykanow. Oczywiwscie wiekszosc czesci mechanicznych bedzie zgodna, ale nie masz gwarancji, ze w trakcie produkcji nie doszlo do jakichs odstepstw. Wtedy czesc z USA moze po prostu nie pasowac. Kiedys zapytalem o elementy zawieszenia do cherokee diesel z Austrii. Dosc dlugo nie otrzymywalem odpowiedzi, aby na koniec dowiedziec sie, ze sprawdzali nawet u producenta. Jeep nigdy nie montowal diesla do cherokee. Nie chcieli w ogole rozmawiac o sprzedazy czegokolwiek, bo zalezy im na opinii rzetelnego sprzedawcy. Sami zwrocili uwage, ze oni oczywiscie zwroca kase za niewlasciwa czesc, ale transport w obie strony to juz moj, raczej drogi, problem.

      Ford i chrysler to inne koncerny. Czesci nie sa wzajemnie wymienne.

      Samochody z USA sa raczej bardziej zawodne niz europejskie. Nalezy sie z tym liczyc.
      • mtkn Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA 28.01.05, 12:59
        A mozecie podac jakies namiary na sklepy w USA? Potrzebny mi komputer do takiego samochodu. Poprzedni sie sypnal ale od razu mowie, ze z mojej winy z powodu bledu w obsludze :(
        • edek40 Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA 28.01.05, 13:20
          Te, ktore znam nie maja tego typu bebechow. Glownie dlatego, ze handluja one zamiennikami. Oryginalny komputer to zapewne duzy koszt. Sprobuj poszukac na e-bay uzywanego.
        • Gość: piotrek Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.autocom.pl 28.01.05, 14:57
          a moge wiedziec co to za auto??
    • niknejm Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA 28.01.05, 14:30
      Jedno z najbardziej awaryjnych aut świata. Jeśli to Ci nie przeszkadza - kupuj.

      Pzdr
      Niknejm
      • Gość: Maro Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.fornet.waw.pl / *.fornet.waw.pl 28.01.05, 16:47
        Bzdura!!!
        • edek40 Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA 28.01.05, 17:11
          Slyszalem o paru przypadkach takiego ukrecenia sie mechanizmu roznicowego, ze uszkodzeniu ulegala obudowa skrzyni. Koszt takiej czterobiegowki z lockupem to okolo 1500$. Transport + core + clo to pewnie drugie tyle. Awaria bebechow skrzyni wbrew pozorom nie rujnuje. Awaria, ktora niesie za soba koniecznosc sciagania calego elementu to duzy problem. Na szczescie nie wyprobowalem tego na wlasnej skorze, ale interesowalem sie tym autem. Wiadomosci pochodza z zaprzyjaznionego serwisu amerykanow. Info dotyczy modeli z okolic polowy lat 90tych. Stare, trzybiegowe kanciaste voyagery sa mechanicznie nie do zajechania. Jednak prostsza skrzynia przeklada sie na wieksze spalanie. Co kto lubi.
          • jzniszcz Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA 29.01.05, 09:44
            Dziękuję za konkretną i wypowiedzi: Powtórze pytanie za MTKN:
            A mozecie podac jakies namiary na sklepy w USA?
            Czy ktoś może podać numery telefonów lub adresy sklepów w USA zajmujących się
            sprzedażą wysyłkową części samochodowych też do Polski. Z góry bardzo dziękuję.
            pzdr.
          • Gość: elemelek Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: 195.242.232.* 29.01.05, 11:31
            W pelni potwierdzam edek40, rowniez u znajomego w roczniku '95 rozpadl sie dyfer.
            Ale to bylo spowodowane bardzo ciezka noga kolegi, ktory lubil korzystac z pelnej mocy przy starcie na skreconych kolach.
            Przy normalnym ruszaniu - bez "palenia gum" przy skrecie, nic nie powinno sie wydarzyc.
            Wazna wiadomosc jezeli chodzi o koszty naprawy tej skrzynii :))) - kompleksowa naprawa w zaprzyjaznionym seriwisie kosztowala ~2000zl, czyli tyle, ile wymiana sprzegla w octavii.....:))
            Ponoc w nowszych modelach jest wzmocniona wersja, ktora wiecej znosi - mozna ja zaadoptowac.
            • Gość: karlik Re: Czy warto pakować się w VOYAGERA IP: *.187.48.127.porchlight.ca 30.01.05, 04:01
              ja mam ten woz,plymuth voyager,silnik 3.l 6 cyl.skrzynia automatyczna,uciekaj
              od tego auta,skrzynia wysiada juz po 80tys km,ja mam juz trzecia,silnik do
              dupy,uszczelki na walkach rozrzadu sie sypia po 120tys km,sam silnik bierze
              olej,i slabnie,azeby te uszczelki wymienic trzseba cala gore rozkrecac,koszta
              niesamowite,u mnie jakies 500$,bo przy okazji i pompe wodna trza zmienic ,oraz
              pasek rozrzadu,oryginalny pasek to tylko 140$,pompa 100$,no i komplet uszczelek
              za 100$,reszta to robocizna,to byl najgorszy zakup jaki zrobilem ze kupilem ten
              minivan,uszami juz mi wychodzi,uciekaj od niego,to zwykly bubel,pyrsk.
              • Gość: mak Re: dziwie sie,ze ludzie zadaja pytania na temat.. IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 30.01.05, 04:31
                ..takiego szajsu jakim jest marka Chrysler.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka