ben.gurion
28.05.02, 18:43
Są wyjątki. Honda S 2000 i Type-R, Impreza WRC, Lancer Evo, Lexus IS. Ale
popatrzmy na regułę.
W kompaktach jest jeszcze nieźle. Są Corolla T Sport i Civic Type-R mające po
około 200 koni.
Klasa wyżej - najlepiej wypada Acoord Type-R, 2.2 litra i 212 koni. Dobrze,
ale gdzie mu nawet nie do M3, C 32 AMG czy RS 4 ale do Volvo S60 T5 albo Alfy
156 GTA ( po 250 ). Avensis kończy się na potężnym motorze 2 l mającym całe 150
koni !!! Najbardziej rącza Primiera - niewiarygodna moc 140 koni. BMW 3 tu się
zaczyna. Peugeot 406, Laguna i C5 maja V6 3.0 i ponad 200 koni. Pogardzana
Octavia - RS i 180 koni z turbo. Nawet Hyundai Sonata ma V6 i 2.7 litra. Lexus
IS jest OK, szczególnie 300 - ale nie może startować do topowych Audi, Bety czy
Mesia.
Następny segment. Camry to max 188 koni zduszonego przez obowiązkowy automat
3.0 V6. Maxima - 200 koni. Legend - tylko 205 z 3.5 litra. O 8 cylinadrach nie
możesz pomarzyć a będzie je miała nawet Skoda Superb, nie mówiąc już o niemcach
czy Jaguarze. Volvo ma 272 konie biturbo T6. Alfa 166 też mocniejsze jednostki.
Honor ratuje Lexus GS 300 i szczególnie 430, ale z M5, E55 AMG, RS 6 czy S-Type
R nie powalczy.
Wyżej są LS 430 i w USA Infiniti Q45. Lexusowi daleko jednak do S 600 czy AMG
albo przyszłych 760 i A8 biturbo.
Dodatkowo Japończycy widzą wszystko oddzielnie. Robią AWD, ale z wyjątkiem
Subaru tylko w terenowcach i SUVach. Nie wpadli jeszcze na to, że można taki
układ na przykład do Camry z silnikiem pożyczonym od GS 300 wsadzić.
Nieciekawa stylistyka to odrębny temat. Tak samo opieszałość w stosowaniu
nowinek technicznych takich jak mocne CDI ( diesel 6cylindrowy w Camry - wolne
żarty ). Isuzu robi takie ale dla Renault i Saaba.
A później dziwą się, że sprzedaż spada i Nissana musi ratować Renault.
Naprawdę ciekawe modele chowają na swój rynek.
Pozdrowienia dla użytkowników samochodów japońskich, którym powyższe cechy nie
przeszkadzają. Niech służą długo i niezawodnie jak to one potrafią.