t.jurkiewicz
09.02.05, 20:01
Witam,
Właśnie byłem u dilera zobaczyć nowe cudo. I tam pełen zaskok (dla mnie i jak
myślę jakichś 1-5% klientów). Oto nie ma żadnej możliwości nabycia tego auta
z ESP (IDV). Z ciekawości sprawdziłem ceny w u Czecha. Tam IDV jako opcja jak
najbardziej jest, cena na nasze to ok. 2700 - mniej więcej tyle co w C-max i
mondziaku. Co ciekawsze, mimo, że ceny samochodów na południu generalnie
niższe, to akurat foka II jest o jakieś 8-9 tys. wyższa (nie porównywałem
dokładnie wyposażenia) i zbliżona do Niemca. Więc zaczynam się zastanawiać o
co chodzi.
Teoria spikowa może głosić ;) że na Polskę będą produkować tańsze badziewie,
które nie ma wielu rzeczy i nie ma też możliwości technicznych aby było z
ESP.
Teoria spiskowo marketingowa, że Niemiec nie kupi już bez ESP, więc do Polaka
kupić nie przyjdzie, w związku z czym można "zdywersyfikować" ceny i osiągnąć
najwyższy zysk.
Ciekawe tylko, czy UOKiK nie zareaguje na "fałszywą" w świetle podstawowego
wyposażenia (m.in.2 air) reklamę 5* NCAP podawaną wszędzie na pierwszym
miejscu ;)
Ktoś ma może informacje dlaczego w Polsce nie potrzeba ESP?
No i przy okazji jestem wdzięczny fordowi za rozwiązanie dylematu. Bo zostało
mi na liście na I miejscu "żelazko" z ESP, a foka spadła niestety bardzo
daleko.
Pozdrawiam
TJ