szescpiec
20.03.05, 16:35
bo mi wczoraj rano uszło płazem przejechanie na czerwonym świetle.
Przejechałem oczywiście z głupoty - jechałem dość szybko, było wcześnie rano,
droga kompletnie pusta, nie chciało mi się ostro hamować, myślałem że zdążę -
nie zdążyłem. Patrzę w lustrko wsteczne - a zza zakrętu wyjeżdża radiowóz.
Nie powiem jakich technik użyłem, w każdym razie zamiast 6 punktów i 300-500
złotych (które mi się jak najbardziej należały, idiocie jednemu), dostałem
pouczenie (bez łapówki, bez prezentów).
Co nasunęło mi na myśl temat niniejszego watku. Zatrzymawszy Was po złamaniu
kodeksu, co szanowna policja puściła Wam płazem? Oczywiście przypadki
korupcji wykluczam.
**
a tak w ogóle to wielkie dzięki obu panom. Bogiem a prawdą, powinni byli dać
mi nauczkę.