Dodaj do ulubionych

Toyota - negocjacja ceny

27.03.05, 08:52
Witam kolegów,
Chciałbym zapytać, czy macie jakieś doświadczenia z negocjowaniem ceny w
Toyocie. Czy faktycznie tak jak to mówią sprzedawcy nie ma takiej możliwości?
Może znacie jakieś salony gdzie jest inaczej? Na jakie upysty ewentualnie
można liczyć? Wartość auta to + - 100 tyś.
Pozdr Jarek
Obserwuj wątek
    • jarek29olsztyn Re: Toyota - negocjacja ceny 27.03.05, 12:36
      Tak to prawda. Starają się utrzymać jednolite
      ceny wszędzie. Na pewno na telefoni nic ci
      nie powiedzą.
      Może na miejscu u mniejszego dilera coś
      nieiwelkiego dostaniesz gratis -
      • derwisz911 Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 00:05
        No cóż, moim zdaniem nawet jeśli Tobie sie to nie podoba, to kwestia gustu.
        Moim zdaniem avensis jest dość ładny, acz nie piękny.
        Ale zawsze to lepeij dać kasę firmie, która przykłada się do wprowadzanie
        hybrydowych napędów, ekologicznych plastików i czystych diesli, niż wybulić
        tyle samo za obleśnego ludowoza, i dać pieniądze na wynalenzienie kolejnego
        truciciela środowiska z literkami TDI.

        Może kiedyś, jak po pierwszej serii chemioterapii będzie się chciało rzygać
        przez miesiąc, tak że utracie ulegnie cała chęć istnienia... może jak dowiedzą
        się co poniektórzy więcej o raku płuc powodowanym przez dziadostwo w spalinach
        ropy... docenią, że gdyby musieli jeździć wśród brzydkich priusów, to może by
        ich to nie spotkało...

        Nie wiem ile w tym sensu, ale ja wierzę, że kiedyś hybryda będzie tym, co
        oszczędzi paliwo i zdrowie naszych dzieci. I że nie będą się musiały dusić
        smogiem z ludowozów. Dlatego też przy kupnie każdego następnego samochodu,
        rozważę ofertę toyoty. DLa zasady.

        A na koniec, żeby ten post nie był tylko takim moralizowaniem dodam, że
        targować można się wszędzie i o wszystko. Wiele może nie utargujesz przy i tak
        umiarkowanej cenie auta. Ale na pewno coś ci dorzucą. Nie należy tylko
        ustępować czy bać się proponować niższej ceny.

        pozdrawiam
    • jarekla Re: Toyota - negocjacja ceny 27.03.05, 13:36
      Po uwage brałem dwa samochody z dieslem: Accord i Avensis.
      Cena Accorda wydaje mi sie "lekko" przesadzona i stąd Avensis.
      Natomiast co do stylistyki.... każdemu podoba sie co innego.
      Co nie zmienia faktu, ze Accord pod wzgledem ztylistyki to dla mnie #1
      jarek
      • jarek29olsztyn Do Accorda dostaniesz gratis wiele dodatków 27.03.05, 22:08
        ... i masz japonski samochód (made in Japan)
        a nie angielskie badziewie (avenzis).

    • antytandeciarz Re: Toyota - negocjacja ceny 27.03.05, 13:36
      jarekla napisał:

      > można liczyć? Wartość auta to + - 100 tyś.


      Na toyote wydac 100 tys zl
      buahahahaha
      chlopie chyba sie nie wylałes rano

      Celici ani MR2 za tyle nie kupisz
      wiec jak mniemam to ma byc Avensis
      czyli auto o stylistyce spychacza
      z marnymi silniczkami

      przemysl to jeszcze raz
      juz lepiej kup Accorda ktory przynajmniej jakos wyglada
    • apolot Re: Toyota - negocjacja ceny 27.03.05, 16:37
      Z tego co wiem,zawsze można rozmawiac ale z zasadziekozczy się to tym iz
      uzgadniach jakies gratisy . Natomiast jak czytam takich jak wyżej to robi mis
      ie słabo. Pewnie toto jeżdzi jakimś wrakiem i zabiera głos...
    • tomeeeek Re: Toyota - negocjacja ceny 27.03.05, 20:05
      jarekla napisał:

      > Witam kolegów,
      > Chciałbym zapytać, czy macie jakieś doświadczenia z negocjowaniem ceny w
      > Toyocie. Czy faktycznie tak jak to mówią sprzedawcy nie ma takiej możliwości?
      > Może znacie jakieś salony gdzie jest inaczej? Na jakie upysty ewentualnie
      > można liczyć? Wartość auta to + - 100 tyś.
      > Pozdr Jarek

      Toyota to totalne nieporozumienie. Też chciałem avensisa, ale podejście
      sprzedającego, który powiedział, że może mi dać ewentualnie dywaniki ekstra, po
      prostu wprawiło mnie w osłupienie. Oni uważają, że te samochody będą się same
      sprzedawać. I niech tkwią w swojej głupiej nieświadomości. Teraz jestem mu
      wdzięczny, że wykazał się zerowym zmysłem handlowym i w dodatku był
      nieprzygotowany. Okazało się, że Legacy jest tylko niewiele droższy. Jest
      nieporównywalny jakościowo, daje mi frajdę z jazdy i wszelkich avensisowiczów
      mijam z uśmiechem politowania na ustach. Zwłaszcza kiedy czytam jak im te auta
      padają jak muchy.

      Jeśli alternatywą jest avensis albo accord, to brałbym bez wahania tego
      drugiego. Przynajmniej masz coś co nie stanie Ci na drodze i wygląda bardzo
      fajnie. Od toyoty trzymam się z daleka. To już nie dawna toyota.
      • antytandeciarz Re: Toyota - negocjacja ceny 27.03.05, 20:14
        nareszcie odezwal sie ktos z jajami
        dokonales znakomitego wyboru
        a smutasy niech rozmawiaja z niedouczonymi handlowcami w toyocie
        ktorych oferta jest chyba rownie gowniana jak VW jesli nie bardziej

        pozdrawiam posiadacza wspanialego Legacy
        tak trzymac !
        • paul_78 Re: Toyota - negocjacja ceny 29.03.05, 15:16
          Przy obecnym spadku wartośc EURO Legacy bardziej się opłaca, tyle tylko, że w
          cenie Avensis dostaniesz Legacy 2.0, które ma słabe osiągi. Lepiej dołożyć i
          kupić Legacy 2.5, które bije na głowę Avensis i Accorda. A najlepiej to za około
          120k kupić Imprezę WRX.
      • jacektoyota Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 21:09
        Dokladnie Toyota zeszla na psy przynajmniej w europie - materialy coraz gorsze
        ceny coraz wyzsze :( , ale zawsze mozna sprowadzic z usa niezly samochod tej
        marki (avalon, camry ew. lexus - zupelnie inne standardy) nigdy w zyciu nie
        kupilbym nowego avensisa ani tureckiej coroli, teraz z japonskich to honda
        ewentualnie subaru. Pozdrawiam
    • aleja10 Re: Toyota - negocjacja ceny 27.03.05, 21:41
      To prawda. W Toyocie olewaja klienta, traktują go jak w latach 80-tych w SPOŁEM.
      Ja wprawdzie od prawie 4lat jeżdzę avensisem ale następnej Toyoty już nie kupię.
      Dałem sie ponieść opini o niezawodności a teaz ...
      Chciałem kupić jako 2 autko yarisa ale brak elastycznosci w kontakcie z klientem
      (Yarisy schodzą więc nie będę rozmawiał o cenie-to usyszałem w salonie) i wcale
      nie tanie auto z tandetnym wyposażeniem, żadna atrakcja. Muślę,że trochę dołożę
      i kupię Hondę.
      • anastasia27 Re: Toyota - negocjacja ceny 27.03.05, 22:56
        To prawda, ze nie ma negocjacji cenowych w Toyocie, chyba ze kupujesz większą
        ilość sztuk, co praktycznie nie ma miejsca w przypadku klientów indywidualnych.
        my dosataliśmy 2,5 % zniżki na drugą Toyotę, która była kupowana w tym samym
        roku. Sądzę jednak, ze nie była to zasługa wielkich zdolności negocjacyjnych
        mojego męża tylko tak wynika z ich wewnętrznych procedur. Mnie osobiście dziwi
        wasze oburzenie na traktowanie klientów przez Toyotę. Chcecie się bawić w
        negocjowanie cen. O naiwni. Przecież na pewno w tych innych salonach gdzie
        udaje wam się wytargować te "darmowe" dodatki czy dostać tzw. upust cenowy to
        wszysto było dawno wykalkulowane przez jakiś speców od sprzedaży, zeby dać
        klientowi satysfakcję, ze się okazał taki obrotny. To stara zasada handlowa, ze
        żądamy ceny ospowiednio większej, zeby kontrahent nam zapłacił taką cenę jaka
        chcemy. Toyota się po prostu w to nie bawi.
        PS.
        Obydwie nasze Toyoty: francuska i angielska po roku czasu i intensywnej
        eksploatacji sprawują się idealnie.
        • greenblack Re: Toyota - negocjacja ceny 29.03.05, 16:04

          To stara zasada handlowa, ze
          >
          > żądamy ceny ospowiednio większej, zeby kontrahent nam zapłacił taką cenę jaka
          > chcemy. Toyota się po prostu w to nie bawi.


          Ale ty jesteś mondra! I na pewno bardzo bogata.
      • w_r_e_d_n_y Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 03:49
        aleja10 napisała:

        > To prawda. W Toyocie olewaja klienta, traktują go jak w latach 80-tych w
        SPOŁEM
        >
        > (Yarisy schodzą więc nie będę rozmawiał o cenie-to usyszałem w salonie)

        Po tym zdaniu widac chlopie ze p...sz glupoty do kwadratu.
        Nigdy czegos takiego nie uslyszysz od dealera a juz na pewno nie od dealera
        Toyoty.
        • aleja10 Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 11:34
          Ty chyba faktycznie jesteś wredny, mimo świąt.
          Tak powiedział ... pewien "kierownik" działu sprzedaży w salonie Toyoty
          znajdującym się na południu kraju. Nie napiszę który salon bo jeszcze mam toyote
          i czasami tam się zjawiam.
          Po tych 4 latach wiem jedno - nie warto kupowac Toyoty. Nie jest warta tych
          pieniędzy. A niezawodna to może była alt to prehistoria. Drugą sprawą jest to co
          wybrac inego? na to juz sam nie znam odpowiedzi, ale chyba takie autko, które
          sie podoba, bo jakość jest prawie jednakowa.
          • ghibli Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 11:42
            jesli wybierzesz Subaru to nie bedziesz chcial slyszec o innym aucie
            jezdzilem juz roznymi autami ale od kiedy mam Subaru to naprawde wiem ze mam
            auto i czuje ze ono naprawde jezdzi niezaleznie od pory roku i dziur na drogach
            a jakosc jest niedoscigniona dla innych seryjnych pojazdow
          • habudzik Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 12:38
            aleja10 napisała:

            > Ty chyba faktycznie jesteś wredny, mimo świąt.
            > Tak powiedział ... pewien "kierownik" działu sprzedaży w salonie Toyoty
            > znajdującym się na południu kraju. Nie napiszę który salon bo jeszcze mam
            toyot
            > e
            > i czasami tam się zjawiam.
            > Po tych 4 latach wiem jedno - nie warto kupowac Toyoty. Nie jest warta tych
            > pieniędzy. A niezawodna to może była alt to prehistoria. Drugą sprawą jest to
            c
            > o
            > wybrac inego? na to juz sam nie znam odpowiedzi, ale chyba takie autko, które
            > sie podoba, bo jakość jest prawie jednakowa.

            Wredny wcale nie jest wredny!!!! On jest poprostu "inny" , ma chłopaczek swój
            własny "świat".
            • w_r_e_d_n_y Re: Toyota - negocjacja ceny 29.03.05, 03:35

              habudzik napisał:

              > Wredny wcale nie jest wredny!!!! On jest poprostu "inny" , ma chłopaczek swój
              > własny "świat".

              Ty zyjesz za to w cudzym swiecie - dobrze Ci tam?
              Wysililes sie ,ze na miesiac Ci wystarczy.
              • habudzik Re: Toyota - negocjacja ceny 29.03.05, 15:12
                Ty naprawde jestes z z innej planety.
          • w_r_e_d_n_y Re: Toyota - negocjacja ceny 29.03.05, 03:00
            aleja10 napisała:

            > Ty chyba faktycznie jesteś wredny, mimo świąt.

            A Ty nie masz jaj - bo ciulasz w zywe oczy

            > Tak powiedział ... pewien "kierownik" działu sprzedaży w salonie Toyoty
            > znajdującym się na południu kraju. Nie napiszę który salon bo jeszcze mam
            > toyote i czasami tam się zjawiam.

            i pewnie sie boisz ,ze Cie po nicku z tego forum rozpoznaja ha ha ha
            daj sobie spokoj - ciulac tez trzeba umiec
            -
    • scarlet11 Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 05:01
      Nie wiem jak u was ale poszlem jakis miesiac do Stephen's Toyota zeby zobaczyc
      czy cos zmienili w 2005 Celice. Oczywiscie bym nie kupil bo przod samochodu
      zmienili na gorsze. Ale chcialem przetestowac :P Sprzedawca bardzo uprzejmie
      mi oznajmil ze Celiki mi nie da bo maja tylko jedna i nie do jazd testowych. Na
      szczescie inny, chyba manager, mnie widzial jak z mojej wysiadalem bo kazal mu
      przyniesc kluczyki. Widocznie wyczuli ze chce wymienic na nowszy model.
      Zapalilem silnik i sie okazalo ze bufon klamal bo celica miala 78 mil na
      liczniku. Zapytalem go i sie wylgal ze byle komu nie pozwoliliby. Przy
      prowadzeniu jak to zwykle wychwalal ta bryke tak jakby zapamnial ze jezdze
      prawie identyczna na codzien.
      Po tym poszlismy do jego biura. Mnager tez sie dolaczyl. Specjalnie chcialem
      im na nerwach zagrac. Zaczal walkowac ze dlatego ze jestem wierny modelowi i
      marce moga mi ja sprzedac za $24500. Ja ze moge im dac $21500. Po kilku
      minutach zeszli do 22000 i jeszcze narzekali ze rzadki samochod i nie powinni.
      Wiec podziekowalem im i poweidzialem bye. Jeszcze przy drzwiach przybiegl do
      mnie i powiedzial ze ich ostatnia oferta to 21700. Malo nie peklem ze smiechu
      ale powiedzialem twardo "21500 albo nic." No i sie pozegnalismy. A pozniej
      zadzwonili do mnie do domu zgadzajac sie na moja cene. Oczywiscie powiedzialem
      ze trzeba bylo sie zgodzic jak tam bylem i jezdze juz nowa Acura RSX :P
      HHAHAHHAHAA Moral z tego taki ze nie moga zejsc ponizej ceny za jaka dostali
      samochod ale ich prowizja powinna byc jak mniejsza. Moj ojciec najpierw
      najpierw szuka za ile fabryka je im daje a potem cena jaka im proponuje to $500
      wiecej.
      --Nie przepraszam za bledy. Polski to moj drugi jezyk.
      gg 7214081
      • tomeeeek Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 08:50
        scarlet11 napisał:

        > Nie wiem jak u was ale poszlem jakis miesiac do Stephen's Toyota zeby zobaczyc
        > czy cos zmienili w 2005 Celice. Oczywiscie bym nie kupil bo przod samochodu
        > zmienili na gorsze. Ale chcialem przetestowac :P Sprzedawca bardzo uprzejmie
        > mi oznajmil ze Celiki mi nie da bo maja tylko jedna i nie do jazd testowych.

        I co powiedzą na to Ci wszyscy, którzy mówią o tym, że znajdują się w elitarnym
        towarzystwie, w którym nie "bawimy się" w negocjacje cen?

        Każda sprzedaż podlega negocjacji. Zarówno sprzedaż stoczni, jak i sprzedaż
        wątpliwego produktu jakim jest europejska toyota. Ci, którzy sądzą inaczej dali
        się zwyczajnie wpuścić w tryb myślenia w jakim chętnie widziałby nas sprzedawca
        toyot.

        BTW. Gdyby ktoś u nas zaproponował taką cenę za celicę, to myślę, że nikt nie
        byłby tak twardy jak Ty :-)

        pozdrowienia
        • alewi Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 09:28

          W USA klienci wiedza ze to oni dyktuja ceny, a my dopiero sie tego uczymy, no i
          jak sie nauczymy to ceny spadna radykalnie mysle ze Polski rynek bedzie
          przykladem dla Europy bo juz ceny sie ruszyly w dol na razie nie katalogowe ale
          po uwzglednieniu upustow.

          Nie dajmy sie robic w jajo, przegladajmy wszystkie oferty z danej klasy aut bo
          sa marki ktore juz nauczyly sie jak nalezy z klientem postepowac (np. FORD ma
          bardzo dobra polityke cenowa, ale nie tylko).

          pozdrawiam,
      • lennon1 Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 11:25
        Szkoda, że mieszkasz tak daleko bo poprosiłbym cię o autograf. Jesteś wielki i
        tak trzymaj, przecież mieszkasz w "HAMERYCE".
      • w_r_e_d_n_y Re: Toyota - negocjacja ceny 29.03.05, 03:35
        No i dali sie malemu Jasiowi koledzy klockami pobawic ,to je zepsul.
        Gdyby byly jego to by sie poplakal.
    • malmar11 Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 10:29
      Na tegorocznego Accorda dali bez większych ceregieli 5% upustu + w miare
      korzystny układ z odkupieniem starego auta.
      • shark.007 Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 12:19
        Jeżeli sprzedaż Toyot w Europie spadnie to zaczna się promocje. na to się nie
        zanosi. Razem z VW sa w czołówce najlepiej sprzedawanych marem.
        Z innej beczki zobaczcie na AYGO. Taki mały samochód i ponoć 32 tyś. A mieli
        ponoc podbić Nasz rynek niska cena.
        No cóz dużo wody upłynie zaczym Toyota opusci ceny.
        • darecky111 Re: Toyota - negocjacja ceny 28.03.05, 13:53
          Jak już tak bardzo pragniesz Toyoty, to za 100 tys. zlotych sprowadz sobie z
          USA tegoroczną Camry V6 z automatem i pełnym wyposażeniem. Kosztuje okolo 25
          tys. USD, ale można spokojnie potargować i na pewno obniżą cenę. Doliczając
          podatki dla Państwa, to Ci powinno jeszcze sporo w kieszeni zostać.
          • vidmantas Re: Toyota - negocjacja ceny 29.03.05, 15:28
            kumpel handlowiec ostatnio chcial kupic Avensis ale jak mu powiedzieli ze nie
            daja zadnych rabatow to poszedl do Volvo i za cene Avensisa wzial V50 z 8%-
            rabatem

            • greenblack Re: Toyota - negocjacja ceny 29.03.05, 16:02
              daja zadnych rabatow to poszedl do Volvo i za cene Avensisa wzial V50 z 8%-
              > rabatem

              I zrobił świetny biznes. Focus i to jeszcze z 8% rabatem w cenie Avensisa.
              Módlmy się!
              • derwisz911 Re: Toyota - negocjacja ceny 29.03.05, 23:50
                ;-)))))

                Greenblack! Masz rewelacyjny podpis z tą oktawka ;)
                ciekawe czy ow dyzel kopci tyle co traktor, czy wiecej z racji wyzszej mocy ;-
                )))

                pozdrawiam serdecznie
            • zgryzliwy1 Re: Toyota - negocjacja ceny 29.03.05, 21:33
              vidmantas napisał:

              > kumpel handlowiec ostatnio chcial kupic Avensis ale jak mu powiedzieli ze nie
              > daja zadnych rabatow to poszedl do Volvo i za cene Avensisa wzial V50 z 8%-
              > rabatem

              czyli zaplcil tyle samo ,ma inne auto niz chcial miec ,ale ze z rabatem to jest
              zadowolony !!!!!
              jak to handlowiec - rabat najwazniejszy
              • vidmantas Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 12:48

                > czyli zaplcil tyle samo ,ma inne auto niz chcial miec ,ale ze z rabatem to
                jest
                >
                > zadowolony !!!!!
                > jak to handlowiec - rabat najwazniejszy

                chcial Volvo, ale wydawalo mu sie ze go nie stac, myslal o Toyocie jako tanszej
                alternatywie, ale skoro okazala sie tak samo droga to bez wahania wzial Volvo

                chcial koniecznie Volvo bo reprezentuje firme ze Szwecji!

                ja osobiscie uwazam ze zrobil bardzo dobrze, rabat to zawsze jakas satysfakcja
                i uklon w strone klienta, Toyota traktuje klientow jak za komuny - bierz albo
                wynocha, a to juz teraz nie przystoi!

                • etom Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 15:03
                  vidmantas napisał:


                  > rabat to zawsze jakas satysfakcja
                  > i uklon w strone klienta, Toyota traktuje klientow jak za komuny - bierz albo
                  > wynocha, a to juz teraz nie przystoi!

                  Nie przyszlo Ci na mysl ,ze to moga byc celowe dzialania.
                  Uwazasz ,ze ich marketing jest niedouczony ?
                  Malo to przykladow ,gdzie firmy w ten sposob ( np.b.wysoka cena )tworza obraz
                  marki,zeby nie powiedziec - selekcjonuja klientow.
                  Czytalem,ze niektore wloskie firmy produkujace super auta nigdzie nie publikuja
                  danych adresowych.Uwazaja ,ze jak kogos stac na ich produkt to i tak dojdzie
                  sam gdzie ma sie zglosic.

                  -
          • fikol2 Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 16:06
            Darecky
            • jacektoyota Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 21:17
              a ja sprowadzilem sobie lexusa es300 i nikt mnie nie szarpal o oswietlenie ani
              diagnosta ani glupki policjanty a juz nie raz mnie kontrolowali, raz dowalili
              sie o pomaranczowe pozycyjne ale 50 pln skutecznie zalatwilo ich watpliwosci :))
        • chris62 Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 13:25
          > Jeżeli sprzedaż Toyot w Europie spadnie to zaczna się promocje. na to się nie
          > zanosi. Razem z VW sa w czołówce najlepiej sprzedawanych marem.

          No to popatrzmy na wyniki za styczen i luty 2005:
          1. Renault - 239 tys. aut
          2. VW - 201 tys.
          3. Opel - 199 tys.
          4. Ford - 190 tys.
          5. Peugeot - 180 tys.
          6. Citroen - 158 tys.
          7. Toyota z leksusem - 129 tys.
          8 Fiat - 125 tys.
          9 Mercedes - 94 tys.
          10 BMW - 86 tys.

          Jak widać sprzedaż Toyoty jest 2 ktotnie niższa od sprzedaży Renault.
          O jakiej więc czołówce mówimy?
          Tylko w Polsce ludziska są podatni na hipnozę typu "to pułapka" i opierają
          poglądy na stereotypach zupełnie bezzasadnych.
          • zgryzliwy1 Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 15:11
            chris62 napisał:

            > Jak widać sprzedaż Toyoty jest 2 ktotnie niższa od sprzedaży Renault.
            > O jakiej więc czołówce mówimy?

            Na razie ,ale progresja sprzedazy zdrowo rosnie w ostatnich latach.
            Ciekawe ile sprzedaje sie aut europejskich np.w Japonii.
            Jeszcze 6-7 lat temu w Polsce Toyota sprzedawala sladowe ilosci aut a teraz ?
            Od poczatku roku na 1-m miejscu !!
            • chris62 Re: Toyota - negocjacja ceny 31.03.05, 14:02
              > Jeszcze 6-7 lat temu w Polsce Toyota sprzedawala sladowe ilosci aut a teraz ?
              > Od poczatku roku na 1-m miejscu !!
              Tak ale tylko w Polsce bo tu ludzie bardziej "wierzący" i podatni na hipnozę.
              Dlatego też wierzą że Skoda to VW tylko ciut tańszy i Fabia pokonała Fiata.
              No, a ten gość co wymyślił reklamę o pułapce to chyba dużo kasy musiał zarobić
              bo ta reklama naprawdę działa, tylko, żeby ktoś go potem nie zatłukł jak się
              okaże że to była bujda.
    • miloszpm Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 00:18
      Toyota cieszy się opinią niezawodnej i solidnej marki. Niestety sprzedawcy
      działają według zasady-"chce kupić-niech się cieszy, że mu sprzedajemy". Fakt,
      że nie są skłonni do negocjacji cen specjalnie mi nie przeszkadzał-zgodzili się
      na lakier metaliczny i dywaniki. Gorzej, że terminy jakie mi proponowali w
      ogóle nam nie odpowiadały. Zapytali o poziom wyposażenia po czym zaproponowali
      odbiór samochodu z takim wyposażeniem (ale w kolorze innym niż nas
      interesujacy) za półtora miesiąca! Gdybyśmy się zdecydowali na ten poziom
      wyposażenia ale kolor inny niż proponują, wówczas musielibyśmy czekać jescze
      dłużej. Dlatego nie zdecydowaliśmy się na Toyotę.
      Osobiście, nie podoba mi się fakt, że w Toyocie jest ograniczony wybó
      wyposażenia samochodu, ale podobno wynika to ze sposobu organizacji pracy w
      fabryce (dostawa części w myśl zasady just-in-time).
      W końcu zdecydowaliśmy się na drugą Lagunę (2,0T m.in z uwagi na fakt, że w
      zamian za dość długi okres oczekiwania na realizację zamówienia dealer
      zaproponował nam 2,2dCi do czasu odbioru).
    • trente Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 13:54
      Kupowalem avensis w ubiegle lato. U jednego dealera ceny nie mozna bylo zbic,
      oferowal dodatki albo auto jakie chcialem ale w innym kolorze, mial je na
      parkingu o 3 tysiace taniej (podobno ktos zamowil ale zrezygnowal i zalegalo
      stad wiec stad taniej). ale nie chcialem czerwonego wiec zrezygnowalem.

      poszedlem do drugiego dealera, powiedzialem ze chce takie auto, z tymi
      dodatkami, ktore mi dawal poprzedni dealer. cena bez negocjacji o dziwo byla
      1000 nizsza niz u poprzedniego. niedalo sie zejsc jednak z ceny. ale dostalem
      jeszcze bagaznik na dach i sie zdecydowalem.
      • w_r_e_d_n_y Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 15:16
        trente napisał:

        > Kupowalem avensis w ubiegle lato. U jednego dealera ceny nie mozna bylo zbic
        >
        > poszedlem do drugiego dealera, powiedzialem ze chce takie auto, z tymi
        > dodatkami, ktore mi dawal poprzedni dealer. cena bez negocjacji o dziwo byla
        > 1000 nizsza niz u poprzedniego.

        a co w tym dziwnego ???
        tak dzialaja prawa rynku

        PS
        byly juz kiedys rowne ceny na wszystko
        widac niektorym marzy sie powrot do "rownosci"
        • trente Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 20:47
          w_r_e_d_n_y napisał:

          > a co w tym dziwnego ???
          > tak dzialaja prawa rynku
          > PS
          > byly juz kiedys rowne ceny na wszystko
          > widac niektorym marzy sie powrot do "rownosci"

          daruj sobie te gornolotne zlosliwosci. gdybys byl taki bystry to bys wiedzial,
          ze toyota polska chce utrzymywac rowne ceny u wszystkich dealerow. moj przyklad
          mowi ze tak niejest pomimo zabiegow koncernu.

          moze zdziwi Cie fakt ze wiekszosc koncernow przymiarza sie do stosowania
          zabiegu narzucania rownych cen na swoje produkty w calym kraju. z rok temu
          zrobil to renault. wiec jak widac niektorym sie marzy i to z mniejszym lub
          wiekszym powodzeniem stosuja..
          • w_r_e_d_n_y Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 22:39
            trente napisał:


            > gdybys byl taki bystry to bys wiedzial,
            > ze toyota polska chce utrzymywac rowne ceny u wszystkich dealerow. moj
            > przyklad mowi ze tak niejest pomimo zabiegow koncernu.

            Nie wiem a Ty skad niby wiesz ,mimo ze wlasnym przykladem temu zaprzeczasz ?

            > moze zdziwi Cie fakt ze wiekszosc koncernow przymiarza sie do stosowania
            > zabiegu narzucania rownych cen na swoje produkty w calym kraju

            Racze nie,ale dziwie sia skad Ty wiesz to wszystko i to jeszcze o "wiekszosci
            koncernow" ???
            • trente Re: Toyota - negocjacja ceny 31.03.05, 13:15

              > Nie wiem a Ty skad niby wiesz ,mimo ze wlasnym przykladem temu zaprzeczasz ?

              wiem bo znam wielu dealerow roznych marek, ktorzy mowia o tym otwarcie bo to
              zadna tajemnica. a moj przyklad jest poprostu wyjatkiem. przejedz sie po
              salonach i porozmawiaj o cenach to sie dowiesz, ze ceny wszedzie sa takie
              same ...

              > Racze nie,ale dziwie sia skad Ty wiesz to wszystko i to jeszcze o "wiekszosci
              > koncernow" ???

              juz napisalem skad wiem.
    • schovinista Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 14:32
      mogę tylko potwierdzić, zbicie ceny zdarza się nieczęsto, a dodatki o wartosci
      1500-3000 to sukces.

      też wolałbym Legacy czy Accorda, jednak Avensis powienien gwarantować najniższą
      utrate wartości, i jednak dość niskie z w/w koszty przeglądów.

      Sasza.
      • grzek Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 14:51
        schovinista napisał:

        > też wolałbym Legacy czy Accorda, jednak Avensis powienien gwarantować
        najniższą
        > utrate wartości, i jednak dość niskie z w/w koszty przeglądów.
        >
        > Sasza.

        Niska utrata wartości od ceny katalogowej może być pozorna, ze wzgledu na brak
        rabatów. W innych firmach moższ dostać 10-20% rabatu i nawet jak samochód od
        ceny katalogowej w jakimś tam roczniku traci 40% to nie znaczy że dla
        sprzedajacego stracił dużo na wartości. Róznica może wynosić tyle samo co w
        przypadku toyoty.
        • schovinista Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 15:14
          > Niska utrata wartości od ceny katalogowej może być pozorna, ze wzgledu na brak
          > rabatów.

          tu się zgadzam,

          ale jeśli powyższe uwzglednić, to powinieneś też uwzględnić zmienność cen. I tak
          Volvo będze z pewnoscią obniżać ceny modeli które jakis czas są na rynku,
          japońce będą robic faceliftingi, Subaru bedzie _trudnozbywalne_ - niewyklucozne
          że właściciel po miesiącu, dwóch będzie skłonny obniżyć cenę.

          Od kilku lat Toyota tylko drożeje, Ford daje coraz atrakcyjniejsze ceny, inni
          mają mniej linearną politykę.

          Sasza.

          • zgryzliwy1 Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 15:29
            schovinista napisał:

            > Od kilku lat Toyota tylko drożeje..

            jestes pewien ?
            maly przyklad
            1999r - Yaris1.0 3D wersja podst. lakier met. 38400 zl
            2005r - Yaris1.0 3D wersja podst. lakier met. 36600 zl
            na dodatek ABS+EBD + pare pie..reg.oparci tylnej kanapy ,lakier.klamki,5 3-
            punktowych pasow ...) ,ktorych w tym z 1999r. nie bylo
            • zgryzliwy1 poprawka 30.03.05, 15:37
            • zgryzliwy1 poprawka 30.03.05, 15:38

              > 2005r - Yaris1.0 3D wersja podst. lakier met. 36600 zl

              powinno byc
              2005r - Yaris1.0 3D wersja podst. lakier met. 38000 zl
              • schovinista Re: poprawka 30.03.05, 16:17
                zgryzliwy1 napisał:

                >
                > > 2005r - Yaris1.0 3D wersja podst. lakier met. 36600 zl
                >
                > powinno byc
                > 2005r - Yaris1.0 3D wersja podst. lakier met. 38000 zl

                trochę się już pogubiłem,
                ale rzad wielkosci ten sam, w granicach upustu jaki mozesz udzielić przy
                sprzedaży używanego aby już mieć spokój.

                a co do Yarisa, załóżmy że cena w 99 38 tyś i w 05 38 tyś.
                jesli 99 po 6 latach będzie wart (strzelam) 20 tyś to 05 po 6 latach ok 15 tyś.

                Wartości może celowo nadciągnąłem, ale to czym był Yaris na początku produkcji
                to co inego niż teraz. Dzis kupując Yarisa z poczatku produkcji masz nowoczesne
                i oszczędne auto na tle konkurencji.
                Aktualny Yaris za 6 lat, to bedzie nudne, małe auto jakich wiele, niczym
                specialnie się nie wyrózniające, z jakimś takim niemodnym już designem. Zakładam
                konwergencja cen aut używanych będzie dosć znaczna przez najbliższe 6 lat, a
                model ten za chwilę wycofają z produkcji.

                podobne rozumowanie powinno dityczyć wykupywania roczników 2004 - teraz
                zaoszczędzisz 2-4 tyś, potem oddach 3-5 tyś.

                Sasza.
          • grzek Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 15:30
            schovinista napisał:

            >
            > ale jeśli powyższe uwzglednić, to powinieneś też uwzględnić zmienność cen. I
            ta
            > k
            > Volvo będze z pewnoscią obniżać ceny modeli które jakis czas są na rynku,
            > japońce będą robic faceliftingi, Subaru bedzie _trudnozbywalne_ -
            niewyklucozne
            > że właściciel po miesiącu, dwóch będzie skłonny obniżyć cenę.
            >
            > Od kilku lat Toyota tylko drożeje, Ford daje coraz atrakcyjniejsze ceny, inni
            > mają mniej linearną politykę.


            Przypuszczam, że w tej chwili co miesiąc jest inna cena mimo, że w oficjalnym
            cenniku się nie zmienia i nikt też za tą cenę nie kupuje samochodu. Ford
            rzeczywiście ma atrakcyjną ofertę, ale może ona wynika ze znacznej redukcji
            wyppsażenia. A Toyota w fabrykach w Europie ma być może za małe moce
            przerobowe, żeby zapewnić sprzedaż od ręki i muszą podnosić ceny, bo głupio
            kazać ludziom czekać pół roku na popularny samochód.
            • schovinista Re: Toyota - negocjacja ceny 30.03.05, 16:10
              > Ford
              > rzeczywiście ma atrakcyjną ofertę, ale może ona wynika ze znacznej redukcji
              > wyppsażenia.

              w porównaniu z wersjami z innych krajów TAK, ale jeśli porównasz z ofetami
              innych marek, często o słabszej pozycji, to FORD w wersjach promocyjnych należy
              do całkiem nieźle wyposażonych aut. Kilka lat temu rozpowszechnił klimatyzację
              automatyczną w klasie compact, teraz wpadka z tym ESP, ale pozatym to okmpletnie
              wyposażone auta w swojej klasie.

              > A Toyota w fabrykach w Europie ma być może za małe moce
              > przerobowe, żeby zapewnić sprzedaż od ręki i muszą podnosić ceny, bo głupio
              > kazać ludziom czekać pół roku na popularny samochód.

              na forum amerykańskim forum Mazdy 3, kolesie pisali o dość znaczących rabatach
              aż w lutym tego roku większosc dilerów przestała przyjmowac zamówienia.
              Aktualnie samochody są na odbiór Maj wyłacznie. Mimo że sprzedaż tego modelu
              musiano zwiększyć, rabaty nie malały.

              Myślę że to raczej obrazuje jak Toyota Motor Poland trzyma dilerów krótko, a
              reszta dilerów (inne marki) zatrudnia sprzedawców i konkuruje u importera o jak
              najepszą pozycję.

              Sasza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka