Dodaj do ulubionych

diesel czy nie diesel - oto jest pytanie

02.04.05, 03:30
oczekuje racjonalnych za i przeciw silnikowi diesla w aucie osobowym do
codziennej jazdy do pracy w miescie, czyli przebieg 15-20 tys km rocznie.
pzdr.
Obserwuj wątek
    • derwisz911 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 02.04.05, 16:03
      Przeciw:
      1. Koszt zakupu zwróci się może po bardzo długim okresie. W przypadku jazdy
      wyłącznie po mieście może to nawet sięgnąć terminu żywotności auta
      2. Diesel dym, śmierdzi i zatruwa nas wszystkich.
      3. Nawet nowoczesne konstrukcje lubią czasem nie zapalić w zimie.
      4. W moim subiektywnym odczuciu diesel w ogóle nie nadaje się do jazdy innej
      niż "toczenie się", gdyż ma za mały zakres obrotów w porównaniu z benzynowym.
      5. Paliwo do diesla w niektórych krajach jest już na poziomie, a nawet powyżej
      poziomu cenowym benzyny.
      Za:
      1. Niewprawnemu kieowcy wydaje się, że diesel jest mocniejszy i lepiej
      przyspiesza. Ale to tylko u kogoś, kto nie wie z czego się bierze moc i nie
      umie zmieniać biegów.
      2. W środowiskach wiejskich "golfik tdi" to szczyt inzynierii motoryzacyjnej i
      niedościgniony wzór do naśladowania.

      pozdrawiam
      • hondziarz Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 02.04.05, 17:49
        dizel tymi? Polecam wrócić do szkoły na lekcję, gdzie uczyli o spalaniu.
        Spalanie dizla jest o wiele bardziej ekologiczne od benzyny.
        • piemeltje Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 02.04.05, 19:14
          hondziarz napisał:

          > dizel tymi? Polecam wrócić do szkoły na lekcję, gdzie uczyli o spalaniu.

          To TY wroc na te lekcje, gdzie uczyli o spalaniu. Kazdy diesel dymi, bo musi
          dymic, jesli pracuje choc troche poza optymalnym obciazeniem. A obciazenie
          optymalne jest dalekie od maksymalnego.

          > Spalanie dizla jest o wiele bardziej ekologiczne od benzyny.

          Taaa, zwlaszcza "small particulate matter" sa straszne ekologiczne, a kazdy
          wlasciciel diesla powinien wrecz sprzedawac bilety na seanse wdychania spalin ze
          swego rumaka.
        • derwisz911 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 02.04.05, 19:41
          Ależ spokojnie!
          Teorie znam.
          Niestaty nie jestem ślepy i mam węch.
          Jeżeli jadę za autem z silnikiem TDI, tdci, czy jakąkolwiek wariacją
          turbodiesla, niestety widzę chmurę i czuję smród, jeśli mam otwarte okno.
          I mówię tu o samochodzach max 2 letnich. Bo starsze to dymiły zawsze.

          Silnik benzynowy, żeby dawać taką chmurę musi być już w stanie agonalnym i
          zmuszającym do remontu generalnego.

          Zwłaszcza jak kierowca nie oszczędza pedału gazu lub "chipuje silnik", możemy
          zaobserwować to jak diesel "nie dymi".

          WIdziałęm kieys relację z drag-racingu (polskiego, hehe) i pokazywali
          zwycięskiego lupo TDI. A że chmurę zostawił za sobą jak 30-letni autosan... to
          każdy widział.

          pozdrawiam
      • bocian4 ;-)))) 04.04.05, 10:44
        1. Półprawda. Diesel sie zwraca w zaleznosci od róznic cen autka ale na ogół po
        około 60tys km. Przy przebeigach 15 tys rocznie to oczywiscie absurd. Ale...
        przy jeżdzeniu 15 tys po mieście/rok zwróci się szybciej niz przy jeżdzęniu 15
        tys w trasie. Bo róznice w spalaniu są podobne (a nawet po mieście na ogół
        różncia pomiedzy benzyna a dieslem jest większa) ale przy sapalaniu większym po
        mieście szybciej sie nadrabia poprzez różnice w cenie paliwa (coprawda
        zanikajacą ale zawsze...).
        2. W przeciwieństwie do spalin benzyn które są zdrowe i wstrzymują starzenie!
        3. To nie zależy od konstrukcji (przynajmniej na ogół) a od jakosci paliwa.
        Zapobiegliwsi wlewają cuda w stylu "xeramics" i maja spokój całą zimę (po
        pierwsze ropa tak nei gęstneije nie zatykając filtrów a po drugi ewiąze
        drobinki wody które nie zamarzaja).
        4. ;-)))) Subiektywne odczucie. Diesel ma dostępne NM w niskim zakresie i przy
        mocy podobnej do benzynowców niewątpliwie jest żwawszy.
        NA ogół moc diesla jest tednak mniejsza niż benzynowca - wówczas przy jezdzie
        nei zwasze na poziomie 4,500 obr/min w benzynie osiagi ich bedą porównywalen.
        Dlatego wydaje się uzytkownikom ze diesle sa zwawsze bo maja wiecej do
        dyspozycji w każdej chwili pd nogą.
        5. jak juz wspomnieliśmy - na razie to Estonia. Ale zgadzam sie zę taka
        tendencja pewnie nastąpi.... do czasu wprowadzenia biopaliw ktore nie mają
        akcyzy.

        1. JEżlei jeździsz zawsze na poziomie 4,5 i przyspieszasz do 6 tys obr/min -
        zgadzam sie. Tylko to absurdalen tak jeździć. A jeżlei zrzuczasz czasem na
        czwórkę czy piątkę to w dieslu bedziesz miał wiecje do dyspozycji na tych
        biegach ze względu na większą elastycznosć (a poprawniej Nm/obr).
        2. A tu sie zgadzam. Zwłaszcza ze to samo ładują w fabki! ;-))

        Ogólnei - przy przebiegu 15-20 tys/rok nei brął by diesla a róznice wsadził w
        dobry fundusz inwestycyjny i jeszcze zarobił na tym ze mam benzynowca.
        CHyba ze za samochód płaci firma a użytkownik placi za paliwo... ;-)))
    • x_1000 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 02.04.05, 16:33
      Ja osobiscie przy dzisiejszych cenach ON i spalaniu,szybkich i wysilonych
      diesli wogole przestalem brac diesla pod uwage.Od 6 m-cy mam w swoim Passacie
      1.8T wtrysk gazu i w zyciu nie chce zadnego TDI.
      • miloszpm Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 02.04.05, 20:26
        > Od 6 m-cy mam w swoim Passacie
        > 1.8T wtrysk gazu i w zyciu nie chce zadnego TDI.

        Czy nie masz problemów z eksploatacją Passata z LPG?? Mój Passat 1,8T (co prawda
        bez gazu) był dość częstym gościem serwisu (fakt, faktem, że przebieg był dość
        spory, ale wcześniej też nie było dużo lepiej) i w serwisie powiedzieli mi, że
        jeśli zamontuje LPG to będzie znacznie gorzej (BTW nie nosiłem się z takim
        zamiarem).
        Doszło do tego, że jak oglądałem w salonie poprzedniego Passata po liftingu
        proponowano mi zamiast niego Borę, argumentując mniejszą awaryjnością tej
        ostatniej...
    • hondziarz Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 02.04.05, 17:50
      Osiągami, ekologicznością i wszystkimi innymi rzeczami dizle nie różnią się od
      benzynowych. Są tylko głośniejsze. Problemy są natomiast z częściami, które
      bywają znacznie droższe do ropniaków niż do etylinowców.

      Dizla opłaca się kupić jeżeli ktoś naprawdę dużo jeździ. Bo jak się robi
      rocznie 10-15 tysięcy, to ten zakup się nie kalkuluje. Dizle są zwyczajnie
      droższe.
      • zgryzliwy1 etylina ?? 03.04.05, 01:50
        hondziarz napisał:


        > Problemy są natomiast z częściami, które
        > bywają znacznie droższe do ropniaków niż do etylinowców.

        a kto jezdzi na etylinie ? :-))
        • hondziarz Re: etylina ?? 03.04.05, 08:22
          to przenośnia od benzyny ;-)
    • piemeltje Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 02.04.05, 19:10
      Dzisiaj cena oleju napedowego w mojej okolicy przekroczyla psychologiczna
      granice € 1 za litr. Cena benzyny 95 tez rosnie, ale wolniej i jest tylko o €
      0.22 wyzsza. Jeszcze nie tak dawno paliwo do diesla kosztowalo 2/3 tego, co benzyna.
      Oslabl jeden powod do jezdzenia dieslem.
    • dokto [OT] co w dieslu klekoce? 02.04.05, 19:16
      Przepraszam za lamerskie pytanie tylko trochę związane z tematem.
      Czy ktoś mógłby uprzejmie wyjaśnić od czego pochodzi charakterystyczny odgłos
      silnika diesla?

      Pzdr
      P
      • wio4litery Re: [OT] co w dieslu klekoce? 02.04.05, 19:35
        dokto napisał:

        > Przepraszam za lamerskie pytanie tylko trochę związane z tematem.
        > Czy ktoś mógłby uprzejmie wyjaśnić od czego pochodzi charakterystyczny odgłos
        > silnika diesla?

        Głównie z dwóch przyczyn:
        - wyższy stopień sprężania
        - niższe obroty
        (w por. do benzyny)

        I choć diesel dieslowi nie równy, w zasadzie zgadzam
        się z opinią, że kulturą pracy 6.cyl dies. jest
        z grubsza taka, jak 4-cyl benz.

        w4l
        _______________________________
        Gość portalu: pio3k napisał(a):

        > ad.1. bzdurą jest twierdzenie, że gdy olej jest zimny to nie dociera wszędzie,
        > dowód: reklama oleju magnatec mówi, że ten olej "jeszcze bardziej powleka"
        • swoboda_t Re: [OT] co w dieslu klekoce? 02.04.05, 20:24
          Tiaaaa, i zapewne wszyscy zagorzali antydizlowcy jeździli wszystkimi czołowymi
          konstrukcjami w tej dziedzinie. Tym niemniej zgadza sie, że przy stosunkowo
          małych przebiegach rocznych kupno nowego diesla się nie opłaca. Co innego
          używany, jeśli cena odpowiednia i stan techniczny dobry. Ale awarie są bardziej
          kosztowne, przy syfie lanym na polskich stacjach bardziej prawdopodobne. Cena
          ON nie jest zbyt atrakcyjna i różnica wobec Pb będzie maleć (plany akcyzowe
          UE), więc nowy diesel nie, używany,może być, ale ja bym wolał LPG.
    • miloszpm Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 02.04.05, 20:22
      Sam jeżdżę dieslem ale przy przebiegach tego rzędu sądze, że korzystniej bedzie
      wybrać benzynę...
    • fazi_ze_sztazi czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 04:13
      dzieki za odpowiedzi.
      wiekszosc znich jest oparta na podstawach ekonomicznych - to zrozumiale. ale
      jak podchodzicie do elementow eksploatacyjnych, jak chalas, dynamika,
      przeglady, jazda szybka po autostradzie (ale w PRL'u ich brak) itp. itd.
      ja jakos nigdy nie lubilem diesla, ale moze najnowsze konstrukcje sa calkiem
      inne.
      pzdr.
      • dungood Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 09:00
        Czy któryś ze "specjalistów" zauważył może, że w Europie auta z silnikiem
        Diesela są nie tylko droższe przy kupnie ale również osiągają wyższe od
        benzynowych aut ceny przy sprzedaży? Popyt na Diesele będzie stale rósł w
        Polsce, a kupując dzisiaj nowego Diesela będzie go znacznie łatwiej sprzedać w
        przyszłości, zachowując różnicę w cenie w porównaniu do równorzędnego modelu
        benzynowego...
        • kris_kelvin Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 09:09
          watki takie byly 1000 razy poszukaj
          generalnie jest tak do 15000 - 20000 km rocznie oplaca sie benzyna powyzej
          diesel wychodzi korzystniej finansowo. Byly juz obliczenia wiec sobie poszukaj.
          Diesel bedzie tanszy w uzytkowaniu bo:
          1. tansze paliwo (on nigdy nie bedzie drozszy od benzyny bo jego produkcja jest
          prostsza)
          2. mniej pali
          3. tansze przeglady bo odpadaja np. swiece zaplonowe do wymiany co 30 tys km w
          benzynie

          Do tego technologicznie:
          1. diesel z czysto teoretycznego punktu widzenia jest bardziej sprawny i
          bardziej zaawansowany technologicznie
          2. diesel jest bardziej trwaly (tylko musisz tankowac na firmowych stacjach BP,
          Shell, Orlen a nie u pana mietka)
          3. diesle zawsze zapalaja a nie jak masz deszczyk i w benzynie elektronika ci
          zamoknie to nie pojedziesz

          Minusem diesla dla mnie jest tylko wyzsza cena zakupu. Ale i tak zwraca ci sie
          po czesci to w odsprzedazy bo diesle trzymaja wyzsze ceny.
          • swoboda_t Jeden argument jest błędny! 03.04.05, 12:26
            ON może być droższe niż PB i w niektórych krajach jest. Cena ON bez podatków w
            Polsce jest minimalnie wyższa niż Pb 95. Akcyza na ON będzie rosnąć, na benzynę
            też (UE). Trwałość diesli to już chyba jednak też nie pewnik.
            • kris_kelvin Re: Jeden argument jest błędny! 03.04.05, 13:15
              swoboda_t napisał:
              > ON może być droższe niż PB i w niektórych krajach jest Cena ON bez podatków w
              > Polsce jest minimalnie wyższa niż Pb 95 Akcyza na ON będzie rosnąć, na benzynę

              podatkami mozna sobie dowolnie manipulowac. niemniej gdyby czysto teoretyzowac
              ON jako prosztszy w produkcji musi byc tanszy. podatkami mozna zrobic ze rzecz
              tania bedzie droga ale jak narazie ON jest tanszy i moim zdaniem bedzie. W USA
              gdzie tanie paliwo jest czescia "american way of life" beznyna jest sztucznie
              tania i utrzymywana na niskim poziomie.


              > też (UE). Trwałość diesli to już chyba jednak też nie pewnik.

              jak na razie jest pewnikiem a co bedzie za kilka lat zobaczymy. jka na razie o
              awaryjnosci diesli mowia posiadacze beznyn
              • derwisz911 Re: Jeden argument jest błędny! 03.04.05, 14:40
                Co to znaczy "sztucznie tania"?

                Sugerujesz, że przez tyle lat ktoś na tym traci?
                A może po prostu to u nas jest drogo?

                Zastanów się, bo cos mi tu bzdurą pachnie.

                pozdrawiam
                • kris_kelvin poczytaj i pomysl 03.04.05, 17:03
                  derwisz911 napisał:
                  > Co to znaczy "sztucznie tania"?
                  > Sugerujesz, że przez tyle lat ktoś na tym traci?
                  > A może po prostu to u nas jest drogo?
                  > Zastanów się, bo cos mi tu bzdurą pachnie.

                  w USA tanie paliwo jest czyms tak waznym spolecznie jak u nas bezplatna sluzba
                  zdrowia. U nas gdyby jakis polityk powiedzial ze nalezy zlikwidowac bezplatnosc
                  opieki zdrowotnej bylby skonczony, podobnie w USA prezydent ktory dopuscilby do
                  wzrostu cen paliw nie wygralby drugiej kadencji.
                  Co robi rzad USA? USA posiada olbrzymie rezerwy paliw (zdaje sie najwieksze na
                  swiecie) (chodzi o zmagazynwane rezerwy a nie zloza). taka ilosc paliw ma
                  olbrzymi wplyw na ceny. Zalozmy ze ceny ropy ida w gore wiec beznyna w USA
                  powinna zdrozec ale nie bo rzad zaczyna sprzedawac swoje rezerwy i wskutek
                  zwiekszonej podazy po nizszej cenie, cena benzyny w USA sie obniza w stosunku
                  do reszty swiata. W okresie gdy ropa jest tania rzad gromadzi zapasy zeby miec
                  na okres wzrostu cen, poza tym USA tez sa producentem ropy maja wlasne zloza.
                  Slowem mechanizm podobny do banku zbozowego Dyzmy.
                  • greenblack Re: poczytaj i pomysl 03.04.05, 18:32
                    Tak, to straszne, że gdzieś na świecie jakiś rząd dba o to, by koszty paliwa do
                    rodzinnego samochodu nie przekraczały połowy pensji. Zaprawdę jesteś geniuszem
                    wekonomicznym, skoro tak wielkie różnice w cenie paliwa w Ujnii i Ameryce
                    tłumaczysz głownie rezerwami.
                  • derwisz911 Re: poczytaj i pomysl 04.04.05, 00:34
                    No ale magazynowanie, to nie jest "sztuczna" regulacja cen. bo jak napisałem
                    nikt na tym nie traci.
                    Sztuczne by było wtady, gdyby paliwo szło poniżej kosztów wytworzenia, a straty
                    pokrywane byłyby przez zawyżoną cenę, nie wiem.. alkoholu.

                    pozdrawiam
                • jarek-44 Re: Jeden argument jest błędny! 04.04.05, 11:13
                  derwisz911 napisał:

                  > Co to znaczy "sztucznie tania"?
                  >
                  > Sugerujesz, że przez tyle lat ktoś na tym traci?
                  > A może po prostu to u nas jest drogo?
                  >
                  > Zastanów się, bo cos mi tu bzdurą pachnie.

                  Pamiętam czasy, kiedy Reagan płacił farmerom za niszczenie swoich zbiorów, aby
                  nie dopuścić do nadpodaży. Ciekawe, jak na tym zarabiali i czy do tej operacji
                  wydrukowali "pusty pieniądz"?
                  • greenblack Re: Jeden argument jest błędny! 04.04.05, 11:22
                    W Ujnii to się nazywa dopłaty.
                    • jarek-44 Re: Jeden argument jest błędny! 04.04.05, 11:25
                      greenblack napisał:

                      > W Ujnii to się nazywa dopłaty.

                      Pytanie brzmiało: Jak na tym zarobić?
              • greenblack Re: Jeden argument jest błędny! 03.04.05, 18:32
                > podatkami mozna sobie dowolnie manipulowac

                Nie rozumiesz oszołomie, że to przed opodatkowaniem benzyna jest tańsza?
                • zgred-j Re: Jeden argument jest błędny! 04.04.05, 10:59
                  > Nie rozumiesz oszołomie

                  Nareszcie - stary, dobry grini
              • darek9999 Re: Jeden argument jest błędny! 03.04.05, 22:05
                chłop zwraca ci uwagę na błędny argument,a ty dalej swoje o prostej
                produkcji.ON jest droższy w rafinerii na wyjściu,tyle,że niższe podatki
                powodują,że mniej kosztuje na stacji.ps o cenie decyduje bariera poytu i
                podaży.koszt produkcji i dystrybucji paliwa w polsce jest niższy niż np w
                austrii,a jednak cena jest taka sama
          • greenblack Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 18:51


            > Do tego technologicznie:
            > 1. diesel z czysto teoretycznego punktu widzenia jest bardziej sprawny i
            > bardziej zaawansowany technologicznie

            A jakie to ma znaczenie dla kierowcy?

            > 2. diesel jest bardziej trwaly (tylko musisz tankowac na firmowych stacjach
            BP,
            >
            > Shell, Orlen a nie u pana mietka)

            Wróżenie z fusów.

            > 3. diesle zawsze zapalaja a nie jak masz deszczyk i w benzynie elektronika ci
            > zamoknie to nie pojedziesz

            Chyba boli cię głowa. Od kiedy deszcz unieruchamia samochody? Słyszałeś o czymś
            takim jak elektronika w dyzlu?
            • derwisz911 Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 04.04.05, 00:36
              Greenblak! Musisz sie teraz przyznać do błędu!

              Na pewno istniały kiedyś dyzle na gaźniku, bez świec żarowych i z mechaniczną
              pompą paliwową zasilaną z wałka :---)))))))
              Takiemu wilgoć w elektronice niestraszna!
              ;)))))))


              pozdrawiam i daje podziwiam sygnaturkę!
          • gls1 Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 20.04.05, 18:24
            "Produkcja ON jest prostsza od PB wiec ON nigdy nie bedzie drozszy od PB"
            Koszty produkcji to jedno a prawa popytu i podazy to drugie widac chodzisz z
            glowa w chomurach i masz problemy z recepcja rzeczywistosci!!

            Zapewniam cie tez ze paliwo czy to " u Pana Mietka" czy na tzw renomowanych
            stacjach to taki sam syf jak gdzie indziej choc zawsze moze byc wioekrzy lub
            mniejszy PZDR
        • etom Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 20:07
          dungood napisał:


          > Popyt na Diesele będzie stale rósł w
          > Polsce..

          Czytalem prognozy dotyczace calego rynku ,ktore przewiduja odwrotna tendencje i
          to juz w najblizszych latach.
          Miedzy innymi z powodu trudnosci w dotrzymaniu przyszlych wymagan
          ekologicznych.
        • gls1 Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 20.04.05, 18:20
          Tiiia.... Tylko ze rownolegle bedzie rosl poppyt na ON a to powodowalo bedzie
          ciagly i nieproporcjonalny wzrost cen ON wzgledem PB nie wspomne juz tu nic o
          cenie LPG!!!
      • piemeltje Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 10:00
        jesli odrzucic aspekt ekonomiczny, to nie ma zadnego powodu, by w ogole stosowac
        silniki diesla do napedu czegokolwiek. Diesel dlatego w ogole ma szanse na
        wolnym rynku, bo oferuje pewna oszczednosc w pewnych okolicznosciach.
        • kris_kelvin Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 10:12
          piemeltje napisała:
          > jesli odrzucic aspekt ekonomiczny, to nie ma zadnego powodu by w ogole stosowa
          > silniki diesla do napedu czegokolwiek. Diesel dlatego w ogole ma szanse na
          > wolnym rynku, bo oferuje pewna oszczednosc w pewnych okolicznosciach.

          wybacz ale sie nie zgadzam
          po pierwsze diesel w kazdywch warunkach bedzie osczednijeszy. Podaj mi choc
          jedna okolicznosc ze diesel nie bedzie bo ty sugerujesz ze jest
          ekonomicznijeszy tylko w pewnych warunkach a ja mowie ze w kazdych. Gdyby nie
          bylo podatkow i innych narzutow olej napedowy i tak bylby tanszy od benzyny bo
          jest prostszy w produkcji (przechodzi mniej frakcji).

          po drugie wiele ludzi lub charakterysttyke diesla mozliwosc spokojnej jazdy bez
          machania biegami, nie kazdy a mysle ze zdecydowana mniejszosc lubi ciagnac
          silnik na obroty

          po trzecie silnik diesla jest zdecydwoanie mniej podatny na wilgosc i wielu
          warunkach tylko on bedzie dzialal bo benzyna "zamoknie"

          po 4 wlasnie to ekonowmia decyduje o zasadnosci, gdyby nie ekonomia kazdy by
          jezdzil albo RR albo ferrari
          • greenblack Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 18:36
            Gdyby nie było podatków, to litr Pb95 kosztowałby 1,30, litr ON 1,35 zł i nikt
            nawet nie nasrałby na dyzle.
            • wahacz Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 19:06
              greenblack napisał:
              > Gdyby nie było podatków to litr Pb95 kosztowałby 1,30, litr ON 1,35 zł i nikt
              > nawet nie nasrałby na dyzle.

              Jak rany co za debil. Gdyby litr pb kosztował 1.30 zł to litr ON kosztowałby
              0.80 zł poza tym diesel pali srednio 3 litry mniej. Stuknij się w głowe baranie
              zanim coś powiesz. Nie wiem skąd biorą takich debili.
              • greenblack Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 19:13
                Debilu, sprawdź ile kosztuje tona ON i Pb w rafinerii przed opodatkowaniem.
                • wahacz Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 19:57
                  Tak sie sklada cwoku glupi ze sprawdzilem. Sprawdzilem tez opodatkowanie i
                  jakos wychodzi nadal ze ON jest sporo tanszy. Poza tym jak sie ustosunkujesz do
                  tego ze samochod na ON pali srednio 3 l mniej. Idz sie lecz czlowieku. Gdybys
                  mial zone stuknela by cie patelna w leb to bys zmadrzal ale zadna cie nie
                  chciala bos tak glupi.
                  • greenblack Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 20:01
                    > Tak sie sklada cwoku glupi ze sprawdzilem. Sprawdzilem tez opodatkowanie i
                    > jakos wychodzi nadal ze ON jest sporo tanszy.

                    Spytałeś swojej żony czy kogo?
                    • wahacz Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 20:05
                      greenblack napisał:
                      > Spytałeś swojej żony czy kogo?

                      Spytalbym twojej gdybys mial. Napewno by chetniej ze mna gadala niz z toba no
                      bo jak ona gdyby byla miala by gadac z takim debilem jak ty.
                      Bylem w Plocku kiedys i zapytalem na temat cen paliw w produkcji.
              • stasio55 Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 20:06
                Nie dyskutuj lepiej z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a
                potem pokona doświadczeniem ...
              • darek9999 Re: czy ekonomia jest najwazniejsza ? 03.04.05, 22:11
                wahacz napisał:

                > greenblack napisał:
                > > Gdyby nie było podatków to litr Pb95 kosztowałby 1,30, litr ON 1,35 zł i
                > nikt
                > > nawet nie nasrałby na dyzle.
                >
                > Jak rany co za debil. Gdyby litr pb kosztował 1.30 zł to litr ON kosztowałby
                > 0.80 zł poza tym diesel pali srednio 3 litry mniej. Stuknij się w głowe
                baranie
                >
                > zanim coś powiesz. Nie wiem skąd biorą takich debili.
                no właśnie baranie. dziś on jest droższy w rafinerii niż pb95.przeczytaj swój
                post,bo to o tobie
    • szymkowsky Kalkulacja... 03.04.05, 11:09
      Powiedzmy, ze roznica w cenie paliwa (benzyna-diesel) wynosi 30gr. (dla
      uproszczenia rachunku: diesel 3.70, benzyna 4zl).

      Powiedzmy, ze diesel srednio pali dwa litry mniej niz benzyna (chociaz wedlug
      moich doswiadczen to ostrozne zalozenie).

      Przyjmijmy OSTROZNIE srednie spalanie (mieszane) 6l diesel, 8l benzyna.

      Czyli: 6 x 3.70 = 22,2zl
      8 x 4 = 32zl

      Na 100 kilometrach mamy 10 PLN oszczednosci. Na 1000 km to juz 100 PLN. Na
      10000km mamy 1000zl. I dalej: 30tys. km = 3 tys PLN,
      60tys. km = 6 tys. PLN

      Teraz jesli przyjmiemy, ze zywotnosc obu silnikow wynosi 600tys. km, mnozymy to
      razy 10. Wynik: 60tys. PLN na calym okresie uzytkowania auta (zakladajac, ze do
      takiego przebiegu w idealnych warunkach dojedzie. To przyklad ekstremalny, ale
      ja uwazam, ze dziala na wyobraznie).

      Moj ojciec ma Toledo II z 2001r. ze 110 PS-owym tdi. I bardzo sie cieszy, ze
      zdecydowal sie dolozyc do diesla.
      • mlodydaniel Re: Kalkulacja... 03.04.05, 11:48
        > Teraz jesli przyjmiemy, ze zywotnosc obu silnikow wynosi 600tys. km, mnozymy
        to
        >
        > razy 10. Wynik: 60tys. PLN na calym okresie uzytkowania auta


        A jeśli założymy przebieg w czasie całego użytkownia na 6 mln km to
        zaoszczędzimy aż 600 tys. PLN

        Świetny przykład, sądzę, że dla większości forumowiczów i wogle kierowców 600
        tys. km to przeciętny nie robiący wrażenia przebieg który robią w ciągu 3-4 lat.
        • szymkowsky Re: Kalkulacja... 03.04.05, 11:51
          A jezeli przyjmiemy 60mln, to dolecimy do Slonca. Albo do innej galaktyki.

          Masz jeszcze cos madrego do powiedzenia?
          • derwisz911 Re: Kalkulacja... 03.04.05, 12:08
            Zwyczajnie trochę przegiąłeś z tym przebiegiem. W taki ludowozie to będziesz
            musiał po 200 000 wymienić połowę elementów napędowy + olbrzymią ilość
            elementów silnikowych, które są drogie.

            Dodatkowo weź też pod uwagę fakt, iż diesel, jako silnik turboładowany (bo
            wolnossący to chyba tylko okręty dziś napędza (i ludowozy niższej kalsy) musi
            być uzytkowany ze szczególną dbałością o terminy zmian i jakość oleju.

            Musisz zważyć, iż jakiś tam 1.9 tdi nie jest już tym samym silnikiem co diesel
            w mercusiu "beczce", który na ludzie przekraczał 300-400 tys. km.

            Przy normalnym przebiegu do 150-200 000 km ta oszczędność już maleje do
            akceptowalnych granic, równoważących wyższą cenę zakupu silnika diesla.

            Do teog, jak wspomniałe, musisz doliczyć remonty i naprawy, ktore w przypadku
            diesla sa droższe.
            Świece to koszt może 200 złotych. I w wielu samochodzach wymienia się co 100
            tys. km, więc to jest całkiem pomijalny aspekt. Chodzi raczej o części
            silnikowe.A tu benzyniak, z racji mniejszych stopni sprężania jest tańszy.

            Całkiem nieuzasadnione jest wypisywanie bzdur o podatności benzynowca na wodę i
            wilgoć. Czasy problemów z zapłonem z tym związanych minęły. A jakoś diesle
            dalej ciężko zapalają w zimie, zwłaszcza jak właściciel chciał "zaoszczędzić"
            na paliwie.
            AH.. i jeżeli zaleje ci woda elektronikę, to ani diesel ani benzyna nie zapali,
            bo nie będzie wtryskiwane paliwo.

            Dodatkowo należy doliczyć koszt alternatywny posiadania diesla, czyli trucie
            środowiska naturalnego.
            Wiadomo, że większość myśli "aaa jeden mój diesel to już nie zwiększy
            zanieczyszczeń" Ale niestety myślą tak miliony i uzbierała się banda...

            W sumie, to jest to najważniejszy powód, dla którego wolę prowadzić benzynę.
            A jak kogoś nie stać na paliwo, to niech zakupi fiata pandę, a nie żyje ponad
            stan i szpanuje oktawką.

            Czemu nie ogrzewasz swojego domu paląc śmieci? Przecież to chyba by cię
            najtaniej wyszło? A co? Plastikowe opakowania znakomicie by ogrzały, nie mówiąc
            już o tym, że nie płaciłbyś za gaz? A że byś wytruł rodzinkę, to inna sprawa.

            CZYSTSZE SPALINY - CZYSTSZE SUMIENIE <--Dla niektórych to jest jeszcze ważne
            • szymizalogowany Re: Kalkulacja... 03.04.05, 12:17
              Przecież jest super propaganda że to dyzel jest czystszy. Wymyślono sobie że
              jedynym zanieczyszczeniem jest CO2 i tego dotyczą głownie europejskie normy.

              Jednak CO2 nie zabija a co najwyżej powoduje efekt cieplarniany i co najwyżej
              za 200 lat będziemy tu mieli klimat jak w Hiszpani.

              Natomiast propaganda nic nie mówi o tym że dyzle emitują cząstki stałe oraz
              związku azotu które powoduja raka.

              W Polsce coraz częsciej się słyszy że coraz więcej ludzi ma raka, ostatnio
              słynne przypadki ludzi z TV.

              Ciekawe czy ma to jakiś związek z tym że w maistach unoszą sie setki ton
              cząstek stałych z dyzli.

              Zwracają na to uwagę amerykańskie normy i daltego w USA większości stanów nie
              wolno sprzedawać dyzli osobowych.

              Ja tam poczekam na hybrydy, a nie będę oszczędzął jeżdżąc dyzlem, zdrowie
              najważniejsze, znacznie ważniejsze niż pieniądze.

              Tylko nie piszcie o filtrach FAP - po pierwsze przygniatająca liczba dyzli tego
              nie ma po drugie za 10 lat może jak będą nowe miały to wiadomo że jak się
              zużyją to "oszczędzacze" z dyzli nie zakupią nowego tylko będą jeździli bez.
              • derwisz911 Re: Kalkulacja... 03.04.05, 14:02
                Zgadzam się w pełni.

                Większość chorób nowotworowych jest obecnie powodowana właśnie
                zanieczyszczeniami powietrza, obok oczywiście żywności.

                Co do filtrów cząstek stałych to także jest racja. To naprawdę marna pociecha,
                że takie coś się montuje w mercedesie s-klasy, który stanowi maleńki promil
                wszystkich diesli.
                Peugeot 206 z takowym filtrem i silnikiem HDi kosztuje tyle do dużo większy
                benzynowy samochód...

                pozdrawiam
                • jarek-44 Re: Kalkulacja... 04.04.05, 11:19
                  derwisz911 napisał:

                  > Zgadzam się w pełni.
                  >
                  > Większość chorób nowotworowych jest obecnie powodowana właśnie
                  > zanieczyszczeniami powietrza, obok oczywiście żywności.

                  Z takim podejściem to zastanowiłbym się, czy warto wogóle żyć? W końcu jakby
                  nie było najmniej zdrowe jest samo życie. ZAWSZE kończy się zejściem.
                  • derwisz911 Re: Kalkulacja... 04.04.05, 11:41

                    > > Większość chorób nowotworowych jest obecnie powodowana właśnie
                    > > zanieczyszczeniami powietrza, obok oczywiście żywności.
                    >
                    > Z takim podejściem to zastanowiłbym się, czy warto wogóle żyć? W końcu jakby
                    > nie było najmniej zdrowe jest samo życie. ZAWSZE kończy się zejściem.
                    Nie kumam, gdzie ja napisałem że nie warto?
                    W czym zdawanie sobie sprawy z przyczyn i z istnienia chorób ma negować sens
                    życia? Życie jest piękne i dlatego warto podjąć to ryzyko.A, że marzę o tym,
                    żeby pobyć tu dłużej i nie chorować, mieć zdrowe dzieci itd. ot taka moja
                    ludzka słabostka, od której Ty jak widzę jesteś wolny.

                    Odpowiedziałeś bez sensu, chyba ze szczerą chęcią zanegowania mojej opinii,
                    lecz nie bardzo wiedząc jak, nie użyłeś argumentu, tylko napisałeś bzdurę.

                    pozdrawiam
              • jarek-44 Re: Kalkulacja... 04.04.05, 11:18
                szymizalogowany napisał:

                > Przecież jest super propaganda że to dyzel jest czystszy. Wymyślono sobie że
                > jedynym zanieczyszczeniem jest CO2 i tego dotyczą głownie europejskie normy.
                >
                > Jednak CO2 nie zabija a co najwyżej powoduje efekt cieplarniany i co najwyżej
                > za 200 lat będziemy tu mieli klimat jak w Hiszpani.
                >
                > Natomiast propaganda nic nie mówi o tym że dyzle emitują cząstki stałe oraz
                > związku azotu które powoduja raka.

                ...a głównym, żeby nie powiedzieć, że jedynym źródłem emicji CO2 są turbodiele.
                Tak?
                www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050404/ekonomia/ekonomia_a_2.html
      • derwisz911 Re: Kalkulacja... 03.04.05, 11:54
        Jak przejedzie tym toledo chociaż 300 000 to osobiście pomnik sfinansuję.
        • szymkowsky Re: Kalkulacja... 03.04.05, 11:58
          Ojciec nie przejedzie na pewno, bo zmieni auto.

          Ale samochod pewnie przejedzie. Proponuje poogladac sobie z jakimi przebiegami
          samochody chodza na gieldach.

          A jak przejedzie 300tys., finansowanie pomnika nie bedzie konieczne, bo go
          sobie silnik sam sfinansuje. Ale z gory dzieki za oferte.

    • hondziarz czy maruderzy jechali kiedyś dizlem? 03.04.05, 11:55
      Ci wszyscy, którzy pieprzą, że nowoczesne dizle kopcą, są nieekologiczne,
      warczą, hałasują i bóg wie co jeszcze: czy wy kiedykolwiek jechaliście dizlem
      młodszy nie starszym niż 7 lat? Czy może tylko dizle widzieliście w reklamach,
      sami jeżdżąc seicento full wypas plus klima i alu?
      Z tych wszystkie zarzutów jeden jest tylko słuszny. Dizel chodzi głośniej, ale
      znowu nie aż tak.
      • derwisz911 Re: czy maruderzy jechali kiedyś dizlem? 03.04.05, 14:12
        Dieslem jezdziłem, i nie powiem. Żeby to było jakieś traumatyczne przeżycie.

        Tragedią jest jechać ZA dieslem.
        Ja naprawdę tu nei piszę o 100 letniej beczce, ale o max dwuletnim mondeo tdci,
        audi a6, czy octavii tdi.
        Ostatnio miałem nieprzyjemność jechać za vel-satisem, który nie dość że zatykał
        płuca, to jeszcze poważnie ograniczał widoczność.

        Nie jeżdżę seicento, choć wcale nie uważam tego samochodu za gorszy od innych.
        Myślę, że chociaż może nie prowadziłem takiej liczby samochodów jak Ty, to na
        pewno _posiadałem_ ich więcej. Na dłuższy czas również. I wiem coś o tym co
        kopci, po jakim przebiegu i z jakim silnikiem.

        Z diesli to jakoś nie widziałam jeszcze kopcenia z D4D toyoty w avensisach czy
        rav4, ale podejrzewam, że to tylko kwestia czasu i większego zużycia i także
        będą produkować chmury. (a może kierowcy toyoty nie katują tak wozów jak PH w
        oktawianach i golfach).

        Od głośnej pracy silnika jeszcze nikt nie umarł. Ale poważnie zastanów się nad
        tym co napisałeś o czystości diesla, bo się kompromitujesz. Każdy, kto wie
        cokolwiek na temat procesów spalania materiałów _realnych_, nie w warunkach
        laboratryjnych, miałby coś do powiedzenia. Coś, co by Cię zmartwiło.

        Pisanie, że diesel nie dymi, nie zatruwa itd. jest po prostu śmieszne. To tak,
        jakbym utrzymwał, że benzyna nie zatruwa. Oczywiście, że to trucizna. Ale
        obecnie, bez ołowiu, siarki jest bardziej przyjazna planecie.

        Ropa choćby z faktu mniejszej liczby faz rafinacji zawierać będzie chyba więcej
        zanieczyszczeń. Nie mam racji?
        • hondziarz Re: czy maruderzy jechali kiedyś dizlem? 03.04.05, 14:48
          powtarzam raz jeszcze. Mówię o silnikach diesla nowoczesnych, a nie o
          konstrukcjach przedpotopowych. Co z tego, że to nowa, albo dwuletnia octavia,
          vw czy mondeo, skoro silnik, który tam wsadzają ma już swoje lata. Dobrze, że
          powołałałeś się na przykład japońców, nowych japońców - którzy robią najlepsze
          silniki na świecie. Zobacz sobie np. na nowe hondy, mazdy, toyoty w dizlu. One
          wszystkie spełniają normy euro, ale również i normę LEV - kalifornijską (to
          takie miasto od smogu).
          • derwisz911 Re: czy maruderzy jechali kiedyś dizlem? 03.04.05, 16:46
            Rozumiem, ale niestety to te przedpotopowe diesle się tak dobrze sprzedają.
            Co mi z tego, że może istnieją jakieś nowoczene diesle na papierze, jak ich nie
            montują? A neistety hondy, toyoty, a zwlaszcza mazdy nie sa tak chodzliwym
            towarem, zwłaszcza w naszym państewku, gdzie symbolem statusu jest mieć paska
            albo golfa tdi.

            To, że japończycy robią najlepsze silniki, wiem od lat. I zawsze to powtarzam.
            I to zarówno ekologicznie, jak i wydajnością. Moja toyka 19 już lat kończy
            niedługo, ale w californi mogła być rejestrowana od ręki.

            Nie zmienia to faktu, że auta benzynowe i tak będą zawsze czystsze, bo rozwój
            tych silników w miejscu nie stoi. Stad też nadal nei jestem zwolennikiem toyot
            czy hond w dieslu (a może raczej diesla w toyotach i mazdach by było
            poprawniej...)
            • hondziarz Polacy nie umią liczyć 03.04.05, 16:53
              civic - kosztuje 60 tys. złotych. dobrze wyposażona fabia z porządnym silnikiem
              podobne pieniądze. No ale polak, nie umiejący liczyć wybiera skodzinkę.
              • derwisz911 Re: Polacy nie umią liczyć 03.04.05, 17:01
                No coś ty!
                Każdy niemal polak to najlepszy matematyk!

                tu nie chodzi o pieniądze! Ale o prestiż marki!

                pozdrawiam
                • hondziarz Re: Polacy nie umią liczyć 03.04.05, 18:09
                  prestiż skody? hehe. mnie się ta marka kojarzą z poczciwą skodą 1500. Niczego
                  nie ujmując tym ludziom, ale do dzisiaj można ją spotkać w dawnych pgr-ach.
                  • swoboda_t Skoda 1500?????? 03.04.05, 22:43
                    Dla Twojej informacji-powstał bodajże tylko jeden prototyp takiego samochodu i
                    daję głowę, że podobnie jak ja nigdy go nie widzialeś. To srobiazg niby, ale
                    warto wiedzieć, co się pisze i pisać z sensem, tak jest lepiej dla forum, a
                    chodzi mi bynajmniej nie tylko o Skodę.
                  • derwisz911 Re: Polacy nie umią liczyć 04.04.05, 00:39
                    Zapomniałem uśmieszka wlepić...
                    i wyszło zbyt powaznie ;-))))))
                • hondziarz Re: Polacy nie umią liczyć 03.04.05, 18:09
                  a co do prestiżu vw, to niemiecka motoryzacja skończyła się 15 lat temu - no
                  może nie licząc bmw.
                  • derwisz911 Re: Polacy nie umią liczyć 04.04.05, 00:41
                    Słowa święte.
                    Poza BMW i okruchami MB... nie ma już fajnych fur z Vaterlandu.
                    Ludowozy już nawet opinię zatracają... bo ileż można tylko na opinii o starych,
                    super modelach jak garbus, golf I....

                    pozdrawiam
        • jarek-44 Re: czy maruderzy jechali kiedyś dizlem? 04.04.05, 11:21
          derwisz911 napisał:

          > Dieslem jezdziłem, i nie powiem. Żeby to było jakieś traumatyczne przeżycie.
          >
          > Tragedią jest jechać ZA dieslem.

          Zdecydowanie lepiej jechać za ekologicznie napędzanym przez LPG autem. Można
          pawia puścić, ale za to będzie to paw EKOLOGICZNY.
          • greenblack Re: czy maruderzy jechali kiedyś dizlem? 04.04.05, 11:24
            Jak masz białaczkę, to puszczasz większe pawie.
            • jarek-44 Re: czy maruderzy jechali kiedyś dizlem? 04.04.05, 11:27
              I jest tylko i wyłącznie wina turbodiesli?
              www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050404/ekonomia/ekonomia_a_2.html
              • greenblack Re: czy maruderzy jechali kiedyś dizlem? 04.04.05, 11:30
                No chyba nie twierdzisz, że CO2 powoduje raka? Czy w Ujnii zakażą napojów
                gazowanych?
                • jarek-44 Re: czy maruderzy jechali kiedyś dizlem? 04.04.05, 11:33
                  greenblack napisał:

                  > No chyba nie twierdzisz, że CO2 powoduje raka? Czy w Ujnii zakażą napojów
                  > gazowanych?

                  Ja tylko twierdzę, że najbardziej niebezpieczne jest życie, bo zawsze kończy
                  się śmiercią.

                  Nawet jakby zakazali to przecież Polak i tak mimo wszystko potrafi być
                  na "gazie".
      • szymi.napalony.gimnazjalista Re: czy maruderzy jechali kiedyś dizlem? 04.04.05, 09:54
        hondziarz napisał:

        > Ci wszyscy, którzy pieprzą, że nowoczesne dizle kopcą, są nieekologiczne,
        > warczą, hałasują i bóg wie co jeszcze: czy wy kiedykolwiek jechaliście dizlem
        > młodszy nie starszym niż 7 lat? Czy może tylko dizle widzieliście w
        reklamach,
        > sami jeżdżąc seicento full wypas plus klima i alu?

        Ja jeździłem Merasem S400 CDI. Ale syf mówie wam !! W życiu nie kupie.
    • klemens1 Lubisz piłować silnik? 03.04.05, 19:55
      Jeżeli tak - bierz benzynę. Za taką samą cenę będzie znacznie dynamiczniejsza od TD, pod warunkiem, że nie będziesz schodził poniżej 4500 rpm.
      Czyli masz do wyboru: hałas diesla na postoju czy hałas benzyny podczas jazdy.
      • trypel ekonomia i tyle... 03.04.05, 21:25
        Na Świeta byłem we Włoszech firmową A6 2.5 TDI, 1600 km w jedną stronę od
        Goerlitz tylko autostrady - średnia prędkość od naszej granicy 166 km/godz
        średnie zużycie paliwa 6,9 l/100 i sorry ale w tym momencie wali mnie że po
        rozruchu jedzie parafiną wokół czy że hałasuje bardziej niż benzyna. Miesiąc
        wcześniej zrobiłem w podobnych warunkach trasę 900 km w jedną stronę benzynową
        omegą 2.5l - średnia prędkość 155 średnie zużycie 14,5 !!! Silnik w A6 ma 235
        tys km i od serwisu do serwisu nie wymaga otwierania maski poza dolewaniem
        płynu. Teraz serwis dał mi na 5 dni wóz zastępczy - Merivę 1.6 benzynę - i co
        z tego że jest cicha i ekologiczna jak pali średnio 9-10l/100 przy takiej
        jezdzie jaką preferuję czyli jakieś 4 l więcej niż dynamiczniejsze od niej
        (nawet wg danych fabrycznych) clio dci mojej żony.
        Ponieważ lubię jezdzić szybko i dużo i np wyskok na weekend do Budapesztu to
        normalna sprawa a przy tym nie zarabiam 50 tys/msc więc diesel jest dla mnie
        JEDYNYM rozwiązaniem ze względów praktycznych. Aha clio dci - nie dymi nawet
        przy ostrym przyśpieszaniu (74 tys km) widziałem wczoraj jak mi żona uciekała
        przed merivą - bylem bez szans :(
        • derwisz911 Re: ekonomia i tyle... 04.04.05, 00:44
          No cóż. Biorąc pod uwagę, że A6 w wersji 4.2l benzyna po wciśnięciu gazu sunie
          jak krowa, to dopiero z dyzlem 2.5 to musi być rakieta!

          Wiadomo, że jak wsadzisz silnik z motocykla do ciężarówki to nie spali zbyt
          wiele. Ale furmanki konnej nie dogonisz!

          pozdrawiam
          • trypel Re: ekonomia i tyle... 04.04.05, 07:39
            derwisz911 napisał:

            > No cóż. Biorąc pod uwagę, że A6 w wersji 4.2l benzyna po wciśnięciu gazu
            sunie
            > jak krowa, to dopiero z dyzlem 2.5 to musi być rakieta!
            >
            > Wiadomo, że jak wsadzisz silnik z motocykla do ciężarówki to nie spali zbyt
            > wiele. Ale furmanki konnej nie dogonisz!

            A czy ja cos takiego powiedziałem? Uważam że 150 TDI w A6 jest wystarczający do
            szybkiego poruszania się po autostradach tzn bez problemów utrzymuje stałą
            prędkość 200 km/godz zadowalając się jednocześnie przy tej prędkości połową
            paliwa jakie potrzebuje np. benzyna 4,2 i to jest fakt - i TYLKO w obliczu
            tego faktu wybieram diesla.
            Co do drugiej części T postu - silniki w motocyklach nie są zbyt ekonomiczne bo
            to nie jest ich zadanie więc porównanie nie trafione - GSXR 1000 którym
            jezdziłem wczoraj wziął średnio 7-8 l/100 co przy masie poniżej 200kG nie ma
            wiele wspólnego z ekonomią ale za to KAŻDY samochód to przy nim furmanka -
            164KM przy mniej niż 300 kG z kierowcą oznacza że 1,5 tonowy samochód powinien
            mieć jakieś 820 KM :):):) zresztą nawet mój trypel mający ponad 40KM mniej
            dochodzi do 200 w 10 s :) więc osiągów mam dość w motocyklu a samochód ma mi
            zapewnić ekonomiczną, szybką i wygodną komunikację
            • derwisz911 Re: ekonomia i tyle... 04.04.05, 09:43
              Tylko włóż walizkę do bagażnika w tej a6 i zobaczymy czy ruszysz. A tak btw,
              przy 200km/h to chyba już w d... masz czy to benzyniak czy ropniak, bo i tak
              jarasz trochę "za dużo".Więc czy auto pali 20 czy 25 litrów na 100 to chyba już
              niewielka różnica.

              Co do motozyki, to nie miałem na myśli potwora-ścigacza, lecz normalny w
              świecie turystyk. Który nie może spalać az tak wiele, (bo energia z benzyny
              sama się przeca nie rozprasza).

              Również oczywisctym jest fakt, iż jeśli o zrywność chodzi, samochód motocyklowi
              wyścigowemu nie dorówna, no, może dragster albo bolid F1...
              Podzielam zdanie, że samochód ma zapewniać komunikację w sensie poruszania się.

              Zważ, że rak płuc utrudnia wielu osobom komunikację... fizyczną i międzyludzką.
              Ale niktóry, póki są sami zdrowi, to się nie przejmują i jeżdżąc dyzlami z
              prędkościami powyżej 180km/h zasilają atmosferę kilogramami dziadostwa...

              pozdrawiam
              • trypel Re: ekonomia i tyle... 04.04.05, 10:13
                derwisz911 napisał:

                > Tylko włóż walizkę do bagażnika w tej a6 i zobaczymy czy ruszysz. A tak btw,
                > przy 200km/h to chyba już w d... masz czy to benzyniak czy ropniak, bo i tak
                > jarasz trochę "za dużo".Więc czy auto pali 20 czy 25 litrów na 100 to chyba
                już
                >
                > niewielka różnica.
                >
                > Co do motozyki, to nie miałem na myśli potwora-ścigacza, lecz normalny w
                > świecie turystyk. Który nie może spalać az tak wiele, (bo energia z benzyny
                > sama się przeca nie rozprasza).

                Widzisz własnie w tej walizce się mylisz :) - jak jechałem od Monachium w dól
                to było pare górek na autostradzie i wszystkie benzyny poniżej 2.5 l zwalniały
                drastycznie jeżeli nie chciały redukować a ja nawet nie pomyśałem żeby przejsc
                na V :) tutaj diesel daje sobie radę - natomiast wkurzające po przesiadce z
                benzyny jest opóźnienie w przyspieszaniu co na autostradzie akurat nie
                przeszkadza. Zuzycie wg komputera pokładowego przy 200 km/godz - w A6 TDI
                11,5/100 a w omedze 2.5 benzyna 19/100 a to nie jest mała różnica... Fakt że
                przy tych 200 A6 prowadzi się nie najlepiej a hałas w środku jest koszmarny a w
                omedze moza spokojnie rozmawiać ale coś za coś.

                W temacie motocykli - normalny turystyk (mój poprzedni) to singiel 800 ccm i
                50KM - w trasie srednio brał 7 l/100 przy prędkościach rzędu 140-150 km/godz.
                Oszczędne to są skutery :):):) sportowy motocykl przy ostrej jezdzie potrafi
                wziąć 10-12l/100 - dlaczego? wyobraź sobie litrowy silnik zasilany 4 gaźnikami
                o średnicy np 42 mm albo i więcej, każdy z pompką przyśpieszającą... i silnik
                kręcący się 12 tys obr/min i to z ustawieniami mającymi zasadniczo w d...e
                ekologię i ekonomie :)
                • derwisz911 Re: ekonomia i tyle... 04.04.05, 10:21
                  > wziąć 10-12l/100 - dlaczego? wyobraź sobie litrowy silnik zasilany 4
                  gaźnikami
                  > o średnicy np 42 mm albo i więcej, każdy z pompką przyśpieszającą... i silnik
                  > kręcący się 12 tys obr/min i to z ustawieniami mającymi zasadniczo w d...e
                  > ekologię i ekonomie :)

                  Dlatego napisałem, ze nie w głowie mi porównywanie ze sportowym.

                  Jakim cudem na tej drodze od Monachium (górki) byłeś w stanie utrzymać przez
                  dłużej niż 0,5-2 minuty prędkość 200km/h to w głowę zachodzę. Tam jest dość
                  ciasno nawet o 3 nad ranem! I co chwila ograniczenia do 100, 120...

                  pozdrawiam
                  • trypel Re: ekonomia i tyle... 04.04.05, 10:32
                    derwisz911 napisał:

                    > Jakim cudem na tej drodze od Monachium (górki) byłeś w stanie utrzymać przez
                    > dłużej niż 0,5-2 minuty prędkość 200km/h to w głowę zachodzę. Tam jest dość
                    > ciasno nawet o 3 nad ranem! I co chwila ograniczenia do 100, 120...
                    > pozdrawiam

                    Jechałem na Wielkanoc do Wenecji - spałem za Norymbergą i rano w Wielki Piątek
                    jechałem przez Monachium i dalej - droga puściutka, żadnych ciężarówek - mały
                    postój na zakup winietki w Austrii i dalej... dopiero między Austrią a Włochami
                    robi się gorzej bo zakrety takie że mimo autostrady szybciej jak 130-140 nie da
                    rady ale luz był do samej Verony a potem w małym korku (dużym kolo Wenecji) do
                    Lido. Znajomi też mi mówili nie jedź przez Monachium tam będą korki, na
                    szczęście ich nie posłuchałem.

                    A w kwestii ekonomii i motocykli - jedyny na swiecie motocykl diesel- Royal
                    Enfield 325 diesel - silnik od agregatu prądotwórczego 325ccm, 6,5 KM, max. 85
                    km/godz i średnie zuzycie paliwa 1,5 l/100 :):):) tylko poza Indiami nikt nie
                    chce na nim jezdzić...
                    • derwisz911 Re: ekonomia i tyle... 04.04.05, 10:47
                      To miałeś szczęście na świąteczne dni trafiając.

                      > A w kwestii ekonomii i motocykli - jedyny na swiecie motocykl diesel- Royal
                      > Enfield 325 diesel - silnik od agregatu prądotwórczego 325ccm, 6,5 KM, max.
                      85
                      > km/godz i średnie zuzycie paliwa 1,5 l/100 :):):) tylko poza Indiami nikt nie
                      > chce na nim jezdzić...
                      Dziwisz się? Jeszcze prądem kopnie ;-))))
                      • trypel Re: ekonomia i tyle... 04.04.05, 12:19
                        Jasne że wolałbym jezdzić 911 :) i mam cichą nadzieję że u pewnych producentów
                        diesle nigdy się nie znajdą (nadzieja matką głupich jak widać po Jaguarze :) )
                        Ale patrząc na rachunki za paliwo wybieram diesla a jak chcę poszaleć to
                        wsiadam na trypla i wtedy jest mi obojetne ile on pali :) chociaż wstyd
                        przyznać na tym forum ale trypel ma tylko 3 cylindry...
                        • derwisz911 Re: ekonomia i tyle... 04.04.05, 12:23
                          I tak pod skrzydłami ludowoza TDI (z czerwomym, a jakże!) w 911 czy lamborghini
                          gallardo to tylko kwestia czasu. Takie wersje dla "oszczędnych sportowców".

                          pozdrawiam
    • michal_p11 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 09:26
      Polecam zajrzec do testow porownawczych, ktore niedawno byly w Auto Swiecie.
      Mniej wiecej wychodzi to tak, ze przy przebiegach powizej 15 tys rocznie po
      trzech latach uzytkowania zakup diesla zaczyna byc oplacalny.
      • derwisz911 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 10:32
        Po trzech latach "zaczyna".
        Wybacz, ale auto to nie obligacje skarbowe, więc niby dlaczego mam płacić
        więcej, nie wiedząc nawet jak w przeciągu 3 lat siębędzie cena ropy kształtować.

        Do tego trzeba dodać, że spalanie katalogowe diesli jest mocno zaniżone i przy
        obecnych "sportowych" ambicjach ludzie jarają z pewnością po mieście i 10l/100.

        pozdrawiam
        • trypel Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 10:50
          > Do tego trzeba dodać, że spalanie katalogowe diesli jest mocno zaniżone i
          przy
          > obecnych "sportowych" ambicjach ludzie jarają z pewnością po mieście i
          10l/100.

          Wybacz Derwisz ale spalanie katalogowe i diesli i benzyn jest równie mocno
          zanizone :) 10/100 jest mozliwe do osiągnięcia nawet w dieslu (np w vectrze
          2.2 ) ale np w A6 2,5 TDI 10 to wartość z kosmosu bo jezdząc tylko po mieście
          wychodzi góra 8,5-9, z drugiej strony taka jazda w benzynową A6 2.4 kosztuje
          min. 14/100...
          Jak kupowałem zonie clio dci to prospekt mówił o 3,8/100 ;););) nie mówią że
          to nie możliwe - wyłączona klima i max. 100 i tyle wyjdzie ale średnio
          wychodzi 4,5 i to jest min 2 l mniej niż w benzynie 1,4. A różnica w zakupie
          była tylko 4000 pln...
          pozdrawiam
          • gustawtorrent Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 11:08
            gwoli scislosci to niemieccy studenci zbudowali calkiem niedawno kolejny motor
            z dieslem (ze smarta).
            idw-online.de/pages/de/news94071
            a to cytat z naglowka:
            "Dass der moderne Dieselmotor auch im Motorrad Fahrspaß mit Ökologie verbinden
            kann..."

            skoro diesel jest takim okrutnym trucicielem, to dlaczego oni tu o polaczeniu
            frajdy z ekologia nawijaja...
            • derwisz911 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 11:25
              Bo smart ma taki mały silniczek, że do motorka jak wsadzisz to masz dopiero
              Fahrspass.
              A z kolei mały silnik = mało dziadostwa. Nikt nie neguje faktu, iż maleńki
              silnik diesla emituje mniej szkodliwych substancji niż benzynowiec v8.

              pozdrawiam
            • wpr_pl Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 12:56
              > frajdy z ekologia nawijaja...

              a o tysiacletniej rzeszy to tez niemcy 'nawijali'□
              daj spokoj - telewizja klamie a co dopiero niemcy :0
          • derwisz911 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 11:29
            Może trafiałem szczesliwie kupujjac auta.
            Zwykle udaje mi sie osiagnac spalanie katalogowe, lub nizsze.
            Ale to chyba obecnie bolączka faktycznie wszystkich silników, nie tylko diesla.

            Jednakże uprę sięprzy tym, że diesle zaniża sięstatystycznie więcej i cześciej,
            ggdyż to kupującym właśnie klekoty tak bardzo zależy na niskim i tanim
            spalaniu. Skoro ktoś kupuje benzynę, to mniej zwraca uwagi na spalanie, a
            bardziej na środowisko.
            Tak, jak napisałem, warto także wspomnieć, że posiadacze nowych diesli jeżdżą
            szybko, bardzo szybko. POwiedziałbym nawet, że zdecydowanie zbyt szybko, a
            wówczaj każde auto - czy diesel czy benzyna - pije jak smok.

            Pozdrawiam
            • trypel Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 11:43
              > Tak, jak napisałem, warto także wspomnieć, że posiadacze nowych diesli jeżdżą
              > szybko, bardzo szybko. POwiedziałbym nawet, że zdecydowanie zbyt szybko, a
              > wówczaj każde auto - czy diesel czy benzyna - pije jak smok.
              Ale im szybsza jazda tym różnica na korzyść diesla jest większa... tzn jak
              jechałem omegą 2,5 V6 90/godz to brała 6,5/100 A6 TDI przy takiej jezdzie
              bierze 6 - różnica jest znikoma, przy 200/godz różnica wynosi już 10 l na
              korzyść Audi dlatego dieslem można jezdzić szybciej bez zwracanie uwagi na
              spalanie.
              Ja też jezdząc omega spalałem mniej niż w instrukcji (w instrukcji było 12,5
              średnio a mi wychodziło 10) ale omega lubiłem się toczyć :) a poza tym wkurza
              mnie tankowanie co 500 km więc może masz rację z tym zaniżaniem wartości
              spalania w dieslach w reklamach :)
              Taeraz mam znów zastepczy - vectrę GTSa 2.2 diesel i to coś pali zdecydowanie
              za dużo (właśnie koło 9/100) przy dynamicznej jezdzie, za to ma bardzo
              benzynową charakterystykę tzn ciągnie ładnie od 1500 do 5000 obr bez żadnych
              wariactw w okolicach wlączenia turbiny jak w vw 1.9 - no i jest jak na diesla
              bardzo cichy :):):)
              • piotr.fy Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 12:57
                Jeśli ktoś jeździ spokjnie Dieslem i nie daje mu po garach to się nim troche
                pocieszy ale jeśli lubi dynamiczną jazdę to w najbliższym czasie padnie mu
                turbina a wymiana nie nalezy do przyjemności. Mam znajomych którzy wymienili je
                nawet w VW TDI 130 Km o Renówkach nie wspomne bo to już badziewie że takich
                mało. A jeśli już to Silniki benzynowe ale bez Turbiny najlepiej ze zmiennymi
                fazami lubią wysokie obroty i nie najgorzej sprawja się na niskich. Polecam w
                szczególnosci BMW Hondy i Toyoty
              • derwisz911 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 13:20
                Mysle ze przy predkosciach rzedu 200, to roznica wynika nie z typu silnika, a z
                tego ze a6 mialo mniejszy wspolczynnik oporow powietrza i silnik omegi
                produkowac musial wiecej koni.

                A juz abstrahujac, to nigdzie, gdzie przebywam na stale nie mozna jezdzic
                200km/h, wiec naprawde roznice w spalaniu przy tej predkosci mam gleboko...
                Przy jezdzie normalnej roznicy pewnie nie widac - jak wspomniales. A srednei 90
                to akurat, tam gdzie nie ma autostrad to jest az nadto przyzwoity wynik.

                Do tego, szczerze powiedziawszy balbym sie takimi autami jak a6 czyu omega
                jechac tak szybko. Jak mialem swego czasu omege 2,5 to przy 200km/h mialem
                solidnego pietra.

                pozdrawiam
                • trypel Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 15:04
                  A juz abstrahujac, to nigdzie, gdzie przebywam na stale nie mozna jezdzic
                  > 200km/h, wiec naprawde roznice w spalaniu przy tej predkosci mam gleboko...
                  > Przy jezdzie normalnej roznicy pewnie nie widac - jak wspomniales. A srednei
                  90 to akurat, tam gdzie nie ma autostrad to jest az nadto przyzwoity wynik.
                  >
                  > Do tego, szczerze powiedziawszy balbym sie takimi autami jak a6 czyu omega
                  > jechac tak szybko. Jak mialem swego czasu omege 2,5 to przy 200km/h mialem
                  > solidnego pietra.

                  Przecież nie mówię o jezdzeniu nonstop 200 :) zresztę przesadzasz z tym "maniem
                  pietra" A6 (poprzednia) faktycznie nie zachowuje się zbyt dobrze zwłaszcza na
                  takich szybkich łukach ale omega prowadzi się rewelacyjnie. Chodziło o
                  podkreślenie różnic.
                  A co do tej 90 - nie mówiłem o średniej - mówiłem o spokojnej jezdzie 90 na
                  trasie a to duża różnica... żeby wyszło 90 średnia to w omedze miałem na
                  polskich drogach średnio 12/100 a w A6 7,5/100 a to już nie mało, prawda...
                  no a w clio 4,5 :):):)
                  Po prostu juz kiedys porozmawiałem uczciwie z samym sobą i doszedłem do wniosku
                  że musze zaakceptować wady diesla (hałas, małą elastyczność) bo dla mnie
                  spalanie jest ważne i tyle ... i w ten sposób jakoś nie mam kompleksów (to
                  oczywiście nie do Ciebie Derwisz) na punkcie czym jezdzę :) mało tego wcześniej
                  nawet mojej żonie zagazowałem astrę :)
                  • derwisz911 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 13.04.05, 11:09
                    > Przecież nie mówię o jezdzeniu nonstop 200 :)

                    To po cholere przytaczasz wartosci spalania dla tych predkosci?

                    > A co do tej 90 - nie mówiłem o średniej - mówiłem o spokojnej jezdzie 90 na
                    > trasie a to duża różnica... żeby wyszło 90 średnia to w omedze miałem na
                    > polskich drogach średnio 12/100 a w A6 7,5/100 a to już nie mało, prawda...

                    To juz inna bajka. Ale chyba naginasz te wartosci.
                    Nigdy w zyciu, nawet po miescie nie osiagnalem omega takiego spalania (tak
                    duzego), a pocisnac lubilem (mimo iz 200 nie pomykalem).

                    pozdrawiam
                • e.bogusz Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 15:08
                  Witam
                  Posiadam obecnie passata 1.9TDI 110km Po 6 latach i przebiegu 135.000km jestem
                  zadwolony z auta. Spalanie latem 5 do 6 litrów przy dynamicznej jezdzie. W
                  zimie trochę więcej. Zapalanie zimą bez problemów *na jeden raz* nawet jak
                  padły wszystkie świece.
                  Awaryjność znikoma .
                  Na różnicy cen paliwa sporo można zaoszczędzić.
                  Polecam.
                  • franek-b Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 22:24

                    > zimie trochę więcej. Zapalanie zimą bez problemów *na jeden raz* nawet jak
                    > padły wszystkie świece.

                    Jak Ci sie udalo dokonac takiego cudu?

                    > Awaryjność znikoma .
                    > Na różnicy cen paliwa sporo można zaoszczędzić.
                    > Polecam.

                    nie watpie...
                  • derwisz911 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 13.04.05, 11:26
                    Ten sam passat 1.9 TDI z innym komputerem i 130 konikami juz umie chmurke
                    zostawic. A ludzie to chipuja do 180-190 kucykow...

                    pozdrawiam
                • bocian4 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 16:20
                  Derwiszu, raz twierdzisz ze przy duzych szybkosciach każde autko pije jak smok,
                  a drugi raz ze ty nigdzie szybko nie jezdzisz a przy jedzie normalnej róznicy
                  prawie nie widać...

                  CHyba oczywiste jest ze diesel pali mniej (to "A") oraz ze ropa jest tańsza
                  (to "B"). WIęc korzysci sa z 2 źródeł. Strata jest na cenie zakupu. Jeżeli
                  jeździsz na tyle duzo zeby w 1-2 lata zwróciła się róznica a planujesz jeździc
                  kilka lat dłuzej pojazdem to chyba warto wejsć w diesla. Jeżeli nie to nie.
                  A propos ekologii na korą sie powołujesz... no cóż spalin z benzynki dla
                  zdrowia nie rekomenduję. A dla ekologii - to mam nadzieję że w końcu wejdą np.
                  biopaliwa i zmniejszymy trucie środowiska. Zresztą na zachodzie mało gdzie
                  tankujesz ropę pez dodatków estrów.
                  Benzynka ma sens jeżlei nei liczysz się z kosztami paliwa (lub nie mają
                  większego znaczenia), a bardzo lubisz wykorzystywać zakres 4-7 tys obrotów.
                  Wtedy jasne ze tak. Tylko jak wykorzystujesz górny zakres w benzynce to pomijam
                  ile on pali, ale po pierwsze niezły masz hałas a po drugie świadczy to raczej o
                  jeździe po torach niz po drogach. Bo gdzie wykorzystasz benzynowe v6 czy v8 na
                  więcj niż 2 biegach?
                  Pozdro
                  • franek-b Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 12.04.05, 22:28

                    > A propos ekologii na korą sie powołujesz... no cóż spalin z benzynki dla
                    > zdrowia nie rekomenduję. A dla ekologii - to mam nadzieję że w końcu wejdą
                    np.
                    > biopaliwa i zmniejszymy trucie środowiska. Zresztą na zachodzie mało gdzie
                    > tankujesz ropę pez dodatków estrów.

                    w czesci stanow w US nie mozna zarejestrowac cdi mercedesa (np. Kalifornia) ze
                    wzgledow ekologicznych... dzisiaj rano jechalem za mondeo tdci, gooore
                    czarnego dymu zostawial, bylem zdumiony! normalnie puszczaja 'baczki', widac
                    jak butuja ale ten to kopcil jak autobus
                    • kotek1976 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 13.04.05, 08:37
                      To się nazywa chip tuning :)))).
                      No ewentualnie rozregulowana pompa wtryskowa lub same wtryski. Ale to już
                      raczej stan techniczny niż przypadłość diesli. Benzynki też potrafią zostawić
                      zasłone dymną, chociażby ze względu na zużycie oleju (tu też jest mowa o
                      kondycji silnika).

                      Pzdr.
                      • derwisz911 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 13.04.05, 11:23
                        Niestety, wysoka kompresja raczej sprzyja temu, ze diesel latwiej zjada olej w
                        momencie gdy uszczelniacze badz pierscienie sa nie pierwszej mlodosci.

                        pozdrawiam
                    • bocian4 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 13.04.05, 10:25
                      Franek - niewątpliwie diesel zanieczyszcza - ale to ze rzadziej widac dym z
                      benzyny nie znaczy ze jest zdrowe (ulatniający się gaz w domu też jest
                      niewidoczny)
                      Moze to cienki argument ale żadne z nich nei jest zdrowe.
                      A Amerykanie z silnikami v8 i 5litrami pojemnosci są smieszni - ciekaw jestem
                      co bardziej zanieczyszcza - 1,9 diesel czy 5 litrowy amerykański krązownik.
                      Jeden zostawi efekt spalania kilku litrów ropy a drugi kilkunastu
                      (kilkudziestu?) litrów benzyny niskiej jakosci (jak to w ameryce).
                  • derwisz911 Re: diesel czy nie diesel - oto jest pytanie 13.04.05, 11:20
                    > Derwiszu, raz twierdzisz ze przy duzych szybkosciach każde autko pije jak
                    smok,
                    >
                    > a drugi raz ze ty nigdzie szybko nie jezdzisz a przy jedzie normalnej róznicy
                    > prawie nie widać...
                    1. Przy duzych predkosciach auto duzo pije, to chyba proste.
                    2. Nie musze tak szybko jezdzic zeby to wiedziec.
                    3. Nie jezdze szybko w miejscach niebezpiecznych (90% drog naszego kraju).
                    4. Nie jezdze szybko samochodami, ktore maja powyżej 1,4m wysokosci, bo nie sa
                    one do tego stworzone, a ze niektorym sie wydaje, ze audi a6 czy ford mondeo to
                    bolic, zo bierze z latwoscia wiraze 200km/h nie zycze konfrontacji z
                    rzeczywistoscia.
                    5. Tam, gdzie nie jest to zakazane mykałem i 250.Ale nigdy pseudorodzinna
                    limuzyna.

                    Co do ekologii, to rowniez mam nadzieje ze bedzie coraz wiecej dodatkow, ktore
                    nie sa tak szkodliwe jak pochodne ropy.Ale poki co, dzisiaj diesel jest
                    szkodliwy bardziej od benzyny.I z obiektywnym faktem nie ma co dyskutowac.

                    pozdrawiam
                    • lobo13 No to ja pytam: 13.04.05, 16:03
                      Derwisz,
                      takiś mundry, tyle dyskusji, spalanie, ekologia, eksploatacja, bla, bla,blA.
                      Tylko jedna rzecz mnie nurtuje. Jeżeli dyzel tak truje środowisko, dlaczego
                      organizacje ekologiczne nic o tym nie trąbią? Gdyby był to na prawdę problem,
                      znalazłby się choć jeden sensowny post z ponad 100 zawierający link do
                      wiarygodnego raportu na ten temat. Z resztą nie ważne. Drugie pytanie to
                      dlaczego jeżdżąc po niemieckich autostradach (robię ok. 3000 km miesięcznie)
                      nie widzę jakoś żadnych żółtych, śmierdzących chmurek za autami. Tam przecież
                      co najmniej 30% aut jeździ na ON. Proszę, rozwiej moje wątpliwości...
                      • derwisz911 Re: No to ja pytam: 13.04.05, 23:21
                        Chmurki z diesla, jak dla mnie, są czarne.

                        Ton Twojej wypowiedzi jest z lekka drwiący. Atakuj, proszę moje poglądy, a nie
                        moją osobę. To czy jestem "mundry", nie jest twoją sprawą, a czy
                        nie "mundrzejszy" od Ciebie, także mogłoby być tematem dyskusji.

                        Nie działam w organizacji ekologicznej żadnej, więc rzetelnie Cię informuję, iz
                        nie wiem, dlaczego nie trąbią.
                        Co do niemieckich dróg, to pragnę zauważyć, że jest to kraj nieco odmienny od
                        Polski.
                        1. Po pierwsze chyba więcej tam samochodów z wyższej półki, które mają lepsze
                        silniki, czystsze spaliny, filtry itd.
                        2. Dalej, tam ludzie serwisuja swoje samochody i dbają o nie. (albo ktoś dba za
                        nich)
                        3. Tam, jesli ktos lubi jezdzic 200km/h ot nie kupuje octavii i chipuje
                        silnika, lecz nabywa odpowiednio mocny samochod.
                        4. Mysle ze ktos, kto nie spelnia norm i dymi z rury szybko sie zaprzyjazni z
                        policja. U nas nei ma takiego zagrozenia.

                        Teraz rozumiesz?
                        • lobo13 Re: No to ja pytam: 14.04.05, 12:20
                          > Ton Twojej wypowiedzi jest z lekka drwiący. Atakuj, proszę moje poglądy, a
                          nie
                          > moją osobę. To czy jestem "mundry", nie jest twoją sprawą, a czy
                          > nie "mundrzejszy" od Ciebie, także mogłoby być tematem dyskusji.

                          Dobrze więc, przepraszam. Faktycznie byłem arogancki. Ale:

                          > 1. Po pierwsze chyba więcej tam samochodów z wyższej półki, które mają lepsze
                          > silniki, czystsze spaliny, filtry itd
                          Dyskutujemy na tym forum wyższość benzyny nad dieslem generalnie czy może
                          wyższość benzyny nad dieslem w Polsce? To znaczna różnica.
                          2. Dalej, tam ludzie serwisuja swoje samochody i dbają o nie. (albo ktoś dba za
                          >
                          > nich
                          Co to za argument? Jeżeli benzyna jest lepsza od diesla i ktoś zamierza to
                          udowadniać to niech nie powołuje sie na to, w jaki sposób i kto dba o swoje
                          auto, tylko niech udowodni że w identycznych warunkach konserwacji i
                          eksploatacji dwóch typów silników generalnie, zaznaczam GENERALNIE I
                          ZASADNICZO, benzyna jest lepsza. W pewnych warunkach benzyna, w innych diesel,
                          przytaczane przez całą dyskusję przez Ciebie argumenty nie są w stanie
                          kategorycznie zdyskryminować diesli. I proszę mi tutaj nie pisać, że znajomy
                          jeździł jakimś tam dieslem a Ty jeździsz jakąś tam benzyną, że ostatnio coś
                          widziałeś lub słyszałeś, bo jednostkowe argumenty do mnie nie trafiają.
                          3. Tam, jesli ktos lubi jezdzic 200km/h ot nie kupuje octavii i chipuje
                          > silnika, lecz nabywa odpowiednio mocny samochod.
                          W sumie to: patrz mój komentarz do pkt nr. 1, oraz dodatkowo: jeżeli zamierzasz
                          pisać takie rzeczy, to raczej powinny się one znaleść w wątku "Użytkownicy
                          diesli w Polsce a w zachodniej Europie". Ten argument o NICZYM (!) nie świadczy
                          i wogóle nie potwierdza wyższości benzyny nad dieslem.
                          4. Mysle ze ktos, kto nie spelnia norm i dymi z rury szybko sie zaprzyjazni z
                          > policja. U nas nei ma takiego zagrozenia.
                          I tutaj sam zaprzeczasz swoim teoriom. Bo okazuje się że diesle jakoś potrafią
                          spełniać normy. Tylko tajemnicą jest dlaczego tylko na zachód od Polski. Tak
                          mam to rozumieć? Tak więc, ten argument nadaje się z kolei do forum "Kontrola
                          stanu technicznego pojazdów w Polsce" a nie do wątku "Benzyna vs. diesel".

                          Niestety, Derwiszu nie rozwiałeś moich wątpliwości. Mam nadzieję że tym razem
                          nie wyraziłem się obraźliwie (jeszcze raz szacunek).
                    • jarek-44 Jak bardziej? 14.04.05, 11:43
                      derwisz911 napisał:

                      > Ale poki co, dzisiaj diesel jest
                      > szkodliwy bardziej od benzyny.I z obiektywnym faktem nie ma co dyskutowac.

                      A dokładniej jak bardziej? Ale obiektywnie, żebym nie miał z czym dyskutować.
                      Wiadomo, że jeden litr benzyny także zanieczyszcza środkowisko, więc pytanie
                      brzmi: ile litrów ON trzeba spalić, żeby zanieczyścić środowisko, tak jak przy
                      spaleniu jednego litra benzyny? 0,5l? 0,2312l? Czy może 0,0001l? Proszę o
                      obiektywne i porównywalne dane.

                      Moim zdaniem to takie same mydlenie oczu, jak auta pseudoekologiczne, np.
                      hybrydy, bo zapomina się zupełnie, że technologia służąca do wyprodukowania
                      energii do naładowania akumulatorów takiej hybrydy też nie jest ekologicznie
                      czysta (wystarczy popatrzeć na kominy EW). Czy ktoś przy takim aucie mówi,
                      jak "brudna" jest technologia produkcji akumulatorów do takiej hybrydy? No, ale
                      auto jest jak najbardziej "czyste". Po prostu brudy pierze się gdzie indziej.
                      • bocian4 oj JArku.... 14.04.05, 12:25
                        CO do pierwszej części się oczywisćie zgadzam ale z hybrydami to pojechałeś...

                        Jeżlei prius pali 4,5 l/100 to czy zanieczyszcza bardziej czy mneij niz nei
                        hybrydowy porównywalny samochód palący 10 litrów?
                        Przecież energia do ąłdowania akumualtorów bierze sie w priusie po pierwsze z
                        energi marnowanej w normalnym samochodzie czyli z momentów gdy np. hamujesz.
                        Cel i tak masz taki żeby zwolnić wiec to że dodatkowo energia pędu ładuje
                        akumulatory z punktu widzenia uzytkownika jest zadna stratą.
                        A nie znam hybrydy na węgiel (jak EW).

                        PZodro.
                        • jarek-44 Re: oj JArku.... 14.04.05, 13:23

                          > Jeżlei prius pali 4,5 l/100 to czy zanieczyszcza bardziej czy mneij niz nei
                          > hybrydowy porównywalny samochód palący 10 litrów?
                          > Przecież energia do ąłdowania akumualtorów bierze sie w priusie po pierwsze z
                          > energi marnowanej w normalnym samochodzie czyli z momentów gdy np. hamujesz.
                          > Cel i tak masz taki żeby zwolnić wiec to że dodatkowo energia pędu ładuje
                          > akumulatory z punktu widzenia uzytkownika jest zadna stratą.

                          Witaj.

                          Zaraz mi udowodnisz, że to perpetum mobile ;-))) Pytam się tylko, ile zużywasz
                          energii elektrycznej czerpanej z gniazdka i wytwarzanej "ekologicznie" np.
                          przez STOEN, PKE, czy GZE? No bo chyba nie cała energia elektryczna Priusa jest
                          czerpana z hamowania? ;-)))

                          A propos Priusa - przy polskim teście na trasie tzw. "katowickiej" Prius spalił
                          chłopakom cirka 7 l/100 km. Jakby nie było musiał pracować głównie silnik
                          spalinowy (1500 ccm). Ja jeżdżąc moją wcześniejszą C5 2,0 HDi 109 KM paliłem
                          poza miastem 5,3-5,6 l/100 km ON przy jeździe bez szaleństw, tj. do 130 km/h.
                          Przy takiej alternatywie wolę "mułowatego" klekota za 100 tys. PLN niż
                          dynamiczniejszego i ciut droższego "benzyniako-elektryka" (120 tys. PLN?).

                          > A nie znam hybrydy na węgiel (jak EW).

                          A hybrydy na energię elektryczną z wegla? ;-)))
                          A w ogóle to "brudny" interes. Znowu przymknęli chłopaka z PKE ;-)))

                          Ale faktem jest, że wszystkie diesle są do d..y.

                          Pozdrawiam ciepło. ;-)))
                          • bocian4 Re: oj JArku.... 14.04.05, 14:54
                            > Zaraz mi udowodnisz, że to perpetum mobile ;-)))

                            ... jak bym pracował dla Toyoty to pewnei bym sie starał. A tak... ;-))

                            Nie rozumim porówania do STOEN, PKE, GZE. Przecież u nich 100% energii pochodzi
                            ze spalania gazu, węgla czy innych paliw energetycznych. TAk jak w zwykłych
                            samochodach. W Priusie zysk jest na poziomie odzyskiwania energii momentów w
                            których ona jest niewykorzystywana i zastępowania przy małym zapotrzebowaniu na
                            energię energii pochodzącej z silnika spalinowego na silnik elektryczny.
                            I oczywisćie ze jak przyspieszasz szy jedźisz ostro to przez wiekszosć czasu
                            silnik spalinowy bezie działał. Cudów nie ma. I spali podobnie jak podobny
                            silnik w niehybrydzie. CHyba zę były momenty gdy dawałeś się naładować
                            elektrycznemu i w kluczowych momentach wspomagał spalinowy.

                            Chłopaki którym spalił benzyniak 1,5 w trasie 7 litrów ze wspomaganiem
                            hybrydowym musili sie bardzo starać by udowodnic ze to nei ma sensu. JA z
                            wiekiem (jak kolwiek by to brzmiało) jeżdzę coraz spokojniej - zwłaszcza w
                            trasie wiec hybrydka dla mnei na trasę była by w sam raz.

                            A co do interesu... he, he, ale pewnie i tak go zwolnią a to jak sie wcześniej
                            ustawił to pewnei tylko on i bank na Jersey wiedzą. ;-))

                            A diesle faktycznie są do d... ;-))
                            A propos zauważyłem że krowa ktorą jeżdżę jest wybitnie podatna na temperatury -
                            w ziemi paliła po mieście 12-13 a obecnie spadło jej do 10-11 co stanowi
                            różnicę 2 litrów/100! W trasie podobnie jak paliła - ale to głownie dlatego ze
                            w trasie jak jeździłem w zimei to juz była nagrzana (wyjechać z centrum w-wy na
                            katowicka rozgrzewa każdy silnik). ;-)))

                            Pzodrawiam serdecznie,
                            • knurszczur Re: oj JArku.... 14.04.05, 15:30
                              Generalnie to chyba raczej chodzi o szkodliwość dla środowiska w wypadku
                              produkcji takiego napędu. Wyobraź sobie, że w przyszłości taki napęd zdobywa
                              niesamowitą popularność i każdy benzyniak ma do pary silnik elektryczny, który
                              musi być napędzany jakimś akumulatorem. Przypuszczam, że musiałby to być
                              dodatkowy akumulator. A więc mamy 2 razy więcej akumulatorów, których produkcja
                              jest bardzo szkodliwa dla środowiska, nie mówiąc już o złomowaniu zużytych (jak
                              znam polską rzeczywistość to złomowanie odbywać się będzie w lesie poprzez
                              porzucenie zużytej bateryjki)
                          • w_r_e_d_n_y energia z gniazdka ?????? 21.04.05, 02:57
                            jarek-44 napisał:
                            > Zaraz mi udowodnisz, że to perpetum mobile ;-))) Pytam się tylko, ile
                            > zużywasz energii elektrycznej czerpanej z gniazdka ..

                            Z E R O energii czerpie z gniazdka.
                            Najpierw podszkol sie,poczytaj jak to dziala a potem mozesz zabierac glos.
                      • bisnesmen Re: Jak bardziej? 14.04.05, 18:42
                        jarek-44 napisał:

                        > derwisz911 napisał:
                        >
                        > > Ale poki co, dzisiaj diesel jest
                        > > szkodliwy bardziej od benzyny.I z obiektywnym faktem nie ma co dyskutowac
                        > .
                        >
                        > A dokładniej jak bardziej? Ale obiektywnie, żebym nie miał z czym dyskutować.

                        Diesel vehicles make up only 2 percent of vehicles in the United States, but they are responsible for more than 60 percent of all particulates and nearly half of all nitrogen oxides.
                        www.cleanenergy.org/programs/programs.cfm?ID=20&parent=1&ps=Yes
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka