przycinek.usa
09.12.04, 18:00
"Sejm III RP postanowił, że w sprawie przyjęcia, bądź nie, konstytucji Unii
Europejskiej Polacy wypowiedzą się w referendum. I jest to chyba jedyna
pozytywna informacja. ...
Można się bowiem spodziewać, że teraz zwolennicy uchwalenia tego dokumentu
zrobią wszystko, by namieszać ludziom w głowach, tak, by byli przekonani, że
głosując "za", znów czynią to "dla dobra swoich wnuków".
Na łamach "Strony Prokapitalistycznej" wielkokrotnie już pojawiały się
opinię, że przyjęcie unijnej konstytucji oznaczać będzie nie tylko faktyczną
likwidację suwerenności poszczególnych krajów i powstanie nowego super-
państwa, ale także dalsze zagrożenie dla wolności obywatelskich, w tym
również wolności gospodarczej. Konstytucja Unii Europejskiej to
kilkusetstronicowy dokument, pełen socjalistycznej nowo-mowy, z którego
wyłania się obraz super-państwa zajmującego się regulacją niemal każdej
dziedziny ludzkiego życia, w tym również sfery ekonomicznej (zobacz m.in.:
Marek Janik - Wolny rynek a projekt konstytucji UE ).
Pytanie o to, czy Polacy będą w stanie odrzucić w referendum unijną
konstytucję jest jak najbardziej uzasadnione. Jej zwolennicy bowiem będą
mieli do dyspozycji najprawdopodobniej większość wpływowych mediów.
Propaganda będzie jeszcze silniejsza niż przed referendum w sprawie
przystąpienia do UE. Dlatego przeciwnicy projektu konstytucji, niezależnie od
politycznej orientacji, już dziś powinni zacząć zwierać szeregi. Nie ma
bowiem co liczyć na to, że Polacy są już zmęczeni Unią i zagłosują ot tak,
sami z siebie, przeciw. Tak lekko na pewno nie będzie.
Spośród liczących się ugrupowań politycznych obecnie można być pewnym, że
tylko LPR wezwie do odrzucenia konstytucji UE. PiS jest partią bez
określonego kręgosłupa ideowego, i choć teraz gniewnie przebąkuje, że nie
poprze projektu, nie wiadomo do końca, jak zachowa się naprawdę. Wiadomo
natomiast, że nie można już w tym względzie liczyć na PO. W wywiadzie
dla "Rzeczpospolitej" (4 grudnia 2004 r.) lider PO, Donald Tusk na pytanie o
to, czy Platforma jest za konstytucją europejską w obecnej formie czy
przeciw, odpowiedział: "To nie jest traktat dobry dla Polski. Gdyby jednak
miało dojść do referendum na warunkach, które chce podyktować lewica,
uznalibyśmy, że w interesie Polski nie jest branie na swoje barki
odpowiedzialności za odrzucenie traktatu konstytucyjnego".
Niektórzy nazywają PO "partią zdrady narodowej". Sądzę, że jest to określenie
zdecydowanie przesadne. Niemniej faktem jest, że działacze PO gotowi byli
jeszcze niedawno "umierać za Niceę". A co z Polską?
Paweł Sztąberek
www.kapitalizm.republika.pl/