Dodaj do ulubionych

Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć?

IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 17:53
Wybieram się na południe na wczasy. Zawsze wyjeżdzam wieczorem, by dojechac na
miejsce spokojnie w południe. W czasie jazdy (przez Niemcy) jest mały
odpoczynek na parkingu 3-4 godz. a w czasie jazdy popijam kawkę, red-bula, jem
cukierki. Jakie macie inne sposoby aby nie usnąć za kółkiem(jazda autostradami
jest bardzo monotonna)?
Obserwuj wątek
    • Gość: robert jechać bardzo szybko IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 24.06.02, 17:57
      • Gość: Z^2 Re: jechać bardzo szybko IP: *.iung.pulawy.pl / *.opisik.pulawy.pl 25.06.02, 10:11
        Podświadomie tak robię - nawet żona nie protestuje.
    • Gość: Marek Seks w czasie jazdy IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 24.06.02, 18:02
    • Gość: bob Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 18:46
      Dzięki Robercie i Marku, ale lata juz nie te...
      Najgożej jak człowiek chce ale nie może...
      ;))
      • Gość: Doki Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.turboline.skynet.be 24.06.02, 18:54
        Ja uzywam Nicorette, bo nigdy nie palilem. Nikotyna to jedyny legalnie dostepny
        na rynku srodek farmakologiczny o udowodnionym dzialaniu pobudzajacym.
        Nie wiem, czy cos da palaczom, czy tylko pobudzi glod papierocha.
    • Gość: Jako Tak Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 18:53
      W moim przypadku nie dziala nic. Jak organizm domaga sie snu to musze spac.
      Czemu nie rozlozysz sobie jazdy na dwa dni z noclegiem i ewentualnie
      zwiedzaniem czegos po drodze?
      • Gość: Marek Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 24.06.02, 18:54
        Przyznam sie ze ja tez zwykle staram sie po nocach nie jechac. Noc jest od
        spania a nie od jazdy.
        • Gość: Doki Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.turboline.skynet.be 24.06.02, 19:14
          Alez kolego! Bynajmniej! noc ma wiele zalet, o ktorych juz bylo na tym forum.
          Choc przyznaje, ze wymaga to treningu. Ja nie mam rytmu dnia i nocy
          (nieregularne godziny pracy, spie jak jest okazja), wiec moze mi latwiej.
          • Gość: Marek Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 24.06.02, 19:37
            Ja niestety mam przerazliwie regularny tryb zycia i nie cierpie byc z niego
            wytracanym. Dlatego ocna jazda mi nie pasuje. Z drugiej strony po dobrej trasie
            sie jedzie noca i szybciej i bezpieczniej, szczegolnie w okolicy duzych miast.
            Chyba ze jest to noc z piatku na sobote... Kiedys zrobilem taki manewr ze
            wyjechalem z Wenecji o 11 rano i praktycznie non-stop jechalem do Wawy.
            Dotarlem o 5 nad ranem, ale potem ze 3 dni wracalem do siebie. A to ze nie
            zrobilem wypadku to cud - pod koniec juz nic nie widzialem na oczy...
    • Gość: młody zapewne "kreska" IP: *.pl 24.06.02, 20:42
      Choć nie próbowałem to gwarantuję że działa.
      Ja preferuję szybko jazdę. Owszem jazda autostradą jest monotonna. Wynika to z
      prostego faktu że punkty odniesienia są dalej niż na "tradycyjnej polskiej
      drodze"(drzewa przy krawędzi). Tak więc nie jedź 120-130 jak na polskiej drodze
      tylko conajmniej 140 a zapewniam Cię że nie będziesz aż tak ospały. Poza tym
      jeśli rzadko jeździsz to zawsze szybciej się zmeczysz(i nic na to nie poradzisz
      bo to kwestia przyzwyczajenia i kondycji) niż kierowca który robi 60-100 tyś km
      rocznie.

      papa
      • Gość: Michal Dobry rostbeef to jak turbo....... IP: *.telia.com 24.06.02, 21:35
        Bob!
        Rozumiem Twoj problem,chcesz uniknac tych cholernych wakacyjnych korkow,dlatego
        wybierasz sie noca.Zrob co nastepuje;
        Na trzy dni przed wyjazdem kladz sie wczesnie do lozka i przedluz czas
        wypoczynku.Az do dnia wyjazdu.Przed samym wyjazdem kup rostbeef,taki pokrojony
        w cienkie plasterki krwisty ale upieczony,nie przejmuj sie szalonymi krowami
        tylko zjedz okolo 100gr takich plasterkow troszke chleba ,albo bolki i pic tym
        co zawsze pijesz. Zadnych dodatkow,masla itp.Wolowina w tej postaci dostarcza
        niesamowita ilosc energi,przejedziesz cala noc i sie bedziesz dziwil ze rano
        Ciebie wezmie chec na babe.Tak robia TIR-owcy zachodni.Nauczyli mnie tego w
        latach 80tych na naszych promach jedlismy ostania kolacje przed wyjazdem w
        europe.Ludziska zarli salatki kotlety jaja itp.Wszyscy TIR-many i ja zerlismy
        rostbeef w ilosciach po 300gr na leb i popijalo sie cherbata,a zadnych
        chlebow,salatek i dodatkow.Czlowiek gonil cala noc i byl w swietnym
        humorze.Niedosc ze nie zasniesz to i zdrowe zarcie,tylko drogie.Przy takim
        stole szwedzkim jakie byly na promach TT Trelleborg-Trawemunde to zarcie
        wchodzilo w cene biletu auta ciezarowego,to nikt niemial pretetensji co sie
        jadlo.Zreszta zaloga wiedziala co TIR-many lubia to zawwsze na 50 chlopa bylo z
        30kg rostbeefu.Jako ciekawostka belgijczycy do tecgo obciagali na lba butle
        czerwonego wina i za pol godziny w droge. Rozmawialem z nimi nigdy wypadku nie
        mieli.Co kraj to obytczaj.
        • Gość: Marek Suszona wolowina IP: *.atlanta-33-34rs.ga.dial-access.att.net 25.06.02, 01:56
          Suszona wolowina moze sluzyc jako namiastka tegoz. Zwykle w czasie dlugich
          jazd wlasnie suszona wolowina sie zywie...
    • Gość: 130rapid Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 23:25
      Cytat z "Sugarland Express" (policjant porwany przez parkę razem z radiowozem):
      - Dajcie mi gumę do żucia, a zawiozę was na koniec świata.
      P.S. Na mnie działa.
      • Gość: sisi Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 23:53
        Gość portalu: 130rapid napisał(a):

        > - Dajcie mi gumę do żucia, a zawiozę was na koniec świata.
        > P.S. Na mnie działa.

        Guma jest OK. Red bull też. Otwarte okno także. Ale najlepsze śpiewanie na głos.
        • Gość: KR$ Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 03:37
          Wszystko gówno prawda - po jakimś czasie nie pomaga szybkość (nawet powyżej
          200), klima włączana na maksa na przemian z grzaniem, otwarte okno, śpiewanie,
          kręcenie głową na wszystkie kierunki, robienie szalonych min (wykręcanie
          twarzy), redbulle, coca - cole i po amfetaminie też nad ranem przychodzi
          zjazd. Recepta jest taka - wyspać się przez kilka kolejnych dni
          poprzedzających wyjazd (ktoś już tutaj to radził), i jechać - w momencie gdy
          zaczniesz naprawdę byc senny - przyjdzie taki moment (głowa zacznie ci sama
          opadać) nie ma wyjścia jak zjechać na parking i przespać się parę godzin -
          przyśnięcia za kierownicą i przebudzenia trzeźwią bardzo mocno (adrenaliną)
          ale tylko na chwilę... Gdy przegapisz te sygnały ostrzegawcze możesz się już
          nie obudzić.

          Pozdrawiam


          KR$
          • Gość: Szybki Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.proxy.aol.com 25.06.02, 03:51
            Naturalnie mozna otworzyc okna,sluchac radia lub jechac z druga osoba i
            prowadzic rozmowy.W mojej opini jezeli Jestes zmeczony i zaczynasz zasypiac
            przy cierownicy to trzeba stanac i sie przespac. (twoje i innych ludzi zdrowie
            jest wazne). Pozd. z Kaliforni.
            PS. Ja rowniez lubie leciec noca lecz zawsze staram sobie wypoczac przed
            podroza.
    • Gość: Marcel Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.reshall.umich.edu 25.06.02, 03:49
      Jesli jade z zona to gdzies miedzy 21.00 a 1.00 (zaleznie od libido) znajdujemy
      sobie jakis fajny motelik albo gesthaus i... nastepnego dnia kole 9.00 ruszamy
      wypoczeci w dalsza droge. Podrozowanie to przyjemnosc i podnieta! Szczegolnie w
      wakacje. Nie dajcie sie zwariowac, ze do tej wymarzonej Chorwacji trzeba jednym
      cugiem zajechac.
      Jesli jade sam to nie prowadze po 1.00 w nocy i nie spie w aucie tylko w motelu.
      Zycie mam tylko jedno, a kart kredytowych kilka ;-)
    • Gość: alek Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: 195.136.36.* 25.06.02, 16:56
      Z Red Bullem trzeba uważać. Tauryna w nim zawarta uwalnia energię, którą
      organizm zostawia sobie na sytuację naprawdę krytyczną. Ja korzystam tylko
      wtedy, gdy zostaje mi do przejechania 2-3 godziny, a jestem już mocno zmulony.
      Po tym czasie padam na pysk i muszę się położyć.
      Przy monotonnej jeździe autostradą (nawiasem mówiąc, dużo bardziej zmęczony
      jestem po przejechaniu 500 km na naszych OS-ach, niż po 1000 km na monotonnej
      autostradzie) zmieniam co parę godzin położenie fotela : dalej-bliżej
      kierownicy, wyżej-niżej itd. To pomaga, ale jak zaczynam wyprzedzać
      nieistniejących rowerzystów, to wiem, że pora zjechać i zdrzemnąć się choćby
      godzinkę.

      Udanego wypoczynku, alek
    • Gość: bob Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 18:00
      Michał, ty z tą wołowiną to chyba naciągasz mnie :))
      Z mojegodoświadczenia wynika, że fatalnie jedzie się od 24 do 3. Wtedy właśnie
      robię mały odpoczynek.
      Jednak jazda autostradą prawie pustą to jest coś. W Austrii dopiero robi sie
      gęsto. Ale tam jestem nad ranem i całkiem fajnie wyglądają Alpy i wschód słońca
      coraz częściej oglądany w czasie postoju w "korku".
      • Gość: Michal Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.telia.com 25.06.02, 19:41
        Bob!
        Na poczatku jak zobaczylem ten stol na promie zastawiony,to sobie nakladalem
        jajeczka salatki kotleciki jarzyny no raj w gebie.Po wyjechaniu z terminalu
        smok we mnie siedzial odrazu po paru kilometrach autobahn i jazda.Wtedy to
        stowa na licznik albo 110 i diesel pieknie mruczal i sie jechalo cieplo po
        chwili HH potem Hanover i cholera coraz dziwnie ten autobahn wyglada
        postoj ,dobrze ze piekne wyro mialem i spanie tak na chwile to bylo zawsze 2
        godziny.Zrywam buch i w droge po dwuch godzinach znowu niemoge jechac i tak w
        kolko.Nastepnym razem spotykam duzo TIR-manow i roznych znajomych i pytam sie
        co wy robicie ze gnacie cala noc i w porzadku.A on odrazu sie zapytal co jesz
        na kolacje,zaczeli sie smiac i powiadaja to tylko siedzi na zaladku i odplywa
        krew od glowy aby to strawic i sie chce spac.Co robic?,pytam.Tylko jedz
        rostbeef i nic wiecej duzo pij.Tak zrobilem jednym cugiem dolecialem do
        Nurnbergu i gotowy odrazu przystapic do pracy tam koledzy na przywitanie pol
        litra dobrego piwska Kulmabachera.W tedy dopiero energia.Bez problemu czlowiek
        wytrzymal bez ubocznych dzialan.Te wszystkie Red BUlle Kawy to zawsze organizm
        dostaje po siedzeniu.Z rosbeefem sprawdzone.Nie myslecie ze to tanie na promie
        wtedy bylo tanie ,ale dzisiaj pojdzies do sklepu to 1kg kosztuje 18 dolcow.
        Pzdr.Michal
    • Gość: spiwor Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.02, 13:16
      Zawsze jeżdżę w trasy w nocy a że Tir to nie auto rajdowe to prędkość nie
      wchodzi w rachubę moje metody to:(wszystkie są na krótką metę ale pomagają),
      kanapka powoli sobie przeżówam, śpiew jak napisała sisi to jest to, papieros,
      wymyślanie różnych rzeczy nawet najbardziej idiotycznych. A jak znaki
      zamieniają się w samobójców czychających tylko na to żeby rzucić mi się pod
      koła, bezwzględny postój i układam się na kierownicy żeby było jak
      najniewygodniej, pół godz. snu pózniej wszystko boli i odechciewa się spać.
      Najtrudniej u mnie to 3-5 rano.
      • Gość: Bzykacz Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.insad.pl 26.06.02, 14:52
        Dla mnie najwazniejsza w walce z sennoscia jest guma do zucia, w trakcie
        gryzienia sie nie zasnie. Ponadto w samochodzie musi byc zimno i nie wolno duzo
        jesc. Mozna dodatkowo sluchac glosnej muzyki i dmuchanie skierowac na twarz.
        Ale tak nawiasem staram sie noca, a zwlaszcza nad ranem, nie jezdzic.

        Pozdrawiam,
        Bzykacz
    • Gość: grogreg Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: 212.160.165.* 26.06.02, 15:01
      Kiedyc pracowalem non stop przez trzy doby i uparlem sie jechac do domu
      (Szczecin) z Gorzowa, zeby zdarzyc na Wigilie. Zasnolem 15 minut prze domem.
      Drzewo, rozbity samochod, zwichniety bark. I tak mialem duzo szczescia.

      Tak naprawde nie ma zadnych "magicznych" sposobow na sen. Lepiej zatrzymac sie
      na jakiej stacji i przekimac ze dwie godzinki. Ma sie na jakies szesc godzin
      spokoj.

      Co innego wpadanie w letarg przy monotonnej jazdy. Tutaj nallepszy jest pasazer
      gadula.
    • Gość: Wars Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: 157.25.128.* 26.06.02, 15:13
      Ja uważam, że najlepiej mieć kogoś fajnego na siedzeniu obok. Zawsze jest z kim
      pogadać. Poza tym to zawsze 2 pary oczu więcej. Nie trzeba się nawet zmieniać w
      ciągu jazdy, ale wystarczy być i czuwać nad sytuacją, opowiadać... nawet razem
      glosno śpiewać
      Wars
      • Gość: Staruch Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.fys.sdu.dk 26.06.02, 16:09
        zawsze na dlugie trasy jezdze w nocy, bo ruch maly i zasuwa sie przyjemnie
        (dotyczy glownie Europy - nie Polski). W moim przypadku newrwy mi pomagaja.
        jestem tak spiety, aby wykonac zadanie (dojechac), ze wlasciwie nie jestem w
        satnie zasnac! Kiedys jechalem druga noc (po ciezkiej awarii w pierwsza) i
        mialem spore trudnosci ze zdrzemnieciem sie nad ranem - to sa nerwy! Ale jezdzi
        sie super. muzyka, kawa, herbata, kanapki. Czasem (jak jest bardzo nudno)
        zamykam jedno oko na jakies pol minuty, a potem na zmiane drugie. Troche
        pomaga. Nad raznem zjadam glucardiamid, zeby troche nabrac siel. najdluzszy
        dsyatns tak przejechalem non-stop 1950 km (czesciowo w Polsce, wiec nie za
        szybko). Pzdr. Aha. Jezdze czesto sam.
    • Gość: RyMario Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: 195.94.218.* 26.06.02, 17:30
      Gość portalu: bob napisał(a):

      > Wybieram się na południe na wczasy. Zawsze wyjeżdzam wieczorem, by dojechac na
      > miejsce spokojnie w południe. W czasie jazdy (przez Niemcy) jest mały
      > odpoczynek na parkingu 3-4 godz. a w czasie jazdy popijam kawkę, red-bula, jem
      > cukierki. Jakie macie inne sposoby aby nie usnąć za kółkiem(jazda autostradami
      > jest bardzo monotonna)?

      Mam tez podobny problem. Mam polroczna (najcudowniejsza na swiecie) coreczke i
      wszytkie dalsze podroze musze odbywac noca. Ostatnio wyprobowalem wlasnie RED
      BULLA. Nie wiem jak na Ciebie ale na mnie to dziala i nie potrzebuje nic innego.
      pozdr :)
    • Gość: 130rapid Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.02, 23:44
      Z dopalaczami w puszkach trzeba obchodzić się ostrożnie, bo statystyka mówi, że
      jedzie się po nich mniej bezpiecznie niż bez nich. Fakt, że najlepiej od czasu
      do czasu zrobić przerwę na parkingu. U mnie wypada to po 4-7 godzinach jazdy
      (zależy od warunków).

      Mam swój sposób na szybką regenerację sił, nie jest to sen - raczej kompletne
      rozluźnienie mięśni w wygodnej pozycji, wyłączenie wszelkich zmysłów i
      zwolnienie głowy z pracy.

      Kiedyś określił ten stan mój pasażer, który poszedł do knajpy coś zjeść i
      wrócił po parunastu minutach. - Leży na rozłożonym fotelu, niby oczy ma
      otwarte, ale kompletnie nieobecny, długo nie reaguje na hałasy.

      Warunek konieczny - cichy parking, zdala od drogi (najlepsza jest leśna droga).
      Wystarcza mi 20-30 minut takiego leżakowania i mogę bezpiecznie kulać się
      następne 3-4 godziny.
    • Gość: 7944173 kilka jeszcze nie wspomnianych IP: *.shell.nl 28.06.02, 09:07
      nie zgadzam się z tezą że noc jest do spania i zgadzam sie z tymi, co lubią
      jeździć nocą. Ja też to lubię(oprócz dróg jednojezdniowych w Polsce, tych nocą
      unikam za wszelką cenę - wiadomo). Zgadzam się też że w pewnym momencie
      wszystkie te kawy, red-bule, śpiewania itd przestają działać i wtedy trzeba
      stanąć. Ale ten moment można opóźnić.

      Stosuję kilka z wymienionych wyżej sposobów, ale mam jeszcze kilka nie
      wspomnianych:

      1) szybka muzyka z kompaktów (ale uwaga: nie rąbanka i nie za głośno, bo to Cię
      błyskawicznie zmęczy); mój trick: nie słucham kompaktów jeden po drugim, ale
      nastawiam funkcję "shuffle" - czyli przypadkowy wybór utworu z przypadkowo
      wybranej płyty w zmieniarce. Kiedy zmęczy Cię muzyka (ja mogę słuchać bez
      przerwy nie dłużej niż 2 godziny), dobre są audycje mówione z radia, oczywiście
      im bardziej interesujący temat, tym lepiej

      2) stawać co godzina i zmęczyć się fizycznie - pompki, bieganie, pajace etc.
      Jak Ci się nie chce, po prostu stań w jakimś jasno oświetlonym, hałaśliwym,
      pełnym ludzi miejscu i posiedź tam z 10 minut - ważne by przerwać monotonię
      samotnej jazdy

      3) utrzymywać w aucie temperaturę typu "lekko za zimno" - ciepło usypia, chłód
      wręcz przeciwnie

      4) dobry jest lekki głodek - pełny brzuch usypia

    • Gość: PMS Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: *.pspeng.cz 28.06.02, 09:59
      Mi pomaga to, ze sie zawsze przespie przed jazda tak ze 2 godziny. Probowalem
      gume do zucia, napoje energetyczne, spiew, jedzenie. Ale najlepiej jest to
      wszystko nawzajem kombinowac.
    • Gość: Sven Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: 217.153.10.* 28.06.02, 10:02
      Zawsze lubilem jazde w nocy - wzgledny luz na drodze i
      wrodzone predyspozycje. Niestety po zmianie stanu cywilnego
      na siedzeniu obok pojawila sie osobka o diametralnie
      odmiennych predyspozycjach. Po przejechaniu 4 km zaraz
      zasypia, nie pozwala otworzyc okna bo zimno i sluchac muzyki
      bo ja budzi. Jezdzimy w dzien ;-)
    • Gość: Tom Re: Jazda w nocy-co zrobic by nie usnąć? IP: 213.77.14.* 28.06.02, 12:35
      Gość portalu: bob napisał(a):

      > Wybieram się na południe na wczasy. Zawsze wyjeżdzam wieczorem, by dojechac na
      > miejsce spokojnie w południe. W czasie jazdy (przez Niemcy) jest mały
      > odpoczynek na parkingu 3-4 godz. a w czasie jazdy popijam kawkę, red-bula, jem
      > cukierki. Jakie macie inne sposoby aby nie usnąć za kółkiem(jazda autostradami
      > jest bardzo monotonna)?

      Trzeba sobie prysnąć po oczach płynem do spryskiwania szyb - może wizyta u
      okulisty nie bedzie konieczna

      • Gość: Pablo RED BULL - tylko to działa! IP: *.nsm.pl / *.chelmnet.pl 28.06.02, 15:34
        Ale organizm w pewnym momencie i tak musi odpocząć. Przyznaje jazda nocą,
        zwłaszcza latem to prawdziwa przyjemność!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka