Dodaj do ulubionych

Uciekające zasilanie

IP: 212.244.106.* 24.06.02, 19:56
Mam problem z uciekającym prądem. Nowy akumulator, półroczny alternator, a mnie
nieustająco świeci się kontrolka ładowania!!! Nawet kiedy jeżdżę bez świateł,
bez radia, bez niczego. Natomiast kiedy jestem zmuszona użyć jednocześnie
świateł i wycieraczek, moje auto potrafi mi umrzeć na światłach z powodu braku
prądu :(
Czy ktoś spotkał się z takim problemem? dodam, że przez 4 lata bezawaryjnego
użytkowania (czyli od nowości) nie było żadnego problemu, wszystko zaczęło się
ponad pół roku temu, kiedy musiałam zmienić sobie antenę do radia, bo starą mi
ćwiknęli.. Ratunku!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Re: Uciekające zasilanie IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 24.06.02, 20:22
      Moga byc dwa problemy:
      1) Uszkodzony alternator lub przynajmniej jego regulator
      2) Zwarcie w akumulatorze

      Prosimy o wiecej informacji - jaki samochod, jaki przebieg, kiedy ostatnio
      zmienialas akumulator, czy nie masz problemow z zapalaniem?
      • Gość: Metaxa Re: Uciekające zasilanie IP: 212.244.106.* 24.06.02, 20:38
        Czteroletnie punto, 35.000, akumulator ma 2 miesiące, we wrześniu wymieniałam
        alternator i rozrusznik,
        Mam wrażenie, że ten prąd ucieka gdzieś bokiem, może nie uziemiłam tej
        cholernej anteny? albo pasek, który łączy akumulator z alternatorem jest
        wyciągnięty? zaznaczam, że się na tym nie znam, ale co gorsza nie znał sie
        także pan w warsztacie elektrycznym przy Puławskiej, który poradził mi, żebym
        starała sie jeździć bez świateł... rece mi opadły...
        • Gość: Marek Michal, pomoz! IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 24.06.02, 20:45
          Jakby pasek byl wyciagniety to mialabys problemy z przegrzewaniem sie silnika.
          Dlaczego zmienialas alternator i rozrusznik? Moze cos spieprzyli wtedy?
          Podejrzewam ze alternator dostalas uzywany i wlasnie sie skonczyl. Nic innego
          nie przychodzi mi do glowy. Moze Michal bedzie mial jakies pomysly. U mnie
          podobne objawy byly wlasnie jak sie rozlecial regulator alternatora - po prostu
          na wolnych obrotach alternator praktycznie nie generowal pradu i wszystko na
          akumulatorze jechalo. Dopiero jak sie przegazowalo silnik to jakis prad szedl.
          • Gość: Michal Re: Michal, pomoz! IP: *.telia.com 24.06.02, 21:14
            Metaxu!
            Najpierw zorganizuj zwykly woltomierz,podlacz go do akumulatora,powinien
            pokazywac 12V.Pamietaj aby byl przestawiony na prad stalý /DC/ i zakres 20V.Po
            zapaleniu motoru obserwuj woltomierz,ladowanie zaczyna sie prawie na full juz
            przy 2000obr/min.Czyli jak pogazujesz to powinna skazowka lub cyferki na
            digital woltonmierzu pokazywac 14.2V.To znaczy ze wszystko jest w
            porzadku.Jezeli pokazuje nap.13V tzn ze niedaje pelnego napiecia i zarazem
            mocy.Tutaj trzeba szukac w regulatorze ladowania ta wlasnie kostka co jest
            zamontowana z tylu alternatora,niestety trzeba ja wymienic.Moze rowniez byc
            przebita jedna dioda w alternatorze,daje taki efekt jak Ty opisujesz duzo
            obrotow dopiero lamka gasnie.Potem w nocy prad ucieka wstecz i oproznia baterie.
            Tutaj rownoiez zalecilbym wymiane alternatora.Byc moze przy zmianie anteny ktos
            potraktowal wiekszym napieciem te miejsce i nastapilo przebicie na diodzie,albo
            zostalo dokonane zwarcie na bateri lub w instalacji gdzie nie zareagowal
            bezpiecznik tylko dioda.Tak czy inaczej Metaxa Kup nowy alternator kpl.Zobacz
            sklepy prowadza sprzedaz regenerowanych fabrycznie,one sa tansze.Nie masz
            wyjscia,nie baw sie w domorosle naprawy ,ktoregos dnia do domu nie
            wrocisz.Pzdr.Michal
            • Gość: Rycho Re: Michal, pomoz! IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 24.06.02, 22:13
              Dodam tylko tyle,że najlepiej podczas pomiaru włączyć światła.Dopiero pomiar
              pod obciążeniem jest wiarygodny.
        • Gość: Paul Re: Uciekające zasilanie IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 24.06.02, 22:08
          Czy mogłabyś podać adres tego wspaniałego elektryka z Puławskiej ?
          Ja, "uzbrojony" w słuszne rady kolegów pojechałbym do dobrego warsztatu, gdyz
          trzeba profesjonalnie zbadać twój przypadek. W okolicy Ursynowa znam warsztat
          przy stacji benzynowej (dawny CPN) przy Mandarynki, który dziala wiele lat.
          Sądzę,że powinni Ci pomóc.
          Powodzenia i pzdr
          • Gość: Paul Re: Uciekające zasilanie IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 25.06.02, 16:19
            Gość portalu: Paul napisał(a):

            > Czy mogłabyś podać adres tego wspaniałego elektryka z Puławskiej ?
            > Ja, "uzbrojony" w słuszne rady kolegów pojechałbym do dobrego warsztatu, gdyz
            > trzeba profesjonalnie zbadać twój przypadek. W okolicy Ursynowa znam warsztat
            > przy stacji benzynowej (dawny CPN) przy Mandarynki, który dziala wiele lat.
            > Sądzę,że powinni Ci pomóc.
            > Powodzenia i pzdr
            Pomylilem ulice, tzn. nie Mandarynki tylko ul. Migdalowa. Podaje to dla porzadku,
            choć pominelas mnie w podziękowaniach (przeciez troche sie nalkilkalem).
            Oczywiscie zartuję.
            Pzdr
    • Gość: Metaxa Re: Uciekające zasilanie IP: 212.244.106.* 25.06.02, 09:24
      Bardzo, ale to bardzo dziekuję Markowi i Michałowi za rady wszelakie i - przede
      wszystkim - za objasnienie problemu :) uzbrojona w uzyskaną od Was wiedzę będę
      miała lepsza pozycję w rozmowach z panami elektrykami, którzy widząc niedużą
      blondynkę usmiechają się z wyższością, a na ich twarzach maluje się mina
      pt. "ty sobie dziecino nie zawracaj głowy sprawami, których i tak nie
      zrozumiesz"...
      Rozrusznik miałam zmieniany dlatego, że zmarł. Najpierw przez dłuższy czas
      wieszały się szczotki, w końcu pewnego pięknego wieczoru przekręciłam kluczyk w
      stacyjce i... cisza, bez jednego pyknięcia.. A alternator wymieniałam dokładnie
      z tych samych powodów, które gnębią mnie teraz. Wystarczył mi na zimę, a wraz z
      pierwszymi upałami problem wrócił jak bumerang :(

      A warsztat na Puławskiej, o którym pisałam nie jest stricte na Puławskiej,
      tylko na takie małej bocznej uliczce, która przecinając Puławską przemienia się
      w Dolną.. Miałam najbliżej, w każdym razie nie polecam.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Metaxa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka