mort_subite
15.04.05, 11:07
Witam,
Mój niebieski szerszeń ;-) - przy swoich licznych zaletach - ma jedną poważną
wadę, jaką są bardzo miękkie fotele. Nie przeszkadza to przy krótkich
wyjazdach w typie snucia się po mieście, ale każda dłuższa trasa to prawdziwy
koszmar dla pleców.
W związku z tym, że czeka mnie w najbliższym czasie wyprawa rzędu 700-800 km
(plus powrót po kilku dniach), zacząłem się rozglądać za jakimś rozwiązaniem,
umożliwiającym pokonanie tego dystansu bez konieczności późniejszego
długotrwałego leczenia ;-)
I właśnie... W sklepach można nabyć różnego typu "podpórki anatomiczne" pod
plecy - czasem jest to rodzaj "plecionki" z koralików, czasem kawałek
wyprofilowanego tworzywa sztucznego. Czy ktoś z Was ma może doświadczenia z
tego typu gadgetami? Na ile toto jest skuteczne? Czy warto odżałować tych
kilkadziesiąt (bo chyba tego rzędu są ceny) złotych? Czy są jakieś produkty,
których bezwzględnie trzeba unikać?
Byłbym wdzięczny za wszelkie konstruktywne sugestie.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia :-)
m/s