Dodaj do ulubionych

Grzechy nasze. Spowiedź.

IP: *.pcplus.com.pl 06.09.01, 22:23
Oczyście sumienia Wasze
Obserwuj wątek
    • Gość: Andre Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.pcplus.com.pl 06.09.01, 23:14
      Gość portalu: Andre napisał(a):

      > Oczyście sumienia Wasze

      Chodzi mi o naganne zachowania za kierownicą
      Złe nawyki np. nieprawidłowa pozycja kierowcy
      Kretyńskie bajery w samochodzie.
      Buractwo na drodze.
      Nieumiejętna obsługa tych dziwnych rzeczy w aucie do deptania ,kręcenia i
      naciskania itp.
      Jak nie chcecie pisać o innych to piszcie o sobie. (albo odwrotnie)
      • sin2001 Re: Grzechy nasze. Spowiedź. 07.09.01, 00:59
        Rozpędziłem w ramach eksperymentu swoją ladacznicę (WAZ 2107) do 160 /h. Na
        drodze gdzie można 110. Dalej był łagodny zakręt. Miałem wrażenie, że każdy
        ruch kierownicą skończy się utratą kontroli. I bałem się dotknąć hamulca. Chyba
        leciałem nad ziemią!!! Szyby mi zaparowały...Nigdy więcej, chyba ,że zmienię
        zawieszenie!
      • Gość: grogreg Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 212.160.165.* 07.09.01, 07:51
        - od 5 miesiecy nie wymienilem wycieraczek
        - ze skapstwa przy zjazdach z gorki wrzucam na luz
        • Gość: jędrek Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.lomza.sdi.tpnet.pl 07.09.01, 08:28
          Gość portalu: grogreg napisał(a):

          > - od 5 miesiecy nie wymienilem wycieraczek
          > - ze skapstwa przy zjazdach z gorki wrzucam na luz
          Jeżeli masz silnik autka gaźnikowy to faktycznie zaoszczędzisz trochę, jeżeli
          jest to wtrysk nieoszczędzasz wcale.
          A wycieraczki, to nie jest duży wydatek.

          • Gość: grogreg Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 212.160.165.* 07.09.01, 09:03
            Przyznam sie, ze zwyczaj ten zostal mi z Kaszlaka. Teraz mam silnik z wtryskiem. Mozesz rozwinac temat
          • Gość: MP Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 10.105.12.* 24.09.01, 10:23
            A ja ma wtrysk i tez wyrzucam na luz. Na luzie komputer pokazuje mi spalanie w okolicach zero.
            Chyba jest to jakas oszczednosc w porownaniu do kilku litrow, gdy jade na biegu?
          • Gość: dia Re: do jędrka IP: 192.168.103.* / *.sarzyna.pl 25.10.01, 07:30
            Gość portalu: jędrek napisał(a):

            > Gość portalu: grogreg napisał(a):
            >
            > > - ze skapstwa przy zjazdach z gorki wrzucam na luz

            > Jeżeli masz silnik autka gaźnikowy to faktycznie zaoszczędzisz trochę, jeżeli
            > jest to wtrysk nieoszczędzasz wcale.

            Jak to jest z tym oszczędzaniem przy zjazdach na luzie?
            Przecież i gaźnikowiec i wtrysk na luzie chodzi na wolnych obrotach i wtedy spala
            mniej niż jadąc na biegu i mając obroty 2-3tys..

            Jak to jest bo nic nie kumam???
            PZDR
        • Gość: Wikary Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 08.09.01, 23:37
          Gość portalu: grogreg napisał(a):

          > - od 5 miesiecy nie wymienilem wycieraczek

          Jeśli to wycieraczki Bosch, to grzech ciężki.


          > - ze skapstwa przy zjazdach z gorki wrzucam na luz

          Nie będzie rozgrzeszenia.
          • Gość: cc Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 11:47
            Gość portalu: Wikary napisał(a):

            > > - od 5 miesiecy nie wymienilem wycieraczek
            >
            > Jeśli to wycieraczki Bosch, to grzech ciężki.
            >
            >
            No właśnie! Czy tylko BOSCH produkuje taką tandetę za tak duże pieniądze? Co
            kupię komplet, to wymieniam po 3-4 miesiącach, bo nie ściągają wody. Zazwyczaj
            fabryczne wytrzymują mi 3 razy tyle!
            • Gość: POOL Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 23:47
              Jest dużo podróbek Boscha, nie do odróżnienia. Szczególnie w hipermarketach.
              Tylko w sklepie porządnym i tylko Bosch TWINS, ja mam z nimi 60kkm i wciąż
              pięknie ściągają.
    • Gość: cinek Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.formus.pl 07.09.01, 08:24
      raz facetowi w skodzie felicia na drodze w-wa-gdansk, jadacemu lewym pasem 70
      km/h, na swiatlach w czosnowie, powiedzialem ze chyba ma jakis problem z
      ukladem wydechowym, bo tlumik koncowy jest przy samej ziemi i bez mala obciera
      o jezdnie, pan natychmiast zjechal by sprawdzic :-)) (to byla taka mala
      niewinna zemsta)
    • Gość: Rycho Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 10.128.128.* / *.acn.pl 07.09.01, 08:41
      Gość portalu: Andre napisał(a):

      > Oczyście sumienia Wasze
      Piszmy tylko osobie,innym dajmy spokój.
      • Gość: yos Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 192.168.100.* / 212.244.95.* 07.09.01, 10:37
        Proszę o wybaczenie :

        1.kilkaset razy przekraczałem dozwoloną prędkość na pseudoautostradzie do
        Poznania
        2.raz zabiłem samochodem ciężarną lochę , która wtargnęła na drogę , chociaż
        miałem 40 km/h bo była noc
        3.wczoraj okłamałem policjanta , że jechałem o 10 km za szybko pod Sieradzem
        dlatego , że za mną jechał pijany facet Tico ( puścili mnie )
        4.dzisiaj w drodze do pracy zezwałem kobietę , która na ulicy w Łodzi otworzyła
        mi przed samym nosem drzwi od SKL

        Pamiętam dużo więcej grzechów , ale zmilczę ...
        • Gość: Michal Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.telia.com 07.09.01, 10:52
          Po wjezdie na autostrade prawie zawsze ide do 180km/h i zaraz potem na
          przepisowe 110km/h cos siedzi we krwi. Mam dobrego nosa i zawsze przed radarem
          zwolnie.malych nie pamietam
          • civic_vtec Re: Grzechy nasze. Spowiedź. 09.09.01, 15:53
            - Te wszystkie 50, 60. 90, 110, 130 itd. Troche, ale jednak.
            - Byl skret w lewo z 2 pasow, ja na lewym, gosc na sasiednim. Przegapilem
            znaczki na jezdni i byl klakson do goscia. ODPOKUTOWALEM NATYCHMIAST!!!
            - pewnie cos jeszcze, ale zaskocze jak kolejny Bilobil wezme ;-)

            vtec
            • Gość: art Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 195.205.246.* 09.09.01, 21:14
              Przyznam sie bez bicia ze czasami jak burak lapie cisnienie jak mnie ktos
              wyprzedza.
              Ewentualnych wyprzedzajacych prosze o przebaczenie.

              PS. Ale to i tak mniej smiertelne niz wrzucanie luzu przy zjazdach z gorki ;-)
              • Gość: Dru Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 159.107.89.* 10.09.01, 17:02
                Chcialam skrecic w prawo, strzalka dla skrecajacych byla wylaczona (na
                przeciwleglym pasie ruchu skrecali w lewo), wiec czekalam przed sygnalizatorem.
                Gosc za mna zaczal trabic, i wybaczylabym mu w swojej wspanialomyslnosci, gdyby
                zatrabil raz. On natomiast trzymal lape na klaksonie, drogi ojcze i to mnie
                okropnie wyprowadzilo z rownowagi. Ryzykujac zarobienie w kly przetrzymalam go
                jedne swiatla. Wyrazam skruche, bo przeciez za nim stali inni niewinni ludzie.
                Nie moge obiecac ze nie powtorze tego, jak spotkam tego buraka na drodze!
                • Gość: bObO Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 212.244.192.* 10.09.01, 17:44
                  Kiedyś na pasach potrąciłem staruszkę maluchem. Byłem wtedy młoda kierowca.
                  Zawracałem na skrzyżowaniu. W środku manewru zauważyłem, że jadąca z
                  podporządkowanej śmieciarka wcale mnie nie zauważyła (imbecyl jeden), więc
                  musiałem szybko zmykać. Zaraz po zawrotce były pasy i nie zdążyłem wyhamować.
                  Potrącenie było naprawdę symboliczne (całe szczęście!). Babina tylko lekko się
                  zachwiała. Powiedziała do mnie "ty łobuzie", ja do niej: "bardzo przepraszam" i
                  na tym skończyliśmy miłą pogawędkę.

                  Innym razem (byłem wtedy jeszcze młodsza kierowca) chory kotek przechodził
                  wolno przez jezdnię. Zatrzymałem brykę (PF125 kombi) na ulicy, przeniosłem
                  kotka na trawnik i pojechałem dalej. Nawet nikt nie trąbił. Ale i tak chyba
                  długo nie pociągnął. To tak w ramach "antygrzechów".

                  Pragnę zapewnić, że za wszystkie czyny buraczane mam wyrzuty sumienia. Może
                  ktoś mnie kląć za szybką jazdę, ale nie za buractwo!
    • Gość: maro Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.pl 10.09.01, 22:22
      Przedwczoraj wykonałem ambę stulecia.
      Na drodze dwukierunkowej, ale z szerokim poboczem jechał przede mną Ważny Pan
      Super Wyścigowym Samochodem. Był Wyścigowy, więc jechał środkiem. Był Ważny,
      więc jechał 70 km/h. Teren kompletnie niezabudowany. A z przeciwka sznurek
      cięzarówek. I nie zdzierżyłem. I wyprzedziłem go poboczem. A on do mnie
      pomrugał długimi. Mam nadzieję, że mnie pozdrawiał. Niech wybaczy. Na codzień
      tak nie czynię. Na codzień jeżdżę tylko troszkę szybciej.
      m
    • Gość: makol Re: Grzechy nasze. Spowied. IP: 213.25.164.* 11.09.01, 07:27
      Oczywiscie setki razy przekraczalem ograniczone
      ograniczenia predkosci , ale nigdy w stylu "z A do B w
      3 godz.". Oraz niestety pare razy zdazylo mi sie jada
      noca drogami gdzie diabel mowi dobranoc (1 samochod na
      0,5 godz.) , ze "przysnalem" i swiatla na mijenia
      zmienilem dopiero po mrugnieciu z przeciwka. Wszystkich
      driverow serdecznie przepraszam.
      • Gość: robson Re: Grzechy nasze. Spowied. IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 22.09.01, 17:34
        Kiedys jadac rano do pracy postanowilem sprawdzic sie z tico,posiadam punto 55.
        Do 110 jechalismy prawie rowno,majac 140 na liczniku i przegrane tico za plecami
        wpadlem na odcinek ulicy ktora prowadzila lekkim lukiem z ograniczeniem do 40,
        dodam jeszcze ze jezdnia byla mokra.Fizyka ma swoje prawa,czulem jak zaczyna
        mnie znosic,ale skonczylo sie dobrze.Gdyby stala tam policja to by mi prawko
        chyba spalili.Od tamtej pory takich glupich numerow nie krece!!!
    • Gość: Andre Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.pcplus.com.pl 22.09.01, 19:24
      • Gość: Andre Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.pcplus.com.pl 22.09.01, 19:45
        Gość portalu: Andre napisał(a):


        Rok 1995 jesień Mgła tak gęsta że nawet kierownicy nie widać.(przesada naprawdę
        niewielka) Noc i zardzewiałe światła.
        Prędkość 30. Dusza na ramieniu. Nagle raczej instynktownie gwałtownie zahamowałem.
        Na środku drogi leży człowiek, a okolica znana z napadów.
        Widzę że facet żyje bo obie rączki pod główką (pijaczek).
        Cofnąłem i ominąłem.
        Po przejechaniu kilkunastu metrów przyszła refleksja.
        No tak ja ominąłem a następny rozjedzie. Co robić?
        Stanąłem i dumam co robić? Wyjść, to mogę oberwać.
        Nagle coś walnęło mnie w przód to dalszych trzech pijaczków wracając po kolesia
        nie wyhamowało. Nakopali mnie w samochód i poszli sobie dalej.
        Dobrze ze jechałem starym rozklekotanym Zukiem.
        Śladów agresji nie zauważyłem ale stress to był.
    • Gość: grogreg Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 212.160.165.* 24.09.01, 11:25
      Dzisiaj wyprzedzilem Zuka na szczycie gorki.
      • Gość: Andre Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.pcplus.com.pl 25.10.01, 00:12
        A ja wymusiłem pierwszeństwo na przejściu dla pieszych.
        Bo bym qurna miesiąc stał.
        • Gość: Zboczek Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.10.01, 00:56
          Przekraczam nagminnie predkosci zawsz jednak co zauwazylem ostatnio o ok.10-20
          km/h.Pozatym nie nawidze jak jakis palant swieci mi przeciwmgielnymi w oczy gdy
          nie ma mgly wiec dajac mu nauczke wyprzedzam go i robie to samo .Wiem ze to
          burackie ale z takimi inaczej nie da rady i strasznie mnie to bawi(z gory
          przepraszam pouczonych)Czasami staje sie zawalidroga i jade 60km/h a mozna
          wiecej tyle ze mi sie nie chce.
    • Gość: pokutnik Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.10.01, 10:17
      Często szkodziłem sobie na zdrowiu, paląc z kolegami i koleżankami nie-tytoń za
      kierownicą. I jeszcze ich do tego namawiałem. I wtedy to najbardziej chyba
      przepisów nie przestrzegałem. I na co dzień to też nie przestrzegam zawsze, a
      tych, co przestrzegają, mam za naiwnych, i jak mnie złapią, to zawsze im kłamię
      w żywe oczy, bo strasznie jestem skąpy i okropnie żałuję tych
      wszystkich...mandatów jeszcze nie popłaconych. I bez prawka jeżdżę na motorze,
      jak tylko jest okazja, ale wtedy to by mnie już sumienie zagryzło, jakbym kogoś
      z tyłu woził, więc nie wożę. To nie jest ze mnie jeszcze taki najgorszy
      potępieniec? Aha, i na forum się czasem nie przedstawiam, albo inaczej się
      nazywam, żeby potępienia tam uniknąć, bo bratem forumowym chcę być i tego to
      najbardziej żałuję, bo z nimi będąc swoją nikczemną duszą ich duszyczki czyste
      zatruwam, i chcę się poprawić bardzo, ale jakoś nie mogę.
      • Gość: grogreg Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 212.160.165.* 25.10.01, 11:17
        Przeto pokute Ci wyznaczam.
        Ksiezyc zaly piechota chodzic bedziesz. Aby pokuta srozsza byla bedziesz
        ponadto z srodkow kumunikcyi zbiorowej korzystal. Jeno od kasowania biletow sie
        nie wzdragaj, albowiem jeslis przez kanara onego zlapanym bedziesz, czas pukuty
        kasacyi ulegnie i od nowa bedziesz musial ona odbywac.

        Idz zatem Bracie i przeciw KD nie grzesz wiecej.
    • Gość: MarekG Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.acn.waw.pl 25.10.01, 10:30
      nie zwsze jezdze predkoscia obowiazujaca, czasami mnie wyprowokuje jakis
      debil...to chyba wszystko...

      w poniedzialek byl chyba dzien wariatow za kierownica w warszawie - najpierw
      jakis koles w golfie po "tuningu" (czarny, ciemne szyby) ale po wypadku bo
      kolor byl jak naklejony - jak by go walkiem malowal) i oczywiscie bez
      kierunkowskazow gazwal przez trzy pasy tam i zpowrotem na pulawskiej, pozniej
      na solidarnosci...
      drugi to jkakis c..j co na solidarnosci/madalinskiego z pasu do skretu wprawo
      startowal w lanosie obok mnie - jak by mial ferrari, ok, ale ztwierdzilem ze
      nie chce zmienac calego boku, to przepuscilem, ale mialem chec po prostu
      wzkoczyc po hamulcach zeby mi sie wpakowal w tyl... (po wpyrzedzeniu
      oczywiscie). czy bylby to tez grzech...
      • civic_vtec Re: Grzechy nasze. Czy znasz swoje miasto? 25.10.01, 10:56
        Gość portalu: MarekG napisał(a):

        > drugi to jkakis c..j co na solidarnosci/madalinskiego...

        Grzech to az tak nie znac wlasnego miasta by znalezc w nim skrzyzowanie ulic
        rownoleglych (geometria klasyczna) i odleglych od siebie o ladny kawalek ;-)))

        A na skrzyzowaniu Niepodleglosci/Madalinskiego wielu juz probowalo wejsc przede
        mnie z tego prawego pasa :-)

        Pozdrawiam - Vtec
        • Gość: MarekG Re: Grzechy nasze. Czy znasz swoje miasto? IP: *.acn.waw.pl 25.10.01, 11:04
          civic_vtec napisał(a):

          > Gość portalu: MarekG napisał(a):
          >
          > > drugi to jkakis c..j co na solidarnosci/madalinskiego...
          >
          > Grzech to az tak nie znac wlasnego miasta by znalezc w nim skrzyzowanie ulic
          > rownoleglych (geometria klasyczna) i odleglych od siebie o ladny kawalek ;-)))

          ooops... przeprasam, ale zkoro sie nie jest rodzonym warsawiekiem ani polakiem,
          to mozna sie pomylic?

          > A na skrzyzowaniu Niepodleglosci/Madalinskiego wielu juz probowalo wejsc przede
          > mnie z tego prawego pasa :-)
          >
          > Pozdrawiam - Vtec

          z toba bym sie niescigal, ale 95% samochodow to nie problem, akurat ze jak
          powiedzialem - blachy w naprawie to 3 tygodnie bez samochodu...
          no i staram sie ostatnio niedenerwowac sie....

          • civic_vtec Re: Grzechy nasze. Czy znasz swoje miasto? 25.10.01, 11:28
            Gość portalu: MarekG napisał(a):

            > ooops... przeprasam, ale zkoro sie nie jest rodzonym warsawiekiem ani polakiem,
            > to mozna sie pomylic?
            > ...
            > no i staram sie ostatnio niedenerwowac sie....
            >

            Zycze milego poznawania miasta nawet gdy nie jest rodzinne. :-)

            I nie denerwuj sie, nerwy tylko Tobie zaszkodza.

            Do zobaczenia w Alejach Niepodleglosci - lub gdzie indziej :-)

            Vtec
            • Gość: MarekG Re: Grzechy nasze. Czy znasz swoje miasto? IP: *.acn.waw.pl 25.10.01, 12:04
              no z tym poznawaniem nie jest tak zle, wizualnie jest zpoko - od 94 sie mozna
              zapoznac miastem...akurat niektore nazwy ulic mi sie myla, ale zwsze wiem jak
              dokad dojechac
      • Gość: darek Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 212.106.189.* 25.10.01, 11:25
        Jestem królem jezdni i to jest moim grzechem.I jak przystało na króla jeżdżę
        spokojnie ostrożnie wyrozumiale i denerwuje mnie że innych to denerwuje.
        • Gość: Ksiądz Re: Pokutnik prosi- ksiądz nie odmawia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.10.01, 12:34
          Gość portalu: darek napisał(a):

          > Jestem królem jezdni i to jest moim grzechem.I jak przystało na króla jeżdżę
          > spokojnie ostrożnie wyrozumiale i denerwuje mnie że innych to denerwuje.

          To za pokutę samochody forumowiczom mył będziesz, a i chodził będziesz na butach
          do świątyni i z powrotem przez całą zimę. Aha, i skrobał szyby sąsiadom na
          parkingu, jak mróz chwyci, pachołku jeden.

    • Gość: Fojt@s Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 16:12
      Pewnego zimowego ranka przywaliłem w furmankę (nieoświetloną). Było jeszcze
      ciemno. Powoził dziadek, coś ok. 80-ki. Na skutek uderzenia spadł cyba na samą
      jezdnię. Wysiadłem i pierwsze co zrobiłem to podszedłem zapytac czy coś się mu
      nie stało. Wywrzeszczał zanim zapytałem - Ty ch... !!! Po jakiego ch... tak
      galopujesz ?! Jechałem jekieś 80 bo wyjeżdzałem właśnie z terenu zabudowanego
      (jakaś wioska). Po takim przywitaniu dostałem pierdolca. Podszedłem bardzo
      blisko dziadka. Ważę ok. 95 kg i dziadek najzwyczajniej w świecie zbladł. I to
      wystarczyło do osiągnięcia satysfakcji. Odjechałem... A reflektor wymieniłem
      już na własny koszt.
      • Gość: grogreg Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 212.160.165.* 26.10.01, 07:57
        Jak mozesz straszyc biednego dziadka? Ty lobuzie!

        :)

        • Gość: Corsa Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.01, 10:38
          - Rzadko kiedy respektuje ograniczenia 40 km/h,
          - Wlaczam dlugie tuz przed wyminieciem gosciom, ktorzy jada na jadowitych przednich przeciwmgielnych (jesli wczesniej nie zareagowali na moje delikatniejsze znaki, ze mi sie to nie podoba)
          - Omijam gówniarzy, ktorzy wlaza mi na przejscia dla pieszych tuz przed maske (zawsze przejezdzam za ich plecami).
          - Nigdy nie ulatwiam zycia taryfiarzom.
          - Nie zawsze szanuje STOP, jesli skrecam w prawo. To samo w przypadku zielonej strzalki, chociaz zawsze bardzo zwalniam.
          Wiecej grzechow nie pamietam, poprawy nie obiecuje ;-)
    • Gość: Piotr Re: Grzechy moje IP: 192.168.1.* / *.pl 26.10.01, 11:22
      1.Liczby w czerwonym kole traktuje jako pewien wyznacznik: jadąc samochodem
      dodaje 20, jadąc motocyklem mnożę razy 2 (czasem 3). NIE W TERENIE ZABUDOWANYM.
      2.W terenie zabudowanym porószam się zgodnie z przepisami i staram się jeźdić
      maksymalnie płynnie myśląc o ułatwiniu życia innym - mój grzech polega na tym,
      że wqurwia mnie jak widzę łajzę, buraka, ledwo co się ze świateł zbiera, gaśnie
      w środku miasta, bez kierunku....
      3.Błyskam długimi jak stoi policja, jak mnie oślepiają przeciwmgielnymi z
      przodu i z tyłu(wtedy przeciwmgłowym).
      4.Na motocyklu nieprzestregam czasem/często pewnych znaków: zakaz parkowania,
      podwójna ciągła, ogranieczenia prędkośći, na trzeciego
      5.Często omijamy z kolegą kolejkę na światłach, żeby stojąc na początku ścigać
      się do następnych świateł.
      6.Stojąc na czerwonym jak widzę, że na przejściu dla pieszych jest też czerwone
      a na światła ktoś jeszcze wchodzi/schodzi to często przygazuje silnikiem
      (trochę burackie ale efekt czasem śmieszny)

      Więcej grzechów nie pamiętam ale jak mi się przypomni do dopiszę.
      • Gość: grogreg Re: Grzechy moje IP: 212.160.165.* 29.10.01, 16:47

        >
        > a na światła ktoś jeszcze wchodzi/schodzi to często przygazuje silnikiem
        > (trochę burackie ale efekt czasem śmieszny)
        >
        Jak mnie na pasach zalapie czerwone, a jakis koles "przyganzowaniem" mnie pogania
        to skacze mu na maske i odtancowwuje przytupanego.
        (trochę burackie ale efekt czasem śmieszny)
    • Gość: Krzysiek Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.toya.net.pl 26.10.01, 11:40
      Jadac jezdnia o kilku pasach ruch w jednym kierunku majac na lewym pasie
      samochod poruszajacy sie z predkoscia ponizej dopuszczalnej robie takie cos:
      wyjezdzam przed niego i zwalniam tak dlugo az zmieni pas. Mialem kilka
      przypadkow, ze musialem sie calkiem zatrzymac, a i tak gosc nie kumal.
      Najblizszy skret w lewo jest wystarczjaco daleko zeby nie blokowac lewego pasa.
    • Gość: Ali Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 213.25.84.* 29.10.01, 16:07
      Gość portalu: Andre napisał(a):

      > Oczyście sumienia Wasze

      Grzech I

      Pierwsza moja jazda na kursie bez zapowiedzi (nie byłem umówiony)
      była po pijaku. Namiętnie leczyłem kaca w pracy.
      Pojechałem bo moich protestów instruktor nie chciał słuchać.
      Jeździliśmy bardzo długo i w różne dziwne miejsca. Zero problemów.
      Na drugi dzień był problem bo zapomniałem dzie biegi, gaz i inne wajchy.
      Instruktor nerwowy i blady, krzyczy na mnie: KURWA Panie wczoraj pan wiedzieł a
      dziś nie?
      Czy też byłem aż tak pijany że tego nie pamiętam?
      Istotnie nie pamiętał . Był bardziej pijany niż ja.

      Grzech II
      Druga jazda.
      Miałem samochód ale prawa jazdy jeszcze nie, wię woził mnie sąsiad moim
      samochodem. Inny znajomy co miał wpływy w magistracie załatwił ze prawko było
      przed czasem i dzwoni aby odebrać. A ja narąbany jak stodoła.
      Poprosiłem na parkingu dwóch kierowców Tirów aby podwieźli mnie pod magistrat.
      No to podwieźli. Ja dwie miętówki do gęby i po prawko. Wracam a ci na tylnym
      siedzeniu piją wino marki Wino. No i co ? Ich prawka zawodowe, bardziej szkoda
      niż mojego. POJECHAŁEM JA.
      Proszę o nie składanie donosu do prokuratora bo fakt miał miejsce ponad 25 lat
      temu i NIGDY WIĘCEJ się nie powtórzył.
      cześć.
      • Gość: Pokutnik Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.10.01, 01:14
        A ja to tak naprawdę tak nagrzeszyłem, że nawet się nie przyznam. Ale w sumie
        na jedno wychodzi, bo mnie sumienie nie gryzie. A jak gliniarzom żeśmy wczoraj
        uciekali! (bo dokumentów zapomniałem, a oni nas wcale nie gonili, ha, ha)
        • Gość: grogreg Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 212.160.165.* 30.10.01, 07:43
          Sumienie Cie nie gnebi?
          Przeto KD w sercu nie masz, takoz stosu wart.
          • Gość: Niknejm Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.pg.com 30.10.01, 11:17
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Sumienie Cie nie gnebi?
            > Przeto KD w sercu nie masz, takoz stosu wart.

            A łamanie kołem w przytomności inkwizytora fraszką Ci się zda... Jako, że przez
            wieki w smole jęczeć będziesz, nadziei wszelkiey pozbawion! :-)

            Pozdrawiam,
            Niknejm
      • Gość: Andre Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.pcplus.com.pl 03.11.01, 23:27
        No ali masz szczęście że jest przedawnienie.
        Ale jaja!
    • Gość: Andre Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.pcplus.com.pl 24.03.02, 19:43
      Nudzę się i piszę bzdury
      PZDR
      • kropka. Re: Grzechy nasze. Spowiedź. 24.03.02, 20:52
        1. Nagminnie przekraczam dozwoloną prędkość :(
        2. Często wyprzedzam na ciągłej :(
        3. Gdy w nocy jakiś palant z przeciwka nie zmienia długich świateł, włączam
        swoje i świecę ile firma dała :)
        4. Bluźnię na rowerzystów bez świateł (dziadek szwoleżer uśmiecha się z dumą na
        chmurce) :))
        5. Od miesiąca jeżdżę z reflektorem przyklejonym taśmą klejącą :(
        6. Robię w konia policjantów odstawiając cyrk przy zatrzymaniu :)
        7. Piszę na forum auto-moto :(
        • Gość: Tytus Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 11:40
          No tak.
          Mam bardzo ciezka noge. Bardzo. Oj bardzo.
          Oszukuje policjantow kiedy tylko sie na to godza.
          W zyciu nie zaplacilem mandatu.
          Notorycznie lamie przepisy dot. parkowania.
          Nianawidze jezdzacych na dlugich i przeciwmgielnych oraz tych, ktorzy maja
          niewyregulowane swiatla (to pewnie dlatego ze jezdze duzo w nocy) a zwlaszcza
          posiadaczy fiatow, polonezow i ksenonow.
          Bardzo bluzgalem na bliznich - nie widzac belki w swoim oku. Teraz juz tego nie
          robie, ale sie liczy.
          Zdarza mi sie nie zapinac pasow.
          Popadam czasem w rutyne.
          Chce kupic motor, co moze byc niebezpieczne dla bliznich.
          Złotówa wymusila na mnie pierwszenstwo - wyprzedzilem, zmusilem do zatrzymania
          wysiadlem i skurwowalem. O maly wlos a uderzylbym go. Teraz bym juz tak nie
          zrobil. Kiedy ktos jezdzi jak debil trzymam sie od niego jak najdalej.
          Prosze o lagodny wymiar kary.
          • Gość: hirurg75 Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 217.153.127.* 25.03.02, 16:21
            nie zapinam pasow w miescie
            wręczam łapówki policjantom (ostatnio 1L absoluta za przejechanie na czerwonym
            swietle)
            2x przejechałem gołąbka
            nie ustępuję kierowcom MPK

            wiecej nie pamietam i prosze o wybaczenie
    • Gość: Marek Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: *.atlanta-01-02rs.ga.dial-access.att.net 26.03.02, 03:27
      Moj glowny grzech to krzyczenie na kierowcow:
      "jak jedziesz ch...."
      "rusz sie ci...."
      "gdzie sie pierd.... pakujesz"
      "jedz zesz ty glupi ch...."
      "co za ku...."
      "zielone slepcu"
      i wiele innych. Robie to bardzo glosno, na szczescie tu nikt mnienie rozumie
      wiec moge sobie pofolgowac.
      Swoja droga to kiedys mialem ciekawe zdarzenie z tym zwiazane - moja (wtedy)
      czteroletnia corka zapytala sie
      - "tatusiu, a gdzie jest ten ch...?".
      - "Jaki ch...?" zapytalem.
      - "Ten co przed nami jechal" odpowiedziala.



    • Gość: Braził Re: Grzechy nasze. Spowiedź. IP: 213.25.84.* 27.03.02, 16:18
      Jeżdżę złomem od którego odpada wszystko co tylko się da i gdyby nie lakier to
      rozsypał bu się dawno.
      Dawno przestałem wymieniać w nim cokolwiek aby zepsół się jak najszybciej.
      Od dwóch lat nie zmieniam oleju i tylko resztki sumienia zmuszają mnie abym coś
      tam trochę dolał. nie zamykam kabiny a kluczyki zabieram tylko z nawyku.
      Chcę kupić Fabię ale ten pieprzony grat nie chce się popsuć choć ma ponad 23
      lata z czego 18 lat w Polsce.
      No dobra zaspokoę Waszą ciekawość.
      Ten samochód to BMW z przebiegiem ponad 500 tys

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka