Dodaj do ulubionych

Poslalem drechow na barierki, hehe.

28.05.05, 13:44
Ruszamy spokojnie ze skrzyzowania, ja jade prawym pasem, lyse dresy z laskami swoim gieldziarskim leonikiem.
Jedziemy w miare dynamicznie 70, 80, nagle na ich pasie zaczyna sie zwezenie i pojawiaja sie barierki, ustawione pod katem, zgodnie ze zwezajacym sie pasem. I widze, ze chamki probuja sie wepchnac na moj pas, liczac na to, ze przyhamuje i ich wpusszcze. Nic bardziej mylnego - lekko przyspieszylem, oni tez. Zaczal sie wyscig - nie zdolali zrobic nic tym swoim dresiarskim tdi, nie zdazyli sie schowac, mnie nie chceli przytrzec i wsuneli sie pieknie w barierki, rysujac caly swoj bok. Ja tylko wrzucilem wyzszy bieg i pojechalem sobie dalej.
Obserwuj wątek
    • ml_500 Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 13:48
      jestes gosc
      • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 13:51
        dobra dobra, bez ironii, ale nie ukrywam, ze rozbawilo mnie to.
        • sakhal Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 14:00
          Jak to "mnie nie chcieli przytrzec" ?

          W takim razie to nie dresy.
          Poslales na barierki pozadnych ludzi a teraz probujesz sie usprawiedliwic ?
          • wlk.brytania Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 14:04
            Duch husarii w narodzie nie ginie.
          • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 14:06
            Moze dodam szczegol, ze mieli juz wgniot na drzwiach.
            Porzadni nie byli, to bylo widac po ich bandyckich gebach, braku koszulek i tatuazach, tudziez paniach, ktore wiezli z tylu.
            Szukali frajera, ale nie znalezli, zrozumieli to i odpuscili. A to, ze nie zdazyli wyhamowac, to ich sprawa.
            • tensai Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 14:13
              Zapisali Twoje numery i teraz będziesz miał wesoło ho ho !
            • sakhal Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 14:31
              Bandyckie mordy, bez koszulek a do tego z tatuazem !! jakby tego bylo malo to z
              tylu jeszcze panienki !!!!

              You're my hero..hehe!
            • jan.kulczyk Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 15:44
              Skąd wiesz, że mieli wgniot na drzwiach skoro jechałeś z drugiej strony?
              A jeśli mieli wniot z twojej strony to co, pewnie z drugiej też nie zaszkodzi, co?
              • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 16:36
                Mieli wgniot w mojej strony (po prawej), natomiast drugi zrobili sobie na wlasne zyczenie.
              • marcinc3 Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 29.05.05, 09:31
                dokladnie ladna bajeczka tylko kupy sie nie trzyma moze ma rentgena w oczach
      • pologt77 Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 07.06.05, 09:10
        braaawo. poraz kolejny udowodniono że hamstwo na drogach jest powodem do dumy.
        ile masz lat człowieczku by takimi bzurami się chwalić? niedosć że brak Ci
        kultury w prowadzeniu samochodu to jeszcze masz tupet się tym chwalić.
        powodzenia w dalszym (oby jak najkrutszym) życiu.
    • jasperr Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 14:30
      atezagmurof napisała:

      > Ruszamy spokojnie ze skrzyzowania, ja jade prawym pasem, lyse dresy z laskami
      s
      > woim gieldziarskim leonikiem.
      > Jedziemy w miare dynamicznie 70, 80, nagle na ich pasie zaczyna sie zwezenie
      i
      > pojawiaja sie barierki, ustawione pod katem, zgodnie ze zwezajacym sie pasem.
      I
      > widze, ze chamki probuja sie wepchnac na moj pas, liczac na to, ze przyhamuje
      > i ich wpusszcze. Nic bardziej mylnego - lekko przyspieszylem, oni tez. Zaczal
      s
      > ie wyscig - nie zdolali zrobic nic tym swoim dresiarskim tdi, nie zdazyli sie
      s
      > chowac, mnie nie chceli przytrzec i wsuneli sie pieknie w barierki, rysujac
      cal
      > y swoj bok. Ja tylko wrzucilem wyzszy bieg i pojechalem sobie dalej.


      Drechy nie drechy ale ty zachowales sie jak prawdziwy burak bo kazdy normalny
      czlowiek widzac ze komus konczy sie pas bo jest zwezenie po prostu by
      przychamowal i tego kogos wpuscil.
      • hunaga Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 14:51
        jasperr napisał:

        > normalny czlowiek widzac ze komus konczy sie pas bo jest zwezenie po prostu
        by przychamowal


        toc on wlasnie przyCHamowal
      • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 14:55
        Taa, i kazdy mily, i porzadny obywatel (patrz leon)na chama, umyslnie wpycha sie na ciebie, byle ty bys zjechal na kraweznik. Dobrze wiedzial, ze jest na zwezeniu i to on mogl sobie przyhamowac. Jakby jechal jakis profesor w corolli, wlaczyl kierunkowskaz i chociaz by dal znac, ze konczy mu sie droga, to spokojnie dalbym mu wjechac. I na peweno by mi podziekowal. Natomiast jak widze holote, ktora na kazdym kroku czeka, zeby tylko komus maske oklepac, to mnie krew zalewa, i daje wyraznie znac, zeby choc wykazali odrobine pokory, bo tego nie znosze. I gdyby wiekszosc z nas nie tolerowala chamstwa, to odechcalo by im sie takich zagrywek. Mam nadzieje, ze po spotkaniu z barierkami odrobine sie utemperuja.
        • spraw Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 15:19
          Powiedz jak długo jeżdzisz samochodem?
          Po ilu latach My bedziemy poznawac w innych samochodach profesora, policjanta,
          nauczyciela? ^^
          • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 16:38
            Wystarczy przebywac w roznych towarzystwach.
      • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 14:59
        Poza tym ciekawe czy by bylo tobie milo, gdyby takie "odpady spoleczne" zrobili to samo twojej bezbronnej zonie, matce itd. A na pewno by zrobili. Moze potencjalnie jednego gnoja wymuszajacego na drodze mniej, dzieki mnie.
      • iberia29 do jasperra 28.05.05, 15:08
        jak jestes jelen to wpuszczaj cwaniaczkow, ktorzy widzac stosowne oznakowanie
        do konca jada i potem sie wpychaja.gute reise.
        • sakhal Re: do jasperra 28.05.05, 15:32
          > jak jestes jelen to wpuszczaj cwaniaczkow, ktorzy widzac stosowne oznakowanie
          > do konca jada i potem sie wpychaja.gute reise

          ???
          Jak sa 2 pasy to nalezy je uzywac. Ludzie narzekaja ze drogi waskie i
          jednopasmowe ale jak juz sa 2 pasy to najcetniej ustawialiby sie gęsiego na
          jednym ?
          Ja bym wlasnie chcial jak najwiecej takich ktorzy wjezdzaliby (spokojne i z
          kultura bez wyscigow) do konca i takich ktorzy kulturalnie by ich wpuszczali
          (robiac miejsce - nie zatzymujac sie).
          Wtedy ruch bylby plynny i nie tak zakorkowany.

          Jesli to byla twoja prowokacja to sry ;)
          • atezagmurof Re: do jasperra 28.05.05, 16:35
            Gwoli wyjasnienia - jezdze troche po europie.
            Stosuje bardzo chetnie metone na "choinke", chetnie wpuszczam i tez sie ciesze hdy jestem wpuszczany.
            Natomiast jak ktos ewidentnie, po chamsku sie wpycha to juz lekka przesada. Tym bardziej, ze chcialem umozliwic mu wjazd przyspieszajac. To dresik mogl to wykorzystac i spokojnie sie wmiescic, ale nie - musial dac w "palnik", zeby mi zajechac droge. A tego juz sie nie da tolerowac!
          • iberia29 Re: do sakhala 28.05.05, 19:22
            a gdzie ja napisalam, ze nalezy gesiego jechac jednym pasem?? tak sie sklada,
            ze naleze do tego grona kierowcow , ktorzy ulatwiaja wlaczanie sie do ruchu
            innym, przepuszcaja pieszych itd, ale cwaniactwa nie dzierze,zwlaszcza jak jest
            odpowiednie oznaczenie zwezenia itd.albo innych slalomowcow, jak mu sie spieszy
            niech sie na awionetke przesiadzie.
            • atezagmurof Re: do sakhala 28.05.05, 19:26
              Jedyna rozumiejaca.
              • mobile5 Re: do sakhala 28.05.05, 20:09
                Może kiedyś się spotkacie w podobnej sytuacji.
                • iberia29 Re: do sakhala 28.05.05, 20:53
                  wystarczy mi ze ciebie nie spotkam i bedzie ok.
                  • mobile5 Re: do sakhala 28.05.05, 21:25
                    Bóg był łaskaw.
        • jasperr Re: do jasperra 28.05.05, 17:55
          iberia29 napisała:

          > jak jestes jelen to wpuszczaj cwaniaczkow, ktorzy widzac stosowne oznakowanie
          > do konca jada i potem sie wpychaja.gute reise.

          Nie jestem jelen ale na codzien poruszam sie po drogach niemieckich gdzie
          nierzadko jest wylaczony z ruchu pas autostrady co jest sygnalizowane co 100m i
          tam rowniez samochody jada sobie prawie do samego konca ale tam nikt nikomu
          laski nie robi tylko kulturalnie wpuszcza ale nie tu Polaczki musza leczyc
          swoje chore kompleksy.Lecz sie.
          • iberia29 Re: do jasperra 28.05.05, 20:52
            sam sie lecz madralo z bozej laski.Tak sie sklada , ze troche po niemczech tez
            pojezdzilam, i zdarzylo mi sie jechac lewym pasem i nie zauwazyc zwezenia i co?
            myslisz ze jadacy srodkowym pasem mnie wpuscili? nie, na szczescie udalo mi sie
            wyhamowac do 0 i grzecznie stalam na lewym pasie i czekalam az bedzie
            odpowiednia luka na srodkowym pasie zeby nikomu drogi nie zajechac ani nie
            zmusic do naglego hamowania np. ze 180km.
            • jasperr Re: do jasperra 28.05.05, 21:24
              iberia29 napisała:

              > sam sie lecz madralo z bozej laski.Tak sie sklada , ze troche po niemczech
              tez
              >
              > pojezdzilam, i zdarzylo mi sie jechac lewym pasem i nie zauwazyc zwezenia i
              co?
              >
              > myslisz ze jadacy srodkowym pasem mnie wpuscili?

              Zwezenie drog w Niemczech na autostradach (bo o nich mowa skoro jechalas 180;)
              o ile wystepuja to podczas remontow nawiechrzni i sa doskonale oznakowane w
              przeciwienstwie do Polski a pozatym przy zblizaniu sie do takiego zwezenia
              obowiazuje znaczne ograniczenie predkosci z reguly do 60km/h wiec swoje
              bajeczki mozesz sobie wsadzic nie bede mowil gdzie.Idz pozmywaj gary po
              obiedzie lepiej.
              • iberia29 Re: do jasperra 28.05.05, 22:25
                jasne, do garow swoja kobite gon frjerze to po pierwsze.
                Po drugie czy ty sie zawsze stosujesz do wszystkich ograniczen ruchu?? nie
                zdarzylo ci sie za pozno zauwazyc znaku???owszem niemcy maja dosc dobre
                oznacznenia , ale czasem tak jest ze nie od razu mozna na ten srodkowy pas
                zjechac,no niestety nie zachowalam sie jak dres z leona - mea culpa.
                No ja wiem, ze trudno takiemu szowiniscie jak ty przyjac do wiadomosci ze
                kobieta moze szybko jezdzic autem....no coz nie bede cie wyprowadzac z bledu.
                • jasperr Re: do jasperra 28.05.05, 22:29
                  iberia29 napisała:

                  > jasne, do garow swoja kobite gon frjerze to po pierwsze.
                  > Po drugie czy ty sie zawsze stosujesz do wszystkich ograniczen ruchu?? nie
                  > zdarzylo ci sie za pozno zauwazyc znaku???owszem niemcy maja dosc dobre
                  > oznacznenia , ale czasem tak jest ze nie od razu mozna na ten srodkowy pas
                  > zjechac,no niestety nie zachowalam sie jak dres z leona - mea culpa.
                  > No ja wiem, ze trudno takiemu szowiniscie jak ty przyjac do wiadomosci ze
                  > kobieta moze szybko jezdzic autem....no coz nie bede cie wyprowadzac z bledu.

                  Nie,nie zdazylo mi sie zuwazyc zwezenia jezdni ktore jest sygnalizowane na
                  autostradzie przynajmniej od kilku kilometrow a kilometr przed samym zwezeniem
                  sygnalizowane jest co 100m.Zalecam powtorne badania lekarskie,najlepiej z
                  logicznego rozumowania.Nie kompromituj sie.
                  • iberia29 Re: do jasperra 29.05.05, 00:39
                    sam sie nie kompromituj brakiem czytania ze zrozumieniem, bo ty chyba polskiego
                    ani niemieckiego nie umiesz.
                    Niestety auto, ktorym wtedy jechalam nie ma kopa jak fura 250km i nie jechalam
                    w nocy gdzie masz moze 3 auta na krzyz a byl duzy ruch i to ze sie nie
                    wciskalam na chama jak gosc z leona to chyba jest poprawna reakcja, nie
                    sadzisz ? a moze powinnam po prostu wlaczyc migacz i zjecha sobie na prawo
                    zajezdzajac innym droge i powodujac karambol ??
                    ale ty i tak wiesz lepiej alfo i omego z bozej laski.
                    • mobile5 Re: do jasperra 29.05.05, 00:51
                      To może być długa terapia.
                      • iberia29 Re: do mobile 5 29.05.05, 10:09
                        wez sie synku odpierwiastkuj ode mnie bo nudny jestes.
                      • flic_k Re: do jasperra 29.05.05, 12:52
                        liberia kocham Cię...
                        • iberia29 Re: do flic_k'a 29.05.05, 16:59
                          no liberia sie na pewno ucieszy, napisz jej maila analfabeto buhahahhaha
                    • ping.tasmanski Re: do jasperra 30.05.05, 08:32
                      to jakim cudem znalazłaś sie tym autkiem bez kopa na lewym pasie. Jadąc lewym
                      pasem byłaś szybsza od tych na prawym pasie. Nie musieli by przyhamowywać
                      • iberia29 Re: pinga 31.05.05, 00:52
                        tak sie sklada, ze autko dalo sie rozkulac do predkosci takiej, zeby moc po
                        autobahnie jechac lewym pasem, ale nie wymagaj od auta kombi zaladowanego z
                        silnikiem 1,6 kopa fury mniejszej, lzejszej i z kilkudziesiecioma konikami
                        wiecej pod maska.Niekoniecznie bedac na lewym pasie jest sie szybszym, po
                        prostu byl dosc duzy ruch,jadacy przede mna lepszymi autami zmiescili sie
                        zjezdzajac na srodkowy, ja nie i ok, stanelam sobie pomrugalam, poczekalam i w
                        dogodnym momencie zjechalam na srodkowy nie stwarzajac dla nikogo zagrozenia.
    • iberia29 Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 15:07
      jakis nowy model auta : gieldziarski leonik?? rozbawiles mnie ;-))))))))))))))
    • w_r_e_d_n_y BRAWO!!!!!!! 28.05.05, 15:59
      atezagmurof napisała:

      > Zaczal sie wyscig - nie zdolali zrobic nic tym swoim dresiarskim tdi, nie
      > zdazyli sie schowac, mnie nie chceli przytrzec i wsuneli sie pieknie w
      > barierki

      no no ,malo kto ma odwage chwalic sie publicznie swoja glupota
      wyraznie widac kto tu mial wiecej rozumu i kultury ,nie mowiac o przepisach
      • atezagmurof Re: BRAWO!!!!!!! 28.05.05, 16:37
        Czyli twoim zdaniem, przepisy nakazuja chamskie przyspieszanie i wpychanie sie z nie swojego pasa?
        • w_r_e_d_n_y Re: BRAWO!!!!!!! 29.05.05, 01:02
          atezagmurof napisała:

          > Czyli twoim zdaniem, przepisy nakazuja chamskie przyspieszanie i wpychanie
          > sie z nie swojego pasa?

          " chamskie przyspieszanie " czyli jak on moze mnie wyprzedzac !!!!

          i nie pieprz o wpychaniu bo sam pisales ze nie chcial walnac w ciebie i dlatego
          otarl sie o barierke

          to raczej twoje zachowanie mozna nazwac chamskim
          gosc przyspieszal bo chcial wyprzedzic (moze mu nie wolno?) a ty mu to
          uniemozliwiles

          a co do przepisu to poczytaj czasem KD :

          Art. 24.
          6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
          bezpośrednio po nim ZWIĘKSZANIA prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
          ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
          najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
          wyprzedzania.



          • zima0001 Re: BRAWO!!!!!!! 30.05.05, 00:07
            w_r_e_d_n_y napisał:

            > i nie pieprz o wpychaniu bo sam pisales ze nie chcial walnac w ciebie i
            > dlatego otarl sie o barierke

            Czys ty sie z choinki urwal?! Przeciez kazdy chyba doswiadczyl podjezdzania na
            centymetry do blotnika aby wymusic wpuszczenie przed siebie.
            A takie pseudo-intelektualne dywagacje z przytaczaniem art KD sa o kant d..y
            potluc. Ten ma pierwszenstwo kto jest na pasie, kto wjezdza musi ustapic i juz.
            Sprobuj zmienic pas, a gdy cie nie wpuszcza uderz w bok auta a przekonasz sie
            kto wygra przed sadem grodzkim.
            Jezdzij z glowa zamiast onanizowac sie przy lekturze KD.
            • w_r_e_d_n_y Re: BRAWO!!!!!!! 30.05.05, 01:38
              zima0001 napisał:

              > Czys ty sie z choinki urwal?! Przeciez kazdy chyba doswiadczyl podjezdzania
              > na centymetry do blotnika aby wymusic wpuszczenie przed siebie.

              a gdzie to przeczytales o tym podjezdzaniu na centymetry ????
              to byl normalny wyscig ,kto kogo ...

              > A takie pseudo-intelektualne dywagacje z przytaczaniem art KD sa o kant d..y
              > potluc.

              no ,no "blysnales" zdrowo ,masz kanciata dupe ?
              jak ci nie odpowiada KD to jezdzij po miedzach a nie po drodze

              > Ten ma pierwszenstwo kto jest na pasie, kto wjezdza musi ustapic i juz.

              nie na temat koles - poczytaj dokladnie
              gosc chcial wyprzedzic i dopiero zmienic pas

              > Sprobuj zmienic pas, a gdy cie nie wpuszcza uderz w bok auta a przekonasz sie
              > kto wygra przed sadem grodzkim.

              o czym ty p...sz ...za cieplo dzisiaj i makowe ci przegrzalo

              > Jezdzij z glowa zamiast onanizowac sie przy lekturze KD

              faktycznie widac ,ze jezdzisz z glowa ,tylko ze pusta
              • zima0001 Re: BRAWO!!!!!!! 30.05.05, 10:46
                w_r_e_d_n_y napisał:

                > to byl normalny wyscig ,kto kogo ...
                No wlasnie, byl wyscig, obaj przyspieszali rowno, wiec gdzie tu wyprzedzanie.
                Ciekawe jak rozstrzygasz gdy dwa pojazdy jada rowno, ktory jest wyprzedzajacym.
                Chyba tylko odczytujac w sposob cudowny intencje kierowcy Leona (cyt.:" gosc
                chcial wyprzedzic i dopiero zmienic pas") Aha, pewnie stad ze ten z Leona
                pomyslal o wyprzedzaniu ulamek sek wczesniej...

                Aby Leon wjechal, ten drugi musialby przychamowac, klasyczne wymuszenie
                pierwszenstwa jesli nie zrozumiales ponizszego:

                > > Ten ma pierwszenstwo kto jest na pasie, kto wjezdza musi ustapic i juz.

                A tak w ogole, postaraj sie nauczyc laczenia pojedynczych artykulow ProRD w
                jadna calosc, jesli koniecznie chcesz traktowac je literalnie.
                • w_r_e_d_n_y Re: BRAWO!!!!!!! 30.05.05, 14:26
                  zima0001 napisał:

                  > Aby Leon wjechal, ten drugi musialby przychamowac, klasyczne wymuszenie
                  > pierwszenstwa ...

                  nic nie kapujesz :-(
                  wystarczylo by nie przyspieszal ,zreszta zgodnie z przpisami KD nie powinien -
                  widac ze masz KD w d...e
                  • zima0001 Re: BRAWO!!!!!!! 30.05.05, 15:32
                    w_r_e_d_n_y napisał:

                    > nic nie kapujesz :-(
                    > wystarczylo by nie przyspieszal ,zreszta zgodnie z przpisami KD nie powinien -

                    twojej pokretnej logiki faktycznie.
                    Przytaczasz artykul KD wiec sproboj przynajmniej go zrozumiec.
                    Ogolnie-najpierw trzeba okreslic kto jest wyprzedzajacym a kto wyprzedzanym.
                    Wyprzedza ten kto pierwszy zaczal manewr.
                    Teraz ta szczegolna sytuacja-obaj ruszaja spod swiatel, obaj przyspieszaja
                    rowno, dlaczego wiec a priori przyjmujesz ze Leon jest wyprzedzajacym ? A moze
                    wlasnie ten drugi, bo chce sobie wjechac na lewy pas i przygrzac w barierki?
                    Teraz jasne, czy jeszcze nie?
                    • w_r_e_d_n_y Re: BRAWO!!!!!!! 30.05.05, 16:12
                      zima0001 napisał:

                      > Teraz ta szczegolna sytuacja-obaj ruszaja spod swiatel, obaj przyspieszaja
                      > rowno, dlaczego wiec a priori przyjmujesz ze Leon jest wyprzedzajacym ? A
                      > moze wlasnie ten drugi, bo chce sobie wjechac na lewy pas i przygrzac w
                      > barierki?
                      > Teraz jasne, czy jeszcze nie?

                      jasne ?
                      no to rozwiaz ta "zagadke" i daj wykladnie z przepisow jak i kto powinien sie
                      zachowac w tej sytuacji

                      czekam
                      • zima0001 Re: BRAWO!!!!!!! 30.05.05, 17:19
                        o rany..., toz przeciez tlumacze: kto jest wyprzedzajacym a kto wyprzedzanym
                        nie ma tu nic do rzeczy, bo tego sie po prostu stwierdzic NIE UDA.
                        Pierwszenstwo ma ten kto kontynuuje jazde po swoim pasie ruchu, ten ktory pas
                        zmienia MUSI USTAPIC PIERWSZENSTWA
                        Zagadka tylko pozornie i tylko wtedy gdy analizuje sie ja na gruncie
                        niewlasciwego artykulu KD. A latwo to wykazac sprowadzajac cala sytuacje do
                        absurdu, jak w cytacie:
                        > > dlaczego wiec a priori przyjmujesz ze Leon jest wyprzedzajacym ? A
                        > > moze wlasnie ten drugi, bo chce sobie wjechac na lewy pas i przygrzac w
                        > > barierki?
                    • w_r_e_d_n_y Re: BRAWO!!!!!!! 30.05.05, 16:18
                      zima0001 napisał:

                      > Teraz ta szczegolna sytuacja-obaj ruszaja spod swiatel, obaj przyspieszaja
                      > rowno, dlaczego wiec a priori przyjmujesz ze Leon jest wyprzedzajacym ? A
                      > moze wlasnie ten drugi, bo chce sobie wjechac na lewy pas i przygrzac w
                      > barierki?
                      > Teraz jasne, czy jeszcze nie?

                      mam podobne :
                      skrzyzowanie (4 drog) rownorzedne ,4 auta ,jak jechac ?

                      jak z "jasnoscia" ?
                      • zima0001 Re: BRAWO!!!!!!! 30.05.05, 17:19
                        Jedzie ten ktory dotarl 1-szy do skrzyzowania albo najbardziej zdecydowany. Dla
                        mnie oczywiste...

                        • w_r_e_d_n_y Re: BRAWO!!!!!!! 31.05.05, 00:39
                          zima0001 napisał:

                          > Jedzie ten ktory dotarl 1-szy do skrzyzowania ...

                          upraszczasz - jak ktorys dojedzie predzej to nie bedzie opisanej sytuacji

                          > ...albo najbardziej zdecydowany

                          hmm ,a jak zdecydowanych "bardziej" bedzie 2 lub wszyscy

                          > Dla mnie oczywiste...

                          oczywiscie :-)
    • emes-nju Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 17:03
      Cham! I jeszcze jest z tego dumny...

      Brak mi slow dostatecznie obelzywych, zeby okreslic takie zachowanie! jestes po prostu jednym z tych kretynow, ktorych puszczam daleko przed siebie, zeby mnie cos nie oblazlo.
      • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 17:08
        Szkoda, ze niektorzy nie potrafia sobie wyobrazic sytacjii.
        • emes-nju Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 17:19
          Potrafie jak najbardziej sobie to wyobrazic - przejezdzam kilka tys. km miesiecznie po Warszawie. Nie raz zdarzalo mi sie puszczac wciskajacego mi sie chama. Owszem, nie raz nie dopuszczalem do takiego wcisniecia, ale nigdy nie doprowadzilem do sytuacji, ktora chocby potencjalnie mogla byc niebezpieczna. A ty tak! Gostek z Leona mogl na barierkach stracic panowanie nad samochodem i zrobic na drodze (juz za toba egoisto!) niezla jatke bo predkosc byla znaczna.

          Dobra. Wyobrazmy sobie, ze nie wyobrazam sobie sytuacji. Wyobrazmy sobie, ze mieszkam w Pierdziuchowicach Dolnych i nigdy nie widzialem drogi wielopasmowej, a o dresach slyszalem tylko w TV. Ja sobie to wyobrazilem i... nadal nie zmieniam zdania w stosunku do ciebie :-P Doprowadziles do kraksy i jestes z tego dumny. Powody, sytuacja nie maja tu ZADNEGO znaczenia! Okazales sie byc ponizej poziomu wytatuowanych gostkow z Leona - oni nic ci nie zrobili nawet wtedy gdy wjezdzali juz w barierki. Mogli po zlosci odbic i ci przypakowac - a rozbili tylko swoj samochod.

          Ofiara milosierdzia dresow! Porazka!
          • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 17:29
            Ja dopuscilem?
            Jechali obok, mieli jeszcze sporo miejsca. Ale nie - zachcialo im sie rozpychania, to specjalnie zaczeli na mnie zjezdzac. W tym momencie przyspieszylem, spokojnie ich wyprzdzajac, tak ze mogli wjechac za mnie. Natomiast to oni musieli pokazac, ze sa wiekszymi cfaniakami i na sile probowali mnie pyrzedzic - i to byla moja wina tak? Ja wjechalem w te barierki? Krolowie zloci...
            • sakhal Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 17:36
              To musiala byc bardzo zazarta walka skoro az wparywales sie na tyle dlugo zeby
              zobaczyc ile osob jest w aucie, jakie maja gemby, w co sa ubrani i jeszcze czy
              maja tatuaze. Hehe, o rodzaju silnika nie wspominam (a powiniene bo to
              najwazniejszy element opis - dresiarski diesel hehe, nie ?)
              • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 17:42
                To raczej widac na pierwszy rzut oka. Jezeli ktos jest nawet srednio spostrzegawczy i nie skupia wzroku wylacznie przed siebie jest takie rzczy swobodnie zauwazyc.
                A ze diesel, to widac po sposobie przyspieszania i zawartosci wydechu wypluwanego na jezdnie.
                • sakhal Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 19:10
                  > To raczej widac na pierwszy rzut oka. Jezeli ktos jest nawet srednio
                  spostrzega> wczy i nie skupia wzroku wylacznie przed siebie jest takie rzczy
                  swobodnie zauw> azyc.
                  > A ze diesel, to widac po sposobie przyspieszania i zawartosci wydechu
                  wypluwane> go na jezdnie.

                  Co ty opowiadasz ? przeciez oni podobno dopiero probowali ciebie wyprzedzic
                  wiec o ile jakos bylbys w stanie dokladnie im sie przyjrzec to na pewno nie
                  moglbys zobaczyc wydechu... cos sie motasz w zeznaniach ;)
                  • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 19:17
                    Stalem obok towarzystwa na swiatlach, widzialem okopcony zderzak.
                    • ptak01 COS MI SIE WYDAJE ZE TO TY JESTES DRESIARZEM!!! 17.06.05, 19:58
                      ale bu...k jestes!!!!!

                      A zderzaka nie mogli miec okopconego wiec swoje bajki opowiadaj gdzie indziej(
                      zazwyczaj leony maja rure schowana niewidoczna, a nawet jak nie mieli ; w
                      wersji sport, albo jak kto woli wydech wlozony sportowy; to cos ci sie silnik
                      TDI pomylil ze starym ikarusem)

                      A cos mi sie wydaje ze sam jestes dresiarzem; takich jak ty to powinno
                      eliminowac sie z drogi. szkoda ze to nie ja jechalem bo bym najpierw
                      przyjeb.... ci w samochod, a pozniej w ryja . jak sie nie znasz na kulturze
                      jazdy to nie jezdzij.
                      Moze uzywam t ostrych slow; ale jak czytam to mnie krew zalewa!!!
                      Na calym swiecie jest norma ze jak sie konczy pas to sie powinno wpuscic
                      pojazd z tego pasa!!
                      • pocieszne :-))))! 17.06.05, 21:40
                        ptak01 napisał:

                        > ale bu...k jestes!!!!!
                        >
                        > A cos mi sie wydaje ze sam jestes dresiarzem; takich jak ty to powinno
                        > eliminowac sie z drogi. szkoda ze to nie ja jechalem bo bym najpierw
                        > przyjeb.... ci w samochod, a pozniej w ryja . jak sie nie znasz na kulturze
                        > jazdy to nie jezdzij.

                        ales go KULTURALNIE przywoloal do porzadku
            • emes-nju Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 17:57
              atezagmurof napisała:

              > Ja dopuscilem?


              Cytuje: "Poslalem drechow na barierki, hehe". Koniec cytatu.

              Cytuje: "Zaczal sie wyscig - nie zdolali zrobic nic tym swoim dresiarskim tdi, nie zdazyli sie schowac, mnie nie chceli przytrzec i wsuneli sie pieknie w barierki, rysujac caly swoj bok". Koniec cytatu.


              Zaczal sie wyscig, poslalem... No faktycznie. Wybacz nie bylo w tym nawet cienia twojego udzialu - byles biernym (i bardzo spostrzegawczym!) obserwatorem. Jeszcze raz uprzejmie prosze o wybaczenie.
              • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 18:00
                Owszem, masz racje moja wina. Przepraszam, ze jechalem swoim pasem, przepraszam, ze ktos chcial mnie wypchnac z drogi. W ogole wszystkich Was przepraszam.
                • emes-nju Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 18:08
                  Wciaz nie widzisz w tym zajsciu swojego udzialu? Niby taki spostrzegawczy, a jaki slepy :-P

                  Ta akcja przypomina mi troche, stosowany glownie na froncie wschodnim II Wojny Swiatowej, atak czolowy w wykonaniu samolotow mysliwskich. Idea byla taka. Dwa samoloty lecialy dokladnie na siebie (trafienie praktycznie niemozliwe). Wygrywal ten, ktory mial mocniejsze nerwy (albo byl glupszy) i pozniej odpuscil. Ten, ktory odpuscil pierwszy wystawial sie na strzal. Ale czasem obydwaj przegrywali... W opisanej przez ciebie sytuacji do boju zerwaly sie dwa glupawe kogutki. Kogutki z Leona przegraly. Mogliscie przegrac obaj - miales baranie szczescie!
                  • jasperr Ciezko tepakowi coś wytłumaczyc. 28.05.05, 18:11
                    Widać odrazu ze gośc ma jakieś kompleksy i jest świecie przekonany,że dobrze
                    zrobil i niech tak juz pozostanie oby mniej takich ćwoków na drogach.
                • beemwu1 Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 18:11
                  A gdyby tam z tylu Wasza matka siedziala ?
                  • jasperr Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 18:13
                    beemwu1 napisał:

                    > A gdyby tam z tylu Wasza matka siedziala ?

                    ...i przechodzila z dzieckiem ktorego nie macie ale w kazdej chwili miec
                    mozecie...
                  • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 18:18
                    Ale nie siedziala. A gdyby mnie, Twoja matka, zona jechala i zostala zepchnieta?
                    • emes-nju Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 18:22
                      Jasne. Lepiej zepchnac niz ustapic. A moze drech, ktorego wypchnales byl marnym, malo doswiadczonym kierowca, ktory spieszyl sie z chora dziewoja do szpitala i zle ocenil swoje mozliwosci? Nie zatrzymales sie nawet, zeby sprawdzic czy nic sie nie stalo!
                      • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 18:32
                        Hmm, moja wina - zle zatytuowalem watek - powinno brzmiec "Dresy same wladowaly sie na barierki, na wlasne zyczenie" - taki tytul o wiele lepiej odda cala, zaistniala sytuacje.
                        Nie sadze azeby wybierali sie do szpitala, sadzac po ich niemilo-zaczepnym i zlosliwym spojrzeniu. Z "cfaniackim" chamstwen dodajmy.
                        Predzej jechali "pochamic z niuniami" sie nad jeziorko, to dosyc popularne zajecie w naszym spolecznenstwie.

                        > Jasne. Lepiej zepchnac niz ustapic.

                        Rozumiem, ze podswiadomie probujecie mi wmowic, ze to jednak byla moja wina. W taki razie, przepraszam takze, ze w ogole wyjechalem z domu. To oni chcieli mnie zepchnac, a ja nawet wykazalem sie moja dobrodusznoscia i przyspieszylem aby mogli wjechac za mnie. Widocznie klopoty z ocena sytuacjii mieli chlopaki z leona.

                        Nie zatrzymales sie nawet, zeby sprawdzic czy ni
                        > c sie nie stalo!

                        Owszem stalo sie - porysowali sobie swoje cacko. Byly to zwyczajbe bariery absorbujace, stosowane min do oddzielania pasow zielenii na autostradach.
                        • emes-nju Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 18:58
                          Wycofujesz sie, relatywizujesz sytuacje. Jestes takim typem, ktorych na drodze nie cierpie. Musza miec racje, nie maja wyrzutow sumienia - ktos krzywo na ciebie spojrzal wiec (mimo, ze faktycznie na jego wlasna prosbe) pozwoliles, zeby zniszczyl samochod. NAUCZYLES go! Miszczu!

                          Jestem lichym miszczem i w sytuacji opisanej przez ciebie pomasowalbym sobie stope ABSem, a nie dopuscil do wypadku. Nie raz tak robilem i g... mnie obchodzilo, ze cham wpuszczony przede mnie w ten sposob, mial poczucie dzikiej satysfakcji. Za wszelka cene unikam sytuacji mogacych skonczyc sie wypadkiem. Za taka uwazam wjechanie samochodu w bariery energochlonne. To, ze gosc porysowal sobie auto to pikus - po kolizji z bariera mogl swobodnym szusem przejechac przez pozostale dwa pasy rozbijac calkowicie niezaangazowanych w wasze wyscigi ludzi.

                          Jestes po prostu jednym z wielu bezrefleksyjnych, ktorzy wlasnie z powodu tej cechy sa niebezpieczni. Szkoda, ze nie tylko dla siebie!
                          • atezagmurof Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 28.05.05, 19:14
                            - ktos krzywo na cieb
                            > ie spojrzal wiec (mimo, ze faktycznie na jego wlasna prosbe) pozwoliles, zeby z
                            > niszczyl samochod.

                            Widac mieli zapedy do jego niszczenia, sadzac po poprzednich wgniotach - ciekawe ile "dobrych dusz" naciagneli na naprawe z nieswojego oc powodujac wymuszenia, grozac pobiciem itd.

                            NAUCZYLES go! Miszczu!

                            Mam nadzieje.

                            > Jestem lichym miszczem i w sytuacji opisanej przez ciebie pomasowalbym sobie st
                            > ope ABSem, a nie dopuscil do wypadku.

                            Jestem tolerancyjny i bardzo czesto tak robie, widzac starsza osobe i nie tylko. Ale drechow czatujacych tylko na to az komus cos sie stanie, po prostu nie toleruje. Tak jak Ty nie cierpiacy mnie.

                            To, ze gosc porysowal sobie a
                            > uto to pikus - po kolizji z bariera mogl swobodnym szusem przejechac przez pozo
                            > stale dwa pasy rozbijac calkowicie niezaangazowanych w wasze wyscigi ludzi.
                            >

                            DObrze ze porysowal tylko swoje auto. Jak nie tu, to zrobilby to dalej komus innemu.
                            • emes-nju Jednak trzeba jak lopata! 28.05.05, 19:36
                              Zrozum wreszcie, ze guzik mnie obchodzisz ty, dresy i wasze wyscigi! Dla mnie jedyne co jest w tym wszystkim wazne to to, ze byles jedna ze stron, ktore spowodowaly na drodze sytuacje niebezpieczna dla wiecej niz dwoch aut (!) i jestes z tego dumny! Dla mnie mogliscie szczepic sie w milosnym uscisku i stoczyc sie z jezdni. Mogliscie dla chwaly waszej wspolnej glupoty nawet zaplonac jasnym plomieniem. Dzieki temu, w ramach selekcji naturalnej, zniklo by z naszych drog kilku kretynow. Tylko, ze w takich akcjach za czesto gina spokojni ludzie! Nie dalej jak pare dni temu na warszawskiej Trasie Torunskiej, na moich oczach zrobil sie maly karambol. Wylacznie dlatego, ze klient z obcego miasta za pozno zorientowal sie, ze musi wjechac na estakade - zdarza sie. Szarpnal sie, otarl o kraweznik i odbil od niego. W kraksie bralo udzial 5 aut - tez sie zdarza. Bylem pierwszym, ktoremu udalo sie wyhamowac i nikt we mnie nie zaparkowal. Twoj Leon tez mogl odbic sie od kraweznika czy bariery. Jak tego nie rozumiesz to naucz sie na pamiec!!! Tylko, ze w opisanej przez ciebie z duma sytuacji karambol bylby nie wyniku bledu czlowieka, tylko w wyniku waszego wyscigu.

                              Slyszales kiedys slowo odpowiedzialnosc? A rozumiesz je?!
                              • w_r_e_d_n_y Re: Jednak trzeba jak lopata! 29.05.05, 01:20
                                emes-nju napisał:

                                > Slyszales kiedys slowo odpowiedzialnosc? A rozumiesz je?!

                                chyba slyszal ,ale czytajac jego posty jest pewne ze nie rozumie co to znaczy
          • wio4litery Popieram autora wątku 28.05.05, 20:11
            emes-nju napisał

            > Owszem, nie raz nie dopuszczalem do takiego wcisniecia, ale nigdy nie doprowadz
            > ilem do sytuacji, ktora chocby potencjalnie mogla byc niebezpieczna. A ty tak!
            > Gostek z Leona mogl na barierkach stracic panowanie nad samochodem i zrobic na
            > drodze (juz za toba egoisto!) niezla jatke bo predkosc byla znaczna.

            Moim zdaniem nie masz racji. Jesli ktos stoi na slepym pasie
            to sam skazuje sie na ryzyko. W SWOIM WLASNYM INTERESIE POWINIEN ZWOLNIC,
            a nie scigac sie z tym, co jedzie prosto. Uwazam, ze autor watku postapil
            slusznie. Gdyby ustapil - zachecony tym scigant z leona prowokowalby w
            przyszlosci podobne sytuacje. Nieslusznie postabilby wtedy, gdyby blokowany
            przez niego leon wpadl na chodnik z ludzmi. Ale tak nie bylo. Wina spotkala sie
            z kara. Nikt postronny nie ucierpial. Koles z leona czegos sie nauczyl (mam
            nadzieje).

            w4l
            _______________________________
            Gość portalu: pio3k napisał(a):

            > ad.1. bzdurą jest twierdzenie, że gdy olej jest zimny to nie dociera wszędzie,
            > dowód: reklama oleju magnatec mówi, że ten olej "jeszcze bardziej powleka"

            • emes-nju Re: Popieram autora wątku 28.05.05, 20:22
              wio4litery napisał:

              > Koles z leona czegos sie nauczyl (mam nadzieje).


              I pozostanmy przy tej nadziei. Nadzieja jest jak wiadomo matka... A koles z Leona NICZEGO sie nie nauczyl. No, moze z wyjatkiem tego jak naprawic auto. Na drodze spotkalo sie dwoch bezrefleksyjnych polglowkow i jeden z nich zniszczyl samochod. Nie wierze w jakikolwiek moral tej bajeczki! Gdyby takie akcje czegos ludzi uczyly, od dawna jezdziloby sie bezpieczniej...

              Kolega atezagmurof nie wyciagnal z tej akcji (i reakcji forumowiczow) zadnych wnioskow, a kolesie z Leona (jezeli faktycznie byli tepawami dresami), maja na to jeszcze mniejsza szanse.
              • wio4litery Re: Popieram autora wątku 28.05.05, 21:00
                emes-nju napisał:
                > A koles z Leona NICZEGO sie nie nauczyl.

                A SKAD WIESZ mądralo? Znasz go?
                Stracił kasę i czas. Jeśli nie wyciągnął z tego wniosków to
                ma iloraz debila. Jeśli jest debilem, nie dostałby prawa
                (no, chyba że prowadził bez uprawnień - tym bardziejk mu się należało).

                > Kolega atezagmurof nie wyciagnal z tej akcji
                > (i reakcji forumowiczow) zadnych wnioskow

                I dobrze, bo wasze wnioski są wg mnie bzdurne.
                Jeszcze raz - pisze powoli, bo widzę że powoli myślisz:
                ślepy pas - a więc:
                a) służący do skrętu w lewo/prawo
                b) dla włączających sie do ruchu.

                W obu przypadkach leon POWINIEN USTAPIĆ.
                Nie zrobił tego - jego strata.
                "Wina" atezagmurofa jest najwyżej taka, że brutalnie
                wyegzekwował swoje prawa. Utarł nosa leonowi, który na przyszłość będzie
                ostrożniejszy. A wierze że będzie, bo na własnych błędach
                (i za własny koszt) ludzie uczą się najszybciej.

                w4l
                • emes-nju Re: Popieram autora wątku 29.05.05, 14:19
                  wio4litery napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  > > A koles z Leona NICZEGO sie nie nauczyl.
                  >
                  > A SKAD WIESZ mądralo? Znasz go?


                  Na szczescie nie! Napisalem o nim bezrefleksyjny polglowek i nie zmienie zdania. Nic innego nie przychodzi mi do glowy jak czytam o tym, ze matolek jechal na bariere i nie zrobil nic (z wyjatkiem deptania gazu), zeby w te bariere nie wjechac. Normalni ludzie maja chociaz jakies resztki instynktu samozachowawczego...

                  Nie czuje ducha rywalizacji wiec sam pomysl scigania sie jest mi obcy choc zrozumialy. Nie rozumiem za to jak mozna sie scigac az do "hucznego" finalu na barierce, ktora kierowca Leona musial widziec od jakiegos czasu. Normalni ludzie ryzykuja az instynkt powie im STOP. Kierowcy Leona nic nie powiedzialo stop... Wjechal w bariere jak rozpedzony psiak.

                  A slepe pasy zdarzaje sie tez wtedy gdy droga sie zweza z 3 na 2 pasy. Nie musi to byc pas wlaczenia do ruchu.

                  Atezagmurof brutalnie wyegzekwowalby swoje prawa gdyby Leon musial wcisnac sie za niego. Skoro dopuscil do kraksy, jest takim samym piratem jak kierowca Leona. Ani mniejszym, ani wiekszym - takim samym.
            • etom Re: Popieram autora wątku 29.05.05, 01:51
              wio4litery napisał:

              > Nieslusznie postabilby wtedy, gdyby blokowany
              > przez niego leon wpadl na chodnik z ludzmi. Ale tak nie bylo.

              Taki jestes pewien skutkow takiego zachowania ?
              A gdyby rozwalil inne auta ?

              Maly przyklad jak niewinne z pozoru zachowanie malo myslacego moze doprowadzic
              do tragedii :
              Pare dni temu (Katowice) babka nie wyhamowala przed czerwonym swiatlem i
              zatrzymala sie za sygnalizatorem.
              Wszystko bylo by OK gdyby nie stojacy za nia glupek ,ktory zatrabil jak
              zaswiecila sie zielona (warunkowa) strzalka.
              Widocznie odebrala to jako sygnal ,ze jest zielone i ruszyla ...prosto pod
              nadjezdzajace poprzeczna drogo auto.
              Zderzenie ,samochod ( jadacy prawidlowo )odbilo na chodnik ,gosc pomylil
              jeszcze gaz z hamulcem i "skosil" dwie kobiety stojace na przystanku (
              zginely ).Na dodatek zderzyl sie jeszcze z dwoma innymi autami.

              Ciekawe czy ktos mogl przewidziec az takie skutki ?

              > Wina spotkala sie z kara.

              Taaak ,gosc lamiacy przepis o zakazie przyspieszania gdy ktos go wyprzedza ,
              jako "karzaca reka sprawiedliwosci" !!!!
              Wole takich omijac z daleka.
              • cat_s Drech mnie posłał na barierki! 29.05.05, 02:04
                Na skrzyżowaniu ustawiliśmy się jako pierwsi w kolejności na lewym pustym
                pasie, bo na prawym jakiś tjuninkowany golf z ciemnymi szybkami toczył się tak
                z 10 km/h - pewnie chciał światła łyknąć jeszcze na 'dwójce'.
                Ruszamy ze skrzyżowania, staram się wyprzedzić golfa jak najszybciej, bo widzę,
                że na moim pasie ustawione są jakieś barierki, czyli pewnie zaczyna się
                zwężenie.
                Wrzucam kierunek i próbuję zjechać na prawy pas, licząc na to, że przyciemnione
                szybki mnie wpuszczą.
                Nic bardziej mylnego - im bardziej przyspieszam, tym bardziej ciemne szybki się
                ze mną ścigają! Nie zdązyłem wyhamować, barierkami porysowałem sobie bok, bo
                nie chciałem przy tej szybkości (70-80 km/h) zderzyć się z tym głupkiem! A on
                tylko wrzucił wyższy bieg i pojechał sobie dalej.
                Normalnie to bym go pogonił, ale że jechałem pożyczonym od sąsiada wozem - to
                odpuściłem. Tym bardziej, że jechałem do szpitala z rodzącą żoną, jej siostrą i
                szwagrem.
                Ale numerki tego drecha to sobie skrzętnie zapisałem...

                --

                No i widzisz atezagmurof - jaka ładna historyjka mi wyszła? Nawet lepsza od
                Twojej. A na pewno bardziej pouczająca... Bo pomyśl - a gdyby to była prawda? A
                gdyby jeszcze w dodatku tym 'drechem' z leosia był - przypadkiem rzecz jasna -
                funkcjonariusz wiadomej służby mundurowej? Albo - nie daj Boże - gdyby to był
                rzeczywiście jakiś 'drech' nieco 'bardziej ustosunkowany'? I spisałby
                rzeczywiście Twoje blaszki?
                Hm, tego ostatniego to Ci nie życzę;-)

                Ale myślę sobie, że po prostu ktoś Cię na światełkach łyknął, i to mimochodem
                całkowicie. Ty się prężyłeś dumnie w fotelu kierowcy w jakiejś klepanej furce
                pożyczonej od kolegi (tatusia?) a obok siedziała dziewczyna, której miałeś
                ochotę zaimponować, jakim to niezwyciężonym raiderem jesteś;-)
                Ale że wyszło inaczej, to sobie przynajmniej trochę na forum odreagowałeś.
                Cóż, to nic złego - lepiej tutaj niż na drodze.

                To już nie zanudzam, bo tekst wychodzi za długi. Tylko zapamiętaj sobie na
                przyszłość, że nigdy nie wiadomo, kogo na barierkę wpychasz. A że faceci w
                swoich autach często przerosty 'męskiej dumy' i ambicji mają (szczególnie ci w
                leosiach tdi i przyciemnianych golfach;-)) - to już lepiej grzecznie
                lewostronnych na swój pas wpuszczaj i dziewczynie staraj się czymś innym
                imponować, nawet jeśli to jest trudne. Inteligencją na przykład?
                I wyluzuj chłopie trochę. Auto to przecież tylko środek komunikacji. Służy do
                ułatwiania życia a nie do publicznego udowadniania długości członka.

                cat_s
          • iberia29 do emes-nju 28.05.05, 21:21
            a nie uwazasz drogi emes-nju iz zakichanym obowiazkiem kierowcy owego
            nieszczesnego leona bylo zatrzymac sie na tym cholernym lewym pasie,wlaczyc
            migacz i ladnie sie usmiechac zeby go ktos wpuscil a nie po chamsku sie
            wpychac??
            • piotrpilinko Re: do emes-nju 29.05.05, 01:41
              Nie ulega wątpliwości, że kierowca z Leona to bęcwał (jakich niemało), ale autor niniejszego wątku wcale do rozważnych kierowców nie należy. Na drodze zdecydowanie lepiej jest samemu nie "wymierzać sprawiedliwości"... Jeśli gość ma mi się wepchnąć, to lepiej, żeby zrobił to 15 metrów przed moim samochodem, a nie władował mi się w bok. Tym razem gość miał szczęście, ale ten zapas szybko się potrafi wyczerpać...
            • emes-nju Re: do emes-nju 29.05.05, 14:08
              iberia29 napisała:

              > a nie uwazasz drogi emes-nju iz zakichanym obowiazkiem kierowcy owego
              > nieszczesnego leona bylo zatrzymac sie na tym cholernym lewym pasie,wlaczyc
              > migacz i ladnie sie usmiechac zeby go ktos wpuscil a nie po chamsku sie
              > wpychac??


              Uwazam, ze masz racje. Ale zakichanym obowiazkiem kolegi atezagmurof jest nie dopuscic do wypadku. W takiej sytuacji nie ma nic do rzeczy co robil kierowca Leona. Moze byc dresem, chamem, burakiem, wciskalskim, bandyta sciganym listem gonczym, ale to nie znaczy, ze mozna dopuscic do wypadku. Zrozumialbym gdyby atezagmurof napisal, ze za pozno Leona zobaczyl, gwaltownie przyspieszal po starcie ze skrzyzownia i nie dal rady go wpuscic jak zobaczyl, ze koles jedzie na bariere. Ale nie. Atezagmurof wyraznie pisze, ze scigajac sie z Leonem mial na celu nie wpuszczenie go na swoj pas. Jak widac z dalszej jego wypowiedzi bez wzgledu na "koszty". I jak widac atezagmurof jest z tego dumny.

              Wybacz, ze zapytam. Czy jezeli zobacze kogos, kto smiga mi przed maska ewidentnie na czerwonym (bo ja mam zielone), to mam mu dydaktycznie przypakowac czy wdeptac hamulec i liczyc, ze zdarze? Mysle, ze powinienem jednak hamowac mimo, ze bardzo prawdopodobnie wlasnie przepuszczalem klienta, ktory z jazdy na czerwonym robi metode zdarzania na "wazne spotkanie" i byc moze jest szalenie dumny z tego, ze skrocil zywot moich opon. Atezagmurof tez powinien hamowac czy uciekac na prawy pas jak juz zorientowal sie, ze Leon nie odpuszcza... Powinien schowac swoja molojecka dume do kieszeni i chama wpuscic - moglby go potem "przewiesc na klaksonie" przez kawalek trasy. Zeby ulzyc swojej frustracji :-P

              Droga to nie pole bitwy! Tak sadze, ale czytajac wypowiedzi znacznej czesci forumowiczow widze, ze sie myle... I nadal bede sie tak mylil!
              • iberia29 Re: do emes-nju 29.05.05, 17:03
                ja o kozie Ty o wozie, owszem po czesci masz racje, Ty piszesz o obowiazku
                autora niedopuszczenia do wypadku a ja obowiazku goscia z leona.Niemniej
                jednak czasem trzeba kogos moresu nauczyc,zrobil jak zrobil,szczescie ze sie
                nikomu nic nie stalo.
                A co do twojego pytania : hamulec do dechy i klakson tak dlugi zeby kretynowi w
                piety poszlo+ewentualnie jazda za nim w celu wiadomym:zwrocenia mu uwagi lub
                zapytania czy jest daltonista.Kontent?
                • emes-nju Re: do emes-nju 29.05.05, 17:22
                  Nie kontent. Czym rozni sie moje hipotetyczne hamowanie w celu unikniecia kraksy na skrzyzowaniu od ewentualnego hamowania (w opisanej przez niego sytuacji) kolegi atezagmurof? W obydwu wypadkach ktos zlamal przepisy, ktos zachowal sie jak idiota itd. Dlaczego ja na skrzyzowaniu mam hamowac, zeby puscic bydlaka, ktory skraca sobie czas przejazdu jadac na czerwonym, a atezagmurof nie musi hamowac, zeby wpuscic w podbramkowej sytuacji chama-wciskacza? Nie rozumiem...


                  iberia29 napisała:

                  > Niemniej jednak czasem trzeba kogos moresu nauczyc,zrobil jak zrobil,
                  > szczescie ze sie nikomu nic nie stalo.


                  Tego nie wiemy! Atezagmurof nie byl uprzejmy sie zatrzymac. Moze kierowcy Leona peklo serce na widok uszkodzenia auta :-P Moresu mozna uczyc (tylko, ze to nie daje zadnych rezultatow!) do momentu, w ktorym sytuacja staje sie jednoznacznie niebezpieczna. Atezagmurof zdecydowanie przeroczyl granice uczenia moresu - zrobil dokladnie to samo co kierowca Leona. Mial tylko to szczescie,ze wygral...
                  • iberia29 Re: do emes-nju 29.05.05, 17:47
                    emes-nju napisał:

                    > Nie kontent. Czym rozni sie moje hipotetyczne hamowanie w celu unikniecia
                    kraksy na skrzyzowaniu od ewentualnego hamowania (w opisanej przez niego
                    sytuacji)kolegi atezagmurof?
                    Rozni sie tym, ze Ty hamujac robisz cos by uniknac wypadku ktory dotyczy
                    bezposrednio Ciebie, a autor watku nie hamujac posrednio i poniekad byl
                    przyczyna tego,ze leon wpadl na barierki, a to czy komukolwiek z leona sie
                    krzywda stala to sorry ale mam to w nosie,niech matol patrzy jak jezdzi i moze
                    swoje chamstwo za kolkiem zastapi pokora.
                    • emes-nju Re: do emes-nju 30.05.05, 09:41
                      Acha! Rozumiem, ze uniknac wlasnego zderzenia cacy, a nie doprowadzic do kraksy co najmniej jednego auta (ale bez mojego udzialu) - be.

                      Troche za bardzo, jak na moj gust, egoistyczne.
                      • iberia29 Re: do emes-nju 31.05.05, 01:03
                        no niestety w zyciu i na drodze tak bywa, ze czasem trzeba byc egoista,
                        przykre ale prawdziwe.
                        • emes-nju Re: do emes-nju 31.05.05, 09:44
                          iberia29 napisała:

                          > no niestety w zyciu i na drodze tak bywa, ze czasem trzeba byc egoista,
                          > przykre ale prawdziwe.


                          No coz - egoistom zwykle latwo przychodzi wytlumaczeni eswojego zachowania. Ja pozostane przy swoim, staromodnym, podejsciu do swiata jako do wspolnego dobra.
                    • w_r_e_d_n_y Re: do emes-nju 30.05.05, 14:33
                      iberia29 napisała:

                      > Rozni sie tym, ze Ty hamujac robisz cos by uniknac wypadku ktory dotyczy
                      > bezposrednio Ciebie, a autor watku nie hamujac posrednio i poniekad byl
                      > przyczyna tego,ze leon wpadl na barierki, a to czy komukolwiek z leona sie
                      > krzywda stala to sorry ale mam to w nosie,niech matol patrzy jak jezdzi i
                      > moze swoje chamstwo za kolkiem zastapi pokora.

                      to opinia kogos kto nigdy nie pojmie nie tylko przepisow ,ale patrzy tylko na
                      dlugosc wlasnego nosa i wydaje mu sie ze ma monopol na pouczanie innych
                      tacy jak ty sa najbardziej bardziej niebezpieczni na drodze
                      • iberia29 Re: do emes-nju 31.05.05, 00:55
                        nie bede cie wyprowadzac z bledu...skoro i tak wiesz lepiej , nic na to nie
                        poradze ze wiekszosc z was to dobre wujki wpuszczajace cwaniakow a potem
                        narzekacie ze korek, ze ten pas wolniejszy od tamtego.
                        Nie dzierze cwaniactwa i chamstwa na drodze i nie bede temu jak wy
                        przyklaskiwac.Jak sie matol nie nauczyl na kursie to go sytuacja na drodze
                        nauczy,grunt zeby innym krzywdy nie zrobil, a jak sobie zrobi -no coz to ryzyko
                        kazdego kto siada za kierownica.
                        • w_r_e_d_n_y Re: do emes-nju 31.05.05, 01:47
                          iberia29 napisała:

                          Jak sie matol nie nauczyl na kursie to go sytuacja na drodze
                          > nauczy,grunt zeby innym krzywdy nie zrobil, a jak sobie zrobi -no coz to
                          > ryzyko kazdego kto siada za kierownica.

                          Ecce Homo :-(
                • mobile5 Re: do emes-nju 29.05.05, 17:44
                  iberia29 napisała:
                  Niemniej
                  > jednak czasem trzeba kogos moresu nauczyc

                  Polska jest krajem nauczycieli, niestety często na poziomie łumen.
                  • iberia29 Re: do emes-nju 29.05.05, 18:22
                    spojrz w lustro buraku.
                    • mobile5 Re: do emes-nju 29.05.05, 20:33
                      Lubisz disco-polo?
                      • iberia29 Re: do emes-nju 29.05.05, 20:42
                        nie obrazaj mnie.
                        • mobile5 Re: do emes-nju 29.05.05, 22:06
                          Wiedziałem że jesteś kobietą z klasą.
      • w_r_e_d_n_y Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 29.05.05, 01:08
        emes-nju napisał:

        > Cham! I jeszcze jest z tego dumny...
        > Brak mi slow dostatecznie obelzywych, zeby okreslic takie zachowanie! jestes
        > po prostu jednym z tych kretynow, ktorych puszczam daleko przed siebie, zeby
        > mnie cos nie oblazlo.

        i jaki bystry
        jednym spojrzeniem wyczail ze to dresy ,dlatego uznal ze nie maja prawa go
        wyprzedzac i zastosowal ...kare
        • sakhal Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 29.05.05, 01:32
          Nie, wyjasnial juz wczesniej ze obserwowal ich uwaznie juz od poprzednich
          swiatel.
          Potem wystarczylo zaczaic sie w odpowiednim momencie...;)))
    • kolowr niby dresów nie szkoda, ale BURAK jesteś i już! 28.05.05, 20:25
      dresy dresami (ciołki jak zwykle - bezmyślne - skoro wpadli na te barierki), ale
      w sumie to co ci wisiało, by ich jednak wpuścić, skoro tak im zalezało?
      przynajmneij byś miał spokój na potem, bo nie próbowaliby cię potem na siłę
      wyprzedzać... a tak jesteś morlanie odpowiedzialny za to, zę była kraksa, któa
      faktycznie mogła się skończyc gorzej (np. mogliby na siłę zjeżdżac na prawo,
      zmuszając cię do hamowania, a przypadkiem moglibyście się spotkać).

      cóz powiedzieć... taki z ciebie burak, jak z nich dresy!
    • marcinc3 to nie byly drechy 29.05.05, 09:35
      gdyby byly to by cie dogonili i twoja glowa by im posluzyla jako pilka a toje
      auto poobijali by twa facjata
    • bert.d.s Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 29.05.05, 13:38
      No a ja zapytam inaczej: co by ci szkodzilo wpuscic tego leona? Przyznaje, ze
      sam zadaje sobie poniewczasie to pytanie, gdy atawizmy wezma gore i zachowam sie
      wlasnie tak buracko, jak to na swoim przykladzie opisales.
      Ten leon by cie nie opoznil, udowodnil, ze umie trzymac predkosc. O wiele gorzej
      jest, jak wpuscisz kapelusznika. Ten, co prawda uprzejmy, toczy sie potem
      czterdziestka "bo znak tak pokazuje". Wczoraj nieopatrznie wpuscilem takiego
      grzyba. Na znaku bylo 70 i zakaz wyprzedzania, gostek turlal sie 40.
      To jest plaga gorsza od dresow.
    • derduch Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 29.05.05, 20:50
      Fantazjujesz głąbie!
      Gdybyś kogoś "załatwił" w ten sposób, pisałbyś teraz nie na forum, a testament
      na intensywnej terapi.
    • klemens1 Popieram 30.05.05, 08:47
      Spowodowałeś niebezpieczną sytuację, ale w szerszym kontekście wg mnie
      uczyniłeś dobrze. Przez pewien czas drechy będą miały uraz do wpychania się w
      chamski sposób i będą zapewne ogólnie jeździć grzeczniej, co na pewno nie
      pozostanie bez wpływu na ogólne bezpieczeństwo.
      • ensignxx Też popieram 30.05.05, 10:44
        klemens1 napisał:

        > Spowodowałeś niebezpieczną sytuację, ale w szerszym kontekście wg mnie
        > uczyniłeś dobrze. Przez pewien czas drechy będą miały uraz do wpychania się w
        > chamski sposób i będą zapewne ogólnie jeździć grzeczniej, co na pewno nie
        > pozostanie bez wpływu na ogólne bezpieczeństwo.

        To kierowca Seata doprowadził do niebezpiecznej sytuacji.

        Gdyby mu zawsze ustępowano jeżdziłby coraz agresywniej i szybciej (przecież
        zawsze się udawało wyminąć, wyprzedzić, wcisnąć itp).
        Teraz być może gość się zastanowi i będzie jeździł ostrożniej (oby).
        • swoboda_t O żesz kur#@$, jak Was czytam to mnie skręca! 30.05.05, 12:33
          W jednym wątku zastanawiacie się z nadzieją, czy kiedyś będziemy jak Niemcy lub
          Szwedzi, bo w Polsce same ciule na ulicach(poza nami samymi rzecz jasna!), a w
          drugim popieracie samosądy, zawziętosć i chamstwo a'la Irak czy Zimbabwe.
          Leczcie się!!
          • w_r_e_d_n_y Re: O żesz kur#@$, jak Was czytam to mnie skręca! 30.05.05, 14:39
            swoboda_t napisał:

            > W jednym wątku zastanawiacie się z nadzieją, czy kiedyś będziemy jak Niemcy
            > lub Szwedzi, bo w Polsce same ciule na ulicach(poza nami samymi rzecz
            > jasna!), a w drugim popieracie samosądy, zawziętosć i chamstwo a'la Irak czy
            > Zimbabwe.
            > Leczcie się!!

            nie pomoze leczenie ,tak maja i juz
            jedyna nadzieja ze nie natkniemy sie na nich na drodze
          • klemens1 Re: O żesz kur#@$, jak Was czytam to mnie skręca! 30.05.05, 15:04
            swoboda_t napisał:

            > W jednym wątku zastanawiacie się z nadzieją, czy kiedyś będziemy jak Niemcy
            lub
            >
            > Szwedzi, bo w Polsce same ciule na ulicach(poza nami samymi rzecz jasna!), a
            w
            > drugim popieracie samosądy, zawziętosć i chamstwo a'la Irak czy Zimbabwe.
            > Leczcie się!!

            Gdyby w naszym kraju była policja jak w Szwecji, która by takich wyłapywała
            zamiast się chować w krzakach w "terenie zabudowanym", to raz, że drechy by nie
            jeździły jakby ich popierdzieliło, a dwa, nawet gdyby, to każdy by to olał, bo
            stwierdziłby że to nie jego sprawa i prędzej czy później (raczej prędzej)
            poniosą konsekwencje - oni, a nie ich ofiary.
            W tym kraju jednak, o ile samemu się nie pokaże palantowi, że czyni źle, to
            palant nadal będzie jeździł niebezpiecznie i czuł się bezkarnie, bo na policję
            nie ma co liczyć.
      • w_r_e_d_n_y Re: Popieram 30.05.05, 14:36
        klemens1 napisał:

        > Spowodowałeś niebezpieczną sytuację, ale w szerszym kontekście wg mnie
        > uczyniłeś dobrze. Przez pewien czas drechy będą miały uraz do wpychania się w
        > chamski sposób i będą zapewne ogólnie jeździć grzeczniej, co na pewno nie
        > pozostanie bez wpływu na ogólne bezpieczeństwo.

        jemu wolno a drugim nie ??
        skad sie biora tacy interpretatorzy przepisow !!!!
        • klemens1 Re: Popieram 30.05.05, 14:58
          > jemu wolno a drugim nie ??

          ale co takiego mu wolno czego niby innym nie wolno?

          > jedyna nadzieja ze nie natkniemy sie na nich na drodze

          Bo jak się natkniesz, możesz nie zdążyć się wepchać? Wystarczy że będziesz
          jeździł normalnie, a możesz się natykać.
          • w_r_e_d_n_y Re: Popieram 04.06.05, 00:27
            klemens1 napisał:

            > > jemu wolno a drugim nie ??
            >
            > ale co takiego mu wolno czego niby innym nie wolno?

            "spowodowac niebezpieczna sytuacje" - nie pamietasz co pisales ?

            > Spowodowałeś niebezpieczną sytuację, ale w szerszym kontekście wg mnie
            > uczyniłeś dobrze


            > > jedyna nadzieja ze nie natkniemy sie na nich na drodze

            > Bo jak się natkniesz, możesz nie zdążyć się wepchać?

            nie moja wina ze nie rozumiesz co czytasz i dlatego bredzisz od rzeczy
            • klemens1 Re: Popieram 09.06.05, 13:11
              w_r_e_d_n_y napisał:

              > klemens1 napisał:
              >
              > > > jemu wolno a drugim nie ??
              > >
              > > ale co takiego mu wolno czego niby innym nie wolno?
              >
              > "spowodowac niebezpieczna sytuacje" - nie pamietasz co pisales ?

              Napisałem "Spowodowałeś niebezpieczną sytuację, ale w szerszym kontekście wg
              mnie uczyniłeś dobrze". Zdanie to zawiera stwierdzenie o spowodowaniu
              niebezpiecznej sytuacji i o dobrym uczynku - mamy więc stwierdzenie o 2
              rzeczach. Pytałem o którą z nich chodzi. Nie pamiętasz co czytałeś?

              > > Spowodowałeś niebezpieczną sytuację, ale w szerszym kontekście wg mnie
              > > uczyniłeś dobrze
              >
              > > > jedyna nadzieja ze nie natkniemy sie na nich na drodze
              >
              > > Bo jak się natkniesz, możesz nie zdążyć się wepchać?
              >
              > nie moja wina ze nie rozumiesz co czytasz i dlatego bredzisz od rzeczy

              Rozumiem że nie chcesz się na nas natknąć, bo się czegoś obawiasz. W kontekście
              tego co napisaliśmy, obawiać się możesz nie wpuszczenia na pas którym jedziemy
              jeżlei będziesz się na niego chamsko wpychał - stąd moje pytanie.
              Jeżeli coś źle zrozumiałem, wyjaśnij mi, będę wtedy przynajmniej wiedział że
              rzeczywiście nie rozumiem co cztam i bredzę, bo na razie mam podejrzenie że nie
              wiesz co odpisać i stosujesz gó..arskie chwyty żeby twoje zdanie było ostatnie.

              I staraj się odpowiadać na bieżąco albo nie odpowiadaj wcale. Nie chce mi się
              przez tydzień skanować wątku, bo może komuś coś się przypomniało.
    • qrakki999 i znowu durna prowokacja... 30.05.05, 15:30
      stworzy jeden z dłuższych wątków.
      Q
    • emes-nju A gdzie w tej dyskusji podzial sie AUTOR? n/t 30.05.05, 16:15


      • w_r_e_d_n_y Re: A gdzie w tej dyskusji podzial sie AUTOR? n/t 30.05.05, 16:21
        musial probowac tego "posylania' na barierki jeszcze raz i pewnie szuka teraz
        warsztatu ...i dobrego lekarza :-)
    • ozolo Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 31.05.05, 13:56
      To jakoś te barierki się całkiem nie zwężały, skoro ów "leonik" tylko sobie bok
      przytarł, zamiast w nie uderzyc z prędkością bliską setki. Ja też nie lubię
      takich rajdowców, ale bez przesady, życie jeszcze mi miłe.
      A tak ogólnie, cały ten post wydaje mi się podpuszczaniem reszty forumowiczów,
      Nie jest to pierwszy raz kiedy coś takiego pjawia się na tym forum, następnie
      ma miejsce zażarta dyskusja, z wymianą różnych uprzejmości włącznie, a autor
      postu ma niezły ubaw.
      Pozdrawiam
    • kirpek Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 31.05.05, 15:18
      i co jesteś z siebie dumny?
      wielki maczo.
      ciekawe ja też mam tatuaże krótkie włosy, a do tego mature zdaną na 4, 4 i 5.
      po za tym intrygujący (trudne słowo) wydaje się fakt jak zdążyłeś zlustrować
      (jeszcze trudniejsze słowo) wszystkie osoby znajdujące się w leonie.
      licze na to że ci pokażą kto jest burak.
    • adamdti Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 03.06.05, 20:14
      Bez urazy ale jak chce zmienic pas to przyspieszam a nie zwalniam tak chyba
      robia wszyscy. Jesli ktos przyspiesza to go wpuszczam i nie interesuje mnie kto
      to jest. Zwłaszcza ze jesli oni jechali lewym pasem mieli prawo cie wyprzedzic
      a tobi nie wolno było przyslieszac. Lituje sie nad wszystkimi ktorzy swoje
      chamstwo tłumacza zwłaszcza oceniajac ludzi ktorych nie znaja. A moze tak
      troche tolerancji i grzecznosci a wszystkim bedzie lzej.
    • cinkciarzyna Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 07.06.05, 09:28
      Nie lada z ciebie kretyn.
      • le_marcus76 Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 09.06.05, 08:00
        Facet dobrze zrobił, troszkę jeżdżę po naszych drogach i spotkałem nie jednego
        buraka w aucie, nie ważne jakim, ale ważne jak jedzie. Diesel czy benzyna,
        szybka maszyna czy wolny maluch, trzeba znać auto którym sie jedzie a jeszcze
        ważniejsze: trzeba mieć kulturę jazdy. Wystarczyło aby dresy ustąpili i puścili
        gościa majacego pierwszeństwo, ale to dla nich za trudne. Bezmyślni zapłacili
        za swoja głupotę i pewnie długo byli w szoku, że ich "sportowa" rakieta
        przegrała...
    • siwy-55 Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 09.06.05, 08:07
      atezagmurof napisała:

      > Ruszamy spokojnie ze skrzyzowania, ja jade prawym pasem, lyse dresy z laskami
      s
      > woim gieldziarskim leonikiem.
      > Jedziemy w miare dynamicznie 70, 80, nagle na ich pasie zaczyna sie zwezenie
      i
      > pojawiaja sie barierki, ustawione pod katem, zgodnie ze zwezajacym sie pasem.
      I
      > widze, ze chamki probuja sie wepchnac na moj pas, liczac na to, ze
      przyhamuje
      > i ich wpusszcze. Nic bardziej mylnego - lekko przyspieszylem, oni tez. Zaczal
      s
      > ie wyscig - nie zdolali zrobic nic tym swoim dresiarskim tdi, nie zdazyli sie
      s
      > chowac, mnie nie chceli przytrzec i wsuneli sie pieknie w barierki, rysujac
      cal
      > y swoj bok. Ja tylko wrzucilem wyzszy bieg i pojechalem sobie dalej.

      .. cool - dobrze im tak,ha ha
    • kocoor.com Ale byś się zdziwił, kolego, 09.06.05, 12:21
      gdyby wesołe drechy wjechały w Twój wspaniały samochodzik i te wesołe historie
      wypisywałbyś z poziomu wózeczka inwalidzkiego, a Twoj pasażer lub paseżerka
      wyjmowł(a)by kawałki szyby z twarzy jeszcze przez kilka miesięcy. Głupota i
      tyle.
    • zgryzliwy1 Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 09.06.05, 20:28
      opowiadasz dyrdymaly ,albo "jechales" na monitorze
      gdyby tak bylo to musialby cie przyhaczyc
      a jak nie to znaczy ze byl tyle za toba ze spokojnie mogl odbic na prawy pas
      albo jedno albo drugie...noo albo to co na poczatku - monitor
    • homer3 Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 09.06.05, 21:13
      Bardzo dobrze zrobiłeś!
      Niech nie będą tacy mądrzy ci co tu porównują Cie do tych debili z leona. Co
      dzień jeżdżąc po mieście spotykam cwaniaków co naginają lewym pasem żeby potem
      wbić się "na chama" mi przed maskę. I co, to jest wporzo?! Niech bydlęta się
      nauczą jeździć prawym pasem jak w przepisach stoi. Jak zwykle w takich
      sytuacjach na forum podnoszą się grzmoty tych "oburzonych". Na całym świecie
      jeździ się prawym pasem i koniec. Tylko w Polsce jakoś się to nie przyjęło.
      Popieram akcję - dość świń z lewego pasa!!!
    • trzyseta Re: Poslalem drechow na barierki, hehe. 17.06.05, 23:46
      Ty wybitny guru sztuki kultury na drodze.
      To co zrobiłeś to typowe dla zgredów, którzy muszą wszystkich pouczać.
      Zrobili głupstwo i zabrakło im wyobraźni, ale to jeszcze nie jest powód żeby ich
      zabić.
      Pewnie myśleli, że jak gwałtownie ruszą to nikomu aż tak nie będzie zależało aby
      im dorównać. BŁĄD W ROZUMOWANIU. Znalazł sie godny przeciwnik z mocniejszym
      samochodem i równie głodny sukcesów w wyścigach. Jeżeli jesteś młody - to nawet
      cię rozumiem, jeżeli już dorosłeś to głupi jesteś jak but.
      Nikogo w ten sposób niczego nie nauczysz, tylko kogoś zabijesz w imię chorej
      ambicji.
      Korona by ci sie chyba na dupe zsuneła i byłbyś odnotowany w dzienniku TVP, że
      dałeś sie wyprzedzić dresom.
      Drechy pewnie chcieli zaimponowac panienkom i nie dałes im szans i co ugrałeś?
      Najgłupsze jest to że to był pojedynek na drodze publicznej wyczułeś że seat nie
      da ci rady, bo gdybys wiedział zę maja ze 250KM nawet bys nie próbował podjąc
      walki. CIECIU.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka