Dodaj do ulubionych

jeżdżenie na rezerwie

03.06.05, 10:53
ostatnio zauważyłem, że wielu kierowców ma chyba za dużo pieniędzy. Co raz
częściej przyjeżdżają mi panowie na stacje z pustym bakiem. A w zasadzie to
nie przyjeżdżają tylko albo pchają ten samochód, albo ktoś im go ciągnie.
Obserwacja wskaźnika paliwa nie jest szczególnie trudnym zajęciem, więc w
czym problem? Jazda poniżej rezerwy to prawie pewne rozwalenie pompy paliwa
(minimum 800 zł), a z pustym bakiem zapowietrzenie całego układu.
Obserwuj wątek
    • kszyrztow Re: jeżdżenie na rezerwie 03.06.05, 10:56
      hondziarz napisał:

      > ostatnio zauważyłem, że wielu kierowców ma chyba za dużo pieniędzy. Co raz
      > częściej przyjeżdżają mi panowie na stacje z pustym bakiem. A w zasadzie to
      > nie przyjeżdżają tylko albo pchają ten samochód, albo ktoś im go ciągnie.
      > Obserwacja wskaźnika paliwa nie jest szczególnie trudnym zajęciem, więc w
      > czym problem? Jazda poniżej rezerwy to prawie pewne rozwalenie pompy paliwa
      > (minimum 800 zł), a z pustym bakiem zapowietrzenie całego układu.


      Patrzysz ewidentnie z pozycji "barona paliwowego".;) Nakręcanie koniunktury
      heehe
    • rapid130 Re: jeżdżenie na rezerwie 03.06.05, 11:30
      Hondziarzu, jeżdżenie na resztach paliwa, to najtańszy substytut adrenaliny.

      Wyobrażasz sobie tę emocjonującą nerwówę?
      - Dojadę, czy nie dojadę???

      P.S. Paliwa zabrakło mi raz.
      Ale to tylko dlatego, że jechałem pożyczonym samochodem, z nieczynnym
      wskaźnikiem poziomu paliwa, a właściciel wręczając kluczyki zapewnił,
      że "Wystarczy". Miałem wielkiego fuksa. Gdy silnik zaczął się
      charakterystycznie jąkać, wrzuciłem luz, pozwoliłem mu zgasnąć, ale dzięki temu
      na resztkach energii kinetycznej doturlałem się pod dystrybutor pobliskiej
      stacji paliw (było lekko z górki).
      • brava2 Re: jeżdżenie na rezerwie 03.06.05, 11:54
        Niektorzy tak lubia i to nie dlatego ze ich nie stac poprostu takie
        przyzwyczajenie mam kumpla ktory tankuje zawsze rano tylko tyle zeby mu na
        dzien wystarczylo czyli do rezerwy dolewa przewaznie za 20 zl i jak wyskakuje
        mu niespodziewany wyjazd (czyli prawie codziennie ) to jedzie na stacje i
        dolewa ale tylko za tyle ze mu bedzie potrzebne zeby tam dojechac i wrocic .
        Osobiscie mam to w ........ jak ktos auto tankuje ale jak z nim czasami jezdze
        to az szrpie jak miedzy 9 a 15 podjezdzam z nim 3 razy na ta sama stacje a on
        tankuje ze 20 zl .
          • brava2 Re: jeżdżenie na rezerwie 03.06.05, 13:09
            Dawnie kilka razy ale nie uzyskalem zadnej konkretnej odpowiedzi zawsze
            cos "mruknol" ze szkoda kasy albo ze nie potrzeba wiecej jak bedzie potrzebne
            to sie naleje a podkreslam jeszcze raz ze ma kase bo jak ktos nie ma to
            rozumiem ale nie w tym przypadku .
            Wydaje mi sie ze jemu sie "wydaje" ze mniej wydaje na paliwo bo jak by co dwa
            dni zatankowal do pelna za te 170 zl to chyba gorzej by sie z tym czul a tak to
            po 20 zl to malo jest a wsumie to wychodzi troszke drozej bo trzeba jeszcze na
            te stacje podjechac zwalszcza ze tankuje tylko na 1 bo tam jest niby dobre
            paliwo .
    • canx Re: jeżdżenie na rezerwie 03.06.05, 12:45
      serio mozna cos rozwalic??? hehe

      cala masa jezdzi dolewajac za grosze bo jak dolejesz do pelna to sie czujesz
      pan i depniesz ile dala fabryka, dynamika sie troche zmienia jazdy :) a jak
      wleje za 20 zeta i wiem ze przejade na tym jakies 70 km (zeruje licznik hehe),
      to jezdze tak, zeby to wyjezdzic.... zwlaszcza jesli benzyne kupuje ci ojciec
      ktoremu sie to malo usmiecha....

      a inaczej jest jak jezdze wlasnym furkiem. :) pzdr
    • siwy-55 Re: jeżdżenie na rezerwie 03.06.05, 12:54
      hondziarz 03.06.2005 10:53

      ostatnio zauważyłem, że wielu kierowców ma chyba za dużo pieniędzy. Co raz
      częściej przyjeżdżają mi panowie na stacje z pustym bakiem.
      --------------------------------------------------------------------------------

      ..bedac w branzy wiesz ,ze powinno sie zawsze tankowac pelen "bak" , czeste
      tankowanie po paredziesiat litrów zwieksza kondensje w baku,paliwo ma wiecej
      wody niz jest dopuszczalne.
      zawsze jezdze do ok.5lt.w rezerwie i puzniej wlewam 65-70 litrów od razu -
      prawie zadnej kondensji w baku. Pzdr.
      ________________________________________________________________________________
    • edek40 Re: jeżdżenie na rezerwie 03.06.05, 13:29
      A czytasz ty czasem statystyki? Np. o tym, jak kolejne rzady czerwonych coraz bardziej rujnuja spoleczenstwo - wszak tylko oficjalne statystyki mowia o 5 mln osob zyjacych w skrajnej nedzy. Oni zapewne nie maja samochodow. Ale kolejne 6 mln osob zyje ponizej minimum socjalnego, a ci moga miec zachomikowany samochod z lepszych czasow.

      Prowokator, ktory jeszcze musi sam sobie gume podciagac. Pociagne ci ja: jestes swietny, dobrze zarabiasz, masz zawsze pelny zbiornik paliwa, twoje dzieci (jesli masz) zawsze dostaja posilki w odpowiedniej ilosci i jakosci, a i na urlop wyjezdzasz zapewne co najmniej dwa razy do roku i to oczywiscie za granice, aby nikt z Polakow na twoich kokosach nie zarobil.

      Z naleznym respektem
      edek40
      (jezdzacy od czasu do czasu na rezerwie - glownie przez moja polowice, ktora nie patrzy na wskaznik - ale jednak)
      • siwy-55 Re: jeżdżenie na rezerwie 04.06.05, 10:05
        edek40 napisał:

        Prowokator, ktory jeszcze musi sam sobie gume podciagac. Pociagne ci ja: jestes
        swietny, dobrze zarabiasz, masz zawsze pelny
        zbiornik paliwa, twoje dzieci (jesli masz) zawsze dostaja posilki w
        odpowiedniej ilosci i jakosci, a i na urlop wyjezdzasz zapewne
        co najmniej dwa razy do roku i to oczywiscie za granice, aby nikt z Polakow na
        twoich kokosach nie zarobil.
        --------------------------------------------------------------------------------

        Siwy:

        jak moj nick wskazuje,jestem emerytem ,nie nazekam na finanse,
        dziecie dobrze zarabia i mieszka u siebie,
        ale nawet w mlodosci zawsze tankowalem pelen bak,to tylko
        planowanie swej ekonomi - nie jest taniej tankowac 20-cia litrow co dziennie,
        w rezultacie miesiecznie wyjdzie tyle samo,
        przestalem jezdzic co roku za granice -przewaznie do Polski,obecnie raz na 5-c
        lat,-zyje w tak uroczym miejscu z bliskoscia do czystych plaz Baltyku ze
        zagraniczne podroze juz mnie nie rajcuja,dos sie najezdzilem w mlodosci m/in
        jako kierowca TIRa -cala europa ,turcja i bliski wschod - dla mnie
        spedzenie "urlopu" (caly rok) na wlasnej posesji (b.duza,z lasem) jest luxusem.
        Pozdrawiam
        Siwy
        ================================================================================
    • kann2 Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 04.06.05, 10:22
      No dobra. W moim aucie (Megane II) lampka rezerwy pali się, gdy w baku jest
      jeszcze ok. 10 l paliwa. Z tym mogę zrobić jeszcze grubo ponad 100 km. I tak
      robię. Patrzę wtedy na komputer - ilośc zużytego paliwa. Wiem, że bak mieści 60
      l, więc uważam, żeby nie wyjeździć do pełna. Jeszcze nigdy nie zostałem z
      pustym bakiem. Rozumiem, że szkodzi, gdy wyczerpie się paliwo do zera. Ktoś
      mówił, że katalizator może paść wtedy. Ale jak się ma zawsze minimum 0,5 l -
      też szkodzi?
      • siwy-55 Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 04.06.05, 10:28
        kann2 napisał:

        > No dobra. W moim aucie (Megane II) lampka rezerwy pali się, gdy w baku jest
        > jeszcze ok. 10 l paliwa. Z tym mogę zrobić jeszcze grubo ponad 100 km. I tak
        > robię. Patrzę wtedy na komputer - ilośc zużytego paliwa. Wiem, że bak mieści
        60 litrów.
        --------------------------------------------------------------------------------
        Mój Peugeot 607 laskawie przyjmuje 80 litrów,nigdy nie wlewalem wiecej niz 70
        litrów tzn. ze zawsze mialem 10 litrow w rezerwie.
        Szczegolnie szkodliwe jest tankowanie za dwie dychy jesienia gdy powietrze
        zawiera duzo wilgoci - czesc tej wody dostanie sie do baku,jezeli tankuje sie
        czesto - ryzyko kondensji jest znaczne. Pzdr.
        ================================================================================
        • kann2 Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 04.06.05, 10:38
          Ja nie tankuję po dwie dychy. Zawsze do pełna. Pytam natomiast, co złego dla
          samochodu, gdy nie podjeżdżam na stację benzynową zaraz po zapaleniu się
          rezerwy, a wykorzystuję te litry, które mam w baku i tankuję dopiero, gdy
          zostaje 1-2 litry. Czy naprawdę jest to szkodliwe i dlaczego?
          • siwy-55 Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 04.06.05, 10:57
            kann2 napisał:

            > Ja nie tankuję po dwie dychy. Zawsze do pełna. Pytam natomiast, co złego dla
            > samochodu, gdy nie podjeżdżam na stację benzynową zaraz po zapaleniu się
            > rezerwy,( ... ).

            siwy:

            nic w tym zlego,jezeli nie wyjezdzisz ostatniej kropli paliwa-cat móglby sie
            przegrzac gdyby na suchym baku auto stanelo.
            • zgryzliwy1 Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 04.06.05, 13:05
              siwy-55 napisał:

              > nic w tym zlego,jezeli nie wyjezdzisz ostatniej kropli paliwa-cat móglby sie
              > przegrzac gdyby na suchym baku auto stanelo.

              dziwne :-)
              jak jedzie to znaczy jest benzyna ,jak stanie to nie ma i jak wtedy niby i
              dlaczego ma sie przegrzac ??

              chodzi o to ,ze w silnikach z wtryskiem pompa paliwa jest "zatopiona" w benzynie
              jak zabraknie paliwa to :
              pompa nie jest smarowana i chlodzona
              moze sie nawet zapalic - silniczek ma (chyba ?) szczotki i moze iskrzyc a jak
              jest zatopiony w paliwie to niemozliwie (brak tlenu)
              • bzamiara Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 04.06.05, 13:25
                z tym iskrzeniem to przesadzasz. ale fakt - przegrzewa się i pada
                zarżnąłem tak jedną - jeździłem na gazie, rezerwa się paliła non stop i po 2-3
                mies. zaczęły się problemy z odpalaniem. diagnostyka wykazała że pompa daje za
                małe ciśnienie. całość naprawy wyniosła mnie 600 zł (z diagnostyką), ale to był
                polonez i tam pompa kosztowała poniżej 300zł. w zachodnich koszt rzędu 800zł i
                więcej - jak mówił hondziarz
              • siwy-55 Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 04.06.05, 14:13
                zgryzliwy1 napisał:

                dziwne :-)
                jak jedzie to znaczy jest benzyna ,jak stanie to nie ma i jak wtedy niby i
                dlaczego ma sie przegrzac ??

                siwy:

                .. tak by sie wydawalo,ale jest inaczej,gdy zabraknie benzyny-motor w dalszym
                ciagu "kreci" i zamiast spalin do cata wchodzi czyste powietrze,nagrzany cat w
                kombinacji z oxygen powoduje spalenie powloki platynowej na ceramice wkladu -
                cat na zlom . Pzdr.
                ================================================================================
                  • siwy-55 Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 05.06.05, 08:12
                    w_r_e_d_n_y napisał:

                    > siwy-55 napisał:
                    >
                    >
                    > > gdy zabraknie benzyny-motor w dalszym
                    > > ciagu "kreci" i zamiast spalin do cata wchodzi czyste powietrze..


                    > 1. nie wylaczac silnika
                    > 2. nie jezdzic z puszczonym pedalem gazu
                    > bo kat padnie !!!
                    --------------------------------------------------------------------------------
                    .. czy Ty wiesz co piszesz ? , mam przeczucie ze nie tylko w_r_e_d_n_y jestes .

                    ================================================================================
                • kierowiec1 Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 05.06.05, 10:42
                  siwy-55 napisał:

                  > .. tak by sie wydawalo,ale jest inaczej,gdy zabraknie benzyny-motor w dalszym
                  > ciagu "kreci" i zamiast spalin do cata wchodzi czyste powietrze,nagrzany cat w
                  > kombinacji z oxygen powoduje spalenie powloki platynowej na ceramice wkladu -
                  > cat na zlom . Pzdr.

                  Siwy, nie fantazjuj.
                  Taki stan mamy przy kazdym hamowaniu silnikiem (zdjeciu nogi z pedalu gazu), a
                  katalizatory jakos sie od tego nie pala.

                  Zanim zaczniesz rozprowadzac niestworzone teorie, moze sie najpierw poinformuj.

                  Pozdr.

                  K.
                  • siwy-55 Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 05.06.05, 11:51
                    kierowiec1 napisał:

                    Zanim zaczniesz rozprowadzac niestworzone teorie, moze sie najpierw poinformuj.

                    siwy:

                    z chemi metalurgicznej nie wiele wiecie, nudzi mnie przekonywanie ludzi ze kolo
                    jest okregiem ,,,

                    werdykt expertów powinien na Was podzialac , skontaktujcie experta metalurgi na
                    AGH , podaje link, szybciej bedzie via e-mail :

                    www.agh.edu.pl/
                    rektorat@uci.agh.edu.pl

                    Zdrówka Zycze
                    ________________________________________________________________________________


                    • kierowiec1 Cos dzwonilo 05.06.05, 14:22
                      siwy-55 napisał:

                      > z chemi metalurgicznej nie wiele wiecie, nudzi mnie przekonywanie ludzi ze
                      > kolo jest okregiem ,,,

                      Nie wiem, ile wiesz z chemi metalurgicznej, ale z zasad dzialania ukladow w
                      samochodach wiesz niewiele. Inaczej zauwazylbys, ze stan pracy, w ktorym silnik
                      zasysa wylacznie powietrze, jest czesty i normalny.

                      Kazde zdjecie nogi z gazu przy wlozonym biegu i powyzej obrotow biegu jalowego
                      ODCINA WTRYSK PALIWA. Czyli samochod dziala tak, jakby nie mial paliwa.

                      Jezeli jakikolwiek ekspert (co ma zreszta hutnik do budowy samochodu?) temu
                      zaprzeczy, udowodni, ze jest ekspertem od gumowych dzwonkow.

                      W dawnych czasach (wczesne lata osiemdziesiate) nadmiar powietrza podczas
                      hamowania silnikiem po dluzszej jezdzie byl problemem. Ale to bylo dawno i
                      nieprawda.

                      A Siwy jak zwykle slyszal gdzies dzwony, ale za Chiny nie wie juz nawet, czy to
                      byl kosciol, czy krowia obroza.

                      Pozdr.

                      K.
                      • siwy-55 Re: Cos dzwonilo 05.06.05, 15:38
                        kierowiec1 napisał:

                        Kazde zdjecie nogi z gazu przy wlozonym biegu i powyzej obrotow biegu jalowego
                        ODCINA WTRYSK PALIWA. Czyli samochod dziala tak, jakby nie mial paliwa.

                        siwy:

                        wedlug Ciebie silnik gasnie (?) nie wydziela spalin(?).
                        --------------------------------------------------------------------------------
                        widze ze za trudny temat dla Ciebie,bede pisal jak do rzemieslinika ...

                        jezeli palnikiem acytylenowo-tlenowym nagrzejesz metal-bedzie rozzazony
                        ale gdy dmuchniesz na ten nagrzany metal tlenem-spalisz go/przetniesz
                        w zasadzie wystarczy sprezone powietrze ,-nie przetnie tak ladnie jak tlen ale
                        zrobi "zajady" w metalu ,,, chodzi tu o stal weglowa ,
                        platyna topi/spala sie przy nizszych temperaturach - pracujacy (pare suwów)
                        silnik dostarczy katalizatorowi zwiazku gazów zawierajacych wiecej tlenu niz
                        jest w spalinach.
                        Jeszcze jedno; nie tylko hutników AGH ksztalci , sprawdz .
                        Pozdrawiam
                        Siwy
                        (chemik-metalurg)
                        ================================================================================
                        • fox.molder Re: Cos dzwonilo 05.06.05, 17:08
                          siwy-55 napisał:

                          > kierowiec1 napisał:
                          >
                          > Kazde zdjecie nogi z gazu przy wlozonym biegu i powyzej obrotow biegu jalowego
                          > ODCINA WTRYSK PALIWA. Czyli samochod dziala tak, jakby nie mial paliwa.
                          >
                          > siwy:
                          >
                          > wedlug Ciebie silnik gasnie (?) nie wydziela spalin(?).
                          > -------------------------------------------------------------------------------
                          > -
                          > widze ze za trudny temat dla Ciebie,bede pisal jak do rzemieslinika ...
                          >
                          > jezeli palnikiem acytylenowo-tlenowym nagrzejesz metal-bedzie rozzazony
                          > ale gdy dmuchniesz na ten nagrzany metal tlenem-spalisz go/przetniesz
                          > w zasadzie wystarczy sprezone powietrze ,-nie przetnie tak ladnie jak tlen ale
                          > zrobi "zajady" w metalu ,,, chodzi tu o stal weglowa ,
                          > platyna topi/spala sie przy nizszych temperaturach - pracujacy (pare suwów)
                          > silnik dostarczy katalizatorowi zwiazku gazów zawierajacych wiecej tlenu niz
                          > jest w spalinach.
                          > Jeszcze jedno; nie tylko hutników AGH ksztalci , sprawdz .
                          > Pozdrawiam
                          > Siwy
                          > (chemik-metalurg)
                          > ===============================================================================
                          > =



                          Nie jestem specjalistą w budowie samochodów, ale mam jakieś pojęcie o nich.
                          O metalurgii nie wiem nic.

                          Wytłumacz mi, proszę, czym dla katalizatora różni się sytuacja:
                          "Zabrakło paliwa" od "hamowania silnikiem".

                          Pzdr.
                          • siwy-55 Re: Cos dzwonilo 05.06.05, 18:24
                            fox.molder napisał:

                            Wytłumacz mi, proszę, czym dla katalizatora różni się sytuacja:
                            "Zabrakło paliwa" od "hamowania silnikiem".
                            -------------------------------------------------------------------------------

                            .. roznica polega n % tlenu w spalinach które kat ma czyscic
                            gdy silnik pracuje/hamowanie silnikiem ,ilosc tlenu w spalinach jest minimalna
                            kat jest dostosowany do tej ilosci tlenu,nie pali sie ,,,
                            podobna sytuacje otrzymamy gdy bedziemy startowac (pompowac gazem) silnik
                            wyposazony w katalizator,tak jak ongis robiono z silnikami gaznikowymi bez
                            katalizatora.
                            Gwoli scislosci;starsze typy katalizatorow tzw. katalizatory przeplywowe bez
                            lamba sond byle bardziej zywotne-nie mialy powloki platynowej na ceramicznym
                            wkladzie,ale nie czyscily spalin rownie skutecznie jak to robia nowoczesne
                            katalizatory.
                            ================================================================================
                            • mobile5 Re: Cos dzwonilo 05.06.05, 18:37
                              siwy-55 napisał
                              gdy silnik pracuje/hamowanie silnikiem ,ilosc tlenu w spalinach jest minimalna
                              > kat jest dostosowany do tej ilosci tlenu,nie pali sie ,,,

                              Skąd spaliny, jeśli jest odcięty dopływ paliwa?
                            • kierowiec1 Co zdanie, to rewelacja 05.06.05, 20:02
                              Miales szanse, bo szanowni przedmowcy postawili wlasciwe pytania. Szansy nie
                              wykozystales.

                              siwy-55 napisał:

                              > .. roznica polega n % tlenu w spalinach które kat ma czyscic
                              > gdy silnik pracuje/hamowanie silnikiem ,ilosc tlenu w spalinach jest minimalna
                              > kat jest dostosowany do tej ilosci tlenu,nie pali sie ,,,

                              Bzdura.
                              1. Gdy silnik pracuje, ilosc tlenu w spalinach pasuje do ilosci niespalonych
                              weglowodorow w tychze spalinach.

                              2. Podczas hamowania silnikiem ilosci tlenu w spalinach wynosi niecale 21 % i
                              lezy sladowo ponizej zawartosci tlenu w atmosferze. Albowiem podczas hamowania
                              silnikiem spaliny skladaja sie z powietrza, wzbogaconego co najwyzej nieco
                              oparami ze skrzyni korbowej.

                              > podobna sytuacje otrzymamy gdy bedziemy startowac (pompowac gazem) silnik
                              > wyposazony w katalizator,tak jak ongis robiono z silnikami gaznikowymi bez
                              > katalizatora.

                              Bzdura.
                              Sytuacja zupelnie nie podobna, albowiem mechnizm zniszczen dzialajacy podczas
                              zalania katalizatora paliwem jest zupelnie odwrotny od sytuacji podczas
                              hamowania silnikiem.

                              > Gwoli scislosci;starsze typy katalizatorow tzw. katalizatory przeplywowe bez
                              > lamba sond byle bardziej zywotne-nie mialy powloki platynowej na ceramicznym
                              > wkladzie,

                              Bzdura. Starsze katalizatory mialy powloke platynowa na ceramicznym wkladzie.

                              > ale nie czyscily spalin rownie skutecznie jak to robia nowoczesne
                              > katalizatory.

                              Bez zwiazku z rzekomym problemem wypalania katalizatora i nie na temat.
                              Metalurgia w ta, metalurgia w tamta - za tlumaczenie zjawisk niszczacych rzekomo
                              katalizator siadaj, dwa.

                              Pozdr.

                              K.
                                • kierowiec1 Any questions? 07.06.05, 07:55
                                  fiatmarea napisał:

                                  > kierowiec1 błagam! Pomyśl!

                                  Jesli nie jestes zdolny, aby samemu to znalezc, to zacytuje:
                                  Cytat z instukcji LE2, LU2-Jetronic, Motronic M 1.3:
                                  "Włącznik przepustnicy osadzony jest bezpośrednio na wałku przepustnicy.
                                  Sygnalizuje on do sterownika położenie przepustnicy przy biegu jałowym i pełnym
                                  obciążeniu. Dzięki temu jest szczególnie sterowane ODCINANIE paliwa przy
                                  hamowaniu silnikiem, gdyż jak długo styk biegu jałowego włącznika jest zwarty i
                                  jednocześnie liczba obrotów przekracza określoną wartość, sterownik blokuje
                                  dopływ paliwa do silnika."

                                  Czy masz jeszcze jakies zastrzezenia merytoryczne?

                                  Nie? To morda w kubel!

                                  POzdr.

                                  K.

                            • martino Siwy ma rację i nie dyskutujcie 05.06.05, 20:27
                              Dlaczego w Polsce każdy musi być najmądrzejszy? Abstrahując od tego, że siwy-55
                              ma rację, to - zamiast głupio się mądrzyć na forum - wystarczy przeczytać
                              instrukcję samochodu, gdzie jest napisane - nie doprowadzać do wyczerpania
                              zbiornika paliwa, bo prowadzi to do uszkodzenia katalizatora.

                              Uprzedzając głupie odpowiedzi - ja jestem po PW SiMR (podobnie jak
                              przesympatyczny skądinąd Pawlak Waldemar ;-)
                              • kierowiec1 Udowodnij 05.06.05, 20:33
                                martino napisał:

                                > ma rację, to - zamiast głupio się mądrzyć na forum - wystarczy przeczytać
                                > instrukcję samochodu, gdzie jest napisane - nie doprowadzać do wyczerpania
                                > zbiornika paliwa, bo prowadzi to do uszkodzenia katalizatora.

                                Ciekawe. Ja w zadnej instrukcji jeszcze takiego wpisu nie widzialem. Mozesz
                                podac konkretna marke i model?

                                > Uprzedzając głupie odpowiedzi - ja jestem po PW SiMR (podobnie jak
                                > przesympatyczny skądinąd Pawlak Waldemar ;-)

                                A ja jestem Naomi Campbell.
                                Jak jestes taki fachowiec, to zamiast prawic okulniki, wyjasnij mechanizmy
                                prowadzace do uszkodzenia katalizatora brakiem paliwa. I czemu te same
                                mechanizmy nie niszcza katalizatora przy hamowaniu silnikiem.

                                Pozdr.

                                K.
                                • martino Re: Udowodnij - proszę uprzejmie. 05.06.05, 21:16
                                  kierowiec1 napisał:

                                  > A ja jestem Naomi Campbell.
                                  > Jak jestes taki fachowiec, to zamiast prawic okulniki, wyjasnij mechanizmy
                                  > prowadzace do uszkodzenia katalizatora brakiem paliwa. I czemu te same
                                  > mechanizmy nie niszcza katalizatora przy hamowaniu silnikiem.
                                  >
                                  > Pozdr.

                                  Okólniki? Ogólniki? Co prawię? Włożyłem trochę trudu w znalezienie instrukcji
                                  obsługi Subaru Impreza:

                                  "Low fuel warning light
                                  The low fuel warning light comes on when the tank is nearly empty [About 2.3 US
                                  gal (9.0 liters, 1.9 Imp gal)]. It only operates when the ignition switch is in
                                  the “ON” position.
                                  NOTE
                                  This light does not go out unless the tank is replenished up to an internal
                                  fuel quantity of about 4.0 US gal (15 liters, 3.3 Imp gal). Promptly put fuel
                                  in the tank whenever the low fuel warning light comes on.
                                  ___If the engine misfired as a result of an empty tank___, resulting catalytic
                                  converter damage could cause damage to the turbocharger."

                                  faktycznie nie chodzi o powietrze a raczej niespalone paliwo, Naomi.
                                  Pzdr. M.
                                  • fox.molder Re: Udowodnij - proszę uprzejmie. 05.06.05, 21:28
                                    martino napisał:

                                    > faktycznie nie chodzi o powietrze a raczej niespalone paliwo, Naomi.
                                    > Pzdr. M.


                                    Czyli cała sytuacja przypomina dowcip o Radiu Erewań, które podało, że w Moskwie
                                    samochody za darmoche rozdają, ale potem okazało się, że nie w Moskwie,
                                    a w Leningradzie, nie samochody tylko rowery i nie rozdają, a kradną...

                                    pzdr.
                                    • martino Re: Udowodnij - proszę uprzejmie. 05.06.05, 21:36
                                      fox.molder napisał:

                                      >
                                      > Czyli cała sytuacja przypomina dowcip o Radiu Erewań, które podało, że w
                                      Moskwi
                                      > e
                                      > samochody za darmoche rozdają, ale potem okazało się, że nie w Moskwie,
                                      > a w Leningradzie, nie samochody tylko rowery i nie rozdają, a kradną...
                                      >
                                      > pzdr.

                                      Fakt :-) Ale konkluzja niezależnie od argumentacji jest taka: RTFM
                                      (www.anapsid.org/internet/smileys.html#abbrev)


                                  • kierowiec1 Odpowiedz Naomi 07.06.05, 08:12
                                    martino napisał:

                                    > faktycznie nie chodzi o powietrze a raczej niespalone paliwo, Naomi.

                                    Czyli co udowodniles z metalurgiczo-bajkowych wywodow siwego? Ano nic. Bo ich
                                    nie da sie udowodnic, bo sa bzdurami.
                                    A glownie przeciw tym bajkom wystepowalem.

                                    Poza tym mozlowosc uszkodzenia jest raczej hipotetyczna, bo gdyby byla realna,
                                    to taka adnotacja bylaby w kazdej instrukcji samochodu. A w zadnej z dotychczas
                                    posiadanych (a czytam instrukcje dokladnie) takiej adnotacji nie znalazlem.
                                    Zapewne pozadne samochody stwierdzajac zaniki cisnienia paliwa wyswietlaja
                                    komunikat Check engine i zatrzymuja sie, aby uniknac wiekszych szkod ;-)

                                    POzdr.

                                    Naomi
                          • fiatmarea Re: Cos dzwonilo 07.06.05, 00:52
                            Ludzie, jsk silnik pracuje, niezależnie czy jest na luzie, czy jest na
                            biegu, na wysokich, czy niskich obrotach, I PRZY HAMOWANIU SILNIKIEM TEŻ,
                            ciągle dostarczane jest do niego paliwo. Mieszanka paliwowo tlenowa wtryskiwana
                            jest do cylindrów, następuje sprężenie, zapłon i wyrzucenie spalin z komory
                            spalania. Jeśli zabraknie paliwa, to z baku zassane zostanie powietrze o dość
                            dużej jak dla silnika zawartości tlenu. Zostanie wtłoczone do komory spalania
                            rozgrzanego silnika, i sprężone, potem rozprężone - czyli bardzo szybko się
                            nagrzeje. Następnie tą wysokotlenową mieszanką zostanie potraktowany i tak już
                            porządnie nagrzany katalizator. Jeśli zdarza się to powiedzmy 2 razy w roku,
                            katalizator wytrzyma. Ale jeśli zdarza się to nagminnie, to po prostu
                            katalizator się spali. Jak ktoś nie wierzy w to, co tu napisałem, to proponuję
                            proste doświadczenie - zapalenie zapalniczki w czystym tlenie. Przypominam też,
                            żeby robić to ostrożnie - płomień będzie 4-5 razy większy (tlenu w powietrzu
                            jest około 21%)
                            • mobile5 Re: Cos dzwonilo 07.06.05, 01:23
                              fiatmarea napisał:
                              > Ludzie, jsk silnik pracuje, niezależnie czy jest na luzie, czy jest na
                              > biegu, na wysokich, czy niskich obrotach, I PRZY HAMOWANIU SILNIKIEM TEŻ,
                              > ciągle dostarczane jest do niego paliwo.

                              Pewny jesteś?
                                • kierowiec1 Re: Cos dzwonilo 07.06.05, 21:52
                                  fiatmarea napisał:

                                  > Odcięcie wtrysku paliwa do silnika powoduje przerwanie pracy tego silnika, więc
                                  > tak. Jestem na 100% pewien.

                                  Przerwanie pracy, ale nie wstrzymanie obracania sie walu korbowego, o ile
                                  samochod jechal i byl na biegu.
                                • mobile5 Re: Cos dzwonilo 07.06.05, 22:02
                                  fiatmarea napisał:

                                  > Odcięcie wtrysku paliwa do silnika powoduje przerwanie pracy tego silnika,
                                  więc
                                  >
                                  > tak. Jestem na 100% pewien.
                                  skoda.autokacik.pl/pages/felicia/wtryski.html#mono_start
                                  Na 100%, to możesz być pewny tylko śmierci.
                                • dj_edek Re: Cos dzwonilo 16.06.05, 02:17
                                  Odciecie doplywu paliwa do silnika w czasie jazdy,faktycznie przerywa jego
                                  zasadnicza prace,czyli napedzanie samochodu.
                                  Zaczyna sie wtedy praca silnika jako hamulca,gdyz powstajace w czasie suwu
                                  sprezania cisnienie,spowalnia obroty walu korbowego.
                                  Na tej zasadzie juz od dawna byly budowane hamulce silnikowe (roznie nazywane w
                                  zaleznosci od literatury) w samochodach ciezarowych,aby odciazyc uklad
                                  hamulcowy i zapobiec jego przegrzaniu i nadmiernemu zuzyciu podczas
                                  dlugich,zwlaszcza gorskich,zjazdow.W ukladach tych,zwlaszcza w starszych
                                  rozwiazaniach,oprocz ukladu odcinajacego doplyw paliwa,istniala dodatkowa
                                  przepustnica w rurze wydechowej silnika,sluzaca do zamykania przeplywu
                                  spalin.Dzieki takiemu rozwiazaniu,mozliwa byla praca silnika jako "sprezarki"
                                  rowniez w czasie suwu wylotu,co jeszcze bardziej spowalnialo obroty walu
                                  korbowego.
                                  Jak widac,odciecie wtrysku paliwa,nie zawsze przerywa prace silnika (chyba,ze
                                  samochod sie nie porusza),lecz moze zmienic rodzaj jego pracy i jest bardzo
                                  czesto pozadane.
                                  • kierowiec1 Re: Cos dzwonilo 16.06.05, 10:37
                                    dj_edek napisał:

                                    > W ukladach tych,zwlaszcza w starszych
                                    > rozwiazaniach,oprocz ukladu odcinajacego doplyw paliwa,istniala dodatkowa
                                    > przepustnica w rurze wydechowej silnika,sluzaca do zamykania przeplywu
                                    > spalin.

                                    Nie zwlaszcza w starszych i nie dawniej, a ciagle jeszcze i we wszystkich.

                                    > Dzieki takiemu rozwiazaniu,mozliwa byla praca silnika jako "sprezarki"
                                    > rowniez w czasie suwu wylotu,co jeszcze bardziej spowalnialo obroty walu
                                    > korbowego.

                                    Fajnie, ze piszesz, ale dobrze jest przed napisaniem przeczytac caly watek, bo
                                    inaczej dublujesz obecne juz na tym samym watku wypowiedzi. Np. takie:

                                    Autor: kierowiec1
                                    Data: 07.06.2005 21:58

                                    A w ciezarowkach takie hamowanie jest za slabe i montuje sie mechaniczny hamulec
                                    silnikowy - silownik przestawiajacy pompe wtryskowa na zero plus specjalna
                                    przepustnice w kolektorze wydechowym, dlawiaca mocno wyplyw gazow z cylindrow.

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=24714640&a=24901867

                                    Pozdr.

                                    K.
                                    • dj_edek Re: Cos dzwonilo 16.06.05, 14:44
                                      Faktycznie moglem doczytac do konca caly watek i to moj blad. Za to przepraszam.

                                      kierowiec1 napisał:
                                      > Nie zwlaszcza w starszych i nie dawniej, a ciagle jeszcze i we wszystkich.

                                      Chodzilo mi o to,ze w nowoczesnych ukladach rozrzadu,mozliwe jest calkowite wylaczenie z pracy zaworow aby uzyskac efekt sprezarki, a to,ze rozwiazania z przepustnica sa nadal bardzo szeroko rozpowszechnine,to zupelnie inna sprawa.

                                      Firma Mitsubishi,w systemie MIVEC,przy malych obciazeniach,umozliwia odlaczenie z pracy dwoch z czterech cyliundrow,dzieki czemu wzrasta sprawnosc silnika. podobny system mozna znalezc u Mazdy (tam jest oznaczony VTEC-E).
                                      Nie ma to zwiazku z hamowaniem silnikiem,a osmielilem sie o tym napisac,aby udowodnic,ze takie systemy sa stosowane i moga miec rozne zastosowanie.
                        • w_r_e_d_n_y Re: Cos dzwonilo 06.06.05, 00:15
                          siwy-55 napisał:

                          > kierowiec1 napisał:
                          >
                          > Kazde zdjecie nogi z gazu przy wlozonym biegu i powyzej obrotow biegu jalowego
                          > ODCINA WTRYSK PALIWA. Czyli samochod dziala tak, jakby nie mial paliwa.
                          >
                          > siwy:
                          >
                          > wedlug Ciebie silnik gasnie (?) nie wydziela spalin(?).

                          a niby "co robi" jak nie gasnie skoro brak doplywu paliwa ?
                          a niby jakie wydziela spaliny skoro nie spala paliwa?
                          co w takim razie - wg. takiego znawcy jak Ty - powoduje ze silnik gasnie ?
                          • fiatmarea Re: Cos dzwonilo 07.06.05, 00:58
                            > > Kazde zdjecie nogi z gazu przy wlozonym biegu i powyzej obrotow biegu jal
                            > owego
                            > > ODCINA WTRYSK PALIWA. Czyli samochod dziala tak, jakby nie mial paliwa

                            A w której bajce to wyczytałeś? Wiesz, kierowiec, może ty naprawdę jesteś
                            kierowiec, bo kierowca ma jakie-takie pojęcie o działaniu samochodu. Chyba, że
                            jeździsz elektrycznym. Ale raczej pociągiem a nie samochodem (a przynajmniej
                            takie sprawiasz wrażenie).
                            • w_r_e_d_n_y Re: Cos dzwonilo 07.06.05, 04:24
                              fiatmarea napisał:

                              > > Kazde zdjecie nogi z gazu przy wlozonym biegu i powyzej obrotow bie
                              > > gu jalowego ODCINA WTRYSK PALIWA. Czyli samochod dziala tak, jakby nie mial
                              > > paliwa
                              >
                              > A w której bajce to wyczytałeś? Wiesz, kierowiec, może ty naprawdę jesteś
                              > kierowiec, bo kierowca ma jakie-takie pojęcie o działaniu samochodu.

                              najbardziej lubie jak takie nieuki jak Ty pouczaja innych a sami nie maja
                              pojecia o czym mowia
                              masz jakies resztki muzgu pewnie to sie nie osmieszj tylko otworz Google i
                              sobie sprawdz
                              kota mozna dostac jak sie czyta to co wypisujesz
                              • fiatmarea Re: Cos dzwonilo 07.06.05, 21:43
                                Czy ty człowieq widziałeś kiedyś pracujący silnik? Idź do zasadniczej
                                zawodowej, do pracowni mechaniki samochodowej i obejrzyj sobie model silnika.
                                A następnie spróbuj odciąć dopływ paliwa do silnika podczas jazdy (albo
                                hamowania silnikiem - wszystko jedno), pozostawiając samochód na biegu. Ciekawe
                                jakie dostaniesz efekty. Jak tego będzie Ci mało, to spróbuj odpalić samochód z
                                sterowanym elektronicznie silnikiem "na pych". Jak uda Ci się pojechać
                                samochodem z odciętym dopływem paliwa i i odpalić w/w samochód "na pych", będę
                                nazywał Cię mistrzem do końca moich dni. Dodam tylko, że za wszelkie
                                uszkodzenia wynikłe podczas tych doświadczeń nie odpowiadam.
                                • kierowiec1 Re: Cos dzwonilo 07.06.05, 21:58
                                  fiatmarea napisał:

                                  > Czy ty człowieq widziałeś kiedyś pracujący silnik?

                                  Niestety to ty nie widziales silnika.

                                  > Idź do zasadniczej
                                  > zawodowej, do pracowni mechaniki samochodowej i obejrzyj sobie model silnika.
                                  > A następnie spróbuj odciąć dopływ paliwa do silnika podczas jazdy (albo
                                  > hamowania silnikiem - wszystko jedno), pozostawiając samochód na biegu.
                                  > Ciekawe
                                  >
                                  > jakie dostaniesz efekty.

                                  Identyczne ze zdjeciem nogi z gazu - hamowanie silnikiem.

                                  A w ciezarowkach takie hamowanie jest za slabe i montuje sie mechaniczny hamulec
                                  silnikowy - silownik przestawiajacy pompe wtryskowa na zero plus specjalna
                                  przepustnice w kolektorze wydechowym, dlawiaca mocno wyplyw gazow z cylindrow.

                                  Efekt nie zrzuca z krzesla. Odpowiada co najwyzej redukcji o jeden bieg.

                                  > Jak tego będzie Ci mało, to spróbuj odpalić samochód z
                                  >
                                  > sterowanym elektronicznie silnikiem "na pych". Jak uda Ci się pojechać
                                  > samochodem z odciętym dopływem paliwa i i odpalić w/w samochód "na pych", będę
                                  > nazywał Cię mistrzem do końca moich dni.

                                  Co ma piernik do wiatraka?
                                  Jedziesz 60 km/h na czwartym biegu i zdejmujesz noge z gazu. Silnik przestaje
                                  pracowac i swoim oporem tarcia i oporem zasysania i sprezania przetlaczanego
                                  przez silnik powietrza hamuje. Dosc lagodnie zreszta. Jesli podczas tego
                                  hamowania wylaczysz zaplon, nie bedzie ZADNEJ roznicy w sile hamowania. A juz z
                                  pewnoscia silnik nie stanie w miejscu.

                                  Takie sa fakty. A twoja pozycja to brednie.
                                • fox.molder Re: Cos dzwonilo 07.06.05, 21:58
                                  fiatmarea napisał:

                                  > Czy ty człowieq widziałeś kiedyś pracujący silnik? Idź do zasadniczej
                                  > zawodowej, do pracowni mechaniki samochodowej i obejrzyj sobie model silnika.
                                  > A następnie spróbuj odciąć dopływ paliwa do silnika podczas jazdy (albo
                                  > hamowania silnikiem - wszystko jedno), pozostawiając samochód na biegu.
                                  > Ciekawe jakie dostaniesz efekty.


                                  Czy Ty wogóle wiesz na czym polega hamowanie silnikiem?

                                  A co wg. Ciebie stanie się, gdy podczas jazdy z prędkością obrotową
                                  np. 4000 obr/min odetniesz dopływ paliwa? Nie ruszasz niczym innym, nie zmienia
                                  się położenie prepustnicy, pracuje układ zapłonowy (chociaż w tym momencie
                                  niepotrzebnie), nie zmieniasz biegu itd., a odcinasz tylko dopływ paliwa.

                                  Jak juz uporasz się z powyższym przemysleniem, to spróbuj sobie wyobrazić,
                                  co stanie sie, gdy następnie przywrócisz dopływ paliwa gdy prędkość obrotowa
                                  silnika spadnie do np. 1500 obr/min.


                                  Pzdr.
                                • w_r_e_d_n_y Re: Cos dzwonilo 07.06.05, 23:56
                                  fiatmarea napisał:

                                  > Czy ty człowieq widziałeś kiedyś pracujący silnik? Idź do zasadniczej
                                  > zawodowej, do pracowni mechaniki samochodowej i obejrzyj sobie model silnika.
                                  > A następnie spróbuj odciąć dopływ paliwa do silnika podczas jazdy (albo
                                  > hamowania silnikiem - wszystko jedno), pozostawiając samochód na biegu.
                                  > Ciekawe jakie dostaniesz efekty.

                                  auto zacznie po prostu zwalniac - hamowac silnikiem
                                  a Twoje jakos inaczej sie zachowuje?
                                  napisz "jakie dostaniesz efekty" - tak dla porownania
                                  moze podskakuje,albo jedzie do tylu ?

                                  > Jak uda Ci się pojechać
                                  > samochodem z odciętym dopływem paliwa i i odpalić w/w samochód "na pych",
                                  > będę nazywał Cię mistrzem do końca moich dni.

                                  POJECHAC (rozpoczac jazde)sie nie uda ,ale nie o tym tu mowimy - zmieniasz
                                  temat ,jak kazdy kto nie moze sobie poradzic w dyskusji

                                  JECHAC jakis odcinek do spadku obr.przy ktorych komp.sterujacy - mimo
                                  puszczonego pedalu gazu - znowu otworzy wtryski ,udaje sie zawsze

                                  odpalenie na pych tez nie stanowi zadnego problemu technicznego
                                  bo niby czym ma sie roznic "zakrecenie" silnika przez rozrusznik albo przez
                                  kola za posrednictwem zasprzeglonej skrzyni biegow ???

                                  jezeli wiesz jaka jest roznica pomiedzy tymi metodami rozruchu silnika to
                                  napisz tu PROSTO i WYRAZNIE - tylko nie pieprz ( w swoim stylu )o zrywaniu
                                  paska rozrzadu ,bo co do metody to nie ma zadnego znaczenia

                                  CZEKAM NIECIERPLIWIE

                                  PS
                                  mistrzem mnie nie nazywaj
                                  zadnen dla mnie honor ,uslyszec to od Ciebie
                • mcmacpl Re: jeżdżenie na rezerwie - ale rezerwa ma 10 l. 24.06.05, 12:10
                  > .. tak by sie wydawalo,ale jest inaczej,gdy zabraknie benzyny-motor w dalszym
                  > ciagu "kreci" i zamiast spalin do cata wchodzi czyste powietrze,nagrzany cat w
                  > kombinacji z oxygen powoduje spalenie powloki platynowej na ceramice wkladu -
                  > cat na zlom . Pzdr.

                  Niezła bzdura.
                  To uważaj żeby nie puszczać nigdy pedału gazu podczas jazdy, bo podczas
                  hamowania silnikiem wtryski nie podają paliwa, więc z silnika leci samo powietrze.
      • odin-2 Re: jeżdżenie na rezerwie - sposób na "cata" 06.06.05, 07:53
        kierowiec1 05.06.2005 20:02 :)) Podczas hamowania silnikiem ilosci tlenu w
        spalinach wynosi niecale 21 % i
        lezy sladowo ponizej zawartosci tlenu w atmosferze. (bzdura)

        martino 05.06.2005 20:27 + odpowiedz


        Dlaczego w Polsce każdy musi być najmądrzejszy? Abstrahując od tego, że siwy-55
        ma rację, to - zamiast głupio się mądrzyć na forum - wystarczy przeczytać
        instrukcję samochodu, gdzie jest napisane - nie doprowadzać do wyczerpania
        zbiornika paliwa, bo prowadzi to do uszkodzenia katalizatora. ( madre,ale nie
        wyczerpujace naukowo).

        w_r_e_d_n_y 06.06.2005 00:15 :)) wedlug Ciebie silnik gasnie (?) nie
        wydziela spalin(?).

        a niby "co robi" jak nie gasnie skoro brak doplywu paliwa ? (forum harrorum?)

        Odin:)) "siwy" ma racje (teoretycznie)tylko nie wlasciwie wam to tlumaczy ,
        pedagog z niego nigdy nie bedzie .
        • fox.molder Re: jeżdżenie na rezerwie - sposób na "cata" 06.06.05, 11:12
          odin-2 napisał:

          > Odin:)) "siwy" ma racje (teoretycznie)tylko nie wlasciwie wam to tlumaczy ,
          > pedagog z niego nigdy nie bedzie .


          Czy w zastępstwie podjąłbyś się wytłumaczenia powyższego w sposób właściwy
          i oświecenia nas niewiernych ?
          Czy jesteś w stanie powiedziec tylko "ma rację", ale nie potrafisz tego uzasadnić?

          pzdr.


          PS. W dalszym ciągu nie widze różnicy w sytuacji "zabrakło paliwa" i
          "hamowanie silnikiem".
              • siwy-55 Re: jeżdżenie na rezerwie - sposób na "cata" 06.06.05, 12:45
                Widze ze pod moja nieobecnosc Ingo miedzy wódke a zakaske sie wcisnol ,
                dostal po piórach ,-i dobrze.


                To fox.molder

                Zprubuje Ci to wytlumaczyc jak fachowcowi :

                1)co roku jezdzisz na przeglad by Twoje autko zostalo dopuszczone do ruchu
                jeszcze jeden rok.

                2)na rure wydechowa nakladaja twemu autku schlauf z sonda by stwierdzic CO2 i
                N e PPM-ach- silnik "chodzi" na luzie (to samo co hamowanie silnikiem),
                by mógl chodzic potrzebuje mieszanki benzynowo powietrznej
                3)podczas procesu spalania mieszanki w cylindrach wypala sie równiez wieksza
                czesc tlenu
                4)sonda w cat-cie informuje ile mieszanki paliwowej dostalo sie do wydechu i
                ew.returnuje niedopalona mieszanke spowrotem do cylindrów.

                5) przy stopie z powodu braku paliwa-do cylindrow tloczone jest tylko powietrze
                ,kilka suwów wprawdzie lecz wystarczy by uszkodzic powloke platynowa (nie
                twierdze ze zniszczyc)
                6)na nastepnym przegladzie wyniki badania spalin beda nieco gorsze niz roku
                ubieglego.

                A teraz najwazniejsze :
                konstruktorzy catów wzieli pod uwage ze auto iles tam razy stanie z powodu
                braku paliwa - nie padnie cat po dwuch-czterech stopach benzynowych ,
                ale "kropelka do kropelki tworzy rzeki"
                Rada:
                przy zakupie auta z drugiej reki sprawdzcie czy cat dziala bez zarzutów-sa
                takie male mobilne "getget"y którymi mozna to sprawdzic .
                --------------------------------------------------------------------------------
                Ps: Ingo nie wpie.... mi sie w moje wpisy ,jutro bede u ciebie i skopie Ci ....
                ogródek . Hälsar

                ================================================================================
                • fox.molder Re: jeżdżenie na rezerwie - sposób na "cata" 06.06.05, 13:03
                  siwy-55 napisał:

                  > 2)na rure wydechowa nakladaja twemu autku schlauf z sonda by stwierdzic CO2 i
                  > N e PPM-ach- silnik "chodzi" na luzie (to samo co hamowanie silnikiem),
                  > by mógl chodzic potrzebuje mieszanki benzynowo powietrznej


                  Błąd.
                  Podczas hamowania silnikiem odcinany jest dopływ paliwa
                  (powyżej pewnej prędkości obrotowej silnika).
                  Silnik wtedy nie pracuje, lecz jest "napędzeny" przez toczący się samochód
                  (w uproszczeniu: koła -> półosie -> przekładnia główna -> skrzynia biegów ->
                  -> sprzęgło -> silnik).

                  Tak więc jadąc na dowolnym biegu, po zdjęciu nogi z pedału gazu np.
                  przy 4000 obr/min. odcinany jest dopływ paliwa.
                  Czyli w tym czasie silnik "wtłacza" do układu wydechowego +/- czyste powietrze.
                  Dopływ paliwa przywracany jest przy ok. 1500 obr/min.


                  Pzdr.
                  • siwy-55 Re: jeżdżenie na rezerwie - sposób na "cata" 06.06.05, 13:30
                    fox.molder napisał:

                    Błąd.
                    Podczas hamowania silnikiem odcinany jest dopływ paliwa
                    (powyżej pewnej prędkości obrotowej silnika).
                    Silnik wtedy nie pracuje, lecz jest "napędzeny" przez toczący się samochód

                    siwy:

                    co Ty masz za auto ? , moje dwa Pgt. + jedna Mazda + Corolla biora paliwo na
                    wolnym biegu,podczas hamowania silnikiem równiez ,chociaz tylko tyle by motor
                    nie zdechl.
                    Slyszalem kiedyc o VW dieslu który po zdjeciu kopyta z gazu odcinal doplyw ON
                    do cylindrów (3-y st.?) -
                    ale to byl diesel bez cata .
                    ================================================================================
                    • fox.molder Re: jeżdżenie na rezerwie - sposób na "cata" 06.06.05, 13:41
                      siwy-55 napisał:

                      > co Ty masz za auto ? , moje dwa Pgt. + jedna Mazda + Corolla biora paliwo na
                      > wolnym biegu,podczas hamowania silnikiem równiez ,chociaz tylko tyle by motor
                      > nie zdechl.

                      Po czym wnosisz, że biorą paliwo ?
                      Motor nie zdechnie, bo cały czas "kręci się". Przy spadku obrotów
                      przywracany jest dopływ paliwa, więc motor pracuje dalej.

                      Pzdr.
                    • mobile5 Re: jeżdżenie na rezerwie - sposób na "cata" 06.06.05, 14:17
                      Aby móc prawidłowo dawkować ilość paliwa centralka otrzymuje informacje z
                      czujnika położenia przepustnicy. Sygnały tego czujnika wykorzystywane są do
                      ustalania następujących parametrów: wzbogacenia mieszanki w trakcie
                      przyspieszania, wzbogacania mieszanki przy pełnym otwarciu przepustnicy,
                      odcięcia paliwa przy hamowaniu silnikiem.
                    • w_r_e_d_n_y Re: jeżdżenie na rezerwie - sposób na "cata" 06.06.05, 23:09
                      siwy-55 napisał:

                      > > fox.molder napisał:

                      > > Podczas hamowania silnikiem odcinany jest dopływ paliwa
                      > > (powyżej pewnej prędkości obrotowej silnika).
                      > > Silnik wtedy nie pracuje, lecz jest "napędzeny" przez toczący się samochód
                      >
                      > co Ty masz za auto ? , moje dwa Pgt. + jedna Mazda + Corolla biora paliwo na
                      > wolnym biegu,podczas hamowania silnikiem równiez ,chociaz tylko tyle by motor
                      > nie zdechl.

                      powaznie odkrycie - "biora paliwo na wolnym biegu " he he he he
                      a jak Ci biora paliwo podczas hamowania silnikiem to ...pedz do warsztatu na
                      naprawe

                      naprawde nie widzisz jakie dyrdymaly wypisujesz ?
                • w_r_e_d_n_y daj se koles siana 06.06.05, 23:03
                  siwy-55 napisał:

                  > 4)sonda w cat-cie informuje ile mieszanki paliwowej dostalo sie do wydechu i
                  > ew.returnuje niedopalona mieszanke spowrotem do cylindrów.

                  1.sonda lambda nie jest umieszczona w katalizatorze
                  2.sonda lambda nie mierzy "ile mieszanki paliwowej dostalo sie do wydechu"
                  tylko ilosc tlenu w spalinach
                  3.sonda lambda na pewno nie "returnuje" spalin "spowrotem do cylindrow"

                  skad Ty czerpiesz te pierdoly ?
                  cos ci sie zdrowo "poreturnowalo" :-((

                  > silnik "chodzi" na luzie (to samo co hamowanie silnikiem)...

                  mozna sie pochlastac czytajac takie teksty !!
            • w_r_e_d_n_y Re: jeżdżenie na rezerwie - sposób na "cata" 06.06.05, 22:48
              odin-2 napisał:

              > fox.molder napisał: )).. PS. W dalszym ciągu nie widze różnicy w
              > sytuacji "zabrakło paliwa" i
              > "hamowanie silnikiem".
              >
              > odin:)).. jezeli nie widzisz roznicy,trudno,ja sie poddaje - okulista nie
              > jestem

              a tak sie rzucasz ,ze ktos inny nie potrafi tego wyjasnic !!!
              nie tylko okulista nie jestes ,ale i nie wiesz jaka jest roznica (bie ma zadnej)
              ciekawe tylko po co sie w takim razie odzywasz ??
            • bert.d.s Re: jeżdżenie na rezerwie - sposób na "cata" 06.06.05, 23:21
              mobile5 napisał:

              > A pytanie nadal wisi jak miecz Damoklesa.

              Wisi, bo rozpatrujecie skrajnosci, a nie to, co naprawde sie dzieje.

              Podczas hamowania silnikiem do kolektora dolotowego nie jest w ogole podawane
              paliwo. Odciac paliwo podczas hamowania silnikiem umial nawet gaznikowy maluch w
              wersji E. Wszystkie samochody z wtryskiem tez to potrafia.
              Jadac na resztkach paliwa, pompa paliwa nie jest w stanie utrzymac wlasciwego
              cisnienia paliwa w przewodzie dostarczajacym paliwo do wtryskow, totez
              dawkowanie nie jest dokladne- za niskie, a wdodatku niestabilne. Do pewnego
              stopnia koryguje to centralka sterujaca wtryskiem, dzieki wlasnie sondzie
              lambda. Jednak jej zakres kompensacji nie jest nieograniczony i w koncu sie
              wyczerpie i do katalizatora trafia spaliny raz o zbyt duzej zawartosci tlenu (bo
              paliwa bylo za malo), a raz o zbyt duzej ilosci niespalonego paliwa (bo
              mieszanka akurat w tym momencie byla tak uboga, ze w ogole sie nie zapalila-
              silnik przerywa). W koncu ten uklad tez ma swoja bezwladnosc i nie reaguje
              momentalnie. O ile jednak hamowanie silnikiem jest krotkotrwale, no i powietrze,
              ktore tylko przeszlo przez silnik ma temperature znacznie nizsza od spalin, o
              tyle na resztkach mozna jeszcze przez jakis czas kusztykac do przodu, na
              przemian to podajac katalizatorowi paliwo, to tlen. I w taki oto sposob jadac na
              resztkach mozna przegrzac i uszkodzic katalizator.
            • kompletny_idiota Tylko Mobile uzyl slowa przepustnica 06.06.05, 23:45
              A reszta dyskutantow dalej nie wie ze jest zasadnicza roznica miedzy hamowaniem
              silnikiem a wyczerpaniem paliwa. Jak hamujecie (zdejmujecie noge z gazu) to
              odcinacie doplyw paliwa i doplyw powietrza, przepustnica jest zamknieta.
              A jak zaczyna braknac paliwa to jeszcze dodajecie "gazu" (otwieracie
              przepustnice) a poniewaz przez chwile po zabraknieciu paliwa toczycie sie na
              biegu to do silnika wpada i z niego wypada do katalizatora DUZO swiezego
              powietrza. Roznica jest nie w skladzie procentowym tego powetrza ale w jego
              ilosci. I moze to uszkodzic katalizator. Amen.
              • kierowiec1 Re: Tylko Mobile uzyl slowa przepustnica 07.06.05, 08:02
                kompletny_idiota napisał:

                > silnikiem a wyczerpaniem paliwa. Jak hamujecie (zdejmujecie noge z gazu) to
                > odcinacie doplyw paliwa i doplyw powietrza, przepustnica jest zamknieta.

                Nie jest zamknieta, a przymknieta.

                > A jak zaczyna braknac paliwa to jeszcze dodajecie "gazu" (otwieracie
                > przepustnice) a poniewaz przez chwile po zabraknieciu paliwa toczycie sie na
                > biegu to do silnika wpada i z niego wypada do katalizatora DUZO swiezego
                > powietrza. Roznica jest nie w skladzie procentowym tego powetrza ale w jego
                > ilosci. I moze to uszkodzic katalizator. Amen.

                Ilosc powietrza zasysanego przy hamowaniu silnikiem z 5000 obrotow jest
                porownywalna do ilosci powietrza przy zwyklym dodaniu gazu z 1500..2000 obrotow.

                Szukaj dalej znaczacych roznic.

                • siwy-55 Re: Tylko Mobile uzyl slowa przepustnica 07.06.05, 12:32
                  kierowiec1 napisał:

                  A jak zaczyna braknac paliwa to jeszcze dodajecie "gazu" (otwieracie
                  przepustnice) a poniewaz przez chwile po zabraknieciu paliwa toczycie sie
                  na biegu to do silnika wpada i z niego wypada do katalizatora DUZO swiezego
                  powietrza. Roznica jest nie w skladzie procentowym tego powetrza ale w je
                  go ilosci. I moze to uszkodzic katalizator. Amen.
                  --------------------------------------------------------------------------------

                  siwy:

                  .. patrzalom moim nie wierze,czyzby wreszcie dotarlo do Was , ze wieksza %
                  ilosc tlenu w spalinach moze uszkodzic katalizator ?
                  niech mnie ktos uszczypnie,zebym wiedzal ze nie snie . Pzdr.
                  ================================================================================
                  • kierowiec1 Re: Tylko Mobile uzyl slowa przepustnica 07.06.05, 13:26
                    siwy-55 napisał:

                    > .. patrzalom moim nie wierze,czyzby wreszcie dotarlo do Was , ze wieksza %
                    > ilosc tlenu w spalinach moze uszkodzic katalizator ?

                    Nie podniecaj sie, a naucz cytowac. To powyzsze nie napisal kierowiec.

                    Po drugie: jestes impregnowany na wiedze. Jeszcze raz: przy hamowaniu silnikiem
                    zawartosc tlenu w spalinach jest procentowo prawie rowna zawartosci tlenu w
                    otaczajacym samochod powietrzu.

                    Pozdr.

                    K.
                      • w_r_e_d_n_y Re: Tylko Mobile uzyl slowa przepustnica 07.06.05, 17:36
                        siwy-55 napisał:

                        > kierowiec1 napisał:
                        >
                        > zawartosc tlenu w spalinach jest procentowo prawie rowna zawartosci tlenu w
                        > otaczajacym samochod powietrzu.
                        >
                        > siwy:
                        >
                        > ziemia jest plaska,nie wychylaj sie za horyzont-mozesz do Piekla spasc .

                        he he he
                        Tobie juz nic nie jest w stanie pomoc.

                        PS
                        kierowiec1 - a pisales ze to ja dochdze swojego we wredny sposob !!!!!!
                        terza widzisz kto tu jest wredny :-)
                        • kierowiec1 Niedostepnosc dla argumentow 07.06.05, 19:06
                          w_r_e_d_n_y napisał:

                          > PS
                          > kierowiec1 - a pisales ze to ja dochdze swojego we wredny sposob !!!!!!
                          > terza widzisz kto tu jest wredny :-)

                          Niestety mamy do czynienia z beznadziejnym przypadkiem. Pelna rezystencja &
                          impregnacja na wiedze. Linki, tlumaczenia, itp. Na nic. On jest przekonany, ze
                          przy hamowaniu silnikiem paliwo jest wtryskiwane, spalane i koniec.

                          To jakis szwedzki wirus, czy co?

                          (zeby bylo smieszniej, to nawet, jak nie ma odcinania wtrysku, to paliwo podczas
                          hamowania silnikiem tez nie jest spalane (z powodu zbyt ubogiej mieszanki), lecz
                          pompowane do wydechu :-)

                          Pozdr.

                          K.
                          • kompletny_idiota Przeczytaj uwaznie swoje zdanie 07.06.05, 20:31
                            ktore zacytowal Siwy. A teraz zastanow sie co oznacza slowo spaliny. Raz mowisz
                            o spalinach a raz o powietrzu i nie spalonym paliwie. W spalinach nie ma tyle
                            tlenu co w powietrzu. Idz i sie przespij. Masz jeszcze duzo do nauczenia zeby
                            byc upowaznionym do tonu w jakim tu zabierasz glos.
                            • kierowiec1 Ostatnia szansa k_idioty 07.06.05, 21:43
                              kompletny_idiota udaje jak zwykle, ze zrozumial to, czego zupelnie nie zrozumial:

                              > ktore zacytowal Siwy.

                              Siwy zacytowal pol zdania.

                              > A teraz zastanow sie co oznacza slowo spaliny.

                              Spaliny: gazy opuszczajace cylindry przez uklad wylotowy.

                              > Raz mowisz
                              > o spalinach a raz o powietrzu i nie spalonym paliwie.

                              W przypadku samochodow benzynowych spelniajacych euro 2 lub lepiej sa dwa glowne
                              stany pracy silnika:
                              1. normalny naped samochodu. Wtedy spaliny zawieraja ok 78 % azotu, a reszta to
                              mieszanka dwutlenku wegla, pary wodnej i niewielkich ilosci tlenu, tlenku wegla,
                              roznych weglowodorow, roznych tlenkow azotu, tudziez obecne w powietrzu gazy
                              szlachetne.

                              2. Hamowanie silnikiem. W tym stanie pracy nie nastepuje wtrysk paliwa i
                              spalanie, tak wiec spaliny skladaja sie glownie z zassanego powietrza, lekko
                              zanieczyszczonego tylko oparami ze skrzyni korbowej.

                              Zawartosc tlenu - ok 21 %.
                              Wg. siwego to smierc katalizatora. Aczkolwiek taka smierc w np. warunkach
                              miejskich musialaby nastepowac kilkadziesiat razy na godzine. A nie nastepuje.

                              > W spalinach nie ma tyle
                              > tlenu co w powietrzu.

                              W przypadku 2 owszem.

                              > Idz i sie przespij. Masz jeszcze duzo do nauczenia zeby
                              > byc upowaznionym do tonu w jakim tu zabierasz glos.

                              Bardzo smieszna wypowiedz z ust osoby, co tak podstawowych spraw nie zna. I
                              pojac nie moze.

                              P.S. w niektorych konstrukcjach spotyka sie jeszcze dwa dalsze stany, dosc
                              rzadko jednak majace miejsce w eksploatacji.

                              Pierwszy to wzbogacenie powyzej lambda=1 przy
                              _dluzszej_jezdzie_z_maks._predkoscia_. Objawia sie zwiekszeniem zawartosci
                              weglowodorow w spalinach przed katalizatorem i do jego silnego rozgrzania
                              (powyzej zwyklej temp. pracy). W takim wypadku ostre chlusniecie samym
                              powietrzem przy naglym hamowaniu silnikiem rzeczywiscie mogloby spowodowac
                              przegrzanie katalizatora. Stad nastepstwem takiej ostrej jazdy jest czasowe
                              (kilka minut) zniesienie odcinania wtrysku podczas hamowania silnikiem.

                              Jak wspomnialem, stan wlasciwy tylko niektorym konstrukcjom i nielatwy do
                              osiagniecia na polskich drogach.

                              Pisalem tez juz o tym, ze w poczatkach katalizatorow w Europie (wczesne lata
                              osiemdziesiate) takie przegrzanie mozna bylo znacznie latwiej osiagnac (to byly
                              te dzwony, ktore siwy slyszal), jednakze ten problem zostal rozwiazany
                              dwadziescia kilka lat temu.

                              Albo tym razem postarasz sie i zrozumiesz, albo spedzisz reszte zywota w glupocie.
                              • kompletny_idiota Korzystam z ostatniej szansy 07.06.05, 22:43
                                I po raz ostatni tlumacze: Jest jeszcze jeden stan pracy, nie wymieniony przez
                                ciebie. To jest stan kiedy samochod jedzie, silnik jest napedzany kolami,
                                przepustnica jest otwarta a doplywu paliwa nie ma bo paliwo sie wyczerpalo.
                                Z uporem maniaka twierdzisz ze to jest to samo co hamowanie silnikiem
                                wystepujace kilkadziesiat razy na godzine. Ten stan zdarza sie kilka razy w
                                zyciu samochodu a czasami nigdy. I jest szkodliwy dla katalizatora.

                                P.S. moj nick, podobnie jak twoj, jest zmylkowy.
                                    • w_r_e_d_n_y Re: Korzystam z ostatniej szansy 08.06.05, 00:21
                                      kompletny_idiota napisał:

                                      > Kto nie cierpi na matolectwo nie powinien miec problemow z uwierzeniem.

                                      pobozne zyczenie
                                      ale masz racje, to moze byc tylko kwestia WIARY (ze nie okresliles w nicku sam
                                      siebie )a nie osadu po Twoich wypowiedziach - wierzacych zawsze kilku znajdziesz
                                      • siwy-55 Re: Korzystam z ostatniej szansy 08.06.05, 10:24
                                        kierowiec1 07.06.2005 21:43 :))



                                        W przypadku samochodow benzynowych spelniajacych euro 2 lub lepiej sa dwa glowne
                                        stany pracy silnika:
                                        1. normalny naped samochodu. Wtedy spaliny zawieraja ok 78 % azotu, a reszta to
                                        mieszanka dwutlenku wegla, pary wodnej i niewielkich ilosci tlenu, tlenku wegla,
                                        roznych weglowodorow, roznych tlenkow azotu, tudziez obecne w powietrzu gazy
                                        szlachetne.

                                        2. Hamowanie silnikiem. W tym stanie pracy nie nastepuje wtrysk paliwa i
                                        spalanie, tak wiec spaliny skladaja sie glownie z zassanego powietrza, lekko
                                        zanieczyszczonego tylko oparami ze skrzyni korbowej.
                                        --------------------------------------------------------------------------------

                                        Nareszcie,widze ze "kierowiec1" jest pedagogiem , mnie o to samo chpodzilo
                                        lecz nie umialem tego tak przystepnie dla "fachurów" wutlumaczyc,ja Ty to
                                        zrobiles .
                                        Chodzi o to cholerne powietrze którego przy hamowaniu silnikiem jest wiecej niz
                                        przy stopie z braku paliwa .

                                        www.n24.de/wirtschaft/branchen/index.php/n2005041813531500002
                                        "klick´ajcie" sie do rubryki "oxygen und katalisator" - te nowej generacj
                                        daja rade czystemu powietrzu,-nie topia powloki .
                                        • siwy-55 Re: Korzystam z ostatniej szansy - korekta 08.06.05, 10:33
                                          siwy-55 napisał:

                                          > kierowiec1 07.06.2005 21:43 :))
                                          >
                                          >
                                          >
                                          > W przypadku samochodow benzynowych spelniajacych euro 2 lub lepiej sa dwa
                                          glown
                                          > e
                                          > stany pracy silnika:
                                          > 1. normalny naped samochodu. Wtedy spaliny zawieraja ok 78 % azotu, a reszta
                                          to
                                          > mieszanka dwutlenku wegla, pary wodnej i niewielkich ilosci tlenu, tlenku
                                          wegla
                                          > ,
                                          > roznych weglowodorow, roznych tlenkow azotu, tudziez obecne w powietrzu gazy
                                          > szlachetne.
                                          >
                                          > 2. Hamowanie silnikiem. W tym stanie pracy nie nastepuje wtrysk paliwa i
                                          > spalanie, tak wiec spaliny skladaja sie glownie z zassanego powietrza, lekko
                                          > zanieczyszczonego tylko oparami ze skrzyni korbowej.
                                          > ------------------------------------------------------------------------------
                                          -
                                          > -
                                          >
                                          > Nareszcie,widze ze "kierowiec1" jest pedagogiem , mnie o to samo chpodzilo
                                          > lecz nie umialem tego tak przystepnie dla "fachurów" wutlumaczyc,ja Ty to
                                          > zrobiles .
                                          > Chodzi o to cholerne powietrze którego przy hamowaniu silnikiem jest mniej niz
                                          >
                                          > przy stopie z braku paliwa .
                                          >
                                          > www.n24.de/wirtschaft/branchen/index.php/n2005041813531500002

                                          > "klick´ajcie" sie do rubryki "oxygen und katalisator" - te nowej generacj
                                          > daja rade czystemu powietrzu,-nie topia powloki .
                                          • hip-hopp Re: Korzystam z ostatniej szansy 24.06.05, 13:51
                                            Ja widzę JEDNĄ różnicę pomiędzy hamowaniem silnikiem a brakiem paliwa. Przy
                                            wykańczaniu paliwa, pompa podaje paliwo niestabilnie, to więcej to mniej -
                                            czyli raz poleci samo powietrze, albo mieszanka, ale zbyt uboga aby się zapalić
                                            bądź "chlapnie" więcej i nie zdąży się spalić, sonda lambda próbuje to
                                            korygować ale warunki zmieniają się zbyt szybko, w efekcie w katalizatorze
                                            gromadzi się paliwo które może się zapalić. Natomiast Toyota w instrukcji
                                            podaje: unikać jazdy z mniej niż 1/4 zbiornika. Nie tłumacząc dlaczego. Gaziarz
                                            z koleji polecał niemniej niż pół baku. To wynika z faktu, iż pompa paliwa jest
                                            chłodzona benzyną, będzie jej za mało to się zatrze....
                                            W Skodzie i Fordzie jest analogicznie....
    • btm24 Re: jeżdżenie na rezerwie 15.06.05, 22:59
      800 zlotych? skad wziales taka cene???
      akurat tak sie wydarzylo ze zarowno w moim jak i w kumpla aucie padly pompki. dokladnie od jezdzenia na rezerwie a raczej nie jezdzenia bo dokladnie od jezdzenia na gazie z ciaglym pustym bakiem.
      i u nie w polonezie naprawa kosztowala 28pln, i 15 min roboty, bo raptem 3 srubki (pompka mechaniczna przy silniku)
      a u kumpla w uno 620pln, z czego pompka 330pln a reszte robocizna, bo naprawial w ASO, czyli najdrozej (pompka elektryczna umieszczona w baku).
      wiec te 800 to chyba absolutne maximum a nie minimum jak sugeruje autor wypowiedzi.
      a poza tym jezdzenie na gazie zwraca jej koszt juz przy 1 tankowaniu, bo moj poldek na gazie robi 100km za okolo 14pln (8-9l/100km), a na benzynie za okolo 50pln (12-14l/100km). (w uno roznica mniejsza bo wtryski zamiast gaznika, a poldek na ssaniu po prostu ma wir w baku, a na gazie ssania sie nie uzywa)
      • zgryzliwy1 ciekawe ??? 16.06.05, 04:11
        btm24 napisał:


        > bo moj poldek na gazie robi 100km za okolo 14pln (8-9l/100km), a na benzynie
        > za okolo 50 pln (12-14l/100km

        a co to za "wynalazek" co pali o 50% wiecej benzyny niz gazu !!!!!!!!
    • ordw9 gaz to też paliwo 22.06.05, 09:14
      > Gaz służy do gotowania, nie do silników

      Widać jak się znasz na silnikach skoro takie rzeczy wypisujesz.
      Swoją drogą są też maszynki do gotowania zasilane benzyną, czyli benzyna też
      jest do gotowania, a nie do silników?

      Przy jakości polskiej benzyny, gaz może być w wielu przypadkach o wiele
      "zdrowszy" dla silnika -> z gazem nie da się zmieszać ani wody, ani lakierów,
      czy innych świństw, które dolewją cwaniacy na stacjach.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka