emes-nju
13.07.05, 09:22
Jade sobie w piekny sloneczny dzien droga. Wjezdzam do tunelu i na chwile slepne bo oswietlenie jest prawie wygaszone. Jasne - w koncu po co swiecic? Jest dzien! Jak wyjezdzam z tunelu dostaje po oczach sloneczkiem i tez slepne.
Jade sobie piekna nocka droga. Wjezdzam do tunelu i na chwile slepne bo oswietlenie jest tak jasne, ze sloneczny dzien wysiada. Pewnie - w koncu trzeba swiecic bo jest noc. Jak wyjezdzam z tunelu znowu na chwile slepne bo droga jak byla ciemna, tak za tunelem nadal jest...
O co w tym chodzi? Czy ktos widzi w tym sens? Mi sie wydaje, ze w dzien tunele powinny tonac w swietle, a w nocy mozna je oswietlac minimalnie - tak, zeby poziom oswietlenia tunelu nie odbiegal znaczaco od poziomu oswietlenia drogi przed i za tunelem. Jak widac drogowcy nie podzielaja mojego zdania :-(