Dodaj do ulubionych

utrzymanie chińskich aut

29.07.05, 12:00
chcę sobie kupić terenówkę do niedzielnych wypadów za miasto. Nie mam jednak
350 tysięcy na land cruisera, ani inne takie. Myślę o kupnie tego saygonga,
który będąc w klasie land cruisera (tak piszą przynajmniej w gazetach)
kosztuje 100 tysięcy złotych. Orientujecie się jak z jest z naprawą tego typu
samochodów? Czy może być tak, że jak mi np. klocki się zużyją, to nie kupię
nowych, tylko będę jakieś inne, od innego samochodu dopasowywał? Nie wiecie
czy powstaje jakaś sieć serwisowa chińczyków?
Obserwuj wątek
    • hmp_inc Re: utrzymanie chińskich aut 29.07.05, 12:01
      Ja bym wolal kuypic cos uzywanego, a sprawdzonego... ale to moje zdanie.
    • marlon_kozaky Re: utrzymanie chińskich aut 29.07.05, 12:08
      Ssang Yong to Korea a nie Chiny

      niby niewielka roznica ale jednak w efekcie spora
      • swoboda_t Re: utrzymanie chińskich aut 29.07.05, 12:13
        No właśnie. Zresztą, marka u nas znana-Korando,Musso. Później przechrzczone na
        Daewoo. Tym niemniej z serwisem nowych na dzień dzisiejszy może być w Polsce
        licho. Myślę, żę lepiej poczekać, aż otrworzą przedstawicielstwo lub jeszcze
        lepiej-kupić używaną LC.
      • millerek Re: utrzymanie chińskich aut 29.07.05, 12:13
        chcesz kupić samochód do zabawy za ok. 100.000 zł? Taki miałeś sen i się
        właśnie obudziłeś tak?
        • chamzbmw Re: utrzymanie chińskich aut 29.07.05, 12:19
          hondziarz zrobil interes na paliwie po 4,30 to go stac
    • sven_b Re: utrzymanie chińskich aut 29.07.05, 12:12
      Uzywany Land Cruiser 100.
      Jest jak dobry ostry rock, a SangYong to jakies sample.
      • typson Re: utrzymanie chińskich aut 30.07.05, 20:14
        ;-))
    • 1adarek Re: utrzymanie chińskich aut 29.07.05, 12:18
      LandCruiser 100 z przebiegiem 150-200k mniej Ci da popalic niz nowe jakies dziwactwo z Korei czy Chin, ale twoja kasa- twoj wybor
    • hmp_inc Re: utrzymanie chińskich aut 29.07.05, 12:21
      hondziarz napisał:

      > chcę sobie kupić terenówkę do niedzielnych wypadów za miasto. Nie mam jednak
      > 350 tysięcy na land cruisera, ani inne takie. Myślę o kupnie tego saygonga,
      > który będąc w klasie land cruisera (tak piszą przynajmniej w gazetach)
      > kosztuje 100 tysięcy złotych. Orientujecie się jak z jest z naprawą tego typu
      > samochodów? Czy może być tak, że jak mi np. klocki się zużyją, to nie kupię
      > nowych, tylko będę jakieś inne, od innego samochodu dopasowywał? Nie wiecie
      > czy powstaje jakaś sieć serwisowa chińczyków?


      Myslalem ze chodzi o ten "super wozek" z chin co go do nas zaczeli sprowadzac.
      Bodajze na bazie wlasnie land crusera, nie czytaliscie? Nawet w wiadomosciach
      bylo. A SsangYoung Rexton mi sie podoba...
    • wonnan29 Re: utrzymanie chińskich aut 29.07.05, 12:25
      hondziarz napisał:

      > chcę sobie kupić terenówkę do niedzielnych wypadów za miasto. Nie mam jednak
      > 350 tysięcy na land cruisera, ani inne takie. Myślę o kupnie tego saygonga,

      Pieprzysz bzdury bo dlugiego Landcruisera z 3 litrowym dieslem moznamiec juz za
      od 190.000 w gore a ceny takego ssanyonga tez zaczynaja sie srednio od 130.000
      za te 350.000 to mozna miec niezle wypasionego,najnowszego ML-a ale wiem ze to
      z terenowka ma malo wspolnego.
    • hondziarz to musi być nowy 29.07.05, 15:33
      samochód pójdzie w koszty, a konkretnie będzie przysługiwała amortyzacja.
      Oczywiście zakup na firmę :-)
      A to czy benzyna kosztuje 4,30, czy 3,30 nie ma dla mnie najmniejszego
      znaczenia. Zysk jest mniej więcej taki sam, jakieś 50 groszy na litrze. Powiem
      nawet więcej. Wyższe ceny to niższy obrót. Chociaż stację mam przy głównej
      trasie, to w tej chwili większość kierowców tankuje za niewielkie pieniądze 30-
      40 zł. Jak ktoś zatankuje za stówę, to robi za maharadże.
      • zaq26 Re: to musi być nowy 30.07.05, 01:23
        hehe nie wiedziałem że robię za maharadżę, bo tankuję rzadko ale zawsze do pełna
        co do terenówek, to jak jesteś twardy to kup uaza z policyjnego, wojskowego
        albo innego mundurowego demobilu :)
        • papieju Re: to musi być nowy 30.07.05, 12:19
          jak masz kupic koreanca z niewiadomym serwisem, a chcesz miec auto,ktorym
          wjedziesz w bloto, wode, orysujesz o krzaki i inne takie niespodzianki i chcesz
          auto nowe, to zakrec sie za nowym uazem, albo lada niva 5d. lady sprowadza jakas
          firma w polsce, nie sa skomplikowane i drogie, i nie bedzie szkoda uzyc w
          terenie (pomijam fakt ze ona sobie w tym terenie poradzi lepiej niz mesiek ML i
          inne niby-terenowki). Z oczywistych wzgledow nie wymianiam ARO...
          • hondziarz Re: to musi być nowy 30.07.05, 19:02
            do opcji z ładą nivą co raz bardziej się skłaniam. Najdroższa nowa kosztuje
            pięć dych. A mercedes ml to jest zawracanie głowy, a nie terenówka - to tak
            przy okazji.
            • primerasri suzuki Grand Vitara? 30.07.05, 22:47
              To moze GV? Suzuki sprawdza sie niezle w terenie i jest tanie. Do tego wchodzi
              nowy model od Wrzesnia wiec kazdy dealer sprzeda po kosztach, zeby sie starego
              pozbyc za wszelka cene. A zawieszenie solidne - porzadna rama nosna itd.
              Do wyboru albo 2.5 V6 albo 2.0 albo 2.0TD (silnik peugeot)
              Pozdr
              • adrian4u Jest jeszcze JIMNY 02.08.05, 00:08
                najprawdziwsza terenóweczka, teraz po lifcie - zmiana przełożeń szosa-teren w
                przyciskach, rama nośna itp:)
                koszta jak niva, ale to zawsze japoniec, a nie czerwona-krew-mnie-zalewa:)

                warto przemyśleć:) - zwłaszcza, że początkujący off-roadowcy - i nie tylko
                początkujący - wybierają właśnie Suzuki - Samurai i Vitara 3d... coś chyba w
                tym jest?
                mam znajomych spod Piaseczna (pod wawą) - trackers klub - znajdź na necie - i
                oni głównie się suzukami rozbijają:)
    • gogggo Re: utrzymanie chińskich aut 30.07.05, 22:38
      Musso to bardzo przeciętny wybór.
    • pracownicabanku Re: utrzymanie chińskich aut 01.08.05, 12:32
      Kupujesz na firmę zabawkę do prywatnego użytku? To można podciągnąć pod
      oszustwo podatkowe.
      • hondziarz Re: utrzymanie chińskich aut 01.08.05, 13:43
        oszustwo? a w którym miejsu oszukuje? kupuje samochód z homologacją ciężarową,
        więc korzystam z odliczenia vat-u. Kupuje go na firmę, więc wrzucam w koszty, a
        konkretnie go amortyzuje. Podciągać to sobie możesz majtki. To jest wszystko
        zgodne z prawem.
        • red_qublik Re: utrzymanie chińskich aut 02.08.05, 00:11
          jak z niej fajna laska to ja jej podciagne majtki
        • wujaszek_joe Re: utrzymanie chińskich aut 02.08.05, 00:16
          jeżdżenie w prywatnych celach autem bez vatu to u nas "przedsiębiorczość"
          próby zamykania tej furtki dla mercedesów bez vatu (fakt, że pokraczne) to
          komuna. natomiast kupno chinskiego auta powinno byc w złym tonie. to odbieranie
          pracy robotnikom w demokratycznych panstwach i wspieranie dyktatury
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka