Dodaj do ulubionych

buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze

28.08.05, 20:19
dzisiaj wyjechałem sobie kulturalnie na trasę służbową skodą (moje auto
poszło na przegląd gwarancyjnyny). Skoda ma dziurę w katalizatorze i samochód
dźwięczy jakby tłumik remusa miał, albo inne patałajstwo. Ale znowu bez
przesady, nie jest to bardzo głośny dźwięk.
I pech chciał, że podjechałem sobie pod sklep po prostu po piwo, a tam akurat
dwa łapiduchy w radiowozie sobie siedzały i parówki z bułką żarły. Potem się
przekonałem, że chyba czekali na leszcza, co da w łapę.
Podjeżdżam sobie koło nich, oni słyszą ten dźwięk i wyłażą z poloneza.
Zaczynają pieprzyć, że będzie mandat, a ja im na to, że go nie przyjmę, bo
poziom głośności nie został niczym zmierzony i pieprzyć to se mogą. No to ci
się wściekli. Zaczęli mi oglądać auto z każdej strony, szukali śladów korozji
oświetlenia, potłuczonego klosza, krzywej rejestracji, albo pękniętej szyby i
łysych opon. Ni cholery, nie znaleźli.
więc każą otworzyć bagażnik, który był zawalony gratami. Żądają apteczki,
gaśnicy i trójkąta. Apteczkę otwierają i sprawdzają czy nic nie jest
przeterminowane. nie jest. Sprawdzają też datę ważności gaśnicy - wszystko
ok.
W końcu wyraźnie wkurw....i jeszcze raz pytają czy przyjmę mandat. Ja im raz
jeszcze odpowiadam, że nie. No to mnie informują, że sporządzają wniosek o
ukaranie do sądu grodzkiego, coś im tam podpisuję i się rozstajemy.
Totalni kretyni. W poniedziałek w aucie będzie nowy katalizator i g... mi
udowodnią. Gdyby mieli trochę rozumu wezwali patrol drogówki z odpowiednim
sprzętem, wsadzli sondę do rury i by wyszło, że emisja szkodliwych substancji
ze względu na uszkodzony katalizator jest przekroczona. Dostałbym mandat i
stracił pewnie dowód rejestracyjny. Ale te łapiduchy albo nie myślą, albo
czekały na łapówkę.
Obserwuj wątek
    • barkas Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 28.08.05, 20:37
      Ot debile.
      Jakbyś nie napisał że Policja, to na 100 % byłbym pewien że te cioły to Straż
      Miejska:)
      • tomeeeek Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 28.08.05, 20:42
        barkas napisał:

        > Ot debile.
        > Jakbyś nie napisał że Policja, to na 100 % byłbym pewien że te cioły to Straż
        > Miejska:)
        >

        Dokładnie. To bardzo pasuje to tych darmozjadów :-)
        A serio to moim zdaniem nic a nic Ci nie zrobią. Nie mają przecież nic...
    • sakhal Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 28.08.05, 20:42
      Ciekawe co by powiedzial hondziarz gdyby swoja honda zajechal po piwo i
      zobaczyl taka pierdzaca skode... pewnie znalazlby sie watek o "jakims durnym,
      trujacym buraku w skodzie i policji ktora palcem nie kiwnie zeby takiego ukarac"
      hehe
    • dicort Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 28.08.05, 20:46
      A ze tak sie zapytam po ch.. im pokazywales apteczke?
      • mejson.e Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 29.08.05, 14:18
        dicort napisał:

        > A ze tak sie zapytam po ch.. im pokazywales apteczke?

        Apteczka jest obowiązkowa w samochodach ciężarowych.
        Skoda z kratką to też ciężarówka.

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • w_r_e_d_n_y Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 28.08.05, 21:02
      hondziarz napisał:


      > Żądają apteczki,
      > gaśnicy i trójkąta. Apteczkę otwierają i sprawdzają czy nic nie jest
      > przeterminowane. nie jest.

      taaaaaaaaaaaaak
    • koszmar_michnika Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 28.08.05, 23:19
      pie..sz glupoty apteczka nie jest obowiazkowa
    • typson Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 28.08.05, 23:28
      jesli to prawda to nie zapomnij wspomniec w sądzie, ze od strozow prawa, na
      ktorych placisz podatki, oczekujesz kultury i dobrej woli a nie czepialstwa i
      przegryzania parowek na sluzbie. Takie taksty dzialaja.
    • emes-nju Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 29.08.05, 10:26
      Naraziles sie chopakom i juz. Dla nich to pikus, ze sad Ci nic nie zrobi. Oni swoja norme karania mandatami wyrobia, a Ty bedziesz sie bujal z sadem. Czyli jednak Cie ukarali - stracisz czas.
    • lewarek5 Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 29.08.05, 10:31
      hondziarz napisał:

      > dzisiaj wyjechałem sobie kulturalnie na trasę służbową skodą (moje auto
      > poszło na przegląd gwarancyjnyny). Skoda ma dziurę w katalizatorze i samochód
      > dźwięczy jakby tłumik remusa miał, albo inne patałajstwo. Ale znowu bez
      > przesady, nie jest to bardzo głośny dźwięk.
      > I pech chciał, że podjechałem sobie pod sklep po prostu po piwo, a tam akurat
      > dwa łapiduchy w radiowozie sobie siedzały i parówki z bułką żarły. Potem się
      > przekonałem, że chyba czekali na leszcza, co da w łapę.
      > Podjeżdżam sobie koło nich, oni słyszą ten dźwięk i wyłażą z poloneza.
      > Zaczynają pieprzyć, że będzie mandat, a ja im na to, że go nie przyjmę, bo
      > poziom głośności nie został niczym zmierzony i pieprzyć to se mogą. No to ci
      > się wściekli. Zaczęli mi oglądać auto z każdej strony, szukali śladów korozji
      > oświetlenia, potłuczonego klosza, krzywej rejestracji, albo pękniętej szyby i
      > łysych opon. Ni cholery, nie znaleźli.
      > więc każą otworzyć bagażnik, który był zawalony gratami. Żądają apteczki,
      > gaśnicy i trójkąta. Apteczkę otwierają i sprawdzają czy nic nie jest
      > przeterminowane. nie jest. Sprawdzają też datę ważności gaśnicy - wszystko
      > ok.
      > W końcu wyraźnie wkurw....i jeszcze raz pytają czy przyjmę mandat. Ja im raz
      > jeszcze odpowiadam, że nie. No to mnie informują, że sporządzają wniosek o
      > ukaranie do sądu grodzkiego, coś im tam podpisuję i się rozstajemy.
      > Totalni kretyni. W poniedziałek w aucie będzie nowy katalizator i g... mi
      > udowodnią. Gdyby mieli trochę rozumu wezwali patrol drogówki z odpowiednim
      > sprzętem, wsadzli sondę do rury i by wyszło, że emisja szkodliwych substancji
      > ze względu na uszkodzony katalizator jest przekroczona. Dostałbym mandat i
      > stracił pewnie dowód rejestracyjny. Ale te łapiduchy albo nie myślą, albo
      > czekały na łapówkę.


      .. w sadzie grodzkim nie mów ze to byla dziura w catcie,powiedz im ze to byla
      _malenka dziurka_ w tlumiku i ze jechales na warsztat, mozesz spac spokojnie.
      • lewarek5 Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 29.08.05, 10:34
        barkas 28.08.2005 20:37 + odpowiedz


        Ot debile.
        Jakbyś nie napisał że Policja, to na 100 % byłbym pewien że te cioły to Straż
        Miejska:)
        • kali.gulla Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 29.08.05, 10:49
          .....Wasz BARKAS Mazda 6


          >Juz nie debile - z kraweznikowych awansowano ich na zmotoryzowanych policajów
          a
          >to swiadczy ze udalo im sie zrobic prw.jazdy ,-z pewnoscia maja wyzszy IQ niz
          >kolo zapasowe w ich sluzbowym aucie .


          hehe
          ale czy IQ łączne? (IQpoli1 + IQpoli2 > IQkolozap.)
          a jka się to ma przy pojedyńczym nośniku IQpoli(n) ?
          czy IQpoli(n) > IQkolozap. ???
    • ant777 Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 29.08.05, 10:55
      hondziarz napisał:
      Ale te łapiduchy albo nie myślą, albo czekały na łapówkę.

      Mogłes dać im mały rabacik na tankowanie u ciebie :) Wtedy po darmowe hotdogi
      jechaliby do mcdonalda a do ciebie po paliwko. Dzięki temu miałbyś zwiększone
      bezpieczeństwo stacji. Szkoda że nie wykorzystałeś tej historycznej szansy ;)
    • sakura7 Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 29.08.05, 11:29
      A ja mysle, ze nie dostaniesz zadnego wezwania do sądu - chłopaki odpuszcza
      sobie i nie zloza wniosku - chyba maja na tyle oleju w glowie.

      Mialam kiedys podobna sytuacje - z tym, że ja akurat omijałam radiowoz ktory
      stał przed przejsciem dla pieszych, bynajmniej nie po to, zeby przepuscic
      pieszych. Pojechali za mna - a potem to juz byla awantura na maxa, na szczescie
      nie jechalam sama wiec nie mogli mi wmowic. A rozmowa wygladala mniej wiecej
      tak:

      - Czy wie Pani za co zostala zatrzymana ?
      - Nie
      - za wyprzedaznie na przed przejsciem
      - ale ja nie wyprzedzalam tylko omijalam w dodatku zle zaparkowany samochod, to
      byl radiowoz a Wy nie wykonywaliscie czynnosci sluzbowych, tylko pana kolega
      ogladal przez plot budowe komisariatu
      - ale mogl ktos przechodzic
      - to nie trzeba bylo parkowac transita w takim miejscu, jako policja
      powinniscie wiedziec ze zaslania przejscie
      - ale pani jechala za szybko
      - a skad pan wie, ma pan radar w oczach ? a nie powinien pan miec zapietych
      pasów ? podobno komendant wojewodzki policji wydał takie zalecenie (slyszalam o
      nim, ale nie wiem czy w woj pomorskim)

      Tak w skrocie wygladala rozmowa - czyms mnie tam jeszcze postraszyli i
      pojechali lekko roztrzesieni. Typowa proba wymuszenia mandatu, nie bylo nas
      szczescie straszenia sądem. Nie sprawdzili nawet dokumentów. Ale to nie byla
      drogowka tylko gamonie z prewencji ktorych pełno w Sopocie latem Sciagaja ich
      do pomocy z jakichs wiosek i sa rezultaty.
      • literka_m Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 29.08.05, 12:35
        moze tak a moze nie. rownie dobrze panowie policjanci przed sadem moga
        stwierdzic, ze miales leko oberwany tlumik, ich jest dwoch a Ty jeden, i co...?
        Zycze powodzenia
        • nie_mich Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 29.08.05, 12:38
          literka_m napisał:

          > moze tak a moze nie. rownie dobrze panowie policjanci przed sadem moga
          > stwierdzic, ze miales leko oberwany tlumik, ich jest dwoch a Ty jeden, i
          co...
          > ?
          > Zycze powodzenia

          ... ich slowa nie wystarcza w sadzie,pozwany moze podac 13-tu na tuzin swiadków
          z miejsca swego zamieszkania,ze tlumik nie byl glosny przed wyjazdem i po
          powrocie pojazdu,ze bylo OK z glosnoscia .
    • marcinc3 dostaniesz pajde na 100% 29.08.05, 19:20
      + koszta sadowe
      • hondziarz Re: dostaniesz pajde na 100% 29.08.05, 19:39
        do ciebie to jakieś logiczne argumenty docierają czy nie za bardzo? Możesz mi
        wyjaśnić, na podstawie czego tak sądzisz?
        • marcinc3 oczywiscie kolego 29.08.05, 21:33
          w przeciwienstwie do ciebie a na podstawie czego sady skazuja za
          ptrzejechanie na czerwonym swietle za kolizje itp przecierz auto za 2 dni
          wyklepie POJMUJESZ NA PODSTAWIE SLOW POLICJI DOSZLY DO CIEBIE TE
          ARGUMENTY sedzia nie debil wie ze mozna tlumnik pospawac a poza tym on nie
          bedzie schodzil posluchac JA JAK COS PISZE KOLEGO TO Z DOSWIADCZENIA A NIE
          JAK PONIEKTORZY DGYBAJA zycze powodzenia
          • hondziarz Re: oczywiscie kolego 29.08.05, 21:42
            Do czerwonego światła urządzeń pomiarowych się nie stosuje, bo po prostu widać:
            albo przejechałeś, albo nie. Natomiast w przypadku spalin jest coś takiego jak
            normy. A normy mają to do siebie, że są wymierne, policzalne i konkretne.
            Powiedz mi więc jakim cudem, jakiś policjant może powiedzieć, że została
            przekroczona norma? Na jakiej podstawie? Bo mu się tak wydawało? A o ile?
            Następnym razem jako coś napiszesz, to się zastanów. Podam ci inny przykład.
            W Polsce minimalny bieżnik musi mieć 1,6 mm. Mandat i pewnie odebranie dowodu
            dostaniesz jeżeli będzie miał 1,5 mm. I te 1,5 mm trzeba wykazać zwyczajnie to
            mierząc, a nie pieprząc: panie kierowca, coś mi się wydaje, że opony ma pan
            łyse.
            Albo inny przykład z przyciemnianiem szyb. Norma wynosi 70 procent
            przepuszczalności (albo 75, nie pamiętam dokładnie) światła. Zabiorą ci dowód
            dopiero wtedy jak przepuszczalność będzie mniejsza i zostanie to stwierdzone
            odpowiednim urządzeniem, a nie na oko policjanta.
            • marcinc3 Re: oczywiscie kolego 29.08.05, 21:51
              i on powie ze chalas byl duzy i koniec tez bez urzadzenia a co do szyb to
              zabiora nawet jak przepuszcz tyle ile trzebaq jak nie bedziesz mial atestu
            • marcinc3 a zza swiatla 29.08.05, 21:53
              jak masz zle ustawione to nie zabiera ci dowodu bo nie ma utrzadzenia co
              ciagnie cie na stacje diagnostyczna nie zabiera i juz bo to widac bez
              urzadzenia gdzie wy zyjecie
        • marcinc3 a gdzie te logiczne argumenty? 29.08.05, 21:35
    • marcinc3 sad ukarze 29.08.05, 21:55
      nie za poziom spalin ale za przekroczona norme chalasu
      • marlowe1 Re: sad ukarze 29.08.05, 21:59
        a za zbrodnię na języku ojczystym w postaci błędów ortograficznych?! bo
        niektórym taka kara by się przydała... :/
      • sakura7 Re: sad ukarze - ciekawe jak ? 30.08.05, 07:39
        a policja zabrała dowod rejestracyjny ??? bo chyba przy za wysokim poziomie
        halasu powinna to zrobic .... wiec jesli nawet nie zabrali hondziarzowi dowodu
        to w jaki sposob chca teraz przeprowadzic postepowanie dowodowe przed sadem
        grodzkim ???
      • hondziarz Re: sad ukarze 30.08.05, 11:23
        hałas wyraża się w decybelach. Policjant w uchu ma decybelomierz? Śmieszny
        jesteś człowieku.
        • nie_mich Re: sad ukarze 30.08.05, 12:09
          Autor: hondziarz
          Data: 30.08.2005 11:23
          hałas wyraża się w decybelach. Policjant w uchu ma decybelomierz? Śmieszny
          jesteś człowieku.

          Gaz służy do gazowania, nie do silników

          Wyglada na to ze chlopcy "radarowcy" nawet debilomierzy nie mieli - trzymaliby
          sie od spoleczenstwa na nienarazajaca ich na smiesznosc odleglosc.

          "lewarek" ma racje,jezeli nie potrafia gliniarze udowodnic
          przestepstwa/wykroczenia - wystarczy ze osoba podejzana/oskarzona bedzie
          przeczyc zarzutom i twierdzic ze jest niewinna . Pzdr.
          • marcinc3 Re: sad ukarze 30.08.05, 18:44
            chlopie gdzie ty zyjesz to to u nas nie ma przestepcow bo wysta5rczy przeczyc
            ze sie nic nie zrobilo zal mi was takich co przecza i sa niewini to 70 %
            wiezniow
    • lewarek5 Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 30.08.05, 11:00
      Hondziarz, nie daj sie zastraszyc-nic Ci nie bedzie,te polizaj´e tez maja szefów
      kazdy z nich wie co sie dzieje jezeli ich podwladni raz za razem przegrywaja w
      sadzie.
      Dam Ci przyklad , szwecja,P-platz kolo przedszkola-blisko bloku w którym wtedy
      mieszkalem i parkowalem na ich P-p. podczas nocy:

      przedszkolaz (meska przedszkolanka) zpisal moje numery i via tele.podal mnie
      za przywlaszczenie P-p. , po ok. dwuch tygodniach listowy przyniósl z poczta
      mandat do zaplacenia, pojechalem na policje do odp.urzedu i nie zaplacilem -
      podalem swiadka który przysiagl ze aktualnego ranka uzyczal mi pradu z swojego
      acu by mój samochód mógl odpalic.
      Na pytanie vice prokurator ; "jak myslisz dlaczego ten przedszkolarz podal
      numery twojego auta?" ,-odpowiedzialem; nie jestem psychologiem ,wiec niejestem
      specjalista,-nie wiem dlaczego podal moje numery ... jednym slowe przedszkolarz
      sie zblaznil-wyszedl na glupka , puzniej przez ok.dwa lata wszyscy w weekendy
      parkowali swe auta na pszedszkolnym parkingu. Ty "hondziarz" tez masz
      b.wiarygodnych swiadków którzy w razie potrzeby zaswiadcza ze poziom decybeli
      miescil sie w dozwolonych granicach , OLEJ POLIZAJ´ÓW I TCHURZY KTÓRZY CHCA CI
      WODE Z MÓZGU ZROBIC .Pzdr.
    • enter69 Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 30.08.05, 13:22
      panie hądziaż, byłeś pan kiedyś w sądzie grodzkim w "policyjnej sprawie"?
      odnoszę wrażenie , że nie.
      w moim przypadku było tak, że nie przyjąłem mandatu (nie ważne za co),
      policjant mnie pouczył, że skieruje wniosek do sądu grodzkiego. po pół roku
      dostałem wezwanie, stawiłem się razem z żoną (świadek) na przesłuchanie. sąd
      poprosił mnie o moją wersję zdarzenia. następnie wezwał policjanta i poprosił
      go o jego wersję. policjant powiedział, że nic nie pamięta bo to było dawno, a
      on ma dużo spraw i w ogóle tak jakby mnie pierwszy raz na oczy widział.
      przesłuchano moją żonę jako świadka, która oczywiście potwierdziła w 100% moją
      wersję.

      jakm myślisz, jaki powienien być werdykt wysokiego sądu?
      a jaki był?

      oczywiście zostałem ukarany mandatem + koszty sądowe (34zł chyba). oczywiście,
      że mogłem się odwoływać do wyższej instancji i inne bzdety. ale ręce mi opadły
      po takiej "sprawiedliwości" i nie miałem uchoty już się z tym pie...lić.

      więc za bardzo tu nie cwaniakuj, tylko szykuj kasę na mandat.
      • odin-2 Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 30.08.05, 15:45
        Re:Autor: enter69
        Data: 30.08.2005 13:22

        Kiedys dawno temu,za czasów milicji,wlepiono mi mandat gdy bylem w Polsce na
        urlopie,po przyjezdzie do szwecji skontaktowalem Konsulat Gen.PRL w Malmö w
        tej sprawie,zarzadalem zwrotu pieniedzy za mandat i rekompensaty za stargane
        nerwy,-konsul przez telefon mnie wysmial.
        Skontaktowalem wiec prase "Skånska Dagbladet" i poszlo w "prasy" , po tygodniu
        konsul sam mnie skontaktowal,nie sadzil uprzednio ze nagrywalem z nim rozmowe -
        poszedl na "ugode" tzn.przeprosil na pismie za mandat w polsce i za swoje
        zachowanie przy naszej pierwszej rozmowie, zwrocil mi za mandat i za stargane
        nerwy.
        Na takie postepowanie w czasach PRL nie mogli sobie pozwolic ob.polscy
        zamieszkali za granica-grozil im "dluzszy urlop" przy nastepnej wizycie w Polsce
        ja na szczescie juz niebylem ob.polskim i moglem oszustom dokopac .
        Konsularne Pszeprosiny wisza w ramce na scianie jako "pamiatka" z goscinnego(?)
        kraju . Pzdr.
        • zgryzliwy1 Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 31.08.05, 00:24
          odin-2 napisał:

          > Kiedys dawno temu,za czasów milicji,wlepiono mi mandat gdy bylem w Polsce na
          > urlopie,po przyjezdzie do szwecji skontaktowalem Konsulat Gen.PRL w Malmö w
          > tej sprawie,zarzadalem zwrotu pieniedzy za mandat i rekompensaty za stargane
          > nerwy,-konsul przez telefon mnie wysmial.........

          a myslalem ,ze tylko w Indiach sa swiete krowy
      • marcinc3 wlasnie nie cwaniakuj szykuj kase 30.08.05, 18:42
        szkoda mi reszty
        • hondziarz Re: wlasnie nie cwaniakuj szykuj kase 30.08.05, 18:44
          pieniądze to nie problem, mogę i 10 takich mandatów zapłacić. Nie pozwolę sobie
          natomiast, by byle ciul ubrany w mundur, któremu wydaje się, że jest ważny,
          chodził po głowie.
          • marcinc3 zastaqmow sie 30.08.05, 18:47
            on ci nie chodzi po glowie to ci sie wydaje ze jestes wazny a on chcial ci
            wlepic mandat za dziure w tlumnikun i za duzy poziom chalasu co sam przyznales
            • hondziarz Re: zastaqmow sie 30.08.05, 18:55
              ja nie zaprzeczam, że jestem winny. Dziura w tłumiku rzeczywiście była. Jednak
              gdyby policjant miał trochę rozumu i potrafił mi udowodnić przekroczenie normy
              hałasu i emisji spalin, to bym zapłacił mandat. A udowodnienie tego nie było
              trudne. Wystarczyło wezwać po prostu kolegów z drogówki i nie pieprzyć mi,
              że "na moje ucho i oko, to pana tłumik jest jak sito".
              • marcinc3 Re: zastaqmow sie 30.08.05, 19:06
                tu masz racje oni sie sfrajezyli bo powini wezwac drogowke ale drogowka tez nie
                ma decybelomierzy zabral by ci tez na sluch a jak nie to sprawa by sie
                skonczyla w sadzie tak jak teraz
                • hondziarz Re: zastaqmow sie 30.08.05, 19:08
                  zabrałby mnie na słuch, ale zabrałby w ten sposób dowodów rejestracyjny i
                  musiałbym się zgłosić po odbiór z kwitem ze stacji diagnostycznej, która
                  potwierdziłaby, że po naprawie jest okej.
    • hondziarz do tych, do których nic nie dociera 30.08.05, 18:46
      1. W polsce obowiązuje coś takiego jak domniemanie niewinności. To oskarzyciel
      musi udowodnić mi, że złamałem przepis, a nie ja musze udowadniać, że go nie
      złamałem.
      2. W polsce obowiązuje też coś takiego jak ciężar dowodu - podobna rzecz jak
      domniemanie. W prawie karnym/wykroczeniowym ciężar dodowu spoczywa na
      oskarżającym.
      Już prościej tego co niektórym wytłumaczyć nie potrafię. Jeżeli nie rozumiecie,
      któregoś ze słów, to wam mogę wyjaśnić.
      • marcinc3 to nie do mnie ale ci odpowiem 30.08.05, 19:03
        do ciebie nie dociera ze 70 % niewinnych siedzi w wiezieniu ze sad uwierzay
        policjantom a nie tobie ja przez to przeszlem ja nie wysalem tego z palca
        jak niektorzy swoje opowiesci ja to pisze z doswiadczenia aty bedziesz
        mogla napisac nam za pol roku lub rok ile dostales ale moge ci napisac ze okolo
        200 pln oskarzyciel udowodni slowa policjanta wystarcza a czemu mialby
        klamac bo nie lubi skody a ty jak udowodnisz swoja niewinosc no jak?
        • hondziarz Re: to nie do mnie ale ci odpowiem 30.08.05, 19:06
          Nie, nie no ja pieprzę, jak ci mam tłumaczyć?
          1. Ja mam udowadniać niewinność? Jakim prawem? To on musi mi udowododnić
          winę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          2. Winę może mi udowodnić wskazując na normę hałasu i spalin, która
          przekroczyłem o konkretną wartośc. Tą wartość może ustalić po przez badanie
          poziomu hałasau i składu spalin!!!!!!!!!! Czegoś takiego nie zrobił.
          Człowieku, to jest jasne jak słońce.
          • enter69 Re: to nie do mnie ale ci odpowiem 30.08.05, 22:53
            nie no, hądziaż, rozbrajasz mnie tym swoim domniemaniem niewinności :-)))
            spytam jeszcze raz - czy byłeś kiedykolwiek w sądzie grodzkim, w którym stroną
            była policja? jeśli tak to czy wygrałeś taką sprawę?

            zrozum, ze wystarczy, że policjant powie, że poziom hałasu w twej szkodzie
            (przepraszam, w służbowej, bo ty się szkodami brzydzisz) był taki, że on nie
            mógł rozmawiać ze swoim koleszką w polonezie i po sprawie, a do tego taki dym
            się wydostawał z rury, że nie było widać parówki w hotdogu. zrozum człowieku,
            że takie postawienie sprawy przez policjanta jest równoznaczne z tym, że sąd
            uwierzy niebieskim, a nie tobie.
            ja przez to przechodziłem (parę topików wyżej) i mnóstwo moich znajomych też. o
            domniemaniu niewinności to se pooglądaj w amerykańskich filmach. dobrze ktoś
            napisał tu, że policjant nie ma interesu żeby kłamać w sądzie i na pewno sędzie
            uwierzy jemu a nie tobie.
            a do tego wątpie, czy znajdziesz jakichkolwiek koleszków, przyjaciół czy
            znajomych, którzy się podłożą i będą się zarzekać, że byli na miejscu zdarzenia
            (za składanie fałszywki na prawde se można przeje..).
          • marcinc3 jak jestes taki pewny nie winosci 31.08.05, 12:24
            i ze oni musza ci udowodnic wine to powiem ci mam miec sprawe 13 jestem nie
            winny ale wiem ze mnie skarza bo jestem mlody dobrze sytuawany i nie
            pracujacy ale jezeli ty tak wuierzyswz w sprawiedliwosc to oplac mi
            adwokata przecierz jestyem nie winny i panstwo bedzie ci musialo zwrocic i nie
            pieprz pieprzyc befziesz jak dostaniesz pajde
      • pocieszne Re: do tych, do których nic nie dociera 31.08.05, 00:36
        hondziarz napisał:

        > 1. W polsce obowiązuje coś takiego jak domniemanie niewinności. To
        > oskarzyciel musi udowodnić mi, że złamałem przepis, a nie ja musze
        > udowadniać, że go nie złamałem.

        zgodnie z tym co piszesz mniemam ze tez tak twardo sie stawiasz i nie placisz
        za przejechanie na czerwonym ,za wyprzedzanie na przejsciu itp. ,jezeli pan
        policjant nie zrobil Ci wtedy fotki - glab jeden

        > Już prościej tego co niektórym wytłumaczyć nie potrafię. Jeżeli nie
        > rozumiecie, któregoś ze słów, to wam mogę wyjaśnić.

        jak ,skoro piszesz ze nie potrafisz ?
        • marcinc3 Re: do tych, do których nic nie dociera 31.08.05, 12:26
          zal mi tego chlopa ale jak wyjdzie z pajda ze sprawy to wtedy zrozumie kto ma
          racje
    • nina37 Re: buhaha, sąd grodzki mnie niby ukarze 31.08.05, 16:16
      Obys sie smial po sprawie.To swinstwo, wiem, ale mam znajoma, ktora jest
      sedzina w sadzie grodzkim.Nie pamieta przypadku, zeby nie ukarala za
      przewinienie drogowe.Pytalam ja o fotoradar (bo mnie namierzyli) i ucieszylam
      sie, ze sprawe mam w Lodzi a nie w Warszawie- tu zabule 2x mniej:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka