niki27
05.09.05, 09:22
Ponieważ kiedyś obiecywałem, że dostarczę argumentów wszystkim żabofobom, jak
tylko moja meganka się zbiesi, no to dostarczam: diabli wzięli cewkę
zapłonową.
Właśnie miałem wyjechać z Warszawy, kiedy zapaliła się kontrolka i silnik
zaczął nierówno pracować. Telefon do serwisu, diagnoza szybka. Mechano
odradził jechać na trzech cylindrach, bo złe spalanie = ryzyko dla
katalizatora.
Po raz kolejny przekonałem się, że warto wykupić dobrą polisę
ubezpieczeniową. Darmowy holownik przyjechał po 30 minutach. 15 minut później
byłem u synoradzkiego (przy okazji pozdrawiam ekipę), 2,5 h później jechałem
już do domu.
No ale Meganka przestała być bezawaryjna. Po dwóch latach i 56 kkm po raz
pierwszy mnie zawiodła. Ale i tak ją lubię... Przestanę, jak mi takich
numerów zrobi więcej ;)
BTW. Coś mi sie wydaje, że te cewki zapłonu to słaby punkt wszystkich
Renówek. Coś juz o nich na tym forum czytałem...
Pozdrawiam