Gość: tomjk
IP: 217.98.105.*
11.09.02, 12:51
Z reguły facecik na stacji benzynowej nalewa tak, by nie męczyć się z
wydawaniem drobnych - czyli końcówkę objętości nalewa b. powoli, aż na
wyświetlaczu dystrybutora pojawi się 100 lub np 150 zł.
Pytanie do fachowców - czy takie wolniutkie dolewanko nie wiąże się z
przekłamaniem objętości zatankowanego paliwa i jeśli tak, to w którą stronę?
(w domyśle - czy lutować gościa w ryj, czy może się cieszyć?)