04.11.05, 09:17
Widziałem ostatnio w Warszawie nowego Leona na hiszpańskich tablicach.
Wygląda super. Niby podobny do Altei, ale ma duzo niżej pociągniętą linię
dachu i wreszcie nie przypomina autobusu. Niestety cena raczej nie będzie
zachęcająca. Najtańsza wersja benzynowa ma kosztować tyle co wypasiny Leon I
z silnikiem TDI.
Obserwuj wątek
    • gls1 Re: nowy Leon 04.11.05, 10:11
      No ale nie zabraknie frajerów którzy będa to kupować za grubą kasę he he...

      I jeszcze będą mówić, że to "kosmiczna technologia" i dla tego tyle kosztuje i
      wogóle inni producenci aut poza oczywiście VW, muszą sie jeszcze wiele od Seata
      nauczyć....
      • smart16v Re: nowy Leon 04.11.05, 13:36
        Dokładnie tak, niestety. Pomijając fakt, że takie auto kupuje się dla mody....
        prawie zawsze nowe konstrukcje mają tzw. kłopoty wieku dziecięcego. Jeżeli
        konstrukcja nowego samochodu powstaje w pięc lat, to jest to za mało, żeby ją
        gruntownie sprawdzić. Niedoróbki, ktore wychodza w praniu, można poprawić przy
        faceliftingu. A potem nagle się okazuje, że trzeba wezwac kilka tysięcy
        samochodów do serwisu, bo się mogą zapalać albo mają zepsiute hamulce.

        Oczywiście z każdą zmianą modelu z reguły poprawia się bezpieczeństwo bierne,
        rośnie trochę moc silnika, często rośnie sam samochód ( np. Golf I był mniejszy
        niż dzisiejsze Polo). Samochody mają więcej elektroniki (często niepotrzebnej),
        ale tak naprawdę podstawowe zasady nie zmieniają się od kilku dzisięcioleci.
        Producenci sprzedają nam trochę inaczej opakowaną, pozornie lepszą, ale wciąż
        tą samą technikę. Na pewno istnieją możliwości technologiczne, żeby wydłuzyć
        życie samochodu... ale po co? Lepiej wmówić ludziom, że samochód trzeba
        zmieniać co pięć lat, a i faktycznie po pięciu - siedmiu latach eksploatacji
        większość marek zaczyna sprawiać powazne problemy. To taka moja mała
        marketingowo-spiskowa teoria dziejów samochodu:))
        • waskes29 Re: nowy Leon 04.11.05, 13:46
          smart16v napisał:

          > Dokładnie tak, niestety. Pomijając fakt, że takie auto kupuje się dla
          mody....
          > prawie zawsze nowe konstrukcje mają tzw. kłopoty wieku dziecięcego. Jeżeli
          > konstrukcja nowego samochodu powstaje w pięc lat, to jest to za mało, żeby ją
          > gruntownie sprawdzić. Niedoróbki, ktore wychodza w praniu, można poprawić
          przy
          > faceliftingu. A potem nagle się okazuje, że trzeba wezwac kilka tysięcy
          > samochodów do serwisu, bo się mogą zapalać albo mają zepsiute hamulce.
          >
          > Oczywiście z każdą zmianą modelu z reguły poprawia się bezpieczeństwo bierne,
          > rośnie trochę moc silnika, często rośnie sam samochód ( np. Golf I był
          mniejszy
          >
          > niż dzisiejsze Polo). Samochody mają więcej elektroniki (często
          niepotrzebnej),
          >
          > ale tak naprawdę podstawowe zasady nie zmieniają się od kilku dzisięcioleci.
          > Producenci sprzedają nam trochę inaczej opakowaną, pozornie lepszą, ale wciąż
          > tą samą technikę. Na pewno istnieją możliwości technologiczne, żeby wydłuzyć
          > życie samochodu... ale po co? Lepiej wmówić ludziom, że samochód trzeba
          > zmieniać co pięć lat, a i faktycznie po pięciu - siedmiu latach eksploatacji
          > większość marek zaczyna sprawiać powazne problemy. To taka moja mała
          > marketingowo-spiskowa teoria dziejów samochodu:))

          Duzo w tym prawdy jednak jesli chodzi o Leona to bazuje on podzespolach GolfaV
          octaviii reszty lacznie z passatem pewnie, wiec raczej choroby wieku
          dzieciecego dotycza go jakby mniej .Zreszta chyba ten problem i tak sam sie
          rozwiazal bo nowy leon wejsc ma do sprzedazy u nas na wiosne jak gdziesz
          czytalem i drogi bedzie napewno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka