Dodaj do ulubionych

WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ...

03.10.02, 09:18
Kupiłeś ostatnio nowe auto ?
Ile czasu poświęciłeś na rozeznanie oferty ?
Jakie salony odwiedziłeś ? Które możesz polecić ?
Co ci się podobało a co nie ?
Co podtrzymało, a co zmieniło twoją decyzję ?
Na co zwracałeś szczególną uwagę dokonując wyboru ?
Czy próbowałeś się "targować" z dealerem ? Co dał ci w zamian ?
Co cię zdziwiło a co zaskoczyło podczas poszukiwań ?

Zapraszam do wymiany wrażeń i doświadczeń wszystkich którzy w ostatnich 3
latach dokonywali zakupu nowego auta. Na pewno każdy kto decyduje się na
zakup ma swoje preferencje, swój sposób poszukiwań, czy jego brak. Piszcie.
Zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: darekk Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... IP: 217.153.15.* 03.10.02, 09:57
      > Kupiłeś ostatnio nowe auto ?

      1/2 sierpnia 2002.

      > Ile czasu poświęciłeś na rozeznanie oferty ?

      Pol dnia.

      > Jakie salony odwiedziłeś ? Które możesz polecić ?

      Samochody brane pod uwage znam. Sprawdzilem ceny, promocje przez
      telefon/internet. Ograniczylem sie do odwiedzin w dwoch salonach. Ze swoich
      przeszlych doswiadczen moge powiedziec, ze o wiele lepiej czuje sie w malych
      firmach dilerskich, gdzie sprzedawca to prawdziwy samochodziarz a nie
      wyksztalcony marketingowiec. W takmi wlasnie salonie kupilem. Suzuki
      Chelmzynska w W-wie.

      > Co ci się podobało a co nie ?

      Wszystko poszlo jak po masle

      > Co podtrzymało, a co zmieniło twoją decyzję ?

      Mialem od poczatku faworyta, a diler poprzez swoja fachowosc tylko mnie w tym
      utwierdzil.

      > Na co zwracałeś szczególną uwagę dokonując wyboru ?

      Jakosc auta, trwalosc, niska utrata wartosci, dobra gwarancja.

      > Czy próbowałeś się "targować" z dealerem ? Co dał ci w zamian ?

      Tak. Wrocil do ceny sprzed podwyzki, dal lepiej wyposazony model w cenie
      standardowego. Dorzucil radio/cd i inne drobiazgi.

      > Co cię zdziwiło a co zaskoczyło podczas poszukiwań ?

      Ze da sie zalatwic wszystko w ciagu poltorej doby - od pierwszej wizyty w
      salonie, do pojechania autkiem do domu.

      trzymajcie sie,

      darekk
    • the-besciak Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... 03.10.02, 10:23
      Podobno w przypadku samochodu człowiek cieszy się dwa razy: kiedy go kupuje, a
      potem kiedy go sprzedaje :-)))

      Ja kupiłem 307-ke w w-wie France Automobiles (Jerozlimskie) i bardzo żałuję że
      właśnie im dałem zarobić. Faktem jest że dali najlepszą ofertę (ubezpiecznie
      gratis), ale odkąd wpłaciłem zaliczkę rozpoczęła się droga przez mękę. Nikomu
      nie polecam. Dali ciała na każdym kroku, złe papiery, nie terminowa dostawa
      (poślizg 1 miesiąc, podczas gdy samochód był gotowy i stał 200 km od W-wy!!!!),
      oszukiwanie klienta, itd.
      Sam odbiór też nie był przyjemny, bo nie naprawili mi jednej usterki, którą
      zgłosiłem dwa dni wcześniej oglądając świeżo sprowdzone autko. Do tego była
      wizyta u dyrektora salonu (inne zaniedbałości - bardziej poważne) i głupi
      uśmiech sprzedawcy: "chciał Pan żeby mnie wyrzucili?"
      Ale w zasadzie fajnie jest wziąść do samochodu i poczuć ten zapach nowości :)
      Ale chyba najlepiej kupować u jakiegoś małego dilerka, który doceni że daliśmy
      mu zarobić. Nie polecam masówki, bo im się z napływu gotówki potrafi w d....ch
      poprzewracać :)

      A sam samochodzik jest super i daje dużo frajdy z jazdy :))))

      Pozdrawiam
      t-b



      • Gość: darekk Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... IP: 217.153.15.* 03.10.02, 10:51
        dokladnie, polecam malutkie prywatne salony. zupelnie inna rozmowa. roznica w
        obsludze jest taka jak supermarket vs. maly sklepik. na szczescie w kwestii
        ceny roznicy takiej juz nie ma.
    • dgr Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... 03.10.02, 10:48
      Na przestrzni ostatnich trzech lat kupowalem w sumie trzy nowe samochody, kazdy
      z innych powodow, innej marki i w roznej sytuacji na rynku.
      1999 r. Opel Astra II 1.6 - Dealer Abexim Warszawa. Dostalem u nich 4% rabatu.
      Musialem czekac dwa miesiace na konkretny model. Na dwa dni przed odbiorem ,
      panienka powiedziala mi ze musze czekac jeszcze okolo miesiaca. Wiec
      stwierdzilem ze rezygnuje, a zgodnie z umowa odbieram zaliczke plus odsetki.
      Samochod jednak sie znalazl. Odobralem tylko dwa dni po terminie.
      2000 r. Ford Focus 1.6 - Dealer Wikar Nowy Sacz. Wszystkie formalnosci
      zalatwilem przez telefon. U nich rowniez dostalem okolo 5% rabatu. Od momentu
      pierwszego kontaktu do obioru samochodu trwalo to okolo 10 dni. W miedzyczasie
      zalatwilem jeszcze leasing na samochod (lacznie z przerobka na ciezarowy).
      Wikar okazal sie na tyle dobrym i tanim dealerem ze oplacalo mi sie z Warszawy
      jezdzic do N. Sacza na wszystkie przeglady i ewentualne naprawy. Kazdemu kto
      szuka dobrej firmy obslugujacej Forda, moge ich polecic z czystym sumieniem.
      2002 r. Nissan Almera 1.5 - Dealer T&T Warszawa. Od momentu zamowienia do
      odbioru trwalo okolo dwoch tygodni. W ramach promocji dawali radio, alufelgi i
      autoalarm. Dodatkowo dywaniki ;-) i antynapad do alarmu. W sumie dobra obsluga,
      ale na przeglady chyba bede jezdzil do innego serwisu (pierwszy przeglad po
      15.000 kosztuje u nich okolo 800 zl.)
      Pzdr Darkg
      • palecieli Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... 03.10.02, 11:45
        Nie ma znaczenia czy mała czy też duża dilernia
        Wszystko zależy od ludzi, którzy tam pracują
        Kupując skodę fabię w 2000r nie dali mi żadnego rabatu, a wręcz odwrotnie!!!
        Kazali dopłacić za dzielone tylne oparcie 1200 albo 1600 zł już nie pamiętam
        wyszło na to, że to ja im musiałem dopłacić do auta ok. 5% mieli na to dobry
        sposób – odbiór auta jutro, albo za 3 do 4 miesiące. Serwis też mieli do bani
        trzeba było się do nich dopasowywać i to bez względu na cenę pojazdu (koleś ma
        skode octawię L&C za ok. 100tyś, a i tak traktują go jak intruza)
        w 2001 roku zmieniłem skodzine na ponoć najgorsze i najbrzydsze auto w obecnych
        czasach, ale za to dali mi 27tyś upustu, serwis jest super, przynajmniej ten do
        którego jeżdżę, a byłem 3 razy, 2 razy na przeglądy 20 i 40 tyś km 1 raz
        wydawało mi się, że zbieżność jest walnięta
        no i dobrze mi się wydawało bo była
        cała operacja trwała może 5min :) wypchali jakiegoś CC czy SC i z marszu
        sprawdzali
        usunęli usterkę w 5 – 6 min od zgłoszenia to chyba rekord co?
        przyjechałem do serwisu o 14 a wyjeżdżałem o 14:10.
        Wracając do tematu dilernia skodziny to maleństwo z 2 czy 3 stanowiskami
        serwisowymi i tyleż samo na salonie, a i tak wszyscy mają klijęta w du...ie
        ta druga (nie powiem, jaka bo nikt i tak nie uwierzy) to kolos z filiami w
        kilku większych miastach i kilkunastu mniejszych. Poza tym szef działu
        sprzedaży, do dziś mi się kłania i pyta jak się autko sprawuje jak go gdzieś
        spotkam – a to miłe:)

        Pzdr
        palec
        • dgr Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... 03.10.02, 12:08
          Jak kupowalem Opla Astre pierwotnie skierowalem swe kroki do Auto-Pol-Serwis
          (podobnierz najwiekszy dealer w Warszawie) i jak zabytalem sie o jakis bonus to
          handlowiec zrobil wielkie oczy i powiedzial ze pojdzie zapytac kierownika czy
          dostane moze dywaniki 8-| Zreszta mam z tym dealerem nienajlepsze doswiadczenia
          jezeli chodzi o serwis :-(
          Pzdr DarkG
          • palecieli Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... 03.10.02, 12:18
            dgr napisał:

            > Jak kupowalem Opla Astre pierwotnie skierowalem swe kroki do Auto-Pol-Serwis
            > (podobnierz najwiekszy dealer w Warszawie) i jak zabytalem sie o jakis bonus
            to
            >
            > handlowiec zrobil wielkie oczy i powiedzial ze pojdzie zapytac kierownika czy
            > dostane moze dywaniki 8-| Zreszta mam z tym dealerem nienajlepsze
            doswiadczenia
            >
            > jezeli chodzi o serwis :-(
            > Pzdr DarkG


            Myślę że niektóre dilernie nie chcą aby za parę lat klient do nich wrócił po
            nowe autko
            W większości przypadków nawet rezygnują z serwisów u cwaniaków po wygaśnięciu
            gwarancji i to nie ze względu na cenę tylko na jakość obsługi i fachowość
            Ja nie ze swojej dilerni nie zrezygnuję
            Ze względu na podejście do klienta, no i na cenę – nawet policja ze względu na
            koszty tam serwisuje swoje autka z resztą różnych marek:)
            Pzdr
            palec

        • greenblack Multipla? Dla Mnie ekstrawagancka 04.10.02, 20:00
    • Gość: T. Re: WASZE WRA&# 379;ENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... IP: 192.11.224.* 03.10.02, 12:02
      W tym roku kupowalem Nissana w salonie YAMA w B-szczy,
      samochod jest super, za to schody zaczely sie po wplaceniu zaliczki.
      Po tygodniu oczekiwania na auto zachcialo mi sie zmienic samochod
      (tej samej marki) ale z lepszym silnikiem, a to jak sie okazalo
      bylo wielkim przegieciem z mojej strony ??? !!!!
      Diler probowal mnie okantowac na promocji (mowiac, ze jej nie ma).
      Po telefonie do innego salonu okazalo sie, ze promocja jest !
      Czekalem na samochod prawie 2 miesiace i bylem traktowany przez YAMA-e
      bardzo zle. Gdy przychodzilem do salonu dowiedziec sie kiedy bedzie auto,
      gosciu z salonu po prostu mnie ignorowal.
      Niestety w Bydgoszczy nie ma innego dilera Nissana,
      a ze samochod bardzo mi sie podobal, zwiesilem glowe i dalem sie prowadzic
      jak ciele. W ankiecie NISSANA jaka dostalem po 3 miesiacach (od kupna auta)
      napisalem co sobie mysle o salonie YAMA, moze to cos pomoze.
      Niestety traktuje sie tam klienta w zaleznosci od zasobow portfela (taka Polska
      mentalnosc), moze kupowalem za tani samochod ?!

      PS. Niestety pracuja tam cwaniacy, nalezy BARDZO ZWRACAC
      UWAGE na wszyskto jesli chce sie kupowac auto w tym salonie:

      - jakosc dodatkowo zamontowanych elementow (np. glosnikow, chlapaczy), mnie
      zamontowano to na blachowkrety, ktore wystaja 2 cm poza obodowe !
      - czas w jakim realizuje sie usluge (czekalem prawie 2 miesiace na auto),
      (czekalem 3 godziny na zamontowanie alufelg, radia i chlapaczy) obiecano mi,
      ze zrobia to w jedna godzine !
      - sposob w jaki zwraca sie do ciebie sprzedawca (do mnie zwracano sie w sposob
      lekcewazacy i po wplacie zaliczki probowano zbywac) Ale zwalilem to na brak
      dobrego wyksztalcenia i wychowania, w koncu Walesa tez nie potrafi sie
      wypowiadac

      T.
      • palecieli Re: WASZE WRA&# 379;ENIA Z KUPNA NOWEGO AUT 03.10.02, 12:10
        w skodzie podobnie jak w Nissanie
        a tam gdzie teraz jeżdżę nawet na 4 godziny (przegląd) dają autko zastępcze :)
      • dgr Re: WASZE WRA&# 379;ENIA Z KUPNA NOWEGO AUT 03.10.02, 12:16
        Przyznam sie, ze dla mnie argument ze w Bydgoszczy nie ma innego dealera
        Nissana nie maialby wiekszego znaczenia. Ja po odbior Forda jechalem z Warszawy
        do Nowego Sącza, bo bylo taniej, szybciej(?) i lepsza obsluga.
        Pzdr DarkG
        • palecieli Re: WASZE WRA&# 379;ENIA Z KUPNA NOWEGO AU 03.10.02, 12:21
          święte słowa
          jakość, szybkość a na końcu cena
          jak to mówili starocerkiewni indianie "czas to pieniądz":)

          pzdr
          palec
        • Gość: Mar nie dać się "dylerom"! IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 03.10.02, 12:29
          dgr napisał:

          > Przyznam sie, ze dla mnie argument ze w Bydgoszczy nie ma innego dealera
          > Nissana nie maialby wiekszego znaczenia. Ja po odbior Forda jechalem z
          Warszawy
          >
          > do Nowego Sącza, bo bylo taniej, szybciej(?) i lepsza obsluga.
          > Pzdr DarkG


          OTÓŻ TO!

          W 1993 roku kupowałem cinkiecento. W wszystkich dealerniach qw Warszawie
          obiecywali, że samochód będzie, ale za 2 miesiące. To samo w innych wiekszych
          miastach. Tymczasem w z pozoru tylko!!! niesamowitym zadupiu (Ostrowiec
          Świętokrzyski) pan miał na składzie KILKA CC w różnych wersjach i kolorach.
        • Gość: k`k Re: WASZE WRA&# 379;ENIA Z KUPNA NOWEGO AU IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.10.02, 12:38
          Dwa lata temu-Renault

          Najpierw pare telefonów do dilerów,najwięcej przez telefon(!)utargowałem w Auto-
          Fus na Ostrobramskiej,najgorzej było u Grabczyka na Wrocławskiej,robili
          łaskę ,że rozmawiali ze mną.Wybrałem FUS-a,ale pojechałem jeszcze do Grabczyka
          pogadać oko w oko,to samo-totalna olewka,jedyny możliwy upust to promocja
          fabryczna(pakiet ubezpieczeń za darmo).U Fus-a ostatecznie po negocjacjach
          dostałem:OC/AC gratis ,lakier metalik gratis,pakiet(ABS,elektryczne lusterka i
          szyby,przyciemniane szyby,światła p-mgielne)za 200zł.Odbiór miał być za max 5
          tygodni,ale już po tygodniu samochód czekał.W międzyczasie okazało się ,że dali
          mi niesłusznie 2-ie promocje (ubezpieczenia+pakiet z ABS)ale w żaden sposób nie
          próbowali wycofać sie z umowy.Na czas załatwiania miałem swojego indywidualnego
          sprzedawcę ,który prowadził moją sprawę od początku do końca.Dla mnie 5+
          • Gość: Mar a nie mogłoby być tak: IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 03.10.02, 13:00
            cena w miarę jednolita - bez targowania?

            Po ch... mi "indywidualny sprzedawca". Ja nie mam ochoty nawiązywać żadnych
            pseudo przyjaznych stosunków z jkimkolwiek, a już na pewno nie z żadnym typem,
            który w pseudo grzeczy sposób zwraca się do mnie per "panie Marku", chociaż
            znamy sie od godziny.

            To nie bazar żeby się targować - oferta powinna być znana i sztywna. Jak sie
            komus nie podoba, to najwyżej nie kupi. Dywaniki, alarmy, radia - takie żacy to
            se powinni ludzie sami kupować w zależności od potrzeb. Cenowo wyszłoby na to
            samo, bo zamiast tracić energię na duperele, 'dylerzy' zajęli by się lepiej
            lepszym opracowwaniem planów sprzedaży, sprowadzali te samochody, które "na
            99%" się sprzeda.

            Czekanie po 5 tygodni na samochód średniej klasy, z przeciętnym wyposażeniem i
            bez specjalnego upierania sie przy konkretnym kolorze to zupełny IDIOTYZM.
            • palecieli Re: a nie mogłoby być tak: 03.10.02, 13:09
              bo ... najlepiej, najtaniej i najszybciej kupuje się auta z placu dilerni
              ale... większość ma muchy w nosie: a to lakier nie taki, a w nim to już ktoś
              siedział, a ten to stai już 2m-ce pod chmurką w dilowni itp
              auto to nie żadel luksus no chyba, że ktoś oszczędza 10lat a potem grymasi jak
              dzidziuś
              zawsze - na 100% dostaje się upust w gotówce! na autka z placu, nie różniące
              się niczym od tych przywiezionych na lawecie.
              pzdr
              palec
              • qrakki999 Re: a nie mogłoby być tak: 03.10.02, 13:16
                Panowie
                Nie kumam takiego podejscia -
                czyzbyscie uwazali ze majac tylko 30000 nie mam prawa powybierac tak jak ten co
                ma 300000!

                Q
                • Gość: Mar i tak i nie... IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 03.10.02, 13:21
                  qrakki999 napisał:

                  > Panowie
                  > Nie kumam takiego podejscia -
                  > czyzbyscie uwazali ze majac tylko 30000 nie mam prawa powybierac tak jak ten
                  co
                  >
                  > ma 300000!
                  >
                  > Q

                  Jak masz 30 tysięcy to możesz pogrymasić co najwyżej nad kolorem i to też nie
                  za bardzo, bo do metalików są dopłaty. A jak masz 300 tysiecy, to marże dealera
                  jest nominalnie na tyle wyskoka, że pewnie zgodzi się nawet na zrobienie laski
                  klientowi albo na sprowadzenie nieletniego chłopczyka do zabawy w doktora.
                  Bogatszy może wiecej i zawsze tak było i bedzie :-).
                • palecieli Re: a nie mogłoby być tak: 03.10.02, 13:23
                  qrakki999 napisał:

                  > Panowie
                  > Nie kumam takiego podejscia -
                  > czyzbyscie uwazali ze majac tylko 30000 nie mam prawa powybierac tak jak ten
                  co
                  >
                  > ma 300000!
                  >
                  > Q

                  Podejście jest proste
                  jak nie ma czegoś na półce w sklepie to czekasz – prawda ,
                  a jak nie chcesz czekać to bierzesz to co jest w takim kolorze w jakim jest
                  itd...
                  auto to przecież tylko rzecz tzw przyrząd do jeżdżenia!
                  a jeżeli myślisz, że gość z 30tyś jest inaczej traktowany niż ten z 300tyś to
                  się mylisz
                  pzdr
                  palec
                  PS
                  Pamiętaj rzecz to tylko rzecz i koniec :)

                  • qrakki999 Re: a nie mogłoby być tak: 03.10.02, 14:47
                    Dobra - zly dalem przyklad!
                    Ale jak jezdzilem co by wybrac samochod dla ojca za 40.000 - 50.000 to wcale
                    nie odczulem, ze ktokolwiek szanuje nasza chec wydania badz co badz sporej
                    sumy!
                    I nie chodzi mi o marudzenie - ale o normalne podejscie do klienta!
                    Chodzi mi o taki zwyczajny szacunek do klienta - ktorego brakuje czesto wlasnie
                    u dilerow!
                    Szacunek a nie wlazidupstwo!

                    Ja swoja 7 letnia skodzine serwisuje u Jasia co nie obskakuje mnie dookola jak
                    gowniarz po lizaka ale mowi co, kiedy i za ile! Nie kreci! Jak nie moze sie
                    wyrobic bo cos to dzwoni a nie sciemnia na zly uklad planet i Balcerowicza - to
                    jest szacunek - a place raz na 4 miechy tylko 200 zl!

                    Za duzo wymagam!
                    Moze jakbym mial codziennie na wydanie 300000 to pewnie tyle bym nie wymagal -
                    bo i tak wszyscy lizaliby by mi nie tylko dupe! za przeproszeniem:)

                    pzdr.
                    Q
            • Gość: Wacek Re: a nie mogłoby być tak: IP: *.supermedia.pl / *.cza.warszawa.supermedia.pl 03.10.02, 16:45
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              > Po ch... mi "indywidualny sprzedawca".

              A po Ch.. tu piszesz kretynie ? Z twego bełkotu widać, że albo jesteś cieciem
              którego stać tylko na firmowy komputer na którym wypisujesz brednie, albo masz
              tyle kasy, ze wszystkich dookoła masz w dupie, jełopie.

              > To nie bazar żeby się targować - oferta powinna być znana i sztywna.

              To nie czasy komuny palancie, z cenami detalicznymi. W jakim świecie ty żyjesz ?

              > Jak sie komus nie podoba, to najwyżej nie kupi. Dywaniki, alarmy, radia -

              No pewnie ze nie kupi, ale nie dla chorych powodów jakimi Ty się kierujesz.

              > Czekanie po 5 tygodni na samochód średniej klasy... to zupełny IDIOTYZM.

              A kto czeka 5 tygodni, matole. Przeczytaj najpierw, gość pisze, ze dostał już
              po tygodniu.

              Skąd ty się wziąłeś ? Dawno już nie widziałem głupszej wypowiedzi na forum.
              Ku... przenieś się lepiej do Ruskich do Tadżykistanu, tam będziesz miał ceny
              detaliczne, żadnego wyboru a jak podpadniesz sprzedawcy to ci wpierdoli.

              • Gość: Mar właściwie nie powinienem odpowiadać chamowi... IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 04.10.02, 00:16
                Gość portalu: Wacek napisał(a):

                > Gość portalu: Mar napisał(a):
                >
                > > Po ch... mi "indywidualny sprzedawca".
                >
                > A po Ch.. tu piszesz kretynie ? Z twego bełkotu widać, że albo jesteś
                cieciem
                > którego stać tylko na firmowy komputer na którym wypisujesz brednie, albo
                masz
                > tyle kasy, ze wszystkich dookoła masz w dupie, jełopie.

                KOMPUTER FAKTYCZNIE JEST FIRMOWY - ALE TA FIRMA JEST MOJA! FAKTYCZNIE MAM W
                DUPIE TO I OWO I PARĘ OSÓB I NIE MUSI TO MIEĆ ZWIĄZKU Z MOIM STANEM POSIADANIA.

                > > To nie bazar żeby się targować - oferta powinna być znana i sztywna.
                >
                > To nie czasy komuny palancie, z cenami detalicznymi. W jakim świecie ty
                żyjesz

                TO NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z KOMUNĄ. A CZY O TELEWIZOR W SKLEPIE ALBO O PARĘ BUTÓW
                TEŻ SIĘ TARGUJESZ? SKORO DEALERZY CHCĄ DAWAĆ RABATY TO WIDOCZNIE MAJĄ Z CZEGO.
                WNIOSEK: CENY WYJŚCIOWE SĄ ZAWYŻONE.


                >
                > > Jak sie komus nie podoba, to najwyżej nie kupi. Dywaniki, alarmy, radia -
                >
                > No pewnie ze nie kupi, ale nie dla chorych powodów jakimi Ty się kierujesz.

                JAKIE TO TE CHORE POWODY?

                > > Czekanie po 5 tygodni na samochód średniej klasy... to zupełny IDIOTYZM.
                >
                > A kto czeka 5 tygodni, matole. Przeczytaj najpierw, gość pisze, ze dostał już
                > po tygodniu.

                TYDZIEŃ TO I TAK SPORO - SAMOCHODY POWINNY STAĆ NA PLACU. A ÓW "GOŚĆ" TO CHYBA
                JEDEN Z WYJĄTKÓW, BO INNI Z TEGO WĄTKU CZEKALI PO PARĘ MIESIĘCY...

                > Skąd ty się wziąłeś ? Dawno już nie widziałem głupszej wypowiedzi na forum.
                > Ku... przenieś się lepiej do Ruskich do Tadżykistanu, tam będziesz miał ceny
                > detaliczne, żadnego wyboru a jak podpadniesz sprzedawcy to ci wpierdoli.

                A TEGO TO JA JUŻ ZUPEŁNIE NIE ROZUMIEM... ZWŁASZCZA, ŻE W TADŻYKISTANIE SĄ
                TADŻYCY, A NIE RUSCY...
                • Gość: k`k Re: właściwie nie powinienem odpowiadać chamowi.. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.10.02, 10:05
                  Mar napisał:TO NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z KOMUNĄ. A CZY O TELEWIZOR W SKLEPIE ALBO
                  O PARĘ BUTÓW
                  TEŻ SIĘ TARGUJESZ? SKORO DEALERZY CHCĄ DAWAĆ RABATY TO WIDOCZNIE MAJĄ Z CZEGO.
                  WNIOSEK: CENY WYJŚCIOWE SĄ ZAWYŻONE.

                  Ceny są takie jakie chce zapłacić klient.

                  Jeszcze o targowaniu-jeśli ty lubisz płacic więcej,gdy możesz zapłacić mniej to
                  płać.Jak zapewne wiesz,ceny ustala rynek,a składnikiem rynku jest klient.
                  • Gość: Mar nie rozumiesz mnie... IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 04.10.02, 10:45
                    Gość portalu: k`k napisał(a):

                    > Mar napisał:TO NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z KOMUNĄ. A CZY O TELEWIZOR W SKLEPIE
                    ALBO
                    > O PARĘ BUTÓW
                    > TEŻ SIĘ TARGUJESZ? SKORO DEALERZY CHCĄ DAWAĆ RABATY TO WIDOCZNIE MAJĄ Z
                    CZEGO.
                    > WNIOSEK: CENY WYJŚCIOWE SĄ ZAWYŻONE.
                    >
                    > Ceny są takie jakie chce zapłacić klient.
                    >
                    > Jeszcze o targowaniu-jeśli ty lubisz płacic więcej,gdy możesz zapłacić mniej
                    to
                    >
                    > płać.Jak zapewne wiesz,ceny ustala rynek,a składnikiem rynku jest klient.


                    Nie ucz mnie ekonomii, bo to tak jabyś ojca uczył dzieci robić ;-). Mam
                    świadomość JAKA JEST RZECZYWISTOŚĆ, ale to nie znaczy, że mi się to musi
                    podobać. Nie targuję się (i ty pewnie też) o parę butów, bo rynek ustala ich
                    cenę na optymalnbym poziomie, z uwzględnieniem popytu, podaży, elastycznosci
                    cenowej popytu, kosztu krańcowego producenta i sprzedawcy, i takich tam...
                    Niewykluczone, że kazdy sprzedawca mógłby zejść jeszcze z ceny te 0,5%, ale:

                    1. normalnemu człowiekowi nie chce się tracić energii na napierdalanie
                    sprzedawcy o ewentualny rabat
                    2. normalny sprzedawca będzie czasem wolał stracić klienta niż obniżyć cenę -
                    ze względów ekonomicznych i psychologicznych

                    Uważam, że podobnie powinno być z samochodami przeciętnej klasy - kupowanymi
                    właśnie tak jak buty czy jogurty w supermarkecie. Z uwagi na dużą konkurencję,
                    różnorodność towarów alternatywnych i takie tam... ceny te są niemal idealnie
                    dopasowane do możliwości rynku. Politykę cenową ustalaja zarząd sklepu lub
                    sieci handlowej uwzględniając czynnik rynkowe i konkurencyjne, o któych mowa
                    powyżej.

                    Tymczasem dealerzy i producenci samochodów, zamiast przeprowadzić solidną
                    analizę rynku towarów alternatywnych, zatrudniają sztaby tzw. handlowców, z
                    którymi klient chcąc nie chcąc musi się wdawać w negocjacje. Ja na przykład nie
                    mam czasu ani cierpliwości na to, żeby się użerać o radio lub dywaniki ze
                    sprzedawcą.

                    No.... ale się napisałem - pewnie i tak ktoś powie, że głupio, ale co tam!
                    • Gość: k`k Re: nie rozumiesz mnie... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.10.02, 12:00
                      Rozumiem i (generalnie)przyznaję słuszność.

                      Sam jednak piszesz,że ceny są zawyżone,czyli targując sie można dojść do
                      poziomu ceny opłacalnej(jeszcze) dla sprzedawcy i atrakcyjnej dla mnie.
                      Może jestem trochę nienormalny lub nieprzeciętnie skąpy:),ale opracowałem swoją
                      własną technikę zakupów(mówię naturalnie o poważnych zakupach,nie o parze
                      butów), i jak na razie przynosi ona efekty.Udaje mi się prawie zawsze
                      wytargować ok.10% od najniższej ceny na rynku(mieszkam w Wwie:rynek jest
                      duży,ale i marże sprzedawców największe-mają z czego opuszczać),z tym,że nie
                      kupuję raczej najpopularniejszych(najtańszych)marek.Sposób jest
                      prosty,wszystkie genialne:)wynalazki zadziwiają prostotą.
                      • Gość: ZbyszekSZ Re: OT "targowanie" IP: *.rabka.sdi.tpnet.pl 04.10.02, 14:27
                        Tak troche humorystycznie:
                        Mój szwager zawsze o wszystko sie targuje :) Jedna z rozmów:
                        Sprzedawca: Pan taki bogaty i jeszcze się targuje
                        Szwagier: Temu jestem bogaty, że się targuję.

                        Pozdrawiam i dobrego humoru życzę
                        Zbyszek :)
                    • vwpassat JA ROZUMIEM... 04.10.02, 14:28
                      Gość portalu: Mar napisał(a):

                      > Nie ucz mnie ekonomii, bo to tak jabyś ojca uczył dzieci robić ;-).

                      Hm... z tego co przeczytałem widzę, że zaprzeczasz sam sobie.

                      > Nie targuję się (i ty pewnie też) o parę butów,

                      Zdawało mi się że ktoś z Tobą się spiera o zakup samochodu za kilkaset tysięcy
                      a nie o zakup pary butów. Obie rzeczy nie mają wiele wspólnego jeśli chodzi o
                      możliwości negocjacyjne, ale w obu przypadkach obowiązują zasady rynku. Zresztą
                      nie widzę nic zdrożnego z negocjonwaniu ceny butów.

                      > Niewykluczone, że kazdy sprzedawca mógłby zejść jeszcze z ceny te 0,5%, ale:
                      > 1. normalnemu człowiekowi nie chce się tracić energii na napierdalanie
                      > sprzedawcy o ewentualny rabat

                      Jeśli to wg. ciebie robi "normalny człowiek", tzn. że ja jestem nienormalny ale
                      Ty jesteś albo nadziany albo bardzo młody i "ważne zakupy" jeszcze długo przed
                      Tobą... ;-) Bez komentarza.

                      > 2. normalny sprzedawca będzie czasem wolał stracić klienta niż obniżyć cenę -
                      > ze względów ekonomicznych i psychologicznych

                      To nieprawda. Żaden sprzedawca tego nie uczyni, szczególnie jeśli idzie o towar
                      za kilkaset tys. który ma szansę sprzedać. Co rozumiesz pod pojęciem "względów
                      psychologicznych" ?

                      > Uważam, że podobnie powinno być z samochodami przeciętnej klasy - kupowanymi
                      > właśnie tak jak buty czy jogurty w supermarkecie.

                      Tu przeszedłeś samego siebie. Samochód tak jak jogurt ??? Sory ale mam wrażenie
                      że komentuję wypowiedź zbuntowanego 12-latka.

                      > ceny te są niemal idealnie
                      > dopasowane do możliwości rynku. Politykę cenową ustalaja zarząd sklepu lub
                      > sieci handlowej uwzględniając czynnik rynkowe i konkurencyjne, o któych mowa
                      > powyżej.

                      W polityce tej - w przypadku samochodów - jest zawsze miejsce na
                      tzw. "margines". Zapytaj każdego szefa "sieci handlowej" samochodów -jak to sam
                      nazywasz.

                      > Ja na przykład nie mam czasu ani cierpliwości na to, żeby się użerać
                      > o radio lub dywaniki ze sprzedawcą.

                      A ja mam wrażenie, że w ogóle nie kupujesz tego typu rzeczy. Twoje słowa to
                      obraz to objaw frustracji spowodowanej "niemożnością posiadania" - oczywiście z
                      przyczyn czysto finansowych. Jeśli jest odwrotnie, to kupuj drożej... jesteś
                      rodzynkiem wśród klientów o którego powinni zabiegać wszyscy sprzedawcy.

                      > No.... ale się napisałem - pewnie i tak ktoś powie, że głupio, ale co tam!

                      Nie mówię że głupio. Ale jeśli nawet w części, to w końcu ćwiczysz "pióro".
                      • Gość: Mar zdjejmijcie końskie okulary! IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 05.10.02, 11:01
                        vwpassat napisał:

                        > Gość portalu: Mar napisał(a):
                        >
                        > > Nie ucz mnie ekonomii, bo to tak jabyś ojca uczył dzieci robić ;-).
                        >
                        > Hm... z tego co przeczytałem widzę, że zaprzeczasz sam sobie.
                        >
                        > > Nie targuję się (i ty pewnie też) o parę butów,
                        >
                        > Zdawało mi się że ktoś z Tobą się spiera o zakup samochodu za kilkaset
                        tysięcy
                        > a nie o zakup pary butów. Obie rzeczy nie mają wiele wspólnego jeśli chodzi o
                        > możliwości negocjacyjne, ale w obu przypadkach obowiązują zasady rynku.
                        Zresztą
                        >
                        > nie widzę nic zdrożnego z negocjonwaniu ceny butów.
                        >
                        > > Niewykluczone, że kazdy sprzedawca mógłby zejść jeszcze z ceny te 0,5%, al
                        > e:
                        > > 1. normalnemu człowiekowi nie chce się tracić energii na napierdalanie
                        > > sprzedawcy o ewentualny rabat
                        >
                        > Jeśli to wg. ciebie robi "normalny człowiek", tzn. że ja jestem nienormalny
                        ale
                        >
                        > Ty jesteś albo nadziany albo bardzo młody i "ważne zakupy" jeszcze długo
                        przed
                        > Tobą... ;-) Bez komentarza.
                        >
                        > > 2. normalny sprzedawca będzie czasem wolał stracić klienta niż obniżyć cen
                        > ę -
                        > > ze względów ekonomicznych i psychologicznych
                        >
                        > To nieprawda. Żaden sprzedawca tego nie uczyni, szczególnie jeśli idzie o
                        towar
                        >
                        > za kilkaset tys. który ma szansę sprzedać. Co rozumiesz pod
                        pojęciem "względów
                        > psychologicznych" ?
                        >
                        > > Uważam, że podobnie powinno być z samochodami przeciętnej klasy - kupowany
                        > mi
                        > > właśnie tak jak buty czy jogurty w supermarkecie.
                        >
                        > Tu przeszedłeś samego siebie. Samochód tak jak jogurt ??? Sory ale mam
                        wrażenie
                        >
                        > że komentuję wypowiedź zbuntowanego 12-latka.
                        >
                        > > ceny te są niemal idealnie
                        > > dopasowane do możliwości rynku. Politykę cenową ustalaja zarząd sklepu lub
                        >
                        > > sieci handlowej uwzględniając czynnik rynkowe i konkurencyjne, o któych mo
                        > wa
                        > > powyżej.
                        >
                        > W polityce tej - w przypadku samochodów - jest zawsze miejsce na
                        > tzw. "margines". Zapytaj każdego szefa "sieci handlowej" samochodów -jak to
                        sam
                        >
                        > nazywasz.
                        >
                        > > Ja na przykład nie mam czasu ani cierpliwości na to, żeby się użerać
                        > > o radio lub dywaniki ze sprzedawcą.
                        >
                        > A ja mam wrażenie, że w ogóle nie kupujesz tego typu rzeczy. Twoje słowa to
                        > obraz to objaw frustracji spowodowanej "niemożnością posiadania" - oczywiście
                        z
                        >
                        > przyczyn czysto finansowych. Jeśli jest odwrotnie, to kupuj drożej... jesteś
                        > rodzynkiem wśród klientów o którego powinni zabiegać wszyscy sprzedawcy.
                        >
                        > > No.... ale się napisałem - pewnie i tak ktoś powie, że głupio, ale co tam!
                        >
                        > Nie mówię że głupio. Ale jeśli nawet w części, to w końcu ćwiczysz "pióro".


                        KILKAKROTNIE WYRAZIŁEM JEDYNIE SWÓJ POGLĄD NA TO JAK BYĆ POWINNO, A NIE JAK
                        JEST. NIE DYSKUTUJĘ Z FAKTAMI - WIEM, ŻE NEGOCJOWANIE CEN NA SAMOCHODY - NAWET
                        TYPU SEICENTO - JEST PRAKTYKĄ STANDARDOWĄ. SKORO NIKT NIE POTRAFI ZROZUMIEĆ
                        MOICH WYPOWIEDZI FORMUŁOWANYCH W SPOSÓB UOGÓLNIONY (W STYLU RPP - JAK KTOŚ TO
                        TUTAJ UJĄŁ), POSŁUŻE SIĘ PRZYKŁADEM:

                        DEALER PRZECIĘTNEJ MARKI.. "F" SPRZEDAJE KILKA MODELI SAMOCHODÓW PRZECIĘTNYCH
                        (TZN. NIE-LUKSUSOWYCH ANI NIE-PRESTIŻOWYCH) W CENACH NP.:
                        MODEL A) 20 TYS. ZŁ
                        MODEL B) 35 TYS. ZŁ
                        MODEL C) 50 TYS. ZŁ

                        W POSTACI RABATÓW, DARMOWYCH DODATKÓW TYPU RADIO I PRZYSŁOWIOWE DYWANIKI,
                        KOSZTÓW ZTRUDNIENIA TZW. "KONSULTANTÓW HANDLOWYCH" ORAZ KOSZTY ZWIĄZANE Z
                        POINFORMOWANIEM POTENCJALNYCH KLIENTÓW O TYCH ROZMAITYCH "BONUSACH", PONOSI
                        PEWNE KOSZTY, KTÓRE WAHAJĄ SIE OD POWIEDZMY 3% DO 7-10% CENY KATALOGOWEJ. DE
                        FACTO ZATEM, KAŻDY Z MODELI A), B) I C) SPRZEDAJE ŚREDNIO PO: 19,5-19,7 TYS, 32
                        TYS I 46 TYS. GDYBY INACZEJ GOSPODAROWAŁ KOSZTAMI, MÓGŁBY SPRZEDAWAĆ WIĘCEJ
                        TYCH SAMOCHODÓW PO CENIE KATALOGOWEJ, KTÓRĄ MÓGŁBY OBNIŻYĆ.

                        DO TAKIEJ (LUB PODOBNEJ) SYTUACJI DOJDZIE ZA KILKA LAT, KIEDY MOŻE I W POLSCE
                        BEDZIE OBOWIĄZYWAĆ TZW. ROZPRZĄDZENIE O WYŁACZNIEACH GRUPOWYCH UE. BĘDZIE ONO
                        UMOŻLIWIAĆ JEDNEMU DEALEROWI SPRZEDAŻ KILKU MAREK, A TAKŻE PROWADZENIE TZW.
                        AKTYWNEJ SPRZEDAŻY POZA TZW. TERYTORIUM OBECNIE PRZYPISANYM DO JEDNEGO DEALERA.

                        UWAŻAM, ŻE OBECNIE DEALERZY NIEKONIECZNIE ZAWSZE EFEKTYWNIE GOSPODARUJĄ
                        KOSZTAMI SPRZEDAŻY, A KLIENCI NIEKONIECZNIE EFEKTYWNIE UMIEJĄ LUB CHCĄ
                        WYKORZYSTAĆ FAKT STOSUNKOWO DUŻEGO POLA MANEWRU DEALERA W ZAKRESIE CENY POJAZDU.

                        NIEKTÓRZY Z KORESPONDUJĄCYCH TU ZE MNĄ OSÓB (Z WACKIEM NA CZELE) CHCIELIBY, ABY
                        SPRZEDAŻY POJAZDÓW TYPU FIAT SEICENTO, PUNTO CZY FORD FOCUS ODBYWAŁA SIĘ
                        PODOBNIE JAK SPRZEDAŻ SAMOCHODÓW KLASY PREMIUM - TYPU LEXUS CZY MERCEDES.
                        WŁAŚNIE Z POWODU KOSZTÓW STAŁYCH SPRZEDAŻY JEST TO NIEMOŻLIWE, A JEŻELI DEALER
                        STARA SIĘ MIMO WSZYSTKO TO ROBIĆ (BO TAK KAŻE PRODUCENT, TAKIE SĄ ZWYCZAJE NA
                        RYNKU, TAKIE SĄ OCZEKIWANIA KLIENTÓW), TO DZIAŁANIA TE SĄ MOIM ZDANIEM
                        EKONOMICZNIE NIEEFEKTYWNE... UWAŻAM, ŻE W SEGMENTACH, KTÓRE CIESZĄ SIĘ
                        NAJWIĘKSZYM WZIĘCIEM NA RYNKU STOSOWAĆ METODĘ SPRZEDAŻY WYROBÓW GOTOWYCH, A
                        NIE "SZYTYCH NA MIARĘ".

                        ZAUWAŻAM TEŻ W WIELU WYPOWIEDZICH MOICH CZCIGODNYCH ADWERSARZY PRÓBY
                        PODEJMOWANIA OCENY MNIE JAKO OSOBY. OCENA TA NIE DOŚĆ, ŻE NIE TRAFIONA, TO BYWA
                        NACECHOWANA AGRESJĄ - CZEGO JUŻ ZUPEŁNIE NIE ROZUMIEM. GENERALNA MOJA UWAGA W
                        TYM ZAKRESIE JEST TAKA, ŻE FORMUŁOWANIE JAKICHKOLWIEK OCEN JEST RYZYKOWNE -
                        ZWŁĄSZCZA, JEŻELI ROBI SIĘ TO NA PODSTAWIE POJEDYNCZYCH WYPOWIEDZI OCENIANEGO.
          • qrakki999 Re: WASZE WRA&# 379;ENIA Z KUPNA NOWEGO A 03.10.02, 13:09
            Styczen - Luty 2002
            Jezdzilem z Ojcem za malym autkiem!
            Wystepuja:Renault Grabczyk, Seat Lech Szymczyk i Opel Abexim - Wawa
            Renowke ocenilbym na 4 - ojciec chcial sie przejechac Meganem - przejechal sie
            i poprowadzil po ulicy a nie po parkingu! Materialow dostal tyle ze nie byl w
            stanie udzwignac, promocje do dogadanie /dywaniki sprzedawca uwazal za
            oczywistosc bo dawali dwa zestawy - gumowe i materialowe:)/ dalszych rozmow nie
            prowadzilismy bo ojcu po prostu auto nie podpasowalo! Sprzedawca uprzejmy i
            kompetentny - ale nie czulismy sie jak by wiedzial ze ojciec chce wydac
            40.000 - 50.000 tys.

            Opel Abexim- tu telefonicznie upolowalem ojcu Corse /coprawda nie ten silnik,
            ale wyposazenie i takie tam - samochod do odbioru/ wiec pojechalismy w
            godzinach pracy obejrzec - i co! /a wczesniej umowilem sie na obejrzenie/ -
            wchodzimy do salonu /niezle ukryli wejcie:)/ brzydki - widac ze sprzedawali tu
            kiedys Lady i Moskwicze - pusto, jedna Astra II i jedna Vectra - oba zreszta
            zamkniete - a gdzie Corsa! pytam sie o Pana X ! tak bedzie za 15 minut -
            przeciez umowilem sie na konkretna godzine - obaj wyszlismy z ojcem z pracy - a
            Jasio sobie poszedl ???? Przyszedl i zaprowadzil nas na parking gdzie otworzyl
            pierwsza lepsza /nie omaiwana wczesniej/ i stanal zapalic papierosa! O Qrwa!!!
            zrezygnowalismy z zakupu Opla zanim go obejrzelismy!!! czyli PALA

            SEAT Lech Szymczyk - tutaj dam 2+ tylko dlatego ze auto kupilismy szybko i
            napilem sie szampana przy odbiorze /mile/ - ogolnie nuda, nic nie chcili dac -
            zreszta chyba jak u kazdego z grupy VW /bylismy tez kroko w Skodzie i VW/ -
            chcieli dac 300 zl znizki na Radio albo pakiet alarm+centralny!!!Ale nic to!
            Ojcu spodobala sie Izbizka i facet moglby nawet na nas klac i tak bysmy kupili
            ta! Swoja droga ciekawostka! w tym czasie tylko jedna Ibiza w kolorze granat
            metalik byla u trzech dilerow /Szymczyk, Barcelona i Koenig/ - a ojcu podobal
            sie tylko ten kolor!!! wiec wzielismy za 2 +!

            Coz widac ze chyba to zalezy od ludzi ktorzy tam pracuja!!!

            pzdr.
            Q
    • cytryniec Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... 03.10.02, 13:54
      (d.piotras)

      vwpassat napisał:
      > Kupiłeś ostatnio nowe auto ?

      Założenie było proste:kombi z jak najmocniejszym dizlem (i nie niemieckie!)
      A kupiłem na przełomie sierpnia/września

      > Ile czasu poświęciłeś na rozeznanie oferty ?

      Na spokojnie od wiosny mniej więcej.

      > Jakie salony odwiedziłeś ? Które możesz polecić ?

      Większość w Lubinie i Legnicy.Przejazdem też w Wałbrzychu.W większości można
      było sobie po prostu pogadać o samochodach.Ale ze starszymi sprzedawcami.Młodzi
      gadają formułkami,wpojonymi im gdzieś na kursach.

      > Co ci się podobało a co nie ?

      W Fordzie(szczególnie),Citroenie,Toyocie,Renault,Peugeocie dostałem sterty
      prospektów.Ford prawie siłą zaciągnął mnie na jazdę próbną Mondeo.U Nissana
      ulotki,a w Fiacie w Lubinie(pytalem o Mareę)najpierw gościu popatrzył się z
      politowaniem,potem powiedział,że Marea to stary truposz i nic nie mają na
      jej temat,a w końcu gdzieś znalazł jakiś skserowany świstek z danymi.A w ogóle
      albo Stilo,albo spadaj.

      > Co podtrzymało, a co zmieniło twoją decyzję ?

      Na placu boju zostały Peugeot,Ford i Citroen.
      Jazda próbna C5 i w miarę korzystny kredyt i pakiet ubezpieczeń(2%) w PTF.

      > Na co zwracałeś szczególną uwagę dokonując wyboru ?

      Na wnętrze,komfort i na gniazdko 12V w bagażniku(może głupie).Mile widziane
      były automatyczne wycieraczki,dwustronna klima z wyświetlaczem(snobizm-żeby
      kumplom z pracy podnieść ciśnienie),radio w standarcie,gniazdo w
      którym jest CAŁY CZAS napięcie,komputer pokładowy(pokazuje m.in. średnie
      zużycie paliwa przy przyspieszaniu-mocno dołujące).

      > Czy próbowałeś się "targować" z dealerem ? Co dał ci w zamian ?

      Metalik i pakiet Moara za darmo,pół ceny za blokadę skrzyni biegów (800 PLN,
      zdurnieli chyba!).Ten pakiet Moara nawet nie przyszedłby mi do głowy,ale gadka
      była krótka:albo taki jak już zamówiliśmy i czeka pan miesiąc,albo taki jaki
      panu pasuje,ale czeka pan trzy miesiące.

      > Co cię zdziwiło a co zaskoczyło podczas poszukiwań ?

      W Fiacie w Legnicy 11000PLN zniżki na dzień dobry za Multiplę.Dostali prikaz z
      centrali,żeby sprzedawać prawie po kosztach.

      Oprócz tego oczywiście internet:www.mojeauto.pl i
      www.autointernet.pl . Ci ostatni to strona powiązana z PTF, można od
      razu sprawdzić sobie kredytowanie,ale szuka się koszmarnie.

      A ten cały pakiet Moara to:
      -welurowe obicia siedzeń(miłe)
      -plastikowe drewno na kokpicie(luuudzieeee!)
      -oświetlenie nóg kierowcy i pasażera(żeby trafić w pedały?)
      -aluminiowe nakładki na progi(dresiarskie,ale nie obija się lakier)
      -kierownica w skórze(prawdziwej,jak stwierdzili fachowcy)
      -welurowe dywaniki-oczywiście już zasyfiałe,chyba kupię takie jednorazowe
      kapciuszki jakich wymagają w szpitalach ;)!

      Rzeczywiście czekałem równo miesiąc,miły pan zadzwonił i powiedział,że auto
      jest już do odbioru i na kiedy możemy się umówić.
      I czy pościągać folie z siedzeń.
      Parsknąłem śmiechem-pan też.




    • wojtala0904 Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... 04.10.02, 09:11
      21 Marca br odbierałem z salonu toyote yaris. Do końca nie wiedziałem jakie
      chce auto, padło na toyote bo uchodzi za bezaawaryjną ( nie twierdzę że tak
      jest - nic przecież nie jest wieczne). Jak pamiętacie 10 marca 2002 spadała
      akcyza na nowe auta o ok. 10%. łudziłem sie że cena auta spadnie właśnie o taką
      wielkość, ale niestety okazałem się naiwniakiem. Auto odbierałem w Radomiu,
      natomiast zamawiałem w Kielcach gdzie mieszkam( jest tutaj jakiś punkt
      sprzedazy radomskiego dilera). O fakcie odbioru auta nie w Kielcach a w Radomiu
      dowiedziałem się po wpłaceniu całej kwoty tj 40800+1400=42200-obniżka akcyzy
      400zł=41800(tak nawiasem to pracujący sprzedawca nie był zbyt miły, sprawiał
      wrażenie obojętnego na chęć zakupu auta przeze mnie-co prawda uprawiał
      wazeliniarstwo w stylu"najbezpieczniejszy samochód w swojej klasie, bezawaryjny
      i w ogóle naj...)Zapomniał mnie jednak ponformować, że na przeglądy bedę musiał
      dojeżdżać ok80km.Wracając do obnizki akcyzy : wiłsię ów sprzedawca aby nakłonić
      mnie do podpisania umowy przed 10marca, ja na to powiedziałem wprost że
      wolałbym poczekać i podpisać po 10-tym skoro auto do odbioru jest na 21-go. Ten
      koleś wydzwanił do mnie chyba z 10 razy żeby podjechać do salonu i podpisać,
      nie podpisałem i urwałem całe 400zł. NIe wiem swoją drogą jak odliczono spadek
      podatku od ceny tego auta. Wiem że akcyza jes podatkiem pośrednim tzn.
      obciążajacym ostatniego - klienta ani producent ani importer nie są obciążani
      akcyzą wobec tego tłumaczenia tego palanta z salonu że auto weszło w polski
      obszr celny przed 10-tym i nie dotyczy go obnizka akcyzy było gówno warte.
      P.S. Przepraszam za inwektywy , ludzie z salonu z Radomia okazali się o wiele
      bardziej przyjemni.
    • Gość: Tomek Do Wacka IP: *.crowley.pl 04.10.02, 09:43
      Sluchaj Wacus

      Jesli przy kupnie nowego BMW tez rozmawiasz ze sprzedawca per CHU..., KUR...
      itp do gratulacje. Rozum ci odebralo razem z ogoleniem glowy. Klutura na
      poziomie kreszu.
      A tak wlasciwie to szkoda gadac

      Nie pozdrawiam
      • Gość: Wacek Do Tomka IP: *.supermedia.pl / *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.10.02, 11:07
        Gość portalu: Tomek napisał(a):

        > Jesli przy kupnie nowego BMW tez rozmawiasz ze sprzedawca per CHU..., KUR...

        Sory, ale nie kupuje BMW ani nicinnego. CHU... cytowałem za kolegą "MAR" a
        KUR... to ty sam napisałeś. Nie przypisuj do mnie tych słów tylko uważnie
        czytaj posty.

        > Rozum ci odebralo razem z ogoleniem glowy.

        Tak się składa, że głowa jest owłosiona i to bujnie.

        > A tak wlasciwie to szkoda gadac

        "Szkoda gadać" to na brednie jakie wypisuje "Mar". Kiedy widzę kogoś takiego po
        prostu puszczają mi nerwy. To była riposta do niego, a nie do Ciebie, więc po
        co zabierasz głos w tej sprawie i mnie obrażasz. Przeczytaj jego post i pisz do
        niego, a nie do mnie, człowieku. Tak sie składa, że gdyby takich ludzi jak Mar
        nie było na świecie, ten byłby o wiele lepszy.
        Kiedyś zatrudniłem faceta, który z charakteru okazał się takim samym łajzą jak
        Mar (z pięknym CV, referencjami, itp...), wyszło to szybko na jaw kiedy gdy
        usłyszałem rozmowę mojego nowego "nabytku" z klientem (kobietą zresztą),
        podczas której handlowiec po prostu skwitował próby negocjacji klienta
        słowami "jak sie pani nasza cenanie podoba, to prosze poszukać gdzie indeziej".
        Takie sztywne, głupie i idiotyczne myślenie niestety ma parę procent naszego
        społeczeństwa i to jest prawdziwy problem... a nie parę brzydkich moich słów w
        stronę Mar'a.

        > Nie pozdrawiam

        A ja pozdrawiam, choć nie wiem czy podzielasz poglądy tego człowieka.
        • Gość: Mar O Wacusiu... IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 04.10.02, 11:31
          Gość portalu: Wacek napisał(a):

          > Gość portalu: Tomek napisał(a):
          >
          > > Jesli przy kupnie nowego BMW tez rozmawiasz ze sprzedawca per CHU..., KUR.
          > ..
          >
          > Sory, ale nie kupuje BMW ani nicinnego. CHU... cytowałem za kolegą "MAR" a
          > KUR... to ty sam napisałeś. Nie przypisuj do mnie tych słów tylko uważnie
          > czytaj posty.
          >
          > > Rozum ci odebralo razem z ogoleniem glowy.
          >
          > Tak się składa, że głowa jest owłosiona i to bujnie.
          >
          > > A tak wlasciwie to szkoda gadac
          >
          > "Szkoda gadać" to na brednie jakie wypisuje "Mar". Kiedy widzę kogoś takiego
          po
          >
          > prostu puszczają mi nerwy. To była riposta do niego, a nie do Ciebie, więc po
          > co zabierasz głos w tej sprawie i mnie obrażasz. Przeczytaj jego post i pisz
          do
          >
          > niego, a nie do mnie, człowieku. Tak sie składa, że gdyby takich ludzi jak
          Mar
          > nie było na świecie, ten byłby o wiele lepszy.
          > Kiedyś zatrudniłem faceta, który z charakteru okazał się takim samym łajzą
          jak
          > Mar (z pięknym CV, referencjami, itp...), wyszło to szybko na jaw kiedy gdy
          > usłyszałem rozmowę mojego nowego "nabytku" z klientem (kobietą zresztą),
          > podczas której handlowiec po prostu skwitował próby negocjacji klienta
          > słowami "jak sie pani nasza cenanie podoba, to prosze poszukać gdzie
          indeziej".
          >
          > Takie sztywne, głupie i idiotyczne myślenie niestety ma parę procent naszego
          > społeczeństwa i to jest prawdziwy problem... a nie parę brzydkich moich słów
          w
          > stronę Mar'a.


          NIGDY NIE STARAŁEM SIĘ O STANOWISKO "HANDLOWCA" - I NIE TWIERDZE, ŻE MAM
          PREDYSPOZYCJE - WRĘCZ PRZECIWNIE. NIE JESTEM TEŻ NIGDZIE ZATRUDNBIONY - TO JA
          JESTEM PRACODAWCĄ. A JAKO CZŁOWIEK MOGĘ TYLKO WSPÓŁCZUĆ WACKOWYM PRACOWNIKOM...

          TO, ŻE MYŚLĄCYCH TAK JAK JA JEST TYLKO PARĘ PROCENT - TO JA WIEM. I DLATEGO
          WŁĄŚNIE W NASZYM PIĘKNYM KRAJU JEST TAK JAK JEST :-(


          • Gość: Wacek Re: O Wacusiu... IP: *.supermedia.pl / *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.10.02, 11:50
            Gość portalu: Mar napisał(a):

            > A JAKO CZŁOWIEK MOGĘ TYLKO WSPÓŁCZUĆ WACKOWYM PRACOWNIKOM...

            Na szczęście idiotów w firmie już nie mam ;-)

            > TO, ŻE MYŚLĄCYCH TAK JAK JA JEST TYLKO PARĘ PROCENT - TO JA WIEM. I DLATEGO
            > WŁĄŚNIE W NASZYM PIĘKNYM KRAJU JEST TAK JAK JEST :-(

            Jest jak jest, bo tacy jak ty nigdy nie podejmują samooceny. Uważasz się za
            wzór i to jest Twój problem, bo jesteś tylko marnym "narcyzem".

            Bez komentarza.
            • palecieli Re: O Wacusiu... 04.10.02, 12:00
              ja bym się wstydził - szkoda czasu na żebranie o rabat w postaci - dywaników,
              połowy ceny za radio, które w salonie kosztuje 2 x drożej niż w sklepie, czy
              nawet lakier metalik (prawie wszystkie te gadżety rabatowe są do kupienia za
              parę groszy w sklepach)
              z zasady kupuję auta z końcem listopada i wtedy to ja stawiam warunki...:)
              dostaję wszystkie gadżety bez łachy i rabat w gotówce:),
              PS
              ostatni mój rabat to 26tyś (full wypas=10000 + LPG=5000 + 11tyś gotówką)za auto
              co i tak bym kupił za kwotę która widniała na metce:)
              pzdr
              palec
              ukłony dla Mara:)
              • Gość: Wacek Zciema... IP: *.supermedia.pl / *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.10.02, 12:41
                palecieli napisał:

                > ja bym się wstydził - szkoda czasu na żebranie o rabat w postaci - dywaników,

                A kto mówi o dywanikach ? Kto ? Chyab ty kolego.

                > nawet lakier metalik (prawie wszystkie te gadżety rabatowe są do kupienia za
                > parę groszy w sklepach)

                Tak, z pewnością "lakier metalik" jestdo kupienia w sklepie.... idiotyzm.

                > ostatni mój rabat to 26tyś (full wypas=10000 + LPG=5000 + 11tyś gotówką)

                Ten twój rabat był wliczony w sprzedaż, a metka jest dla takich ludzi
                jak "Mar", którego zresztą pozdrawiasz.

                Człowieku, czy ty czytałeś pierwszy post Mar'a ? Chyba nie. Bo piszesz teraz o
                rabatach które dostałeś, a których Mar - jak pisze - nie lubi i uważa że są
                niepotrzebne. A ty go na koniec pozdrawiasz.

                Zrozum gościu o co chodzi, a potem się wypowiadaj. Czy to takie trudne ?
                Dla Ciebie za trudne, bo zciemniasz >:-(((((
                • palecieli Re: Zciema? myśl co chcesz:) 04.10.02, 13:37
                  Gość portalu: Wacek napisał(a):

                  > palecieli napisał:
                  >
                  > > ja bym się wstydził - szkoda czasu na żebranie o rabat w postaci - dywanik
                  > ów,
                  >
                  > A kto mówi o dywanikach ? Kto ? Chyab ty kolego.

                  prawie wszyscy, nie wyłączając Twojej osoby:)

                  >
                  > > nawet lakier metalik (prawie wszystkie te gadżety rabatowe są do kupienia
                  > za
                  > > parę groszy w sklepach)
                  >
                  > Tak, z pewnością "lakier metalik" jestdo kupienia w sklepie.... idiotyzm.
                  >
                  Napisałem, że prawie wszystkie, ale Tobie trzeba jak krowie na rowie pisać co
                  jest co bo czepiasz się słówek.. co!

                  > > ostatni mój rabat to 26tyś (full wypas=10000 + LPG=5000 + 11tyś gotówką)
                  >
                  > Ten twój rabat był wliczony w sprzedaż, a metka jest dla takich ludzi
                  > jak "Mar", którego zresztą pozdrawiasz.
                  >
                  > Człowieku, czy ty czytałeś pierwszy post Mar'a ? Chyba nie. Bo piszesz teraz
                  o
                  > rabatach które dostałeś, a których Mar - jak pisze - nie lubi i uważa że są
                  > niepotrzebne. A ty go na koniec pozdrawiasz.
                  >
                  dobrze napisane - dostałem a nie wyżebrałem, bo byłem skłonny zapłacić cenę z
                  metki (ot takie tam widzimisię!), ale Ty tego nie zrozumiesz :(

                  > Zrozum gościu o co chodzi, a potem się wypowiadaj. Czy to takie trudne ?
                  > Dla Ciebie za trudne, bo zciemniasz >:-(((((

                  nie wiem czy wiesz, ale z końcem roku dilernie proszą się , aby od nich kupić
                  auto

                  pzdr
                  palec
              • qrakki999 Re: Do Mara, Tomka i innych 04.10.02, 12:44
                Wasza dyskusja, poniekad podtrzymana przeze mnie wczesniej, jest o kant potluc!

                Jeden 'jasio' sobie drugi sobie i kloca sie i obrazaja!
                Szczerze mowiac nie trafiaja do mnie tez profesorskie przemowy w stylu RPP ani
                przechwalki kto ma ile komputerow w swojej firmie i jakich to idiotow - nie
                idiotow - zatrudnial!
                Troche Panowie odeszliscie od tematu!
                Ale:

                Ja na ten przyklad nie mam wlasnej firmy, jestem najemnym pracownikiem z kompem
                na biurku /i w domu/ i rozpatruje swiat dilerow samochodowych i wszystkiego co
                kosztuje wiecej niz 1000 zl przez pryzmat rzeczy o cenach 'umownych'! Ktos
                podal tutaj przyklad butow - ja tez nie negocjuje ceny za buty - ale uwazam ze
                za samochod moge i powinienem i nie jest to dla mnie zaden wstyd!
                Bo zauwazylem ze niektorym chyba by korona spadla jakby spytali sie o rabat!
                Moze powinni jeszcze doplacac do ceny wyjsciowej zeby pokazac swoja pozycje!

                A swoja droga - jezeli drogi 'antyrabacie' nie negocjujesz cen a masz swoja
                firme to tez za kazdym razem przystajesz na ceny jakiegokolwiek oferenta???

                Po prostu nie wierze!!!

                pozdrawiam,
                Q.




    • Gość: Do wszystkich Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... IP: *.crowley.pl 04.10.02, 11:37
      Swoje zdanie, czy wyrazanie odmiennego zdania na dany temat mozna robic w
      bardziej "cywilizowany" i mniej "wyrafinowany" sposob na badz co badz
      publicznym forum.

      PZDR
    • Gość: radioaktywny Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... IP: *.toya.net.pl 04.10.02, 12:52
      Od 1993 lub 1994 roku /juz dokladnie nie pamietam/ samochody kupuje u jednego i
      tego samego dillera - firmy ROLMASZ w Łodzi.Pierwszym kupowanym tam samochodem
      byl Polonez.Od samego poczatku obsluga byla bardzo mila,wlasciciele w sposob
      szczegolny dbali o kontakt klienta z pracownikiem.Ujelo mnie w tym salonie
      szanowanie potencjalnego nabywcy,jesli nawet nic nie kupuje sa grzeczni
      taktowni i uczynni az do szalenstwa.Nie pamietam upustow przy tym
      Polonezie.Pewnie byly bo zawsze dawali cos na "zachete".
      Pozniej kupilem u nich Nexie,mialem 5 % upustu.
      Po dwoch latach zmienilem samochod i znowu u nich nabylem auto tym razem byla
      to Nubira.Znizka okolo 10% plus wycieraczki i znakowanie gratis.
      W 2000 r.nabylem u nich Leganze.Cena katalogowa - 82 tys zl.Dwa tygodnie
      targowania daly mi cene 59 tys.zl.W ramach tej kwoty oddalem im w komis uzywana
      Nubire i gotowka doplacilem jedynie 30 tys,zl.
      Samochodem tym jezdze do dzis.
      Przez caly opisywany okres kolejne auta serwisuje rowniez tam.Jak juz
      wspomnialem sa na tyle kompetentni,ze nie odczuwam potrzeby zmiany
      sprzedawcy.Pewnym problemem sa tu klopoty Daewoo,ale rozmawiajac i tak nie
      zamierzam na razie zmieniac samochodu wiec poczekam...jak zmienia oferowane
      samochody to bede jedzil inna marka - dilera nie zmienie :-)
      Pozdrawiam
    • Gość: Robo Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.10.02, 13:42
      w firmie stierdzono że kupione bedzie berlingo,chcieliśmy dać w rozliczeniu
      używanego C-15.Parę telefonów. Przyszły z odpowiedzią 2 faxy. Pojechaliśmy do
      dilera gdzie można było dać auto w rozliczeniu ( tylko jeden ).Facet obejrzał
      samochód wycenił i zaczeła się gatka o nowym aucie. Mieliśmy prowadzącego który
      się nami zajmował, był uprzejmy ale troche za bardzo się narzucał. Był rok 1999
      masa ludzi w salonie i wszyscy chcieli berlingo. Były robione jeszcze w nysie.
      Po drugiej wizycie ustalono cenę w zakupie. Wytargowalismy ale bez dużego
      wysiłku centralny z alarmem plus lakier metalik,dywaniki i tyle. Na auto
      czekalismy prawie dwa miechy, na poczatku cierpliwie ale potem nie wytrzymałem
      ( dosyć miałem wciskania mi kitu )i zadzwoniłem do citroen polska i
      powiedziałem co o tym wszystkim myslę . po dwóch dniach od telefonu auto
      czekało juz do odbioru. I tyle, w sumie diler jako taki natomiast więcej u
      niego bym auta nie kupił.

      Pzdr
    • vwpassat Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... 04.10.02, 14:10
      No to może teraz ja trochę o swojej transakcji.

      > Ile czasu poświęciłeś na rozeznanie oferty ?

      Ok. 2 tygodnie.

      > Jakie salony odwiedziłeś ? Które możesz polecić ?

      Rozważałem, rozmawiałem i miałem okazję jazd testowych:
      - Volvo S40 w wersjach "urodzinowych" z benzyną 1.8 i diesel (Volvo Polska,
      Piaseczno) - polecam: fachowo, profesjonalnie, kawka, ciastko, dali mi 2 wozy
      do jazdy jeden benzyna drugi diesel.
      To co mnie "zcieło z nóg" to fakt, że wszystko przeliczają po kursie Euro z
      dnia sprowadzenia wózka. A że tydzień po jazdach testowych złotówka "poszła w
      dół", więc miła Pani powiedziała mi że moje wymarzone autko zamiast 88.000 zeta
      będzie kosztować 94.000 ;)

      - BMW 300-tka w wersji Compact (ale to było tylko z czystej ciekawości)
      To był salon Smorawińskiego. Miła obsługa ale gdy chcemy coś ponad "standard"
      zaczynają się "schody" dla naszego portfela.

      - Toyota w Piasecznie ("Chodzień") Miałem po raz drugi smaka na Avensisa.

      - Honda też w Piasecznie - po sąsiedzku z Chodzieniem. Ponowny zapał na Accord'a

      - Citroen C5 w wersji benzyna; Diesel HDi niestety nie, bo to nieosiągalne
      ponad 100.000 (nowy salon przy Al.Krakowskiej). Bardzo miły salon i fachowa
      obsługa, niestety auta z silnikiem na jaki mnie było stać nie było do jazdy
      testowej.

      - Peugeot 406 (Płowiecka)
      OK, ale szkoda że nie mieli w salonie 307-ki SW. Gdyby tak było, pewnie bym
      teraz miał innego nicka ;-)

      - Ford Mondeo (OMC-Motors)
      "Jaki Pan sobie życzy kolor ? ....Mamy każdy, byleby był to czarny, czerwony
      lub biały..." ;-) To żart z czasów kiedy kupowałem "Escort'a".

      - VW Passat (Auto-Viva na Połczyńskiej)
      Jazda testowa od ręki. Na placu za salonem praktycznie wszystkie wersje.

      > Co ci się podobało a co nie ?

      - Volvo, przeliczanie cen z Euro przypomina grę giełdową i towarzyszące temu
      nerwy. Zdecydowanie nie dla mnie.

      - Toyota, Chodzień. Po raz drugi (pierwszy był w 1997 roku) totalne zero
      zainteresowania ze strony sprzedawców, skwitowanie moich pytań odnośnie
      wersji: "Ze Avensis to już model wycofywany... (lipiec b.r.) i jest tylko 1
      sztuka gdzieś na pd. Polski na którą musze poczekać". Oczywiście zero
      konfiguracji.

      - Honda, Piaseczno. To przykład szczytu olewajstwa klientów. Rónież po raz
      drugi (pierwszy w 1997) okazało się, że postałem sobie w pustym salonie 5 minut
      i wyszedłem.

      - Citroen, Peugeot i Ford, OK i bez większego zdziwienia.

      > Co ... zmieniło twoją decyzję ?
      - Volvo, zmienne ceny w PLN
      - BMW, samochód w wersji 318 Compact okazał się za ciasny.
      - Toyota i Honda w Piasecznie, bez komentarza >:-(
      - Citroen, brak auta do jazdy próbnej z silnikiem który mnie interesował,
      rozczarowanie po obejrzeniu wykończenia wnętrza C5-tki w wersji topowej bez
      skóry(wszechobecny plastik)
      - Peugeot, brak wersji tapicerki, troche dziwne skojarzenia 406-tki z TAXI ;-)
      Brak w salonie 307-SW, to naprawdę był niewypał.

      > Co podtrzymało.... twoją decyzję ?

      - VW i AutoViva i Passat. Starannie i estetycznie wykonany samochód z
      oszczędnym silnikiem TDI. Bogate możliwości wyboru kolorów lakieru i tapicerek.
      Auto testowe od ręki w wersji z silnikiem jakim byłem zainteresowany.

      > Na co zwracałeś szczególną uwagę dokonując wyboru ?

      1. Oszczędny silnik (sporo jeżdzę ok. 35-40 tys. km/rocznie)
      2. Wielkośc auta, "moje-niezbędne" wyposażenie
      3. Stała cena w PLN
      4. Możliwość jazdy testowej
      5. Czas oczekiwania na auto (u mnie 7 dni)

      > Czy próbowałeś się "targować" z dealerem ? Co dał ci w zamian ?

      W promocji było ubezp. w cenie samochodu, ale to nie był dla mnie argument, bo
      na to samo wychodzilo mi z moimi zniżkami. Lecz kiedy - po 3 telefonie dealera
      do mnie z pytaniem o zakup, który odkładałem... - dołożono mi w cenie odbiornik
      Gamma z CD, 4 dodatkowe głośniki, rolete tylnej szyby, automalarm z antynapadem
      + blokada skrzynki biegów - przekonały mnie.

      > Co cię zdziwiło a co zaskoczyło podczas poszukiwań ?

      Porównując swoje zmagania sprzed 4 lat, kiedy kupowałem poprzedni samochód, to
      niewiele. No może nowy salon Cytryny który robi wrażenie. Reszta bez zmian,
      szczególnie niemile utrwalił mi się w pamięci "duet" Toyota-Honda w Piasecznie.
      Tam klient to intruz.
      • Gość: Mat Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 04.10.02, 14:41
        Jestem w trakcie ...więc nie mam pełnych wrażeń.;)
        Ale jedno - kiedy wchodzę do salonu wracajc z działki - ( dziurawe jeansy) to
        zwykle jestem olewany ...
        Chyba trochę poczekam bo jak ktoś zauważył w listopadzie - grudniu
        dilerom "mięknie rura" a samochód potrzebuję na marzec ...
    • vwpassat Re: WASZE WRAŻENIA Z KUPNA NOWEGO AUTA ... 07.10.02, 10:42
      Podtrzymujemy wątek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka